absztyfikant
16.10.03, 20:12
info.onet.pl/814564,11,1,0,120,686,item.html
PAP, MD /2003-10-16 15:25:00
Poseł Kopeć: Nie mam sobie nic do zarzucenia
Poseł SLD Stanisław Kopeć powiedział, że nie ma sobie nic szczególnego do
zarzucenia w związku z czwartkowym artykułem "Rzeczpospolitej" zarzucającym
mu, że pomaga biznesmenom podejrzewanym o wyłudzenie państwowego majątku.
Stanisław Kopeć/ www.sejm.gov.pl
Szef zachodniopomorskiego SLD Wojciech Długoborski zapowiedział, że będzie
chciał wyjaśnienia sprawy.
W tekście "Interesy pod ochroną posła" wymieniono m.in. dwóch przebywających
obecnie w areszcie biznesmenów - Zenona F. zamieszanego w wyłudzenia milionów
złotych od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz Andrzeja Ł.
oskarżonego w wyłudzenie "tysięcy ton państwowego zboża" - w obronie których
interweniować miał Kopeć, były baron Sojuszu w Zachodniopomorskiem i ciągle
wpływowy polityk SLD. Gazeta zarzuciła Kopciowi również kupno mieszkania "w
podejrzanych okolicznościach".
"To stare sprawy, odgrzane, wydaje mi się, dla określonych potrzeb. Nie mam
sobie nic szczególnego do zarzucenia. Robię tę robotę, która należy do
członka Sejmowej Komisji Rolnictwa i jej wiceprzewodniczącego. Nikomu niczego
nie ukradłem, nikomu niczego nie zabrałem. Na odniesienie się do
poszczególnych fragmentów tego tekstu przyjdzie jeszcze czas" - powiedział.
Przyznał, że interweniował w sprawie Zenona F., ale traktował go jak każdego
innego petenta, zgłaszającego się do jego biura poselskiego.
Wyjaśniając sprawę zakupu mieszkania w Stargardzie, Kopeć podkreślił, że
odbyły się cztery legalne przetargi na ten lokal. Zapowiedział, że przedstawi
dokumenty syndyka, dotyczące procedury sprzedaży, ceny za nieruchomość. Ten
wątek tekstu nazwał "tendencyjną robotą".
Szef zachodniopomorskiego SLD Wojciech Długoborski powiedział PAP, że treść
artykułu "Rz" to raczej pytania, spekulacje, domysły, opisy sytuacji, które
nie zostały wyjaśnione. Osoby dotknięte tym tekstem, zdaniem Długoborskiego,
powinny się do niego odnieść osobiście i wyjaśnić zarzuty. Wymienił posła
Kopcia i przewodniczącego powiatowego SLD Mirosława Dawidowicza.
"Nie mogę przejść obojętnie obok tej sprawy, bo to dotyczy członków partii i
będę oczekiwał wyjaśnienia tej sytuacji. Musimy się zastanowić, w jakiej
formule. To nie jest kwestia tych dwóch osób, ale też partii" - zaznaczył.
Długoborski przypomniał, że w Stargardzie ostatnie wybory samorządowe wygrała
prawica, Sojusz zaś rządzi jedynie w powiecie.
Szef Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Tadeusz Kulikowski powiedział PAP, że
nazwisko posła nie pojawia się ani nie pojawiało w żadnej ze spraw
prowadzonych przez prokuraturę.
Przed ponad rokiem PAP pisała, że Kopeć wielokrotnie interweniował na
korzyść, aresztowanego później w związku z wyłudzeniami, szczecińskiego
biznesmena Zenona F. Poseł twierdził wówczas, że "nikt nie ma na czole
wypisane, że jest oszustem".
Ówczesny dyrektor szczecińskiego oddziału AWRSP Stanisław Zimnicki (SKL-RNP),
także przed ponad rokiem mówił PAP, że Kopeć wielokrotnie podejmował szereg
interwencji, które dotyczyły interesów Zenona F.