Dodaj do ulubionych

chce rodzić w wwojskowym

19.12.08, 11:33
mam pytanko do Pań, które rodziły w wojskowym, co tam trzeba ze sobą zabrać i jakie warunki trzeba spełniać żeby rodzić z mężem?Chciała bym się wybrać do tego szpitala i wypytać, ale nie wiem czy wcześniej zadzwonić czy można wejsć taz z ulicy?
Obserwuj wątek
    • madzialenka342 Re: chce rodzić w wwojskowym 19.12.08, 20:15
      rownież jestem zainteresowana tym szpitalem, jak rowniez szkołą rodzenia,
      probowalam się tam dodzwonic al enumery podane na stronie szpitala chyba sa
      juz....nieaktualne...podobno ruszyla juz szkola rodzenia tam,czy ktos
      uczestniczy/ł ?jakie wrazenia,koszt i czas trwania?
    • agne-s78 Re: chce rodzić w wwojskowym 19.12.08, 23:25
      Do szpitala zabierasz to co standardowo jest ci potrzebne w szpitalu, Koszule
      min.2, szlafrok, klapki pod prysznic,kapcie, ręczniki kosmetyki itp. rzeczy. Dla
      maleństwa tylko paczka pampersów, nawilżone chusteczki i jakiś krem do
      pupy.Poród rodzinny jest bezpłatny.Trzeba się jedynie zaopatrzyć w strój
      ochronny dla tatusia.Nie potrzeba żadnych dodatkowych świstków. Do szpitala
      można się wybrać w każdy dzień ale po godzinie 14, nie trzeba się wcześniej
      umawiać.Jeśli nie będzie wtedy żadnego porodu można obejrzeć sale porodową.O
      szkole rodzenia nic nie wiem,bo nie korzystałam.W razie pytań chętnie odpowiem
      tu lub na gg (5167015).pozdrawiam.
      Agnieszka
      • girlsa Re: chce rodzić w wwojskowym 28.01.09, 10:28
        Tak, jak mówi agne-s78. Ja tam byłam właśnie zwiedzać w sobotę. Miły
        personel się wydawał, oddziałowa odpowiedziała na moje pytania. Sale
        są 1-osobowe, chyba, ze jest więcej kobiet to są po 2. Kiedy mama
        jest zmęczona może oddać pod opiekę pielęgniarką na oddział
        noworodkowy. Nie widziałam jednak najważniejszego - sali porodowej,
        bo akurat była zajęta :/ Planuję się tam wybrać jeszcze raz, zeby
        się oswoić z salą i jeszcze kilka spraw wypytać.
        • 321alicja Re: chce rodzić w wwojskowym 01.02.09, 21:05
          Moje kochane w wojskowym nie ruszyła jeszcze szkoła rodzenia
          niestety!
          Co do rodzenia to zapraszamy bo jest naprawdę miło.
          Gdybyście miały więcej pytań - to moje gg 10198058
          Pracuję w tym szpitalu na oddziale połozniczym i chętnie odpowiem na
          pytanka
          Pozdrawiam
          • kalamutka Re: chce rodzić w wwojskowym 02.02.09, 09:54
            o kurcze to nam się trafiły informację z pierwszej ręki:)
            Byłam w wojskowym na wypytkach i tyrafiłam na naprawde miłą położną, która odpowiedziała na wszystkie moje pytania. W zeszła niedziele byłam znowu bo nie czułam dzieciątka( ale wszystko ok.) i zajeli się mną naprawde profesjonalnie, szybko na oddział,usg, badanie i ktg.Leżąc na ktg słyszałam jak dziewczyna rodziła, jak jej położna pomagałą i w końcu pierwszy płacz maleństwa:)To naprawde mnie uspokoiło bo słyszałam jak położna się wczuwa i jak bardzo pomaga:)Za 5 tygodni opisze swoje wrażenia już po porodzie:)
            • marthusiaczek Re: chce rodzić w wwojskowym 06.02.09, 09:31
              Witam, ja również zdecydowałam się rodzić w Wojskowym. Bliżej mam
              inne szpitale, ale... na Unii kiedy przyjechalam z bolami wyslali
              mnie na SOR, bo miejsc nie mieli, a na Pomorzanach widziałam
              rodzącą kobiete pozostawioną samą sobie i to mnie przeraziło...
              Jestem juz po terminie i kiedy nie czulam ruchów dziecka pojechalam
              do Wojskowego, wykonali mi ktg, badanie usg i ginekologiczne.
              Wszyscy byli bardzo mili, zwłaszcza pani w ciemnych sredniej dł.
              wloskach. Na szczescie mała zaczeła się ruszać i wrócilam do domq.
              Już nie mogę sie doczekac zobaczyc mojego malenstwa,Pozdrawiam
              • kamyk4 Re: chce rodzić w wwojskowym 06.02.09, 13:40
                W osobnym watku napisalam informacje o tym ze w tym szpitalu podobno
                mozna rodzic w kazdej pozycji (mowie tu o samej akcji porodowej nie
                mylic z I i II faza).
                Natomiast po wizycie u kolezanki ktora miala tam cesarke stwierdzam
                ze beznadziejny szpital bo:
                -dziewczyna corke urodzila w piatek a dziecko dostala pierwszy raz
                do reki w poniedzialek na dwie godziny.
                -nie przystawiono malej do piersi matki przez caly pobyt w szpitalu
                (6 dni)
                -nie nauczono matki karmic, nawet teoretycznie
                -nie miala zadnej romozwy z pania od laktacji wiec wyszla zielona
                jak koperek wiosna (w zdrojach standard)
                -ani z polozna na temat opieki nad mala (w zdrojach mialam lekcje
                pogladowa od poloznej i pediatry ktora pomimo mojego drugiego porodu
                omowila ze mna wszystkie aspekty opieki nad dzieckiem: czyszczenie
                siusiaka, nosa, uszu, witaminy, mja dieta, dziecka dieta, zoltaczka,
                wady wrodzone itp. Gadalysmy godzine po czym poszla na drugie lozko
                do drugiej mamy i jeszcze raz to samo). Wiec zdecydowanie nie!
                Wspolczuje dziewczynie i malutkiej bo ominelo je karmienie piersia
                szerokim lukiem dzieki szpitalowi moim zdaniem.
                MAtka po cesarce zdrowa, pokarm w piersiach teraz sciaga i daje
                butelka gdyby ktos chcial tlumaczyc podejscie szpitala aspektami
                medycznymi. Znieczulenie ZO
                Moze polozna z tego szpitala cos napisze?
                • kalamutka Re: chce rodzić w wwojskowym 06.02.09, 19:33
                  eeee to od piątku do poniedziałku nie zapytałą o dziecko?nie mogła poprosić żeby jej dali?Troszke dziwne
                  • domiska1 Re: chce rodzić w wwojskowym 07.02.09, 20:01
                    Ja rodziłam tam dwa razy i za każdym miałam tłumaczone jak się
                    kąpie,przewija,pielęgnuje,ubiera,karmi itd.Położne cud miód.Tak jak prawie
                    wszyscy lekarze.
                    Pozdrawiam,D.
                  • malpka2511 Re: chce rodzić w wwojskowym 11.02.09, 21:51
                    ja też potwierdzam słowa alicji. Rodziłam w wojskowym w czerwcu 2008, miałam
                    cesarke. O 9.45 przyszedł na świat synus a o 11 mialam go na rękach, prawie cały
                    dzień. Przyszła położna i przystawili mi go do piersi, później w nocy też go
                    przynosili na "karmienie" i usłyszałam że "miś na medal" tak ładnie ssał.
                    Pokarm miałam dopiero na 3 dobę,ale ciągle mi go pomagali przystawiać, żeby
                    pobudzał laktację. Jak miałam potem nawał, to siostry przyniosły mi laktator,
                    wytłumaczyły jak i ile ściągać i w ogóle było super. Polecam szpital.
                • 321alicja Re: chce rodzić w wwojskowym 08.02.09, 18:21
                  Odpisuję na prośbę kamyk 4.
                  Otóz jestem położną ze Szpitala Wojskowego i to co naopowiadał Ci
                  Twoja koleżanka to stek bzdur. Pracuję na oddziale położniczo -
                  noworodkowym i mpogę zaręczyć że dziecko jest przystawiane do piersi
                  w kilka godzin po przywiezienu matki z sali cięć. To popierwsze.
                  Po drugie nie ma możliwości żeby matka nie dostała dziecka przez
                  trzy dni - chyba że dziecko przebywa na sali "R" czyli sali
                  intensywnego nadzoru ale wtedu matka może przyjść do dziecka zaraz
                  po jej uruchomieniu czyli w pierwszej dobiepo cięciu.
                  Po trzecie - nie opowiadaj że nikt nie przystawił dziecka do piersi
                  bo każda z nas przystawia i to kilka razy w ciągu dnia, pomagamy,
                  uczymy karmić, przewijamy, pokazujemy jak to robić. Tylko matka
                  która nie chce się nauczyć pomimo naszej pomocy nie będzie nauczona.
                  Po czwarte - każda matka która wychodzi do domu jestinformowana o
                  sposobie pielęgnacji pepka, rączki po szczepieniu BCG, karmieniu
                  piersią, pielęgnacji dziecka - podpisuje to własnoręczym podpisem,
                  więc zapytaj koleżanki co w takim razie podpisała?
                  Po piąte - codziennie lekarz pediatra po wizycie i badaniu
                  noworodków udziela informacji matkom na sali - więc nie rozumiem jak
                  ta Pani mogła tego nie słyszeć przez cały pobyt w szpitalu.
                  Nie wiem komu zależy na oczernianiu tego szpitala ale ja myślę że
                  poprostu tej koleżance nie chciało sie karmić i tyle. Wtedy
                  wystarczy tylko zgłosic położnej z noworodków i świat się nie zawali
                  a jest takie przysłowie: złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek w
                  spódnicy.
                  Pozdrawiam wszystkie mamy które urodziły swoje dzieci w Szpitalu
                  Wojskowym.
                  Połozna ze 109 Szpitala Wojskowego
                  • aga305 Re: chce rodzić w wwojskowym 10.02.09, 09:00
                    potwierdzam słowa Alicji. ja rodziłam wprawdzie 5 lat temu i mialam
                    cesarkę. Dziecko pierwszy raz dostałam jakies 3 godziny po cięciu a
                    potem dobe po przewieziu na inna salę dostałam dziecko już na stałe,
                    oczywiście mogłam "oddać" dziecko do sali naoworodków jeśłi chciałam
                    odpocząć nawet na noc na kilka godzin i nie bylo problemów.
                    Pielęgniarki uczyy karmić, przewijać kąpać., Mozna było wieczorem
                    popatzreć na kąpiel i o wszystko pytac, rano lekarz pedniatra
                    przychodził i o wszytskim informował.
                    Najgorsze jest to jak ktoś opowiada, że koleżanka, koleżanki coś tam
                    wiadziąl powiedziała :(
                    Jeśli ktoś nie był to niech lepiej nie opowiada tego co zna ze
                    słyszenia, bo tak tworzy się plotka ....
                    • afata Re: chce rodzić w wwojskowym 10.02.09, 13:38
                      potwierdzam w100%, rodzilam we wrześniu tamtego roku i bylo super
                  • malpka2511 Re: chce rodzić w wwojskowym 11.02.09, 21:53
                    też potwierdzam, ale mój wątek przez przypadek podpiełam wyżej - miał byc pod
                    wypowiedzią alicji.
                    • kamyk4 Re: chce rodzić w wwojskowym 11.02.09, 23:33
                      Ja naprawde nie plotkuje! A kolezanka to wlasciwie rodzina (ale to
                      nie istotne). Wyszly dziewczyny w srode ze szpitala i jechalam do
                      nich specjalnie bo kapanie, bo co robic z pepkiem, bo jak mala
                      karmic?! Albo mam idiotke w rodzinie (mozliwe, w koncu to nie
                      grzech), albo ona byla uodporniona na wiedze (tez mozliwe), albo
                      rzeczywiscie szpital wypuscil taka niedouczona pacjentke. Nie mam
                      pojecia ale wyobrazcie sobie siebie na moim miejscu: jakby wam ze
                      szpitala wrocila rodzina z takimi rewelacjami to komu byscie
                      wierzyly: rodzinie czy forum internetowemu?
                      • kalamutka Re: chce rodzić w wwojskowym 12.02.09, 09:31
                        zostały mi jeszcze jakieś 3 tyg. do porodu, będe rodziła w woskowym, jak urodze to napisze swoją relację, jak tam naprawde jest:)ale mimo wszystko myślę, że to jest dobry szpital
                      • 321alicja Re: chce rodzić w wwojskowym 12.02.09, 16:53
                        wierzyć trzeba przede wszystkim w to co się widziało a nie w to, co
                        pewna pani drugiej pani powiedziała bo mozna kogoś bardzo skrzywdzić.
    • kropszak80 Re: chce rodzić w wwojskowym 12.02.09, 11:15
      Ja rodzę za jakieś 4 tygodnie (planowo) i też na pewno napiszę, jak to wygląda w
      szpitalu wojskowym, bo na pewno będę jechała właśnie tam.
      Jak na razie byliśmy z Mężem obejrzeć oddział i porodówkę i porozmawiać z
      położną i wiecie co? Przyjęcie naprawdę super, położna opowiedziała nam jak
      wygląda cały poród, co można a czego nie.
      Jedyny minus jak na razie, przynajmniej dla mnie - nacinanie wszystkich
      pierwiastek :(
    • marthusiaczek rodzilam ponad tydzien temu w wojskowym 22.02.09, 10:02
      Witam przyszle mamusie, Ponad tydzien temu urodzilam moja corcie w
      szpitalu wojskowym. Mimo 16 h porodu zakonczony zostal cesarskim
      cieciem. Szybko doszlam do siebie, po 3 dniach wyszlam do domq. Dla
      dzidzi trzeba miec pampersy, chusteczki do pupki i tylko ubranka na
      wyjscie. Dla siebie to co standardowe: koszule nocne, kapcie (plus
      pod prysznic), kosmetyki i akcesoria. Mleko dostalam dopiero w 3
      dobie(przy nawale udostepnili mi laktator elektryczny), wiec do tej
      pory mala byla karmiona butelka i sie do niej przyzwyczaila, bo tam
      szybciej leci, teraz mam problemy z karmieniem cycem, wiec odciagam
      pokarm. Ogolnie jestem bardzo zadowolona z personelu i lekarzy,
      jedyna wada ktora zauwazylam to to, ze szpitalowi przydal by sie
      remont ;)
    • blankaw19 Re: chce rodzić w wwojskowym 26.02.09, 10:39
      Witam,
      Mam pytanie do pani połoznej i dziewczyn, które rodziły. Jak jest z ZZO? Bo słyszałam, że nie jest wykonywane w tym szpitalu.

      I pytanie do pani połoznej - to prawda z tym nacinaniem pierwiastek?
      • marthusiaczek Re: chce rodzić w wwojskowym 28.02.09, 18:11
        w trakcie porodu naturalnego mialam podana nospe i cos jeszcze
        dozylnie, bol czulam nadal ;/ dopiero kiedy dostalam znieczulenie
        przed wykonywana cesarka ulzylo mi, nie czulam juz nic, bylo blogo i
        przyjemnie, a jeszcze lepiej sie zrobilo jak zobaczylam swoja
        coreczke
      • 321alicja Re: chce rodzić w wwojskowym 28.02.09, 22:12
        Moje Panie
        Pytacie jak jest z nacinaniem pierwiastek
        Otóż to nie jest fanaberia położnej która odbiera poród, że nacina
        krocze. Pisałam już kilkakrotnie odpowiadając kobietom przed
        porodem , że nacięcie krocza zwiększa płaszczyznę przez którą musi
        przejść główka dziecka podczas porodu. W kanale rodnym miejsca jest
        bardzo mało więc te parę centymetrów więcej naprawdę jest potrzebne.
        Poza tym samego momentu nacięcia nie czuje się bo jest ono
        wykonywane podczas skurczu partego gdzie rodząca jest skupiona
        nad "wypchnięciem" dziecka. Do szycia podawane jest znieczulenie
        miejscowe a przy odpowiedniej higienie krocze goi się bardzo ładnie
        i nie daje dolegliwości.
        Pozdrawiam
        • madzialenka342 Re: chce rodzić w wwojskowym 04.03.09, 16:40
          az mnie krew zalewa jak czytam te bzdury, ile lat jeszcze musi minąc żeby się
          coś zmienilo w polskim podejsciu to nie wiem...
          nacięcie krocza udowodnione naukowe jest potrzebne w okolo 20% przypadków, nie
          RUTYNOWO kazdemu, pytanie moze z innej beczki- dlaczego porody odbierane są na
          leząco lub polsiedząco co niewatpliwie utrudnia poród i najłatwiej i dziecku i
          rodzącej jest w pozycji wertykalnej, w tej pozycji chyba nikogo przekonywac nie
          trzeba, jest grawitacyjnie najszybciej , tylko że NIE JEST TO WYGODNE ZACOFANYM
          POLOZNYM KTORYM CIEZKO WZIAC LUSTERKO DO RĘKI

          wiec jak dla mnie i wielu autorytetow z zagranicy problem z rutynowym naciecięm
          tkwi w przestarzalym podejsciu medycznym i braku umiejetnosci poloznych a moze i
          w ich wygodzie

          polecam poczytanie prasy zagranicznej i najnowszych badan i opiniiswiatowych
          autorytetow w tej sprawie
          • kamyk4 Re: chce rodzić w wwojskowym 05.03.09, 11:44
            No niestety bedziemy sie z tym nacinaniem krocza jeszcze 20 lat
            bujac. Ciekawa jestem ile lat musi minac zeby szczecinskie szpitale
            zaakceptowaly inna pozycje podczas porodu?
            A co do nacinania krocza to nie bede powtarzac argumentow przeciwko
            bo szkoda miejsca na forum podam tylko swoj przyklad polemizujac z
            polozna mowiaca tu o wlasciwej higienie. Wlasciwa higiena nic mi nie
            pomogla bo przy pierwszym dziecku partacz lekarz zszyl mi naciete
            krocze w taki sposob ze 2 miesiace nie moglam siedziec, lekarze po
            drugim porodzie ogladali stara blizne zastanawiajac sie dlaczego ona
            tak zle wyglada no i prawie 4 lata po porodzie blizna jest dalej i
            widoczna i wyczuwalna. Zeby nie byc goloslownym przy drugim porodzie
            zaparlam sie i powiedzialam (bo nikt przeciez nie przeczytal mojego
            braku zgody na nacinanie krocza wypelnianego w rejestracji) ze
            absolutnie nie ma mowy. Krocze oczywiscie peklo nawet w dwoch
            miejscach i co? I nic! W dwie godziny po porodzie siedzialam na
            dupsku i karmilam dziecko, blizn juz prawie nie widac a na pewno ich
            nie czuc a lekarze jak juz wczesniej wspomnialam olewali moje swieze
            blizny tylko martwili sie tymi sprzed 3 lat. Co do jednego pani
            polozna ma racje. Nacinanie krocza nie boli. I to niestety wszystko.
            • girlsa Re: chce rodzić w wwojskowym 06.03.09, 11:23
              Ja też byłam przeciwna nacinaniu krocza jak czytałam o tym. Jednak w szkole
              rodzenia dowiedziałam się dlaczego się to robi, zrozumiałam, ze to ma sens.
              Dziecko szybciej się rodzi, bez nacinania dzieci potrafią rodzic się sine albo
              niedotlenione. Skoro to nie boli a ma pomóc mojemu dziecku wyjść szybciej i
              mniej stresowo to jestem jak najbardziej ZA nacinaniem. Temat zszywania to już
              inna sprawa, ale to jak ze wszystkim, ryzyko jakieś tam jest, że cię krzywo czy
              jakoś inaczej zszyją. A zszywanie i tak jest i tak, więc 2-3 cm dodatkowo nie
              robią mi różnicy ;)
              Ja spotkałam się z samymi dobrymi opiniami na temat tego szpitala, sama też
              byłam w nim na "zwiedzaniu", bo rodzę za 2 miesiące i mam same pozytywne odczucia.
              • suprynka Re: chce rodzić w wwojskowym 06.03.09, 11:29
                Witam. Ja mam termin na początek maja, ale również chce wybrac ten
                szpital. W najbliższych dniach, chce wybrać się na oddział i go
                zwiedzić. Ale juz po przeczytanych postach widzę, że i tak na niego
                się zdecyduję. Fajnie, że nie trzeba targać tych wszystkich rzeczy
                dla maluszka (łącznie z solą fizjologiczną), ja na Pomorzanach.
                Jeszcze mam takie pytanie, czy porodówka i położniczy są po remoncie?
                • girlsa Re: chce rodzić w wwojskowym 06.03.09, 11:46
                  Suprynka to może sie tam spotkamy bo też mam termin na początek maja hehe ;)
                  Z tego co wiem, to porodówka i położniczy nie są po remoncie, jednak mi to nie
                  przeszkadza. Ważne, ze opieka jest dobra, personel miły i nie ma tłoków (jak w
                  przypadku Pomorzan czy Zdroi).
                  • suprynka Re: chce rodzić w wwojskowym 07.03.09, 09:41
                    Fajnie jakbysmy sie spotkały ;). Dla mnie to też nie jest priorytet,
                    ale po pierwsze zawsze jest przyjemniej, kiedy jest odświeżone,
                    ładne pomieszczenie, a po drugie remont zawsze "wygania" zarazki i
                    bakterie nagromadzone przez lata. No nic, zobaczę, bo chyba dzisiaj
                    się tam wybierzemy, to napiszę ;). Pozdrowionka.
                    • blankaw19 Re: chce rodzić w wwojskowym 07.03.09, 13:36
                      Dziewczyny, to jak wrócicie to zdajcie relację. I moze ktos w koncu da znac czy jest ZZO czy nie?
          • gabi683 Nie moge .... 07.03.09, 09:01
            jestem mama trojki dzieci pierwsze dziecko 4500 szpital Zdroje 15
            lat temu wcchodziła nowatorsk metoda ratowania krocza.Choc widziano
            ze dziecko ma taka mase pozwalono na to aby moj syn dosłownie mnie
            rozerwał łacznie 24 szwy!Nie kazda kobieta sie nadaje do takiego
            porodu !Bardzo cierpilm i nie zycze nikomu aby Go cos takiego
            spodkło,dwie corki rodzilam na Pomorzanach naciete krocze pieknie
            się zgo iłobez komplikacji.Bo na zwyklą logike co ławiej szyc to co
            się rozerwie ?czy to co jest rowno naciete?
            • 321alicja Re: Nie moge .... 08.03.09, 00:15
              gabi683 napisała:

              > jestem mama trojki dzieci pierwsze dziecko 4500 szpital Zdroje 15
              > lat temu wcchodziła nowatorsk metoda ratowania krocza.Choc
              widziano
              > ze dziecko ma taka mase pozwalono na to aby moj syn dosłownie mnie
              > rozerwał łacznie 24 szwy!Nie kazda kobieta sie nadaje do takiego
              > porodu !Bardzo cierpilm i nie zycze nikomu aby Go cos takiego
              > spodkło,dwie corki rodzilam na Pomorzanach naciete krocze pieknie
              > się zgo iłobez komplikacji.Bo na zwyklą logike co ławiej szyc to
              co
              > się rozerwie ?czy to co jest rowno naciete?
              >
              Zgadzam się z Panią ale niektóre kobiety nie rozumieją że krocze nie
              peka tylko w bok ale czasem peka w kierunku odbytu i tutaj zaczynają
              się schody. Ale nie mam zamiaru tego tłumaczyć bo i tak znajdą się
              takie osoby, które uznaja mnie za zacofaną i niedouczoną połozną.
              pozdrawiam
              Alicja
          • 321alicja Re: chce rodzić w wwojskowym 08.03.09, 00:10
            posłuchaj gwiazdeczko
            nie obrażaj nikogo bo nikt na to nie zasługuje a jeżeli chcesz tak
            bardzo mieć zagraniczny poród to jedź sobie do zagranicznych
            połoznych i one napewno nie są tak zacofane jak my. Życzę powodzenia
            Alicja
          • 321alicja Re: chce rodzić w wwojskowym 08.03.09, 00:11
            m0oja wypowiedź była do profesjonalistki madzialenki342
            • gabi683 Re: chce rodzić w wwojskowym 08.03.09, 09:00
              Ja powiem tak sporo pierowrodek nie zdaje sobie sprawy z efektów ich
              działania,i nacztajac sie publikacji zagraniczynch myślą ze w
              praktyce jest to takie łatwe.Juz to widze jak w tracie porodu
              krzyczy nie nacinajacie mi krocza,jak by to akurt w przy narodzinach
              dziecka było najwazniesze.Zawsze mi sie wydawało ze chodzi o to aby
              dzieciątko w miare szybko pojawiło się na świecie bez komplikacji
              dla mamy.
              • blankaw19 Re: chce rodzić w wwojskowym 08.03.09, 14:44
                A ja myśle, że trzeba znaleźć złoty środek. Wiele moich koleżanek urodziło bez cięcia krocza bo nie było takiej potrzeby. Jeśli jest - -nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się bronił. Ale cięcie wszystkich dla zasady chyba nie jest sensowne.
                • pusia.online Re: chce rodzić w wwojskowym 09.03.09, 06:58
                  a mnie tam cieli w wojskowym, nie bolało - tylko dlaczego mieli tępe
                  nozyczki. Blizna została widoczna, choć to dopiero minęło 2,5
                  miesiąca od porodu. Ogólne wrażenia z leżenia na położniczym nie
                  najlepsze. Najgorsze że dzwoneczkiem w sali to sobie można dzwonić
                  do śmierci - i tak nikt nie przyjdzie, a póżniej gdy chciałam wyjść
                  do toalety to małą musiałam zostawić samą w pokoju, bo gdy kiedyś
                  wywiozłam ją na korytarz to mi się straszny opieprz dostało, a w
                  pokojach na ścianie jest napisane aby nie zostawiać dzieci samych.
                  • gabi683 Re: chce rodzić w wwojskowym 09.03.09, 08:20
                    pusia.online napisała:

                    > a mnie tam cieli w wojskowym, nie bolało - tylko dlaczego mieli
                    tępe
                    > nozyczki. Blizna została widoczna, choć to dopiero minęło 2,5
                    > miesiąca od porodu. Ogólne wrażenia z leżenia na położniczym nie
                    > najlepsze. Najgorsze że dzwoneczkiem w sali to sobie można dzwonić
                    > do śmierci - i tak nikt nie przyjdzie, a póżniej gdy chciałam
                    wyjść
                    > do toalety to małą musiałam zostawić samą w pokoju, bo gdy kiedyś
                    > wywiozłam ją na korytarz to mi się straszny opieprz dostało, a w
                    > pokojach na ścianie jest napisane aby nie zostawiać dzieci samych.
                    a skąd taki wniosek że były tepe nozyczniki?I dotego magiczny srodek
                    aby natychmiast blizna zeszła;)Opinie sa rózne na temat tego
                    szpitala tak jak i innych szpitali.Miałas naturalny porod to po co
                    ci był dzwonek ?Przepraszam wiesz dziwi mnie to co piszesz Ja
                    jestem teraz 23 tc i juz dwa razy wylądowłam z krwotkiem w
                    szpitalu,jedyna rada to leżenie i leki wpomagajace .Myłam sie w
                    łózku ,załatwialam się na basen ani razu nie uzlam dzwonka.Ja
                    rozumiem kobiety po cesarce lub po naprawde trudnych porodach ,ale
                    dzwonienie po to aby dzwonic.
                    • pusia.online Re: chce rodzić w wwojskowym 09.03.09, 09:47
                      skoro pisze w pokoju aby nie zostawiać dziecka samego jak i również
                      nie wywozić go w wózku na korytarz to jak miałabym skorzystać z
                      toalety? więc dzwonię dzwoneczkiem aby ktoś do mnie przyszedł i
                      popilnował małej, prawda? Raz ją samą zostawiłam w sali i raz ją
                      wywiozłam na korytarz - to opieprz taki dostałam ze głowa boli.
                      Leżałam sama na sali więc nikt mi małej nie mógł na chwilę
                      przypilnować.
                      Skąd wiedziałam że tępe nozyczki? Bo słyszałam jak połozna mówiła
                      daj drugie bo te tępe.
                      A poród to do łatwych nie należał, więc jak jest dzwoneczek to chyba
                      w jakimś wiadomym celu, prawda?
                      • gabi683 Re: chce rodzić w wwojskowym 09.03.09, 10:58
                        No masz ale nie do pilnowania dzieci w domu tak samo dzwonisz
                        dzwoneczkiem?
                        A nie łatwiej było podejesc do siostry na noworodkach i poprosic o
                        pomoc?
                        • pusia.online Re: chce rodzić w wwojskowym 09.03.09, 12:16
                          Piszesz że łatwiej jest podejść do siostry na noworodkach i poprosić
                          o pomoc. Ok, zgadzam się z Tobą, tylko co zrobić jak ona jest w tym
                          momencie zajęta bo jest jedna, dzieci malutkich ma 12 sztuk i w tym
                          momencie nie może ci pomóc.
                          Mam zostawić dziecko samo w pokoju i iść do kibelka ( dostac za to
                          opieprz że zostawiłam dziecko samo, czy przysłowiowo narobić w
                          gacie?)
                          Nie ma co wałkować tematu dzwoneczka.

                          życzę miłego pobytu w wojskowym w czasie Twojego porodu. Abyś nie
                          potrzebowała uzywać tego dzwoneczka i aby wszyscy byli na twoje
                          zawołanie zwarci i gotowi do pomocy.

                          Na przeciwko mnie leżała dziewczyna po cesarce, nie mogła się ruszyć
                          z łóżka, dzwoniła dzwoneczkiem nikt do niej nie przyszedł, w końcu
                          poszłam i porosiłam aby ktoś do niej poszedł i sprawdził co się
                          dzieje - usłuszałam tekst " boże, przecież dopiero co u niej byłam".



                          • suprynka Re: chce rodzić w wwojskowym 09.03.09, 12:28
                            Witam, ja jestem po wizycie na oddziale. Jestem juz zdecydowana, że
                            będę rodzić w wojskowym. Bardzo miłe Pani położne poświęciły swój
                            czas i z miłą chęcią odpowiedziały na moje pytania. Oddział nie jest
                            po remoncie, ale co tam i tak już mi będzie wszystko jedno. Ważne,
                            że jest kameralnie i dowolność przy porodzie (są piłki, materac,
                            można dowoli chodzić, a partner nie potrzebuje żadnej zgody i może
                            dowoli być z kobietą). ZZO też jest możliwe, tylko trzeba wszystko
                            wcześniej ustalić.
                            • kalamutka do supryna 09.03.09, 13:43
                              napisałaś że ZZO jest możliwe?A pytałaś ile kosztuje i jak to załatwić?
                              • suprynka Re: do supryna 09.03.09, 17:31
                                Nie pytałam o cenę. Najlepiej zadzwoń na oddział, a tam Ci położna
                                wszystko powie, bo ja się tym za bardzo nie interesowałam.
                            • girlsa Re: chce rodzić w wwojskowym 27.04.09, 09:23
                              Chciałabym się upewnić, czy szpital daje książeczkę zdrowia i szczepień dziecka?
                              Słyszałam, że na Unii to szpital zgłasza urodzenie dziecka do Urzędu Stanu
                              Cywilnego, czy w wojskowym też tak może jest czy samemu trzeba to zrobić?
                          • gabi683 Rozczaruje CIę;) 09.03.09, 14:21
                            Rodzic bede w Nowogardzie :)Poród rodzinny dobrze przstosowana sala
                            porodowa rodzinna i ogolna rewelacyjne polozne :)Miłam okazje poznac
                            bo jestem 23 tc i juz dwa razy lezłam w tym szpitalu przykluta do
                            lózka,kazdy moj pobyt to prawie dwa tygonie leżenia mycia sie
                            zlatwianie sie w łozku na basen ,nie jest to konfortowa sytlacja
                            naprawde.

                            • domiska1 Re: Rozczaruje CIę;) 10.03.09, 19:56
                              Nie bardzo rozumiem,że nie można zostawić dziecka samego w sali...A jak się jest
                              w domu to zabiera się takiego małego człowieka wszędzie ze sobą?
                              Rodziłam w tym szpitalu ,zaraz będzie 4 lata temu, i jak musiałam wyjść do
                              toalety to szłam zostawiając małego w łóżeczku na sali,w której byłam sama.Nikt
                              nigdy mnie nie -opieprzył-bo nie bardzo rozumiem za co.Nawet raz dano mi do
                              zrozumienia,że jak będę w domu to dziecko też ze sobą na sedes ciągnąć będę?!
                              Pozdrawiam,D.
                              P.S. Gabi-gratulacje!
                              • aga305 Re: Rozczaruje CIę;) 11.03.09, 11:07
                                dokłądnie tak samo miałam. Po to są łózeczka w sali aby w razie
                                potrzby zostawic dziecko.
                                Ja rodziłam 5 lat temu i byłam po cesarce ledwo chodząca ale jakoś
                                dawałam radę bez dzwoneczka a leżalam w ostatnie sali a jak coś było
                                potrzeba to poprostu szłam i pytałam. I nie było problemu. ALe może
                                niektóre Panie dzwonią co chwile mimo że połozna wcześniej u nich
                                była i nie dziwię się że położne moga się zirytować.
                                W domu nikt Wam na dzwięk dzwoneczka nie przyjdzie.
                                Jak ja leżałam na patologi to też była jedna pacjętka która co
                                chwile woała położna i nie dziwię się kiedy położna mogła się
                                zirytować bo naprawdę nie było potrzby do niej chodzić co kilka
                                minut
                                • gabi683 domiska1 :) 11.03.09, 14:58
                                  Jak milo Cie widziec:)Dziekuje za gratki:)
                                • channah13 a dzieci są z wami cały czaS?? 11.03.09, 20:05
                                  czy zabierają je na noc??
                                  bo nie wyobrażam sobie nocy bez dziecka
                                  • kropszak80 Re: a dzieci są z wami cały czaS?? 13.03.09, 10:32
                                    Mi położna podczas wizyty w szpitalu mówiła, że dzieci są właściwie cały czas
                                    przy matkach, ale jeżeli kobieta chce się przespać czy odpocząć, to jest taka
                                    możliwość, żeby malucha zabrały na parę godzin.
                                    Jak jest naprawdę, sprawdzę za kilka dni! :)
    • kropszak80 URODZIłAM W WOJSKOWYM 25.03.09, 17:27
      Tydzień temu urodziłam w szpitalu wojskowym. Poród niełatwy i w całości pod
      kroplówką, ale musze powiedzieć, że położne naprawdę SUPER! Pomagały jak mogły,
      łącznie na finale było ich przy mnie 3 plus asystentka plus dwie lekarki.
      Niestety, nie dało się bez nacięcia, ale też na to bardzo ocno nie naciskałam.
      Rana jednak pięknie zszyta i już trzeciego dnia właściwie w ogóle przestała
      boleć, teraz tylko ją czuć.
      Niestety, opieka nad noworodkami to zupełnie co innego :/ Pediatra nie
      informował prawie o niczym i wszystkie dzieci dla niego były zdrowe i "w
      porządku" - nawet te z żółtaczką :/ Nikt takze nie informował, jak przebierać,
      przewijać czy kąpać dziecko, ale tego nauczyłam się już sama :)
      Jedyne, co pamiętam super z noworodków - nauka karmienia. Załapałam szybko,
      córcia też i po radach pani zajmującej się noworodkami poszło naprawdę gładko :)
      Jeżeli któraś ma pytania - piszcie!
      --
      • channah13 Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 25.03.09, 18:30
        a dziecko masz przy sobie??
        • kropszak80 Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 26.03.09, 10:04
          Jak sobie życzysz - ja przez większość czasu miałam małą przy sobie, bo tak
          chciałam, ale były też dziewczyny, które oddawały dzieci np. na noc, żeby odpocząć.
          • channah13 Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 30.03.09, 16:36
            a jak zaplecze dla noworodków??
            jaką mają opiekę??
            bo słyszałam pogłoski że nieciekawą :(
            proszę napiszcie mi jak jest z waszych doświadczeń.
            • kropszak80 Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 20.04.09, 19:27
              Sorki, że tak późno, ale ostatnio rzadko tu bywam ;) Opieka nad noworodkami
              niestety mnie nie zachwyciła :/ z paniami często gęsto ciężko się było dogadać,
              niektóre są drażliwe, zabierają dzieci "na badania" i nie można się dowiedzieć,
              jakie badania i na jak długo, kąpieli nie można zobaczyć, pomimo wcześniejszej
              zgody, nikt nie pokazuje jak przebrać, przewinąć... jak pielęgnować pępek pani
              poinstruowała nas w tempie ekspresowym. Tak więc poród i pomoc przy porodzie
              oceniam na 10 w skali 1-10, a opiekę nad noworodkami - góra na 3.
              • liona79 Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 04.05.09, 13:28
                Do dziewczyn, które już rodziły w wojskowym - jak szybko następuje pierwsze
                karmienie po porodzie SN? Czy podczas pobytu w szpitalu można liczyć na pomoc w
                zakresie prawidłowego karmienia piersią?
                • kropszak80 Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 14.05.09, 17:41
                  Do mnie w ok. 4 godziny po porodzie przyszła pani, która zajmowała się
                  noworodkami i pokazała, jak przystawiać do piersi. Nie wiem jak z bardziej
                  intensywną pomocą, bo ja nie miałam z tym problemu i od następnego razu już
                  spokojnie karmiłam sama.
                  • suprynka Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 16.05.09, 20:48
                    Witajcie! Jestem już po porodzie w Wojskowym. Miałam cesarkę i
                    zarówno zabieg, jak i całą opiekę będę dłłłługo dobrze wspominać.
                    Cała ekipa zrobiła wszystko aby było jak najlepiej. Czułam się jak w
                    prywatnej klinice, która potrzebuje remontu. Nie wyobrażam sobie
                    rodzić gdzie indziej. Także gorąco polecam.
                    • girlsa Re: URODZIłAM W WOJSKOWYM 25.05.09, 10:47
                      Ja również urodziłam tydzień temu w Wojskowym szpitalu. Również jestem bardzo
                      zadowolona z opieki. Jeśli chodzi o karmienie to spotkałam się z jedną położną,
                      która twierdziła, że powinnyśmy umieć już karmić, jak to, że my nie czytamy
                      poradników i nie oglądamy nigdzie...? Ale to był wyjątek. Na kolejnej zmianie
                      inna położna bardzo chętnie pomagała w przystawianiu. Sama też wołałam je tylko
                      po to, żeby upewnić się, ze mały dobrze trzyma pierś. To jest w ich obowiązku w
                      końcu. Opieka bardzo miła. Również jestem zadowolona, że właśnie tam rodziłam.
    • hm1976 Re: chce rodzić w wwojskowym 19.06.09, 21:20
      i jak z tym ZOO? Prosze o odpowiedzi.
      pozdrawiam
      • mrzusia Re: chce rodzić w wwojskowym 04.07.09, 22:02
        Witam, rodziłam w Wojskowym w kwietniu. Jeśli chodzi o ZOO to
        niestety!!! Bardzo mi na tym znieczuleniu zależało. Pytałam o taką
        możliwość i lekarz prowadzący który tam pracuje i połozna
        powiedzieli, że nie ma takiej opcji. Akcja porodowa długo,
        cierpiałam okrutnie. W końcu zrobiono mi cesarkę. Okazało się, że
        dziecko było bardzo duże i nie urodziłabym sama. Niestety przy
        przyjęciu do szpitala nie zrobiono mi usg, tylko panie doktor
        zmierzyły mi brzuch i miednicę, po czym stwierdziły że urodzę.
        Dziecko miało stan zapalny. Dostało antybiotyk, ale nikt nie szukał
        przyczyny złego stanu. Nie potrafiono mi powiedzieć dlaczego mały ma
        ten stan zapalny. Po tygodniu wypisano nas do domy z wynikiem
        gorszym niż w dniu kiedy podjęto decyzję o podaniu antybiotyku. W
        dniu wypisania z Wojskowego trafiłam z dzieckiem do innego szpitala,
        okazało się, że mały ma zmiany zapalne w płucach. Jestem bardzo
        rozczarowana szpitalem i gdybym mogła cofnąć czas to wybrałabym inny
        szpital.
      • liona79 Re: chce rodzić w wwojskowym 12.07.09, 19:34
        Rodziłam w wojskowym w czerwcu. Zzo nie było mi potrzebne ale gdy dowiadywałam
        się o taką możliwość usłyszałam, że decyduje o tym lekarz. Podobno zzo w tym
        szpitalu jest bezpłatne dlatego nie dają każdej rodzącej - niestety...
        Poród wspominam bardzo dobrze, super lekarz i położna. Informowali na bieżąco o
        tym co robią. Nacięcie i szycie bezbolesne.. Zanim trafiłam na porodówkę miałam
        robione usg.
        Gorzej wspominam opiekę nad noworodkami. Moje odczucia są podobne jak
        kropszak80. Z paniami z noworodków ciężko się było dogadać, (jedna była tylko
        ok),nikt nie pokazywał jak przebrać, przewinąć... Z pomocą przy karmieniu
        piersią też był problem. Na moją sugestię, ze Młoda strasznie mi brodawki
        szarpie, usłyszałam,że widocznie ten typ tak ma. Dopiero położna środowiskowa
        uświadomiła mnie, że dziecko jest źle przystawiane do piersi i zbyt płytko
        chwyta brodawkę.
        Wg mnie każda młoda matka powinna zostać poinstruowana o zasadach panujących na
        oddziale, o tym jak przewinąć dziecko, jak przystawić do piersi. Ułatwiłoby to
        życie wszystkim...
        Poród w skali 1-10 oceniam na 10. Opiekę nad noworodkami 3-.
        • aba-aba ciezko trafic tak zeby ... 25.09.09, 01:31
          pod kazdym wzgledem bylo dobrze, ja rodzilam na pomorzanach - oddzial
          patologii(lekarze) pozostawiali wiele do zyczenia,,, porod -tragedia... bole w
          tym wszystkim byly masażem i przyjemnoscia :) po porodzie opieka dobra... ale
          nigdy nie zdecyduje sie tam na 2-gi porod z wiadomych wzgledow -lamania praw
          pacjenta ... jesli sie zdecyduje chce rodzic wszedzie tylko nie tam :)) pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka