kicior99
20.03.06, 11:34
Na poczatku robilem zakupy w LIDL-u. Jednak od pewnego czasu przestalem -
mniej denerwuje mnie brak jakiegokolwiek wyboru, bardziej - masa wiesniacko
zachowujacych sie Polakow, Litwinow i Czechow. Kradzieze, mieszanie towarow
na polkach sa na porzadku dziennym. Pomijam drobne chamstwo, krzyki w sklepie
i jawnie prowokacyjne zachowania. W niektorych miastach (np. w Taunton)
doszlo do tego, ze obsluga slyszaca jezyk polski albo obsarwuje nas w
dwojnasob albo os razu prosi na kontrole. Mnie co prawda zdarzylo sie to
tylko raz ale podobnych przypadkow znam mase. Doszlo do tego, ze po prostu
wstyd mi wejsc do tego sklepu, a wszystkie zakupy robie w sieci ASDA. Czy
takie zachowanie w LIDL-ach to tylko problem poludniowo-zachodniej Anglii? A
moze jestem przewrazliwiony?