Dodaj do ulubionych

*ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA!

IP: *.i.net.au / 203.36.162.* 29.01.03, 09:24
POZDRAWIAM I ZYCZE 100LAT ZYCJA .-"ABY POLSKA BYLA POLSKA "
-POLAK-
Obserwuj wątek
    • Gość: Elzbieta Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! IP: *.sympatico.ca 29.01.03, 14:58
      i dlatego krypro-komunisci ja nienawidza !
      • Gość: b3ut Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 29.01.03, 15:06
        Czy tak jak prawdziwy Polak STan Tymiński masz paszport
        peruwiański?
        • brave-blonde Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! 29.01.03, 22:00
          Gość portalu: b3ut napisał(a):

          > Czy tak jak prawdziwy Polak STan Tymiński masz paszport
          > peruwiański?

          i jeszcze stan ukrzyżowania
    • Gość: Ted® Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! IP: proxy / *.in-addr.btopenworld.com 29.01.03, 15:07
      moj ojciec i matka byli polakami
      mam polskie i tylko polskie obywatelstwo
      to ja jestem stuprocentowym polakiem

      a wy zydo-masoni i inne talatajstwo inspirowane przez
      rosyjski i izraelski wywiad czym mozecie sie pochwalic
      procz siania nienawisci?
      • Gość: Elzbieta Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! IP: *.sympatico.ca 29.01.03, 22:38
        DEKLARACJA WOLNEGO POLAKA


        Jestem Polka. Mam obowiązki polskie i polskie pragnienia. Chcę wolnej Polski.
        Chcę Państwa Polskiego, w którym Polacy są gospodarzami. Chcę własności
        polskiej w polskich rękach i polskiego chleba na polskim stole. Chcę pracy dla
        każdego Polaka, który chce pracować, i dachu nad głową dla każdego Polaka,
        którego pozbawiono domu. Chcę uczciwego dostępu do leków dla chorych. Chcę
        godziwych warunków życia dla każdej polskiej rodziny. Chcę Trybunału Stanu dla
        tych, którzy wyprzedają polskie dobra i wydają rządy Polską w ręce obcych
        stolic.



        Chcę współpracy Polski z innymi narodami opartej na poszanowaniu praw
        każdego narodu do wolności i na uczciwej wymianie dóbr. Każdy inny rodzaj
        rzekomej "współpracy" uznaję za próbę eksploatacji i podboju. Uznaję prawo
        każdego narodu do obrony przed podbojem. Chcę bronić wolności Polski, która
        stanęła w obliczu podboju przez Unię Europejską.



        Sprzeciwiam się włączeniu Polski do Unii Europejskiej, bo to prowadzi
        do likwidacji suwerenności mojego Państwa i do obcych rządów nad Polakami. Nie
        chcę dawnego poddaństwa Moskwie zamienić na nowe poddaństwo wobec Brukseli.



        Nie będę popierał żadnych działań, które szkodzą Polsce, oraz osób i
        organizacji, które w takich działaniach uczestniczą. Będę dla dobra Polski
        współdziałał ze wszystkimi, którzy tę Deklarację Wolnego Polaka złożą.



        Czy ktoś z Polaków chciałby jeszcze powiedzieć to samo co my? Czy
        będzie nas więcej niż dwustu kilkudziesięciu?



        Poseł Jan Łopuszanski
        Poseł Józef Skowyra
        Poseł Ewa Kantor
        Poseł Stanisław Szyszkowski
        Poseł Leszek Murzyn
        Poseł Urszula Krupa
        Poseł Gertruda Szumska
        Poseł Witold Tomczak
        Poseł Zofia Krasicka-Domka
        Senator Jan Szafraniec
        Poseł Gabriel Janowski
        Poseł Halina Szustak
        Poseł Gabriela Masłowska
        Poseł Piotr Krutul
        Poseł Halina Nowina Konopczyna
        Poseł Halina Murias
        Poseł Stanisław Papież
        Poseł Anna Sobecka
        Poseł Mariusz Grabowski

        Zbigniew Łabędzki - portal Ojczyzna.pl
        Elzbieta Gawlas - Wydawnictwo Pamiec Narodu





        • Gość: Elzbieta Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 01:08
          Drogi W:

          Od pieciu lat jestem zwiazana bardzo z Narodem Asyryjskim.

          Dzisiaj dzwonilam do Ambasady Iraku. Jezeli ambasador zadzwoni i pomoga mi,
          pojade jako ludzka tarcza -chronic ludzi.

          Elzbieta


          Elu,

          Stanowczo sie nie zgadzam (!) choc wysoko cenie Twoj gest.
          Jestes potrzebna Polakom. Tam u nas tez jest wojna i tez sa i jeszcze bada
          ofiary.
          Jest to jedna z najgorszych jej form. bo pod plaszczykiem demokracji !
          Upior, ktory nas doil przez lata, kontynuuje swoja robote. Trzeba temu polozyc
          kres.
          I mysle, ze juz najwyzszy czas, zeby nasz narod mogl zyc normalnie.Nie chce
          popadac
          w przesade, ale bez nas ich przyszlosc jest wiecej niz niepewna. Wiec NIE !

          Sciskam Cie ...
          Wl
          • Gość: ochman Elu - czy jestes zydo-komuszka? IP: 81.5.147.* 30.01.03, 10:59
            • czy wzrost mężczyzny ma znaczenie?
            bacarat 08-08-2002 12:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            Czy wyższym mężczyznom jest łatwiej w osiągnąc sukces zawodowy?
            Dlaczego wyżsi są atrakcyjniejsi dla kobiet?
            Jak radzą sobie w takiej sytuacji niżsi?
            Muszą się bardziej starać?

            co o tym myslicie?





            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres: *.bs.katowice.pl
            Gość: kali 08-08-2002 12:45 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            MA!
            Ja ciągle obijam sobie łepetynę. :)))


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres: 195.117.159.*
            Gość: iza 08-08-2002 14:15 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            To tak jak zapytac czy ladnym kobietom jest lepiej.


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres: *.bs.katowice.pl
            Gość: kali 08-08-2002 14:25 odpowiedz na list odpowiedz
            cytując

            Gość portalu: iza napisał(a):

            ) To tak jak zapytac czy ladnym kobietom jest lepiej.
            Lepiej być ładną kobietą niż wysokim facetem! :)))


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres: *.dyn.ro
            Gość: aisha 08-08-2002 23:00 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            Wzrost czesto ma znaczenie. Wysoki facet kojarzy sie z sila,
            zdecydowaniem,
            meskoscia... Kobieta wyobraza sobie jak sie do niego tuli, kiedy ma
            wielkie
            ramiona, czy tez lubi sie czuc przy nim malutka kobietka. Ja jestem
            wysoka wiec
            wole wysokich facetow:) Choc znam kilku nie wysokich, aczkolwiek
            bardzooo
            urokliwych facetow:)


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres:
            *.warszawa.sdi.tpnet.pl
            Gość: Lilka 09-08-2002 00:57 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            A ja lubię facetów niskich,nie wiem dlaczego ale tak jest.W wielu
            sprawach
            przewyższają tych wysokich , uwierzcie.Sama mam 175.


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres: *.bs.katowice.pl
            Gość: kali 09-08-2002 10:26 odpowiedz na list odpowiedz
            cytując

            Ja Ci wierze!!! :))


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres: 212.160.165.*
            Gość: grogreg 09-08-2002 12:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            Oczywiscie, ze ma.

            A jak sobie z tym radzic?
            Patrz Pan Wolodyjowski Sienkiewicza.

            "Albo beda sie z ciebie smiac, albo beda sie ciebie bac"
            Polecam to drugie.


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie?
            spargeti 11-08-2002 18:59 odpowiedz na list odpowiedz cytując

            mi wystarczy, ze facet choc kilka cm jest ode mnie wyzszy. bo poza
            tym liczy
            sie dla mnie bardziej intelekt niz wyglad.


            • Re: czy wzrost mężczyzny ma znaczenie? adres: 212.160.165.*
            Gość: grogreg 13-08-2002 13:11 odpowiedz na list odpowiedz
            cytując

            A jesli jest nizszy? Dyskwalifikacja?


            • Wyższy znaczy...dłuższy :)))) adres: *.166.195.213.2127.waw-
            mec.leased-e.ids.pl
            Gość: Gucwa 13-08-2002 13:19 odpowiedz na list odpowiedz
            cytując

            od zarania dziejów samiczką wydawało się że im wyższy tym
            dłuższa "faja", może
            nawet i do kolan :))))


            • tiaaaa.... adres: 212.160.165.*
            Gość: grogreg 13-08-2002 15:01 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            Z Warsza wy jestes, prawda? Nie sposob nie zauwazyc.


            • Re: Wyższy znaczy...dłuższy :)))) adres:
            *.warszawa.sdi.tpnet.pl
            Gość: Lilka 13-08-2002 18:15 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            Gość portalu: Gucwa napisał(a):

            ) od zarania dziejów samiczką wydawało się że im wyższy
            tym dłuższa "faja",
            może
            ) nawet i do kolan :))))

            Pomijając ton twojej wypowiedzi,to wierz mi jest dokładnie
            na odwrót im większy
            facet tym mniej w spodniach niestety :((


            • Re: wysoki wzrost - adres: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
            Gość: em 13-08-2002 21:13 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            bez znaczenia,
            wolałam wyższych kiedy mialam 16 lat, zaliczam to
            kryterium jako błąd młodości


            • wzrost, długość nosa i długośc... adres:
            *.skorosze.2a.pl
            Gość: Mar 13-08-2002 22:51 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            Otóż ludowe przysłowie mowi: Mały chłop z dużym
            kijem chodzi.

            Natomiast badania empiryczne dowiodły, że długość
            penisa jest proporcjonalna do
            wielkości... nosa.


            • Re: wzrost, długość nosa i długośc... adres:
            *.acn.waw.pl
            Gość: remi 19-01-2003 21:45 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            Gość portalu: Mar napisał(a):

            ) Otóż ludowe przysłowie mowi: Mały chłop z dużym
            kijem chodzi.
            )
            ) Natomiast badania empiryczne dowiodły, że
            długość penisa jest proporcjonalna
            do
            )
            ) wielkości... nosa.
            no to jest dla mnie dobra wiadomość :)) ha ha


            • Re: wzrost, długość nosa i długośc... adres:
            62.233.169.*
            Gość: true 20-01-2003 02:18 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            Gość portalu: Mar napisał(a):

            ) Otóż ludowe przysłowie mowi: Mały chłop z dużym
            kijem chodzi.
            )
            ) Natomiast badania empiryczne dowiodły, że
            długość penisa jest proporcjonalna
            do
            )
            ) wielkości... nosa.


            hmm... a niedawno słyszałem wypowiedź Starowicza,
            że to nie jest prawda


            • Re: Wyższy znaczy...dłuższy :)))) adres:
            *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
            Gość: Niko 14-08-2002 18:48 odpowiedz na list
            odpowiedz cytując

            Gość portalu: Lilka napisał(a):

            ) Gość portalu: Gucwa napisał(a):
            )
            ) ) od zarania dziejów samiczką wydawało się że im
            wyższy tym dłuższa "faja",
            ) może
            ) ) nawet i do kolan :))))
            )
            ) Pomijając ton twojej wypowiedzi,to wierz mi jest
            dokładnie na odwrót im
            większy
            )
            ) facet tym mniej w spodniach niestety :((
            Lilka musisz miec zle dosw
          • Gość: b3ut Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 30.01.03, 16:35
            Elu, podaj nam adres dilera zaopatrującego posła
            Janowskiego. Tez chciałbym czasem się tak "wyluzować" jak
            on...
            • Gość: Ela Re: *ELZBIETA Z KANADY TO PRAWDZIWA -100%POLKA! IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 17:43
              Gazeta.pl > Forum > Regionalne > Kujawsko-pomorskie > Bydgoszcz Czwartek, 30
              stycznia 2003





              Bydgoszcz






              Re: To gdzie ten mason?
              Autor: Gość: eh IP: *.sympatico.ca
              Data: 30-01-2003 13:07 + odpowiedz na list

              + odpowiedz cytując


              --------------------------------------------------------------------------------
              www.davidicke.com/icke/articles2/rd-table.html


              www.greatdreams.com/coleman.html

              home.inreach.com/dov/mcatalog.htm

              www.propagandamatrix.com/nwo_overview.html

              100777.com/nwo/04.htm


              www.americanfreepress.net/







              • Gość: eh To prawda - lubie murzynki IP: 81.5.147.* 30.01.03, 17:59
                • Gość: Elzbieta Prawdy szukajcie IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 21:59
                  Re: Kochajcie i sznujcie historie i tradycje swojego Kraju
                  Autor: Elzbieta (---.sympatico.ca)
                  Data: 30-01-03 07:31

                  Koniec swiata. Pan Artur wie, do jakiej lozy nalezy Saddam!

                  Ja wiedzialam o tym od dawna, ale gdybym ja to napisala, aj, bylyby komentarze
                  arcykulturalne i arcyintelektualne.

                  Jezeli Bush nalezy do Skull and Bones, to gdzies na pewno na luch sie spotykaja.


                  Odpowiedz na tę wiadomość


                  Re: Kochajcie i sznujcie historie i tradycje swojego Kraju
                  Autor: Elzbieta (---.sympatico.ca)
                  Data: 30-01-03 07:45



                  Myslenie pozostawiam panu, panie Arturze i panu Maddox.

                  Mnie wystarczy moja wiedza, zeby prawidlowo oceniac wydarzenia na swiecie.



                  Napisal pan:

                  "Otóż do dzisiaj są ślady potworności wojen na Bałkanach, czystki etniczne,
                  mordy i gwałty są naturalne w czasie wojny domowej, temu nikt normalny nie
                  zaprzeczy."


                  To, co dla pana jest naturalne, dla mnie - nie jest i nie bedzie.

                  I w ten zasadniczy sposob sie roznimy.

                  To nie byla wojna domowa, tak jak po 1945 roku nie bylo w Polsce wojny domowej.


                  "W ciagu 50 lat wywolalismy 48 konfliktow zbrojnych" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                  Dopoki ludzie nie zrozumieja, ze sa sily z piekla rodem, ktore dla wlasnych
                  celow i to finansowych wywoluja konflikty, beda sie mordowac miedzy soba, a
                  organizator bedzie liczyl, ile na tym zarobil.


                  Rzezie i czystki etniczne w Afryce tez byly "doskonale" wyrezyserowane.

                  To taka sobie nienawisc na zawolanie !

                  Obecne uzeranie sie Polakow miedzy soba zawdzieczamy tym samym demonom niezgody.


                  Tylko myslenie boli tak wielu !

                  forum polskiejutro.pl

                  • Gość: Elzbieta Re: Prawdy szukajcie IP: *.sympatico.ca 30.01.03, 23:40
                    Horror finansowy



                    Wywialo 1 miliard dolarow


                    Wczoraj wyplynal z kraju miliard dolarow.

                    Tp efekt utrzymywania sie drugidzien z rzedu niepewnosci na rynku walutowym i
                    niemal panicznej wyprzedazy posiadanych zlotych przez spekulacyjnych inwestorow
                    zagranicznych, spowodowany pogloskami o majacej rychlo nastapic interwencji
                    Ministerstwa Finansow na rynku walutowym.
                    Przywolywane sa wczesniejsze wypowiedzi w tej sprawie prof. Grzegorza Kolodki.
                    Chociaz wczoraj ministerstwo nie skupowalo walut, to w pewnym momencie zloty
                    oslabl nawet do poziomu 3,9250 za dolara i 4,2050 za euro.
                    Ostatecznie na koniec dnianotowania nieco spadly - za dolara placono 3,8925, a
                    za euro 4,16 zl.



                    • Gość: kwiatko Prawdy szukajcie tutaj IP: 212.160.129.* 31.01.03, 00:05
                      Gość portalu: Elzbieta napisał(a):
                      > ...
                      > Przywolywane sa wczesniejsze wypowiedzi w tej sprawie prof. Grzegorza Kolodki.
                      > Chociaz wczoraj ministerstwo nie skupowalo walut, to w pewnym momencie zloty
                      > oslabl nawet do poziomu 3,9250 za dolara i 4,2050 za euro.
                      > Ostatecznie na koniec dnianotowania nieco spadly - za dolara placono 3,8925,
                      > a za euro 4,16 zl.

                      A co grają w toruńskich kinach. A po ile stoją ;) jaja na targowisku?

                      Zupełnie nie masz pojecia o czym piszesz i podajesz nieprawdziwe dane.
                      Mąćmy narodową kadź?
                      • Gość: Zbójcerz Re: Prawdy szukajcie tutaj IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 31.01.03, 00:26
                        Ela rzeczywiście się na niczym nie zna, ale za to Jej
                        ojciec był generałem Armii Ludowej a Ona robiła kawę
                        Jaruzelskiemu. To chyba wystarcza żeby się wypowiadać...
                        • Gość: Elzbieta Moj syn mowi tak UE IP: 81.5.147.* 31.01.03, 09:29
                          Oczywiscie w jego ustach brzmi to "yes" i "EU", bo po polsku maly bekart ani be
                          ani me.
                        • Gość: Elzbieta Re: Prawdy szukajcie tutaj IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 14:01
                          Oj, zbojarzu................





                          Forum www.kielce.pl


                          quote="Gruby


                          O, Elżbieto Bezlitosna!

                          I nie zapomnij odpowiedzieć na proste pytanie:


                          [Czy Polska w miedzywojniu była państwem suwerennym? ]

                          ===============================================================================
                          Odpowiem na pytanie.

                          W momencie kiedy Jozef Pilsudski - mason w 18 stopniu Wielkiej Lozy Szkocji - (
                          zrodla brytyjskie) - kazal umiescic pod skrzydlami Orla Bialego dwie gwiazdy
                          piecioramienne masonskie - Polska utracila Niepodleglosc. Bylo to
                          przygotowanie do II Wojny Swiatewej, w ktorej zginelo tragiczna smiercia 5
                          Milionow Polakow.

                          Statystyki przedwojenne podaja, ze przed wojna Polska liczyla 36 milionow
                          mieszkancow. Po wojnie spis ujawnil - 22 miliony.

                          POLSKI HOLOKAUST NIGDY NIE BEDZIE ZAPOMNIANY

                          Niektorzy chca, zeby Polski juz nigdy nie bylo. Tworcy pierwszego Rozbioru
                          Polski dali przyklad. Ich spadkobiercy kontynuuja dzielo................



                          • Gość: Elzbieta Moj syn powiedzial jeszcze: IP: 62.190.181.* 31.01.03, 14:21
                            "You've promised to stop sexually abuse me Mommy"
                      • Gość: Elzbieta Re: Prawdy szukajcie tutaj IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 13:58
                        Przepraszam.


                        Umknelo mi zrodlo informacji.

                        Podaje: " Trybuna " nr 19

                        Spam w Angora + nr 5 2.II. 2003 str. 16
                        • Gość: Elzbieta Re: Prawdy szukajcie tutaj IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 17:03
                          RATUJCIE POLSKIE SZKOLY
                          Autor: Elzbieta (---.sympatico.ca)
                          Data: 31-01-03 06:44





                          Na sniadania dla glodnych, biednych dzieci - pieniedzy nie ma. Sienkiewicza -
                          wyrzucono ze spisu lektur.

                          Na wroga Polsce propagande - lotrow stac, by wydac miliony dolarow !!!!!!!!!!!!!


                          Odpowiedz na tę wiadomość


                          Re: RATUJCIE POLSKIE SZKOLY
                          Autor: Elzbieta (---.sympatico.ca)
                          Data: 31-01-03 06:49

                          Propaganda o Unii w szkołach


                          Do szkół regionu tarnowskiego trafią plakaty i ulotki o tematyce Unii
                          Europejskiej. Kuratorium oświaty w Tarnowie zasypane zostało tymi materiałami.
                          Do 400 szkół trafi: 80 tys. ulotek i 4,5 tys. plakatów. Podczas ferii są one
                          rozwożone do placówek oświatowych. 6 rodzajów plakatów i cztery rodzaje ulotek
                          przybliżające zagadnienia unijne będą umieszczane w widocznych miejsca, tak aby
                          młodzież zainteresować tą tematyką. - podaje serwis Radia Plus.

                          Plakaty i ulotki tarnowskie Kuratorium otrzymało z Urzędu Komitetu Integracji
                          Europejskiej i Ministerstwa Edukacji w ramach programu "Moja szkoła w Unii
                          Europejskiej". - donosi RP. Ciekawe jak wygląda bezczelna agitacja w innych
                          miejscach w Polsce i czy ulotki przeciwników też mogą liczyć na przychylność
                          usłużnych dyrektorów.

                          Karol Kołakowski - Inne Strony Integracji
                          www.radioplus.pl/

                          • Gość: Elzbieta Re: Prawdy szukajcie tutaj IP: 62.190.181.* 31.01.03, 17:09
                            Referendum to tylko przystanek

                            Referendum akcesyjne to niewątpliwie najważniejsze
                            wydarzenie społeczne i polityczne tego roku. Nikt nie
                            kwestionuje potrzeby jego przeprowadzenia. Powszechnie
                            też formułowane są apele o jak największy udział
                            obywateli w referendum. I na tym obszar zgody się kończy.
                            Różnie postrzegane są cele referendum, a ostatnio nawet
                            sposób jego przeprowadzenia. W zgiełku, jaki zapewne
                            towarzyszyć będzie przygotowaniom do referendum, trudno
                            będzie nie zatracić sensu integracji.

                            Powszechne referendum to instytucja specjalnego
                            zastosowania, szczególnie w kraju, gdzie brak pozytywnej
                            tradycji jej wykorzystywania. Referenda organizuje się
                            zwykle po to, aby wzmocnić poprzez mandat ogółu
                            społeczeństwa swoją pozycję względem politycznych
                            oponentów. Zwycięstwo dowodzi podjęcia właściwej decyzji,
                            która będzie profitować przez dłuższy czas. Przegrany sam
                            wydaje na siebie wyrok. Nie jest jednak rozsądne mówić o
                            tym zawczasu. Doświadczył tego ostatnio Leszek Miller,
                            zmuszony publicznie polemizować z własną, skądinąd
                            oczywistą deklaracją o konieczności dymisji rządu w razie
                            przegranego referendum.

                            Mały wielki krok

                            Od tego, czy w 2004 roku wejdziemy do Unii Europejskiej,
                            zależy bardzo wiele. Tak naprawdę nie ma przecież dobrego
                            scenariusza dla Polski poza Unią Europejską i nie ma
                            żadnego alternatywnego planu rządzenia Polską po 2004
                            roku, jeśli do Unii nie wejdziemy. Nie należy mieć
                            złudzeń, że mogą takim planem dysponować przeciwnicy
                            integracji. Gdyby bowiem taki przekonujący plan
                            rzeczywiście istniał, to ugrupowania antyunijne nie
                            miałyby żadnego powodu ukrywać go przed społeczeństwem -
                            w ten sposób przecież załatwiałby za jednym zamachem nie
                            tylko kwestie wyniku referendum, ale i powszechny
                            dobrobyt obywateli oraz przywództwo polityczne kraju na
                            wiele lat.

                            Sytuacja zaś jest taka, że nie przygotowaliśmy się
                            wzorowo do integracji. Chociażby, gdy chodzi o stan
                            finansów publicznych. Tym bardziej nie mamy żadnych
                            zadowalających recept na przeprowadzenie niezbędnych
                            reform państwa w sytuacji opóźnienia czy rezygnacji z
                            członkostwa w UE. W Polsce ostatnich lat nie udało się
                            przecież przeprowadzić niczego, co nie byłoby
                            bezwzględnie niezbędne. Kolejnym tego potwierdzeniem jest
                            przygotowywana za pięć dwunasta ustawa o referendach.
                            Polska, podobnie jak to było po 1989 roku, znów
                            potrzebuje specjalnego impulsu.

                            Z drugiej jednak strony referendum akcesyjne to jedynie
                            mały krok na drodze do pełnej integracji Polski z krajami
                            Unii Europejskiej. Aby w Unii być, należy bezwzględnie
                            wygrać referendum, ale samo zwycięstwo - nawet wysokie -
                            w niczym przecież nie poprawi warunków naszego
                            członkostwa. Zostały one już ostatecznie przesądzone w
                            Kopenhadze. Mimo to wynik polskiego referendum ma ogromne
                            znaczenie zarówno dla nas samych, jak i dla naszych
                            relacji z krajami Unii.

                            Dwa scenariusze

                            I wygrana, i przegrana przy wymaganej
                            ponadpięćdziesięcioprocentowej frekwencji czynią sytuację
                            decyzyjną jasną. Wtedy albo w Unii jesteśmy z
                            jednoznacznym mandatem społecznym, albo nasze plany
                            unijne należy uznać za nieaktualne. Przynajmniej na jakiś
                            czas. Każdy z rezultatów skutkował jednak będzie
                            zasadniczo różnymi scenariuszami dla Polski.

                            Wygrana w referendum unijnym nikogo specjalnie nie
                            zdziwi, spodziewają się tego sami Polacy. Zdecydowana
                            większość jest przekonana, że Polska wejdzie do Unii w
                            2004 roku. Na taki właśnie wynik czekają również
                            parlamenty krajów "15", które muszą jeszcze ratyfikować
                            decyzję o rozszerzeniu.

                            Przegrana byłaby absolutnym szokiem. Konsekwencje takiego
                            rezultatu daleko wykraczałyby poza utratę już
                            zapewnionych unijnych dotacji. Skromnych, ale trudnych do
                            pogardzenia. Byłby to społeczny wyrok za całą dekadę
                            niepodległej Polski. Po takim werdykcie Polska już nie
                            mogłaby być taka sama jak wcześniej. Wiele trzeba by było
                            zaczynać od fundamentów. A nadzieje tych, że dopiero
                            wtedy udałoby się rozwiązać najważniejsze problemy Polski
                            i Polaków, oparte są na wielkiej naiwności albo są
                            dowodem niewyobrażalnej wprost wyobraźni.

                            Tegoroczne referendum - wbrew logice - może przynieść
                            również rezultat inny niż zerojedynkowy. W razie
                            przegranej przy niedostatecznej frekwencji - referendum
                            ważne, ale nierozstrzygające - konsekwencje byłyby niemal
                            takie same jak w sytuacji rozstrzygającej przegranej.
                            Znacznie bardziej prawdopodobne jednak jest, wnioskując
                            na podstawie sondaży, nierozstrzygające ze względu na
                            niedostateczną frekwencję zwycięstwo zwolenników
                            integracji. W takiej sytuacji przygotowywana ustawa o
                            referendum może wprawdzie umożliwić uniknięcie
                            ustrojowego pata, nie będzie jednak w stanie oddalić
                            dyskomfortu spowodowanego koniecznością uzupełnienia woli
                            obywateli przez parlament. W takim przypadku decyzja w
                            sprawie wchodzenia do Unii zapadałaby w sposób
                            kombinowany, w oparciu o mechanizmy demokracji
                            bezpośredniej i pośredniej.

                            Życie po referendum

                            Wydawać się mogło, że po Kopenhadze skończą się już
                            polityczne zapasy w konkurencji warunki negocjacji.
                            Nastał czas na liczenie rzeczywiście przydzielonych
                            Polsce pieniędzy i przede wszystkim na myślenie, jak je
                            optymalnie wykorzystać.

                            Korzystając z obrazowej formuły Jarosława Kaczyńskiego,
                            można zapytać, czy stojąc po wschodniej stronie rzeki i
                            trzymając już w dłoniach rzucone nam z zachodniego brzegu
                            liny, powinniśmy intensywnie przygotowywać się do
                            przeprawy, czy też w dalszym ciągu zapamiętale kłócić o
                            to, czy liny nie mogłyby być grubsze, czy wyznaczony
                            termin przeprawy nie jest za wczesny, czy też o to, kto
                            najbardziej zasługuje na miejsce przy pulpicie kapitana.

                            A przecież do pomyślenia jest racjonalny scenariusz.
                            Jednakowo dobre role mogą w nim zagrać zarówno
                            zwolennicy, jak i przeciwnicy integracji; entuzjaści Unii
                            Europejskiej i jej wytrawni krytycy; wszyscy, którzy z
                            dobrymi intencjami chcą uczestniczyć w wypracowaniu
                            optymalnej dla Polski decyzji. Z perspektywy
                            statystycznego obywatela, którego interes powinien być
                            najważniejszy, potrzebny jest każdy rozsądny głos i każda
                            uargumentowana opinia. Różnorodność formułowanych
                            publicznie głosów i opinii zapewni przemyślane decyzje
                            podczas referendum, a także umożliwi jak najlepsze
                            przygotowanie się Polaków do ewentualnej akcesji. Po
                            referendum nadal przecież będziemy musieli razem żyć,
                            głosujący za Unią, przeciw Unii i w ogóle niegłosujący.

                            Aby uzmysłowić sobie absurdalność skrajnych opinii,
                            wystarczy przypomnieć pożytki z konstytucji, jakie od lat
                            mają przecież nie tylko jej twórcy i promotorzy, ale i
                            kiedyś jej wściekle zajadli kontestatorzy. Być może
                            przypomnienie obecnie tamtych opinii i tamtych twarzy,
                            choć często już zapomnianych, byłoby najlepszą odtrutką
                            na dzisiejszy i jutrzejszy populizm w sprawie integracji.

                            Rozsądek i odpowiedzialność

                            Mimo że na Unii, podobnie jak na zdrowiu, znają się
                            wszyscy, warto apelować o publiczne wypowiadanie jedynie
                            przemyślanych i sprawdzonych sądów. Tam bowiem, gdzie w
                            miejsce argumentów pojawia się pustosłowie i demagogia,
                            gdzie wypowiadający swe opinie nie zadają sobie trudu
                            sprawdzenia ich prawdziwości, wymiana gromkich okrzyków
                            nie porządkuje rozbieżnych racji, może jedynie zniechęcić
                            ludzi do integracji i udziału w referendum. Miejmy
                            nadzieję, że nie takie właśnie są kalkulacje przeciwników
                            Unii. Walka na argumenty ma sens, ale wysiłki zmierzające
                            do zniechęcenia Polaków do udziału w referendum byłyby
                            przejawem absolutnej aberracji.

                            Z wiedzy sondażowej wynika, że zwolennicy akcesji
                            wyraźnie przeważają nad przeciwnikami, mniej pewni za to
                            możemy być wielkości frekwencji. Ostatnie prognozy
                            wskazują na wynik już tylko o kilka punktów powyżej
                            wymaganego pięćdziesięcioprocentowego progu. Można więc
                            sądzić, że jeśli nie uda się utrzymać debaty unijnej na
                            przyzwoitym poziomie, może to skutkować wzrostem absencji
                            i trudnymi do prognozowania zachowaniami przy urnach
                            referendalnych tych grup społecznych, które są podatne na
                            zewnętrz
                            • Gość: Elzbieta Re: Prawdy szukajcie tutaj IP: *.sympatico.ca 31.01.03, 22:43
                              Jerzy Przystawa

                              „ONI”
                              (komentarz wygłoszony w Katolickim Radio Rodzina, 30 stycznia 2003)

                              Najnowszy numer tygodnika „Polityka” (Polityka nr 5 z 1 lutego 2003) zawiera
                              artykuł Jacka Żakowskiego zatytułowany: „Kryzys elit – Afera towarzystwa”.
                              Zaczyna się on tak: „Największą przeszkodą w modernizacji nie są małorolni,
                              lecz polskie elity. III Rzeczypospolita wyczerpała możliwości samonaprawy. Czas
                              zacząć myśleć o IV Rzeczypospolitej. Taki jest dziś dominujący ton
                              publicystyki.” Dokładnie w tym samym duchu wypowiada się Jerzy Urban w
                              najnowszym „Nie”. Postuluje tam konieczność zerwania z III RP poprzez radykalną
                              zmianę konstytucji, gdyż tak jak jest do tej pory dalej rządzić się nie da.
                              Socjolog, profesor Jadwiga Staniszkis twierdzi, że państwo polskie utraciło
                              sterowność, że dzisiaj już praktycznie nikt nim nie rządzi.
                              Dyrektor Instytutu Socjologii w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, profesor
                              Andrzej Zybertowicz, wysuwa „Pakiet dla Polski”. Pierwszym i nadrzędnym punktem
                              tego „Pakietu” jest konieczność zmiany systemu wyborczego i wprowadzenia
                              jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. W kolejnych tekstach i
                              wystąpieniach taki sam postulat zgłasza inny wybitny polski socjolog i
                              politolog, profesor Antoni Kamiński z Instytutu Problemów Politycznych PAN.
                              Jego zdaniem bez wprowadzenia JOW nie mamy szansy na silne, rządne państwo. Ten
                              sam postulat wysuwa światowej sławy specjalista teorii zarządzania, profesor
                              Witold Kieżun. Kilka tygodni temu „Pakiet dla Polski” przedstawił w
                              tygodniku „Wprost” Jan Nowak-Jeziorański. I w jego „pakiecie”, chociaż nieco
                              innym niż zgłaszanym przez prof. Zybertowicza, pierwsze miejsce zajmuje
                              postulat JOW. Z dalekiej Kanady docierają do nas, publikowane w Ameryce teksty
                              Stanisława Tymińskiego, który wykazuje w nich potrzebę i konieczność
                              wprowadzenia w Polsce JOW. Parę lat temu, postulat JOW zgłaszali, niezależnie
                              od siebie, Jerzy Giedroyc i Gustaw Herling-Grudziński. W ubiegłym tygodniu
                              dotarła do nas wiadomość, że postulat JOW dla Niemiec zgłosił prezydent
                              potężnej centrali przemysłu niemieckiego, Bundesverband der Deutschen
                              Industrie, dr Michael Rogowski, który podniósł ekonomiczną niezbędność JOW.
                              Postulat JOW, który Ruch Obywatelski na rzecz JOW wysuwa od lat, jest jedynym
                              dzisiaj konkretnym postulatem ustrojowym, którego wprowadzenie nic nie
                              kosztuje, natomiast całkowicie odmieniłoby nasze życie publiczne i państwowe,
                              dokonałoby zasadniczej zmiany elit rządzących państwem. Z dnia na dzień widzi
                              to coraz więcej Polaków, ze wszystkich stron ideologicznego i politycznego
                              spektrum. Jednakże, kiedy o tym mówimy, najczęściej pojawia się argument: „tak,
                              masz rację, wprowadzenie JOW naprawiłoby nasze państwo, zgadzam się z tobą
                              całkowicie. Ale jest to postulat nierealny, ponieważ ONI nigdy się na to nie
                              zgodzą. A bez ich zgody na jego wprowadzenie nie ma szans.” Niedawno taki sam
                              argument usłyszeliśmy w rozmowie z pewnym wybitnym Hierarchą Kościoła
                              Katolickiego w Polsce: macie rację, ale ONI się na to nigdy nie zgodzą.
                              W latach 80-tych, w tzw. drugim obiegu wydawniczym, furorę robiła książka
                              Teresy Torańskiej „Oni”. Autorka przeprowadziła wywiady z szeregiem czołowych
                              polityków komunistycznych, głównie z okresu stalinowskiego. Wtedy wszyscy
                              wiedzieliśmy i rozumieliśmy kim byli ONI: przedstawiciele narzuconej nam
                              przemocą sowieckiej władzy, namiestnicy i wykonawcy poleceń Kremla. ONI
                              stanowili realną, ponurą siłę, trzeba było ich się bać i z nimi się liczyć,
                              ponieważ za nimi stały nie tylko Służba Bezpieczeństwa, Milicja i ORMO, nie
                              tylko Ludowe Wojsko Polskie, na którym nie wiadomo do jakiego stopnia można
                              było polegać, ale przede wszystkim potworna siła atomowego mocarstwa,
                              posiadająca pod bronią 5 milionów sołdatów, KGB, GRU, czołgi, rakiety etc. etc.
                              W maju 1983 przyjechał do Polski redaktor naczelny największej amerykańskiej
                              gazety „New York Times” Abraham Rosenthal. Trafił akurat na wielkie wydarzenie,
                              na pogrzeb zamordowanego przez SB, warszawskiego licealistę, świeżo upieczonego
                              maturzystę, Grzesia Przemyka. Wrażenia z podróży przedstawił w pięknym
                              reportażu zatytułowanym „The Trees of Warsaw”, opublikowanym 7 sierpnia 1983
                              w „The New York Times Magazine”. Rozmawiał z Polakami ze wszystkich kręgów
                              społecznych, z dziennikarzami, politykami, robotnikami, intelektualistami,
                              taksówkarzami. Także z Mieczysławem Rakowskim i Lechem Wałęsą. Zdumiało go i
                              uderzyło jakieś niezrozumiałe, potężne natężenie nadziei na odmianę polskiego
                              losu. Wszyscy mówili: wiemy, że Sowieci, że czołgi, że rakiety, ale trzeba mieć
                              nadzieję. Rosenthal napisał: „Pamiętam, jak sobie myślałem – nadzieja,
                              nadzieja, ci Polacy oni wciąż w kółko powtarzają to samo: nadzieja. Młodzi
                              ludzie na ulicy i na cmentarzu, Wałęsa, dziennikarz wyrzucony z telewizji,
                              młoda kobieta, która brała ślub w więzieniu – wszyscy nie tylko mieli nadzieję,
                              ale właściwie całe ich życie ześrodkowało się wokół nadziei, zakorzeniło się w
                              niej.” Artykuł zakończył tak: „Poruszyło mnie i uderzyło zrozumienie siły i
                              przekonywującej mocy tej nadziei – nadziei, że odmienią się serca Sowietów,
                              nadziei na cud, nadziei pokładanej w sobie, którą trudno wyrazić i określić.
                              Może nie w sposób dramatyczny, ale po prostu otworzyło mi to trochę oczy,
                              pozwoliło widzieć odrobinkę jaśniej. Jestem nadal politycznym realistą i nie
                              wierzę, żeby posiadanie tylko jednego elementu siły – nadziei – było w stanie
                              pokonać wszystkie przeszkody. Polska nadzieja istnieje. Istnieje też Armia
                              Czerwona. Wierzę jednak, że pobudzeni siłą tej nadziei Polacy jakoś, pewnego
                              dnia, powstaną znowu. Przekonany jestem, że zostaną znowu pokonani. Ale wierzę,
                              że wtedy wstaną i pomaszerują znowu.”
                              Dzisiaj każdy z nas może ocenić trafność tych opinii, napisanych 10 lat temu
                              przez doświadczonego, sceptycznego amerykańskiego Żyda. Gdzie jest dzisiaj
                              Armia Czerwona, gdzie są Sowieci, czołgi i rakiety, KGB i GRU? Gdzie są ONI,
                              których władzę podtrzymywały i gwarantowały armie i rakiety?
                              Kim są dzisiaj ONI, ci którzy odbierają nadzieję Polakom, że można cokolwiek w
                              naszym kraju zmienić? Kogo dzisiaj mamy się bać i dlaczego? Kto i co stoi za
                              zgrają pieczeniarzy i szalbierzy, którzy korzystając z naszych wad, z naszej
                              niewiedzy, naszej nieznajomości mechanizmów wyborczych, naszej ignorancji w
                              dziedzinie finansów międzynarodowych, giełd, rynków itd. itp., prawem kaduka
                              zawłaszczyli nasz kraj i łupią nas ze skóry bez miłosierdzia?
                              Kim jest to „towarzystwo”, o którym półsłówkami rozmawiają Rywin z Michnikiem?
                              Parę dni temu przysłuchiwałem się uczonym dysputom w telewizji Puls: czy Polską
                              rządzi towarzystwo? I cóż to za „towarzystwo”, którego mamy się bać, i które
                              godzi się tylko na przekręty, na drenowanie publicznych pieniędzy, na
                              złodziejskie „prywatyzacje”, na tuszowanie wszelkich afer? To „towarzystwo” w
                              walce o łupy strzela do siebie. Któż bowiem zabił prezesa Najwyższej Izby
                              Kontroli, profesora Waleriana Pańkę, kto zastrzelił komendanta głównego
                              Policji, generała Papałę? Kto zamordował ministra Jacka Dębskiego? Kim jest
                              Przywieczerski, o którym rozmawiają Michnik z Rywinem, nie bardzo nawet wiedząc
                              czy już siedzi czy jeszcze siedzi? Nawet tego nie wiedzą o facecie, który
                              sponsorował grubymi milionami Jacka Kuronia i jego Unię? Co mówi Rywin
                              Michnikowi o największym bohaterze polskiego biznesu, druga pozycja na liście
                              najbogatszych Polaków, Zygmuncie Solorzu? „Bandyta i złodziej, który ci wsadzi
                              zardzewiały nóż w plecy”? Ale ty, Adaś, nie, ty jesteś w porządku, ty nie
                              zawiedziesz przyjaciela, ty jesteś facet rzetelny, u ciebie jak słowo
    • Gość: Elzbieta Poezja z Australii IP: *.sympatico.ca 01.02.03, 21:03
      niestrudzeni - z kart historii


      ® © Miroslaw M. Krupinski
      (maj 1998)

      spi pies w kota objeciach, porzekadlom przeczac,
      myszy sennie sie wlocza po pustej spizarni,
      spi wapniaczka i wapniak, spokojnie, nie grzeszac,
      brak zapalu tlumaczac bliskoscia dzieciarni.
      lube dziatki spia takze, mnozac sny wesole
      zanim ranek brutalnie je zwlecze z poduszki,
      w swych marzeniach ponownie podpalaja szkole,
      jekiem belfrow smazonych radujac swe uszki.

      na sasiadce spi sasiad miloscia znuzony.
      budzik musi go zerwac tuz przed wschodem slonca,
      bo przed switem ma wrocic do opaslej zony,
      nim nasenne pigulki odespi do konca.

      wlamywacze po schodach wynoszac pianino
      (bo kradzieze portfeli zaczely ich nudzic)
      przystaneli na chwilke, przed jakas godzina
      i troszeczke przysneli, nie mogac sie zbudzic.

      spi milicjant na strazy porzadku i prawa,
      nie wiadomo co chrapie - czy to on czy spluwa,
      spi najmniejszy przysiolek i wielka Warszawa.
      w calym kraju spia wszyscy - tylko partia czuwa:

      musi noca prostowac skrzywione granice,
      ktore znow ktos zlosliwy wykrzywil do wschodu,
      sto cokolow zbudowac, znow przezwac ulice,
      i dekretem sie wpisac do serca narodu.

      musi wroga wymyslic, bo z kim tu wojowac
      - a bez walki dzis nie ma sukcesow i slawy,
      musi swoich nakarmic, dac innym glodowac
      i pilnowac by przy tym nie podniesli wrzawy.

      musi dziela Lenina przepisac od nowa
      bo wczorajsze wydanie splowialo od prania,
      kilka faktow zamazac, kilka dat sfalszowac,
      zachowujac okladke i date wydania.

      nie zapomniec prazdnikow i rozdienja daty
      aby w pore przyjaciol pocalowac pupy,
      temu trzeba lapowke a tamtemu kwiaty
      - bo od tego zaleza zaszczyty i lupy.

      * * *
      i tak mija noc ciemna. slonca rabek zloty
      juz zaglada od Moskwy do zmeczonych oczat,
      teraz tylko zagonic motloch do roboty,
      a samemu przed noca nastepna odpoczac…






      • Gość: Elzbieta Likwidacja polskiego pieniadza IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 04:21
        Likwidacja polskiego pieniadza

        --------------------------------------------------------------------------------

        Media milczą o WSPANIAŁYM wystąpieniu ZYGMUNTA WRZODAKA w obronie polskiej
        suwerenności monetarnej !

        Oficjalne media milczą o znakomitym wystąpieniu specjalisty LPR do spraw
        gospodarczych Pana Zygmunta Wrzodaka.

        Podczas ostatniego posiedznia sejmu RP zapytał on

        ,,Chcę spytać, dlaczego kierownictwo Narodowego Banku Polskiego, na czele z
        panem Balcerowiczem, panem Bratkowskim, chce likwidacji suwerenności
        monetarnej. Czyim interesem kierują się państwo w działaniach mających na celu
        likwidację złotego i likwidację polskiej władzy monetarnej?

        Czy ktoś, kto wysługuje się organom ponadnarodowym i zabiega o ich
        poplecznictwo, nie zważając na interes narodowy, powinien być uznany za
        autorytet czy za zdrajcę?

        Dlaczego Wielka Brytania, Szwecja, Dania zachowały dotychczasową władzę
        narodową w zakresie polityki pieniężnej i emisji walutowej? Dlaczego laureaci
        nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii: Lucas, Friedman czy Becker są
        przeciwnikami unii walutowej? Czy potrafią państwo przytoczyć ich argumenty?

        Czy Europejski Bank Centralny podlega jakiejkolwiek kontroli ze strony państw
        narodowych i jakie konsekwencje poniosą członkowie Europejskiego Banku
        Centralnego w przypadku, gdy ich polityka okaże się szkodliwa dla państw
        członkowskich?

        Czy wprowadzenie wspólnej waluty podniesie wiarygodność inwestycyjną Polski?

        Czy Wielka Brytania, Szwecja, Dania czy Norwegia utraciły wiarygodność
        inwestycyjną, nie przystępując do Europejskiego Banku Centralnego?

        Czy prowadzenie wspólnej polityki pieniężnej w obrębie strefy euro będzie
        korzystne w równym stopniu dla wszystkich krajów członkowskich? Dla których
        krajów będzie to korzystne, a dla których nie?

        Czy utrata własnej waluty to również utrata możliwości prowadzenia własnej
        polityki kursowej oraz polityki zarządzania rezerwami walutowymi?

        Wysoka Izbo! Przynajmniej 100 (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) wątpliwości, pytań
        przygotowałem do panów prezesów z Narodowego Banku Polskiego. Nie wiem, czy
        odpiszą czy poinformują Wysoką Izbę, odpowiadając na te pytania podstawowe."

        ----------------------------
        • Gość: Z3non Re: Likwidacja polskiego pieniadza IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 02.02.03, 04:32
          słuchałem tego wystąpienia i miałem łzy w oczah. Droga
          Pani Elżbieto f pani Ratunek!!!! Polska zbyt cenną jest
          by z niej rezygnować. Pani jako kanadyjska Polka niech da
          kanadyjski rozsądek i polską Polskość. I niech powie Pani
          kogo mamy słuchać w tym zakłamanym społeczenstwie.
          Pozdrawiam
          Zenon - emeryt
          • Gość: Elzbieta Semper Fodelis Poloniae IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 05:20
            Kochany Panie:

            Nie jestem kanadyjska Polka.


            Jestem Polka na emigracji z azylem politycznym w Kanadzie.


            Przede wszystkim Moi Najdrozsi sluchajcie swojego serca, ktore Was nigdy nie
            zawiedzie.

            Wierzcie, ze tylko dobru, szlachetnosci, prawosci, milosci dla innych, uczciwej
            pracy, walce z klamstwem, zawdzieczamy, ze ten swiat jeszcze istnieje.

            Nie bedzmy zimni. Nie badzmy letni. Badzmy goracy w naszej milosci do naszej
            Ojczyzny. 38 milionow Polakow w Kraju i 20 milionow Polakow na Obczyznie
            zasluzylo po wiekach strasznych cierpien Na Niepodlegla Wolna Suwerenna Polske
            zyjaca w przyjazni z sasiadami i z calym swiatem.
            • Gość: Elzbieta Polskie Murzynki IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 05:22

              >Murzynow w Polsce (1-szej Rzeczpospolitej) mielismy na zamku Zmoyskich. Byli
              >oni tam egzotyczna gwardia przyboczna.
              >Poza tym, sa Kowalscy, Kwiatkowscy... na Haiti - tez czarni, maja nawet tam
              >swoj zwiazek czarnych Polakow. Pracowalem kiedys z inzynierem (civil eng.) z
              >Haiti i stad wiem, ze to prawda.

              Toc ja same pozytywa podkreslilem, aczkolwiek bardziej lakonicznie niz
              Pan, Panie Slawku. Co wiecej, bazy amerykanskie z rakietami
              skierowanymi na wschod i zachod maja swoj urok - zadnej rewizji ziem
              odzyskanych ani wykupu ziemi przez sasiadow. Nawet wejscie do UE,
              ktorego nie popieram, moze sie rypnac.

              Do negatywow bym zaliczyl ze Amerykance do Polski moga sie wprowadzic
              nie same a z "najblizszymi przyjaciolmi" dopilnowujac skrzetnie zwrotu
              wszystkich pierzyn wraz z lichwiarskimi procentamy i wszystkim co sie
              w nich wyleglo, zeby te kukulcze przyjacioly gniazdko sobie miekko
              wyscielily.

              Ja sam jestem o dwie i pol pierzyny do tylu, bo tyle w ciagu swoich 42
              lat w PRLu na sztuczne muchy przerobic zdazylem. Pstragi je (zapach?)
              kochaly...

              Poza tym wszystkie czerwone przemalowance, ktorym juz dzis zeby zolkna
              od calowania kolejnych, zapewniajacych im nietykalnosc d.- sie na
              stolkach rzadowo-prezydenckich w Polsce przy pomocy Amerykancow i
              pierzynobiorcow umocnia i zaden azotox ich nie ruszy.

              Do pozytywow nalezy to ze "Stara Europa" moze z Polski w UE
              zrezygnowac (przyjecie musi byc jednoglosne, a tego moze nie byc),
              albo moze ja przyjac i przez pamiec popelnioego afrontu czerwonych z
              listy europejskich boznzow wyciac.

              ---
              Miroslaw Krupinski
              members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_55a.htmhttp://members.iinet.net.au/~miroslaw/KU67a.htm
              members.iinet.net.au/~miroslaw/index.htmhttp://members.iinet.net.au/~miroslaw/Pegaz5.htm
              members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm (aktualny)
              members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY_66.htmhttp://members.iinet.net.au/~miroslaw/grek.htm
              • Gość: Elzbieta Elzbieta IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 08:10
                C:\WINDOWS\Desktop\mom.jpg
                • Gość: Elzbieta Re: Elzbieta IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 13:20
                  Pani Elu:

                  Bylam czlonkiem Solidarnosci przez wiele lat. W Kanadzie jestem od 1996 roku w
                  ramach laczenia rodzin. Nie spodziewalam sie cudow i to sie sprawdzilo.
                  Klopoty z jezykiem mam do dzisiaj i z praca rowniez. Aktualnie wrocilam do
                  szkoly ale nie mam nadziei na radykalna poprawe sytuacji.
                  Pocieszajace jest jedynie to, ze glod mi tu nie grozi. Ale czy po to bylo
                  warto wyjezdzac? Chyba tak - mimo wszystko podroze ksztalca. Sprawy polskie
                  sa jednakze nadal wazniejsze dla mnie niz kanadyjskie. Nie zapomnialam rowniez
                  powodow, dla ktorych kolejne tysiace Polakow znalazly sie poza granicami kraju.
                  Nie zapomnialam dazen Solidarnosci. Wszystko sie pogmatwalo. Wielu Polakow
                  stracilo pamiec. Ja czesciowo tez. Jak mozna bylo pozwolic zeby skazano nas
                  na amnezje? Narod bez pamieci z wymazana historia lub sfalszowana - co gorsza -
                  przestaje byc narodem. Nie mozna na to pozwolic.

                  Pan Krupinski jest wyjatkowym czlowiekiem. Jest inteligentny, uczciwy i majacy
                  swietne rozeznanie w najnowszej historii Polski. Takze tej dziejacej sie
                  dzisiaj. Jego witryny zawieraja bogactwo materialow i unikalnych dokumentow.
                  Wielkim przezyciem intelektualnym i emocjonalnym byla dla mnie i wciaz jest,
                  wedrowka po jego stronach. Nie przypuszczalam, ze taki czlowiek moze istniec.
                  Pelna wstydu uswiadomilam sobie, ze za zgoda takich jak ja, jego osoba zostala
                  wymazana ze zbiorowej pamieci. Jestesmy mu winni bardzo wiele. Pamietam jak z
                  bibuly i z RWE dowiadywalismy sie o jego zawale po aresztowaniu i braku
                  nalezytej opieki. I co? Dalej juz nas nie interesowalo - czy przezyl, czy go
                  wykonczyli... Potem tylko jakies skromne wzmianki, ze opuscil Polske; jeszcze
                  pozniej, ze smial zadac odszkodowania za bezprawne uwiezienie, grabiez mienia i
                  utrate zarobkow. To my go opuscilismy. Opuscilismy ofiary stanu wojennego i
                  ofiary tych dziesiecioleci rzadow czerwonych zbrodniarzy. Zdradzilismy nasze
                  wspolne marzenia o sprawiedliwosci i prawdzie... Nie tylko Krupinskiego
                  zdradzilismy - zdradzilismy samych siebie zapominajac o wielu skrzywdzonych
                  ludziach nie wylaczajac tych z nas, ktorzy wyjezdzali z Polski pod przymusem.
                  Tak to czuje. Pewnych faktow nie da sie cofnac. Mozemy jednak wciaz w jakis
                  sposob starac sie zrehabilitowac w naszych wlasnych sumieniach. Nie mozemy
                  godzic sie na to co wyczyniaja w Polsce nasi przefarbowani wladcy za zgoda
                  czesci spoleczenstwa.
                  Naszym obowiazkiem jest pobudzenie tej biernej czesci Polakow do zajecia
                  zdecydowanego odpowiedzialnego stanowiska w referendum i nie tylko. Nie moze
                  tak byc, ze ludzie nie ida do wyborow bo nie wierza, ze to cos da. Te wielkie
                  masy maja moc w rekach, o jakiej im sie marzy tylko nie wiedza, ze trzeba
                  wyciagnac dlon i skorzystac z tej mocy. Nikt tego za nich nie zrobi. Decyzja
                  niesie za soba konsekwencje. To w duzej mierze od nas samych zalezy co bedzie
                  dalej. Nie mozemy pozwolic na falszerstwa i matactwa w zyciu gospodarczym i
                  tworzenie bialych plam w historii. Nie mozemy godzic sie na antypolskie
                  ogolnoswiatowe oszczerstwa. Podobno cenzura nie istnieje i mamy wreszcie
                  sprawiedliwa, wolna i demokratyczna Polske. To teoria. W praktyce w wielu
                  dziedzinach jest wolna amerykanka - dawne uklady nadal decyduja o
                  najwazniejszych sprawach. Wymiar sprawiedliwosci oslania zbrodniarzy i
                  zlodziei, media sa podlegle wladzy. Pieniadze rzadza swiatem i moralnoscia.
                  Wylamal sie o. Rydzyk. Wylamuja sie inni. Trzeba ich popierac - mamy wszakze
                  wolnosc slowa zagwarantowana przez prawo miedzynarodowe - nadrzedne nad
                  wewnetrznym. Wewnetrzne tez nam gwarantuje szereg praw, z ktorych nie
                  korzystamy a mozemy.
                  Pan Krupinski napisal wiele wierszy, w ktorych obnaza nasze slabosci i zmusza
                  do krytycznego myslenia. Jeden z nich jest umieszczony na karcie jego projektu
                  przeznaczonej do trzezwienia Polakow. Wlaczylam sie w to z calym
                  przekonaniem. Jestem Polka i mam prawo bronic polskich interesow i honoru
                  mojego kraju. W moim przekonaniu jest to nie tylko prawo ale i obowiazek.
                  Pani Elu, licze na Pani pomoc w dystrybucji kart. Jesli ma Pani jakies inne
                  sprawdzone kontakty - prosze podawac moj email i telefon: (613) 744-6937. Mam
                  wydrukowana pierwsza partie, w poniedzialek bedzie nastepna. Cene kartki z
                  koperta ustalilam na 2.50. Wliczam w to honorarium autora, ktory musi w koncu
                  wydac swoje ksiazki a nie ma na to zadnych srodkow ani chetnych sponsorow. Moj
                  wklad pracy jest nieprzeliczalny na pieniadze. Robie to w czynie spolecznym
                  splacajac zalegle dlugi wobec bliznich - takie sa moje korzysci. W ramach
                  zyskow licze tez na wydanie ksiazek Krupinskiego. Nie wszystkich na raz bo nie
                  wierze w nagle sukcesy ale mysle, ze to dopiero poczatek mojej akcji. Z pomoca
                  innych realne jest zebranie srodkow na publikacje tworczosci Krupinskiego z
                  pozytkiem dla Polski.
                  Jesli bylaby Pani zainteresowana wsparciem mnie w tej akcji - prosze o
                  kontakt. Moge przeslac Pani kartke do oceny jesli podalaby Pani jakis adres
                  pocztowy.

                  Pozdrawiam serdecznie

                  A.K

                  Ottawa

                  2 luty 2003
                  • Gość: Elzbieta TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 15:18
                    Kto finansuje tv program zukosa w Kanadzie?
                    Autor: Jerzy Malinski
                    Data: 22-09-02 06:36

                    Witam,
                    Ogladam polskie tv programy w Kanadzie. Przyznaje, ze czasami irytuja mnie ze
                    wzgledu na to co w Polsce nazywamy chaltura. Zamieszczaja bardzo często te same
                    informacje, a zwlaszcza ogloszenia dotyczace wydarzen z zycia spolecznosci
                    kanadyjskich Polonusow. Zapraszaja do uczestnictwa w tych wydarzeniach podajac
                    ich termin.
                    Kazdy tu się zdziwi - czego wiec się czepiam? Czepiam się tego, ze wiekszosc
                    tych wydarzen odbyla się juz czasem pare miesiecy temu! Widac jak to dziala.
                    Nagrywa się program i puszcza, az do upojenia wiele razy jak teledysk
                    przeplatajac tylko reklamowkami, z ktorych maja pieniadze. Czy starcza to na
                    wszystkie oplaty zwiazane z emisja programu - nie wiem?
                    Ja ogladam ten program by zobaczyc wiadomosci z kraju, a potem bye.

                    Ale do rzeczy. Ogladalem dzisiaj na kanale 4 telewizji kanadyjskiej
                    cotygodniowy polski program �Z ukosa" (zukosa@cfmt.com). Ogladalem jak zwykle
                    wiadomosci i doszedlem do wniosku, ze ow program jest finansowany przez
                    �dziwnych" sponsorow albo ci sponsorzy nie ogladaja tego co jest emitowane na
                    wizje, a zwlaszcza jak to się komentuje!
                    Otoz od czasu do czasu ow program emituje informacje, ze wypowiedzi emitowane w
                    ich programie nie musza się zgadzac z pogladami stacji CFMT (Canada's first
                    free over-the-air multilingual/multicultural television system).

                    Wiec czyje poglady prezentuja autorzy programu? Ocencie sami.

                    Otoz pokazali oni (za TV Polsat) wizyte doradcy UE pana Fisher�a w polskim
                    parlamencie, wypowiedzi polskich poslow-przeciwnikow wejscia Polski do UE na
                    warunkach proponowanych przez UE, obludna wypowiedz owego pana o tym, ze Polska
                    jest zapraszana do UE i reakcje poslow LPR, ktorzy za pomoca gwizdkow
                    wygwizdali pana Fisher�a za jego wypowiedzi i propozycje UE.
                    Kazdy kto obejrzal ten program i jest zorientowany w temacie doskonale widzial
                    hipokryzje i bezczelnosc pana Fisher�a mowiacego jak to Polska jest zapraszana
                    do UE. Dziwne to zaproszenie jesli zapraszany przed wejsciem w progi domu -
                    gdzie ma byc goszczony, a przynajmnie traktowany z szacunkiem - jest juz
                    okradany przez gosci gospodarza i traktowany jak pomiotlo.

                    Cale to wydarzenie zostalo wyemitowane jako �Skandal" w wykonaniu przez
                    przeciwnikow Polski do UE, a zwlaszcza poslow LPR.
                    W moim odczuciu powinno to byc wyemitowane jako �Wizyta doradcy UE pana
                    Fisher�a w polskim parlamencie".

                    Ponadto autorzy programu �Z ukosa" podali wiadomosc, ze Ojciec Swiety jest za
                    wstapieniem do UE(?!), a przedstawiciele Kosciola Katolickiego w Polsce beda
                    mowili cala prawde o UE przed jej wstapieniem do niej(!).


                    Bylem tym programem lekko zszokowany. Nie moglem uwiezyc co uslyszalem.
                    Po tym programie zrodzilo sie wiele pytan. A oto najwazniejsze z nich:
                    - czy autorzy owego programu moga wskazac wypowiedz Ojca Swietego, gdzie uzyl
                    on slow �ze chce aby Polska wstapila do UE",
                    - ktorzy to przedstawiciele KK w Polsce beda mowic prawde o UE i z czyjego
                    polecenia (czyzby Zycinski, Pieronek,itp.),
                    - kto zdecydowal juz o tym, ze Polska ma wstapic do UE; przeciez referendum
                    jeszcze przed nami,
                    - czyje interesy reprezentuje ta tv polska w Kanadzie.


                    Jesli ktos ogladal ten program i moze cos sprostowac w mojej wypowiedzi lub
                    dodac od sobie to bylbym wdzieczny. Ciagle nie moge uwierzyc w to co slyszalem.
                    Moze cos pokrecilem?

                    Pozdrawiam
                    Jerzy Malinski

                    • Gość: Elzbieta Ratunek dla najstarszej stolicy na swiecie IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 22:29


                      DAM THREATENS ANCIENT ASSYRIAN CITY OF ASHUR



                      Mr. Andreas Mavrommatis

                      Special Raporteur of Human Rights in Iraq

                      UN Center for Human Rights

                      Palais de Nations

                      CH-1211 Geneva 10

                      Switzerland



                      Dear Mr. Mavrommatis,



                      The city of Ashur, the ancient sacred capital of the Assyrian Empire, may be
                      flooded as a result of waters rising behind a new dam near the city, according
                      to the "Iraq Press" reported on 23 July, 2001



                      Government of Iraq intents to flood the ancient city of Ashur, the "world
                      capital" and the first capital of the Assyrian Empire, with the waters of
                      Tigris river.



                      The present Assyrian Christian population in Iraq, numbering more than 1.5
                      million, are the descendents of the Assyrian Empire and are the true indigenous
                      people of Iraq. The ancient city of Ashur was one of the four ancient Assyria's
                      capitals and it is our spiritual city which the Assyrians took their name.


                      In furtherance of its Arabization scheme against the minorities in Iraq and to
                      implement its racist and ethnocide policy against the Assyrians, the Iraqi
                      regime has embarked on a sinister project to inundate the ancient Assyrian city
                      of Ashur with water from Tigris river. The proposed “Mackoul” dam and its
                      reservoir will ruin more than 100 Assyrian historical sites, including the city
                      of Ashur. The government of Iraq is trying to severe all connections between
                      the present the Assyrians in Iraq and their glorious history. Assyrians have
                      long suffered under the present government.



                      We are appealing to you to investigate this matter fully and voice your concern
                      against this cultural crime. We are asking that you approach UNESCO's World
                      Heritage Committee to inscribe the ancient city of Ashur in its list as a
                      cultural site with "outstanding universal value." Let the committee fulfill its
                      promise of "working to make sure that future generations can inherit the
                      treasures of the past."



                      Sincerely yours,





                      www.csmonitor.com/2002/0404/p16s02-stss.htm Christian Science Monitor

                      www.anthro.mankato.msus.edu/archaeology/sites/middle_east/assur.html
                      City of Ashur (Assur)









                      First Name:
                      Last Name:
                      Street:
                      City:

                      State: Choose a
                      State:AlabamaAlaskaArizonaArkansasCaliforniaColoradoConnecticutDelawareDistrict
                      of
                      ColumbiaFloridaGeorgiaHawaiiIdahoIllinoisIndianaIowaKansasKentuckyLouisianaMaine
                      MarylandMassachusettsMichiganMinnesotaMississippiMissouriMontanaNebraskaNevadaNe
                      w HampshireNew JerseyNew MexicoNew YorkNorth CarolinaNorth
                      DakotaOhioOklahomaOregonPennsylvaniaRhode IslandSouth CarolinaSouth
                      DakotaTennesseeTexasUtahVermontVirginiaWashingtonWest
                      VirginiaWisconsinWyomingOther
                      Zip code:

                      Country:
                      Telephone:



                      E-mail:

                      Your comments




                      BET-NAHRAIN,INC.
                      ASSYRIAN CULTURAL CENTER
                      3119 south Central Ave. Ceres, CA 95307
                      A Non-Profit Public Benefit Organization
                      Mailing address: P.O. Box 4116, Modesto, CA 95352 U.S.A






                      • Gość: Elzbieta List do polskich Zolnierzy IP: *.sympatico.ca 03.02.03, 02:21
                        Polska bezbronna... prosi o pomoc.
                        Autor: Piotr (---.ab.hsia.telus.net)
                        Data: 02-02-03 11:24

                        Temat: "Polska bezbronna" ...prosi o pomoc.
                        www.polska-zbrojna.pl/dyskusja

                        Witam "Polpota"
                        To imie jest dla mnie trudne do przyjecia... Byc moze w tym srodowisku to jest
                        jeszcze uzasadnione. Mimo to jednak widze, ze nie brakuje Ci w srecu polskiego
                        patriotymu i tak bardzo potrzebnego Polsce myslenia.

                        Jak najbardziej uwazam, ze Sluzby MUNDUROWE: wojsko, straz a szczegolnie
                        policja winna sie zjednoczyc bardzo scisle w ruchu Patriotycznym, ze Wladza
                        nie miala by szans na takie posuniecia jakich sie dzis dopuszcza. O takie silne
                        ogniwa spoleczenstwa polskiego winien zadbac prezydent Polski - prawdziwy
                        Prezydent. Dlatego, ze tego nie czyni dowodzi, ze naduzyl zufanie tych sluzb
                        i trzeba wiedziec, ze SA GRANICE POSLUSZENSTWA kiedy waza sie losy HONORU
                        ZOLNIERZA, POLSKI, losy SUWERENNOSCI I NIEPODLEGLOSCI !

                        . Nie moze zadna recydywa polityczna dopuszczac propaganda ksztaltowac sumienia
                        Polakow do tego stopnia, ze agresorzy II Wojny Swiatowej stawiani sa w szeregi
                        ofiar Wojny i ludobojstwa. Tak jak KACI Narodu
                        polskiego maja swoich spatkobiercow tak tez ofiary cierpien, mordow i wywozek
                        na przymusowe roboty i na Syberie maja swoich spatkobiercow. Zdecydowana
                        wiekszosc ich pragnela zyc we wlasnej Niepodleglej Ojczyznie. Honorem kazdego
                        zolnieza jest WIERNOSC TYM OFIAROM ! Uklady i umowy z Zachodem i Wschodem
                        korzystne dla Polski beda sie tworzyc same z respektem dl naszej tradycji i
                        godnosci Wolnego Polaka. Zycze Wszystkim Wam zolonierzom Wojska Polskiego
                        i najszlachetniejszych tradycji walk o wolnosc Polski abysmy mogli budowac
                        Polske Serc Polakow w mysl, ze Polska- dom - musi by najpierw dla Polakow.

                        Pisze do was z pewna doza poufalosci, poniewaz od dziecka wychowywalem sie
                        w srodowisku rodzin wojkowych, zolenierzy i oficerow WP czesto tez przyby-
                        wajacych z calej Polski do Buska-Zdroju w latach 1960-1971.

                        Pozdrawiam serdecznie wszystkich slowami:
                        KU CHWALE OJCZYZNY, POLSKI SERC POLAKOW !

                        Piotr Z Calgary
                        www.rodzinywyborcow.net

                    • Gość: b3ut Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: 4.2.* / *.torun.mm.pl 03.02.03, 02:42
                      Witam CIę Jerry Malinowski

                      "Polska ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym
                      procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy.
                      Integracja Polski z Unią Europejską jest od samego
                      początku wspierana przez Stolicę Apostolską.
                      Doświadczenie dziejowe, jakie posiada Naród polski, jego
                      bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić
                      się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza
                      do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie."

                      Jan Paweł II podczas przemówienia w Parlamencie RP, 1999


                      PS. Czy to Ty jesteś tym słynnym Jerrym Malinowskim??
                      • Gość: Ted® Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 09:52
                        Gość portalu: b3ut napisał(a):

                        > Witam CIę Jerry Malinowski
                        >
                        > "Polska ma pełne prawo, aby uczestniczyć w ogólnym
                        > procesie postępu i rozwoju świata, zwłaszcza Europy.
                        > Integracja Polski z Unią Europejską jest od samego
                        > początku wspierana przez Stolicę Apostolską.
                        > Doświadczenie dziejowe, jakie posiada Naród polski, jego
                        > bogactwo duchowe i kulturowe mogą skutecznie przyczynić
                        > się do ogólnego dobra całej rodziny ludzkiej, zwłaszcza
                        > do umocnienia pokoju i bezpieczeństwa w Europie."
                        >
                        > Jan Paweł II podczas przemówienia w Parlamencie RP, 1999
                        >

                        tylko czerwona propaganda moze twierdzic, ze to sa slowa
                        papieza
                        papiez nigdy tego nie powiedzial!!!
                        tu masz dowod, komuchu:
                        www.opoka.org.pl/biblioteka/X/XU/jp2-19990611-12.ram
                        ;
                      • Gość: Elzbieta Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 03.02.03, 22:25
                        NIE
                        • Gość: eh Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 04.02.03, 00:43
                          1. integracja europejska Hiszpanii i Portugalii to zupełnie inne czasy i inne
                          warunki - porównania z rokiem 2003 są zawodne;
                          2. ze zdumiewającą śmiałością używa się w dyskusjach o integracji czasu
                          przyszłego dokonanego; przypomina mi to refleksję jeszcze z dawnej epoki, że
                          tylko przyszłość jest pewna, przeszłość ulega natomiast nieustannym zmianom; i
                          Ty, i Grzegorz macie niezłomną pewność co do własnej wiedzy o przyszłości, co
                          nie ułatwia dyskusji; ale:
                          - jakie konkretnie obawy budzi w Tobie "unijna zasada swobodnego przepływu
                          ludności i osiedlania się"? - że Niemcy, Holendrzy, Austriacy porzucą swoje
                          wille i przeprowadzą się masowo do Polski? do Czech? może na Litwę?; zresztą
                          zasada ta stwierdza jako fakt prawny to, co jest w naszych czasach powszechną
                          praktyką: ludzie migrują; Polacy też;
                          - "gloryfikowanie praw mniejszości narodowych ponad prawa większości" - to
                          jakieś nieporozumienie, padłaś ofiarą propagandy, nikt nie przedkłada praw
                          mniejszości nad prawa wiekszości, owszem, ustawy cywilizowanych krajów
                          upominają się o respektowanie praw mniejszości, ale to jednak zupełnie coś
                          innego;
                          - "federalne superpaństwo z jednym rządem, parlamentem, konstytucją, walutą,
                          armią, policją, itd., w stronę którego wyraźnie zmierza Unia. Wszystko zmierza
                          ku centralizacji, ku jednej "unijnej" polityce, w której głosy społeczności
                          narodowych przestają się liczyć"; powoli: albo federalne, albo superpaństwo;
                          albo federacja, albo centralizacja; pamiętaj, że podstawą systemu prawa
                          europejskiego jest zasada pomocniczości, tzn. delegowania na szczebel wyższy
                          tego, czego nie da się załatwić na niższym; ludzie się śmieją, że EU wydała
                          instrukcję posługiwania się drabiną (chodzi o tzw. BHP i odpowiedzialność firm
                          ubezpieczeniowych za wypadki przy pracy), bo nie wiedzą, że taką instrukcję w
                          Polsce wydano już w 1964r.; śmieją się, że marchewka została zaliczona do
                          owoców: tak jest, bo chodziło o definicję dżemu, a Portugalczycy robią dżem
                          m.in. z marchewki, chodziło zatem o uszanowanie ich przyzwyczajeń; różnym
                          głupolom wydaje się to zabawne, ale cel jest jeden: szukanie porozumienia; czy
                          od tego marchewka stała się mniej zdrowa albo mniej marchewkowa?
                          - "Przecież to wszystko pracuje na rzecz Wielkiej Idei Stanów Zjednoczonych
                          Europy z jednym "europejskim narodem", w którym nie ma miejsca na tradycyjnie
                          pojmowaną narodowość, bo będzie ona zaledwie lokalnym kolorytem." Idea ta
                          faktycznie jest wielka, odnajdziesz ją m. in. już w publicystyce Adama
                          Mickiewicza, ale Twój ciąg dalszy ("jeden europejski naród ..." itd.) świadczy
                          o nieumiejętności wnioskowania; jesteś o tyle usprawiedliwiona, że byłby to
                          twór bez precedensu, a raczej z odległym, jedynym precedensem: unią polsko-
                          litewską, po której oba narody zachowały odrębność, suwerenność, własne urzędy,
                          nawet politykę zagraniczną;
                          - "Przeciez efekt takich działań daje się wyraźnie przewidzieć, mieliśmy na to
                          przykład w innym Wspaniałym Sojuzie, po którym niekóre nacje byłego ZSRR do
                          dzis nie mogą się otrząsnąć z mentalnego sowietyzmu". Nie będę polemizował z
                          czymś takim. Ale Twoja nauczycielka historii powinna Ci spuścić lanie. Disce,
                          puella, historiae!
                          - "euro-entuzjastom zdaje się wszystko jedno, czy ich dzieci będa się czuły
                          najpierw Polakami czy Europejczykami"; tu się głęboko zadumałem i po namyśle
                          zaryzykuję odpowiedź: tak, ja chcę, żeby moje dzieci czuły się najpierw
                          Europejczykami, potem Polakami"; zrób to dla mnie, dla siebie i swoich dzieci i
                          przeczytaj wiersz Norwida "Moja ojczyzna" - myślę, że się zrozumiemy;
                          - "Co do Norwegii chyba się zgadzamy, że mieli olej w głowie odmawiając
                          członkostwa" - otóż mieli olej w skałach, czyli petroleum, ale przede wszystkim
                          drugi w Europie dochód na głowę mieszkańca i nie chcieli się z nikim dzielić;
                          - "Polska ze swoimi bogactwami naturalnymi i położeniem w Europie mogłaby
                          osiągnąć całkiem niezłą pozycję" - po to wchodzimy do UE, żeby tę pozycję
                          osiągnąć; gdyby Kongo mogło wejść "ze swoimi bogactwami", weszłoby z
                          pocałowaniem obu rąk; mówiąc krótko: wyprodukować możemy to, co potrafimy
                          (technologia, kapitał), a sprzedać możemy to, co inni chcą kupić
                          (nasze "bogactwa" są na ogół droższe niż oferowane przez innych uczestników
                          rynku: węgiel, miedź, siarka); jeśli nie wejdziemy do EU, a ona w ramach
                          polityki protekcjonistycznej utrzyma cła, to na śniadanie będziemy jedli węgiel
                          i siarkę;
                          - "gdyby jej elity troszczyły się najpierw o interes narodowy, a nie o interes
                          innych państw?" - właśnie się zatroszczyły; natomiast dokładnie taki cytat
                          pojawia się w publicystyce francuskiej i niemieckiej: niech się rządy zajmą
                          rodzimymi problemami zamiast dofinansowywać nowe kraje członkowskie;
                          - "Przecież na wejściu do UE tracimy nie tylko w wymiarze bilansu "dostaniemy-
                          wpłacimy"" - to jest nieprawda; uważaj, bo o ile fantazje futurologiczne
                          niełatwo sprawdzić, to kłamstwo rachunkowe źle służy Twojej propagandzie;
                          - "Gdyby się Panu i innym Panu podobnym tak nie spieszyło do Euroraju, to
                          Polska miałaby szansę wzmocnić swoją pozycję, a wtedy karty byłyby
                          inaczej rozdawane." Tak? To ciekawe. Co to za szansa? Naprawdę jestem
                          zainteresowany, koniecznie napisz coś więcej. A masz świadomość, że "wtedy"
                          karty będą rozdawać nie tylko Grecy, Niemcy i Duńczyc
                        • Gość: eh Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 04.02.03, 00:43
                          1. integracja europejska Hiszpanii i Portugalii to zupełnie inne czasy i inne
                          warunki - porównania z rokiem 2003 są zawodne;
                          2. ze zdumiewającą śmiałością używa się w dyskusjach o integracji czasu
                          przyszłego dokonanego; przypomina mi to refleksję jeszcze z dawnej epoki, że
                          tylko przyszłość jest pewna, przeszłość ulega natomiast nieustannym zmianom; i
                          Ty, i Grzegorz macie niezłomną pewność co do własnej wiedzy o przyszłości, co
                          nie ułatwia dyskusji; ale:
                          - jakie konkretnie obawy budzi w Tobie "unijna zasada swobodnego przepływu
                          ludności i osiedlania się"? - że Niemcy, Holendrzy, Austriacy porzucą swoje
                          wille i przeprowadzą się masowo do Polski? do Czech? może na Litwę?; zresztą
                          zasada ta stwierdza jako fakt prawny to, co jest w naszych czasach powszechną
                          praktyką: ludzie migrują; Polacy też;
                          - "gloryfikowanie praw mniejszości narodowych ponad prawa większości" - to
                          jakieś nieporozumienie, padłaś ofiarą propagandy, nikt nie przedkłada praw
                          mniejszości nad prawa wiekszości, owszem, ustawy cywilizowanych krajów
                          upominają się o respektowanie praw mniejszości, ale to jednak zupełnie coś
                          innego;
                          - "federalne superpaństwo z jednym rządem, parlamentem, konstytucją, walutą,
                          armią, policją, itd., w stronę którego wyraźnie zmierza Unia. Wszystko zmierza
                          ku centralizacji, ku jednej "unijnej" polityce, w której głosy społeczności
                          narodowych przestają się liczyć"; powoli: albo federalne, albo superpaństwo;
                          albo federacja, albo centralizacja; pamiętaj, że podstawą systemu prawa
                          europejskiego jest zasada pomocniczości, tzn. delegowania na szczebel wyższy
                          tego, czego nie da się załatwić na niższym; ludzie się śmieją, że EU wydała
                          instrukcję posługiwania się drabiną (chodzi o tzw. BHP i odpowiedzialność firm
                          ubezpieczeniowych za wypadki przy pracy), bo nie wiedzą, że taką instrukcję w
                          Polsce wydano już w 1964r.; śmieją się, że marchewka została zaliczona do
                          owoców: tak jest, bo chodziło o definicję dżemu, a Portugalczycy robią dżem
                          m.in. z marchewki, chodziło zatem o uszanowanie ich przyzwyczajeń; różnym
                          głupolom wydaje się to zabawne, ale cel jest jeden: szukanie porozumienia; czy
                          od tego marchewka stała się mniej zdrowa albo mniej marchewkowa?
                          - "Przecież to wszystko pracuje na rzecz Wielkiej Idei Stanów Zjednoczonych
                          Europy z jednym "europejskim narodem", w którym nie ma miejsca na tradycyjnie
                          pojmowaną narodowość, bo będzie ona zaledwie lokalnym kolorytem." Idea ta
                          faktycznie jest wielka, odnajdziesz ją m. in. już w publicystyce Adama
                          Mickiewicza, ale Twój ciąg dalszy ("jeden europejski naród ..." itd.) świadczy
                          o nieumiejętności wnioskowania; jesteś o tyle usprawiedliwiona, że byłby to
                          twór bez precedensu, a raczej z odległym, jedynym precedensem: unią polsko-
                          litewską, po której oba narody zachowały odrębność, suwerenność, własne urzędy,
                          nawet politykę zagraniczną;
                          - "Przeciez efekt takich działań daje się wyraźnie przewidzieć, mieliśmy na to
                          przykład w innym Wspaniałym Sojuzie, po którym niekóre nacje byłego ZSRR do
                          dzis nie mogą się otrząsnąć z mentalnego sowietyzmu". Nie będę polemizował z
                          czymś takim. Ale Twoja nauczycielka historii powinna Ci spuścić lanie. Disce,
                          puella, historiae!
                          - "euro-entuzjastom zdaje się wszystko jedno, czy ich dzieci będa się czuły
                          najpierw Polakami czy Europejczykami"; tu się głęboko zadumałem i po namyśle
                          zaryzykuję odpowiedź: tak, ja chcę, żeby moje dzieci czuły się najpierw
                          Europejczykami, potem Polakami"; zrób to dla mnie, dla siebie i swoich dzieci i
                          przeczytaj wiersz Norwida "Moja ojczyzna" - myślę, że się zrozumiemy;
                          - "Co do Norwegii chyba się zgadzamy, że mieli olej w głowie odmawiając
                          członkostwa" - otóż mieli olej w skałach, czyli petroleum, ale przede wszystkim
                          drugi w Europie dochód na głowę mieszkańca i nie chcieli się z nikim dzielić;
                          - "Polska ze swoimi bogactwami naturalnymi i położeniem w Europie mogłaby
                          osiągnąć całkiem niezłą pozycję" - po to wchodzimy do UE, żeby tę pozycję
                          osiągnąć; gdyby Kongo mogło wejść "ze swoimi bogactwami", weszłoby z
                          pocałowaniem obu rąk; mówiąc krótko: wyprodukować możemy to, co potrafimy
                          (technologia, kapitał), a sprzedać możemy to, co inni chcą kupić
                          (nasze "bogactwa" są na ogół droższe niż oferowane przez innych uczestników
                          rynku: węgiel, miedź, siarka); jeśli nie wejdziemy do EU, a ona w ramach
                          polityki protekcjonistycznej utrzyma cła, to na śniadanie będziemy jedli węgiel
                          i siarkę;
                          - "gdyby jej elity troszczyły się najpierw o interes narodowy, a nie o interes
                          innych państw?" - właśnie się zatroszczyły; natomiast dokładnie taki cytat
                          pojawia się w publicystyce francuskiej i niemieckiej: niech się rządy zajmą
                          rodzimymi problemami zamiast dofinansowywać nowe kraje członkowskie;
                          - "Przecież na wejściu do UE tracimy nie tylko w wymiarze bilansu "dostaniemy-
                          wpłacimy"" - to jest nieprawda; uważaj, bo o ile fantazje futurologiczne
                          niełatwo sprawdzić, to kłamstwo rachunkowe źle służy Twojej propagandzie;
                          - "Gdyby się Panu i innym Panu podobnym tak nie spieszyło do Euroraju, to
                          Polska miałaby szansę wzmocnić swoją pozycję, a wtedy karty byłyby
                          inaczej rozdawane." Tak? To ciekawe. Co to za szansa? Naprawdę jestem
                          zainteresowany, koniecznie napisz coś więcej. A masz świadomość, że "wtedy"
                          karty będą rozdawać nie tylko Grecy, Niemcy i Duńczyc
                        • Gość: eh Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 04.02.03, 00:43
                          1. integracja europejska Hiszpanii i Portugalii to zupełnie inne czasy i inne
                          warunki - porównania z rokiem 2003 są zawodne;
                          2. ze zdumiewającą śmiałością używa się w dyskusjach o integracji czasu
                          przyszłego dokonanego; przypomina mi to refleksję jeszcze z dawnej epoki, że
                          tylko przyszłość jest pewna, przeszłość ulega natomiast nieustannym zmianom; i
                          Ty, i Grzegorz macie niezłomną pewność co do własnej wiedzy o przyszłości, co
                          nie ułatwia dyskusji; ale:
                          - jakie konkretnie obawy budzi w Tobie "unijna zasada swobodnego przepływu
                          ludności i osiedlania się"? - że Niemcy, Holendrzy, Austriacy porzucą swoje
                          wille i przeprowadzą się masowo do Polski? do Czech? może na Litwę?; zresztą
                          zasada ta stwierdza jako fakt prawny to, co jest w naszych czasach powszechną
                          praktyką: ludzie migrują; Polacy też;
                          - "gloryfikowanie praw mniejszości narodowych
                        • Gość: eh Re: TV dzieli ocean, poza tym nic IP: *.sympatico.ca 04.02.03, 00:43
                          1. integracja europejska Hiszpanii i Portugalii to zupełnie inne czasy i inne
                          warunki - porównania z rokiem 2003 są zawodne;
                          2. ze zdumiewającą śmiałością używa się w dyskusjach o integracji czasu
                          przyszłego dokonanego; przypomina mi to refleksję jeszcze z dawnej epoki, że
                          tylko przyszłość jest pewna, przeszłość ulega natomiast nieustannym zmianom; i
                          Ty, i Grzegorz macie niezłomną pewność co do własnej wiedzy o przyszłości, co
                          nie ułatwia dyskusji; ale:
                          - jakie konkretnie obawy budzi w Tobie "unijna zasada swobodnego przepływu
                          ludności i osiedlania się"? - że Niemcy, Holendrzy, Austriacy porzucą swoje
                          wille i przeprowadzą się masowo do Polski? do Czech? może na Litwę?; zresztą
                          zasada ta stwierdza jako fakt prawny to, co jest w naszych czasach powszechną
                          praktyką: ludzie migrują; Polacy też;
                          - "gloryfikowanie praw mniejszości narodowych ponad prawa większości" - to
                          jakieś nieporozumienie, padłaś ofiarą propagandy, nikt nie przedkłada praw
                          mniejszości nad prawa wiekszości, owszem, ustawy cywilizowanych krajów
                          upominają się o respektowanie praw mniejszości, ale to jednak zupełnie coś
                          innego;
                          - "federalne superpaństwo z jednym rządem, parlamentem, konstytucją, walutą,
                          armią, policją, itd., w stronę którego wyraźnie zmierza Unia. Wszystko zmierza
                          ku centralizacji, ku jednej "unijnej" polityce, w której głosy społeczności
                          narodowych przestają się liczyć"; powoli: albo federalne, albo superpaństwo;
                          albo federacja, albo centralizacja; pamiętaj, że podstawą systemu prawa
                          europejskiego jest zasada pomocniczości, tzn. delegowania na szczebel wyższy
                          tego, czego nie da się załatwić na niższym; ludzie się śmieją, że EU wydała
                          instrukcję posługiwania się drabiną (chodzi o tzw. BHP i odpowiedzialność firm
                          ubezpieczeniowych za wypadki przy pracy), bo nie wiedzą, że taką instrukcję w
                          Polsce wydano już w 1964r.; śmieją się, że marchewka została zaliczona do
                          owoców: tak jest, bo chodziło o definicję dżemu, a Portugalczycy robią dżem
                          m.in. z marchewki, chodziło zatem o uszanowanie ich przyzwyczajeń; różnym
                          głupolom wydaje się to zabawne, ale cel jest jeden: szukanie porozumienia; czy
                          od tego marchewka stała się mniej zdrowa albo mniej marchewkowa?
                          - "Przecież to wszystko pracuje na rzecz Wielkiej Idei Stanów Zjednoczonych
                          Europy z jednym "europejskim narodem", w którym nie ma miejsca na tradycyjnie
                          pojmowaną narodowość, bo będzie ona zaledwie lokalnym kolorytem." Idea ta
                          faktycznie jest wielka, odnajdziesz ją m. in. już w publicystyce Adama
                          Mickiewicza, ale Twój ciąg dalszy ("jeden europejski naród ..." itd.) świadczy
                          o nieumiejętności wnioskowania; jesteś o tyle usprawiedliwiona, że byłby to
                          twór bez precedensu, a raczej z odległym, jedynym precedensem: unią polsko-
                          litewską, po której oba narody zachowały odrębność, suwerenność, własne urzędy,
                          nawet politykę zagraniczną;
                          - "Przeciez efekt takich działań daje się wyraźnie przewidzieć, mieliśmy na to
                          przykład w innym Wspaniałym Sojuzie, po którym niekóre nacje byłego ZSRR do
                          dzis nie mogą się otrząsnąć z mentalnego sowietyzmu". Nie będę polemizował z
                          czymś takim. Ale Twoja nauczycielka historii powinna Ci spuścić lanie. Disce,
                          puella, historiae!
                          - "euro-entuzjastom zdaje się wszystko jedno, czy ich dzieci będa się czuły
                          najpierw Polakami czy Europejczykami"; tu się głęboko zadumałem i po namyśle
                          zaryzykuję odpowiedź: tak, ja chcę, żeby moje dzieci czuły się najpierw
                          Europejczykami, potem Polakami"; zrób to dla mnie, dla siebie i swoich dzieci i
                          przeczytaj wiersz Norwida "Moja ojczyzna" - myślę, że się zrozumiemy;
                          - "Co do Norwegii chyba się zgadzamy, że mieli olej w głowie odmawiając
                          członkostwa" - otóż mieli olej w skałach, czyli petroleum, ale przede wszystkim
                          drugi w Europie dochód na głowę mieszkańca i nie chcieli się z nikim dzielić;
                          - "Polska ze swoimi bogactwami naturalnymi i położeniem w Europie mogłaby
                          osiągnąć całkiem niezłą pozycję" - po to wchodzimy do UE, żeby tę pozycję
                          osiągnąć; gdyby Kongo mogło wejść "ze swoimi bogactwami", weszłoby z
                          pocałowaniem obu rąk; mówiąc krótko: wyprodukować możemy to, co potrafimy
                          (technologia, kapitał), a sprzedać możemy to, co inni chcą kupić
                          (nasze "bogactwa" są na ogół droższe niż oferowane przez innych uczestników
                          rynku: węgiel, miedź, siarka); jeśli nie wejdziemy do EU, a ona w ramach
                          polityki protekcjonistycznej utrzyma cła, to na śniadanie będziemy jedli węgiel
                          i siarkę;
                          - "gdyby jej elity troszczyły się najpierw o interes narodowy, a nie o interes
                          innych państw?" - właśnie się zatroszczyły; natomiast dokładnie taki cytat
                          pojawia się w publicystyce francuskiej i niemieckiej: niech się rządy zajmą
                          rodzimymi problemami zamiast dofinansowywać nowe kraje członkowskie;
                          - "Przecież na wejściu do UE tracimy nie tylko w wymiarze bilansu "dostaniemy-
                          wpłacimy"" - to jest nieprawda; uważaj, bo o ile fantazje futurologiczne
                          niełatwo sprawdzić, to kłamstwo rachunkowe źle służy Twojej propagandzie;
                          - "Gdyby się Panu i innym Panu podobnym tak nie spieszyło do Euroraju, to
                          Polska miałaby szansę wzmocnić swoją pozycję, a wtedy karty byłyby
                          inaczej rozdawane." Tak? To ciekawe. Co to za szansa? Naprawdę jestem
                          zainteresowany, koniecznie napisz coś więcej. A masz świadomość, że "wtedy"
                          karty będą rozdawać nie tylko Grecy, Niemcy i Duńczycy, ale także Litwini,
                          Łotysze i Estończycy? Ciekawe, jaka "wtedy" będzie pula dla krajów startających
                          się o przyjęcie.
                          - "To, że Niemcy wykupią spory płat Polski jest chyba oczywiste jak wschód
                          słońca po nocy" - nie jest oczywiste; po co im to? albo tkwisz w kategoriach
                          historycznych, kiedy ziemia była bogactwem ekonomicznym, albo sentymentalnych
                          (powroty dawnych mieszkańców), które nie są zjawiskiem socjologicznym, tzn.
                          masowym; dla porównania: ilu Polaków wypędzonych ze Wschodu chciałoby się tam
                          znów przesiedlić?
                          - "Czy Pan nigdy nie uczył się historii i nie dostrzega, do czego zawsze dążyły
                          Niemcy? A może sądzi Pan, że czasy się zmieniły, i teraz już jest cacy?" -
                          uczyłem się; a Ty? obawiam się, że masz silne resentymenty antyniemieckie i nie
                          widzisz drugiej strony medalu, np. że Polska granica zachodnia w ciągu
                          minionych 1000 lat była bodaj najspokojnieszą granicą w Europie; że Niemcy (2.
                          Rzesza) powstały w 1870r., a poprzednio państwa niemieckie nie interesowały się
                          Polską, więc jakie "zawsze"?; osadnictwo niemieckie na Śląsku dokonało się na
                          zaproszenie Piastów i polegało na zagospodarowaniu pustek (puszczy); słownictwo
                          polskie zdradza ogromny, pozytywny wpływ cywilizacyjny Niemiec - itd. Warto
                          mieć i te aspekty na uwadze. A dalej: czasy się istotnie zmieniły. Również
                          dzięki 50 latom procesu integracji europejskiej.
                          - "**Unia Europejska gwarantuje też brak wojen na naszym kontynencie które
                          rujnowały Europe przez setki lat, ** A na jakiej podstawie raczy Pan łaskawie
                          to twierdzić? Bezpieczeństwo militarne mamy ponoć obstalowane dzięki NATO, więc
                          po co tu UE? I owszem, Unia pracuje nad własną policją i armią, ale skąd Pan
                          wie, czy nie po to, żeby mieć sposób na trzymanie nieposłusznych tubylców "za
                          mordę"?" - Gwarancją stabilności i pokoju są (1) wspólnota interesów i więzi
                          gospodarcze, (2) demokracja obywatelska. NATO jest powołane do obrony przed
                          zagrożeniem militarnym z zewnątrz. UE pracuje nad własną armią, aby nie dac się
                          zmajoryzować przez USA (unilateralizm), nie tworzy własnej policji - to jakieś
                          nieporozumienie. A teraz i zawsze - sądzisz - nikt, żadna policja nie trzyma za
                          mordę swoich nieposłusznych tubylców, czy też żyjesz w kraju, w którym tubylcy
                          uchwalili rozformowanie policji i obywają się bez niej?

                          Zdrowego myślenia życzę i pozdrawiam

                          Jacek D.
                          • Gość: WISLA-ODRA Re:"ABY POLSKA BYLA POLSKA "! IP: *.i.net.au / 203.36.162.* 05.02.03, 08:41
                            - TAK POZDRAWIA WISLA-ODRA -"ABY POLSKA BYLA-POLSKA"!
                            -WISLA- ODRA -!
                            • Gość: Elzbieta Re:'ABY POLSKA BYLA POLSKA '! IP: *.sympatico.ca 05.02.03, 18:37
                              Chcecie czcic rocznice Konstytucji Nihil Novi, z rzeczywistosc skrzeczy.........
                              Nic nie robicie z nowa, ktora odebrala Polsce suwerennosc.
                              Nic nie robicie, kiedy lamane sa prawa czlowieka.


                              Jeszcze Polska do unii nie weszla, a juz traktuje sie jak gulag pod scislym
                              nadzorem.


                              Zjawilam sie na forum gazeta.pl jako osoba nikomu nieznana, piszac dwa zdania w
                              obronie dr Henryka Pajaka. W reakcji na to Bezprawnie udostepniono na forum
                              Kraj moj zyciorys napisany dla IPN, po raz drugi - moje kilka slow o sobie na
                              forum szlacha polska. Dowod to na fakt sledzenia mnie od lat. Moje wpisy i
                              odpowiedzi na nie sprawily, ze stalam sie fenomenem na miare calego Kraju.
                              Czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi. Dzisiaj na forum Krakow ktos pisze"Gdzie
                              jestes zacna Elzbieto" i cos o rzucaniu perel.............
                              . Wszystko to razem sluzy sprawie, jaka jest Polska, Jej dobro, Jej przyszly
                              los.
                              Hanba dla was jest fakt usuniecia wiersza Jonasza Kofty "Moja Polsko" i
                              informacji o powstaniu nowej witryny Polonii Swiata www.polonia-
                              swiata.pl. Zrobiono to we wszystkich redakcjach miast wojewodzkich.
                              Hanba i zdrada Polski - to wasze haslo. Idzcie z nim dalej. Zobaczymy dokad
                              zajdziecie.
                              Jestem obecnie redaktorem Wydawnictwa PAMIEC NARODU i wszyscy Polacy do mnie
                              dotra. Nie powstrzymacie nikogo.




                              • Gość: Elzbieta Re:'ABY POLSKA BYLA POLSKA '! IP: *.sympatico.ca 06.02.03, 07:18
                                PAMIĘĆ NARODU
                                DO POLAKÓW W KRAJU I NA ŚWIECIE
                                APEL O POMOC, WSPARCIE I WSPÓŁPRACĘ !

                                DRODZY RODACY

                                Sytuacja w kraju staje się coraz bardziej dramatyczna.Wysiłek wielu pokoleń
                                Polaków jest marnowany, niszczony, majątek narodowy rozkradany przez rodzimych
                                i obcych złodziei.
                                Nie można dłużej udawać, że się nie dostrzega zła dziejącego się w kraju:
                                upadku gospodarczego oświaty, nauki, kultury, opieki medycznej, innych sfer
                                życia państwa i narodu.
                                Jednakże największym nieszczęściem i zagrożeniem dalszej egzystencji państwa i
                                narodu jest powszechna frustracja, niewiara w możliwość naprawienia
                                istniejącego zła, w sens, celowość i skuteczność przeciwdziałania powstawaniu
                                nowych nieprawości. I nie jest istotne, w jakim stopniu postawa taka jest
                                uzasadniona, lecz fakt, że ją wyraża większość społeczeństwa.
                                Konsekwencją takich postaw i przekonań jest zanikająca zupełnie aktywność
                                obywatelska i patriotyzm,który został sprawdzony do hałaśliwej werbalnej
                                deklaratywności i deklamacji.
                                Społeczeństwo czuje się oszukane, zdradzone, odarte z godności, pozbawione
                                cienia nadziei.
                                III-cia RP, w powszechnym odczuciu jest państwem niesprawiedliwym, sprzyja
                                nieuczciwie wzbogaconym gangsterom gospodarczym, politycznym oszustom, rodzimym
                                i obcym złodziejom, wszelkiej maści mętom, szumowinom społecznym, pospolitym
                                łobuzom, miernotom wysługującym się każdej ekipie rządzącej.
                                Jednocześnie celowo i ostentacyjnie gnębi, szykanuje, niszczy i upodla się
                                jednostki wartościowe, uczciwe, zaangażowane, aktywne obywatelsko,
                                patriotycznie, społecznie, po to by zniechęcić je oraz innych do działania.
                                Wielu najbardziej wartościowych Polaków musiało opuścić kraj lub wybrać
                                emigrację wewnętrzną, bo nie było dla nich miejsca we własnej Ojczyźnie.
                                Wbrew pozorom, rządzące lub zabiegające o zdobycie władzy kliki nie mają żadnej
                                ideologii. Czyni im się zaszczyt nazywając komuchami, lewicą, prawicą, centrum,
                                chadecją itp. Ich jedynym celem jest władza i korzyści z niej płynące. Łączy
                                ich wszystkich jedno - dążenie do sprawowania władzy i potencjalne korzyści,
                                jakie z nią się wiążą, a dzieli tylko walka o szerokość dostępu do kasy państwa
                                i kieszeni społeczeństwa: a więc forsa, a nie różnice ideologiczne.
                                Obecnie grabież majątku narodowego odbywa się najczęściej w świetle prawa, a
                                nawet, jeśli jest ono naruszane, to także pozostaje bezkarne (vde afery FOZ,
                                Telegraf, rublowa, alkoholowa, bankowe, prywatyzacyjne, celne, ostatnio Rywina
                                i setki innych).
                                Naród z opóźnieniem, ale zaczyna nareszcie dostrzegać i oceniać prawidłowo
                                zaistniałą sytuację, a wyraził to jednoznacznie w czasie wyborów do Sejmu,
                                prezydenckich, samorządowych. W ostatnich wyborach parlamentarnych, mimo
                                nacisków kleru i propagandy tylko 48 proc. poszło do urn. Podobnie zachowała
                                się większość Polaków wobec wyborców samorządowych.
                                A wielu z tych, którzy poszli nie głosowali na tzw. postkomunę, ale przeciw
                                oszustom z obozu, „Solidarnosci”, którzy po zdobyciu władzy odwrócili się od
                                ludzi pracy, od społeczeństwa, dbając jedynie o własne prywatne kieszenie.
                                Zdezerterowali partie, które skompromitowali takich, jak Unia Wolności, AWS i
                                stworzyli nowe dziwolągi mające zmylić społeczeństwo jak Prawo i
                                sprawiedliwość. Platforma Obywatelska, Liga Polskich Rodzin.
                                Stąd coraz częściej pojawiają się wołania ze strony społeczeństwa - komuno wróć
                                i apoteozowanie okresu rządów Edwarda Gierka.
                                W przekonaniu myślącej większości społeczeństwa, naprawić III-ciej RP już się
                                nie da, więc nie ma sensu podejmowanie takich bezskutecznych prób. Przejdzie
                                ona do przeszłości jako Rzeczypospolita Złodziejska, Rzeczypospolita
                                Niesprawiedliwości Społecznej o ustroju jednoznacznie kleptokratycznym (
                                złodziejskim)..
                                Rodzi się, więc myśl o tworzeniu IV-tej Rzeczpospolitej wolnej od wad PRL i III
                                RP. Od kilku lat ukazuje się nawet na Śląsku, w Kętach, miesięcznik „ IV
                                Rzeczypospolita" przedstawiający wizję nowej Polski, która byłaby zaprzeczeniem
                                zarówno PRL jak i III RP.
                                W tej tragicznej sytuacji, w jakiej znajduje się obecnie nasz kraj zachodzi
                                pilna i bezwzględna potrzeba zachowania i funkcjonowania już nielicznych
                                niezależnych, obywatelskich instytucji: stowarzyszeń obywatelskich, placówek
                                naukowych, twórczych, artystycznych, wydawnictw oraz niezależnego systemu
                                łączności społecznej, z pominięciem oficjalnych, skorumpowanych,
                                serwilistycznych i w rękach obcych, środków masowego przekazu.
                                Do tego rodzaju nielicznych instytucji, które ostały się, mimo stwarzanych
                                przeszkód i trudności, należy m.in. działający od ponad 13 lat we Wrocławiu
                                Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce i wchodzące w jego organizacyjną
                                strukturę: Instytut Badań Stalinizmu i Patologii Władzy, miesięcznik "Pamięć
                                Narodu" i wydawnictwo pod tym samym tytułem.
                                Instytut prowadzi od kilku lat badania naukowe aktualnych problemów społecznych
                                i narodowych w kraju oraz organizuje naukowe spotkania . 11 Listopada 1996 r.
                                np. podczas zorganizowanego przez Instytut IV Forum Patriotyczno-Narodowego im.
                                11 Listopada, z udziałem gości zagranicznych, podjął się 11 koordynacji
                                niezależnych badań skutków sowietyzacji w krajach b. obozu radzieckiego.
                                Instytut łączy naukowców, badaczy i twórców nieżelaznych i takich, którzy nie
                                chcą 1 podlegać naciskom politycznym i administracyjnym państwa.
                                Z tego też powodu, zarówno Komitet, Instytut, wydawnictwa, nie korzystają ani z
                                żadnej formy pomocy państwa, ani samorządów lokalnych, lecz funkcjonują
                                wyłącznie w oparciu o nielicznych, biednych i wciąż ubożejących sponsorów w
                                kraju, głównie osób prywatnych. Dalsza działalność, zakres, zasięg społeczny,
                                stopień aktywności i efektywność Komitetu jego, przedsięwzięć zależeć będzie od
                                poparcia światłej części rodaków w kraju i poza jego granicami.
                                Dlatego członkowie Komitetu się do wszystkich Polaków o obywatelskich i
                                patriotycznych postawach o wsparcie zarówno moralne, jak i materialne.
                                Poparcie materialne choćby najskromniejsze, symboliczne, owym "wdowim
                                groszem ", będzie także jednoznaczną formą poparcia moralnego.
                                Stowarzyszenie zamierza prowadzić rejestr sponsorów i za zgodą darczyńców
                                upubliczniać go w różnych formach, a także wydawać obywatelskie podziękowania.
                                Komitet prosi więc o wsparcie oraz organizowanie pomocy dla jego działalności w
                                własnym otoczeniu. Tym bardziej żebrze o tę pomoc, gdyż władze centralne są ,ze
                                zrozumiałych względów obojętne dla spraw, którym Komitet, służy a miejscowe
                                wręcz szykanują, włóczą po sądach. nasyłają komorników, rozciągają cenzurę w
                                środkach masowego przekazu (sic ).
                                Rodacy!
                                Apelujemy do Waszych obywatelskich sumień!
                                Wspierajcie działalność Komitetu w takim zakresie, w jakim możecie!
                                Uszanujmy w ten sposób pamięć i oddajmy hołd Ofiarom Stalinizmu !
                                Przewodniczący Zarządu Głównego KPOS dr Leszek Skonka

                                ADRES - Komitet Pamięci Ofiar Stalinizmu w Polsce - Instytut Badań Stalinizmu i
                                Patologii Władzy
                                5O-95O Wrocław 2, Box 8O7, Tel/fax (71)7809081 lub 0601760 789
                                Konto PKO II/O Wrocław, 10205239-310789-270-1
                                pamiecnarodu@tlen.pl www.pamiec.narodu.prv.pl




                                2003-02-05
                                • Gość: gosc Re:'ABY POLSKA BYLA POLSKA '! IP: 203.36.162.* 10.02.03, 05:04
                                  -pozdrowienia !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka