grotabcde
01.11.11, 17:52
Witam serdecznie, od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie wyjechać za chlebem na wyspy. Mam 26 lat w Polsce od ponad 2 lat nie mogę znaleźć stałej pracy, czasami tylko dorywcze zajęcia. Ciekawi mnie jak teraz wygląda sytuacja z pracą i z możliwością utrzymania się z tej pracy.
Największą przeszkodą dla mnie był by oczywiście język, od szkoły średniej nie miałem dużej styczności z angielskim a i wtedy do prymusów nie należałem (trzeba było słuchać jak mówili że to się przyda). Od kilku tygodni odświeżam sobie wiadomości, bo nawet jak nie wyjadę to zawsze może się przydać. Najbardziej był bym zainteresowany pracą w gastronomii, nie jestem zawodowym kucharzem ale mam pewne doświadczenie w takiej pracy, poza tym bardzo to lubię. Nie oszukuje się bez potwierdzonych kwalifikacji i ze słabym językiem na początku pewnie była by to praca jako pomoc kuchenna za płacę minimalną. To być może udało by się zmienić z czasem inwestując w jakąś naukę już tam na miejscu.
Co myślicie o takim pomyśle, być może ktoś już niedawno przeszedł taką drogę?