Dodaj do ulubionych

Zwycięstwo w batalii o ZIT. ?

30.03.14, 03:20
Ja mam takie proste pytanie.
Czy wywalczona przez Całbeckiego i Zaleskiego z Bruskim umowa dotycząca wspólnego, bydgosko-toruńskiego ZITu jest satysfakcjonująca dla torunian i bydgoszczan i dlaczego?
Proszę o wypowiedzi. Nie o obrzucanie się gnojem. To już przerabialiśmy.
To jest proste pytanie i proszę o proste odpowiedzi. Powtarzam:

Czy wywalczona przez Całbeckiego i Zaleskiego z Bruskim umowa dotycząca wspólnego, bydgosko-toruńskiego ZITu jest satysfakcjonująca dla torunian i bydgoszczan i dlaczego?
Obserwuj wątek
    • tor_nister Re: Zwycięstwo w batalii o ZIT. ? 30.03.14, 11:24
      teraz studiuję w Bydgoszczy i coś o tym wiem. Bydgoszczanie uważają, ze przegrali z kretesem i nie ma się im co dziwić. 2/3 ludności ZIT ma tyle samo głosów co 1/3 (w zaokrągleniu). Mają opcje tylko reprezentacyjne tak jak w naszym województwie. Nie będą mogli zbudować nawet piaskownicy bez naszej zgody. Nie dziwię się, ze się spieniają i chyba w Radzie nie przyklepią ZIT. My? My powinniśmy być zadowolenie, bo wygraliśmy wszystko co trzeba było. Możemy zablokować każdy projekt. Z drugiej strony strony Toruń nie udźwignie następnych kredytów na dopłaty do projektów. Nasze propozycje inwestycji nie poprawią sytuacji w ZIT. To jakieś parki, huśtawki itp. Nie pomożemy tym naszym gminom. Bydgoszczanie planują dużo inwestycji komunikacyjnych związanych z ich otoczeniem i tym mogą wygrać, bo które biedne gminy będą głosować za wydaniem kasy na park czy ogrzewanie dla mieszczuchów?
      Na marginesie myślę, że bydgoscy radni odrzucą porozumienie. Ja bym tak zrobił na ich miejscu. Prezydent nie wykonał uchwały rady przegłosowanej jednogłośnie więc Rada nie zatwierdzi nieprawnych działań prezydenta.
      • meliburda Re: Zwycięstwo w batalii o ZIT. ? 31.03.14, 01:44
        tor_nister napisał:

        > teraz studiuję w Bydgoszczy i coś o tym wiem. Bydgoszczanie uważają, ze przegrali z kretesem i nie ma się im co dziwić.<

        Tak, bydgoszczanie tak uważają, bo ich głównym zarzutem wobec swojego prezydenta jest to, że SAMOWOLNIE negocjował w Warszawie u Bieńkowskiej jakieś warunki ugody bez oglądania się na uchwałę rady swojego miasta. Po prostu swoich kolegów w pewnym sensie zdradził. Miało nie być żadnych kompromisów z Toruniem (bo tak ustaliła Rada), a on w ogóle jej zdania brać pod uwagę nie zamierzał, tylko dogadywał się z kolegami i koleżankami "po linii partyjnej". Prawdopodobnie więc gorzko tego wkrótce pożałuje, ale to już nie nasz cyrk.

        >2/3 ludności ZIT ma tyle samo głosów co 1/3 (w zaokrągleniu).<

        Kompletna nieprawda, sorry. Też bym chciał, żeby tak było, ale to niestety mit. Polecam dogłębną lekturę tych ustaleń.

        > Mają opcje tylko reprezentacyjne tak jak w naszym województwie. Nie będą mogli zbudować nawet piaskownicy bez naszej zgody.<

        No cóż, szkoda tylko, że jest akurat dokładnie odwrotnie.


        >Nie dziwię się, ze się spieniają i chyba w Radzie nie przyklepią ZIT.<

        Też na to liczę, bo może będzie jeszcze jakaś szansa na "nowe otwarcie". Ale czasu niestety już mało.


        > My? My powinniśmy być zadowolenie, bo wygraliśmy wszystko co trzeba było. Możemy zablokować każdy projekt.<

        j/w. Niestety jest odwrotnie!


        > Z drugiej strony strony Toruń nie udźwignie następnych kredytów na dopłaty do projektów. Nasze propozycje inwestycji nie poprawią sytuacji w ZIT. To
        > jakieś parki, huśtawki itp. Nie pomożemy tym naszym gminom. Bydgoszczanie plan
        > ują dużo inwestycji komunikacyjnych związanych z ich otoczeniem i tym mogą wygr
        > ać, bo które biedne gminy będą głosować za wydaniem kasy na park czy ogrzewanie
        > dla mieszczuchów?<

        Szykuje się niestety jeden wielki cyrk, jeśli się wreszcie decydenci z Torunia nie wezmą w garść. Ale tak na serio!

        > Na marginesie myślę, że bydgoscy radni odrzucą porozumienie. Ja bym tak zrobił
        > na ich miejscu. Prezydent nie wykonał uchwały rady przegłosowanej jednogłośnie
        > więc Rada nie zatwierdzi nieprawnych działań prezydenta.<


        Oby. Ale może być jeszcze gorzej dla Torunia, mianowicie... rada B. zaklepie te ustalenia, ale z taką ilością konkretnych poprawek, że siłę tego miasta jeszcze bardziej wzmocnią. A co wtedy zrobi Zaleski? Nie podpisze? No to Bieńkowska straci cierpliwość do reszty (bo i tak już go raz w W-wie zdrowo zrugała za, jak to uroczo nazwała; "nadmierną megalomanię jego miasta") i po prostu go oleje, bo FORMALNEJ, ODDOLNEJ I CAŁKOWICIE LEGALNEJ inicjatywy Bydgoszczy podważyć nie może, łamać europejskiego prawa się nie odważy (czyt. nikt nie będzie umierał za Toruń).
        Czyli... podpisze.
    • roman_ Re: Zwycięstwo w batalii o ZIT. ? 30.03.14, 11:41
      Najważniejsze. Kasa nie przepadnie i oby była wydana na mądrze.
      Nie wiem na co ale chcianym aby były to działania nakierowanie na pozyskanie inwestycji tworzących nowe miejsca pracy nie tylko przy wykorzystywaniu tych środków.
      Chodzi o prawdziwe nowe miejsca pracy a nie jak w przypadku stref ekonomicznych w których lokują się dotychczasowi toruńscy przedsiębiorcy . Przy czym nie dość że otrzymują ulgi inwestycyjne i podatkowe to jeszcze likwidują miejsca pracy w Toruniu a ludzi zwolnionych zatrudniają w strefach czesto na gorszych warunkach finansowych. Oczywiście powstają tam też nowe miejsca pracy bo takie są warunki funkcjonowania stref ale zaczątek tych firm to dobrzy fachowcy z firm zlikwidowanych w np Toruniu. Nie o taką promocję inwestycji chodzi . Zresztą , w mojej ocenie, mija się ona częściowo z celami tworzenia stref ekonomicznych.

      Pomniejsze ale nie mniej ważne . Panowie się dogadali . Mam nadzieję że będzie to zaczątek prawdziwego dialogu ale nie tylko wymuszona zgoda przed perspektywą utraty środków czy focha blondynki.

      Miejmy też nadzieję że każde z miast odnajdzie swoją drogę wykorzystania tych środków bez dzikiej rywalizacja.


      Roman
      • meliburda Re: Zwycięstwo w batalii o ZIT. ? 31.03.14, 01:26
        roman_ napisał:

        > Najważniejsze. Kasa nie przepadnie i oby była wydana na mądrze.<

        Zgadza się, kasa nie przepadnie, ale czy będzie wydana mądrze? Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to poczytaj sobie toruńskie projekty właśnie tych środków dotyczące. Krótko mówiąc, ta kasa JUŻ JEST WYDAWANA niemądrze! Jeszcze jej nie ma, a ona już jest MARNOWANA! Kto ten chocholi taniec wreszcie powstrzyma?
        Wymiana pieców, wymiana żarówek, itp. - czy ktoś sobie z torunian kpi?! Gdzie tu dodatkowe miejsca miejsca pracy?
        A proszę sobie spojrzeć co w tym samym czasie za to samo planuje zrobić Bydgoszcz - tam wszystko ma iść na poprawę komunikacji między sąsiednimi gminami a miastem centralnym!



        >Panowie się dogadali.<

        Czyżby? Oni zostali zmuszeni do powiedzenia wszem i wobec, że się dogadali, ale de facto tak nie jest, konflikt nadal się rozpala.


        >Mam nadzieję że będzie to zaczątek prawdziwego dialogu ale nie tylko wymuszona zgoda przed perspektywą utraty środków czy focha blondynki.<

        No właśnie, tu wreszcie trafiasz w sedno! Prawdziwego dialogu obu prezydentów nie będzie dopóki w tle wciąż jeszcze będzie stał pan Całbecki. Gdyby ten człowiek miał jeszcze w sobie chociaż krztę honoru, to by się natychmiast podał do dymisji, żeby dalej tych b-t animozji nie zaogniać. Krótko mówiąc, bez jego dymisji jakiekolwiek porozumienie między oboma miastami (korzystne dla wszystkich!) jest w tej chwili niemożliwe. Sęk jednak w tym, że jest on prominentnym dygnitarzem PO, więc jak na razie nikt go nie ruszy, więc nasze województwo staczać się bezie coraz to głębiej w przepaść.
        Tak myślą nie tylko w Bydgoszczy, ale i także w prawie całej zachodniej części naszego regionu, a ja niestety też się pod tym podpisuję, bo... mam oczy! Widzę więc jakie potężne zło ten człowiek naszemu regionowi wyrządził. A to przecież jeszcze nie koniec.

        > Miejmy też nadzieję że każde z miast odnajdzie swoją drogę wykorzystania tych środków bez dzikiej rywalizacja.<


        Wczytaj się uważnie w ustalenia tego "kompromisu" z Warszawy u Bieńkowskiej, a mina ci od razu zrzednie. Bo jest póki co tak: jeśli Bydgoszczy zachce się nagle za ten grosz na ZiT
        zbudować jakiś kolorowy wodotrysk na ziemskiej orbicie, to nikt nie może tego zablokować, NIKT. Natomiast jakakolwiek gmina spod Torunia (z nim samym włącznie), nawet kawałka chodnika sobie nie zrobi bez zgody szefa ZiT-u, czyli... prezydenta Bydgoszczy! A jeśli będzie o to awantura, to... głosowanie większości. Ot, tyle w temacie.
    • meliburda Przedwczesna radość, moi drodzy. 31.03.14, 01:02
      Temat ZiTu w naszym regionie ostatnio aż tak bardzo zdominował naszą lokalną prasę oraz jej internetowe fora, że również i ja zdecydowałem się do tej dyskusji dołączyć, odpowiadając na pytania internauty o nicku "oklaski_proszę", jako że jego prośba o opinie jest grzeczna i bardzo rzeczowa. Jest więc wreszcie nadzieja, że żaden bydgoski lub toruński złośliwy troll tej wymiany zdań nam nie popsuje.
      Spróbujmy zatem spojrzeć na tę sprawę naprawdę "świeżym okiem" i przede wszystkim obiektywnie. Niestety, obiektywnie aż do bólu!

      Otóż;
      oklaski_prosze napisał:
      > Czy wywalczona przez Całbeckiego i Zaleskiego z Bruskim umowa dotycząca wspólnego, bydgosko-toruńskiego ZITu jest satysfakcjonująca dla torunian i bydgoszczan i dlaczego?<
      > Proszę o wypowiedzi. Nie o obrzucanie się gnojem. To już przerabialiśmy<

      Żadnego obrzucania "gnojem" ani nawet "błotem" oczywiście z mojej strony nie będzie, ale niestety kubeł zimnej wody na rozpalone głowy torunian właśnie w tym ważnym momencie należy wylać.
      A to dlatego, że na tzw. "krótką metę" prezydent Zaleski wraz z dokonującym przy tej okazji wręcz dramatycznych "akrobacji" marszałkiem Całbeckim niby dobre warunki dla Torunia wywalczyli, ale już w dalszej perspektywie będzie z tym bardzo źle! Bo proszę łaskawie zauważyć w czym tak w ogóle zasadza się problem - czyżby w walce o te dodatkowe prawie 160 mln euro dla całego obszaru ZiTu? Ależ absolutnie nie! Przecież w porównaniu z wieloletnimi budżetami obu miast to są naprawdę "grosze".
      Rzeczą podstawową tak de facto była walka o ewentualną przyszłą metropolię w naszym województwie (jeśli takowa ustawa w ogóle kiedykolwiek powstanie) oraz o jej kierownictwo, a akurat w tym zakresie Toruń poniósł porażkę wręcz druzgocącą!
      Owszem, teraz bojowe surmy toruńskich polityków brzmią zwycięsko, ale niby z jakiej racji - bo co niby takiego Toruń uzyskał? Przecież tak naprawdę Toruń tylko się wraz ze swoimi satelickimi gminami do JUŻ WYNEGOCJOWANEGO I PODPISANEGO BYDGOSKIEGO ZiTu PRZYŁĄCZYŁ.
      Powtarzam jeszcze raz - miasto Toruń weszło w skład BYDGOSKIEGO ZiT-u! Ale w lokalnej naszej prasie jest oczywiście ZiT bydgosko-toruński.
      A jak jest w rzeczywistości? ZiT-em (czyli przyszłą metropolią również!) rządzi Bydgoszcz, decyzje podejmować będzie Bydgoszcz, w dodatku jeszcze układ sił jest taki, że w razie jakiejkolwiek niezgody co do rozdziału środków (lub choćby zwykłej decyzji o ich wydatkowaniu) sprawę rozstrzygać będzie tylko i wyłącznie... strona bydgoska! Bo rotacyjność tzw. "komitetu sterującego" to zwykły pic na wodę! Szefem jest i będzie tylko prezydent Bydgoszczy.

      Proszę więc teraz zwrócić uwagę na dwie najważniejsze sprawy; po pierwsze, jeśli obecna delimitacja obszarów ZiTów ma być w przyszłości tożsama (a ma być, jeśli u władzy po przyszłych wyborach utrzyma się PO!) z regionalnymi metropoliami, to w naszym regionie będzie tylko Metropolia Bydgoska, zaś Toruń będzie w niej tylko jednym z jej podmiotów - jednym z kilkunastu (tak, bo to JUŻ PRZYKLEPANO, WŁAŚNIE TERAZ!)! I jeżeli będzie chciał to zmienić, to oczywiście batalię o to będzie musiał wszczynać od nowa, tylko że... toruńskiego marszałka już nie będzie! Zatem, sprawa z kretesem przegrana.
      Po drugie - rozdział środków. RPO to około 2mld, ale kto rozsądnie myślący uwierzy, że teraz pan Całbecki nadal będzie tak bez opamiętania szastał pieniędzmi na Toruń, kiedy jego polityczna pozycja wskutek ostatnich awantur aż tak bardzo osłabła? Teraz już wszyscy będą mu patrzeć na ręce, więc tzw. "wkład własny" do toruńskich inwestycji współfinansowanych przez UE już nie będzie płynął szerokim strumieniem... z budżetu całego województwa! Toruń ma potężne długi! W żadnym razie ich bez pomocy dotychczasowej tzw. "niewidzialnej ręki" nie spłaci! Nie łudźmy się!
      Co więc w końcu włodarze Torunia u pani Bieńkowskiej wywalczyli? To, że Bydgoszcz ustąpiła z proporcjonalności rozdziału środków, bo RZEKOMO w UE tego się nie stosuje?

      No to proszę mały cytacik z odpowiednich przepisów, o których oczywiście wszyscy zainteresowani, z prezydentem Bydgoszczy na czele dobrze wiedzą:


      Strona 19: "Środki na realizację ZIT na terenie miast wojewódzkich i obszarów powiązanych z nimi funkcjonalnie (...) zostały podzielone wg algorytmu podziału środków, uwzględniającego ludność zamieszkałą miejskie obszary funkcjonalne ośrodków wojewódzkich (...) Dla każdego województwa wyznaczono liczbę ludności zamieszkującej MOF OW ogółem (...) i środki podzielono wprost proporcjonalnie do niej. W przypadku województwa lubuskiego alokacja została przeznaczona na obydwa miasta, proporcjonalnie do liczby ludności zamieszkującej dany MOF OW".
      Cały dokument tutaj: www.mir.gov.pl/rozwoj_regionalny/Polityka_regionalna/rozwoj_miast

      Zatem, jeśli p. Bieńkowska dokonuje (to już miało miejsce!!!) podziału środków ZIT na województwa według kryterium ludnościowego, to dlaczego twierdzi że Unia takiej metody zabrania? Tylko w wypadku Bydgoszczy?

      Ot, chcieliście głosów w dyskusji, no to je macie. Osobiście radzę więc trochę rozpalone głowy ostudzić i... mieć nadzieję na to, że rada miasta Bydgoszczy jednak nawet i na te układy zgody nie wyrazi i kompromis pana Bruskiego storpeduje, bo wtedy byłaby jeszcze jakaś szansa (choć już jedynie bardzo malutka) zacząć walkę o pozycję Torunia w ZiT od nowa.
      • facetzkujaw Re: Przedwczesna radość, moi drodzy. 31.03.14, 19:43
        Z prawdziwym zalem ale jednak musze sie z toba melibruda zgodzic. Wczytalem sie dokladnie w tresc tych porozumien i juz na pierwszy rzut oka wszystkie walki widoczne sa jak na dloni. rzeczywiscie ciekawe co teraz zrobi rada bydgoszczy. moze byc bardzo cienko.
      • naubyd Re: Przedwczesna radość, moi drodzy. 31.03.14, 21:02
        Bo rotacyjność tzw. "komitetu sterującego" to zwykły pic na wodę! Szefem jest i będzie tylko prezydent Bydgoszczy.

        Oj chyba się mylisz. Dziś czytałem propozycję umowy którą Bruski przedstawi Radzie. W niej wyraźnie zawsze jest dopisane, ze decyzje większością ale B i T muszą być na Tak inaczej nie przejdzie. Doczytaj kolego.
        • meliburda Re: Przedwczesna radość, moi drodzy. 01.04.14, 14:55
          naubyd napisał:


          > Oj chyba się mylisz. Dziś czytałem propozycję umowy którą Bruski przedstawi Radzie. W niej wyraźnie zawsze jest dopisane, ze decyzje większością ale B i T muszą być na Tak inaczej nie przejdzie. Doczytaj kolego.<

          Tak, masz rację. Dziś wreszcie mogłem resztę ustaleń do końca doczytać (tak na marginesie - dlaczego w ogóle pan Bruski aż do tej pory to trzymał w tajemnicy, nawet przed swoimi radnymi? Czyżby jednak miał coś do ukrycia?) i akurat tego się dokopałem.
          Czyli zgadza się, tylko że... co to tak naprawdę zmienia? Widzisz możliwość dogadania się obu prezydentów w jakiejś naprawdę ważnej palącej kwestii. Więc de facto jest to samo - w takich układach paraliż decyzyjny ZiT-u będzie całkowity.
          Ciągle jednak nie mogę zrozumieć po co rząd brnie w ten chory układ. Dwa ZiT-y w zupełności by sprawę załatwiły, byłaby zgoda, a tak czekać nas będą wieczne przepychanki.
          Widać wyraźnie, że partia PO jest jednak bardzo poważnie chora. Dziś bardzo żałuję, że na nich głosowałem.
          • naubyd Re: Przedwczesna radość, moi drodzy. 01.04.14, 19:19
            Jak to nie możesz pojąć? Chłopie. Przecież każdy prawie wie, ze nie chodzi o parę groszy tylko o to by już teraz nas scalić i wykazać za kilka lat w ustawie o obszarach metropolitarnych, że Toruń do metropoli należy razem z Bydgoszczą. To jest jasne jak słońce. Jesli byłyby 2 zity tak by nie było i miasto mniejsze od Radomia nie miałoby żadnych szans na metropolię i kasę na taki twór.
            • dawid.be Re: Przedwczesna radość, moi drodzy. 01.04.14, 19:26
              naubydu wypad na swoje wiejskie forum.
              Tam se gadaj o ZIT, obozach językowych, dentystach, czy innych biurach projektowych.
              Wont!
              • naubyd Re: Przedwczesna radość, moi drodzy. 02.04.14, 19:40
                hahahahahaha przecież waszego forum nikt nie czyta. Tu jest pusto i cicho dlatego musisz robić chlew na naszym forum. Ale ja Cię stamtąd nie wyganiam. Możesz tam sobie rzygać ile chcesz. Posprzątamy.

                A co meritum. Dobrze wiesz, ze mam rację.
                • hobbes1980 Re: Przedwczesna radość, moi drodzy. 02.04.14, 21:00
                  > hahahahahaha przecież waszego forum nikt nie czyta. Tu jest pusto i cicho

                  Tym dziwniejsze że jednak ciebie tu ciagnie, prowokatorze. Lubisz dzwięk słowa "wyp....aj"? Jakiś niezwykły masochizm.
    • dawid.be Bydgoszczaki 01.04.14, 19:38
      Naprawdę nie macie u siebie na wsi jakiegoś forum?
      Musicie TU śmiecić?
      • tor_nister Re: Bydgoszczaki 02.04.14, 22:13
        Nie podoba mi się to jak się odnosicie do bydgoszczan. Ani jeden z Was nie umiał napisać tu niczego sensownego. W każdym poście .de są obelgi i wściekłość. Ty za to uważasz, ze nasze forum nadal powinno być puste i mają się tu pokazywać tylko wątki o dentystach. Wychodzimy tu na kompletnych wieśniaków. Wstyd mi.
        • hobbes1980 Re: Bydgoszczaki 02.04.14, 22:46
          A mi się nie podoba ze podszywasz się pod torunianina- ktory to juz raz, naubyd?
        • chriss44 Re: Bydgoszczaki 03.04.14, 12:06
          Po pierwsze wyżej wymieniony osobnik wchodzi tutaj i troluje a po drugie wejdź na forum bydgoskie i zobacz jaką nienawiścią zieje tam towwarzystwo w stronę (wszystkich mieszkańców Torunia). Nie jestem pewien czy to co mówisz jest szczere. Od siebie dodam że każde miasto dba najpierw o swój rozwój, następnie dodam od siebie że to co wyprawiają niektóre osoby z Bydgoszczy może doprowadzić do katastrofalnych animozji, które i tak teraz sięgają zenitu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka