zdesperowanamama1
04.02.15, 15:14
Zwracam się z uprzejmą i gorąca prośbą o pomoc w znalezieniu ludzi
dobrego serca, którzy pomogą mi i moim dzieciom. Utrzymujemy się z
zapomogi z gops-u. Te pieniądze nie wystarczają na pokrycie rachunków,
a co dopiero na wyżywienie dzieci. Ja choruje, mam 53 lata. Mam
zwyrodnienie kręgosłupa, nadciśnienie i chorobę wieńcową. Mieszkamy
na wsi, stąd
ciężko o dojazd i o prace. Nastał okres zimy i nie ma żadnych prac
sezonowych do których moglibyśmy pójść i zarobić. Córka choruje na
płuca, jest w trakcie diagnozowania choroby. Leki, które bierze są
drogie, i nie stać mnie na ich zakup. Dojeżdża do szpitala 60 km, i
też ciężko by dojechać. Jestem bezradna, nie wiem już gdzie i kogo
prosić
o pomoc. Czasami są sytuacje, że siedzimy bez prądu, bo nie stać nas
na zapłatę rachunku. Mieszkanie mamy zadłużone, i na początku marca
mamy
już licytacje. Brakuje nam żywności, środków czystości. Brakuje nam
sił. Potrzebujemy pomocy, a każda pomoc w naszym wypadku będzie nam
radością i ulgą.