swordmagic
25.05.08, 18:40
Niestety "Noc po dniu" było najgorszym przedstawieniem, które
oglądałem w tym teatrze. Naiwna, lewacka propaganda o tym, że wojna
jest zła, że dzieci są dobre, a świat dorosłych stworzony jest przez
hipokrytów. Nic odkrywczego, same półprawdy, reżyser widać
zafascynowany buntem z 1968 roku proponuje nam pajdokrację.
Proponuję wszystkim lewackim oszołomom przeczytanie "Władcy much"
Goldinga, tam pokazane zostało prawdziwe oblicze świata tworzonego
przez "niewinne dzieci".