sandały + skarpety

30.06.06, 10:52

obciach, czy nie?..
:)
    • b3ut Re: sandały + skarpety 30.06.06, 12:05
      a męskie japonki?
      • sdb Re: sandały + skarpety 30.06.06, 12:25
        a jakie obuwie nosil Jezus?
        • b3ut Re: sandały + skarpety 30.06.06, 12:33
          japonki??
          • oto_jest_kasia Re: sandały + skarpety 30.06.06, 12:50
            obciach... straszny... jak stąd do Bydgoszczy
            • muvon200 Re: sandały + skarpety 01.07.06, 10:59
              i w drugą stronę :))
    • sto100 Re: sandały + skarpety 30.06.06, 12:57
      jak kwiatek do kożucha,
      albo pięść do oka.
    • markop5 Re: sandały + skarpety 30.06.06, 13:33
      > obciach, czy nie?..

      Jasne, że obciach. Sandały tylko BEZ SKARPET!
      Pzdr
      • wiechl Re: sandały + skarpety 30.06.06, 14:06

        niby obciach, niby tak..
        z drugiej strony wyobraźmy sobie sytuację, kiedy jest 35C, a człek idzie do
        pracy, a nie na plażę (zakładając, że musi wyglądać w miarę schludnie, ale nie
        pracuje np. w banku, gdzie są sztywne kanony ubierania).
        oczywiście, zakładając też, że wszelkie 'siateczkowate' odmiany półbutów nie są
        brane pod uwagę.

        bosa stopa raczej słabo się komponuje z jakims biurem, przynajmniej u faceta, a
        półbuty w upale to taki zestaw sado-maso.. :)
        • izawawa Re: sandały + skarpety 30.06.06, 14:14
          Bosa stopa z biurem się w ogóle nie komponuje ...
          Ale jeśli facet nie ma na sobie garnituru , tylko normalne spodnie , to bosa
          stopa komponuje się doskonale . A z krótkimi spodniami komponuje się jeszcze
          doskonalej :)
          • sdb Re: sandały + skarpety 30.06.06, 14:48
            a jezeli juz skarpetki to tylko biale :DDDDDD
            • wiechl Re: sandały + skarpety 30.06.06, 14:57

              > a jezeli juz skarpetki to tylko biale :DDDDDD


              a tu sie mylisz - jeśli białe skarpetki, to tylko do mokasynów!.. ;)
              • mynda Re: sandały + skarpety 30.06.06, 15:18
                sandały plus skarpety do tego siateczkowata bluzeczka - bezrękawnik i kreszowe
                spodnie od dresu, wąsy z przodu długo z tyłu włochate pachy braki w uzębieniu i
                trzydniowy "dezodoro brutal".
                • davoo Re: sandały + skarpety 01.07.06, 12:20
                  mynda napisał:

                  > sandały plus skarpety do tego siateczkowata bluzeczka - bezrękawnik i
                  kreszowe
                  > spodnie od dresu, wąsy z przodu długo z tyłu włochate pachy braki w uzębieniu
                  > i trzydniowy "dezodoro brutal".

                  ten niemal kompletny image wspolczesnego topmanagera uzupelnilbym jedynie o
                  torebke/saszetke na pasku przy spodniach - oczywiscie na podreczny komplet
                  bialych skarpetek na zmiane, wode po goleniu ogorkowa i wzmiankowany deo brutal
                  for men
    • aalt Re: sandały + skarpety 30.06.06, 15:39
      Jaki obciach? Mnie to tylko dziwi, ze w skarpetach moze byc goraco, ale
      niektorzy nie lubia jak piasek sie nasypie do buta i but (sandal) moze tez
      obcierac nogi w upale. Co do koloru to zdecydowanie, jak dla mnie,bialy, ale i
      tu jestesm ,oprocz ciemnych, tolerancyjna :))
      A wracajac do pracy to zdecydowanie w skarpetkach!!!!
      :)

      • izawawa Re: sandały + skarpety 30.06.06, 16:06
        Jesssssuuu, zabijacie mnie !! :) Czy my naprawdę nie mamy większych zmartwień
        niż zajmowanie się sandałami Wiechla ..?? :)
        Gwoli jasności . Do biura , jakiekolwiek by ono nie było , chodzi się w krytych
        butach , nawet wtedy jeżeli istnieje tylko promil prawdopodobieństwa , że
        jakiś klient nas zobaczy .
        Sandały nosi się na bose stopy ( w mieście piasek do sandałów raczej się nie
        wsypuje a na startą stopę nakleja się plaster bądź zmienia buty ).
        Białe skarpetki nosi się li i jedynie do obuwia sportowego , a sandały raczej
        do nich nie należą .
        Oczywiście wyjątkiem są tzw. "dresy " ale oni są poza wszelką dyskusją .
        • aalt Re: sandały + skarpety 30.06.06, 16:12
          A kto powiedzial, ze musze tak sie ubierac???!!!
          Dlaczego mam ubierac cos co mi sie nie podaba? Kto ustala normy? Dla mnie to tez
          nie jest wielkie zmartwienie i dlatego nie przykladam wagi czy sandaly, czy buty
          kryte itp. To sa przeciez duperele, jak sama stwiedzilas. Wiec co za roznica w
          czym chodze? Oby bylo czyste i nie smierdzialo!
          :))
          • izawawa Re: sandały + skarpety 30.06.06, 16:38
            Oczywiście , że możesz się ubierać tak jak Ci się podoba , ale ....po pracy w
            biurze czy urzędzie . Skoro jestes tak tolerancyjna , ciekawe , czy założyłabyś
            konto w banku , gdzie na Twoją prośbę o rozmowę z szefem , wyszedłby do Ciebie
            facet w sandałach , skarpetkach , krótkich spodniach i złotym łancuchu na
            szyi.. No co ..?? On przeciez też ma prawo ubierac się tak jak mu się
            podoba ... :)
            • aalt Re: sandały + skarpety 30.06.06, 16:50
              Jeeli zrobi to fachowo to absolutnie nic mi to nie robi!
              Serio!!!
              :))
        • aalt Re: sandały + skarpety 30.06.06, 16:48
          izawawa, Ty naprawde chcesz zajmowac sie tylko wiekszymi zmartwieniami?
          Ja na forum sobie luzuje:)
          • izawawa Re: sandały + skarpety 30.06.06, 16:52
            Spoko ... :) Przyczepiłam się :-])
            Szczęśliwie mam taką pracę , że mogę w ogóle bez butów w niej chodzić :)
            • aalt Re: sandały + skarpety 30.06.06, 17:16
              bez rajstop? :)))
              :)
              • izawawa Re: sandały + skarpety 30.06.06, 17:23
                I bez skarpetek :)))
        • qq1110 Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 16:55
          izawawa napisała:

          > Do biura chodzi się w krytych butach , nawet wtedy jeżeli istnieje tylko
          > promil prawdopodobieństwa , że jakiś klient nas zobaczy .

          Oczywiscie, nawet niektore biura zabraniaja chodzic w golych nogach kobietom,
          t.j bez rajstop, uznajac to za niekompletne ubranie.
          • aalt Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:13
            sa takie biura ale sa i takie gdzie tego nie zabraniaja...
            uznajac takie panie za kompletnie ubrane. Wiec ?
            poza tym pan w skarpetach i sandalach, zamiast krytych butow, to takie
            indywiduum w biurze?
            Nie lubie prowokowac ale bez przesady!
            • izawawa Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:22
              Jeżeli w biurze - to indywiduum . To jednak biuro a nie plaża . Do innego
              rodzaju pracy możesz sobie chodzić ubrany jak chcesz jeśli pracodawca tego nie
              zabrania , chociaż nie przypominam sobie , żebym widziała np. kelnera w
              restauracji , ba nawet w zwykłej pizzerii ubranego w sandały , lub sprzedawcę w
              jakimś markecie . Wymaga się od nich wręcz uniformu , jednego rodzaju ubrań dla
              wszystkich .
              • aalt Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 18:30
                izawawa napisała:

                > Jeżeli w biurze - to indywiduum .

                Dla tych, ktorzy tak przyjmuja, dla innych nie.. wiec?



                To jednak biuro a nie plaża .

                Rzecz umowna... Nie robi mi, gdy na plazy ktos w krytych :)) jego broszka :))


                Do innego
                > rodzaju pracy możesz sobie chodzić ubrany jak chcesz jeśli pracodawca tego nie
                > zabrania


                no wlasnie, a oceniac pracodawce to tez troche subiektywny osad, czyz nie?


                chociaż nie przypominam sobie , żebym widziała np. kelnera w
                > restauracji , ba nawet w zwykłej pizzerii ubranego w sandały , lub sprzedawcę
                w jakimś markecie .


                to zalezy od temp. wewnatrz, wygody, itp. Ja nie mam uprzedzen do kelnera w
                sandalach:) i w skarpetkach :))

                Wymaga się od nich wręcz uniformu , jednego rodzaju ubrań dla
                >
                > wszystkich .

                kto wymaga ten wymaga. Co kraj to obyczaj. Oby tylko, jak juz mowilam, bylo
                czysto i niesmierdzialo:)

                :))

                • izawawa Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 18:57
                  Ja z Tobą nie polemizuję , tylko przedstawiam fakty . Strój jest między innymi
                  wyrazem szacunku dla klienta ( gościa ), dlatego nie można kogoś przyjmować w
                  dziurawym podkoszulku ( czystym i nie śmierdzącym ) . Czy przyjmując gości (
                  imieninowo , urodzinowo , rocznicowo - nie grillowo ), nie przerzucasz
                  przypadkiem przedtem połowy szafy ..?? Czy idąc do teatru zakładasz wyciągnięty
                  sweter ..?? Pewnie nie , chociaż jest wygodny .
                  Tak samo jest z biurem czy restauracją , przyjmuje się klienta czyli gościa .
                  Przy tym wszystkim wchodzi jeszcze w grę biznes , bo zadowolony klient wróci i
                  jeszcze raz zostawi pieniądze ; jak nas widzą tak nas piszą .. i jest to
                  niestety bezdyskusyjne .
              • aalt Re: Do biura chodzi się w krytych butach 02.07.06, 09:53
                Indywiduum dla Ciebie tylko. Dla mnie nie. Czyj osad ma decydowac, ze to jest
                indywiduum? Twoj czy moj? Dlaczego Twoj? Pracodawca ma prawo okreslac zasady i z
                tymi sie nie dyskutuje. Jego prawo, on placi. Lecz jego gust nie musi byc
                wykladnia dla mnie. Ja to moge znosic ale gdy otwieram swoj "interes" ustalam
                swoje zasady. Powiedzmy, ze takich jak ja bedzie wiecej i tacy maja prawo
                ustalac zasady dla wszystkich? Jakim prawem? Prawem wiekszosci? Znamy to!
                Kazdy ma swoje poczucie estetyki,niestety :) Takie zycie!
                Pozwolmy na swobode ich wyrazania nawet gdy nam to sie nie podoba np. panie w
                stanikach na plazy. Mnie to tez sie nie podoba ale taka pani ma prawo do
                korzystania ze slonca w sposob jaki jej odpowiada. Jej gust, dla mnie, jest
                bezgusciem i brakiem wyczucia ale poki nie kaze ona mi tak sie ubierc to jest
                jej sprawa.
                Nie oceniam jednak tej osoby po wygladzie. Owszem mamy taka tendencje. Niestety
                czesto moze byc ona krzywdzaca dla "poprawnego inaczej". Uwazam, ze w wyborach,
                ubiorach :) itp. trzeba kierowac sie zasada zdrowego rozsadku i zasada nie
                krzywdzenia innym.
                Najgorszy jest, niestety, nasz osad, ktory nas uprzedza do danej osoby. I to
                jest zrodlo czesto naszej zlosci, agresji nawet czynnej. Ale to juz na inny watek:)

                :)
                • izawawa Re: Do biura chodzi się w krytych butach 02.07.06, 10:31
                  Czy ja gdziekolwiek napisałam , że mój osąd jest wżniejszy ..?? Czy ja w ogóle
                  napisałam gdziekolwiek , że kogoś osądzam ..?? Nie widzę . Napisałam tylko , że
                  istnieją pewne zasady ubierania się i pracodawca często nam je narzuca .
                  Czy napisałam , że osądzam panie w biustonoszach na plaży ..?? Nie , napisałam
                  tylko , że zaburzają mój zmysł estetyki a nie , że nie mają prawa tak się
                  ubierać . Napisałam również , że czasy się zmieniają a my wraz z nimi , że
                  odchodzimy od konwenansów . Czytaj uważnie .
          • campenile Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:20
            A nie które biura pozwalają pisać pracownikom na forum w czasie pracy. Czy to
            nie dziwne?
            • izawawa Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:45
              Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal . Niektóre firmy blokują czaty i fora .
              Nie mam pojęcia bo piszę z domu :)
              • campenile Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:48
                Do było akurat do qq, on/ona może ci wiele powiedzieć jak skutecznie obijac się
                w robocie
                • izawawa Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:53
                  Obijać się , to ja też potrafię , acz w granicach rozsądku . Zauważ , że forum
                  praktycznie robi się martwe po szesnastej , dziś jest jakaś wyjątkowa
                  rozpusta :)
                  • campenile Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:56
                    Już ja ukrucę tę rozpustę :p
                    • izawawa Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 17:58
                      Qrde ... Aż strach się bać :-])
                      • campenile Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 18:00
                        Co nie :)
                        • izawawa Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 18:03
                          Idę założyć buty :) Kryte . Nie sandały . Najlepiej adidasy , żeby było łatwiej
                          zwiewać :-)
                          • campenile Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 18:29
                            Ja założe jakies "cichobiegi", by łatwiej mi było gdzies sie zaczaic
                            • sto100 Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 20:02
                              ale najlepiej skrzydła, bo wtedy żadnych śladów się nie zostawia.
                              • campenile Re: Do biura chodzi się w krytych butach 30.06.06, 20:23
                                Nie chce upodabniać się do kukułki, więc pozostane na ziemi :)
          • wiechl a skąd 01.07.06, 19:53

            temat wywołałem nie przez przypadek.

            Jest taka obiegowa opinia, że jeśli gość nosi skarpety do sandałów, to nijak
            nie zna się na 'etykiecie' i zwyczajnie buraczy.

            Tymczasem, kiedy obserwuje się przechodniów na ulicy w gorący dzień, to okazuje
            się że ogromna część 'sandalarzy' nosi jednak skarpetki (a starsi panowie
            prawie zawsze!). Czy oznacza to, że ogromna część przechodniów to buraki, a
            zwłaszcza starsi panowie?!.. Nie sądzę.
            Podejrzewam, że dla osób nieco od nas starszych to właśnie goła stopa może być
            czymś rażącym i świadczącym o braku obycia.

            Zgadzam się z Aalt, że pewna swoboda w ubieraniu jest dopuszczalna. Myślę, że
            to własnie przesadne ocenianie ludzi po wyglądzie jest nie na miejscu. Nie
            powinniśmy przeginać ze stereotypami, bo i po co?
            Oczywiście, są miejsca i sytuacje, kiedy zasady są sztywno ustalone i wiadomo
            np., że nikt nie wybierze się na pogrzeb w szortach.
            Z drugiej strony, jeżeli dana profesja lub organizacja nie
            wymaga 'mundurowości', to po jaką cholerę wbijać się w garnitur, czy półbuty w
            30-stostopniowym upale?

            Moim subiektywnym - skarpeta + sandał to wcale nie jest jakiś dramat
            obyczajowy, co więcej - jest to coś, co drzewiej bywało standardem. No i test
            na tolerancję też, przy okazji! :)

            • izawawa Re: a skąd 01.07.06, 20:40
              Absolutnie nie chodzi o znajomość etykiety ani o buractwo . Wolno nam chodzić w
              czym nam się żywnie podoba , ale ...co napisałam w którymś z postów , większość
              pracodawców wymaga jednak określonego stroju , szczególnie jeśli dotyczy to
              biur i urzędów , wszędzie tam gdzie jest kontakt z klientem , umówmy się , że
              urzędnik w krótkich spodenkach wygląda po prostu niepoważnie . Pracownicy
              marketów mają wszyscy takie same koszule , panie w TPSA takie same bluzki ,
              stewardesy takie same mundurki , kelnerzy czarne spodnie i fartuchy i
              oczywiście kryte buty bo sandały po prostu do koszuli nie pasują . Sadyzm
              pracodawcy ..?? Tak , może i trochę sadyzm ale z drugiej strony profesjonalne
              podejście do klienta , strojem pokazują , że wyrośli już z krótkich spodenek i
              są osobami kompetentnymi .
              Owszem , sandał + skarpeta drzewiej bywały standartem , ale zauważ również , że
              drzewiej żaden mężczyzna nie poszedł do pracy nie w garniturze , nawet jeśli
              jego praca polegała na siedzeniu w kantorku i przesuwaniu drewnianych kulek na
              liczydłach . O tym żeby poszedł do pracy w sandałach również nie było mowy .
              Nie wiem jak daleko wstecz to Twoje " drzewiej " sięga , ale chcę zauważyć , że
              krótkie spodnie zakładało się ongiś tylko na wcieczkę , czy na plażę , a w
              mieście chodziło się w długich spodniach i oczywiście w krytych butach .
              Dziś , jeśli pracodawca daje nam pełną dowolność stroju nie ma powodu , żeby z
              tego nie korzystać , nie rażą mnie sandały ani u pań ani u panów . Nie rażą
              mnie również specjalnie skarpetki w tychże sandałach , chociaż stopa bez
              skarpet wygląda zdecydowanie estetyczniej . Za to rażą mnie np . na plaży ,
              starsi panowie w bawełnianych gatkach i starsze panie w bieliźnianych
              biustonoszach , których rozmiar i rozłożenie tkanki tłuszczowej pozostawia
              wiele do życzenia . To co dla nich samych było kiedyś nie do pomyślenia dziś
              staje się normą . Za to te panie pewnie komentują strój młodych dziewczyn w
              bluzkach założonych tak , że już wyżej się nie da i spodniach - że już niżej
              się nie da . Ot , po prostu czasy się zmieniają i postrzeganie stroju również .
    • brutus36 Re: sandały + skarpety 01.07.06, 20:18
      Obciachem i wieśniactwem nie jest chodzenie w sandałach i skarpetach czy w
      sandałach i bez skarpet, ale zwracanie uwagi na takie rzeczy.
      Przyglądanie się i komentowanie jak ubierają się inni - to jest dopiero obciach
      dla normalnego człowieka.
      • izawawa Re: sandały + skarpety 01.07.06, 20:43
        Było pytanie - jest odpowiedź . Odpowiadanie na pytania nie jest obciachem .
        Równie dobrze mogę powiedzieć , że obciachem jest komentowanie cudzych
        wypowiedzi .
        • wiechl Re: sandały + skarpety 01.07.06, 21:16

          Brutusie, z pewnością obciachem jest nieprzemyślany atak bez merytorycznych
          argumentów. Nie przypadkiem powiadają, że mowa jest tylko srebrem..

          Izawawa - dzięki za poprzedni wywód i konstruktywną wypowiedź.
          słusznie prawisz.. :)
          • izawawa Re: sandały + skarpety 01.07.06, 21:20
            :-])
Pełna wersja