Dodaj do ulubionych

Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo

28.03.09, 09:07
Wieśniak skończony !!! Szczytem bezczelności jest argumentowanie, że obcokrajowcy nie znają polskiego. Chłopie!!! Jesteś prezesem "międzynarodowego" portu lotniczego i oczekujesz, że będą tam latać tylko Polacy lub obcokrajowcy znający język polski? W cywilizowanym kraju za taką wypowiedź Twoja dymisja już byłaby w trakcie realizacji !!!!!
Obserwuj wątek
    • mikro_ekonomia Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo 28.03.09, 09:12
      Przykład debilizmu gazety...
      i czemu ma ten artykuł służyć ??


    • darwilga Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo 28.03.09, 09:36
      "Poza tym ci obcokrajowcy pewnie nie znają nawet w połowie tak dobrze języka polskiego, jak moi ludzie znają angielski. Przyjeżdżają tu i się wymądrzają. To jest dla mnie wyraz ich zadufania ... Ale żalić się z powodu niewyraźnych komunikatów?"

      Jacyś dziwni ci obcokrajowcy, bo nie znają języka polskiego. Prezes bydgoskiego portu na pewno perfekcyjnie zna wszystkie języki krajów po jakich podróżował ... .
      Rzeczywiście jest to niedopuszczalne, aby obcokrajowiec, który przyjeżdża pierwszy raz w życiu do Polski nie znał naszego języka - w końcu język polski jest bardzo prostym i popularnym językiem - mówi nim 40 mln osób.

      Proponuję sprzedawać bilety na loty z lądowaniem lub startem z bydgoskiego lotniska tylko tym osobom, które udowodnią znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej C1.
    • kasiak74 Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo 28.03.09, 10:20
      nie, no... to jest genialne:D jak w "Misiu". a czy panie na lotnisku również
      stukają w szklankę, by wydać sygnał "uwaga" i mówią z ustami pełnymi ziemniaków
      albo kluch, by nabrać obcego akcentu?
      ja rozumiem, że mgr filologii nie pragnie czytać ogłoszeń na lotnisku, ale to
      niech sobie firma wyszkoli pracowników albo zamówi zestaw poprawnie
      sformułowanych komunikatów i nauczy ich wymawiać poprawnie, kurna! przecież to
      nie jest jakieś zapadłe afrykańskie lotnisko...

      aha, jeśli ten tekst jest przykładem debilizmu gazety i nie wiadomo, czemu
      służy, to najwyraźniej ze mną też jest coś nie tak... czy nie od tego są media,
      aby tropić idiotyzmy w codziennym żyuciu i je piętnować?
      • mac_byd Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 10:23
        Fakt, prezes "lekko" przegiął. Tylko nie wiem po co Pani Federowicz
        robi dubluje artykuł, który ukazał się kilka dni temu w bydgoskim
        dodatku. Chyba nie ma o czym pisać.
        • szlachcic Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 19:19
          nie dubluje bo w torunskim wydaniu nie bylo
    • anty_gw1 Prezes portu ma rację 28.03.09, 11:19
      A moim zdaniem prezes portu ma całkowitą rację i bardzo mnie cieszy
      jego asertywność i postawa, dzięki której nie daje się zastraszyć.

      Owszem język angielsko-oxfordzki byłby bardzo pożądany, tyle tylko,
      że niech wpierw krytycy prezesa, spojrzą chocby w polski internet i
      zapoznają się z jakością polszyzny na forach.

      A potem niech sobie odpowiedzą na pytanie, czy nigdy nie wykpiwali
      tych, którzy na tych forach piętnowali błędy ortograficzne w języku
      polskim, arcykosmiczne składnie zdań oraz cudaczności typu "skond,
      zkond, z kąt, z kąd to wiesz?" itd.

      Jeśli się z tym uporamy, to możemy wtedy szukać błędów w języku
      angielskim na portach lotniczych.

      Nota bene panowie przybysze z "wielkiego" świata powinni mieć trochę
      pokory wobec samych siebie.

      Lubie oglądać w jakims kablówkowym BBC angielskie wydanie
      Najsłabszego Ogniwa - z tłumaczeniem na polski:).

      Czasami mam wrażenie, że zasób ogólnej wiedzy, to ja, moi koledzy i
      koleżanki, już w szkole podstawowej mielismy większy niż poddani Jej
      Królewskiej Mości, oznajmiający w tym programie jakie to koledże
      skończyli i w jakim to wielkim świecie bywali.

      Ostatnio się uśmiałem z panienki, która Agathę Christie wzięła za
      piosenkarkę. Jak na Angielkę to dość spore osiągnięcie.

      Tak więc trochę umiaru szanowni goście zagraniczni i ich ciut
      zakompleksieni akolici z Polski.
      • precious_girl Re: Prezes portu ma rację 28.03.09, 14:54

        anty_gw1 napisał:

        > A moim zdaniem prezes portu ma całkowitą rację i bardzo mnie cieszy
        > jego asertywność i postawa, dzięki której nie daje się zastraszyć.

        a ty masz serek wamiliowy zamiasr mózgu.

        > Nota bene panowie przybysze z "wielkiego" świata powinni mieć trochę
        > pokory wobec samych siebie.
        tak, zważywszy na fakt,że przez niedouczone spikerki na MIĘDZYNARODOWYM PORCIE
        LOTNICZNYM,a nie na dworcu PKS w Pcimiu Dolnym, mają spore szanse p

        > Czasami mam wrażenie, że zasób ogólnej wiedzy, to ja, moi koledzy i
        > koleżanki, już w szkole podstawowej mielismy większy niż poddani Jej
        > Królewskiej Mości, oznajmiający w tym programie jakie to koledże
        > skończyli i w jakim to wielkim świecie bywali.

        inteligient się k...a znalazł
        • precious_girl Re: Prezes portu ma rację 28.03.09, 14:56
          tam powinno być,ze mają spore szanse przeoczyć swój lot (swój fly jakby to
          powiedziały panie spikerki)
          mam słabą klawiaturę.
      • szlachcic Re: Prezes portu ma rację 28.03.09, 19:23
        > Owszem język angielsko-oxfordzki byłby bardzo pożądany, tyle
        >tylko, że niech wpierw krytycy prezesa

        widzisz roznice miedzy nieznajomoscia j angielskiego przez Ziutka
        spod budki z piwem a kogos kto wykonuje prace w ktorej jezyk jest
        niezbedny?
    • sexyhero Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 11:24
      Do wyglaszania komunikatow na lotnisku wystarczy osoba na poziomie intermediate.

      Prezes portu z tego, co mozna przeczytac, to burak o IQ gasnicy, ktory nie dosc, ze sam nie potrafi angielskiego, to na dodatek tlumaczy sie jak dziecko z przedszkola.

      Mazy mi sie sytuacja, gdy na posady beda zatrudniani ludzie z kwalifikacjami. Nie sadzicie, ze byloby fajnie ?
      • sexyhero Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 11:27
        i Naturalnie marzy przez "rz" ;] mam jeszcze troche kaca po wczoraj :(
    • felippee Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo 28.03.09, 12:06
      Buehahaa nie, no prezes mnie rozbroił. Byłby dobrym prezesem GS-u w
      Pacanowie. Ogólnie trudno się dziwić: jaki prezes takie lotnisko.
    • precious_girl buractwo 28.03.09, 14:43
      co za burak cukrowy z tego prezesa. Mam nadzieje,ze dostaną wyciągnięte
      konsekwencje z jego wypowiedzi i zostanie odwołany!!!! obrażanie się na
      "zadufanych", nie mówiących po polsku turystów opłacających te dziadowskie
      lotnisko jest na poziomie podstawówki. miernota umysłowa
    • hecer Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo 28.03.09, 15:38
      łelkom to BYDGOSZCZ internacjonal eirport....

      ...łi łysh ju e plesent dżurnej

      ten facet powinien wystąpić w jakimś kabercie:
      ---------------------------------------------
      "Przyjeżdżają tu i się wymądrzają.

      To jest dla mnie wyraz ich zadufania - odpiera.

      Czy poprawi jakość obsługi komunikatów? - Bardzo często je słyszę i nie
      dostrzegam żadnych błędów. Dlatego mi to nie przeszkadza.

      Rozumiem, gdyby toalety były zapchane, nie było papieru.

      Ale żalić się z powodu niewyraźnych komunikatów? Czepianie się - ucina.
      ---------------------------------------------

      to się nadaje do działu deser na stronie głównej!:)
    • anty_gw1 @do wszystkich 28.03.09, 15:39
      If everyone of you is so indignant about Wojtkowiak's behaviour I
      suggest to continue our exchange in English. It would be much better
      to prove your superiority using only English words. Don't hesitte to
      castigate Wojtkowiak. But from this moment no one of Wojtkowiak's
      opponents has permission to write something in the mother tongue.
      • hecer Re: @do wszystkich 28.03.09, 18:36
        ..."everyone of you is"...

        ..."hesitte"...

        you should be the chairman at this airport, dude.
        • hecer Re: @do wszystkich 28.03.09, 18:44
          "of":)

          or a head of staff:)


          • anty_gw1 @hecer 30.03.09, 08:32
            Rozumiem, że wytknięcie braku litery "a" w słowie "hesitate"
            sprawiło ci szampańską radość... Coż, pozostaje ci tylko bardzo
            uważne pilnowanie, by samemu nie zrobić literówki, bo to byłby już
            straszny obciach...
      • jot9 Hesitte 29.03.09, 13:22
        Your keyboard is hungry, huh, 'hesitate to castigate', poetaster :)
    • hecer Rozumiem, gdyby papieru toaletowego nie było... 28.03.09, 15:42
      "Rozumiem, gdyby papieru toaletowego nie było"

      :))))

      ...co za aparat:)
      • hecer Re: Rozumiem, gdyby papieru toaletowego nie było. 28.03.09, 15:44
        - łot izzz jor problem?

        - dis iiiz tojlet pejper - for ju!
    • szlachcic Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 19:18
      "Poza tym ci obcokrajowcy pewnie nie znają nawet w połowie tak
      dobrze języka polskiego, jak moi ludzie znają angielski.
      Przyjeżdżają tu i się wymądrzają"

      coz powiedziec
      jakie lotnisko, taka angielszczyzna taki prezes
      Zeby taka argumentacje dac publicznie trzeba miec IQ ponad 200
      • yogibaboo104 Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 21:21
        > jakie lotnisko, taka angielszczyzna taki prezes
        zapomniałeś o początku tej frazy:
        jaki marszałek takie lotnisko i angielszczyzna oraz prezes.
        • hecer Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 23:15
          na to lotnisko i tego prezesa to żaden marszałek nic nie poradzi...
        • szlachcic Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 29.03.09, 12:20
          > zapomniałeś o początku tej frazy:
          > jaki marszałek takie lotnisko i angielszczyzna oraz prezes.

          dlaczego? mimo wszystko za ta wypowiedz mimo ze totalnie
          kompromitujaca prezesa nie jest przeslanka do odwlolania go, tak
          mysle
          a ze to lotnisko jest slabe i jedynie figuruje na liscie lotnisk nie
          koniecznie musi byc wina prezesa
          chyba ze zla ocena Calbeckiego to brak inwestowania w lotnisko
          Tylko ja pytam po co jak i tak malo jest wykorzystane i frekwencja
          jak wiesz bedzie sie zmniejszala jak tez wiesz
          • mac_byd Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 29.03.09, 21:32
            Czytam i własnym oczom nie wierzę. Składnia poniżej krytyki,
            porównując to gorsza niż ten angielski na lotnisku. Możesz
            wytłumaczyć co to znaczy słabe i tylko figuruje.
            PS możesz podac lotniska w Polsce, ktore w tym roku zanotują wzrost
            liczby pasażerów.
            • szlachcic Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 30.03.09, 18:06
              mac_byd napisał:

              > Składnia poniżej krytyki,

              widze ze bardzo chciales cos napisac

              >Możesz wytłumaczyć co to znaczy słabe i tylko figuruje.

              pewno ze moge
              Slbe jest bo nie jest mocne a figuruje tylko bo bo jest az tak slABe
              ze loty czesto odbywaja sie autobusami albo wcale

              > PS możesz podac lotniska w Polsce, ktore w tym roku zanotują
              >wzrost liczby pasażerów

              ale inne lotniska i forumowicze z tych miast nie klapia na forach,
              dajcie pieniadze bo potrzebujemy na rozwoj
              To lotnisko jest wyjkorzystne w niewielkim i dzisiaj inwestowanie w
              nie jest gruba przesada zwlasza ze liczba pasazerow zacznie spadac
              co dla tego lotniska jest oplaca sie/nie oplaca sie je utrzymywac


              • mac_byd Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 30.03.09, 21:20
                Widać, że pojęcie o bydgoskim lotnisku masz wyłącznie gazetowe. W
                innych miastach jest normalnie. Tam nikt nie chce budować drugiego
                lotniska i w dodatku pieniądze otrzymują odpowiedniego formatu.
                Niestety to tak jest, jak ktoś chce zaspokoić swoje przerośnięte
                ambicje i budować drugie lotnisko. Co lepsze, przekonany, że lotów
                byłoby znacznie więcej. W 2008 roku port bydgoski zanotował bardzo
                dobre wyniki przyrostu liczby pasażerów. W tym roku, niestety kryzys
                spowodował, że we wszystkich portach lotniczych nastąpi spadek
                liczby lotów.
                PS ty zapewne nie będziesz utrzymywał tego lotniska, tak wiec nie
                bój żaby.
                • szlachcic Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 31.03.09, 08:15
                  > Niestety to tak jest, jak ktoś chce zaspokoić swoje przerośnięte
                  > ambicje i budować drugie lotnisko.

                  piszesz to o mnie? czy nie masz argumentow i ambicje innych
                  przepisujesz mi aby cos napisac?

                  > W 2008 roku port bydgoski zanotował bardzo
                  > dobre wyniki przyrostu liczby pasażerów.

                  dla lotniska nie jest wazny przyrost a liczba pasazerow ktora
                  gwarantuje sens jego ekonomicznego funkcjonowania
                  Jezeli z tysiaca pasazerow podniesiesz do 2 tysiecy rocznie nie ma
                  to znaczenia z ekonomicznego punktu widzenia mimo ze przyrost supe
                  rozumiesz?

                  >W tym roku, niestety kryzys
                  > spowodował, że we wszystkich portach lotniczych nastąpi spadek
                  > liczby lotów.

                  ale w innych portach lataja samoloty i mozna gdzies poleciec
                  W bydgoszczy to lotnisko sluzy tylko jako pks do pracy na wyspy

                  > PS ty zapewne nie będziesz utrzymywał tego lotniska, tak wiec nie
                  > bój żaby.

                  kazde pieniadze dane przez wojewode czy przez marszalka sa moje

                  • arafat11 Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 31.03.09, 22:16
                    dla lotniska nie jest wazny przyrost a liczba pasazerow ktora
                    > gwarantuje sens jego ekonomicznego funkcjonowania
                    > Jezeli z tysiaca pasazerow podniesiesz do 2 tysiecy rocznie nie ma
                    > to znaczenia z ekonomicznego punktu widzenia mimo ze przyrost supe
                    > rozumiesz?

                    rozumiem, ale w takiej sytuacji jak bydgoszcz jest prawie polowa
                    lotnisk w polsce wiec wszystkie zamknac?

                    ale w innych portach lataja samoloty i mozna gdzies poleciec
                    > W bydgoszczy to lotnisko sluzy tylko jako pks do pracy na wyspy

                    analogicznie jak w bydgoszczy( a nawet gorzej jest w blisko polowie
                    portow o ktorych pisalem powyzej)...ponadto tam wojewodztwa daja
                    duza kase na rozbudowe tych lotnisk. dlaczego? moze zlikwidujmy
                    wszystkie i zostawmy warszawe, krakow i katowice?

                    kazde pieniadze dane przez wojewode czy przez marszalka sa moje
                    ja tez nie zamirzam zeby moje pieniadze byly wydawane na renowcje np
                    starowki w toruniu, bo przyjezdzaja tam tylko jednodniowi turysci i
                    wycieczki szkolne, a do krakowa wala miliony ludzi....
    • yoric Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 28.03.09, 21:10
      Tłumaczenia dyrektora może nie da się usprawiedliwić, ale da się jakoś
      zrozumieć. Gorzej z popierającymi go komentarzami na tym Forum. Haloooo!
      Lotnisko międzynarodowe!
    • cezary_futerko sami tez nie jestescie lepsi 29.03.09, 03:43
      "The fly to London" (latać do Londyn)

      jeśli już się chcecie nabijać, to "mucha" a nie "latać" - tyle że autor też nie
      skumał. "To fly to London" byloby "lecieć do Londynu". A tak ani dowcip wam nie
      wyszedł ani pseudotłumaczenie.
    • gollum10 Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo 29.03.09, 09:44
      A dlaczego gazeta toruńska tak się zajmuje nieswoim lotniskiem, w nieswoim
      mieście? Sprawdźcie może jak tam z językami obcymi na piernikowym dworcu PKS.
      • felippee Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 29.03.09, 11:33
        gollum10 napisał:

        > A dlaczego gazeta toruńska tak się zajmuje nieswoim lotniskiem, w
        nieswoim
        > mieście? Sprawdźcie może jak tam z językami obcymi na piernikowym
        dworcu PKS.

        Yyy ale nasz dworzec PKS nie ma przedrostka "międzynarodowy" ... tak
        więc pudło.
        • hecer Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 29.03.09, 12:17
          ale u nich na międzynarodowym lotnisku jest papier toaletowy i toaleta nie jest
          zapchana... czy tego nikt nie docenia?


          ciekawe skąd u prezesa ten argument, że "rozumiem gdyby papieru nie było"...

          ...może tam komunikaty zapowiada babcia klozetowa...
        • gollum10 Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 29.03.09, 14:04
          ale przecież miasto jest jak najbardziej międzynarodowe, do którego walą dniami
          i nocami miliony turystów, podziwiać te wasze cuda niestworzone (usłyszeć to
          można od was przy każdej okazji). A wspólnego z tymi zabytkami macie, tyle co z
          architekturą Lwowa obecnie tam mieszkający Ukraińcy.

          Ps. Z lotniskiem "kiszka" wyszła straszliwa, co jak widzę na tym forum, daje
          toruńczykom, "braciom" naszym, wiele satysfakcji.
        • gollum10 Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 29.03.09, 14:06
          felippee napisał:

          > gollum10 napisał:
          >
          > > A dlaczego gazeta toruńska tak się zajmuje nieswoim lotniskiem, w
          > nieswoim
          > > mieście? Sprawdźcie może jak tam z językami obcymi na piernikowym
          > dworcu PKS.
          >
          > Yyy ale nasz dworzec PKS nie ma przedrostka "międzynarodowy" ... tak
          > więc pudło.

          ale przecież miasto jest jak najbardziej międzynarodowe, do którego walą dniami
          i nocami miliony turystów, podziwiać te wasze cuda niestworzone (usłyszeć to
          można od was przy każdej okazji). A wspólnego z tymi zabytkami macie, tyle co z
          architekturą Lwowa obecnie tam mieszkający Ukraińcy.

          Ps. Z lotniskiem "kiszka" wyszła straszliwa, co jak widzę na tym forum, daje
          toruńczykom, "braciom" naszym, wiele satysfakcji.
          • katee1 Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 29.03.09, 19:13
            rozczulonam do granic ... już argumentacja pana prezesa stała się w weekend
            wesołem umilaczem przy spotkaniach towarzyskich.
            Panie Prezesie - nie ten poziom... nie wypada. Doprawdy.
    • anty_gw1 A jacy wy jesteście krytykanci prezesa? 30.03.09, 08:38
      Minęło kilkadziesiąt godzin i ani jeden z was przesmiewców nie
      wytknął prezesowi portu jego win, ale w języku angielskim, do czego
      zachęcałem.

      Cóż nie od dzisiaj wiadomo, że łatwo się śmiać z innych, ale dużo
      gorzej samemu wykonać poprawnie to, co tak rozśmiesza u innych.

      No ale pośmiejcie się jeszcze z prezesa, wszak płytkie połechtanie
      się cudzym kosztem zawsze podnosi własną samoocenę, zwłaszcza gdy
      można tylko kpić, a nie robić coś samemu.
      • alienisko Re: A jacy wy jesteście krytykanci prezesa? 30.03.09, 18:22
        Nie czujesz różnicy?

        Forumowicz, to nie prezes portu lotniczego zarabiający pewnie kupę
        kasy. Pisanie na polskim forum, to nie komunikowanie podróżnych
        (m.in. obcokrajowców) o opóźnieniach itp.

        Takie gadanie jak Twoje, to prowadzić może do tego by np. fontanny w
        Toruniu nie krytykował ten, kto nie jest architektem, budowy
        stadionu żużlowego nie kwestionował ten, kto kibicem żużlowym nie
        jest, itd.

        Jak ja bym był takim szefował na międzynarodowym lotnisku, to
        wysyłałbym personel na szkolenia, czy chociażby zamówił poprawne
        formułki (z braku pieniędzy), a nie gadał bzdety o papierze
        toaletowym.
        • anty_gw1 @alienisko - uwaga o dobrym smaku 31.03.09, 09:06
          Rozumiem, co chcesz powiedzieć. I do pewnego momentu się z tym
          zgadzam. Ale tylko do pewnego. Bo jednak w każdej krytyce trzeba
          zachować umiar i przede wszystkim dobry smak. A ten polega na tym,
          ze jeśli się czegoś nie wie, to się na ten temat głosu nie zabiera.
          No, ale wydaje mi się, że dobry smak już dawno temu przestał się
          liczyć.

          Tymczasem - i jest to bardzo szeroka tendencja - ludzie zaczynają
          się wypowiadać o wszystkim, nie mając w większości przypadków żadnej
          wiedzy na dany temat.

          Oczywiście można się śmiać z pracowników lotniska i prezesa, że nie
          umieją czysto mówić po angielsku. Ale warto się zastanowić, czy ci
          śmiejący się umieją angielski.

          Proszę bardzo ja - broniący prezesa - coś napisałem po angielsku.
          Jaka była reakcja? Wyśmianie braku litery "a" w słowie hesitate. To
          jest poważne?

          Co reprezentują sobą ci, którzy śmieją się z prezesa, a choćby dwoma
          zdaniami nie zasygnalizowali, że sami cokolwiek potrafią napisać po
          angielsku?

          W czym są od niego lepsi, jakie mają kompetencje to tego by się nad
          niego wywyższać? Nie widzisz tutaj choćby upadku dobrego smaku? Bo
          ja widzę. Nie mówię, że prezesa może krytykować tylko anglista. Ale
          też życzyłbym sobie pewnej powściągliwości.

          Bo inaczej niekompetentni ludzie będący zawsze w przewadze - bo
          ekspert jest jeden w jakiejś sprawie, a ignorantów tysiące - będą
          mogli bez poczucia wstydu zakrzyczeć tego eksperta.

          Mamy sytuację, że w Polsce dla przykładu krytykuje się książki,
          których się nie czytało, nazywa np. członków PZPN mafią, choć się
          ani razu na stadionie nie było, kpi się z Boruca choć samemu biegać
          się nawet nie potrafi.

          Dominuje ignorancja i kompletny brak wstydu wypowiadania się na
          każdy temat - zazwyczaj bez sensu.

          A jeśli mówi jeden ekspert i jeden ignorant, to ten trzeci - też
          niezorientowany w temacie - ma prawo uważać, że opinie eksperta i
          ignoranta są warte tyle samo.
          • alienisko Re: @alienisko - uwaga o dobrym smaku 31.03.09, 12:34
            Prawda, że u Polacy są strasznymi krytykantami, w dobie internetu
            rozdęte są takie postawy do granic absurdu.

            Nie mniej nie wiedzę powodu, by nie krytykować kogoś pełniącego daną
            funkcję, nawet jak sam tego lepiej nie zrobię. To, że ktoś czegoś
            nie potrafi nie oznacza od razu, że nie jest wstanie rozpoznać w
            ocenianej postaci kogoś np niekompetentnego i nie domagać się
            fachowca na miejsce takiej osoby.
    • biniou Jak sie nie podoba, to piechota blizej! 30.03.09, 15:39
      Bo oczywiscie w Irlandii, to wszyscy wladaja biegle kilkoma
      jezykami obcymi. Ja odmawiam uzywania jezyka angielskiego, niby
      dlaczego wszyscy maja mowic po angielsku???? Jesli juz uzywam, to w
      pracy, kiedy musze. A najbardziej to mnie wkurzaja turysci, nasi
      wielcy przyjaciele z USA i UK, kiedy na ulicy zaczepiaja Cie, bo
      czegos nie wiedza i gadaja z tym swoim akcentem. Tak jakby wszyscy
      mieli obowiazek mowienia w tym obrzydliwym jezyku.
      Nauczyloby sie bydlo z Irlandii francuskiego.
      • hecer Re: Jak sie nie podoba, to piechota blizej! 30.03.09, 20:19
        sądząc po akcencie, jesteś pracownikiem bydgoskiego wydziału do spraw kontaktów
        międzynarodowych, albo chociaż promocji turystyki...
    • kingee Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery słabo 31.03.09, 14:04
      Z calym szacunkiem, pozwole sie nie zgodzic iz komunikaty na
      bydgoskim lotnisku oglaszane w jezuku angielski maja tak duze
      znaczenie. Powiedzmy sobie szczerze to lotnisko jest tak male ze nie
      sposob sie zgubic, pomylic wyjscia do samolotu (gdyz jest tylko
      jedno) a to przeciez jest najistotniejsze. Na niektorych lotniskach
      komunikatow nie golasza sie wcale pasazerowie musza sledzic
      informacje na monitorach. Moze to jest wyjsce dla bydgoskiego
      lotniska?
      • szlachcic Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 31.03.09, 17:41
        Albo po prostu prazes lotniska niech napisze bardzo ograniczona
        liczbe komunikatow jakie mozliwe sa na lotnisku
        Chyba ze sam prazes nie zna angielskiego? Ale sa fora z jezykiem
        angielskim i dobrzy ludzie tam pomoga profesjonalnemu prezesowi
        • hecer Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 31.03.09, 21:58
          ze względów bezpieczeństwa personel, który ma bezpośredni kontakt z pasażerami
          musi mówić dobrze i zrozumiale po angielsku.

          Jeśli ogłasza się alarm i następuje ewakuacja pasażerów z lotniska - istnieje
          możliwość wybuchu bomby, skażenia chemicznego, biologicznego itp - to personel
          musi być stanowczy, zrozumiały, komunikatywny i spokojny.

          Żeby zarządzić lotniskiem nie wystarczy zmieniać papier toaletowy w kabinach.
          • hecer Re: Lotnisko u sąsiadów: Łi spik inglisz wery sła 31.03.09, 22:18

            ...może wtedy przez mikrofon mówi już ktoś inny - manager, szef
            bezpieczeństwa... Nie znam przepisów.

            Ale wypada mówić poprawnie, zrozumiale, budzić zaufanie pasażerów. To nie jest
            błahostka.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka