piecsiedem
09.09.07, 00:48
dobry wieczór,
chciałbym zapytać o Waszą wizję związków Torunia z Wilnem.
Wiem, że dla niektórych „Toruń” to obecna nazwa Wilna. Wiem też, że dla
niektórych prawdziwy Toruń skończył się z chwilą, kiedy zalała go ta hołota
zza Buga. Czy moglibyście coś napisać w temacie?
Pytam, bo sam nie umiem ułożyć się z tematem. Znam historię Wilna i jego
środowiska uniwersyteckiego dość dobrze, wiem że niektóre wydziały UMK niemal
w całości przeszły z Miłego Miasta, znam desperackie próby odnalezienia
Zarzecza na Kaszowniku czy Wilczej Łapy na Mokrem. Z drugiej strony, słyszałem
rodzinne opowieści o „żydowskich parchach”, których nikt w Toruniu nie znał
przed rokiem 1948.
Jak myślicie? Czy Toruń jest zaprzeczeniem, kontyunacją, palimpsestem,
amalgamatem Wilna? Czy tamto miasto, tak obce, tak dalekie, nie położyło się
zbyt głębokim cieniem? Czy może dzisiejsze miasto to więcej niż Toruń, to
Toruń z Dziedzińcem Poczobuta w jednym?