Dodaj do ulubionych

Ghrom & jasio_bleep

23.01.06, 20:39
Zbadajcie watek "Zielona karta w Irlandii". Niedlugo trzeba bylo czekac.
Oczywiscie to tylko sonda, ale od czegos zawsze sie zaczyna. "Nic nie moze
przeciez wiecznie trwac, co zeslal los trzeba bedzie stracic", hehehe. Ale na
to nie trzeba bylo proroka. Kwestia czasu. To samo bedzie w UK. I to raczej
wczesniej niz pozniej, jezeli poziom naplywu sie utrzyma, a wszystko wskazuje,
ze sie utrzyma. Albo zwiekszy.
Obserwuj wątek
    • Gość: jasza Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 80.240.163.* 23.01.06, 20:57
      Juz w ubiegłym roku gadali ze nie bedą wydawać PPSów
    • Gość: Korek Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 83.141.73.* 23.01.06, 21:53
      Bardzo, bardzo, bardzo przedwczesna radość...Bardzo przedwczesna...
      To się nazywa myślenie życzeniowe.
      Frustraci....to ta grupa, u której takie myślenie występuje najczęściej...
      Przykro mi...
      • Gość: Soup Nazi Re: Ghrom & jasio_bleep IP: *.sympatico.ca 23.01.06, 22:05
        Gość portalu: Korek napisał(a):

        > Bardzo, bardzo, bardzo przedwczesna radość...Bardzo przedwczesna...

        Radosc? Nie. Dla mnie kwestia czysto akademicka a la "ile diablow zmiesci sie na
        lebku od szpilki" - "ilu Polakow zmiesci sie w Irlandii", hehehe. Mozesz polegac
        na moim obiektywizmie - mnie to ani ziebi ani grzeje. Radosc to dopiero bedzie u
        tych w Polsce, jesli zaloza szlabany - tam juz od dawna trwaja zbiorowe modly
        zeby wam zdechla krowa, hehehe.

        > To się nazywa myślenie życzeniowe.

        Ah, wiec jednak wiesz? A jak myslisz, kto tu je przejawia? Dla ulatwienia dodam,
        ze ja nie jestem w Irlandii.

        > Frustraci....to ta grupa, u której takie myślenie występuje najczęściej...

        To trenty slowo kultowe w Polanezji...ciekawe dlaczego akurat to, hehehe

        > Przykro mi...

        A mnie nie. A ty lepiej sie postaraj o to, zeby ci nie bylo przykro jak sie
        obudzisz z reka w nocniku.
        • Gość: B. Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 213.233.159.* 24.01.06, 10:33
          Przeciez tych ktorzy juz tu sa nikt nie wywali :)
          Dwa, jesli nie bedzie pracownikow z zagranicy do tego co robia to kto to bedzie
          robil? :))) hahah juz widze irlandczykow jak biegna pracowac na budowach
          masowo, sprzatac kible, pracowac w tesco hehehe :).
          Chlopie przeciez Ty sprzatasz kible w kaliforni dlatego ze nie ma kto tego
          robic i Cie trzymaja :) wiec tak samo bedzie w irlandii :]
          • Gość: Soup Nazi Re: Ghrom & jasio_bleep IP: *.sympatico.ca 24.01.06, 18:45
            Gość portalu: B. napisał(a):

            > Przeciez tych ktorzy juz tu sa nikt nie wywali :)

            A tego to nie wiem. Pewnie nie, ale to nie moje zmartwienie

            > Dwa, jesli nie bedzie pracownikow z zagranicy do tego co robia to kto to bedzie
            >
            > robil? :))) hahah juz widze irlandczykow jak biegna pracowac na budowach
            > masowo, sprzatac kible, pracowac w tesco hehehe :).

            Malo wiesz o historii, "chlopie", i to najnowszej.

            > Chlopie przeciez Ty sprzatasz kible w kaliforni

            O Internecie, "chlopie", tez malo wiesz. .ca tak samo oznacza Kalifornie jak .pl
            wojewodztwo podlaskie. Malo wiesz rowniez o tym kto sprzata kible w Kaliforni,
            aczkolwiek nie dziwie sie twojemu pojeciu o pracy jak sobie czytam czym sie tam
            glownie trudnicie. I o tym co ja robie - nie, nie pisze do ciebie z kibla, hehehe

            dlatego ze nie ma kto tego
            > robic i

            Jest. Cala masa takich, ktorym sie nie chcialo nosic teczki. Zgadnij co teraz nosza.

            Cie trzymaja :) wiec tak samo bedzie w irlandii :]

            Jest zasadnicza roznica miedzy nami, "chlopie". Mnie "trzymaja", bo jestem
            miejscowym obywatelem, od lat, wiec wasze klopoty egzystencjalne sa mi obce.
            Przedtem bylem przez kilka lat stalym mieszkancem. Przedtem bylem obywatelem
            tragikomicznego kraju, ktorego nie lubilem. Wy natomiast macie dumny status
            EUmigrantow. Postarajcie sie o cos lepszego. Tak na wszelki wypadek. Nie
            bedziecie musieli rozmyslac, hehehe, o powrocie do nielubianego przeze mnie kraju.
        • Gość: Korek Do Soup Nazi IP: 62.17.252.* 24.01.06, 11:40
          Obiektywnym moglbys byc, gdybys byl w Irlandii i bardziej znal tutejsza
          sytuacje. To, ze nie jestes daje Ci takie samo prawo do wypowadnania sie w tym
          temacie, jak wypowiadanie sie na temat sytuacji w Korei Polnocnej...
          • Gość: Soup Nazi Re: Do Soup Nazi IP: *.sympatico.ca 24.01.06, 18:30
            Gość portalu: Korek napisał(a):

            > Obiektywnym moglbys byc, gdybys byl w Irlandii

            Jestes pewien, ze wiesz co oznacza slowo "obiektywny"? No dobrze, wyjasnie jak
            chlop krowie na rowie: nie jestem w Irlandii przeto nie musze sie obawiac, ze
            mnie kiedykolwiek stamtad wyqrwia ergo nie musze sie samopocieszac. Nie jestem w
            Polsce dlatego nie moge byc posadzony, ze bede sie cieszyl jak tych z Irlandii
            ew. wyqrvia. Doskonala bezstronnosc, hehehe.

            i bardziej znal tutejsza
            > sytuacje.

            Zarty? To ladny kraj, ale biedny. Znam za to troche historii, nie tylko
            Irlandii, i troche matematyki, zeby stwierdzic, ze 4 milionowy narod, dlugo nie
            zniesie naplywu obcych w tempie 10-15 tys. miesiecznie czy cos takiego. Ale, ale
            slyszales cos o cyklach ekonomicznych? To wystarczy.

            To, ze nie jestes daje Ci takie samo prawo do wypowadnania sie w tym
            > temacie, jak wypowiadanie sie na temat sytuacji w Korei Polnocnej...

            Prawo do wypowiadania sie na dowolny temat przyznaje sobie sam.
            • Gość: ghrom Re: Do Soup Nazi IP: *.static.dsl.as9105.com 24.01.06, 19:42
              OMG, teraz dopiero sie zorientowalem, co to za dziupla. UK jest 15x wieksze :O
              A wcale nie przyjmuje 15x wiecej Polakow, zatem wytrzyma znacznie dluzej niz Irlandia.

              Zdrowko,
              ghrom.com/index.php?go=faq
    • jasiubleep Re: Ghrom & jasio_bleep 24.01.06, 17:49
      A to a propos czego? Tego, ze napisalem, ze residence permit to do niczego
      niepotrzebny kawalek papieru? Dalej tak uwazam, bo nigdy czegos takiego nie
      widzialem nawet na oczy i zyje.

      Co robic? To co nakazuje rozsadek, zbierac kwity i liczyc noce i dnie do chwili
      wystapienia o permanent leave to enter /remain (bo do tego residence permit nie
      jest potrzebny) a potem ..paszport.

      He, he.. Juz widze miny tych cwaniakow, ktorzy sie pytali po co pracowac
      legalnie albo rejestrowac sie w HO. Po co? Po to.

      Jakie szczescie, ze mnie ten problem juz nie dotyczy, ale bedzie smiesznie z
      moze nawet tragicznie.
      • Gość: Soup Nazi Re: Ghrom & jasio_bleep IP: *.sympatico.ca 24.01.06, 18:16
        > A to a propos czego?

        Naszej malej konwersacji z ghromem ostatnio, ze nic nie moze wiecznie trwac,
        najazd plemion slowianskich zbrojnych w kielnie, mopy i lopaty, tez nie. I ze
        kto chce sie tam na stale zakotwiczych powinien pomyslec zawczasu o czyms
        lepszym niz status EUmigranta.
        • Gość: ghrom Re: Ghrom & jasio_bleep IP: *.static.dsl.as9105.com 24.01.06, 19:32
          I tam. Najwyrazniej Irlandczycy sa durnowaci i tyle, Angole nie takie rzeczy juz widzieli, 'najazd'
          Polakow im nie straszny. Moze dlatego, ze latwiej sie tu przewrocic na angielskich rzygowinach niz na
          jakichkolwiek innych :D
          A to, ze trzeba kombinowac zawczasu, to ino truizm. Gdziekolwiek by sie nie chcialo zyc, trzeba myslec
          o dobrej pracy, historii kredytowej, mieszkaniu, emeryturze. Smutne tylko, ze tak malo nas Polakow
          chce tu normalnie zamieszkac, ogromna wiekszosc zyje oszczedzajac na powrot do Polski, zamiast
          korzystac z mozliwosci. Pies ich tracal, ich wlasny wybor :P

          Zdrowko,
          ghrom.com/index.php?go=faq
          • Gość: Pri Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 85.134.144.* 24.01.06, 20:38
            Tak samo jest w Irlandii. Ja sie tam nie mam czego obawiac :) powiem szczerze
            zwisa mi to czy beda pozwolenia na prace czy nie. Jak mnie tu nie beda chciec,
            a wiem ze beda to pojade do UK, nowej zelandi, australi, kanady czy usa (w
            ostatecznosci). I w kazdym z tych krajow tak czy inaczej przyjma mnie z
            otwartymi raczkami i pocalunkiem w dupe.
            Ale nie o tym chcialem, obserwuje sobie rodakow, czy to na ulicy, czy na
            forach, czy w tramwaju, czy innej kolejce podmiejskiej i tak sobie mysle, ze to
            co soup nazi mowi to niestety prawda :/ smigaja sobie polaczkowie na mopach,
            nie myslac o niczym byle nalapac sie euraskow a jeden przed drugim jeno sie
            chwalic proboje jaki to chojrak (a bo zarabia 25c na godzine wiecej, a bo
            mieszka tylko w 6 osob) i snuja te swoje wizje, odlozenia i powrotu do polszczy
            gdzie za odlozone euraski otworza super interesa i beda u siebie...
            I smieszno i straszno...
            • Gość: Soup Nazi Re: Ghrom & jasio_bleep IP: *.sympatico.ca 24.01.06, 22:19
              > Jak mnie tu nie beda chciec,
              > a wiem ze beda to pojade do UK, nowej zelandi, australi, kanady czy usa (w
              > ostatecznosci). I w kazdym z tych krajow tak czy inaczej przyjma mnie z
              > otwartymi raczkami i pocalunkiem w dupe.

              I hate to disappoint you ale na tej zasadzie nie przyjmuja w tych krajach
              nikogo, raczej wrecz przeciwnie w dzisiejszych czasach. Nie musisz mi wierzyc,
              najlepiej przejdz sie w dowolniej chwili do konsulatu jednego z tych krajow
              (wyjawszy UK) w
              celach informacyjnych. Napisz do mnie jesli wrocisz podrapany od czulych
              usciskow, okryty slina soczystych pocalunkow i lzami wdziecznosci.
              • Gość: Pri Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 85.134.148.* 25.01.06, 00:30
                Musze Cie zmartwic. Ale nie mam takiego problemu.
                Wejdz na strone www.cisco.com, angielski znasz (chyba bo sie popisujesz
                strasznie) i sprawdz ilu w AU i NZ jest ludzi z CCIE. Potem wejdz na dowolna
                strone o prace i zadaj pytanie czy jest szansa na prace dla Ciebie, majacego
                ten certyfikat i adekwatne doswiadczenie....
                A potem wytrzyj tylek od pocalunkow.
                Pozdrawiam
                • Gość: Soup Nazi Re: Ghrom & jasio_bleep IP: *.tor.primus.ca 25.01.06, 02:06
                  > Musze Cie zmartwic. Ale nie mam takiego problemu.
                  > Wejdz na strone www.cisco.com, angielski znasz (chyba bo sie popisujesz
                  > strasznie) i sprawdz ilu w AU i NZ jest ludzi z CCIE. Potem wejdz na dowolna
                  > strone o prace i zadaj pytanie czy jest szansa na prace dla Ciebie, majacego
                  > ten certyfikat i adekwatne doswiadczenie....
                  > A potem wytrzyj tylek od pocalunkow.
                  > Pozdrawiam

                  Owszem, znam chyba angielski, skadinad, hehehe, skonczylem nawet studia w tym
                  jezyku dasz wiare? Z tym, ze dla mnie jest to jezyk codziennego uzytku od lat i
                  ekscytacji nijakiej nie budzi podczas gdy dla ciebie pozostaje wciaz egzotycznym
                  i tajemniczym.

                  Wracajac do meritum, nie bede sie spieral co do AU i NZ, nie ma mnie tam,
                  aczkolwiek nie wydaje mi sie, zeby z powodu posiadania certyfikatu CCIE ktos cie
                  tam po doopie calowal - raczej watpie, ale mozesz sprawdzic empirycznie. Tylko
                  udaj sie raczej do konsulatow, bo poki co, to one wydaja wizy imigracyjne, a nie
                  Cisco i chyba jeszcze dlugo tak zostanie, pewnie dlatego, ze Cisco jest za
                  bardzo zajete zapewnianiem publiki jak bardzo cenne sa ich wlasne certyfikaty.
                  Nic dziwnego, kursy, materialy i egzaminy nie sa free (ooops! przepraszam, znow
                  sie popisalem angielskim, nie chcialem cie urazic). Dlatego tez Cisco jest
                  bardzo obiektywnym zrodlem informacji o wartosci swoich wlasnych certyfikatow,
                  hehehe.

                  Jesli chodzi o Stany i Kanade, to, owszem certyfikaty Cisco dobra rzecz, pomoga
                  istotnie w znalezieniu niezlej pracy, ale bez przesady, ostatecznie to tylko
                  certyfikaty, ktore moze uzyskac nawet co ambitniejszy high school graduate
                  (ooops! znow sie popisuje - am I not a stinker, hehehe?). Wartosc twojego
                  doswiadczenia spoza Ameryki Pln. przy uzyskaniu pierwszej pracy jest next to
                  none, ale to nieistotne gdyz wizy imigracyjnej ani pracowniczej dzieki nim w
                  zadnym z obu wymienionych krajow nie otrzymasz, natomiast na wizie turystycznej
                  nikt cie nie zatrudni w tego rodzaju pracy. Nie licz tez na sponsorowanie przez
                  jakas firme - jesli to sa twoje jedynie atuty. Angielski bardzo przydatny, i
                  preferably w stopniu ponadpodstawowym, ale nawet ta sztuka + certyfikaty tez nie
                  zapewni ci mozliwosci legalnej pracy, nie tylko ze wzgledow formalnych ale tez z
                  tego powodu, ze jest tu dosyc duzo ludzi ktorzy posiadaja te cenna kombinacje, a
                  nawet troche wiecej assets (ooops!). Czas na bohaterow IT minal tu kilka lat
                  temu, jeszcze do dzisiaj sprzatam po niektorych, hehehe. Widzisz wiec, ze nie
                  wszystko ma taka sama wartosc w roznych miejscach na swiecie. Mniej buty,
                  wywiezionej z Polanezji, I suppose (ooopsie! no naprawde, to zupelnie jak
                  nerwowy tik! gross!), bo tam wielu tak dziwnie ma, a wiecej rzeczowosci znacznie
                  zwiekszy twoje szanse na cokolwiek.
                  Wiem, ze brzmie niezbyt przyjemnie dla twego ucha, ale wierzaj mi, zaprawde - to
                  skrzek rzeczywistosci, nie moj. Wiem, ze nie zgodzisz sie ze mna, albowiem
                  czytales strone Cisco. Zapytaj zatem na forum "Praca w Stanach i Kanadzie", a
                  nade wszystko polecam konsulaty wymienionych krajow.

                  Zalaczam przysiady
                  • Gość: Pri Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 85.134.148.* 25.01.06, 08:01
                    Straszny z Ciebie wszechwiedzacy :)
                    Jak to dobrze czasem rozmawiac z polbogami.

                    Primo moj Ty drogi cudowny wszechwiedzacy misiaczku, skonczylem studia
                    na uniwerystecie w Birmingham, niby gowniany, ale jedna po angielsku.
                    Secudno przyglupku Ty moj kochany, mieszkam w krajach anglojezycznych od ponad
                    12 lat i angielskim posluguje sie swietnie ale nie zapomnialem polskiego.
                    Tobie sie to pewnie zdarzylo po dwoch dniach zagranica.

                    Co do Cisco, widac ze masz o tym takie pojecie jak swinka o gwiazdkach.
                    Wiec po co sie wypowiadasz? Sprzatasz? To mozliwe... Jakis duren wyzej napisal
                    ze kible w kaliforni... Coz, widac kibelki w kanadzie. Jakby to powiedziec zeby
                    przekaz dotarl do Twojej glowki.... moze zgodnie z Twoja maniera:
                    I rozmawialem once with konsulat z NZ, pardon, ze nie Kanada or juesej nie sa
                    az tak good idea for ja and wg milego immigration officer, po tym jak on saw my
                    papiery wynikalo ze oni naprawde very chetnie mnie tam widza and if chce to on
                    can gave to ja namiary na kilku employeers zainteresowanych ludzmi z takimi
                    qualificiation, ktorzy zwracali sie z big ask do urzedu imigracyjnego o help.

                    No, ale Soup Nazi wie lepiej. Tak sie zastanawiam :) Ciebie to zycie musialo
                    strasznie po dupie kopac ze jestes takim zgorzknialym idiota ?? Rodzice Cie
                    wyrzucili z domu? A moze dzieci na podworku sie z Ciebie smialy ? I Ci uraz
                    zostal...

                    Pozdrawiam wielkiego przedwiecznego :)

                    Btw, Ty sie tak poslugujesz na codzien angielskim? Wiesz, jedziesz po hajweju i
                    zmieniasz lany? Bo musze przyznac ze takie pisanie jest bardzo nienaturanlne, a
                    Tobie to strasznie latwo przychodzi. Wiec moze Ty dostales w Kanadzie azyl
                    polityczny, a studia to bys chcial skonczyc po angielsku?

                    Jeszcze raz mimo wszystko pozdrawiam :)

                    Ah i co ja to mialem rzec, bez problemu dostalem pozwolenie na prace w UK i
                    Irlandi na dlugo przed PL w zwiazku socialistycznych republik europejskich i
                    nie widze problemow zeby to dostac pozniej. Ale Ty wiesz lepiej :)
                    Pozdrawiam raz jeszcze i sle caluski dla wielkiego Soup Nazi
                    • Gość: Soup Nazi Re: Ghrom & jasio_bleep IP: *.sympatico.ca 25.01.06, 19:20
                      Gość portalu: Pri napisał(a):

                      > Straszny z Ciebie wszechwiedzacy :)
                      > Jak to dobrze czasem rozmawiac z polbogami.

                      > Primo moj Ty drogi cudowny wszechwiedzacy misiaczku, skonczylem studia
                      > na uniwerystecie w Birmingham, niby gowniany,

                      Gdziez mu tam do polanezyjskich, ale to i tak niewazne, bo polanezyjskich pewno
                      tez nie skonczyles, klamczuszku, hehehe

                      > ale jedna po angielsku.
                      > Secudno przyglupku Ty moj kochany, mieszkam w krajach anglojezycznych od ponad
                      > 12 lat

                      O!?

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=35349696&a=35540504
                      Buahahaha

                      i angielskim posluguje sie swietnie

                      >wybaczcie ze
                      >przytocze po polsku, ale wiekszosc na forum mogla by nie zlapac po angielsku,

                      I dlatego musisz sie sam o tym zapewniac? Eh, ten zapal neofitow, i kompleksy, i
                      zwatpienie, ehehehe. A mowilem, ze to dla ciebie ciagle egzotyka, tajemniczosc i
                      ekscytacja. Gdyby tak cie mogli w rodzinnej miejscowosci widziec jak rozmawiasz
                      ze swoimi nowymi kumplami Irlandczykami, hej! Tozby sie matula z tatulem
                      dziwowali, hej! A jak skakalaby gula zza plota Kargula! Syn wprawdzie zaczal
                      mowic w wieku lat 15 i pierwszym slowem bylo "papu" na widok goovna, ale za to
                      teraz potrafi to samo powiedziec po angielsku!

                      ale nie zapomnialem polskiego.

                      Wierze, bylbys wowczas prawie gluchoniemym, bo przeciez to co zdolasz wykrztusic
                      po angielsku, nie dosc, ze lamane przez sparalizowane, to jeszcze wydyszane z
                      takim akcentem wlasnie, jakoby ktos orzechami o sciane napjerdalal. Tubylcom
                      krew wali z uszu. Polski zreszta bardzo kiepski, z podanych probek - powiatowy.

                      > Co do Cisco, widac ze masz o tym takie pojecie jak swinka o gwiazdkach.

                      Mhm. To dlatego, ze niezupelnie wierze w peany, ktore ktos sam o sobie wypisuje,
                      zwlaszcza wtedy gdy chce cos ozenic. A gullible mlodzian z zadoopia Europy
                      wierzy jak w slowa Ojca Dyrektora, albo innego Leper(r)a.

                      > Wiec po co sie wypowiadasz?

                      Lubie rozwiewac zludzenia, hehehe, i eliminowac chciejstwo (a widzisz? nie
                      napisalem "wishful thinking"!).

                      Sprzatasz? To mozliwe... Jakis duren wyzej napisal
                      > ze kible w kaliforni... Coz, widac kibelki w kanadzie.

                      Zapomnialem dodac, ze sprzatam...databases...huge....duzo sprzatania...czy dalej
                      mna gardzisz...chyba sie potne....

                      > I rozmawialem once with konsulat z NZ, pardon, ze nie Kanada or juesej nie sa
                      > az tak good idea for ja and wg milego immigration officer, po tym jak on saw my
                      >
                      > papiery wynikalo ze oni naprawde very chetnie mnie tam widza and if chce to on
                      > can gave to ja namiary na kilku employeers zainteresowanych ludzmi z takimi
                      > qualificiation, ktorzy zwracali sie z big ask do urzedu imigracyjnego o help.

                      Domyslilem sie, ze tak wygladala twoja rozmowa, hehehe. Strzelil ci standardowe
                      frazesy. A nie uchwyciles, ze przez dlugie chwile patrzyl za okno? A kolorowej
                      broszurki ci nie dal na odczepnego? Wiesz, od tego jeszcze bardzo daleko do work
                      wizy, nawet na, hehehe, Nowa Zelandie. Chyba sie "Wladcy pierscieni"
                      naogladales. Nie wierz w to, tak naprawde to zadoopie i stojaca woda.

                      > ze nie Kanada or juesej nie sa
                      > az tak good idea for ja

                      Hehehe, Kanada i USA tez tak uwazaja. Z tym, ze maja raczej na mysli siebie. Ty
                      mozesz sie dla nich powiesic, albo pojechac do NZ, co wlasciwie na jedno wychodzi.

                      > No, ale Soup Nazi wie lepiej. Tak sie zastanawiam :) Ciebie to zycie musialo
                      > strasznie po dupie kopac ze jestes takim zgorzknialym idiota ?? Rodzice Cie
                      > wyrzucili z domu? A moze dzieci na podworku sie z Ciebie smialy ? I Ci uraz
                      > zostal...

                      Traktuje "rozbubczanie" pewnego rodzaju krajowych debilkow na goscinnych
                      wystepach w innych krajach jako swoista community service wyswiadczona tym
                      krajom i normalnej polskiej diasporze. Niekiedy nawet rowniez tym kretynkom,
                      poniewaz sciagam ich na ziemie i wskazuje wlasciwe miejsce w szeregu dzieki
                      czemu unikaja pozniej wielu frustracji i nie pluja jadem oraz slina po swiecie.

                      > Ah i co ja to mialem rzec, bez problemu dostalem pozwolenie na prace w UK i
                      > Irlandi na dlugo przed PL w zwiazku socialistycznych republik europejskich i
                      > nie widze problemow zeby to dostac pozniej. Ale Ty wiesz lepiej :)

                      Owszem. Jestem niezlym psychologiem, chociaz amatorem. Przez Internet mozna
                      wszystko, a ty juz dales dowod, ze wiesz o tym i korzystasz.

                      > Pozdrawiam raz jeszcze i sle caluski dla wielkiego Soup Nazi

                      > Pozdrawiam raz jeszcze

                      Nie trzeba, jeszcze gangrena sie wda.

                      i sle caluski dla wielkiego Soup Nazi

                      Gdzie!!!! Nie po rekach, co mi tu bedzie slinil! hehehe

                      Zalaczam przysiady,
                      • Gość: Pri - realny :) Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 85.134.148.* 25.01.06, 20:07
                        Niechce mi sie cytowac :) bo rozmowa z toba droga wodzionko
                        jest jak z dupa o kolorach. :)
                        Ale po kolei.
                        Tamten link to nie ja:) moge Ci podac link do tego forum na ktorym
                        piszesz ze jestes szefem kuchni w macdonaldzie w Montrealu. chcesz?
                        w czym problem moj ty dziubeczku?

                        Wiesz w czym lezy Twoj problem?
                        W tym ze jestes polanezyjczykiem i polactwo wyplywa z Ciebie kazdym
                        otworkiem :) Musisz wypiswac na forum rozne pierdy i podnosic sobie
                        morale bo Ci sie w palce nie chce zmiescic ze ktos moze miec lepiej od Ciebie.
                        Co robisz po nocach? Modlisz sie zeby sasiadom sie dom spalil? Zeby czasem
                        ktorys nie mial lepiej niz ty? Loj Ty moj polaczku, jak Tobie musi byc ciezko
                        jak tylu ludzi wokol Ciebie sukces odnosi. Spalasz sie odsrodka i frustracje na
                        forum polskim wylewasz w dodatku na niemoderowanym bo na kazdym innym
                        bidoczku juz bys bana zalapal... hehehhe :)

                        O i znow sprawa konsulatu i znow kolega wodzionek wie wszystko najlepiej.
                        nie ma co komentowac :)

                        Wiem ze NZ to zadupie, ale lepsze to niz towarzystwo Twoje w kanadzie.

                        Sciagnij siebie na ziemie... no tak nie mozesz, nie mozesz zyc bez zawisci
                        i buractwa wszak na polanizejskiej ziemi, ktora tak gardzisz, wyrosles. I
                        polactwo sie zakorzenilo gleboko w Tobie. No i jak tu zyc jak innym lepiej?
                        Powiedz, codziennie rano wstajesz w swoim kanadyjskim domku, patrzysz na sasiada
                        kotry ma ladniesza bryke, albo zone, albo dzieci i tylko przeklinasz go w
                        myslach.. a zeby im sie cos stalo... buhahahaha :), a niech sie noga podwinie,
                        wsiadasz w swoj samochodzik i byle szybciej do pracy do forum wylac
                        frustracje... hehehhe :)

                        Pozdrawiam i fakt nie bede calowac bo jak by mi sie gangrena wdala od tego jadu
                        polaczkowatego co Ci po calym zezwloku cieknie...

                        bye bye bye :)
                        • Gość: Pri - realny :) Dla mnie to EOT IP: 85.134.148.* 25.01.06, 20:26
                          Ale jak znam zycie to kolega Wodzionka Nazi, bedzie musial cos
                          dodac bo jak nie napisze i slowa ostatniego miec nie bedzie
                          to sie biedak spokojnie spac nie polozy...
                          Wiec, drogi Soup Nazi, polaczku do potegi N-tej, baw sie ale beze mnie.
          • Gość: Pri Re: Ghrom & jasio_bleep IP: 85.134.144.* 24.01.06, 20:48
            Irlandczycy w duzej mierze sa durnowaci. :)
            Ale tez nie sa takimi zadufanymi palancikami jak Angole, tutaj takze jest sie
            znacznie latwiej posliznac na irlandzkich rzygowinach czy szczynach niz
            polskich. Jak to powiedzial jeden z moich kolegow po przeczytaniu artykulu w
            EUobserver, Irlandczyk zreszta (ale nie z tych durnowatych) wybaczcie ze
            przytocze po polsku, ale wiekszosc na forum mogla by nie zlapac po angielsku,
            - Eeee tam, pieprzenie, jak ktos robi sondaze w Ballyfermont* to co sie dziwic?

            * - dzielnica Dublina, w ktorej srednia wieku przecietnej matki wynosi lat 15,
            Garda raczej sie po zmroku nie zapuszcza - chyba ze akurat kogos zabija, a
            wyksztalcenie wiekszosci konczy sie na zlobku.
            • reallondoner Re: Ghrom & jasio_bleep 26.01.06, 20:24
              Heh... tak czytam te posty i dochodze do wniosku, ze albo Nazi Soup ma silny
              analitycznie umysl (co jest plusem) albo przejechal sie jak ja na kontaktach i
              pomocy Polakom :)

              Ja juz tez zrozumialem, ze lepiej jest sprowadzic Polakow na ziemie, zanim
              zaczna snic na jawie.. bo takie przebudzenia koncza sie bardziej tragicznie dla
              tego, kto pomaga niz samego delikwenta.

              Tak wiec, jesli ktos przetrzyma fale atakow na jego osobe, to moze faktycznie
              jest na tyle zdeterminowany, iz poradzi sobie w obcym kraju. Naprawde, jesli
              ktos ma zamiar zmienic kraj to przy kilku miliardach ludzi na swiecie w dupie
              mam gdzie kto z was pojedzie, dopoki nie dotyczy mnie to osobiscie-fizycznie
              (np poprzez pomoc takiej osobie).

              Jesli wiec Pri chce jechac poprzez Cisco, niech jedzie... dojedzie z wiza do
              USA (np), moze bedzie czul sie dumny, ze Nazi przegral bitwe intelektualna, a
              na lotnisku, mimo ze wize ma, odprawia go z kwitkiem na samolot w droge
              powrotna, nie uznajac wizy, co zdarza sie nie tak rzadko :)

              Po co te klotnie... kazdy jest kowalem swego losu.... Peace brothers... w
              kazdym z nas jest polska zacieklosc i chce pozostania najlepszym... problem
              jest jednak taki, ze Polak przed szkoda i poszkodzie nie wynosi zadnych lekcji
              zyciowych... dlatego tez niewielkie szanse sa na to, abysmy masowo objeli rzady
              wilekich korporacji swiatowych.
              ANi praca jako IT w Kanadzie ani jakakolwiek w Irlandii nie jest szczytem
              marzen (chyba ze sie myle) emigrantow. Moja praca w Londynie tez nie jest
              szczytem, mimo ze jest to juz czwarta od 1 maja 2004.
              Coraz to wyzej, lepsza, za lepsza kase, ale wciaz podwyzszam sobie
              poprzeczke... chyba nigdy sobie nie dogodzimy, tak wiec dajmy sobie na luz.


              W koncu madry glupiemu zawsze ustapi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka