Gość: amy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.08.09, 23:04
Mój facet lecial dzis z Wwy do Amsterdamu i odkrył, że przeszukano mu bagaż.
Została otwarta korespondencja i zniknęla woda toaletowa i krem... Kto to
zrobił? Celnicy nie mogą otwierać bagażu bez obecności właściciela, czy tak? A
złodziej? Zabrałby laptopa a nie krem i to jeszcze wyjęty z pudełeczka. Ja
miałam taką samą sytuację, bałagan w walizce, ale nic nie zginęło. Co o tym
myślicie? Zdarzyło się to komuś?