tatowski1
29.08.08, 10:22
Po festiwalu Boogie Brain przestałem czytać szczeciński dodatek do
GW. Zdecydował o tym artykuł o imprezie "Wielki festiwal dla
niewielu", zamieszczony 25.08.08 na stronie 5-tej.
Każdego dnia nadal kupuje Gazeta, ale wkładka ze Szczecina ląduje w
koszu, po uprzednim podarciu na 4 części. Straciłem zainteresowanie
tym co jest "w środku". Jestem czytelnikiem GW w zasadzie od
początku jej istnienia. Bardzo ceniłem także wkład szczecińskiej
redakcji w "życie miasta". Doceniałem jej starania o to aby Szczecin
nie był "wioską z tramwajami" i mimo wszystko był miastem
europejskim. Coś ostatnio sie jednak zmieniło, a to jak redakcja
szczecińskiego dodatku GW potraktowała BB festiwal i jego ekipe,
dało mi do myslenia i było impulsem dopodjecia tej decyzji. Nie bede
tutaj próbował zgadywać, dlaczego GW nie objeła patronatem imprezy,
bo to w końcu wewnętrzna sprawa ludzi z redakcji. Szanuje polityke
redakcyjną dodatku, ale nie moge zostac obojętny na to co zostało
napisane w artykule pofestiwalowym. Nie będe wchodził w szczegóły
mojej decyzji, myślę, że i tak są jasne dla uczestników festiwalu .
Jestem po prostu rozżalony jego treścią i zawiedziony stosunkiem
ekipy szczecinGW wobec ekipy szczecinBBF.
Redakcji szczecińskiego dodatku Gazety mimo wszystko życze sukcesów
i rychłego opamiętania.
Artur Szyszkowski aka Andrzej Tatowski - prowadzący festiwal Boogie
Brain