Dodaj do ulubionych

Władza idzie w lud

IP: *.petrus.com.pl / 80.48.189.* 14.01.04, 21:54
Nie po gadaniu, ale po czynach oceniać będą prezydenta mieszkańcy miasta. Jak
można przez rok zarządzać miastem nie znając jego potrzeb i problemów? Myślę,
że pan prezydent powinien się zająć dynamicznym zarządzaniem, zorganizowaniem
nowej ekipy kierowniczej i wytyczeniem sobie jasnych (zweryfikowanych życiem)
i akceptowanych przez społeczeństwo planów działania. Szkoda czasu na
gadanie...
Obserwuj wątek
    • Gość: goy DMUCHANIE W PUZON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 22:37
      PAN ZALEWSKI ZA PIENIĄDZE PODATNIKÓW ROBIĆ BĘDZIE BALONA Z MIESZKAŃCÓW
      TORUNIA,A TOTO RINO BYŁY ESBEK ZE STRAŻY MIEJSKIEJ RAZEM Z NIM.
    • Gość: Mrozek Masochista? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 08:29
      Niewiele miłych słów padnie z ust mieszkańców.
    • Gość: Kamil Re: Opadają ręce jak to słyszę... IP: *.torun.petrus.pl / 80.48.189.* 15.01.04, 10:23
      Nie o spotkania z mieszkańcami, a o poprawę własnego wizerumku chodzi
      prezydentowi. Co ludzie myślą o prezydencie Zaleskim? Wystarczy przejrzeć
      forum, gdzie obraz Zaleskiego jest fatalny. Jawi się on tam jako człowiek nie
      mający zielonego pojęcia o rządzeniu i winnym wszystkich kłopotów jakie
      przeżywa w ostatnim okresie Toruń. Spotkania z mieszkańcami? - to zagrywka z
      czasów wczesnego Gierka. Czy przed wizytą należy malować trawę? Niech się pan
      prezydent weźmie się w końcu za robotę.
    • Gość: zxc do roboty IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 15.01.04, 10:35
      Bicie piany. Łysy najlepiej zostałby drugą Kwaśniewską.
    • Gość: mieszczanin Komuchy zawsze po staremu wizyty gospodarskie towa IP: *.torun.mm.pl 15.01.04, 10:42
      Onegdaj komuchy np gierek czy Jaruzel jezdzili z "niezapowiedzianymi "wizytami
      w teren. Oczywiście teren był przygotowany; krawężniki na biało, trawa na
      zielono. Pamiętam Jak Jaruzel w stanie wojennym "wizytował " jakis pgr i
      wchodził do obory czy chlewni to... "znalazła się" deska aby gospodarz prlu
      nie wpadł w gówno i gnojowicę! Prezydent czasowy gospodarz też wzorem swoich
      idoli z pzpr będzie odwiedzac z "gospodarska wizytą" torunian. Tym ludziom juz
      nic innego do głowy nie przychodzi tylko powielac komuszą tzw świecką
      obyczajowość!
    • Gość: roman_ A może tak... IP: 212.160.129.* 15.01.04, 11:32
      Panie Prezydencie a może tak: Zaobserwowałem styl pracy jednego z wiceprezesów
      dużej firmy toruńskiej, dobrze prosperującej. Pan prezes przyjeżdża sobie do
      pracy wcześnie rano i objeżdża firmę samochodem. Z racji tego ze mamy telefony
      komórkowe ma ułatwione zadanie. Zauważy coś do zrobienia: telefon do właściwej
      osoby i robota zlecona. Byłem świadkiem tego jak w ciągu pól godziny ściągnięto
      odpowiedzialna osobę z urlopu w celu załatwienia sprawy. Hale produkcyjne
      obchodzi piechotka. Lubi porządek i lubi go osobiście doglądać i co
      najdziwniejsze znajduje czas mimo iż firma zatrudnia kilka tys. ludzi. Nie
      organizuje masówek. Jeżeli cos go zaintryguje to się wita, ustala fakty,
      podejmuje decyzje i wydaje polecenia. Nie wszyscy go lubią, ale nie po to on
      tam jest. Rozliczają go z tego żeby firma działała dobrze i przynosiła zyski i
      on to robi. Może wiec lepiej rano wsiąść do samochodu i przejechać się godzinkę
      po mieście i spojrzeć na nie gospodarskim okiem i zapewniam Pana ze nie będzie
      trzeba organizować masówek żeby się dowiedzieć, co się dzieje w mieście. Może
      Pan porozmawiać z patrolem Straży Miejskiej czy Policji czy pracownikami z
      obsługi pasa drogowego. Zapewniam Pana, że to nie roboty, maja oni swoje
      spostrzeżenia i uwagi tylko niema, kto tego zauważyć. Na początku mogą być
      nieufni, ale na zaufanie musi Pan sobie zapracować np. dyskretnym
      wykorzystywaniem informacji. Niech Pan też pomyśli jak to podziała na ich
      przełożonych. Startował Pan pod hasłem „Czas na gospodarza”. Wiadomo mi, że
      gospodarz nie pyta się swojego dobytku jak mu się żyje. Gospodarz przede
      wszystkim patrzy i widzi jak się jego inwentarz i gospodarstwo ma. Jest jeszcze
      stare przysłowie, które tu moim zdaniem bardzo dobrze pasuje: Pańskie oko konia
      tuczy. Pan ma dużą władzę. Ludzie lubią wiedzieć ze są słuchani i oceniani
      przez kogoś, kto może decydować bezpośrednio proszę to wykorzystywać.
      Pański wyborca.
    • Gość: dez Re: Władza idzie w lud IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 15.01.04, 13:14
      Pokażcie prawdziwe,uczciwie, zasługi naszego prezydenta. Może się spotykać z
      mieszkańcami, ale z tego nic nie wynika. Według dużej części mieszkańców
      Torunia, nasz zacny poza wzrostem niczym się nie wyróżnia, chyba,że
      zastraszaniem swoich poddanych oraz arogancją z czasów PRL (towarzysz
      sekretarz ma zawsze rację).Nadaje się na stanowisko dyrektora AquaParku ( w
      budowie). On już niczym pożytecznym nas nie zaskoczy - poprostu wykonuje
      polecenia Bydgoszczy, z czasem ewntualne przekręty ujrzą światło dzienne.
      Precz z takim prezydentem!!!.
    • Gość: Doktor Re: CZAS NA ... (ZMIANĘ) GOSPODARZA ??? IP: *.petrus.com.pl / 80.48.189.* 15.01.04, 13:53
      W całej rozciągłości zgadzam się z opiniami moich przedmówców:
      - „07(Janek Błąd)”, „goy”, „Mrozek”, „Kamil”, „zxc”, „mieszczanin”.
      Gratuluję Panom trafnych spostrzeżeń i wniosków.

      Jednakże nie do końca podzielam zdanie Pana Romana_.

      Otóż Panie Romanie, z całą pewnością mogę powiedzieć, iż zły to szef,
      który sam codziennie musi doglądać firmy!!!

      Jest takie żartobliwe pytanie: Po co kowal ma szczypce?
      Odpowiedź: - By sobie rąk nie poparzył!!!
      Analogicznie: - Pan Prezydent Zaleski ma w UM dyrektorów, kierowników
      działów, a ci z kolei podległych sobie pracowników. I to oni powinni mieć
      pełną i rzetelną wiedzę, którą zdobędą w kontaktach z mieszkańcami Torunia.

      Jeśli Pan Prezydent osobiście chce spotykać sięz mieszkańcami i zapoznawać się
      z ich oczekiwaniami, zaawansowaniem prac na rzecz miasta, itd. to oznacza,
      że podlegli Jemu dyrektorzy i kierownicy działów UM nie wywiązują się
      ze swoich obowiązków należycie. A to oznacza, iż biorą pieniądze za coś,
      czego nie wykonali i tak naprawdę etaty te są zbędne.
      Po cóż mają obciążać budżet miasta?

      Oczywiście, - nie mam nic przeciwko temu, by Pan Zaleski osobiście
      od czasu do czasu osobiście zobaczył na własne oczy, czy docierające
      do Niego informacje i sprawozdania nie odbiegają od rzeczywistości.
      A jeśliby odbiegały?
      No cóż: - ten ktoś, kto „wpuścił Prezydenta w maliny” powinien natychmiast
      zasilić grono bezrobotnych bez prawa zajmowania w przyszłości jakiegokolwiek
      stanowiska kierowniczego.

      Tak, jak zasygnalizowali moi poprzednicy, - Panu Zaleskiemu jednak bardzo
      zależy na poprawieniu swojego wizerunku i wszystko na to wskazuje
      (z naszego punktu widzenia), że jest to główny powód po niedawnej konferencji
      prasowej – niezbyt korzystnej dla Pana Prezydenta. Także nie bez znaczenia są
      „nie trafione decyzje” w sprawie remontu wiaduktu, inwestycji przy ul.
      Targowej, zbytnia ufność w skuteczne pozyskanie środków z UE na realizację
      południowej obwodnicy, itd.
      Zainteresowanym problematyką wykorzystania funduszy na realizację między innymi
      inwestycji Torunia z tzw. „środków pomocowych” z UE – polecam także mój
      komentarz pod artykułem GW pt. „Bruksela zwleka z decyzją w sprawie południowej
      obwodnicy Torunia”.
      miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,1863795.html

      • Gość: roman_ Re: CZAS NA ... (ZMIANĘ) GOSPODARZA ??? IP: 212.160.129.* 15.01.04, 23:27
        > Jednakże nie do końca podzielam zdanie Pana Romana_.
        > Otóż Panie Romanie, z całą pewnością mogę powiedzieć, iż zły to szef,
        > który sam codziennie musi doglądać firmy!!!
        Nie MUSI a wręcz lubi. Tu lezy ta wielka roznica ktora powoduje skutecznosc
        dzilania tego Prezesa. On to lubi robić i to widać po sposobie, w jaki to robi.

        > Jest takie żartobliwe pytanie: Po co kowal ma szczypce?
        > Odpowiedź: - By sobie rąk nie poparzył!!!
        Widział Pan kiedyś kowalskie ręce? Musza być silne, aby dobrze trzymać
        narzędzie. Nasz prezydenta ma uprawnienia, ale czy jest silny? Czy jest w
        stanie porządnie trzymać szczypce? Ja myślę ze nie i stad moje sugestie.

        > Analogicznie: - Pan Prezydent Zaleski ma w UM dyrektorów, kierowników
        > działów, a ci z kolei podległych sobie pracowników. I to oni powinni mieć
        > pełną i rzetelną wiedzę, którą zdobędą w kontaktach z mieszkańcami Torunia.
        Wybaczy pan, ale uważam to za czysta teoria, która bardzo rzadko jak do tej
        pory się sprawdza. Nie jestem teoretykiem zarządzania, ale to, o czym Pan pisze
        to jest chyba zarządzanie poprzez ludzi i procesy, ale tego u nas nie widać a
        chyba po ponad roku efekty powinny być już widoczne. Może brak tutaj konkretnej
        metody zarządzania albo odpowiednich proporcji kilku metod?

        > Oczywiście, - nie mam nic przeciwko temu, by Pan Zaleski osobiście
        > od czasu do czasu osobiście zobaczył na własne oczy, czy docierające
        > do Niego informacje i sprawozdania nie odbiegają od rzeczywistości.
        > A jeśliby odbiegały?
        > No cóż: - ten ktoś, kto „wpuścił Prezydenta w maliny” powinien naty
        > chmiast
        > zasilić grono bezrobotnych bez prawa zajmowania w przyszłości jakiegokolwiek
        > stanowiska kierowniczego.
        Straszenie zwolnieniami to terror. Pracownik powinien mieć sam świadomość ze
        może być zwolniony. Myślę ze zaobserwowany przeze mnie styl pracy wspomnianego
        prezesa na w miarę przyzwoitego pracownika działa stymulująco i zachęcająco.
        Często sugeruje się drastyczne rozwiązania np. zwolnienia, ale są one trudne do
        realizacji z rożnych powodów, czy to prawnych, czy emocjonalnych osoby
        podejmującej taka decyzje. Kończy się to odkładaniem decyzji na czas
        późniejszy. Jeżeli miało to miejsce w przypadku np. remontu wiaduktu to słono
        za to płacimy wszyscy. Jest wielka przestrzeń miedzy zatrudnieniem pracownika a
        jego zwolnieniem. Ja myślę ze tą przestrzeń powinien zagospodarować dobry szef
        oczywiście z korzyścią firmy.
        • Gość: Doktor Re: PANIE ROMANIE, - daleka droga do terroru !!! IP: *.petrus.com.pl / 80.48.189.* 16.01.04, 11:02
          Panie Romanie.

          W lutym tego roku minie 20 lat, kiedy założyłem pierwszą swoją firmę.
          Ponadto mam bardzo wysokie przygotowanie zawodowe (bez profesury niestety).
          Lata wytężonej pracy w różnych warunkach polityczno-gospodarczych nauczyły mnie
          także, jak zarządzać kadrą firmy, ale przede wszystkim jak poprowadzić nabór,
          jakimi kryteriami się kierować w procesie rekrutacji. Na ten temat miałem także
          odpowiednie szkolenie.
          Ponad wszelką wątpliwość - to kadra jest największym potencjałem firmy,
          nie środki trwałe i nietrwałe firmy. To 95% sukcesów firmy zawdzięczać należy
          jej załodze! Aby mówić o sukcesach, punktem wyjścia był i jest nadal właściwy
          dobór kadry. Jeśli „obstawimy się” pociotkami, znajomymi,–nie bacząc na ich
          umiejętności, kompetencje, to możemy zapomnieć o osiągnięciu jakiegokolwiek
          sukcesu!
          Tak więc przypatrując się podległym prezydentowi pracownikom, - powinniśmy
          widzieć ich jako kompetentnych, pełnych zaangażowania ludzi, którzy dla swojego
          miasta dadzą z siebie niemal wszystko, ku zadowoleniu jego mieszkańców.
          Pamiętajmy, że ich praca jest dokładnie służbą na rzecz mieszkańców miasta
          i to oni powinni być dyspozycyjni dla mieszkańców, a nie mieszkańcy dla nich!

          Napisał Pan, cyt.: - „ .... Straszenie zwolnieniami to terror. Pracownik
          powinien mieć sam świadomość że może być zwolniony. (...). Często sugeruje się
          drastyczne rozwiązania np. zwolnienia, ale są one trudne do realizacji
          z rożnych powodów, czy to prawnych, czy emocjonalnych osoby podejmującej taka
          decyzje. .... ”

          Panie Romanie, - otóż ja nie byłem i nie jestem za straszeniem zwolnieniami.
          Po prostu jestem za tym, by osoba która nie wypełnia swoich obowiązków
          - zwolniła miejsce innej osobie, która weźmie się solidnie za efektywną
          pracę. „Zabieg” ten nie byłby potrzebny, gdyby obsadzanie stanowisk w UM
          było przeprowadzone bardzo uczciwie i rzetelnie, bez wykorzystania koneksji,
          układów, układzików, itp. i nie wg zasady: – „mierny, bierny ale wierny”.
          Czy zatem od takiej kadry oczekuje Pan krytycznej samooceny i samodyscypliny?
          A co za tym idzie, - czy osoby te żyją w świadomości, że mogą być zwolnione
          z pracy? Po części odpowiedział Pan na to pytanie w swoim tekście pisząc,
          iż prezydentowi trudno podjąć decyzję o zwolnieniu ze względów „emocjonalnych”.
          A ja dodam, - „nie tylko z tego powodu”.

          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka