Dodaj do ulubionych

Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej

12.10.08, 20:24
Za moich czasów chodziło się do szkoły, i co teraz począć ? Biedne dzieci z
Łubianki, Wielkiej Nieszawki , Lubicza i Grębocina mają wielki problem.
najprościej to wyburzyć ze dwa kwartały na parking, czteropasmówkę i będzie po
kłopocie. ;)
Obserwuj wątek
    • jerzy_gw Re: Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej 13.10.08, 03:20
      dokładnie tak ;-)

      Trochę przejaskrawię, ale co tam:

      Ludzie! Kupiłem sobie słonia i nie mam gdzie go trzymać. Na okolicznych trawnikach
      nie wiadomo dlaczego nie wolno (choć jest tyle miejsca
      niewykorzystanego, zmarnowanego wręcz), przed
      blokiem też nie mogę, bo wszędzie te samochody ludzie poustawiali.
      Co za świat i ludzie!
    • chrissi Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej 13.10.08, 09:06
      Zgadzam się w 100% z autorem artykułu - mieszkańcem ulicy Ogrodowej.
      Wypunktowane zostały wreszcie wszystkie drogowo/parkingowe bolączki
      mieszkanców tej ulicy. jerzy i gumka przeczytali to bez zrozumienia
      lub byc moze inny artykuł.
      • jerzy_gw Re: Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej 13.10.08, 14:16
        chrissi napisał:

        > Zgadzam się w 100% z autorem artykułu - mieszkańcem ulicy Ogrodowej.
        > Wypunktowane zostały wreszcie wszystkie drogowo/parkingowe bolączki
        > mieszkanców tej ulicy. jerzy i gumka przeczytali to bez zrozumienia
        > lub byc moze inny artykuł.

        Mieszkasz zapewne na Ogrodowej i nie jesteś obiektywny.
        Rozumiem skargi na nieuzasadnione blokowanie miejsc parkingowych
        podczas, gdy można by je było wykorzystać, ale już formułowanie
        i nacisk na takie zdania jak
        "Dochodzi więc do paranoicznej sytuacji, kiedy w przedziale kilku popołudniowo-wieczornych godzin nie ma gdzie postawić auta. Rozluźnia się nieco około 21, choć nie jest to regułą, szczególnie w piątki i soboty!"
        to przesada.
        Ja również mieszkam w miejscu, gdzie trudno zaparkować. Po prostu
        liczba samochodów wciąż się zmniejsza a są miejsca, gdzie nie ma
        fizycznej możliwości dobudowania parkingu (co miał na myśli gumka)
        lub jest ona bardzo ograniczona - ma to miejsce m.in. na ul. Ogrodowej.
        • chrissi Re: Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej 13.10.08, 15:53
          Nie mieszkam na Ogrodowej, jestem/ byłem jej użytkownikiem. Tam
          naprawdę MZD może zrobić użytek z naszych podatków. Czytelnik zwraca
          uwagę, że kilka dodatkowych miejsc parkingowych, spowalniacze i
          organizacja ruchu w godzinach szczytów szkolnych (imo: z nadrzędnym
          zachowaniem bezpieczeństwa dzieci)to zaniedbanie MZD. Zgadzam się,
          że przy braku miejsca parkingowego "pod balkonem" trzeba ruszyc
          cztery litery i poszukać wolnego miejsca nawet kilkaset metrów od
          domu
        • jerzy_gw Re: Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej 13.10.08, 16:17
          > liczba samochodów wciąż się zmniejsza a są miejsca, gdzie nie ma

          oczywiście miałem na myśli, że liczba samochodów się >zwiększa<
    • n0mad Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej 13.10.08, 10:43
      Takich ulic w Toruniu jest bez liku (chociażby bartkiewiczówny) dowodzi to
      niezmiennie tylko i wyłącznie totalnego braku kompetencji pracowników MZD
      odpowiedzialnych za organizację parkingów.
      Czytelnik ma jeszcze szczęście mieszkam przy ulicy gdzie mieszkańcy umówili ze
      sobą sposoby parkowania (pod kątem a nie na wprost - dzięki czemu mieści się
      dwukrotnie więcej pojazdów) a straż miejska pojawia się i wszystkim ładuje
      mandaty bo pojazd powinien stać równolegle do krawężnika (mimo że duża
      ciężarówka by się jeszcze zmieściła na drodze) w ten sposób zdrowy rozsądek
      przegrywa na starcie z bezsensownym przepisem. Tak w ogóle zastanawiam się czy
      jakiś "specjalista" od parkowania w MZD kiedykolwiek zapytał mieszkańców jak
      chcą parkować?
      Z tego co widzę to nigdy. Parkingi w Toruniu są tak zorganizowane jakby małpka
      pokazywała palcem i mówiła "tu zakaz", "tu parking", "tu prosto" itp.
    • hecer Czytelnik: Kłopoty drogowe na Ogrodowej 13.01.09, 01:08
      tak, ludzie od zawsze się chcieli grodzić... zjawisko globalizacji
      jest tego najlepszym przykładem... Ludzie mają naturalną tendencję
      do tworzenia murów, barier, płotów, granic - tak samo jak mają
      naturalną i wrodzoną tendencję do gardzenia tym co inne, obce, co
      pochodzi spoza ich środowiska, kręgu kulturowego, grupy
      wyznaniowej...

      ---------------------------

      Tak naprawdę ludzie którzy się grodzą w Słonecznych Tarasach, na
      Winnicy, u Huberta w Sztukach Pieknych ("jak widzę taką sztukę to mi
      brakuje kultury") gardzą swoim miastem.

      Im nie wystarcza Toruń - potrzebują Słonecznych Tarasów. Potrzebują
      Winnicy. Potrzebują Sztuk Pieknych.

      Słowo Toruń nie wystarcza.

      Zupełnie inaczej brzmi nazwa Rubinkowo, prawda? Rubinkowo jest dla
      wszystkich - i dla nikogo.

      Tarasy są "dla mnie" - bo ja "zakupiłem fragment miasta i to jest
      moje miejsce".

      Niestety - aby zakupić fragment miasta i postawić na nim płot trzeba
      mieć zgodę innych mieszkańców.

      Jeśli ktoś nie potrafi przystosować się do życia miejskiego, tworzyć
      miejskiej kultury, integrować się z ramach społeczności Miasta
      Torunia (a nie społeczności jakiegoś tworu huberta "sztuki piękne")
      to powinien się wyprowadzić na wieś, gdzie życie jest spokojne, z
      dala od zgiełku miasta...

    • jankowski_1983 Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 02:26
      Mieszkam na "normalnym" blokowisku. "Normalnym", czyli bez płotów, bram i
      ochroniarzy. Moje doświadczenia są takie:
      - moją matkę dwa razy okradziono tuż pod klatką;
      - zmuszony byłem przestać wbiegać po schodach, zamiast jeździć windą, bo na
      schodach menele robią sobie imprezy, wymiotują i załatwiają się;
      - śmietnik regularnie się pali, ostatnio palił się w ten weekend;
      - wszystko jest zdewastowane. Może niektórzy uważają, że graffiti to sztuka,
      ale dla mnie mazanie po ścianach to zwykły wandalizm.
      I w związku z tym płotom, bramom i ochronie mówię TAK.
      • wielbiciel_papug Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 07:27
        jankowski_1983 napisał:

        > Mieszkam na "normalnym" blokowisku. "Normalnym", czyli bez płotów, bram i
        > ochroniarzy. Moje doświadczenia są takie:
        > - moją matkę dwa razy okradziono tuż pod klatką;
        > - zmuszony byłem przestać wbiegać po schodach, zamiast jeździć windą, bo na
        > schodach menele robią sobie imprezy, wymiotują i załatwiają się;
        > - śmietnik regularnie się pali, ostatnio palił się w ten weekend;
        > - wszystko jest zdewastowane. Może niektórzy uważają, że graffiti to sztuka,
        > ale dla mnie mazanie po ścianach to zwykły wandalizm.
        > I w związku z tym płotom, bramom i ochronie mówię TAK.

        I te wszystkie "atrakcje" powodują zapewne przybysze z innych dzielnic miasta?

        U mnie klatkę schodową okupuje młodzian, mieszkaniec tejże wraz ze swymi
        kolesiami z sąsiednich bloków, co skutkuje smarowaniem po ścianach, śmieceniem
        itp. Ale zwracanie uwagi nic nie daje, gdyż "Przecież, to nie my! Widział Pan?
        Mam prawo tu być, bo tu mieszkam" Interwencja władz nie pomoże, gdyż on tu
        mieszka, a reszta to jego goście, a Mamuśka szczęśliwa, że w mieszkaniu
        spokój... I co tu grodzeniu pomoże???
      • hecer Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 11:42
        > Mieszkam na "normalnym" blokowisku. "Normalnym", czyli bez płotów,
        > bram i
        > ochroniarzy.

        Na którym "normalnym blokowisku" mieszkasz? Żeby się nie okazało że
        to znów jest Targówek... albo północny Manhattan w latach 70-tych...
        • uszaty25 Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 13:00
          Hm dobre ale niestety z paranoja nigdy nie wygrasz, ale zawsze warto probowac
        • banzai123 Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 13:47
          Jak dla mnie grodzenie się to iluzja bezpieczeństwa. Bo co dalej?
          Skoro za bramą jest tak groźnie, pozostaje tylko wsiąść w samochód i
          opuścić go dopiero w garażu podziemnym pod pracą. Czy Polska to
          Brazylia, żeby trzeba się było zamykać w gettach? W Warszawie nawet
          Praga nie budzi już takiego lęku, jak dawniej.

          Od urodzenia mieszkam na niegrodzonym osiedlu i szczególnie w
          ostatnich latach czuję się tu po prostu bezpiecznie. Oczywiście
          rozumiem ludzi, którzy mają niefart mieszkać w okolicy, gdzie roi
          się od meneli i chcąc się od tego oderwać szukają dla siebie takiej
          mieszkaniowej zagordy. Tylko płot chyba nie rozwiąże sprawy, za
          płotem też może kiedyś pojawić patologia.
          • hecer Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 14:56
            na subiektywne poczucie bezpieczeństwa (zaraz wpadnie "wiktymolog" z
            poprzedniego wątka i zacznie mnie "odsyłać do literatury")
            najbardziej wpływa moim zagrożenie ze strony młodzieży.

            Agresywna młodzież działa w grupie i atakuje słabszych: nie tyle
            osoby starsze (choć to też się zdarza) co przede wszystkim młodsze
            dzieci, głównie dziewczyny. Zresztą kobiety są zdecydowanie bardziej
            narażane na przemoc niż mężczyźni (co ciekawe, tutaj wypowiadają się
            tylko "maltretowani panowie w wieku około 20-30 lat; poza tym
            maltretowane w okrutny sposób są ich samochody - nie dziewczyny,
            żony, córki - ale przede wszystkim auta...)

            Dzieci i młodzież są również największym zagrożeniem dla estetyki
            osiedla - po prostu niszczą i psują najwięcej. Sam byłem dzieciakiem
            i pamiętam: deptanie trawników, wspinanie się na drzewa kończące się
            łamaniem gałęzi, łamanie krzaków od zabawy w szukanego, zniszczone
            piaskownice, zniszczone bujaczki. Jakoś nie malowałem ścian, bo mi
            się to chyba po prostu nie podobało - poza tym za to kara była
            większa:)

            I co z tego? Zieleń należy zabezpieczać. Nie zawsze to się udaje -
            ale takie są dzieci. Place zabaw trzeba odnawiać. Ściany czasem
            trzeba pomalować - a w szczególnych miejscach zabezpieczyć.

            Poza tym trzeba budować boiska, baseny, parki, place zabaw i
            poświęcać młodzieży więcej czasu.

            ---------------------------

            Zamiast tego wiele ludzi proponuje płoty. To nie rozwiąże żadnego z
            problemów.

            Płoty są budowane przez ludzi wierzących że przeprowadzka do nowego
            mieszkania "to początek nowego, innego życia". To są ludzie którzy
            dawno przestali się interesować swoim miastem, swoim osiedlem - a
            interesują się wyłącznie sobą i swoim wizerunkiem.

            Tacy ludzie nie mają prawa zawłaszczać przestrzeni publicznej,
            zawłaszczać miasta.

            Tacy ludzie pasują na wieś - nie do miasta. Niech na wsi wybudują
            sobie Słoneczne Tarasy, ogrodzą się, wprowadzą własny samorząd,
            własne zasady - i tam imponują innym swoją znakomitą organizacją i
            przepychem.
      • alienisko Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 14:03
        Ja też na takim mieszkam i u mnie jedyne akty chuligaństwa, to
        grafiti na odmalowanej w ubiegłym miesiącu klatce. Czasem też dym
        papierosowy na klatce, ale to efekt sąsiada, który sobie pali idąc z
        domu lub do domu. Płot tu nic nie pomoże.

        Prawda jest taka, że wszystko zależy od okolicznych mieszkańców i
        jeśli ma się meneli, to będą robić syf, najwyżej za swoim płotem
        (czyli np tam gdzie i Ty mieszkasz). Nic nie poradzisz. Bo jakoś
        wątpię, żeby na ten przykład ktoś z Wrzosów jechał na Rubinkowo
        porozrabiać. Wszystkie te ziomki raczej rozrabiają w swojej okolicy,
        na swoim osiedlu.

        Mi tam akurat wisi, czy ktoś się grodzi czy nie. Mi to nie
        przeszkadza, tak jak innym na tym forum. Jak ktoś ma taką potrzebę,
        niech to robi. Tylko według mnie ten płot to tylko iluzja.

        Lepiej inwestować w dobrze oświetlone chodniki, na których łatwo w
        nocy rozpoznać łobuza i monitoring.
        • hecer Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 13.01.09, 15:15
          Osiedle Brzezina które składa się z licznych domów wolnostojących
          i "bliźniaków", każdy z ogrodem - JEST W CAŁOŚCI OTWARTE.

          I co? I chyba jest spokój.

          Osiedle "Przy Lesie" - na jakimś maksymalnym zadupiu Torunia - jest
          podobno ogrodzone (nigdy tam nie byłem - za daleko - ciekawe jak tam
          się w ogóle dojeżdża...)

          To obrazuje pewien poziom paranoi chyba.

          Mnie tam zresztą też takie płoty na wsi mało co obchodzą... Ale za
          niedopuszczalne uważam grodzenie ulic i tworzenie sztucznych barier
          architektonicznych typu: płot na Czarlińskiego, na
          Rybaki/Popiełuszki, między Mickiewicza a Słowackiego przy wieżowcu
          od ul.Konopnickiej, na osiedlu Panorama i w blokach przy zjeździe
          Turystyczną ze skarpy....itd, itd, itd...

          • brzezozka Możesz wyjechać na wieś 13.01.09, 16:05
            wybudować się bez ogrodzenia, masz wybór. Jak to mówią wolna wola. Jeżeli ktoś
            chce mieszkać za ogrodzeniem czy bez ma takie możliwości.
            • bushevik inwestować w dobrze oświetlone chodniki ? po co ? 13.01.09, 16:22
              a po co ?
              powybijajo swiatla kamieniami
              jak to u nas zrobili juz kilka razy
            • hecer Re: Możesz wyjechać na wieś 13.01.09, 17:12
              > Re: Możesz wyjechać na wieś

              > wybudować się bez ogrodzenia, masz wybór. Jak to mówią wolna wola.
              > Jeżeli ktoś
              > chce mieszkać za ogrodzeniem czy bez ma takie możliwości.

              Ale ja chcę nadal mieszkać w mieście. Ty mi z tego miasta robisz
              wieś.
              • jacek-jacenty Re: Możesz wyjechać na wieś 13.01.09, 17:42
                hecer napisał:
                > Ale ja chcę nadal mieszkać w mieście. Ty mi z tego miasta robisz wieś.

                Chłopie zastanów się, bo robisz nie wieś a wiochę, pisząc:

                „Osiedle Brzezina.........
                Osiedle "Przy Lesie" - na jakimś maksymalnym zadupiu Torunia.....
                Mnie tam zresztą też takie płoty na wsi mało co obchodzą...”

                Nie obchodzą cię płoty na „zadupiu”i „wsi”, to taj sobie luz.
                Nie wszyscy W TORUNIU mieszkają w blokowiskach, zamkniętych osiedlach czy domkach jednorodzinnych.

                I taka malutka prośba: nie zabijaj wątków wpisami na parę ekranów.
                • hecer Re: Możesz wyjechać na wieś 13.01.09, 21:11
                  weź dzieciaku się odczep, co? masz tu jeszcze całą stronicę - ponad
                  70 wpisów możesz zrobić zanim się zacznie bałagan - możesz się wyżyć
                  o płotach, o Toruniu, o kulturze - o czym chcesz. Ale ty wolisz wdać
                  się ze mną w pyskówkę, prawda?

                  Osiedle Przy Lesie jest na maksymalnym zadupiu - ja wychowałem się
                  na osiedlu Przy Skarpie które było zadupiem 20 lat temu. Rubinkowo
                  to nadal zadupie - to nie jest śródmieście tylko współczesna
                  noclegownia.

                  Słowo "wieś" nie jest obraźliwe - większość z nas jest w drugim
                  pokoleniu wieśniakami. Korzenie mojej rodziny to Nieszawka, Rogowo,
                  okolice Augustowa.

                  O co ci chodzi benek? Nie możesz przyczepić się do kogoś innego?

                  ---------------------------

                  to że fani "miasta w mieście" zachowują się jak wieśniaki z filmu
                  Sami swoi? To może już trzeba przejść do drugiej części: "kochaj
                  albo rzuć"

                  • jacek-jacenty Re: Możesz wyjechać na wieś 14.01.09, 18:00
                    hecer napisał:
                    > weź dzieciaku się odczep, co? .....
                    > ja wychowałem się na osiedlu Przy Skarpie które było zadupiem 20 lat temu. Rubinkowo
                    > to nadal zadupie - to nie jest śródmieście tylko współczesna noclegownia.

                    Hehehehe, a ja się wychowałem, jak jeszcze Rubinkowa III nie było ;)))))

                    Proponuję przeprowadzić się do Bydgoszczy i nie tylko na Skarpę, Rubinkowo czy cały Toruń mówić „zadupie”.
                    Inaczej nie umiesz. A znasz się na wszystkim. Wezmą cię z otwartymi rękoma :)
                    (Nie słyszałem nigdy, żeby ktoś na Rubinkowo mówił "śródmieście", ale może za młody jestem :)))) ).

                    > O co ci chodzi benek? Nie możesz przyczepić się do kogoś innego?

                    Benek? Czy ja o czymś nie wiem? ;)
                    Nie chodzi o ciebie. Czepiam się chamstwa, spamu, wulgarności i złodziejstwa. No i głupoty.

                    A tak btw., to życzę stałego zajęcia.
                    • hecer Re: Możesz wyjechać na wieś 14.01.09, 21:53
                      nie ma to jak trafić na swojego zgreda.
                      • wunder-waffe Re: Możesz wyjechać na wieś 14.01.09, 21:57
                        Miało być dowcipnie? Nie jest.
                        • hecer Re: Możesz wyjechać na wieś 16.01.09, 13:10
                          nie miało być dowcipnie. To po prostu stwierdzenie faktu. Nie trawię
                          takich gości.

                          nie było śmiesznie? A co ty tam wiesz o tym co jest śmieszne.
          • babka_niestara Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 14.01.09, 00:04
            hecer napisał:

            > Osiedle Brzezina które składa się z licznych domów wolnostojących
            > i "bliźniaków", każdy z ogrodem - JEST W CAŁOŚCI OTWARTE.
            >
            Nie do końca. Od Bluszczowej jest szlaban na pilota, a od Willowej
            pachołki na kluczyk. Między blokami furtki zamykane na klucz. Na
            parkingu tabliczki: Tylko dla mieszkańców.
            >
            >
            • hecer Re: Jestem za płotami, bramami i ochroną 14.01.09, 16:02
              całkowicie otwarte dla pieszych.

              Zabezpieczenia o których mówisz dotyczą miejsc parkingowych i przejazdu autem,
              prawda?

              Chodziłem tam na jogging i na spacery.

              To o czym piszesz to nie są zabezpieczenia spełniające definicję "osiedla
              zamkniętego". Masz tam co najwyżej ograniczenia dla ruchu samochodowego.
    • olias List Czytelniczki: Ludzie muszą się odgradzać 13.01.09, 21:11
      ludzie się kundlą. każde kolejne pokolenie .... grodzili się magneci
      we Francji, grodzili się rosyjscy książęta. Z tym samym skutkiem.
      jeśli społeczeństwo samo wytwarza podział na dobrych i złych
      wcześniej czy później zemsta będzie należeć do pogardzanych.
      p.s. ciekawym będzie doświadczenie socjologiczne jaka wyrośnie
      młodzież w zamkniętych twierdzach? zkładam że szkoły powinny być w
      tychże osiedlach, by dzieci nie miały kontaktu ze światem
      zewnętrznym. w przeciwnym razie będą prani za sam tylko fakt że żyją
      w osiedlach zamkniętych.
      • hecer Re: List Czytelniczki: Ludzie muszą się odgradzać 13.01.09, 21:18
        ja dopiero teraz doceniam zalety osiedla "Na Skarpie"

        Osiedle to powstało już po doświadczeniach z Rubinkowem I i II.
        Dlatego jest w całości położone w lesie - zabudowa luźno, mnóstwo
        różnych drzew, sosen, topól, brzóz, akacji... Chodniki ułożono tam
        dopiero wtedy jak ludzie wydeptali ścieżki. Powstały boiska,
        brodziki dla dzieci, fontanny, ścieżka zdrowia, amfiteatr...

        Oczywiście teraz większość z tych rzeczy została zdemolowana do tego
        stopnia że zniknęła - ścieżkę zdrowia zarósł las, bo nasi rodzice
        nie uprawiali joggingu, amfiteatr przyciągał wandali którzy go
        zdemolowali (a pamiętam jak oglądałem tam pierwszą część Obcego
        Ridley'a Scott'a - niesamowite przeżycie dla 13-latka!), brodzik
        podzielił ten sam los i dziś nie istnieje... Podobnie jak np stoły
        do szachów:)

        Ba! To była kultura!! Kultura do której myśmy wtedy nie dorośli!!

        ...aleśmy nie dorośli wtedy - i nie dorośniemy nigdy! Co więcej -
        podążamy w zupełnie innym kierunku niż cywilizacja zachodu którą z
        takim wysiłkiem próbowaliśmy imitować w końcu lat 80!
      • luljan_2 Re: List Czytelniczki: Ludzie muszą się odgradzać 13.01.09, 21:29
        Dzieci z takich osiedli zazwyczaj i tak nie chodzą do szkół
        rejonowych, tylko do muzycznej, Salezjanów lub gimnzjum
        akademickiego. To też enklawy, żeby się dostać, trzeba zdać egzamin,
        mieć talent, pieniądze, nieprzeciętne uzdolnienia. Co do Brzeziny -
        rzeczywiście, to modelowy przykład bezpiecznej i ładnej dzielnicy
        bez płotów, ale i tego, że lepiej sytuowani i wykształceni ludzie
        (nie chcę to nikogo urazić, ale to fakt, trudności komunikacyjne
        wymuszja np. posiadanie dwóch samochodów)potrafią zadbać o dwoje
        domy, nie dewastują ich, a wręcz przeciwnie (ukwiecone balkony,
        pięknie utrzymane klomby, brak walających się papierów czy butelek).
        A nieco dalej, na działkach Józefa - dużo, dużo gorzej. W jakimś
        stopniu wynika to jednak z lokalizacji, tj. położenia na uboczu
        i "naturalnej" izolacji - lasku. Sklepy i zakłady usługowe w
        zasadzie tam nie funkcjonują, różne próby skończyły się
        niepowodzeniem. "Obcy" nie maja więc powodu, aby tam zaglądać.
        • hecer Re: List Czytelniczki: Ludzie muszą się odgradzać 13.01.09, 22:57
          a osiedle na Balanowej? Jak wytłumaczysz spokój na tym osiedlu??

          tam też nie ma plotów i tam też jest bezpiecznie.

          Przecież z tym że od kultury mieszkańców zależy wygląda osiedla nikt
          tu nie polemizuje.

          Ja jednak mocno podkreśliłbym to, że nie tylko człowiek oddziałuje
          na otoczenie - ale też otoczenie oddziaływuje na nas: na
          samopoczucie, na sposób kontaktów z sąsiadami, na kulturę i
          obyczajowość.

          Przestrzeń otwarta ma zdecydowanie bardziej korzystny wpływ na
          budowanie kapitału społecznego miasta. Ten kapitał jest trudno
          mierzalny ale ranking miast w Polsce tworzy przez demografów opiera
          się właśnie na próbie oszacowania kapitału społecznego.

          Chcemy być w czołówce czy w ogonie?? Adoptując warszawskie wzory
          będziemy w dalekim ogonie.

          Dbajmy o przestrzeń miasta. Marka "Toruń" do tego zobowiązuje.
          • luljan_2 Re: List Czytelniczki: Ludzie muszą się odgradzać 13.01.09, 23:37
            Co do Balonowej. Myślę, że jednak kultura mieszkańców. Nie wiem, jak
            to wygląda teraz, ale w momencie zasiedlania (1992? 1993?)trafiali
            tam głównie pracownicy UMK, przeważnie naukowcy i to pracujący w
            domu. Może stąd potrzeba i ochrona ciszy? Większa samokontrola?
            Wypada wspomnieć, że nie byli to single, ale rodziny, zwykle z
            dziećmi.
            • wijaczka Re: List Czytelniczki: Ludzie muszą się odgradzać 13.01.09, 23:53
              W porównaniu z zabudową na Rubinkowie osiedle na Balonowej w jakimś
              stopniu jest zamknięte. Co prawda bez bramek czy furtek, ale bloki
              są tak budowane, że tworzą zamknięta przestrzeń otoczoną domami z
              czymś w rodzaju bramki od ul. św. Józefa (kiedyś funkcjonował tam
              kiosk Ruchu. Każdy, kto wchodzi na teren wewnętrzy z placem zabaw i
              zielenią, znajduje się "jak na widelcu", bawiące dzieci mozna
              obserwowac z okien. Paradoksalnie dla mnie to osiedle jest
              pierwowzorem późniejszych osiedli zamkniętych. Dąstępne dla
              wybranych (spółdzielnia mieszkaniowa UMK???)i usytuowane nieco z
              boku (lasek między Gagarina i Bema), domki jednorodzinne od Wąskiej.
              Ważne, że nie mozna wjeżdżać autem na "dziedziniec".
              • hecer Re: List Czytelniczki: Ludzie muszą się odgradzać 14.01.09, 00:51
                Hej, no zaraz... skoro kultura mieszkańców jest decydująca to
                dlaczego wyprowadzając się na nowe osiedle domagamy się płotu? W
                końcu o tym jak nam się będzie tam żyło decydujemy sami (nasza
                kultura) a nie poziom izolacji osiedla od zewnątrz, tak?

                Nie wiem kto mieszka na Balonowej - ale dziś byłoby to osiedle
                zamknięte.

                Na osiedlu przy Balonowej też jest płot (od strony ulicy równoległej
                do Balonowej, przy szkole). Dziś tamtędy szedłem - jest plotek
                sięgający do pasa i otwarta furtka na boisko.

                O to przecież chodzi - można zabepieczyć teren tworząc "wąskie
                gardła" w postaci furtek i bram - i zarazem nie odciąć go od świata
                zewnętrznego.

                (Ostatnio w bankach montują takie wąskie gardła - śluzy... Ciekaw
                jestem które osiedle w Polsce pierwsze zaadaptuje tę technologię na
                potrzeby cywilne:))))

                Naprawdę, osiedla zamknięte to sposób pozycjonowania produktu przez
                developera - lepiej mieć te płoty dla tych 25% mieszkańców którzy
                potrzebują takiej formy prestiżu, niż ich nie mieć... Jest to sposób
                na zawłaszczenie "winnicy" przez grupę ludzi którzy zdecydowali się
                zadłużyć i "zainwestować nieruchomości"....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka