Gość: Nowojorczyk
IP: *.proxy.aol.com
21.12.02, 15:12
Grzegorz Ciechowski zmarl z powodu komplikacji pooperacyjnych po
zabiegu kardiochirurgicznym. Mial nagle ujawnionego tetniaka
aorty i przyjeto go w trybie pilnym na oddzial
kardiochirurgiczny szpitala wojskowego. Byl operowany nastepnego
dnia i zmarl w okresie 24 godzin po zabiegu.
Ze statystyki zabiegow operacyjnych, ktore co roku publikuje
KLUB KARDIOCHIRURGOW w Polsce, znalazlem, ze liczba takich
operacji, ktora wykonal kardiochirurg operujacy Ciechowskiego,
wynosi przecietnie szesc zabiegow rocznie.
W Klinice kardiochirurgicznej prof. Dziatkowiaka w Krakowie
liczba operowanych tetniakow przekracza setke rocznie, o 1/3
mniej jest u prof. Religi w Aninie.
Czy Ciechowski mogl byc przekazany do Anina? Na pewno tak, ale
rzadko ktory chirurg przyznaje, ze inni sa znacznie lepsi od
niego i zarekomenduje pacjentowi kolege. To tak jak z
kierowcami: prawie nie spotyka sie kogos, kto mowi ze jest zlym
kierowca...
"Czesta praktyka robi mistrza" - wniosek taki, ze przy
skomplikowanych zabiegach operacyjnych w roznych
specjalnosciach, nalezy wiedziec, kto jest najlepszy w kraju w
KONKRETNEJ operacji, kto jest dobry, a kto robi tylko dobre
wrazenie...
Jednak o takie informacje w Polsce jest bardzo trudno...
Z pozdrowieniami,
Nowojorczyk.
(Lekarz, zajmujacy sie ocena jakosci leczenia)