Dodaj do ulubionych

apel bydgoskiej Policji - ktokolwiek wie ......

23.03.05, 17:41
www.info.bydgoszcz.pl/wydarz.php?i=41585

" Kolejny lekarz podejrzany o przyjmowanie łapówek

Dzisiaj policjanci z Wydziału do walki z Korupcją KWP w Bydgoszczy
kontynuując wątki z prowadzonego już śledztwa, na oddziale neurochirurgii
Szpitala im Jurasza w Bydgoszczy zatrzymali 45letniego lekarza – Macieja Ś.



Na zdjęciu podejrzany na dziedzińcu KWP chwilę przed dowiezieniem do
Prokuratury Okręgowej na przesłuchanie.


Podejrzanemu mężczyźnie zarzucamy kilkukrotne żądanie i przyjęcie od
pacjentów korzyści majątkowych w wysokości od kilkuset do półtora tysiąca
złotych, a także żądania i przyjęcia korzyści osobistych. Po przedstawieniu
zarzutów podejrzany przyznał się częściowo do zarzucanych mu czynów. Po
przesłuchaniu policjanci dowieźli podejrzanego do Prokuratury Okręgowej w
Bydgoszczy z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci
poręczenia majątkowego i zakazu opuszczania kraju. Prokurator przychylił się
do tego wniosku i zastosował takie środki zapobiegawcze.

Apelujemy do byłych pacjentów i innych osób, które spotkały się z tego typu
przestępczymi zachowaniami na tym oddziale szpitalnym o zgłaszanie nam o tym.
W tym celu w Wydziale do Walki z Korupcją KWP w godz. 7.30 – 15.30, pod nr
telefonu 328-13-00 będzie dyżurował policjant przyjmujący zgłoszenia.

Wobec osób, które zdecydowałyby się powiadomić organa policji o podobnych
przypadkach nie będą wyciągane żadne konsekwencje prawne.



Za popełnienie czynów zarzucanych podejrzanemu kodeks karny w art. 228
przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do lat 10.


kom. Jacek Krawczyk

Informacje dostarcza:

KWP Bydgoszcz "
Obserwuj wątek
    • Gość: on i ona Re: apel bydgoskiej Policji - ktokolwiek wie . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.05, 18:57
      ty masz manię prześladowczą na punkcie lekarzy. Wszyscy to wiemy, więc sobie
      daruj.
      • radca artykul GAZETY 23.03.05, 23:00
        miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2618137.html

        Drugi neurochirurg podejrzany o korupcję


        Małgorzata Czajkowska 23-03-2005 , ostatnia aktualizacja 23-03-2005 20:42

        Maciej Ś. neurochirurg z uniwersyteckiego szpitala w Bydgoszczy w środę rano
        został zatrzymany przez policję. Jest podejrzany o korupcję.

        - Zabrał mężowi tytanowe implanty, wstawił metalowe. Przez niego teraz mąż
        umiera - mówi "Gazecie" Joanna Ratuszny, żona stoczniowca ze Szczecina
        operowanego przed laty w Bydgoszczy przez doktora Macieja Ś. ze szpitala im.
        Jurasza.

        Maciej Ś., adiunkt z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurotraumatologii w
        Bydgoszczy, jest już drugim lekarzem tej kliniki podejrzanym o korupcję. W
        środę rano w asyście funkcjonariuszy z wydziału do walki z korupcją Komendy
        Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy został wyprowadzony ze szpitala i zabrany na
        przesłuchanie.

        - Ś. jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej i osobistej - informuje
        Jacek Krawczyk, rzecznik KWP w Bydgoszczy. - Mamy świadków, którzy twierdzą, że
        lekarz brał od nich spore sumy za wykonanie operacji. Dla dobra śledztwa nic
        więcej nie mogę powiedzieć. - Czy postawa Heliodora Kasprzaka w śledztwie miała
        wpływ na zatrzymanie jego kolegi z pracy? - pytamy. Rzecznik KWP nie chce
        odpowiadać na to pytanie.

        Nieoficjalnie wiemy, że Ś. przyjmował od pacjentów kwoty w wysokości od 500 do
        1500 złotych. Wymuszał też na niektórych zamieszczanie dziękczynnych ogłoszeń w
        prasie. - Dał mi kartkę z treścią ogłoszenia, w którym niby ja dziękuję mu za
        operację. Powiedział, że mam to na własny koszt opublikować w gazecie -
        opowiadał policji jeden z byłych pacjentów. Według innych pacjentów, lekarz
        nakłaniał ich do organizowania na oddziale urodzin lub imienin. - Na prośbę
        lekarza musiałem kupić kilka tortów i sporo wódki dla Ś. i jego kolegów - mówi
        bydgoszczanin.

        Jak ustaliliśmy, bardzo poważnie Macieja Ś. obciąża swoimi zeznaniami rencista
        ze Szczecina. Były stoczniowiec uległ w pracy wypadkowi, miał ciężki uraz
        kręgosłupa. Wszczepienie ratujących mu życie implantów przeprowadzono w
        bydgoskiej klinice pod okiem Macieja Ś. Ale po czasie okazało się, że Ś.
        przywłaszczył sobie warte ponad 50 tys. zł tytanowe implanty (kupione za
        składkowe pieniądze uzbierane przez kolegów Ratusznego), a stoczniowcowi
        wszczepił zwykłe, z metalu - znacznie gorszej jakości.

        Wieczorem Maciej Ś. wrócił do domu. Częściowo przyznał się do winy, złożył
        wyjaśniania. Musiał jednak wpłacić 10 tys. zł poręczenia majątkowego; ma też
        zakaz opuszczania kraju.



        FOT. KRZYSZTOF SZATKOWSKI

        Wczorajsze zatrzymanie to nie pierwsze kłopoty z prawem dr. Ś. 7 lat temu
        prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie pełnienia przez lekarza dyżuru po
        pijanemu. W październiku 1998 roku lekarz przeprowadzał skomplikowany zabieg
        usunięcia krwiaka śródmózgowego u ciężko chorej, pobitej kobiety. Policjanci,
        którzy przywieźli ją na zabieg uznali, że należy poczekać do końca operacji, bo
        od lekarza czuć było alkohol. Alkomat wykazał 1,25 promila alkoholu. Zaraz po
        badaniach alkomatem doktor Ś. poczuł się źle, zadzwonił do swego przełożonego
        Heliodora Kasprzaka, aby ten przejął za niego dyżur. Profesor Kasprzak
        natychmiast skierował Ś. na obserwację, bo ten miał wysokie ciśnienie - 220 na
        100. Doktor zaprzeczał, jakoby pił na dyżurze. Ostatecznie został oczyszczony z
        zarzutu operowania po pijanemu.

        mc, jb





        CO SIĘ DZIEJE W COLLEGIUM MEDICUM

        Nie da się ukryć, że Collegium Medicum trapią kłopoty. W połowie marca po dwóch
        miesiącach spędzonych w celi areszt opuścił prof. Heliodor Kasprzak.
        Neurochirurg ze szpitala im. Jurasza jest podejrzany o przyjęcie od pacjentów
        54 tys. złotych łapówek. Medyk opuścił areszt ze względu na zły stan zdrowia
        (kłopoty neurologiczne i sercowe). Wpłacił 20 tys. zł. kaucji i przedstawił
        poręczenie rektora i prorektora UMK.

        Inna afera, która wstrząsnęła Bydgoszczą to historia prof. Jerzego Trojana z
        katedry genoterapii. Pracujący nad szczepionką przeciw nowotworom mózgu
        naukowiec oferował swoje usługi odpłatnie pacjentom z całego kraju. Chorzy
        płacili mu 16 tys. zł za terapię. Tymczasem nie ma żadnych dowodów na
        skuteczność jego szczepionki. Gdy afera wyszła na jaw, prof. Trojan postanowił
        zostać w swoim drugim domu w Paryżu i nie wracać do Polski.

        mc, jb



        Dla Gazety

        Prof. Danuta Miścicka-Śliwka

        prorektor UMK ds. Collegium Medicum

        Z coraz większym niepokojem obserwuję to, co się dzieje na neurochirurgii w
        naszym uniwersyteckim szpitalu. Uważam, że sytuację uzdrowić może tylko nowy
        szef tej jednostki. Liczę na to, że w najbliższym czasie dziekan wydziału
        lekarskiego skieruje wniosek do rady wydziału o odwołanie z funkcji kierownika
        katedry neurochirurgii prof. Heliodora Kasprzaka. Wówczas będzie można ogłosić
        konkurs na nowego szefa, który zająłby się od podstaw tworzeniem zespołu
        pracowników.

        not. jb"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka