Dodaj do ulubionych

wolność finansowa

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 14:31
Człowiek wolny

„Wolność, Równość i Braterstwo” – słynne hasło ze
sztandarów rewolucji francuskiej.
Wolność, słowo - pojęcie tak często w przeszłości i dzisiaj wypowiadane,
często z nadzieją w głosie.
Wolność o osiągnięcie której przelewano krew, wolność w poszukiwaniu której,
wielu wyjeżdżało na krańce świata. Temat powieści, poematów i poważnych
rozpraw naukowych. Jest w niej coś magicznego, co każe nam tak często o niej
myśleć i dążyć do niej, często niestety nigdy w jej nie osiągając. Temat
zawsze fascynujący, ale w swojej pełni, trudny do ogarnięcia.
Ale chcąc zawęzić nieco nasze rozważania i odejść od poruszania tak
szerokiego pojęcia, należałoby sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie, o
jakiej wolności chcemy teraz mówić. Czy chodzi o tę wolność związaną z
niepodległością narodu i którą na przestrzeni naszych dziejów, wielokrotnie
musieliśmy przelewać krew. Myślę, że dzisiaj już jako suwerenny naród, możemy
się już nią prawdziwie cieszyć. Proponuję więc, skoncentrować się na naszych
czasach, z uwzględnieniem naszych polskich realiów. Można postawić sobie
pytanie, jak szeroko pojmowana wolność i niezależność jest nam, w dobie
obecnej dostępna? Istnieje powszechne i w pełni uzasadnione przekonanie, że
mamy dzisiaj prawo być ludźmi w pełni cieszącymi dobrodziejstwem wolności w
najbardziej szerokim rozumieniu tego słowa. Więc może o tej wolności, tej
naszej osobistej, zastanowimy się teraz wspólnie, koncentrując się nad jej
znaczeniem dla każdego z nas.
Czy my dzisiaj, jako obywatele suwerennego i demokratycznego państwa cieszymy
się tą prawdziwą niczym nie skrępowaną wolnością? Jak ją pojmujemy i czy coś
nas ogranicza w prawie do korzystania z niej. Czy nie zdarza się tak, i to co
coraz częściej widzimy, że traktowana jest jako niczym nie skrępowane prawo
do widzenia własnego osobistego interesu, ponad wszystko. Lekceważone są
przy tym potrzeby i oczekiwań innych ludzi, widzimy powszechne odrzucanie nie
wygodnych norm społecznych. Jeżeli ktoś tak pojmuje wolność jednostki, to
bardzo mu będzie blisko do zaakceptowania anarchii. Jestem zdeklarowanym
przeciwnikiem tak opacznie i egoistycznie pojmowanej wolności. Akceptuję
wolność i niezależność człowieka, ale z równoczesnym pełnym uszanowaniem norm
społecznych i prawnych, ustalonych w społeczeństwie z ugruntowanym systemem
demokratycznym.
Przy czym, jako człowiek wierzący w Boga, jestem również za kierowaniem się w
życiu przykazaniami dekalogu, ponieważ nie znam zbioru praw i prawd lepszych
niż dziesięć przykazań. Ponieważ temat wolności człowieka jest bardzo
szeroki, chciałbym to swoje rozważanie ograniczyć tylko do pewnego segmentu
związanego z wolnością i niezależnością człowieka, czyli do tego który wiąże
się z jego wolnością i niezależnością wynikającą z jego kondycji
finansowej.
A więc teraz, proszę, zapoznaj się z moim widzeniem niezależności i wolności
w jej aspekcie finansowym.
Już na początku zamierzam stwierdzić, że tylko znikomy promil ludzi w dobie
obecnej, może się zaliczyć do grona ludzi którzy są całkowicie wolni,
oczywiście w jej finansowym aspekcie.
Pomyśl, czy człowiekiem wolnym jest ktoś, kto nagle, z powodów całkowicie od
niego niezależnych, traci swoje dotychczasowe źródło dochodów. W prawnym
aspekcie niewątpliwie pozostaje nadal wolnym, ale jeżeli taka sytuacja w
jakiej się znalazł zaczyna realnie zagrażać podstawom jego egzystencji, to
bardzo szybko staje się człowiekiem coraz to bardziej zależnym od instytucji
i osób z którymi być może w innej sytuacji nie chciałby mieć nic wspólnego,
traci prawo dokonywania swobodnych wyborów, musi godzić się na poniżające
propozycje zawodowe, drakońskie warunki bankowe, słowem działa pod przymusem
swojej złej sytuacji.
Jeżeli nie znajdzie jakiegoś szczęśliwego rozwiązania dla wyjścia z tarapatów
i od nikogo nie otrzyma realnej pomocy, to bardzo szybko stanie się
niewolnikiem bezwzględnych w swoim postępowaniu banków i chcąc nie chcąc,
będzie musiał godzić się na propozycje, których w innej sytuacji nigdy by nie
zaakceptował.
Czy człowiek wolny jest zmuszony do tak daleko idącego podporządkowania się?
Nie sądzę.
Życie w ubóstwie, a właściwie strach przed taką poniżającą sytuacją, potrafi
złamać najtwardszego człowieka i potrafi pchnąć go nawet do czynów
desperackich.
Myślę, że każdy z nas gdzieś się z taką właśnie sytuacją spotkał lub o kimś
takim słyszał.
A jest takich dramatów dużo i ze względu na nasze nie przystosowanie do
systemu w którym obecnie żyjemy, będzie niestety coraz więcej.
Ale właśnie teraz chcę zaznaczyć, że posiadanie wielkiej fortuny nie musi
wcale oznaczać, że się jest człowiekiem wolnym.
Zdarza się bowiem tak, że to właśnie bardzo bogaci ludzie są niewolnikami
własnego majątku oraz systemu który stworzyli, aby dojść do swojej fortuny.
Bardzo często majątki takich ludzi zostały zdobyte w sposób nie etyczny, lub
wręcz sprzeczny z prawem. Pomińmy ich, ponieważ ani ci ludzie, ani sposób w
jaki zdobyli swój stan posiadania, nie interesują mnie.
Bycie człowiekiem naprawdę wolnym materialnie oznacza, że ktoś taki może
marzyć i swobodnie realizować swoje wizje, a dzięki niezależności
materialnej, człowiek taki od nikogo i niczego nie jest zależny. Człowiek
taki nie boi się też, że ktoś mu zarzuci i udowodni, że zdobył swój majątek w
sposób sprzeczny z prawem.
Nie jest też, bo nie musi, być zależnym od jakichkolwiek układów biznesowych,
nie musi też zabiegać o niczyje względy i to on sobie dobiera towarzystwo z
którym chce pracować i spędzać czas wolny.
I tu pojawia się kwestia, jak wielkich pieniędzy potrzeba, by taki baśniowy
sen się zrealizował? Zaskoczę cię teraz być może, pieniądze nie muszą być
wcale takie wielkie, ale za to muszą się cyklicznie generować na twoim
koncie, raz po raz. Nie mówię więc o wygranej w totka, wielkim spadku, lub
innym szczęśliwym zrządzeniu losu. Nie o taki jednorazowy uśmiech fortuny
chodzi. Takie pieniądze oczywiście mogą być podstawą do stworzenia własnego
biznesu, jeżeli nie zostaną głupio roztrwonione. Ale, takie sytuacje zdarzają
się w życiu bardzo rzadko i nie można na nie liczyć.
Uważam, że większość z nas, czyli ludzi żyjących w tzw. demokratycznych
systemach społeczno politycznych, (przy czym staż demokracji kraju w którym
mieszkamy nie ma tu żadnego znaczenia) żyje tak naprawdę w systemie totalnego
niewolnictwa finansowego i co ciekawe, bez słowa protestu poddaje się
codziennemu wyzyskowi, na skalę której sobie na nawet nie wyobraża, a jak już
się zdarzy, że coś do jego świadomości zaczyna docierać, to najczęściej
szybko ucieka od dalszych rozważań. Można i tak, ja jednak postanowiłem od
własnych myśli nie uciekać. Bo tak naprawdę, nie da się. Powrócę jeszcze do
tej kwestii, ponieważ jest ona bardzo ważna, ale zrobię to nieco później.
A jakie będą twoje refleksje i jakie później podejmiesz decyzje, tego nie
wiem, liczę jednak na to, że będą one konstruktywne.
Ale tak już w życiu jest, jest to kwesta decyzji i własnego wyboru. Twojego
wyboru.
Być może czytając kilka ostatnich zdań, twoja podświadomość zaczyna tobie
zadawać pytanie, czy możesz zostać bogatym, teraz kiedy masz już na przykład
45 lat, kiedy ze swoimi rówieśnikami coraz częściej, z niepokojem rozmawiasz
o przyszłej emeryturze, a teraz właśnie zbierasz dokumenty do ZUS, dla
wyliczenia kapitału emerytalnego.
Być może tak właśnie jest, a skoro tak, to chcę ci coś zaproponować, a
mianowicie:
Wyobraź sobie, że nazywasz się Kowalski, właśnie skończyłeś 45 lat, masz
wyższe wykształcenie techniczne. Cieszysz się udanym małżeństwem, masz żonę z
zawodu pielęgniarkę i dwójkę nastoletnich dzieci.
Obydwoje z żona pracujecie, ty w prywatnej firmie chemicznej gdzie jesteś
cenionym specjalistą, a żona zgodnie ze swoim zawodem, pr
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka