Dodaj do ulubionych

Z Układem na imieninach...

22.06.08, 11:42
Ciekawe widowisko dał gawiedzi laureat pokojowej nagrody Nobla. Na
jego salonach spotkało się kilkaset osób - byli działacze partyjni z
byłymi opozycjonistami, dawni i obecni bezpieczniacy ze swoimi
współpracownikami.

Establishment III RP. Może tak nie chcieli, ale okazało się, że tak
muszą. Razem w kupie - bo kupy nikt nie ruszy...

Pisał jeden z tego środowiska "Nie można dążyć do życia w prawdzie
poprzez kłamstwo, nie można zmierzać ku wolności poprzez stosowanie
przemocy, nie można być normalnym w nienormalny sposób”. Tylko
pisał - ale do wykonania zabrakło odwagi.
Obserwuj wątek
    • swantevit Kapus polski 22.06.08, 11:52
      „Jednym z podstawowych narzedzi pracy operacyjnej SB byla zawsze
      agentura.Przemiany ekonomiczne w latach 70., otwarcie na wspolprace
      z Zachodem w zamian za oficjalne przyjecie nalozonych przez
      konferencje KBWE w Helsinkach zobowiazan w kwestii przestrzegania
      praw czlowieka, paradoksalnie nastepowaly z rozbudowa
      instytucjonalnego i ideologicznego monopolu PZPR, w czym do
      dzisiaj widzi sie niezbedna cene na zgode Moskwy na gierkowska
      liberalizacje.
      Trudniej jednak (w czasach gdy Gierkowi stawia sie pomniki) zauwazyc
      inne zjawisko: przemiany lat 70. staly sie czynnikiem stymulujacym
      takze rozbudowe „policyjnej Rzeczpospolitej Ludowej” i zwiekszenie
      kontroli nad spoleczenstwem. Wyrazem tego byl dynamiczny wzrost
      liczby agentury pozyskiwanej przez SB. Powstanie jawnych struktur
      opozycji, przelom sierpniowy i burzliwa dekada lat 80.
      zintensyfikowaly tylko to zjawisko.
      Rozmiary sieci agenturalnej wyraznie wzrastaly od polowy lat 70.,
      osiagajac w 1976 r. ponad 20 tys TW, zwiekszajac sie srednio rocznie
      o 30% i osiagajac w 1984 r. ponad 69 tys, a w 1988 prawdopodobnie ok
      100 tys TW.
      Wynagradzaniu tej armii kapusiow sluzyl tzw. Fundusz operacyjny.
      W latach 70. nie stosowano (lub stosowano rzadko) fizycznych metod
      rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Dzialania SB koncentrowaly
      sie na operacyjnej kontroli i dezyintegracji wybranych srodowisk i
      osob. Podstawowym celem pracy sieci agentury bylo zbieranie
      informacji, a jej elita uzywana byla do zadan ofensywnych;
      dezinformacji, rozbijania grup opozycyjnych –
      czyli „uprzedzania” i „zapobiegania” zjawiskom uznanym przez SB i
      jej mocodawcow z partii komunistycznej za niebezpieczne dla systemu.
      Co wtedy sklanialo do podjecia wspolpracy z SB? Mozna odpowiedziec,
      ze to, co zawsze bylo wykorzystywane przez wszelkie policje
      polityczne. W omawianym jednak okresie , brutalne srodki przymusu,
      stosowane zwlaszcza w latach 40.-50. odgrywaly znacznie mniejsza
      role. Nadal z pewnoscia istotny byl szantaz, jednak, jak sie zdaje,
      a co nawet dla historyka jest szczegolnie przygnebiajace,
      najczesciej motywem wspolpracy byla chec wzmocnienia wlasnej
      pozycji na drodze kariery. Olbrzymia czesc tajnych wspolpracownikow
      SB w liberalnej epoce Gierka zgadzala sie na wspolprace dla
      osobistych korzysci – w tym jak najbardziej wymiernych – za
      pieniadze po prostu.
      Jak wskazuja oficjalne statystyki MSW w latach 70., a takze 80.
      wsrod pozyskiwanej agentury rosl wyraznie udzial osob
      wspolpracujacych, jak to oficjalnie okreslano „z pobudek
      patriotycznych” lub „obywatelskich”. Z wewnetrznych sprawozdan MSW
      wynika, ze w latach 70. i 80. wiekszosc TW zwerbowano na
      podstawie „wspolodpowiedzialnosci obywatelskiej”. W praktyce
      oznaczalo to dobrowolna wspolprace, w zamian za ktora oczekiwano nie
      tylko wynagrodzenia, ale i wsparcia ze strony policji politycznej i
      innych instytucji systemu w robieniu kariery w warunkach poznego
      PRL. W 1980 r. „pozyskano” w ten sposob 64,6% nowych TW, w 1981 r.
      juz 87%, a np. W 1989 r. w pionie II az 95,5% nowych TW. Bylo to
      odwrocenie sytuacji z lat 40., gdy 70-80% agentow werbowano przy
      uzyciu materialow kompromitujacych (w 1981 r.
      pozyskano tak zaledwie 2,3%, a w 1982 r. 3% nowych TW) Dane te stoja
      w jaskrawej sprzecznosci z rozpowszechnionym do tej pory obrazem
      zlamanego i zaszczutego czlowieka, ktory zostaje konfidentem jedynie
      pod brutalnym naciskiem czy przy uzyciu przez bezpieke szantazu. Tak
      wiec zlamanych lub szantazowanych zastapili w ostatnich dekadach
      PRL, glownie ambitni karierowicze.

      Wydaje sie wrecz, ze dla wielu osob nieraz dobrowolne przyjecie
      oferty donoszenia na swoich bliskich i znajomych bylo elementem
      zyciowej strategii, podobnie jak wstepowanie do PZPR,
      sposobem „ustawienia sie” na przyszlosc, odniesienia „sukcesu” w
      warunkach PRL. Jak swiadczy wiele faktow zwiazanych
      chocby z procedurami lustracyjnymi w III RP, a takze wbrew
      oficjalnym przepisom wewnetrzym SB (np. Zarzadzenie 006/70) nieraz
      przyjecie czerwonej legitymacji partyjnej laczono z podjeciem
      wspolpracy z SB jako tzw. „kontakt operacyjny” lub w postaci
      wspolpracy z wywiadem badz kontrwywiadem, przy okazji wyjazdow
      zagranicznych.” *

      Dodajac do powyzszego obrazu „aktywnosci obywatelskiej” katolika
      polskiego, ostatnimi laty naglasniane masowe donoszenie na siebie
      Polakow w czasie okupacji niemieckiej, ktorego zwalczanie badz
      ograniczanie wiazalo gros sil AK...
      (Pomijam tu swiadome i celowe donoszenie do Gestapo przez PPR i jej
      agendy na członkow niekomunistycznego podziemia zbrojnego)

      *Henryk Glebocki „Policja tajna przy robocie”, Wydawnictwo Arkana,
      Krakow
      2005.
      • Gość: TATO Re: Kapus polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.08, 12:00
        powinno ZOMO to rozpędzic porządnie, moze by cos zrozumieli
    • Gość: poloneZ To łatwe, ale dla łebskich. IP: 83.168.106.* 22.06.08, 13:48
      Ingmar Bergman rzekł:
      "Szczęście polega na tym, że ma się dobre zdrowie i słabą pamięć".
      Tę mądrą maksymę, jedyną w swoim rodzaju pasującą do tego zjadliwego
      wątku i jątrzącego tematu -wy kapuściane łby - przetłumaczcie to
      sobie na WASZE.
      O ile zrozumiecie, bo Bergman to "trudna" sztuka.
      • felix_edmundowicz z:))))) 22.06.08, 13:53
        kneblujesz usta na forum wymyślnymi powiedzonkami?
        :))))))
        to wolny kraj
        • Gość: poloneZ Re: z:))))) IP: 83.168.106.* 22.06.08, 14:27
          Nie, felixie, nie knebluje. Co to za rzekoma prawda, która nie liczy
          się z człowiekiem który coś dokonał. Czas przerwać zjadliwość,
          wylewny jad. Ludzie mali co to w życiu niczego nie dokanali nie mogą
          bezkarnie lżyć z ludzi wielkich. Bez względu czy to Wałesa, Jurczyk,
          Wielgus, Kwaśniewski, itp. Ci czegoś dokonali, byli kimś. Oni
          podlegają krytyce, ale nie zjadliwemu krętactwu.
          Dla mnie jad to wytwór "kaczych łbów". I z tym walcze.
          • Gość: Zdzitowiecki Re: z:))))) IP: *.sn2.eutelia.it 22.06.08, 14:41
            bi.gazeta.pl/im/1/5336/z5336461X.jpg piję zdrowie IPNu
          • felix_edmundowicz Re: z:))))) 22.06.08, 14:49
            rozumiem że jesteś po lekturze tej książki i stwierdziłeś że są to wyssane z
            palca dywagacje?
            Dziwne to , bo przecież sam Wałęsa potwierdza że był na SB.
            Udało mu się z tego wyjść i dobrze, mnie ta książka w niczym nie przeszkadza!
            Ujazdowski,Borusewicz też tak uważają, był epizod, zakończył się a na człowieka
            patrzymy przez cały jego życiorys.
            Więc skąd ta nagonka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka