Dodaj do ulubionych

Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji

09.01.10, 14:04
MZK to jeden wielki burdel. Najczęściej jest tak że się czeka na przystanku
20 minut i nagle przyjeżdża kilka pojazdów jadących w tym samym kierunku np
[26,40,34] lub [19, 30 lub 21], po prostu jeżdżą stadami.
Obserwuj wątek
    • 1szansa Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 14:25
      A równy rok temu wysłałam list do samego Przewodniczącego Rady Miasta szeroko poruszając ten problem, czyżby im dalej władzy tym ostrzej widać faktyczne problemy miasta? Właśnie - zachęcać do korzystania z środków komunikacji a nie odstraszać.Nasza Starówka to "perełka" i należy ją chronić.
    • ikey Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 14:32
      Bardzo dobry artykuł. Zgadzam się z autorem w zasadzie w 100%.
      Organizatorom komunikacji miejskiej proponuje wyjazd do Berlina po nauki.
    • big_mateo Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 15:01
      "Trzeba więc poszukać alternatywy. Zrobić wszystko, by torunianie chcieli zostawić auta na domowych parkingach i ruszyć do pracy komunikacją miejską.

      Wielu nie ma w ogóle auta, a jeżeli już ma, to albo nie ma miejsca na zaparkowanie, albo jest ono na tyle nieopłacalne, że (nadal) bardziej opłaca się, jeno z finansowego punktu widzenia, jeździć autobusami. Parę siniaków i góry stresu to nic... Pff... A uczniowie i studenci?! Toż to tłumy tych, dla których jedynym wyjściem jest komunikacja miejska (albo rower, a ścieżki rowerowe czasami kończą się na ścianie).

      Podczas ostatniej debaty rajców na temat cen biletów, szefowa miejskiego przewoźnika Maria Zawal przekonywała, że najlepszą reklamą MZK jest jakość świadczonych przez niego usług.

      Jakość reklamą? Chyba mieszkam w innym mieście... Jakość przewozów jest co rzadko dobra, a zazwyczaj najwyżej na poziomie zadowalającym. I to ma być materiał na reklamę? Poziom zadowalający? Wybijamy się tym nad jakiś poziom innych miast? Nie sądzę.

      No i może właśnie dlatego pasażerów jeżdżących autobusami i tramwajami z roku na rok ubywa.

      Nie tylko dlatego, aczkolwiek dowolna uszczypliwość uwagi jest na miejscu.

      Radny Józef Jaworski (PiS) twierdził, że utrzymanie cen biletów nie gwarantuje wzrostu ich sprzedaży. Oczywiście, że nie, bo komunikacja miejska - by stać się powszechną - musi być zdecydowanie tańsza, szybsza i bardziej punktualna."

      Punktualna jest jeszcze w miarę, w miarę, całkiem nieźle wypadamy w porównaniu z innymi, ale szybkość i ceny (a raczej ich podnoszenie mimo zupełnie odwrotnych obietnic) - licho, proszę Państwa. Ale przecież ceny spadły - sieciówka o całą złotówkę tańsza (ulgowa)! Toż to wielki gest ze strony MZK - wyobraźcie sobie ile stracą dla dobra klienta (nic to, że z olbrzymią nawiązką nadrobią sobie na pięciogroszowych podwyżkach biletów ulgowych jednorazowych)!

      Ale jakie mają inne wyjście tłumy, które muszą z obrzeży dostać się do centrum? Albo ma się samochód i motor i buli się krocie na parking i benzynę, albo rowerek, chociaż nie jest to zbyt dobry pomysł teraz - zimą. No i torby, tornistry, plecaki i całe wyposażenie "trochę" ważą.

      MZK będzie miało stale mnóstwo klientów, bo dla wielu nie ma alternatywy. Mogą bezkarnie podnosić ceny biletów i stosować zagrywki nie w porządku - trochę "gapowicze" ponarzekają, a potem i tak będziemy jeździć. A wszakże podwyżki konieczne, gdyż wielki most w budowie i potrzeba mnóstwa środków, których nie wolno "marnować" da finansowanie MZK - niech ludzie zapłacą, po to są, nie?

      A ja się ciągle łudzę, że może to już ta ostatnia podwyżka, przynajmniej na parę lat...
    • roger_wolff Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 15:47
      To właśnie chciałem napisać - 26,40,34 albo jadą 3 naraz (ZDZ Żółkiewskego w
      kierunku Chełmińskiej)albo 15 minut się kwitnie na przystanku. Zgadzam się z
      autorem w 100%. Nie ma biletów czasowych to nie ma klientów na przejazdy 1-2-3
      przystanki, ponieważ nikt nie da 2,5 za przejechanie 200 metrów.

      W piątek na autobus linii 40 lub 26 (chciałem dojechać do skrzyżowania
      Chełmińska-Żwirki) czekałem 17 minut, po czym podjechały 2 naraz. 34 nie jechało
      ponieważ ma aż 2 kursy na godzinę...Jako, że zazwyczaj nie jeżdżę MZK z
      ciekawością obserwowałem kto jeździ autobusami MZK Wszystkie mca były zajęte
      przez ludzi powyżej 60 roku życia, w domyśle jechali za free... miejsca
      stojące to uczniowie/studenci w domyśle na zniżkach.... No i kilka osób takich
      jak ja którzy zapłacili cały bilet.
      Ogólne wrażenia: smród, zimno jak cholera, nawet jak wysiadała 1 babcia z przodu
      to kierowca otwierał wszystkie drzwi, do tego brud i ciasnota - wszystko za
      jedyne 2,5 .... No i zapłaciłem tyle samo co pasażer wsiadający na początku i
      wysiadający na końcu trasy... Dziękuję, ale czuję się oszukany. Dlatego dopóki
      coś się nie zmieni, nie ma szans abym przesiadł się na MZK.

      Wprowadzenie czasówek, zmniejszenie tłoku poprzez albo zwiększenie
      częstotliwości kursów albo zlikwidowanie ulg dziadkom rynkowym, postawienie na
      komunikację tramwajową, to 3 najważniejsze zadania, które stoją przed MZK, ale
      sami wiecie, kto tam będzie nas słuchał, w MZK pracują przecież sami fachowcy
      najwyższej półki....:D
      • dominikjandomin Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 22:24
        roger_wolff napisał:

        > To właśnie chciałem napisać - 26,40,34 albo jadą 3 naraz (ZDZ Żółkiewskego w
        > kierunku Chełmińskiej)albo 15 minut się kwitnie na przystanku.

        > W piątek na autobus linii 40 lub 26 (chciałem dojechać do skrzyżowania
        > Chełmińska-Żwirki) czekałem 17 minut, po czym podjechały 2 naraz.

        Nadjechały zgodnie z rozkładem? Czy jeden wcześniej, a drugi później?

        Są dwa problemy: zaplanowanie przejazdów - aby jeździły w odstępach.

        Drugi: utrzymanie punktualności - to niestety nie zawsze od kierowcy zależy. Jak
        się zaczęły śniegi, widziałem wielu "supersprytnych" kierowców osobówek, którzy
        na czerwonym wpychali się przed autobus. A autobus kobyła, nawet na zielonym na
        lewoskręcie musi przepuszczać dłużej. I stały autobusy, przeczekując kilka zmian
        świateł, aż wreszcie kierowcy osobówek przestaną łamać przepisy i zajeżdżać im
        drogę...


        A jak się zaczyna spóźniać, to coraz więcej osób do niego wsiada i coraz wolniej
        jedzie. A następny z kolei nie stoi na przystankach, bo poprzedni zabrał
        pasażerów... i dogania spóźnialskiego...
    • hecer Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 16:08
      autor ofkors nie wspomniał o budowanym wkrótce parkingu na dachu centrum
      handlowego IGI przy Chełmińskiej, tylko poświęcił akapit na rozważanie gdzie
      parkingi mogą powstać...
      • hecer Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 16:08
        ponad tysiąc miejsc parkingowych ma tam powstać.
        • bartolini-bartuomiej Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 20:33
          Dla klientów centrum IGI, a nie dla tych co przyjeżdżają nawet kilka
          godzin do centrum miasta.
          • hecer Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 21:06
            a jak odróżnić klienta IGI od "nieklienta IGI"?

            czy ten parking będzie płatny?

            moim zdaniem będzie bezpłatny dla wszystkich
            • bartolini-bartuomiej Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 21:12
              Moim zdaniem będzie płatny dla wszystkich, jak np. w Galerii
              Bałtyckiej, gdzie tylko pierwsza godzina jest bezpłatna.
            • bartolini-bartuomiej Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 21:16
              "Nieklient IGI" czyli np. ktoś pracujący w centrum miasta czy na
              starym mieście nie zostawi samochodu na te 8 godzin tutaj.
              A teraz poza strefą płatną cała Chopina, Fredry, Matejki, Moniuszki,
              Krasińskiego, Słowackiego, Gałczyńskiego, Bydgoska, al. 700 lecia i
              inne są obstawione samochodami ludzi pracujących w centrum i na
              starym mieście.
            • wedrow-niczek Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 22:41
              hecer napisał:

              > a jak odróżnić klienta IGI od "nieklienta IGI"?

              Po paragonie ze sklepu.

              W niektórych miejscach funkcjonuje "walidacja" biletów parkingowych. Jeśli jesteś klientem lub przyjeżdżasz w sprawach służbowych, to bilet parkingowy, który pobrałeś wjeżdżając na parking, zostaje Ci przez odpowiednią osobę podstemplowany/podpisany i przy wyjeździe z parkingu nie płacisz za postój.

              IGI byłoby, delikatnie mówiąc, niemądre, gdyby pozwoliło parkować za free wszystkim na swoim parkingu. Przecież wiadomo, że zaraz pół Torunia by tam parkowało, a klient, który chciałby rzeczywiście zrobić zakupy, nie znalazłby przez to miejsca.
              • dominikjandomin Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 23:41
                wedrow-niczek napisał:

                > hecer napisał:
                >
                > > a jak odróżnić klienta IGI od "nieklienta IGI"?
                >
                > Po paragonie ze sklepu.
                >
                > W niektórych miejscach funkcjonuje "walidacja" biletów parkingowych. Jeśli jest
                > eś klientem lub przyjeżdżasz w sprawach służbowych, to bilet parkingowy, który
                > pobrałeś wjeżdżając na parking, zostaje Ci przez odpowiednią osobę podstemplowa
                > ny/podpisany i przy wyjeździe z parkingu nie płacisz za postój.

                Jako, że Polacy to Naród inteligentny, zaraz by system ten zniszczyli.

                Przykład: Parkuję rano. Po pracy idę na zakupy spożywcze - paragon mam, więc
                parking za darmo. A że parkowałem 8 godzin? Nie mogłem się zdecydować na to, czy
                wziąć dzieciom Milkę czy Wedla (i dlatego wychodzę z Lechem dla siebie)...

                Zresztą system paragonowy też jest do d... A jak chcę się zapoznać z ofertą, a
                akurat dla mnie nic nie będzie? To jako klient sklepowy będę musiał płacić.
                • wedrow-niczek Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 23:50
                  dominikjandomin napisał:

                  > Jako, że Polacy to Naród inteligentny, zaraz by system ten zniszczyli.

                  Ale powiedzmy, że parking dla klientów jest bezpłatny tylko przez trzy godziny. Większość ludzi powinna wyrobić się w tym czasie z zakupami (chyba, że jesteś kobietą i chcesz kupić sobie buty, hehe). Na bilecie parkingowym jest godzina wjazdu, więc jeśli przekroczysz ustalony czas, to zapłacisz za postój.

                  Wiem, wiem, Polak coś zawsze wymyśli... ;)
    • hecer Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 16:11
      ale kwestia działania MZK jest bardzo dobrze opisana.

      Zastanawiam się, jak można takiemu miastu dawać ponad 200 baniek na rozwój
      transportu publicznego, skoro jest on tu traktowany po macoszemu.
    • gumka7 Parkowanie: Czyli kiełbaska wyborcza. 09.01.10, 17:08
      Szkoda, że oni to robią tylko ze strachu.
    • bartolini-bartuomiej Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 20:34
      Szkoda tylko, że po tym artykule nic się nie zmieni, bo co co rządzą
      i tym miastem i MZK są niezmienialni.
    • bartolini-bartuomiej Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 09.01.10, 20:37
      A fama o beznadziejnej komunikacji miejskiej w Toruniu idzie w świat
      i takie informacje czytają i turyści, którzy do Torunia chcą
      zawitac: "Niektóre z nich kursują z dużą częstotliwością, wiele
      jednak jeździ rzadko, co jest dużym mankamentem komunikacji
      toruńskiej. Niestety w wielu przypadkach system połączeń nie jest
      doskonały, gdyż opiera się na wielu niepotrzebnych wydłużonych,
      okrężnych trasach, niskiej częstotliwości i niskiej punktualności
      kursów"
      www.turystyka.torun.pl/index.php?strona=21
      • hecer Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 10.01.10, 00:32
        heh, dobre:)))
    • jot9 Obniżka cen to nie jest rozwiązanie 09.01.10, 22:03
      Obniżka cen biletów to nie jest rozwiązanie wystarczające. Większość kierowców
      samochodów musi zrozumieć, że samochód to nie jest JEDYNY środek lokomocji i
      to jest największy problem z zatkaną starówką. Ich dewizą jest "Mam
      samochód i podjadę nim wszędzie a jeśli się da - pod same drzwi, bo tak jest
      mi najwygodniej!"
      Trzeba przekonywać do alternatywnych środków
      komunikacji: transport publiczny albo np. rower. Żeby zachęcić do REGULARNEGO
      korzystania z transportu publicznego rzeczywiście można OBNIŻYĆ CENY, ale
      jeśli obniżać to przede wszystkim ceny BILETÓW MIESIĘCZNYCH. Bilet miesięczny
      w cenie np. 20 zł i ŁATWOŚĆ JEGO NABYCIA - tak aby łatwo mógł znaleźć się u
      każdego - bez czekania w kolejce w dwóch czy trzech punktach w mieście może
      sprawiłoby, że wreszcie kierowcy samochodów zrozumieli, że "można inaczej".
      A rower? Polityka "budujemy dużo, tam gdzie się da" spowodowała, że łączna
      długość ścieżek rowerowych jest całkiem spora, tyle tylko, że sieć ścieżek
      rowerowych po prostu nie istnieje. Są tylko oderwane odcinki. Aby rower mógł
      stać się konkurencyjnym dla samochodu środkiem transportu potrzebny jest
      spójny układ komunikacyjny dla rowerzystów, dobrze utrzymana jakość dróg
      rowerocyh (bez krawężników, bezkolizyjne przejazdy, odśnieżane zimą trasy) i
      oczywiście propagowanie tego środka komunikacji.
      Sam używam wszystkich tych środków transportu, bo każdy ma swoje zalety i
      wady. Dodam tylko, że jak się złapie bakcyla, to rowerem można jeździć cały
      rok (także w deszczu i śniegu - wystarczy się właściwie ubrać i mieć gdzie i
      po czym jechać).
      • wedrow-niczek Re: Obniżka cen to nie jest rozwiązanie 09.01.10, 23:10
        jot9 napisał:

        Ich dewizą jest "Mam samochód i podjadę nim wszędzie a jeśli się da - pod same drzwi, bo tak jest mi najwygodniej!"

        Nie, ich dewizą jest "nie będę czekał na czternastkę, denerwując się, że powinna być już 20 minut temu, a ja jestem spóźniony do roboty po raz kolejny". W zasadzie możesz zmienić sobie numer linii na dowolny i zdanie nadal będzie prawdziwe.

        Co do ceny biletów miesięcznych i łatwości ich nabycia, zgadzam się z Tobą w 100%. Mam porównanie z Poznaniem, gdzie funkcjonuje elektroniczna Kom-Karta, na której zapisane są informacje o wykupionych biletach. Dzięki temu bilet miesięczny można kupić o dowolnej porze dnia i nocy w biletomatach w wielu punktach miasta. Oprócz tego funkcjonują też tradycyjne punkty sprzedaży. Kolejna zaleta - bilet miesięczny można kupić na okres dłuższy, niż tylko jeden miesiąc. Wtedy cena sieciówki jest niższa, niż takiej kupowanej pojedynczo. Można kupić nawet na cały rok z góry (oszczędność w skali roku wynosi wtedy 100 zł, czyli już konkretna kwota).

        Heh, pamiętam jak toruńskie MZK zaczęło żądać okazania karnetu, zanim sprzedali na niego znaczek. Przecież to absurd rodem z filmów Barei! Niby co ja mogę zrobić z dodatkowym znaczkiem?? Sprzedać chińskim szpiegom??? Wcześniej często kupowałem znaczek nie tylko dla siebie, ale też dla znajomych z pracy. Oni też kupowali dla mnie, kiedy akurat nie pasowało mi postać sobie pół godzinki na mrozie w kolejce. ;) Ale to tylko jeden z wielu absurdów w MZK.

        Dodam tylko, że jak się złapie bakcyla, to rowerem można jeździć cały rok (także w deszczu i śniegu - wystarczy się właściwie ubrać i mieć gdzie i po czym jechać).

        Rekreacyjnie - owszem. Ale nie wyobrażam sobie dojazdu do pracy rowerem przy złej pogodzie, jeśli obowiązuje Cię bardziej elegancki strój, niż tylko jeansy i polar.
        • dominikjandomin Re: Obniżka cen to nie jest rozwiązanie 09.01.10, 23:44
          wedrow-niczek napisał:

          > Heh, pamiętam jak toruńskie MZK zaczęło żądać okazania karnetu, zanim sprzedali
          > na niego znaczek. Przecież to absurd rodem z filmów Barei! Niby co ja mogę zro
          > bić z dodatkowym znaczkiem?? Sprzedać chińskim szpiegom??? Wcześniej często kup
          > owałem znaczek nie tylko dla siebie, ale też dla znajomych z pracy. Oni też kup
          > owali dla mnie, kiedy akurat nie pasowało mi postać sobie pół godzinki na mrozi
          > e w kolejce. ;) Ale to tylko jeden z wielu absurdów w MZK.

          Bilet - lub numer biletu. Po prostu sprzedawca dostał OBOWIĄZEK wpisania numeru
          na znaczku.

          A to głupie nie jest i ten akurat pomysł MZK jest słusznym.
          • wedrow-niczek Re: Obniżka cen to nie jest rozwiązanie 10.01.10, 00:06
            dominikjandomin napisał:

            > Bilet - lub numer biletu. Po prostu sprzedawca dostał OBOWIĄZEK wpisania numeru
            > na znaczku.
            >
            > A to głupie nie jest i ten akurat pomysł MZK jest słusznym.

            Nadal nie rozumiem tego pomysłu. OK, niektórzy zapominali wpisać numer karnetu na znaczku, ale to ich problem, jeśli złapał ich kanar. Wpisanie numeru samodzielnie nie jest czynnością trudną i każdy powinien sobie z tym poradzić.

            Dla mnie konieczność okazywania karnetu (bo możliwość podania samego tylko numeru wprowadzono dopiero po 2-3 miesiącach z tego co pamiętam) to niepotrzebna komplikacja i uszczęśliwianie ludzi na siłę.
            • dominikjandomin Re: Obniżka cen to nie jest rozwiązanie 11.01.10, 12:32
              wedrow-niczek napisał:

              > dominikjandomin napisał:
              >
              > > Bilet - lub numer biletu. Po prostu sprzedawca dostał OBOWIĄZEK wpisania
              > numeru
              > > na znaczku.
              > >
              > > A to głupie nie jest i ten akurat pomysł MZK jest słusznym.
              >
              > Nadal nie rozumiem tego pomysłu. OK, niektórzy zapominali wpisać numer karnetu
              > na znaczku, ale to ich problem, jeśli złapał ich kanar. Wpisanie numeru samodzi
              > elnie nie jest czynnością trudną i każdy powinien sobie z tym poradzić.
              >
              > Dla mnie konieczność okazywania karnetu (bo możliwość podania samego tylko nume
              > ru wprowadzono dopiero po 2-3 miesiącach z tego co pamiętam) to niepotrzebna ko
              > mplikacja i uszczęśliwianie ludzi na siłę.

              Tylko, ze to ludzie wymyślili... bo się odwoływali, ze "nie wiedzieli" i że to
              "MZK winno zrobić"...

              Tak to jest - uszczęśliwiając jedną grupę, unieszczęsliwiają inną.

              A drogę do kompleksowego rozwiązania znamy... tylko to jest rewolucja: bilet
              elektroniczny w formie karty miejskiej / legitymacji studenckiej / legitymacji
              uczniowskiej. Na chip można wgrać i info o miesięcznym, i wykupione pieniążki na
              bilet. Połączyć to z opłatą za parking, za wstęp do muzeów itd...
        • jot9 Re: Obniżka cen to nie jest rozwiązanie 10.01.10, 12:59
          wedrow-niczek napisał:
          Rekreacyjnie - owszem. Ale nie wyobrażam sobie dojazdu do pracy rowerem przy
          złej pogodzie, jeśli obowiązuje Cię bardziej elegancki strój, niż tylko jeansy i
          polar.

          Dopóki nie Twoja praca nie polega na tym, że codziennie musisz być w kilku
          miejscach to nie ma problemu. Ja dojeżdżam do pracy codziennie rowerem, tam
          wiszą już moje ciuchy "służbowe", przebieram się i voilà! Jestem ubrany w pracy
          jak należy, czysto i pod krawatem. A przyjechał rowerem :)
    • nslaw Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 10.01.10, 12:34
      Czy ktoś może napisać ile kosztuje dopłata miasta do normalnego biletu MZK 2,5zł?
      • hecer ja mogę 10.01.10, 16:05
        ja mogę coś na ten temat powtórzyć.

        MZK finansuje swoją działalność ze sprzedaży biletów i dotacji z budżetu miasta.

        Działalność MZK, w dużym uproszczeniu, składa się z działalności operacyjnej -
        czyli bieżącego utrzymania przewozów (wynagrodzenia, paliwo i energia,
        ubezpieczenia, itp) oraz z działalności inwestycyjnej, w co wchodzi np zakup
        nowego taboru.

        Ofkors, inwestycje też można podzielić na restytucyjne, czyli np zakup nowego
        wozu po tym jak z użytkowania wychodzi stary oraz inwestycje netto, czyli do
        zwiększenia pracy transportowej - zakup nowego pojazdu by zwiększyć
        częstotliwość jazdy lub otworzyć nową linię (bez wycofywania starego).

        Takich inwestycji netto praktycznie nie ma w MZK wcale, ponieważ systematycznie
        spada praca transportowa przewoźnika

        Praca transportowa to po prostu rozległość sieci MZK: jest to by definition
        liczba wszystkich przejechanych kilometrów przez wszystkie pojazdy MZK. Jeśli
        praca przewozowa spada, tzn że albo zamykana jest jakaś linia, albo spada
        częstotliwość przejazdów na istniejących liniach.

        Budżet MZK to około 53 mln zł, z czego 43 mln to przychody ze sprzedaży biletów
        a reszta to dotacja.

        Dotację można podzielić na dwie części: dotacja do działalności operacyjnej,
        czyli do cen biletów na istniejącej sieci, oraz dotacja do działalności
        inwestycyjnej czyli na zakup nowych pojazdów i rozwój sieci. W praktyce
        toruńskiej ta "dotacja do działalności inwestycyjnej" służy wyłącznie pokryciu
        inwestycji odtworzeniowych, restytucyjnych (trzeba kupić nowy wóz, bo stary
        idzie na szrot).

        Systematycznie spada praca przewozowa co oznacza że "inwestycje netto" są ujemne!



        Po tym przydługim wstępie, prezentuje to, o co ci chodzi, czyli dopłatę z
        budżetu miasta do działalności MZK:


        img340.imageshack.us/img340/3026/mzk.jpg

        pomińmy zaznaczenie na czerwono (to omawiałem w innym poście).

        W tabelce jest pozycja "dotacja do działalności operacyjnej". Jest to moim
        zdaniem wielkość dopłaty z budżetu miasta do cen biletów.


        Dotacja do działalności operacyjnej spadła z 8.2 mln zł w 1999 roku do 6.1 mln
        zł w 2004 roku. Ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że był to okres spowolnienia
        gospodarczego (większego niż dziś) i okres bardzo niskich cen paliw.

        Co się stało po 2004 roku? Dotacja spadła do poziomu 2.4-3.0 mln zł!

        Jednocześnie drastycznie wzrosły ceny biletów od 1.70 zł do 2.10 zł, a sieciówki
        z 80 zł do 105 zł. To są wzrostu o ponad 30%. Dziś mamy jeszcze więcej - 2.50 zł.

        Jednocześnie praca transportowa w latach 2004-2008 spadła o 17% w przypadku
        autobusów i 30% w przypadku tramwajów. Dostajemy więc o tyle mniej połączeń -
        mimo wzrostu cen!

        Co się stało z przychodami ze sprzedaży? Wyższe ceny biletów powinny zwiększać
        przychody bo kupujemy produkt drożej - ale wyższe ceny oznaczają też spadek popytu.

        W latach 2004-2008 przychody ze sprzedaży nie zmieniły się! Są cały czas na
        poziomie 42 mln zł! To oznacza, że cały wzrost cen (+30%) został skompensowany
        spadkiem popytu - również o 30%.

        Ofkors, spadek popytu nie jest wyłącznie wynikiem wzrostu cen biletów - wynika z
        tego, że kupujemy auta, bo są tanie i paliwo jest tanie; wynagrodzenia w
        gospodarce wzrosły o kilkadziesiąt procent, czyli wszystko jest relatywnie
        tańsze, bo inflacja była dość niska.

        Przychody MZK spadałyby bardziej gdyby cen nie podniesiono, bo popyt spadał
        niezależnie od wzrostu cen. Ale wzrost cen na pewno zmniejszył popyt jeszcze
        bardziej - po prostu dostajemy coraz gorszą i coraz droższą usługę - dlatego z
        niej rezygnujemy.

        W tym bilansie MZK widać w okresie 2004-2006 jakieś debilne dążenie do
        zbilansowania przychodów i kosztów bez dotacji z budżetu. Jestem przekonany że
        to jest "myślenie a la Zaleski" - czyli bezmyślność w stylu: "ja uczynię z MZK
        wzorcowy zakład do którego miasto nie dopłaca".

        Spójrz też na dotację do działalności inwestycyjnej, czyli "inwestycje w
        jakość". To jest jakiś psi grosz przez wiele lat, który nie zapewniał nawet
        odtworzenia mocy przewozowej spółki. W ZPR-TP wyliczono że roczne inwestycje w
        samo odtworzenie linii tramwajowej to jest ponad 10 mln zł a tu mamy na wszystko
        poniżej 7 mln zł.

        Nie da się sfinansować inwestycji w MZK z przychodów z biletów - nikogo z nas
        nie stać na zakup dwóch pojazdów, jednego oplacanego biletami, a drugiego
        własnego. Zmuszanie ludzi do takiego wyboru to jednoznaczna decyzja klienta MZK:
        kupuję samochód. Jeśli miasto mi go nie kupi za pieniądze budżetowe, to ja na
        pewno nie będę go kupował płacąc za bilet - do tego w bilecie jest jeszcze koszt
        paliwa, wynagrodzeń dla szoferów... Ja mogę chcieć co najwyżej pokryć koszty
        paliwa i wynagrodzenia kierowców, ale mając do wyboru "kupowanie wspólnie z
        innymi busa i opłacanie paliwa, szoferów" albo zakup własnego auta - na pewno
        wybiorę to drugie rozwiązanie.

        Z tych danych widać jednoznacznie:

        - brak inwestycji netto, w jakość - nie ma nawet w pełni odtworzonych zasobów MZK
        - spadek dotacji do cen biletów

        Więc miasto, które tak spierdzieliło komunikację publiczną, przez wiele lat NIC
        do niej nie dokładało, nie zasługuje na 200 baniek na inwestycje z RPO i BiT. Po
        prostu już nikt tego MZK nie chce, wszyscy je olali. Ja też. Dziś jeżdżą tym
        tylko ci, co po prostu nie mają prawa jazdy ze względu na wiek (za młodzi, w
        podeszłym wieku) i ci którzy jeżdżą za darmo lub na ulgowych. Więc na cholerę te
        wielkie inwestycje?? W dodatku co z nich będzie??? nic się nie poprawi, to jest
        kosmetyka - za 230 baniek, czyli tyle ile Żydowicz potrzebuje na nowe centrum Łodzi.

        Zauważ też, że dziś dopłata do działalności operacyjnej wynosi tyle samo ile w
        1999 roku, 10 lat temu!

        Ale wartość tych 8 mln zł jest przynajmniej o 40% niższa - wyższe są bowiem ceny
        paliw, wynagrodzenia, ceny pojazdów. Zwłaszcza wynagrodzenia są istotną częścią
        kosztów przewoźnika a one bardzo mocno rosły w gospodarce.
        • hecer Re: ja mogę 10.01.10, 16:10
          > Dziś jeżdżą tym
          > tylko ci, co po prostu nie mają prawa jazdy ze względu na wiek (za
          > młodzi, w
          > podeszłym wieku) i ci którzy jeżdżą za darmo lub na ulgowych.


          no tak, i jeszcze przygłupy w stylu inżyniera jojujacy, alias Torrr, który
          zajmuje się projektowaniem dróg a nie ma uprawnień by po nich jeździć, co wiele
          razy dowiódł swoich postami.
        • hecer Re: ja mogę 10.01.10, 19:49
          str 30 ZPR-TP Torunia:


          Aktualnie w sieci tramwajowej realizowane jest 1,9 mln wozokilometrów rocznie z prędkością eksploatacyjną 14,85 km/h7. Utrzymującej się tendencji spadkowej pracy transportowej (w stosunku do r. 2003 o 30%) towarzyszy spadek prędkości eksploatacyjnej, co potwierdza opisaną tendencję w prędkości przejazdów pasażerskich w ruchu dobowym.

          [...]

          W transporcie autobusowym oferta przewozowa spadła wolniej (około 17%),
      • hecer narcyzm i niekompetencja 10.01.10, 19:40
        podsumowując:

        img340.imageshack.us/img340/3026/mzk.jpg
        w latach 2004-2008 (druga kadencja narcyza)

        - o 17% mniej busów i 30% mniej tramwajów
        - o 30% wyższe ceny
        - poziom dotacji do cen biletów wrócił do nominalnych kwot sprzed 10 lat po
        spadku o 50% w latach 2004-2007. Realnie jest to jednak o 40% mniej niż 10 lat temu

        "Retrospektywna analiza zmian w popycie transportowym ujawnia znaczący
        spadek pasażerów transportu publicznego i znaczny wzrost ruchu samochodowego,
        odbiegający od tendencji ostatnich lat w dużych miastach kraju"

        (cytat ze Zintegrowanego Planu Rozwoju Transportu Publicznego Torunia).

        Nie wiem jakie wy macie doświadczenia, ale ja pamiętam że gdy studiowałem poza
        Toruniem to ilekroć tu wracałem bilet był coraz droższy.

        Ale o tym, że MZK skurczyło swoje połączenia o 17% (busy) i 30% (tramwaje) nie
        wiedziałem - to było zaskoczenie gdy przeczytałem ZPRTP.

        A to wyjaśnia tłok w pojazdach.
        • hecer Re: narcyzm i niekompetencja 10.01.10, 20:25
          dodam jeszcze, że dochody budżetu, podatki które mieszkańcy płacą, wzrosły o
          kilkadziesiąt procent; pojawiły się unijne fundusze, które obniżają koszty wielu
          inwestycji...

          ...płacimy więc coraz więcej - podatków i w cenach biletów - a dostajemy coraz
          mniej, bo Zaleski "trzyma budżet żelazną ręką" czyli wydaje na przykład ponad 55
          mln zł na grunty pod most, z 10 baniek na dach motoareny, bo jesienią tego roku
          ma grand prix wyborcze...

          jest to jeden z takich oczywistych absurdów tego władztwa. Inny, to na przykład
          wybudowanie kortów tenisowych bez dachu i zostawienie ich na zimę. Albo brak
          planu miejscowego dla JAR przez 6 lat prezydentury, albo budowanie mieszkań TBS
          w Lubiczu.
          • nslaw Re: narcyzm i niekompetencja 11.01.10, 09:54
            Bardzo dziękuję za tak solidną porcję wiedzy.
            Sam nie korzystam z transportu miejskiego więc nie mam własnych obserwacji w tej dziedzinie.
            Z toruńską komunikacją kojarzą mi się dwie rzeczy.
            1. Smród za wlokącymi się autobusami.
            2. I to, że ja za to płacę.
            Mam świadomość, że transport miejski jest koniecznością,ale czy musi to być transport "socjalistyczny"?
            "Socjalistyczny" tzn. funkcjonujący jako nieograniczone świadczenie socjalne dla jednych grup społeczeństwa (patrz przejazdy bezpłatne i ulgowe) kosztem innych (tzn. niekorzystających i płacących pełną cenę przejazdu).
            Tematem przewodnim dyskusji jest rola starówki w życiu całego miasta.
            Ocenia się, że w historycznych granicach miasta mieszkało maksymalnie 20 tyś mieszkańców.
            Dzisiaj torunian jest 10 razy więcej. A my z uporem chcemy wszystko zmieścić na starym (najlepiej), ewentualnie nowym mieście.
            Urzędy, biura, banki, sklepy, instytucje, restauracje, puby i na dokładkę samochody i całkiem w tym układzie "niepotrzebni" turyści.
            Miasto powinno się na coś zdecydować.
            Władze powinny przedstawić jakąś docelową wizję urbanistyczną.
            Toruniowi potrzebny jest następny Tłoczek a nie Zaleski.
            Wizja: "dopłacimy do biletów, damy darmowe, obiecamy most, itp." przyniesie skutki w postaci kolejnej kadencji, ale roz....przy nasze miasto.
            • hecer Re: narcyzm i niekompetencja 11.01.10, 10:15
              mnie w tym tekście gazety nie podoba się postawienie sprawy w ten sposób, że
              "albo stawiamy na MZK, albo na parkingi".

              W obu tych dziedzinach Zaleski obiecał i nic nie zrobił. Tłumaczenie, że "nie
              wybrał" mnie nie zadowala; uważam że gazeta powinna mu dużo mocniej przywalić za
              ten bałagan.

              Nie można chwalić się "rewitalizacją Starego Miasta - bo wyremontowano wszystkie
              uliczki łącznie z deptakiem" a zarazem zamknąć je dla ruchu, rozszerzać strefę
              płatnego parkowania i nie udostępniać żadnych rozwiązań typu parkingi i
              komunikacja zbiorowa.

              Można wybudować jeden parking koło arsanału.

              I jeden w miejscu boiska koło Baja Pomorskiego.

              W planach był też parking na pl.Rapackiego.

              Przedstawiłem też pomysł jak poprzez rewitalizację traktu
              Warszawska-Szumana-Sikorskiego (linia tramwajowa wokół Starówki) wygospodarować
              miejsca parkingowe (link w mojej sygnaturce).

              Przebudowa tego torowiska daje wielką szansę na wprowadzenie zmian - parkingi,
              drzewa wzdłuż ulic, zwężenie pasa drogowego). Oczywiście pod warunkiem budowy
              Trasy W-Z od ronda do Lubickiej.

              Link jest w mojej sygnaturce.
      • hecer busy na gaz 10.01.10, 20:32
        inna brednia... spółka Biogaz Inwestor wraz z MZK buduje stację sprężania CNG.
        Potem się okazuje w przetargu że MZK nie stać na zakup tych wozów - ofkors
        konferencja na temat "CNG paliwem przyszłości" się odbyła:

        www.autoflesz.pl/artykuly/2009,Uroczyste_otwarcie_stacji_CNG_w_Toruniu_fotoreportaz.html

        z Andrzejem J. oskarżonym w aferze mostowej.

        Teraz im się okazuje, że busy są jednak za drogie... sama zaś stacja sprężania
        to ogromny wydatek.

        ---------

        i tak się zastanawiam, czy to ma sens? Trolejbus jest jeszcze tańszy w
        eksploatacji, choć wymaga pewnych nakładów inwestycyjnych - pojazd ma być tak
        tani jak bus.
    • butters77 Linia 18 10.01.10, 16:20
      Wiele w tym tekście celnych uwag. Rozbawił mnie tylko jeden fragment - dotyczacy zawodności komunikacji miejskiej:
      "Jeden autobus mi uciekł, drugi się spóźniał..."

      Autobusy raczej nie uciekają, to pasażerowie się na nie spóźniają;) Zasadniczo jednak zgadzam się z autorem - i do zgrzytów komunikacyjnych w Toruniu dorzucam jeszcze swoją cegiełkę: trasę Wrzosy - dawny Merinotex, przed godziną 8 rano:) Jeżdżę tamtędy codziennie do pracy - jest to jedyny sposób dotarcia autobusem na Szosę Bydgoską - i każdego dnia jestem świadkiem dantejskich scen, rozgrywających się między pasażerami;) Wielu studentów dojeżdża z Wrzosów na zajęcia na Gagarina, kolejna porcja osób kursuje do Sinografu, następna grupka - do Wyższej Szkoły Medialnej. Gdy oni wszyscy spotkają się w jednym autobusie, robi się koszmarnie tłoczno - nieraz byłam świadkiem sytuacji, gdy pasażer czekający na przystanku nie wsiadał do autobusu, bo zwyczajnie się nie zmieścił.

      Co mógł zrobić w tej sytuacji? Czekać od 7.35 do... 8.45, bo 18-tka jeździ RAZ NA GODZINĘ:)

      Doprawdy nie wiem, dlaczego - wobec tak dużego zainteresowania tą linią - MZK wciąż traktuje 18-tkę jak linię niszową.
      • dominikjandomin Re: Linia 18 11.01.10, 12:45
        butters77 napisała:

        > Doprawdy nie wiem, dlaczego - wobec tak dużego zainteresowania tą linią - MZK w
        > ciąż traktuje 18-tkę jak linię niszową.

        To proste:
        - żaden radny nią nie jeździ;
        - prowadzi do pewnej wyższej szkoły (z kulturą i mediami w nazwie), więc stary
        układ i połowa nowego będzie blokować.
    • do100jnik w Toruniu nie ma nawet antykoncepcji 11.01.10, 00:38
    • jot-44 System transportu 11.01.10, 10:52
      parkingi sa potrzebne,ale ważniejszy jest system komunikacji dowożący blisko
      do CELU.
      Takim celem jest Starówka,Dworzec Główny itp.
      Autobusy powinny jechać Wałami Gen.Sikorskiego,a nie gdzieś daleko po
      Kaszowniku lub Czerwonej Drodze.Nic by się nie stało,gdyby np.jeden z nich
      wjeżdżał na Nowy Rynek [to wzorem miast angielskich i niemieckich]
      Ważna jest bliskość i połączenia.
      Genialny pomysł -GENIALNY- bilety czasowe w cenie jednego połączenia, z
      mozliwością dowolnych przesiadek. Itd.Itd........
      • hecer Re: System transportu 11.01.10, 11:50
        No i wepchnięcie busów na uliczki osiedlowe, bliżej domów - np na Skarpie, ale
        też i na innych osiedlach (np okolice Bażyńskiego; między Chrobrego, Kościuszki
        a Grudziądzką nie ma żadnych połączeń - do przystanków jest bardzo daleko)
    • ext Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 12.01.10, 21:30
      Coś pięknego-na starówce za miejsce parkingowe trzeba płacić mimo że jest całe
      zasypane śniegiem.Kliencie-najpierw odśnież,a potem płać (za czas kiedy
      odśnieżałeś oczywiście też).
      • morciasz Re: Parkowanie: Bałagan, bo nie ma koncepcji 13.01.10, 20:54
        a takze musisz placic za czas kiedy chcesz wyjechac,
        a musisz odsniezyc bo w czasie, gdy stales sasiedzi
        odsniezajac swoje miejsca zrobili haldy sniegu przed
        i za twoim samochodem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka