natychmiastowy
17.01.09, 00:59
Pan Dyrektor Rychert - Dyrektor Artystyczny - zrobił bardzo wiele
dobrego dla Szczecina. Trzeba mu oddac za to zasłużony i należny
szacunek, nie w takich zdawkowych i fałszywie brzmiących frazesach
jak to zostało tu wypowiedziane. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby on
także miał już dosyć Szczecina i jego "filharmoników". Niestety kto
choć trochę zna prawdę i realia, przyzna - że gdyby nawet i sam Sir
Simon Rattle przybył do nas a nie jego asystent - orkiestra
filharmonii szczecińskiej pozostanie zacofana i prowincjonalna.
Odpowiedź na pytanie - dlaczego - tkwi w samym temacie. To temat
oddzielny, który w najbliższym czasie będzie z pewnoscoą poruszany.
Osobiście uważam, że dużo lepiej by było dla Szczecina, gdyby to Pan
Rychert pozostał i zajął się obecnie poszukiwaniem kandydata na
stanowisko Dyrektora Naczelnego. Należy tu jednak zadać pytanie: czy
takie stanowisko w naszej małej Filharmonii, w naszym małym mieście
na prowincji, w ogóle jest obecnie w najbliższych kilku latach
potrzebne. W większości wszak filharmonii w Polsce jest jeden
dyrektor - naczelny i artystyczny, posługujący się w pracy
profesjonalistami - kierownikami działów, sekcji czy biur. Czy nasze
biedniutkie 400 tysięczne miasteczko stać jest na wielotysięczną
pensję Dyrektora Naczelnego - jak dotychczas nic nie wnoszącego do
dzialalności instytucji.