Dodaj do ulubionych

Protest przeciwko religii w szkołach

IP: *.teleton.pl 14.10.03, 20:31
Brawo! Genialny pomysł! Sam uczę się w gimnazjum i chodziłem na
religię, ale wypisałem się, ponieważ czułem, że to co
nauczycielka wcisnąć, było kłamstwem i nie byłem pewien, czy
nawet ona w to do końca wierzyła. Wiele moich kolegów, czuło
podobnie, ale BABCIE nie pozwoliły im tego zrobić. Straszne. Ja
jednak mam to szczęście, że moja babcia i rodzice są dla mnie
wyrozumiali.
Obserwuj wątek
    • Gość: rado Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: 111.111.51.* 14.10.03, 21:50
      zajecia z religii sa nie obowiazkowe wiec nie ma problemu. kto
      nie chce nie chodzi kto chce chodzi. wiekszosc chodzi.
      pozdrawiam rado
      • Gość: Zołza Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 12:10
        Gość portalu: rado napisał(a):

        > zajecia z religii sa nie obowiazkowe wiec nie ma problemu. kto
        > nie chce nie chodzi kto chce chodzi. wiekszosc chodzi.
        > pozdrawiam rado


        Tylko spytaj się jakie grożą konsekwencje nie chodzenia na
        religię , również chodziłam na religię do salki po lekcjach i
        wszyscy tam chodziliśmy chętnie ,tam była dobra atmosfera na
        skupienie i rozmowy z księdzem czy z zakonnicą o BOGU i nie
        tylko.
        • Gość: Gradus Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.biomag.uni-jena.de 15.10.03, 13:37
          Gość portalu: Zołza napisał(a):

          > Gość portalu: rado napisał(a):
          >
          > > zajecia z religii sa nie obowiazkowe wiec nie ma
          problemu. kto
          > > nie chce nie chodzi kto chce chodzi. wiekszosc chodzi.
          > > pozdrawiam rado
          >
          >
          > Tylko spytaj się jakie grożą konsekwencje nie chodzenia na
          > religię , r

          jakie dokladnie??

          Ja mialem w liceum religie albo etyke do wyboru. Mimo, ze
          jestem ateista to przez pewien czas chodzilem na religie
          a pozniej dopiero zmienilem na etyke... nie mialem z tym
          zadnych problemow...
        • Gość: rado Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 14:40
          Gość portalu: Zołza napisał(a):

          > Gość portalu: rado napisał(a):
          >
          > > zajecia z religii sa nie obowiazkowe wiec nie ma problemu. kto
          > > nie chce nie chodzi kto chce chodzi. wiekszosc chodzi.
          > > pozdrawiam rado
          >
          >
          > Tylko spytaj się jakie grożą konsekwencje nie chodzenia na
          > religię ,

          odpowiadam: zadne.

          również chodziłam na religię do salki po lekcjach i
          > wszyscy tam chodziliśmy chętnie ,tam była dobra atmosfera na
          > skupienie i rozmowy z księdzem czy z zakonnicą o BOGU i nie
          > tylko.

          wiec w czym problem? pozdrawiam rado
          • Gość: Zołza Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 14:49
            Gość portalu: rado napisał(a):

            > Gość portalu: Zołza napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: rado napisał(a):
            > >
            > > > zajecia z religii sa nie obowiazkowe wiec nie ma problemu. kto
            > > > nie chce nie chodzi kto chce chodzi. wiekszosc chodzi.
            > > > pozdrawiam rado
            > >
            > >
            > > Tylko spytaj się jakie grożą konsekwencje nie chodzenia na
            > > religię ,
            >
            > odpowiadam: zadne.
            >
            > również chodziłam na religię do salki po lekcjach i
            > > wszyscy tam chodziliśmy chętnie ,tam była dobra atmosfera na
            > > skupienie i rozmowy z księdzem czy z zakonnicą o BOGU i nie
            > > tylko.
            >
            > wiec w czym problem? pozdrawiam rado
            W tym jak była traktowana religia w salkach a jak jest postrzegana teraz.
            • Gość: rado Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 12:53
              Gość portalu: Zołza napisał(a):

              > >
              > > wiec w czym problem? pozdrawiam rado

              > W tym jak była traktowana religia w salkach a jak jest postrzegana teraz.

              mozesz to jakos rozwinac? pozdrawiam rado
      • swarozyc Rado- politolog po Kul-u 15.10.03, 12:17
        Gość portalu: rado napisał(a):
        zajecia z religii sa nie obowiazkowe wiec nie ma problemu.
        '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
        Nasze forumowe guru po politologii nie widzi problemu.

        Nie wie co to jest ostracyzm, nacisk srodowiska, zastraszenie i
        nieformalne mozliwosci nacisku, presja psychiczna???
        Szkoda mych slow.(:-
        • Gość: przecinack Re: Rado- politolog po Kul-u IP: 81.210.44.* 15.10.03, 12:22
          swarozyc napisał:

          > jest ostracyzm, nacisk srodowiska, zastraszenie i
          > nieformalne mozliwosci nacisku, presja psychiczna???

          takie rzeczy w szczecinie? raczej wobec katolikow...
          widze, ze ksiedza dawno nie bylo w naszym miescie...
        • Gość: rado Re: Rado- politolog po Kul-u IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 14:43
          swarozyc napisał:


          > Nasze forumowe guru po politologii nie widzi problemu.
          >
          > Nie wie co to jest ostracyzm, nacisk srodowiska, zastraszenie i
          > nieformalne mozliwosci nacisku, presja psychiczna???
          > Szkoda mych slow.(:-

          slonce ty moje. to ze ciebie to spotyka to nie ma wiele wspolnego z nauczaniem
          religii w szkole. sorki ale spora czesc twoich pogladow spotyka sie z niechecia
          spoleczna i nie ma w tym nic dziwnego swiadczyjedynie o zdrowiu psychicznym
          twojego otoczenia. pozatym konczylismy to samo i chyba nie chcesz przyznac sie
          ze bylismy razem na kul. szef by nie wybaczyl. pozdrawiam rado
          >
        • Gość: Andrzej Re: Rado- politolog po Kul-u IP: *.nll.se 15.10.03, 16:54
          swarozyc napisał:

          > Gość portalu: rado napisał(a):
          > zajecia z religii sa nie obowiazkowe wiec nie ma problemu.
          > '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          > Nasze forumowe guru po politologii nie widzi problemu.
          >
          > Nie wie co to jest ostracyzm, nacisk srodowiska, zastraszenie
          i
          > nieformalne mozliwosci nacisku, presja psychiczna???
          > Szkoda mych slow.(:-
          >
          ----------
          Oczywiscie, ze dla myslacych ludzi nie ma problemu, matole....
      • Gość: gość nauczyciel Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.kobylanka.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 20:01
        Oczywiście, że zajęcia z religii są nieobowiązkowe, tylko, ze w szkole w której
        pracuję nie ma etyki, a dzieci nie uczęszczajace na religię maja obowiązek
        przebywania w czytelni. Nie udało sie ułożyć planu tak, aby lekcje religii były
        na początku lub końcu, bo tam zwykle są zajęcia grup językowych, informatyki i
        wf-u. Często są to godziny w środku dnia, czasem przedostatnie, niekiedy dwie
        razem i dzieci zmuszone są do czekania na kolejne zajęcia. Uważam że nie jest
        to w porządku, w stosunku do dzieci ateistów i dzieci innych wyznań, których z
        roku na rok jest coraz więcej. Gdzie jest ta nasza sprawiedliwość, równość i
        demokracja? Ja uczęszczałam na zajęcia z religii do salki katechetycznej i
        wspominam je z sentymentem, moi uczniowie uczęszczają na katechezę niechętnie,
        najczęściej z powodu nakazu rodziców, czy po latach też pozostaną im miłe
        wspomnienia?
        • Gość: Andrzej Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.nll.se 17.10.03, 08:28
          Gość portalu: gość nauczyciel napisał(a):

          > Oczywiście, że zajęcia z religii są nieobowiązkowe, tylko, ze
          w szkole w której
          >
          > pracuję nie ma etyki, a dzieci nie uczęszczajace na religię
          maja obowiązek
          > przebywania w czytelni. Nie udało sie ułożyć planu tak, aby
          lekcje religii były
          >
          > na początku lub końcu, bo tam zwykle są zajęcia grup
          językowych, informatyki i
          > wf-u. Często są to godziny w środku dnia, czasem
          przedostatnie, niekiedy dwie
          > razem i dzieci zmuszone są do czekania na kolejne zajęcia.
          Uważam że nie jest
          > to w porządku, w stosunku do dzieci ateistów i dzieci innych
          wyznań, których z
          > roku na rok jest coraz więcej. Gdzie jest ta nasza
          sprawiedliwość, równość i
          > demokracja? Ja uczęszczałam na zajęcia z religii do salki
          katechetycznej i
          > wspominam je z sentymentem, moi uczniowie uczęszczają na
          katechezę niechętnie,
          > najczęściej z powodu nakazu rodziców, czy po latach też
          pozostaną im miłe
          > wspomnienia?
          --------------------
          Ilu uczniow uczeszcza na lekcje matematyki, chemii, czy chocby
          j. polskiego chetnie; 10%, 12%? Ilu uczniow opuscilo by bardzo
          chetnie szkole na z a w s z e gdyby nie przymus rodzicow
          i systemu? Podejrzewam, ze przynajmniej polowa!!!!
    • Gość: przecinack Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: 81.210.44.* 15.10.03, 12:19
      Gość portalu: Esiek napisał(a):
      > Brawo! Genialny pomysł!

      esiek - ginmazjalny heroldzie antyklerykalnej parti rzadzonej
      przez ksiezy, jak znajdziesz jeszcze jakis ich
      genialny pomysl, to daj znac :) ubaw po pachy,
      domyslalem sie, ze wsrod ksiezy sa geniusze...
      teraz jestem juz pewien!

      > wypisałem się, ponieważ czułem, że to co
      > nauczycielka wcisnąć, było kłamstwem i nie byłem pewien, czy
      > nawet ona w to do końca wierzyła.

      od kiedy to sprawy religijne to kwestia czucia lub nie?
      a kiedy ma sie pewnosc, czy katecheta wierzy w to, co mowi?
      po czym to mozna poznac?

      > mam to szczęście, że moja babcia i rodzice są dla mnie wyrozumiali.
      a w ktorym momencie nabrali takiej wyrozumialosci?
      tez sie przekonali, ze katechetce nie warto wierzyc?
      kiedy uznali, ze katechetka klamie? mozesz mi to wyjasnic?

      poza tym mysle, ze jestes starym koniem, a tylko podszywasz
      sie pod jakieos gimnazjaliste... gratuluje inwencji...
      wladze partii na pewno to docenia... coz za aktywnosc...
      • Gość: Zołza Re: Przecinak przeczytaj to jeszcze raz ? IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 12:26
        Gość portalu: przecinack napisał(a):

        > Gość portalu: Esiek napisał(a):
        > > Brawo! Genialny pomysł!
        >
        > esiek - ginmazjalny heroldzie antyklerykalnej parti rzadzonej
        > przez ksiezy, jak znajdziesz jeszcze jakis ich
        > genialny pomysl, to daj znac :) ubaw po pachy,
        > domyslalem sie, ze wsrod ksiezy sa geniusze...
        > teraz jestem juz pewien!
        >
        > > wypisałem się, ponieważ czułem, że to co
        > > nauczycielka wcisnąć, było kłamstwem i nie byłem pewien, czy
        > > nawet ona w to do końca wierzyła.
        >
        > od kiedy to sprawy religijne to kwestia czucia lub nie?
        > a kiedy ma sie pewnosc, czy katecheta wierzy w to, co mowi?
        > po czym to mozna poznac?
        >
        > > mam to szczęście, że moja babcia i rodzice są dla mnie wyrozumiali.
        > a w ktorym momencie nabrali takiej wyrozumialosci?
        > tez sie przekonali, ze katechetce nie warto wierzyc?
        > kiedy uznali, ze katechetka klamie? mozesz mi to wyjasnic?
        >
        > poza tym mysle, ze jestes starym koniem, a tylko podszywasz
        > sie pod jakieos gimnazjaliste... gratuluje inwencji...
        > wladze partii na pewno to docenia... coz za aktywnosc...
        • Gość: przecinack przeczytalem, no i... ? NOTXT IP: 81.210.44.* 15.10.03, 12:37
    • Gość: Zołza Re: I nic nie zrozumiałeś ? IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 12:40
      Coś nie tak z twoją edukacją na lekcjach "religji"
      • swarozyc Re: I nic nie zrozumiałeś ? 15.10.03, 12:42
        Przecinack nie ma "czucia"...
        • Gość: Zołza Re: I nic nie zrozumiałeś ? IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 12:44
          swarozyc napisał:

          > Przecinack nie ma "czucia"...
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          aha,niestety


          pozdro
          • Gość: przecinack Re: I nic nie zrozumiałeś ? IP: 81.210.44.* 15.10.03, 13:26
            "cos nie tak" to dosc ogolne sformulowanie...
            w sumie nie wiadomo, o co chodzi, poprosze zatem
            o sprecyzowanie... jesli czegos nie rozumiesz,
            to wystarczy zapytac, a nie od razu oceniac...

            aaaa i nasz duszpasterz sie odezwal...
            a dzieki dzieki za rozeznanie czuciowe...

            poprosze o jeszcze...
            • Gość: Aśka konkordat IP: 111.111.31.* 15.10.03, 13:31
              W konkordacie jest zapis mówiący o tym ,że nie należy informować szkoły o tym,
              że dziecko ma NIE chodzić na lekcje religii tylko o tym, że MA chodzić na te
              lekcje (dotyczy nieletnich z przedszkoli i szkół). Tylko mało kto o tym wie i
              wystarczy o tym nie informować.
              • Gość: przecinack Re: konkordat IP: 81.210.44.* 15.10.03, 13:54
                to rzeczywiscie jest dla mnie niespodzianka...
                chociaz jak siegne pamiecia, to juz raz, ale tylko raz,
                sie z tym spotkalem - w zerowce pani zapisywala na liste
                dzieci, ktorych rodzice CHCIELI, aby chodzily na religie,
                a nie te, ktorych rodzice NIE CHCIELI... teraz widze,
                ze jest to zapis logiczny i sensowny... po co angazowac
                rodzicow np. niewierzacych, zeby jeszcze musieli pisac
                jakies pisemka... to tak, jakby prosic ich o oswiadczenie,
                ze dziecko nie bedzie chodzilo na dodatkowe zajecia
                z informatyki czy jezyka...

                byc moze to jest tylko kwestia techniczna - latwiej jest
                zebrac oswiadczenia od rodzicow "wypisujacych" dzieci
                z tych zajec... tak sie juz przyjelo... ale rzeczywiscie
                jest to chyba zwyczaj sprzeczny z umowa... a pamietasz moze,
                w ktorym punkcie konkordatu jest to zapisane?
                • Gość: Zołza Re: konkordat IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 13:57
                  Gość portalu: przecinack napisał(a):

                  > to rzeczywiscie jest dla mnie niespodzianka...
                  > chociaz jak siegne pamiecia, to juz raz, ale tylko raz,
                  > sie z tym spotkalem - w zerowce pani zapisywala na liste
                  > dzieci, ktorych rodzice CHCIELI, aby chodzily na religie,
                  > a nie te, ktorych rodzice NIE CHCIELI... teraz widze,
                  > ze jest to zapis logiczny i sensowny... po co angazowac
                  > rodzicow np. niewierzacych, zeby jeszcze musieli pisac
                  > jakies pisemka... to tak, jakby prosic ich o oswiadczenie,
                  > ze dziecko nie bedzie chodzilo na dodatkowe zajecia
                  > z informatyki czy jezyka...
                  >
                  > byc moze to jest tylko kwestia techniczna - latwiej jest
                  > zebrac oswiadczenia od rodzicow "wypisujacych" dzieci
                  > z tych zajec... tak sie juz przyjelo... ale rzeczywiscie
                  > jest to chyba zwyczaj sprzeczny z umowa... a pamietasz moze,
                  > w ktorym punkcie konkordatu jest to zapisane?

                  I jak powinni być traktowani uczniowie nie uczęszczający na religię a jak jest
                  naprwadę? zwłaszcza w młodszych klasach?
              • Gość: rado Re: konkordat IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.03, 14:45
                Gość portalu: Aśka napisał(a):

                > W konkordacie jest zapis mówiący o tym ,że nie należy informować szkoły o
                tym,
                > że dziecko ma NIE chodzić na lekcje religii tylko o tym, że MA chodzić na te
                > lekcje (dotyczy nieletnich z przedszkoli i szkół). Tylko mało kto o tym wie i
                > wystarczy o tym nie informować.

                troszke nie na temat ale widze ze asia pracuje gdzies obok mnie. pozdrawiam
                rado
            • swarozyc Re: I nic nie zrozumiałeś ? 15.10.03, 13:37
              Gość portalu: przecinack napisał(a):
              poprosze o jeszcze...
              ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
              Moj napletek ma wiecej czucia niz twoja glowka...
              • Gość: przecinack Re: I nic nie zrozumiałeś ? IP: 81.210.44.* 15.10.03, 13:58
                swarozyc napisał:

                > Moj napletek ma wiecej czucia niz twoja glowka...

                nigdy, przenigdy w to nie watpilem, wiec nie pisz mi oczywistych
                rzeczy, ale jakies duchowe porady... zycze wielu doznan twojemu
                napletkowi, intelektualnych rowniez...
              • Gość: Andrzej Re: I nic nie zrozumiałeś ? IP: *.nll.se 15.10.03, 17:00
                swarozyc napisał:

                > Gość portalu: przecinack napisał(a):
                > poprosze o jeszcze...
                > ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                > Moj napletek ma wiecej czucia niz twoja glowka...
                >
                >
                ----------------
                Czytajac osle Twoje posty sadze, ze jestes wylacznie jednym
                wielkim stulejkowatym napletkiem, bez jakiejkolwiek "glowki"...
            • Gość: Zolza Re: I nic nie zrozumiałeś ? IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 13:51
              Gość portalu: przecinack napisał(a):

              > "cos nie tak" jesli czegos nie rozumiesz,
              > to wystarczy zapytac, a nie od razu oceniac...
              >
              No widzisz i tobie się udało.
              • Gość: Aśka Przecinak IP: 111.111.31.* 15.10.03, 14:44
                Niestety nie pamietam w którym punkcie. Sprawa wypłynęła w momencie kiedy
                ojciec dziecka (z wykształcenia prawnik) zuważył, że jego dziecko w przdszkolu
                w czasie gdy trwa religia (nie zgodził się na uczestnictwo dziecka ze względu
                na młody wiek - uważał, że za wcześnie) jest pozostawione samo sobie bo panie
                traktują ten czas jako wolne. I po przeczytaniu konkordatu założył sprawę
                dyrekcji przedszkola. Wygrał oczywiście. Dodam, że oprócz tego, że jego dziecko
                było pozbawione w tym czasie opieki to jakiś dzieciak nazwał go "antychryst".
                Tego na pewno sam nie wymyślił tylko przyniósł z domu.
                • Gość: Zołza Re:no własnie IP: *.astro.net.pl 15.10.03, 14:52
                  Gość portalu: Aśka napisał(a):

                  > Niestety nie pamietam w którym punkcie. Sprawa wypłynęła w momencie kiedy
                  > ojciec dziecka (z wykształcenia prawnik) zuważył, że jego dziecko w
                  przdszkolu
                  > w czasie gdy trwa religia (nie zgodził się na uczestnictwo dziecka ze względu
                  > na młody wiek - uważał, że za wcześnie) jest pozostawione samo sobie bo panie
                  > traktują ten czas jako wolne. I po przeczytaniu konkordatu założył sprawę
                  > dyrekcji przedszkola. Wygrał oczywiście. Dodam, że oprócz tego, że jego
                  dziecko
                  >
                  > było pozbawione w tym czasie opieki to jakiś dzieciak nazwał go "antychryst".
                  > Tego na pewno sam nie wymyślił tylko przyniósł z domu.


                  Właśnie o to mi chodzi jak są traktowane osoby które są "inne" w mniemaniu
                  wierzących.
                  • Gość: Aśka Re:no własnie IP: 111.111.31.* 15.10.03, 14:59
                    Szczególnie jeżeli chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym i szkoły podstawowej.
                    Zresztą MOIM ZDANIEM wiara jest sprawą osobistą i intymną więc powinna byc
                    traktowana indywidualnie właśnie a nie grupowo (np szkoła)
                    • swarozyc Asia 15.10.03, 15:03
                      Gość portalu: Aśka napisał(a):
                      Zresztą MOIM ZDANIEM wiara jest sprawą osobistą i intymną więc powinna byc
                      > traktowana indywidualnie właśnie a nie grupowo (np szkoła)
                      ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                      Nie masz racji Asiu; wiara jest jak sex, mozna intymnie, mozna tez grupowo...
                      • Gość: Andrzej Re: Asia IP: *.nll.se 15.10.03, 17:02
                        swarozyc napisał:

                        > Gość portalu: Aśka napisał(a):
                        > Zresztą MOIM ZDANIEM wiara jest sprawą osobistą i intymną więc
                        powinna byc
                        > > traktowana indywidualnie właśnie a nie grupowo (np szkoła)
                        >
                        ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
                        > Nie masz racji Asiu; wiara jest jak sex, mozna intymnie, mozna
                        tez grupowo...
                        >
                        >
                        ------------
                        "Swarozycu", masz zaleganie afektu! Sam pewnie nie mozesz ani
                        tak, ani tak....
                • Gość: przecinack zdziwienie prawnicze IP: 81.210.44.* 15.10.03, 19:49
                  Gość portalu: Aśka napisał(a):

                  > ojciec dziecka (z wykształcenia prawnik) zuważył,
                  > że jego dziecko w przdszkolu w czasie gdy trwa religia
                  > nie zgodził się na uczestnictwo dziecka ze względu
                  > na młody wiek - uważał, że za wcześnie)
                  > jest pozostawione samo sobie bo panie
                  > traktują ten czas jako wolne. I po przeczytaniu
                  > konkordatu założył sprawę dyrekcji przedszkola.
                  > Wygrał oczywiście.

                  jesli rzeczywiscie jest tak, jak to opisalas, to dziwi mnie kilka rzeczy:
                  - normalna sprawa, ze niektore zajecia odbywaja sie w grupach,
                  np. jedne dzieci maja angielski, inne go nie maja, ale nie wyobrazam
                  sobie tego, ze w czasie zajec z angielskiego opiekunka grupy ma wolne,
                  podobnie jest z zajeciami z religii i innymi,w ktorych dziecko moze wziac
                  udzial, ale nie musi...
                  - jesli opiekunka grupy robila sobie wolne, to tata powinien zapytac sie
                  o te sytuacje dyrektorke przedszkola, czy to jest dopuszczalne?
                  - mam watpliwosc, czy ta wsumie wewnetrzna i dyscyplinarna sprawa
                  podpada pod jakikolwiek sad, a juz na pewno mam watpliwosci, czy podpada
                  pod konkordat i jego prawa towarzyszace... moim zdaniem to po prostu
                  lenistwo opiekunki, do ktorego konkordat ma sie jak piesc do nosa...
                  myle sie, czy nie?
                  - piszesz, ze sprawa zostala wygrana, wiec ogarnia mnie jeszcze wieksze
                  zdumienie w swietle tego, co tu przeczytalem... ale nie wiem, kto byl przegrany?
                  przedszkole? katechetka? kto wlasciwie?...
                  - byc moze czegos nie rozumiemlub nie wiem,aleco to za sad, ktory rozstrzygac
                  musial az tak banalna sprawe (rozumiem, ze dla taty prawnika nieslychanie
                  zasadnicza), ale moglo sie po prostu skonczyc na jednej i jedynej uwadze
                  dyrektorki... i juz...

                  > dziecko było pozbawione w tym czasie opieki
                  czy po wyroku jest lepiej?

                  > to jakiś dzieciak nazwał go "antychryst".
                  > Tego na pewno sam nie wymyślił tylko przyniósł z domu.
                  no wlasnie - moze w takim razie podac do sadu rodzicow tego przezywajacego
                  dzieciaka? mysle poza tym, zekazdy, kto mial dziecko w przedszkolu musial sie
                  zmagac z wieloma powazniejszymi dylematami, wysluchiwac roznych dziwnych i
                  mocnych tekstow przynoszonych przez dzieciaka z przedszkola...


                  moze sie zamotalem w moich argumentach,
                  ale w tym momencie przestalem wierzyc, ze
                  taka sprawa sadowa miala miejsce... dla mnie jest
                  to wyjatkowo nielogiczne i nieracjonalne...
    • Gość: Andrzej Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.nll.se 15.10.03, 16:53
      Nawet Szwecja, ktora jest jak wiadomo krajem ateistycznym,
      w ktorym do kosciola chodzi ok. 5% ludnosci, ma religie
      w szkolach!!!Ma tez transmisje z mszy w niedziele. Transmisje sa
      nadawane w I (glownym), programie radia p a n s t w o w e g o
      oraz I (tez najwazniejszym), programie p a n s t w o w e j,
      finansowanej ze srodkow publicznych, telewizji szwedzkiej.
      Protesty naszych polskich matolow sa nie na miejscu. Chca oni
      zaistniec w zyciu publicznym, proponowalbym im powrot do szkoly,
      albo do pracy. Chyba, ze ani inteligencji czy zdolnosci, ani
      checi do wysilku nie staje....
      • hsps Re: Protest przeciwko religii w szkołach 16.10.03, 09:58
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Nawet Szwecja, ktora jest jak wiadomo krajem ateistycznym,
        > w ktorym do kosciola chodzi ok. 5% ludnosci, ma religie
        > w szkolach!!!Ma tez transmisje z mszy w niedziele. Transmisje sa
        > nadawane w I (glownym), programie radia p a n s t w o w e g o
        > oraz I (tez najwazniejszym), programie p a n s t w o w e j,
        > finansowanej ze srodkow publicznych, telewizji szwedzkiej.
        > Protesty naszych polskich matolow sa nie na miejscu.

        Czy to, że w SZWECJI tak jest, jest argumentem, że Polska ma też takie
        rozwiązanie wprowadzić ? Można wyliczyć kilkadziesiąt państw, gdzie więcej niż
        5% chodzi do kościoła, a mimo to nie ma transmisji z mszy. Myślałem, że każde
        państwo ma prawo wypracować własne pomysły. Dyskusje tego typu są oznaką, że
        sprawa nie jest jednoznaczna i że ludzie mają zróżnicowane podejście.

        P.S.
        Pozdrowienia od polskich matołów (w innych postach używasz naprzemiennie
        zwrotów typu osły, debile - ten szacunek to z lekcji religii czy etyki ? czy
        może z bezpośrednich transmisji ?)
        • Gość: Andrzej Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.nll.se 16.10.03, 10:46
          hsps napisał:

          > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          >
          > > Nawet Szwecja, ktora jest jak wiadomo krajem ateistycznym,
          > > w ktorym do kosciola chodzi ok. 5% ludnosci, ma religie
          > > w szkolach!!!Ma tez transmisje z mszy w niedziele.
          Transmisje sa
          > > nadawane w I (glownym), programie radia p a n s t w o w e g
          o
          > > oraz I (tez najwazniejszym), programie p a n s t w o w e j,
          > > finansowanej ze srodkow publicznych, telewizji szwedzkiej.
          > > Protesty naszych polskich matolow sa nie na miejscu.
          >
          > Czy to, że w SZWECJI tak jest, jest argumentem, że Polska ma
          też takie
          > rozwiązanie wprowadzić ? Można wyliczyć kilkadziesiąt państw,
          gdzie więcej niż
          > 5% chodzi do kościoła, a mimo to nie ma transmisji z mszy.
          Myślałem, że każde
          > państwo ma prawo wypracować własne pomysły. Dyskusje tego typu
          są oznaką, że
          > sprawa nie jest jednoznaczna i że ludzie mają zróżnicowane
          podejście.
          >
          > P.S.
          > Pozdrowienia od polskich matołów (w innych postach używasz
          naprzemiennie
          > zwrotów typu osły, debile - ten szacunek to z lekcji religii
          czy etyki ? czy
          > może z bezpośrednich transmisji ?)
          -----------
          Jezeli uwazasz, ze to nie jest przyzwoity argumentent w panstwie
          demokratycznym, w ktorym 60% ludzi chodzi do kosciola regularnie
          a ok. 90% deklaruje, ze jest wierzaca, to powinienes sobie
          znalezc jakis inny kraj, ktory jest Twoim zdaniem, pod tym
          wzgledem lepszy! W demokracji, czego zdajecie sie, ani Ty ani
          Tobie podobne osly i debile nie zauwazac, decyduje prawo
          wiekszosci. Brak szacunku do Was nie jest wyniesione ani
          z lekcji religii, ani lekcji etyki, ani rowniez z transmisji,
          o ktorych piszesz. Nie jestem tez wikarym ani nawet dobrym
          chrzescijeninem. Jestem po prostu czlowiekiem, ktory
          w swoim zyciu widzial wystarczajaco duzo glupoty i szkod, ktore
          ona sprawila, i wlasnie to sprawia, ze glupoty i glupcow (oslow)
          zaczynam organicznie nie cierpiec. Nalezycie do tej samej kasty
          co debilni i przekupni politycy i urzednicy, ktorzy tym co robia
          doprowadzili nasz kraj na krawedz upadku. Nazywajac Was "oslami"
          i "debilami", nie kieruje sie etyka chrzescijanska; ulegam po
          prostu wplywom mojej adrenaliny i uwazam, ze mam do tego,
          umotywowane Waszym postepowaniem, prawo! Nie uwazam tez, ze Was
          w jakis sposob obrazilem, nazywajac rzecz po imieniu. Nie licze,
          ze znajde u Ciebie jakies zrozumienie. Mam jednak nadzieje, ze
          pojmiecie iz jestescie mniejszoscia, i niestety dla Was,
          m u s i c i e , niezaleznie czy sie to Wam podoba czy nie, tak
          jak to sie robi w demokracji, zdaniu wiekszosci podporzadkowac!
          Pozdrowienia
          Andrzej
          • Gość: e.beata Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.10.03, 12:26
            W latach mojej młodości załapałam się na przedmiot religioznawstwo.
            Na religię kto chciał chodził do salek przykościelnych.
            Myślę że było to O.K. i nie wiem komu /tzn. wiem ;-)/ to przeszkadzało?

            Polska póki co nie jest jeszcze państwem wyznaniowym i jestem przeciwna nauce
            religii w szkole. Pomysł że część dzieci chodzi na religię część ma w tym
            czasie religioznawstwo też nie jest najlepszy. Myślę że pozbawia czegoś
            dzieciaki chodzące na religię. A jeszcze te stopnie na swiadectwie?!!
            I dlaczego katecheci są opłacani z podatków. Uważam, że opłacać ich powinien
            kościół.

            Sądzę ze kościół wprowadzając religię do szkół liczył na większą frekwencję i
            jakiś głos w sprawach szkoły.
            Religia jest od jakiegoś czasu. Nie zauważyłam aby moralność młodzieży się
            poprawiła ;-). Siłą do posłuszeństwa mozna zmusić ale do miłości ..... do
            wiary...





            • Gość: rado Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 13:04
              Gość portalu: e.beata napisał(a):

              > W latach mojej młodości załapałam się na przedmiot religioznawstwo.
              > Na religię kto chciał chodził do salek przykościelnych.
              > Myślę że było to O.K. i nie wiem komu /tzn. wiem ;-)/ to przeszkadzało?

              ale co? ze chodzilas na religioznawstwo czy ze religia byla w salkach. jesli
              chodzi o ciebie to nie wiem a jeslki chodzi o religie i salki to rodzicom.

              >
              > Polska póki co nie jest jeszcze państwem wyznaniowym i jestem przeciwna
              nauce
              > religii w szkole.

              nie ma to zadnego zwiazku z panstwem wyznaniowym tak dlugo jak nauka nie jest
              obowiazkowa. masz wyzej przyklad ze szwecja gdzie swego czasu pastro byl
              premierem i nadal jest nauka religii w szkolach a jakos nie nazywasz ich
              jeszcze panstwem wyznaniowym. moze pora juz zaczac?

              Pomysł że część dzieci chodzi na religię część ma w tym
              > czasie religioznawstwo też nie jest najlepszy. Myślę że pozbawia czegoś
              > dzieciaki chodzące na religię.

              ??? w takim samym stopniu jak niechodzenie na religie pozbawia czegos dzieci
              niechodzace na religie. moim zdaniem te drugie sa bardziej poszkoowane.

              A jeszcze te stopnie na swiadectwie?!!
              > I dlaczego katecheci są opłacani z podatków. Uważam, że opłacać ich powinien
              > kościół.

              taki proiblem byl w holadii. ludzi wysylakjacy dzieci do szkol prowadzonych
              przez koscioly nie chcieli za nie ekstra placic bo juz placili podatki. w ten
              sam sposob nauka etylki dla dzieci niechodzacych na religie jest finansowana z
              podatkow ludzi wierzacych i wysylajacych dzieci na religie ktorych jest
              wiekszosc. no i mamy juz blisko bezsensowna wojne roligijna. po co to? ten
              system dziala w polsce juz ponad 10 lat i nie ma z tym wiekszego problemu.
              jeszcze raz: kto chce chodzi kto nie chce nie chodzi. proste.


              > Religia jest od jakiegoś czasu. Nie zauważyłam aby moralność młodzieży się
              > poprawiła ;-).

              dobrze ze jeszcze bardziej sie nie pogorszyla. sadzisz ze kasacja religii
              poprawi sytuacje?

              Siłą do posłuszeństwa mozna zmusić ale do miłości ..... do
              > wiary...

              nikt nikogo sila nie uczy milosc? sadzisz ze na lekcji religgi ludzie sa uczeni
              jak prowadzic inkwizycje?
              pozdrawiam rado
            • Gość: Andrzej Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.nll.se 16.10.03, 13:38
              Gość portalu: e.beata napisał(a):

              > W latach mojej młodości załapałam się na przedmiot
              religioznawstwo.
              > Na religię kto chciał chodził do salek przykościelnych.
              > Myślę że było to O.K. i nie wiem komu /tzn. wiem ;-)/ to
              przeszkadzało?
              >
              > Polska póki co nie jest jeszcze państwem wyznaniowym i jestem
              przeciwna nauce
              > religii w szkole. Pomysł że część dzieci chodzi na religię
              część ma w tym
              > czasie religioznawstwo też nie jest najlepszy. Myślę że
              pozbawia czegoś
              > dzieciaki chodzące na religię. A jeszcze te stopnie na
              swiadectwie?!!
              > I dlaczego katecheci są opłacani z podatków. Uważam, że
              opłacać ich powinien
              > kościół.
              >
              > Sądzę ze kościół wprowadzając religię do szkół liczył na
              większą frekwencję i
              > jakiś głos w sprawach szkoły.
              > Religia jest od jakiegoś czasu. Nie zauważyłam aby moralność
              młodzieży się
              > poprawiła ;-). Siłą do posłuszeństwa mozna zmusić ale do
              miłości ..... do
              > wiary.

              --------------
              To czy nauka religii bedzie dalej w szkole, czy salkach
              przykoscielnych, nie jest w istocie az takie wazne. Jest to
              sprawa wyboru systemu nauki. Kazdy z tych systemow ma swoje wady
              i zalety. Dzisiaj obowiazuje system nauki w szkole. To czy
              dzieci na tym traca jest sprawa bardzo kontrowersyjna. Prawie
              kazdy czlowiek wspomina najlepiej lata dziecinstwa i mlodosci,
              a system nauki, z tych najczesciej beztroskich lat, wydaje sie
              z perspektywy czasu najlepszy, tak jak dla wspolczesnych dzieci
              najlepszym bedzie sie pewnie wydawal obecny system nauki religii
              - czyli w szkole.
              To, ze nauka religii jest obecnie w szkole, nie znaczy wcale, ze
              Polska, podobnie jak Szwecja, Dania, Norwegia czy Niemcy, gdzie
              religia jest tez w szkole, sa panstwami wyznaniowymi. Swiadczy
              natomiast o tym, ze panstwo i kosciol zyja w zgodzie i staraja
              sie wspolpracowac w budowaniu lepszego panstwa.
              Jezeli zas chodzi o nauke religii i moralnosc, to nie wydaje mi
              sie zeby byla tutaj jakas duza zaleznosc. Nauka o religii, ktora
              jest zreszta jedna z trzech - czterech, najwazniejszych sfer
              zycia kazdego czlowieka, nawet ateistow, jest bardzo wazna, choc
              niedoceniana. Nikt do niej zreszta nie przymusza, chodzi na nia
              kto chce. Nie ma tez zadnych konsekwencji jezeli ktos z lekcji
              zrezygnuje. Stopnie, uwazam, powinny byc na tej samej zasadzie
              jak stopnie z historii.
              To, ze wyzej zaprotestowalem przeciwko tym, ktorzy chca burzyc
              niezle funkcjonujacy system, spowodowane bylo, jak zreszta tez
              napisalem, alergia jaka mam na glupote i roznych matolow, ktorzy
              zamiast zajac sie naprawde waznymi dla Polski i Polakow sprawami
              wynajduja, prowdopodobnie z braku rozumu albo zlej woli, sprawy
              zastepcze, i walcza o nie jak o zycie. Zamieszanie, ktore
              powoduja sprawia, ze poczucie stabilizacji w naszym kraju, dla
              zwyklych ludzi, jest niepotrzebnie jeszcze mniejsze.
              Jest jeszcze inny aspekt. Ci tchorze, zgodnie zreszta z natura
              tchorza, atakuja instytucje tak naprawde bezbronna. Dlaczego nie
              zaatakuja islamu, ktory przynajmniej od ponad stu lat grzeszy
              bez porownania bardziej niz KK? Dlaczego nie atakuja
              niebezpiecznych scientologow albo innych sekt czy stowarzyszen
              religijnych oraz parareligijnych? Czy nie dlatego, ze znaleziono
              by ich, po takim ataku z nozem w plecach, w jakims ciemnym
              kacie, albo zatluczonych kijami?
              Pozdrowienia
              Andrzej
        • Gość: rado Re: Protest przeciwko religii w szkołach IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 12:57
          hsps napisał:


          > Czy to, że w SZWECJI tak jest, jest argumentem, że Polska ma też takie
          > rozwiązanie wprowadzić ?

          nie ale jest przykladem. sensownym zreszta u nas to jest ok 60 proc.

          Można wyliczyć kilkadziesiąt państw, gdzie więcej niż
          > 5% chodzi do kościoła, a mimo to nie ma transmisji z mszy.

          np?

          Myślałem, że każde
          > państwo ma prawo wypracować własne pomysły. Dyskusje tego typu są oznaką, że
          > sprawa nie jest jednoznaczna i że ludzie mają zróżnicowane podejście.

          we wszystkich sprawach swiata ludzie maja zroznicowane podejscie.

          >
          > P.S.
          > Pozdrowienia od polskich matołów (w innych postach używasz naprzemiennie
          > zwrotów typu osły, debile - ten szacunek to z lekcji religii czy etyki ? czy
          > może z bezpośrednich transmisji ?)

          to tylko do swarozyca. a on sie do tego juz przyzwyczail.
          pozdrawiam rado
          • Gość: Aśka do Andrzeja IP: 111.111.31.* 16.10.03, 13:17
            Ktoś mądry powiedział, że demokracja to system w którym większość powinna
            przekonać (a nie zmusić) do swoich decyzji mniejszość. Ale pewnie ja go uważam
            za mądrego a dla ciebie to debil, matoł albo inny osioł.
            • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.nll.se 16.10.03, 13:41
              Gość portalu: Aśka napisał(a):

              > Ktoś mądry powiedział, że demokracja to system w którym
              większość powinna
              > przekonać (a nie zmusić) do swoich decyzji mniejszość. Ale
              pewnie ja go uważam
              > za mądrego a dla ciebie to debil, matoł albo inny osioł.
              ----------------
              W Polsce n i k t nie zmusza n i k o g o do uczestniczenia
              w nauce religii w szkole. Jest to sprawa wylacznie
              d o b r o w o l n a !!!!
          • Gość: Aśka do Andrzeja IP: 111.111.31.* 16.10.03, 13:18
            Ktoś mądry powiedział, że demokracja to system w którym większość powinna
            przekonać (a nie zmusić) do swoich decyzji mniejszość. Ale pewnie ja go uważam
            za mądrego a dla ciebie to debil, matoł albo inny osioł.
          • Gość: Aśka do Andrzeja IP: 111.111.31.* 16.10.03, 13:20
            Ktoś mądry powiedział, że demokracja to system w którym większość powinna
            przekonać (a nie zmusić) do swoich decyzji mniejszość. Ale pewnie ja go uważam
            za mądrego a dla ciebie to debil, matoł albo inny osioł.
          • Gość: Aśka do Andrzeja IP: 111.111.31.* 16.10.03, 13:21
            Ktoś mądry powiedział, że demokracja to system w którym większość powinna
            przekonać (a nie zmusić) do swoich decyzji mniejszość. Ale pewnie ja go uważam
            za mądrego a dla ciebie to debil, matoł albo inny osioł.
            • Gość: Aśka Coś się zacięło:-( IP: 111.111.31.* 16.10.03, 13:29
              • swarozyc Przestrzegam was przed Polakami ze Szwecji... 16.10.03, 13:36
                To szalency. :-)))
                • Gość: Andrzej Re: Przestrzegam was przed Polakami ze Szwecji... IP: *.nll.se 16.10.03, 13:42
                  swarozyc napisał:

                  > To szalency. :-)))

                  -------------
                  Amen, rabe....

                • Gość: Aśka religia w przedszkolach IP: 111.111.31.* 16.10.03, 13:56
                  jesli rzeczywiscie jest tak, jak to opisalas, to dziwi mnie kilka rzeczy:
                  - normalna sprawa, ze niektore zajecia odbywaja sie w grupach,
                  np. jedne dzieci maja angielski, inne go nie maja, ale nie wyobrazam
                  sobie tego, ze w czasie zajec z angielskiego opiekunka grupy ma wolne,
                  podobnie jest z zajeciami z religii i innymi,w ktorych dziecko moze wziac
                  udzial, ale nie musi...

                  Kolegi dziecko było jedynym nie które nie uczestniczyło w zajęciach z religii
                  prowadzonych przez osobę dochodzącą z zewnątrz. Pani dała zabawki i kazała się
                  bawić i poszła na kawę.

                  - jesli opiekunka grupy robila sobie wolne, to tata powinien zapytac sie
                  o te sytuacje dyrektorke przedszkola, czy to jest dopuszczalne?

                  Tata poszedł do pani dyrektor ale ta niestety nie okazała zrozumienia tłumacząc
                  mętnie, że to pierwszy przypadek, że dziecko nie chodzi na religię i nie mają
                  nic alternatywnego zaplanowanego.

                  - mam watpliwosc, czy ta wsumie wewnetrzna i dyscyplinarna sprawa
                  podpada pod jakikolwiek sad, a juz na pewno mam watpliwosci, czy podpada
                  pod konkordat i jego prawa towarzyszace... moim zdaniem to po prostu
                  lenistwo opiekunki, do ktorego konkordat ma sie jak piesc do nosa...
                  myle sie, czy nie?

                  Sprawa była bardziej skomplikowana (jakieś sprawy związane z finansami z tego
                  co pamiętam) a z konkordatem miała wspólną część dotyczącą właśnie "techniki
                  ewidencjonowania" dzieci mających uczestniczyć w zajęciach z religii.

                  - piszesz, ze sprawa zostala wygrana, wiec ogarnia mnie jeszcze wieksze
                  zdumienie w swietle tego, co tu przeczytalem... ale nie wiem, kto byl przegrany?
                  przedszkole? katechetka? kto wlasciwie?...

                  Dyrekcja

                  - byc moze czegos nie rozumiemlub nie wiem,aleco to za sad, ktory rozstrzygac
                  musial az tak banalna sprawe (rozumiem, ze dla taty prawnika nieslychanie
                  zasadnicza), ale moglo sie po prostu skonczyc na jednej i jedynej uwadze
                  dyrektorki... i juz...

                  Rejonowy. Jak pisałam nie tylko tego dotyczyło.

                  > dziecko było pozbawione w tym czasie opieki
                  czy po wyroku jest lepiej?

                  Zmienił przedszkole i jest lepiej.

                  > to jakiś dzieciak nazwał go "antychryst".
                  > Tego na pewno sam nie wymyślił tylko przyniósł z domu.
                  no wlasnie - moze w takim razie podac do sadu rodzicow tego przezywajacego
                  dzieciaka? mysle poza tym, zekazdy, kto mial dziecko w przedszkolu musial sie
                  zmagac z wieloma powazniejszymi dylematami, wysluchiwac roznych dziwnych i
                  mocnych tekstow przynoszonych przez dzieciaka z przedszkola...

                  Dla mnie było to związane ewidentnie z brakiem udziału w religii.

                  moze sie zamotalem w moich argumentach,
                  ale w tym momencie przestalem wierzyc, ze
                  taka sprawa sadowa miala miejsce... dla mnie jest
                  to wyjatkowo nielogiczne i nieracjonalne...

                  A kto uważa, że wszystko ma być logiczne i racjonalne?
                  • Gość: przecinack Re: religia w przedszkolach IP: 81.210.44.* 17.10.03, 08:26
                    Gość portalu: Aśka napisał(a):

                    >> Pani dała zabawki i kazała się bawić i poszła na kawę.

                    albo to chwilowe zacmienie umyslu, albo pani nie nadaje sie do tej roboty

                    >> że dziecko nie chodzi na religię i nie mają nic alternatywnego zaplanowanego.

                    przeciez takie zajecia trwaja max pol godziny, wiec wystarczy z dzieckiem
                    cokolwiek zrobic, nie trzeba nic planowac... rozumiem, ze pani opiekunka wziela
                    kase za to picie kawy, no bo jest w pracy...

                    >> Zmienił przedszkole i jest lepiej.

                    wcale sie nie dziwie... zrobilbym, dokladnie tak samo...

                    >> Dla mnie było to związane ewidentnie z brakiem udziału w religii.

                    OK, tak jest dla Ciebie, a jak jest dla sadualbo tego taty?

                    >> A kto uważa, że wszystko ma być logiczne i racjonalne?

                    fakt, ale po Twoich wyjasnieniach jednak mi sie troche przejasnilo, dzieki :)
    • Gość: Aśka do Andrzeja IP: 111.111.31.* 16.10.03, 13:59
      A słyszałeś coś kiedyś na temat "presji społecznej"? Poza tym nikt nie ma
      pomysłu co z osobami innych wyznań. Może ty masz?
      • Gość: robert Biedna joanna... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 14:26
        Doswiadczona pressingiem tak bardzo ze az mozg ucisnelo...
        • Gość: Aśka Re: Biedna joanna... IP: 111.111.31.* 16.10.03, 14:32
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Doswiadczona pressingiem tak bardzo ze az mozg ucisnelo...

          Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że z nas dwojga ja przynajmniej mam mózg.
          • hsps Re: Biedna joanna... 16.10.03, 14:41
            Gość portalu: Aśka napisał(a):

            > Gość portalu: robert napisał(a):
            >
            > > Doswiadczona pressingiem tak bardzo ze az mozg ucisnelo...
            >
            > Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że z nas dwojga ja przynajmniej mam mózg.

            Aśka, za szybko wyciągasz wnioski... jemu się chwilowo .... zsunął.
            • Gość: Aśka Re: Biedna joanna...do hsps IP: 111.111.31.* 16.10.03, 14:49
              Ale wyczuwam brak szans na "poprawę" :-)
              • hsps Re: Biedna joanna...do hsps 16.10.03, 14:55
                Gość portalu: Aśka napisał(a):

                > Ale wyczuwam brak szans na "poprawę" :-)

                Nie możesz tracić nadziei - podobno Yoga może pomóc, ...stanie na głowie.
                • Gość: Aśka Re: Biedna joanna...do hsps IP: 111.111.31.* 16.10.03, 15:03
                  > Nie możesz tracić nadziei - podobno Yoga może pomóc, ...stanie na głowie.

                  I myślisz, że to co się zsunęło to sie nasunie? Może masz rację? W sumie mała
                  rzecz a cieszy!! :-) Tylko jak go namówić do stania na ......?
      • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.nll.se 16.10.03, 14:36
        Gość portalu: Aśka napisał(a):

        > A słyszałeś coś kiedyś na temat "presji społecznej"? Poza tym
        nikt nie ma
        > pomysłu co z osobami innych wyznań. Może ty masz?
        --------------
        Presja spoleczna w obecnych czasach? Czyja presja? Nauczycieli
        w szkole? Dzieci? Czyja?...
        Jezeli chodzi o osoby innych wyznan, to moga miec zajecia
        w godzinach rownoleglych i uczyc sie zasad swojej religii...
        • Gość: Aśka Re: do Andrzeja IP: 111.111.31.* 16.10.03, 14:47
          > Presja spoleczna w obecnych czasach? Czyja presja? Nauczycieli
          > w szkole? Dzieci? Czyja?...
          > Jezeli chodzi o osoby innych wyznan, to moga miec zajecia
          > w godzinach rownoleglych i uczyc sie zasad swojej religii...
          Widzisz cały problem polega na tym , że zgodnie z konkordatem za prowadzenie
          lekcji religii przez księży i katechetów płaci państwo. Kto miałby płacić za
          prowadzenie lekcji przez innych? Spotkałeś szkołę która dla jednego czy dwóch
          uczniów zorganizaowałaby lekcje ich religii? Następną sprawą jest, że nie mogą
          nauczać ludzie bez wykształcenia pedagogicznego (nie dotyczy to księży) a skąd
          znaleźć nauczyciela np Judaizmu z takim wykształceniem?
          Presja nauczycieli - bo nie wiadomo co z takim dzieckiem zrobić (zawsze mozna
          kazać dzieciakowi siedzieć w czytelni, nie?).
          Presja dzieci - bo dziecko jest inne (a niestety dzieci bywają okrutne dla
          innosci)
          • Gość: Luki Re: do Andrzeja IP: *.dip.t-dialin.net 16.10.03, 15:06

            > Presja dzieci - bo dziecko jest inne (a niestety dzieci bywają okrutne dla
            > innosci)

            Masz racje moja ty MILOSCI!!!! wstyd przyznac, ale w podstawowce wyzywalem sie
            na babtyscie... Przepraszam stary... ;)
            Jestes inny... masz przejebane...
          • Gość: rado Re: do Andrzeja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 19:17
            Gość portalu: Aśka napisał(a):

            > Widzisz cały problem polega na tym , że zgodnie z konkordatem za prowadzenie
            > lekcji religii przez księży i katechetów płaci państwo.

            w tym rzecz ze nadal nie placi. a powinno juz od kilku lat.

            Kto miałby płacić za
            > prowadzenie lekcji przez innych? Spotkałeś szkołę która dla jednego czy dwóch
            > uczniów zorganizaowałaby lekcje ich religii?

            mysle ze to kwestia dogrania. jesli zglosili by takie zapotrzebowanie ze nie
            chca isc na religie katolicka i etyke a miec lekcje z pastorem to szkola nie ma
            powodu zeby sie na to nie zgodzic.

            Następną sprawą jest, że nie mogą
            > nauczać ludzie bez wykształcenia pedagogicznego (nie dotyczy to księży) a
            skąd
            > znaleźć nauczyciela np Judaizmu z takim wykształceniem?

            zapewniem cie ze nie jest to wielki problem. w ogle to o co ci chodzi. chcesz
            wywalic religie katolicka ze szkoly bo ciezko w szkole jest znalezc rabina?

            > Presja nauczycieli - bo nie wiadomo co z takim dzieckiem zrobić (zawsze mozna
            > kazać dzieciakowi siedzieć w czytelni, nie?).

            mozna zaproponowac czytelnie swietlice itd. poza tym on powinien byc na etyce.
            zreszta z chodzeniem na religie jest roznie wiele dzieci nie chodzi i nie maja
            problemu z zagospodarowaniem sobie czasu. te lekcje zwyczajowo robione sa jako
            ostatnie kto nie idzie na to idzie do domu. proste,

            > Presja dzieci - bo dziecko jest inne (a niestety dzieci bywają okrutne dla
            > innosci)

            bywaja no jedno ma piornik w smurfy inne w dinozaury jedno jest rude itd. w tym
            rola szkoly i rodzicow zeby walczyc z dyskryminacja. nic tu nie da wywalenie
            wszystkich piornikow z dinozaurami.pozdrawiam rado
          • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.telia.com 16.10.03, 20:49
            Gość portalu: Aśka napisał(a):

            > > Presja spoleczna w obecnych czasach? Czyja presja?
            Nauczycieli
            > > w szkole? Dzieci? Czyja?...
            > > Jezeli chodzi o osoby innych wyznan, to moga miec zajecia
            > > w godzinach rownoleglych i uczyc sie zasad swojej religii...
            > Widzisz cały problem polega na tym , że zgodnie z konkordatem
            za prowadzenie
            > lekcji religii przez księży i katechetów płaci państwo. Kto
            miałby płacić za
            > prowadzenie lekcji przez innych? Spotkałeś szkołę która dla
            jednego czy dwóch
            > uczniów zorganizaowałaby lekcje ich religii? Następną sprawą
            jest, że nie mogą
            > nauczać ludzie bez wykształcenia pedagogicznego (nie dotyczy
            to księży) a skąd
            > znaleźć nauczyciela np Judaizmu z takim wykształceniem?
            > Presja nauczycieli - bo nie wiadomo co z takim dzieckiem
            zrobić (zawsze mozna
            > kazać dzieciakowi siedzieć w czytelni, nie?).
            > Presja dzieci - bo dziecko jest inne (a niestety dzieci bywają
            okrutne dla
            > innosci)
            ----------------
            Odpowiem Tobie tak: W ciagle bogatej i tolerancyjnej Szwecji,
            kazde nieszwedzkie dziecko, ma prawo do dwoch godzin nauki
            jezyka ojczystego na tydzien. Oczywiscie w swojej szkole
            i oczywiscie na koszt panstwa. W praktyce jest to niemozliwe, bo
            nie ma nauczycieli. Teoretycznie rozwiazano to w ten sposob, ze
            jezeli ojciec albo matka ma czas, to moze przyjsc do szkoly
            i tego jezyka swoje dziecko uczyc, zarabiajac przy tym pare
            groszy. W praktyce jednak funkcjonuje to tak, ze nie slyszlem
            aby ktos to robil! Jak nie nauczysz swojego dzieciaka jezyka
            ojczystego w domu, to nikt tego za Ciebie nie zrobi! Taki jest
            los mniejszosci, rowniez religijnych, w Szwecji, Finlandii,
            Norwegii czy Danii (chociaz w tej ostatniej byc moze nie ma tych
            dwoch godzin jezyka, o ktorych wyzej pisalem)...
            Pozdrowienia
            Andrzej
      • Gość: rado Re: do Andrzeja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.03, 19:12
        Gość portalu: Aśka napisał(a):

        > A słyszałeś coś kiedyś na temat "presji społecznej"?

        moze powiesz cos wiecej co to za cudo i jak ono ma sie do rzeczywistosci
        polskiej szkoly?

        Poza tym nikt nie ma
        > pomysłu co z osobami innych wyznań. Może ty masz?

        w polskiej szkole jast jak w wojsku wiec obok kapelanow katolickich sa i
        prawoslawni i pastorowie ewangeliccy. nie w kazdej jednostce ale tam gdzie jest
        takie zapotrzebowanie. pozdrawiam rado
    • enancjo Re: Protest przeciwko religii w szkołach 17.10.03, 08:26
      .. potrzeby ludzi sa rozne, dlatego jestem za religioznawstwem,
      gdzie przedstwiciele poszczegolnych religii przychodza i tlumacza
      i przekonuja do podstaw swojej wiary ...
      .. tak jest uczciwie ...
      Enancjo
      • Gość: e.beata demokracja IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.10.03, 13:23
        Bo mamy wybory demokratyczne i rząd przez naród wybrany religię do szkół
        wprowadził.
        My sobie dyskutujemy.
        A ja bym chciała usłyszec głosy uczniów.
        Głosy rodziców.
        Głosy katechetów.
        Co o tym sądzą?
        Po tylu latach NAJWYŻSZA pora na wnioski.
        Co religia w szkole zmieniła. Jakie wystąpiły korzyści a jakie problemy.
        Czy moze należy jeszcze cos zmienić? itp. itd....


        p.s.
        rado to kto płaci katechetom, księdzu?? Kościół??
        • Gość: przecinack Re: demokracja IP: 81.210.44.* 17.10.03, 14:59
          ale przeciez religia nie jest po to, aby cos zmieniala, a juz na pewno nie w
          szkole...
          moze dojsc do obsurdu nastepujacego - dzieci sa niegrzeczne, to... wprowadzmy
          religie - wtedy bedzie lepiej?

          poza tym oceniac religie po zachowaniu jej wyznawcow w szkole... bardzo mi to
          nie pasi!
          • Gość: Aśka Re: demokracja IP: 111.111.31.* 20.10.03, 12:52
            Za prowadzenie lekcji religii w szkołach płaci państwo, wprawdzie rękami
            samorządowców ale zawsze są to pieniądze centralne. Zwykły nauczyciel musi
            wspinać się po stopniach awansu zawodowego, któremu to księża nie podlegają -
            od razu wskakują na "dyplomowanego". Nie jest prawdą, że szkoła może sprowadzić
            sobie nauczyciela innej religii i mu za to zapłacić. Właśnie te kwestie
            reguluje konkordat. Sprawdźcie, że nie wszystkie wyznania mogą zawierać śluby
            przed swoimi "duchownymi". Łatwo się wydaje opinie o możliwościach "nauczania"
            religii (różnych) w Polsce ale nie zawsze ma to rację bytu u nas. Co do np
            takiego wojska to fajnym przykładem jest jago główny kapelan. Też dziwnym
            trafem z cywila stał sie do razu generałem.
            • Gość: przecinack Re: demokracja IP: 81.210.44.* 20.10.03, 13:59
              Gość portalu: Aśka napisał(a):

              > Zwykły nauczyciel musi wspinać się po stopniach awansu zawodowego,
              > któremu to księża nie podlegają - od razu wskakują na "dyplomowanego".

              to jest oczywiste klamstwo, mam nadzieje, ze wynika z niewiedzy,
              a nie z glupoty

              > Nie jest prawdą, że szkoła może sprowadzić
              > sobie nauczyciela innej religii i mu za to zapłacić.

              jak wyzej, osobiscie znam takie fakty ze slaska cieszynskiego,
              dyrekcja moze zatrudniac kogo chce zgodnie z prawem oswiatowym

              > Właśnie te kwestie reguluje konkordat

              on jest umowa tylko miedzy panstwem a kk,
              o innych religiach nic nie mowi, no bo niby dlaczego?

              > Sprawdźcie, że nie wszystkie wyznania mogą zawierać śluby
              > przed swoimi "duchownymi".

              czy mam rozumiec, ze to wina kk? czy to tylko moje
              chore domysly?

              > Też dziwnym trafem z cywila stał sie do razu generałem.

              takie stanowi polskie prawo, a przy okazji moze wiesz,
              jakie stopnie posiadaja kapelani innych wyznac, czy tylko
              katoliccy generalowie cie interesuja?
              • Gość: rado Re: demokracja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.03, 14:41
                Gość portalu: przecinack napisał(a):

                > Gość portalu: Aśka napisał(a):
                >
                > > Zwykły nauczyciel musi wspinać się po stopniach awansu zawodowego,
                > > któremu to księża nie podlegają - od razu wskakują na "dyplomowanego".
                >
                > to jest oczywiste klamstwo, mam nadzieje, ze wynika z niewiedzy,
                > a nie z glupoty

                cala twoja odpowiedz do joanny jest identyczna jak moja a ja twojej wczesniej
                nie czytalem. telepatia?
                pozdrawiam rado
                • Gość: przecinack :) IP: 81.210.44.* 20.10.03, 15:00
                  Gość portalu: rado napisał(a):

                  > cala twoja odpowiedz do joanny jest identyczna jak moja a ja twojej wczesniej
                  > nie czytalem. telepatia?

                  cala przyjemnosc po mojej stronie :)
            • Gość: rado Re: demokracja IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.03, 14:39
              Gość portalu: Aśka napisał(a):

              > Za prowadzenie lekcji religii w szkołach płaci państwo, wprawdzie rękami
              > samorządowców ale zawsze są to pieniądze centralne. Zwykły nauczyciel musi
              > wspinać się po stopniach awansu zawodowego, któremu to księża nie podlegają -
              > od razu wskakują na "dyplomowanego".

              ? co to za bajki?

              Nie jest prawdą, że szkoła może sprowadzić
              >
              > sobie nauczyciela innej religii i mu za to zapłacić. Właśnie te kwestie
              > reguluje konkordat.

              konkordat nic nie mowi o nauczani unnych religii. konkordat dotyczy tylko
              kosciola katolickiego. za duzo czytasz pisemek typu fakty i mity w ktorych sa
              tylko mity.

              Sprawdźcie, że nie wszystkie wyznania mogą zawierać śluby
              > przed swoimi "duchownymi".

              moga te religie kktore podpisaly odpwiedniki konkordatu z panstwem polskim np
              kosciol porawoslawny.

              Łatwo się wydaje opinie o możliwościach "nauczania"
              > religii (różnych) w Polsce ale nie zawsze ma to rację bytu u nas.

              no nie zawsze ma bo nie zawsze jest odpowiedznia ilosc dzieci. ciezko zrobic
              nauke judaizmu w szkole gdzie nie ma zydowskich dzieci.


              Co do np
              > takiego wojska to fajnym przykładem jest jago główny kapelan. Też dziwnym
              > trafem z cywila stał sie do razu generałem.

              nie stal sie od razu generalem. i nie jest tez glownym kapelanem bo taka
              funkcja nie istnieje. zreszta "glowny kapelan prawoslawny jest plk a ty jaki
              masz stopien?
              pozdrawiam rado
              • Gość: Aśka Re: demokracja IP: 111.111.31.* 20.10.03, 15:02
                > > Za prowadzenie lekcji religii w szkołach płaci państwo, wprawdzie rękami
                > > samorządowców ale zawsze są to pieniądze centralne. Zwykły nauczyciel musi
                > wspinać się po stopniach awansu zawodowego, któremu to księża nie podlegają -
                > > od razu wskakują na "dyplomowanego".
                > ? co to za bajki?
                >
                Sorry, zagalopowałam się - chodziło mi o mianowanego!!

                > Nie jest prawdą, że szkoła może sprowadzić
                > sobie nauczyciela innej religii i mu za to zapłacić. Właśnie te kwestie
                > reguluje konkordat.
                >
                > konkordat nic nie mowi o nauczani unnych religii. konkordat dotyczy tylko
                > kosciola katolickiego. za duzo czytasz pisemek typu fakty i mity w ktorych sa
                > tylko mity.
                >
                Umowa międzypańswowa taka jak konkordat była podstawą do umów z innymi
                wyznaniami. By te "inne" nie były dyskryminowane. Jednak duchowni innych
                wyznań nie dostali takich uprawnień pedagogicznych. MNIE ciekawi czemu? Przykro
                mi (a powinno być wydawcom) nie czytam FiM.

                > Sprawdźcie, że nie wszystkie wyznania mogą zawierać śluby
                > przed swoimi "duchownymi".
                >
                > moga te religie kktore podpisaly odpwiedniki konkordatu z panstwem polskim np
                > kosciol porawoslawny.
                >
                Nie dotyczy religii muzułmańskich np. Czemu?

                > Łatwo się wydaje opinie o możliwościach "nauczania"
                > > religii (różnych) w Polsce ale nie zawsze ma to rację bytu u nas.
                >
                > no nie zawsze ma bo nie zawsze jest odpowiedznia ilosc dzieci. ciezko zrobic
                > nauke judaizmu w szkole gdzie nie ma zydowskich dzieci.
                >
                Albo gdy dzieci lub ich rodzice boją się do swojego żydostwa przyznać z obawy
                przed...... (tu każdy wpisuje co chce) ?

                > Co do np takiego wojska to fajnym przykładem jest jago główny kapelan. Też
                dziwnym trafem z cywila stał sie do razu generałem.
                >
                > nie stal sie od razu generalem. i nie jest tez glownym kapelanem bo taka
                > funkcja nie istnieje. zreszta "glowny kapelan prawoslawny jest plk a ty jaki
                > masz stopien?
                > pozdrawiam rado

                "główny kapelan" miało być w "", ale zabyłam. A kim stał sie LSG? Admirałem?
                Dlaczego jakikolwiek duchowny dostaje stopień wojskowy bez awansów? Tylko w
                prezencie? Prawosławny gorszy, że niżej?
                Ze stopni, jak dajesz to chcę kapitana! Również pozdr A
                • Gość: rado Re: demokracja IP: 111.111.51.* 25.10.03, 09:31
                  Gość portalu: Aśka napisał(a):

                  > Sorry, zagalopowałam się - chodziło mi o mianowanego!!
                  > Umowa międzypańswowa taka jak konkordat była podstawą do umów z innymi
                  > wyznaniami.

                  podstawa jak podstawa. raczej wzore. a byla nim dlatego ze jest dobra.

                  >Jednak duchowni innych
                  > wyznań nie dostali takich uprawnień pedagogicznych. MNIE ciekawi czemu?

                  jak nie dostali jak nauczaja? o jakie wyznaie ci chodzi? jakiego wyznania ci
                  brak? sugerujesz ze nauczaja nielegalnie?

                  > >
                  > Nie dotyczy religii muzułmańskich np. Czemu?

                  bo nie podpisali odpowiedniej umowu. wiesz ilu jest muzulmanskich dzieci w
                  polsce?

                  ciezko zrob
                  > ic
                  > > nauke judaizmu w szkole gdzie nie ma zydowskich dzieci.
                  > >
                  > Albo gdy dzieci lub ich rodzice boją się do swojego żydostwa przyznać z obawy
                  > przed...... (tu każdy wpisuje co chce) ?

                  chyba sa stuknieci jak nie chca sie przyznac. zreszta to ich sprawa. dawno
                  niebylas w polskiej szkole chyba.

                  >
                  > > Co do np takiego wojska to fajnym przykładem jest jago główny kapelan. Też
                  >
                  > dziwnym trafem z cywila stał sie do razu generałem.
                  > >
                  > > nie stal sie od razu generalem. i nie jest tez glownym kapelanem bo taka
                  > > funkcja nie istnieje. zreszta "glowny kapelan prawoslawny jest plk a ty ja
                  > ki
                  > > masz stopien?
                  > > pozdrawiam rado
                  >
                  > "główny kapelan" miało być w "", ale zabyłam. A kim stał sie LSG? Admirałem?
                  > Dlaczego jakikolwiek duchowny dostaje stopień wojskowy bez awansów? Tylko w
                  > prezencie? Prawosławny gorszy, że niżej?

                  jeju. to jakas fobia? leszek g. nie dostal od razu generala. pewnie za rok
                  prawoslawny tez dostanie gen i bedzie sprawiedliwie co za roznica. dla mnie
                  moga miec i marszalka obaj.

                  > Ze stopni, jak dajesz to chcę kapitana! Również pozdr A

                  ty to szeregowca i na pierwsza linie walki z kosciolem. pozdrawiam rado

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka