xant Re: 13 XII 13.12.02, 02:43 brave-blonde napisała: > eeee tam > Nie ma eeee tam Niejeden dostał pałą w plecy w związku z tą datą. Odpowiedz Link Zgłoś
brave-blonde Re: 13 XII 13.12.02, 13:35 xant napisał: > brave-blonde napisała: > > > eeee tam Nie miałam na myśli rocznicy > Nie ma eeee tam Niejeden dostał pałą w plecy w związku z > tą datą. Wiem coś na ten temat z autopsji Odpowiedz Link Zgłoś
memune Re: 13 XII 13.12.02, 09:24 brave-blonde napisała: > eeee tam > Sama jestes "eeee tam" "głupi ten co głupie gada" - tez w tym coś jest. Odpowiedz Link Zgłoś
gallagher Re: 13 XII 13.12.02, 12:49 slawek__j napisał: > Naród który traci pamięć traci Ojczyznę. Akurat Blondi pamięci nie traci. Odpowiedz Link Zgłoś
memune Re: 13 XII 13.12.02, 12:57 gallagher napisał: > slawek__j napisał: > > > Naród który traci pamięć traci Ojczyznę. > > Akurat Blondi pamięci nie traci. Tym gorzej o niej to świadczy - po prostu lekceważy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: davoo Re: 13 XII IP: webcacheP* / 62.29.222.* 13.12.02, 13:09 hehe, gallagher, zyjesz! Sobota w wawie czy w Toruniu? co do 13.XII to osobiscie uwazam ze data wazna, powinno sie o tym mowic, obchodzic nawet, ale nic histerycznie. najgorsze jest to, ze probuje sie to wykorzystywac jeszcze politycznie - jedni do zbierania punktow na przeszlosci- inni probujac wyprac sobie sumienie, zafalszowujac historie. Odpowiedz Link Zgłoś
brave-blonde Re: 13 XII 13.12.02, 13:32 gallagher napisał: > slawek__j napisał: > > > Naród który traci pamięć traci Ojczyznę. > > Akurat Blondi pamięci nie traci. My hero! :O Będziesz na piwku? Odpowiedz Link Zgłoś
gallagher Re: 13 XII 13.12.02, 13:48 W weekend wreszcie po kilku tygodniach będę w Toruniu. Niestety jeszcze nie wiem czy uda mi się wpaść na browar. Wstyd powiedzieć, ale będę w Toruniu żeby pozałatwiać w sobotę różne sprawy, spotkać się z kilkoma osobami i wrócić w niedzielę do miasta kaźni (czyli do Wawy). Naprawdę postaram się wpaść choć na moment żeby wyłoić choć jednego browara z Wami. Ale jak Was rozpoznam? Poprostu wejdę i będę powtarzał: Polococta, Polococta..... Najwyżej wezmą mnie za zboczeńca. Odpowiedz Link Zgłoś
brave-blonde Re: 13 XII 13.12.02, 15:15 Za przykladem Davoo czymaj wyborczą w dłoni (ale wyraźnie) Odpowiedz Link Zgłoś
brave-blonde Re: 13 XII 13.12.02, 13:29 "eeee tam" dotyczyła wyłącznie przesądów! broń boże rocznicy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: davoo Re: 13 XII IP: webcacheP* / 62.29.222.* 13.12.02, 13:44 eee, a mi sie paradoksalnie stan wojenny pozytywnie kojarzy. System przegial ostatecznie pale (w sensie doslownym i przenosnym), zwiastun przemian dla mnie (mimo nowego porzadku-"dupokracji";) jednak pozytywnych:) Jestem za to za zdecydowanym zniesieniem wszystkich obchodow i rocznic martyrologicznych, zwiazanych z kleskami, porazkami, ofiarami!!! precz z tym wszystkim- pamietac, ale nie zyc tym Odpowiedz Link Zgłoś
slawek__j Re: 13 XII 13.12.02, 15:01 Po 35 latach komunistycznej bidy i przebłysku nadzieji to niepotrzebne "przegięcie" dołożyło następnych kilka ciemnych lat, ofiary, falę emigracji, nie zawsze z wyboru... Dla mnie pozytywne wspomnienie to sierpień'80. Stan wojenny zdecydowanie nie - również ze względu na przeżycia osobiste. Nie potrzebne jednak są szumne obchody. Wystarczy pamięć. Choć różnie pamiętamy. A historycy niech robią swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
brave-blonde Re: 13 XII 13.12.02, 15:12 nic dodać nic ująć podpisuję się pod każdym słowem (oprócz podpisu, rzecz jasna) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krotki Re: 13 XII IP: proxy / 217.96.43.* 13.12.02, 15:49 każdy pamięta swoje, czasem bardzo dziwne rzeczy. Ja np. pamiętam jak umundurowany Tumanowicz ( to nie przezwisko to nazwisko) z drugim czytali dekret z 1 egzemplarza w TV przesuwając sobie tekst - rozumiecie oni mieli jeden egzemplarz!!!. Pamietam poniedziałek, szukanie kogo internowali i kilka szoków, ten siedzi a ten nie!! Pamiętam jak jeden wybitny działacz Solidarności z Torunia oświadczył w drzwiach firmy "stan wojenny był koniecznością" ścieło nas ale on wiedział co robi, zaszedł bardzo wysoko, naprawde najwyżej jak można i to w latach 90-tych. I wielu znajomych, z opornikami w klapach i plecakami (pamiętacie wezwanie do ich noszenia!!). A potem coraz gorzej tysiące za granicą , wyalienowanych z życia czy wreszcie siedzących, ale było też wesoło - były enklawy; spółdzielnie studenckie, kluby a także 1 majowe antypochody - czasem ze ścieżką zdrowia (niestety) czy nawet 3 miesiące aresztu . Wiecie co dzisiaj patrzę na to niby inaczej ale jak myśle, że ta gnida Jaruzelski żyje i ma się dobrze a paru naszych nie to mnie trzaska. NIe ma sprawiedliwości. I wówczas zadaję sobie pytanie czy warto było, czy nie należało razem z 700 tysiącami wiać razem z wiatrem ze Wschodu. Ułożyć sobie życie gdzieś indziej nie tracąc tych jak sie okazało 10 lat a mogło to byc całe życie bo kto spodziewał się że komuna tak łatwo padnie , ja nie moze inni tak!!. Trzeba strzepnąc z siebie te lata i życ ale pamiętac trzeba!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiech Re: 13 XII IP: 217.97.134.* 13.12.02, 16:39 Ja wtedy niestety (albo raczej stety!) byłem dość małym grzdylem i niewiele jeszcze rozumiałem z tego co się dzieje w świecie dorosłych. Pamiętam, ze tak na prawdę, to udzielił mi się klimat nerwowosci i niepokoju o to co będzie dalej, od starszych (głownie od rodziców, choć i sąsiadów oraz dalszej rodziny). Tak sie zlożyło, że akurat w chwili ogłoszenia stanu wojennego gościła u nas rodzina z południa Polski i nie było wiadomo jak i kiedy mają wracac do siebie. wszyscy mówili tylko o czołgach i o tym że 'bedzie wojna', że Ruscy wkrocza... Czołgi, godzina milicyjna, strach o to, co bedzie dalej - nieciekawie było, nawet jak sie miało kilka latek i wielu rzeczy nie obejmowało rozumkiem. I - mówię zupełnie najpoważniej, bez ściemniania - to co lepiej pamiętam z tamtego czasu, to 'kasza' w telewizorze, kiedy zasiadłem przed nim w niedzielę rano. Strasznie byłem wtedy rozczarowany i czekałem z dobrą godzinę na to aż 'naprawią', bo Teleranek był jednym z nielicznych programów dzieciecych w tamtych czasach. W tygodniu dobranocki miały po 10 minut i pochodziły 'ze słusznego obozu' (jakieś takie często dretwawe, zwłaszcza radzieckie), a jedyna inna propozycja dla dzieci to był 'Pankracy' (co to potem sie kazał wiadomo gdzie całowac :)) Nie powiem, żebym akurat ten okres dzieciństwa wspominał z jakimś szczególnym sentymentem - było zdecydowanie 'niefajnie'... Odpowiedz Link Zgłoś