wiechl
03.04.06, 22:11
Znowu komuś brakło wyobraźni!
Nie rozumiem, dlaczego Włocławek nie zrzuca wody przed przyjściem fali
powodziowej, a dopiero w chwili, kiedy wlewa się ona do zbiornika. Trzeba być
ciężkim kiepem, żeby na to nie wpaść!..
Co za problem byłby, aby w chwili, gdy po zimie zaczyna rosnąć gwałtownie
temperatura, od razu przystąpić do opróżniania zbiornika?! W końcu zanim woda
dotrze do Włocławka z południa Polski mija na ogół około tygodnia!..
MOżna było przecież spokojnie zacząć zrzucać wodę w większych ilościach już
kilka dni temu. Dzięki temu mielibyśmy może wysoki stan rzeki, ale z
pewnością nie powodziowy. Może warto zaprosić Dyrektora czy innego Kierownika
tamy, żeby obejrzał swoje dzieło albo popływał sobie relaksacyjnie
pontonikiem po mieście?..
Niestety, po raz kolejny myślenie włączyło się dopiero w chwili, gdy Panowie
hydrolodzy zobaczyli wielką wodę na horyzoncie, czyli zdecydowanie za późno!
Podobna sytuacja była rok temu i podobna zapewne czeka nas w roku przyszłym,
o ile władze Torunia czegoś z tym nie zrobią.
Moim subiektywnym - Zaleski powinien ostro zareagować i poprosić kierownictwo
zapory przynajmniej o wyjaśnienia. W końcu czyjeś zaniedbanie lub brak
wyobraźni naraża po raz kolejny mieszkańców naszego miasta na straty
materialne i problemy komunikacyjne.
Poza tym, tak na przyszłość, może dałoby się założyć jakiś zawór odcinający
od rzeki odpływy spod wiaduktów na '1-ce' ? Przy wysokich stanach wody w
Wiśle wystarczyłoby opuścić jakąś zasuwę i już. Bez paraliżu komunkacyjnego i
problemów. Co najwyżej straż musiałaby wypompować spod wiaduktów deszczówkę..
Co roku wszyscy stękają, a niestety nic się z tym nie robi.
Do dzieła, Panowie i Panie z Magistratu!..