Gość: wesley
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
23.11.02, 00:45
Moja mama studiowala w Toruniu i zawsze mowila mi, ze nie moglaby mieszkac w
miescie, w ktorym wszystkie linie tramwajowe spotykaja sie w jednym miejscu
(Plac Rapackiego. Oprocz Starowki, mowila, nic tam nie ma, trzesacy sie
tramwaj na moscie przez Wisle, Podgorna i kocimi lbami i koszmar
beznadziejnych przedmiesc. Torun w ktorym postwilenscy profesorkowie
spotykaja sie z wsia z Kongresowki. Ja tam juz wole drobnomieszczanska
Bydgoszcz, Nowakowskiego, Raszewskiego, Szwalbego. Sorry Torunianie. Jak
czasem jade do Bydgoszczy z W-awy, to w Toruniu nie podchodze do okna, by
nie widziec dworca a la Inowroclaw.