Dodaj do ulubionych

british hospitality group Wrocław

04.11.05, 20:39
Mam pytanie: czy ktos a Was jechał może do pracy do Anglii z ta firmą (british
hospitality group)? Mają biuro we Wro na Ruskiej. Byłam tam dziś i całkiem
rozsanie brzmi to, co oferują, ale sprawdzałam ich na stronach
www.praca.gov.pl i nie mają patentu. Każą sobie zapłacić za pośrednictwo
tysiąc, poza tym dojazd na własną rękę, ale za to oferują legalną pracę z
zakwaterowaniem i najczęściej z wyżywieniem. Czy ktoś ma jakies doświadczenia?
Podzielcie się proszę.
Obserwuj wątek
    • lucar Re: british hospitality group Wrocław 05.11.05, 18:35
      Jeżeli każą sobie płacić, to znaczy, że działają niezgodnie z prawem.

      Pozdr
      Lucar
      • 77gosica Re: british hospitality group Wrocław 06.11.05, 01:10
        dzięki Lucar, sprawdzę to jeszcze. Pozdr.
    • Gość: foxy Re: british hospitality group Wrocław IP: *.e-wroc.com 15.11.05, 20:16
      dzis tez bylam w tej firmie...jak cos sie dowiesz daj znac
      ania.foxy@poczta.fm ..jade sama wiec tez mam obawy..mam nadzieje ze bedzie
      ok.pozdrawiam
    • Gość: o matko Re: british hospitality group Wrocław IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 16.11.05, 11:47
      ludzie, ile razy trzeba mowic w tv i pisac w gazetach ze posrednik/agencja NIE
      ma prawa pobierac oplat za znalezie pracy? jeszcze tauzena im zaplacic, chyba
      zwariowalyscie
      • kliniki2 Re: british hospitality group Wrocław 30.11.05, 12:53
        przez przypadek wpadlem na to stare forum, ale cos musze dodac: to nie zawsze
        takie czarne albo biale jest. sa firmy zarejestrowane, niby nie biora oplat, a
        pozniej 1500 was skasuja za bilet, ktory obowiazkowo u nich trzeba kupic! albo
        oferuja wyjazd z nauka angielskiego i z gory placicie za szkole a pozniej
        zadnej szkoly nie ma! Sa pewne branze, czy zawody gdzie zaden pracodawca nie
        zaplaci firmie posrednictwa za znalezienie pracownika (np. sprzataczka, barman,
        na zmywaku), a przeciez z czegos musza zyc - to nie sa org.harytatywne! a
        inaczej takiej oferty nie zlapiecie. znam temat, bylem w Anglii dlugo,
        wyjezdzalem kilka razy i nikomu nie proponuje jechania w ciemno i szukania
        roboty i mieszkania na miejscu - wiecej kasy stracicie niz posrednik od was
        wezmie. inaczej jeszcze wyglada jesli oferuja zakwaterowanie bo za to moga brac
        kase, a oprocz tego kazda firma, najbardziej nawet legalna, moze pobrac oplate
        za "poniesione koszta" poszukiwania pracy. podejrzane sa oferty, gdzie jest
        tylko nr komorki i spotykasz sie z gosciem gdzies na dworcu i w busie cie
        skasuje. Jak masz adres biura, telefon, inne dane to zawsze ich znajdziesz
        jakby co, a po komorce juz do goscia nie trafisz.
        Zreszta komu by sie chcialo ryzykowac i oszukiwac kogos za tysiaka...
        • Gość: Pavs Re: british hospitality group Wrocław IP: *.in-addr.btopenworld.com 30.11.05, 13:47
          Popros o kontrakt najpierw, sprawdz pracodawce i spytaj za co tak naprawde
          placisz, bo przeciez nie mozesz za znalezienie pracy, prawo zabrania. Jak
          dostaniesz tego typu info i sam to potem potwierdzisz to jedz, 1000 to nie
          majatek a rzeczywiscie mozesz wiecej stracic jadac w ciemno. No i nie zdziw sie
          tylko ze dostaniesz najnizsza stawke, bedziesz mieszkal z kilkoma osobami w
          pokoju a jak nie znasz jezyka to za zalatwienie wyszstkich papierow na miejscu
          pewnie cie jeszcze skasuja...a potem juz bedzie dobrze :-)
          • Gość: me Re: british hospitality group Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:41
            • Gość: me1 Re: british hospitality group Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:41
              I jak, jest to pewna firma? Czy ktos juz wyjechal i dostal prace?
              Prosze o odpowiedz!
      • Gość: ghrom Re: british hospitality group Wrocław IP: *.static.dsl.as9105.com 15.02.06, 13:14
        Agencja pracy w _UK_ nie ma prawa pobierac oplat. O ile mnie pamiec nie myli,
        Breslau wciaz nalezy do Polski?

        Porady dla emigrujacych do UK - nowy wygląd.
    • Gość: lineth Re: british hospitality group Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 22:02
      Ja z kolezanka też chcemy skorzystac z ich oferty, ale im dluzej czytam tym
      wiecej mam watpliwosci. Naprawde nikt nic o nich nie wie?
      • Gość: digger Re: british hospitality group Wrocław IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 15.02.06, 12:45
        Ja z moja dziewczyna skorzystalismy z uslug tej firmy. I owszem wszystko ladnie
        jest. Praca byla. Tylko dla kogos komu jest obojetne gdzie trafi. My chcielismy
        pojechac albo do Londynu albo do miejsca gdzie byloby dobre polaczenie z
        Londynem. Trafilismy na kompletna wioche z ktorej odjezdzaly trzy autobusy
        dziennie! Ponadto zamiast stac za barem kopalem menagerowi ogrodek wokol pubu!
        Nie przecze ze takie rzeczy tez trzeba robic tylko jakos nikt nam o nich nie
        wspominal! Kiedy powiedzielismy ze chcemy poprosic agencje z Londynu ktora
        wspolpracuje z BHGroup dostalismy dwa dni na wyniesienie sie z pubu. W umowie
        stoi ze agencja z Londynu ma sie nami zaopiekowac jezeli warunki pracy lub inne
        rzeczy byly niezgodne z umowa i stracimy prace nie z naszej winy. Otzrymalismy
        tylko adres hostelu (za 17 funtow za osobe na noc!!!) w ktorym i tak nie bylo
        miejsca. I to byla cala pomoc! Mija juz ponad dwa tygodnie a oni nie przyslali
        ani jednej informacji! W sumie na calej akcji z nimi stracilismy juz ok 4 tys
        (ich oplaty, przjazd do Anglii, pozniejsze zakwaterowanie, wyzywienie) przez
        trzy tygodnie!
        Naprawde nie polecam!
        • Gość: digger Re: british hospitality group Wrocław IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 15.02.06, 16:13
          tylko ze w sumie to ta agencja sie wywiazala ze wszystkiego a to nie ich wina
          byla tylko tego managera! Ludzie sa rozni! Wlasciwie to chyba sa naprawde
          dobrzy... My troche na co innego bylismy nastawieni... Ale faktem jest ze jesli
          szukacie pracy w pubach to nie jest to sciema bo praca jest w rzeczywistosci i
          to z mieszkaniem i rzeczywiscie z jedzeniem... My po prostu mielismy pecha...
          Pozdrawiam
          mariuszek@excite.co.uk
    • Gość: ziola! Re: british hospitality group Wrocław IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 15.02.06, 12:49
      Kompletnie niekompetentni! Biora kase nie wiadomo na co (sory na fakturze jest
      za przeslanie dokumentow i za szkolenie- po 500 zl) a potem wbijaja w ciebie.
      Ich zasada ciesz sie ze masz i rob cokolwiek ci w tym pubie kaza! Pozatym
      przysylaja oferty ktore nie zawsze sie pokrywaja z rezczywistoscia (np. jesli
      chodzi o wynagrodzenie).
      Powodzenia! I dobrej zabawy!!!
      • Gość: ziola! Re: british hospitality group Wrocław IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 15.02.06, 15:51
        Niestety albo stety musze cofnac co napisalem wczesniej! Dostalem od nich
        informacje ze w zwiazku z zaistniala sytuacja mozemy pojsc na ugode i oddadza
        nam cala kase! British Hospitality Group sa naprawde w porzadku! Wywiazali sie
        z kontraktu a to ze manager okazal sie dupkiem ktory myslal ze polaczki sa taka
        zapchajdziura nie bylo jego wina!
        Pozdrawiam i Polecam!
        • Gość: Grzes Re: british hospitality group Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 16:57
          Jestem "osoba blisko zwiazana z ta firma" i dziekuje ziola! i digger za
          sprostowanie i wyjasnienia po rozwiazaniu calej sprawy. Praca barmana w pubie
          nieraz moze byc zwiazana rowniez z pomoca w kuchni, albo posprzataniem
          trawnika. Naszym bledem byl brak sprecyzowanych informacji na ten temat i stad
          rozczarowanie. To, ze manager pubu okazal sie gnojkiem i kazal sie wynosic po
          pierwszych nieporozumieniach to juz inna sprawa. W kazdej firmie moze sie
          zdazyc, ze szef jest chamem i daje nam gowniana robote na poczatku - inna niz
          oferowane stanowisko - takie jest zycie. Ciesze sie, ze jestescie
          usatysfakcjonowani rozwiazaniem sprawy, bo bylo to jedyna szansa zebysmy wyszli
          z tego "z twarza". Dziekuje za wasze wyjasnienie na forum i polecenie BHGroup
          innym. Mam nadzieje, ze podobne sytuacje nie beda sie juz wiecej powtarzac -
          bedziemy udzielac szerszych wyjasnien przed wyjazdem bez "koloryzowania".
          Pozdrawiam, G.
    • Gość: Marek W. Re: british hospitality group Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 14:58
      Jesli nie otrzymam stosownej odpowiedzi co nam sie przydarzylo w BHGroup, to
      takze opisze co sie przydarzylo mi i mojej dziewczynie w Angli..
      • Gość: Marek W. Re: british hospitality group Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:01
        Troche skladni brakuje w tym zdaniu, dlatego napisze jeszcze raz:
        jesli nie otrzymam odpowiedzi od Pana Grzegorza z BHGroup (chodzi o to, co sie
        nam przytrafilo w Anglii itp.), to napisze "po krotce" jak zostalismy tam
        potraktowani (nie zaplacilismy im polowy kasy za posrednictwo pracy i
        powiedzieli nam, ze nie musimy, ale jesli wczesniejszym osobom zwracali, to
        czemu nam nie mieliby oddac 500zl?).
        • Gość: digger Re: british hospitality group Wrocław IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 16.03.06, 19:41
          To rzeczywiscie ciekawe... Moze jednak napisz o waszych niespodziankach!
          Myslalem ze tylko nam sie cos nie udalo ale widze ze to sie raczej powtarza...
          Absolutnie cie nie chce nakrecac tylko naprawde mnie to ciekawi!
          Pozdrawiam!
          • Gość: Marek W. Re: british hospitality group Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 23:30
            Nie wiem dokladnie kiedy wybylismy do Anglii, ale bylo to bodajze w polowie
            stycznia.
            Test j.angielskiego mielismy w Katowicach, tam nam powiedziano, ze bedziemy
            mieli profesjonalne szkolenie do bycia barmanem (lanie drinkow itp.).
            Wplacilismy pierwsza rate po tym spotkaniu - po 500zl na osobe (bylem wraz z
            moja narzeczona). Po tygodniu czasu dostalismy juz oferte pracy, wyjazd byl w
            srode. Wczesniej, w poniedzialek, pojechalismy z Tarnowskich Gor do Wroclawia
            (~4h pociagiem) by sie dowiedziec tego, jak sa nazywane poszczegolne posilki i
            drinki w Anglii oraz jak dotrzec do docelowego miejsca (jakby nie mogli nam
            wyslac tego na maila). W umowie napisano, ze te cale 900zl to tlumaczenie,
            przeslanie papierow i trening, czy cos w tym stylu (JAKI TRENING?!).
            Przybylismy na miejsce w srode, okolo godziny 15stej. Mielismy miec 2dni
            wolnego, zeby zobaczyc co i jak, no ale nastepnego dnia kazali nam juz pracowac.
            We Wroclawiu powiedziano nam, ze wystarczy umiec sie komunikowac po angielsku i
            nasza znajomosc bez problemu wystarczy do tego, by pracowac jako: ja - barman,
            moja narzeczona - pomoc w kuchni oraz barmanka.
            Manager pubu, w czwartek, powiedzial nam, ze bedziemy oboje pracowac w kuchni,
            gdyz nasz angielski jest niewystarczajacy (TROCHE DZIWNE, bo przyjeli mnie teraz
            do pracy w Polsce, gdzie rozmowy sa prowadzone tylko i wylacznie po angielsku -
            kontakt z USA i Kanada). Jak to nam pan Grzegorz powiedzial, nasza pomoc w
            kuchni miala sie opierac na zasadzie przyrzadzania kanapek a musielismy tam
            gotowac itp., czyli poprostu bycie prawdziwym kucharzem, chociaz z kuchnia w
            zyciu nie mialem zadnej stycznosci - ZERO DOSWIADCZENIA.
            W miedzy czasie bylem takze malarzem.. Acha, wrzucono nas takze na zmywak, gdzie
            bylo troche, za przeproszeniem, przesrane...
            W ofercie bylo zaznaczone, ze pracodawca pomoze w zalozeniu konta... Coz, nie
            doczekalismy sie tego i nie dostawalismy wyplaty, pracowalismy bez zadnej umowy
            - praktycznie na czarno. Zaczelismy sie powoli dopominac swojego, na poczatek
            poszlo ogrzewanie - grzali chyba dwa razy w ciagu 24h, okna byly nieszczelne,
            pokoj duzy - bylo zimno w nocy.. W kuchni, ktora miala byc do naszej dyspozycji,
            spal pies - syf nieziemski, obszczane wszystko i nie bede pisal co jeszcze...
            Pozniej przyszla pora o nasza umowe i konto.. Calyczas glupie tlumaczenia, ze
            nie mieli czasu, by je zalozyc, gdyz pracowali. PRACOWALI? My za nich
            pracowalismy calyczas w kuchni, wszystkie dania sami przygotowywalismy,
            gotowalismy itp. Manager i jego zastepczyni siedzieli sobie u gory, a gdy nie
            umielismy zrobic ktorego z posilkow, zaczeli byc niemili.
            Gdy powiedzialem, ze jesli nie otrzymam umowy i pieniedzy, zrezygnuje z pracy,
            manager zaczal mnie wyzywac od nagorszych, przeklenstwa lecialy w ta i weta. Po
            tym incydencie poszlismy na przerwe, byla to godzina 14sta.. O 16stej przyszedl
            manager i powiedzial, ze jeszcze tego samego dnia mamy sie pakowac i spadac z
            ich pubu (bylo zaznaczone, ze pracodawca nie moze nas zwolnic wczesniej, niz z
            tygodniowym uprzedzeniem). Moja narzeczona wyblagala go, bysmy mogli przenocowac
            do nastepnego dnia. O godzinie 6tej (?) rano dal nam pieniadze za przepracowane
            3tyg. Oczywiscie nei dal nam calosci, podpisal z nami "umowe", ze deklaruje sie
            przeslac nam czek z reszta pieniedzy oraz PayClip - do teraz tego nie
            otrzymalismy, a minal juz ponad miesiac czasu i jestesmy praktycznie pewni, ze
            go nie otrzymamy pieniedzy ani rozliczenia...
            Nie wiem czy czasem nie trafiliscie tam, gdzie my - pracowalismy w Guildford
            (Pirbright).
            Nie polecam tej firmy w ogole.. Gdy zadzwonilem do pana grzegorza, ze nie chca
            nam zalozyc konta, przekazal mi, bym zaproponowal, azeby jego asystentka
            pojechala z nami do banku i zalozyla konto, gdyz ostatnio za czesto nei
            pracawla. Przekazalem te slowa managerowi pubu, a ten na mnie z pyskiem, ze
            jestem chamski itp. Oczywiscie pan grzegorz widzial wine tylko po mojej stronei
            i zaczal umywac rece od wszystkiego - ze nie wiedzial, ze bedziemy pracowac z
            takim managerem i ze tak beda wygladac warunki mieszkaniowe i pracy.
            W umowie pisze, ze jesli manager nas wywali, to znajda nam inna prace.
            Oczywiscie czekalismy przez miesiac na oferte, ale sie nei doczekalismy.. Moja
            narzeczona wrocila na dalszy rok studiow a ja znalazlem prace w miedzynarodowej
            firmie (odziwo, gdzie tylko rozmawia sie z klientami po ANGIELSKU, a jakos w
            Londynie stwierdzili, ze moj ang. jest niewystarczajacy...).

            Nie wiem o co z tym wszystkim chodzi, ale wiem jedno - jesli zawitam w Londynie,
            a na pewno bedzie to w czasie wakacji, pierwsze co zrobie, to pojde na policje -
            nie zwrocono mi calej sumy pieniedzy. Dziala tam specjalne biuro dla polakow,
            ktorzy zostali oszukani przez pracodawcow.

            NIE POLECAM TEJ FIRMY W ZADNYM WYPADKU!!!
            Wydalismy kupe kasy, by sie tam dostac... I praktycznie wyszlismy na minusie,
            nizeli na plusie.
            • Gość: Marek W. Re: british hospitality group Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 23:32
              No i powiedziano nam, ze to jest wieksza miejscowosc, blisko Londynu.
              Powiem tak - byla to wies NIESAMOWITA. Nie bylo zadnego sklepu, gdzie moglismy
              sobie cos kupic. By dostac sie do najblizszego marketu, pieszo trzeba byloby isc
              okolo 45min w jedna strone.. I kiedy zrobic jakies zakupy - jedzenie?
              Przynajmniej mielismy jeden posilek zagwarantowany, chociaz i tak krzywo sie na
              nas patrzyli, gdy sobie robilismy jedzenie (poza tym i tak ciezkostrawny jest
              tam food).
              • Gość: digger Re: british hospitality group Wrocław IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 17.03.06, 14:01
                To ladnie! nie jestem pewien ale my chyba tez mielismy ta oferte ale jej nie
                przyjelismy. Porazka na calej linii... wiem... U nas tez nie bylo mowy o zadnej
                umowie, kontach itd.. Kurde... moze to po prostu jakis pech albo co...? Nie
                wiem. Przeciez chyba nie kazdy mial takie problemy bo nie my jedni pojechalismy
                z BHG.
                Szkoda tylko ze w zaden sposob nie bylismy zabezpieczeni wlasnie przed takimi
                czynnikami jak nieuczciwi menagerowie i inne nie przewidziane sytuacje. A juz
                najbardziej niezrozumiale jest dlaczego w takich wypadkach (gdzie w
                rzeczywistosci nie jest tak jak bylo omawiane we Wroclawiu) ludzie z Londynu
                wogole nic nie robia w tym kierunku zeby wyprostowac cala przykra akcje w miare
                szybko (logiczne: tracimy prace nie znaszej winy - wedlug umowy dostajemy nowa!)
                Przeciez ani my ani wy nie chcieliscie wracac tylko PRACOWAC jako BARMANI.
                Szkoda ze nie byo zadnej odpowiedzialnosci z ich strony na takie ewentualnosci.
                Naprawde szkoda bo wcale mi nie zalezalo zeby za wszelka cene miec ta kase tylko
                po prostu wyjechac i pracowac... eeech...
                Mimo wszystko to bylo jednak ciekawe doswiadczenie dla mnie! I musze powiedziec
                ze mam pozytywne doswiadczenie ze wspolpracy z Grzegorzem. Dla nas wyszedl z
                tego naprawde z twarza i na poziomie... Szkoda ze nie wyszlo... Londyn to
                fantastyczne miejsce i nagrana praca w pubie jest swietnym pomyslem. Moja
                sugestia tyko dla Grzegorza to to ze zawsze moze byc roznie z managerami i
                roznymi warunkami pracy. Trzeba wszystko sprawdzic. I skoro zdarzaja sie takie
                sytuacje to jednak trzeba jakos zabezpieczyc ludzi z ktorymi sie zawiazuje
                wspolprace. Tacy ludzie najczesciej stawiaja na szali wszystko wokol czego sie
                obracaja (praca, mieszkanie, studia, przyjaciol... i mozna by mnozyc). Co do tej
                wspolpracy Grzegorza z Londynem to oni chyba nie za bardzo powaznie to wszystko
                traktuja. Bo w gruncie rzeczy nikt nie mialby pretensji do nikogo jesli by ONI
                wszystko sprawdzali (bo to przeciez oni przysylaja oferty) i wywiazali sie z
                umowy ktora ich (jak by nie patrzec) wiaze do udzielenia pomocy w razie "wu".
                Pozdrawiam Ciebie i Grzegorza!
                • gogacz Re: british hospitality group Wrocław 04.04.06, 10:42
                  Z tego, co piszecie, to nie za ciekawie to wygląda. Chcę z dziewczyną jechać na
                  wakacje do anglii, nie mamy za bardzo kontaktów, więc w sumie ta oferta brzmi
                  sensownie. Irytujaca jest ta duża kasa na początku (teraz juz 1200 złotych)
                  praktycznie za niezbyt wielką ilość usług. Chyba jednak skorzystamy z usług tej
                  firmy, pocieszam się, że w większości sytuacja na miejscu wygląda lepiej niż w
                  opisanych tu przypadkach.
                  • Gość: MarekW Re: british hospitality group Wrocław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.06, 13:23
                    A od kogo to sie dowiedziales, ze sytuacja wyglada inaczej niz te, ktore nam sie
                    przytrafily?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka