Dodaj do ulubionych

Ale mam pecha...

12.09.06, 22:50
W niedzielę ktoś mi gwizdnął portfel,w środku była kasa(ok.15 funtów),poza
tym karty lojalnościowe,dowód osobisty,karta NIN,bilet miesięczny
(nieważny).Najgorsze,że to zrobił ktoś z personelu u nas w restauracji,Angol
bo u nas panują bardzo dobre stosunki między Polakami i nikt by nie ukradł
kumplowi czy koleżance takiej rzeczy!!!Najgorsze,że to nie była jedyna
kradzież w tamtym tygodniu-mojemu koledze z baru(Anglikowi) ktoś zakosił
Ipod'a.Jesteśmy wszyscy strasznie wkurzeni!!!Byłam dziś na policji,zgłosiłam
to jako zaginięcie,wolę nie ryzykować utraty pracy(policjant powiedział mi,że
jakby to było zgłoszone jako kradzież to wtedy by musieli zrobić dochodzenie)
W każdym razie mam nadzieję,że ten złodziej okaże się na tyle człowiekiem,że
prześle mi dowód(bo w UK i tak go nikt nie uzna)
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Ale mam pecha... 12.09.06, 23:02
      yłam dziś na policji,zgłosiłam
      > to jako zaginięcie,wolę nie ryzykować utraty pracy(policjant powiedział mi,że
      > jakby to było zgłoszone jako kradzież to wtedy by musieli zrobić dochodzenie)

      Tzn. u was zwalniaja za to, ze ktos wam cos ukradl?
    • Gość: profes79 Re: Ale mam pecha... IP: 81.144.141.* 12.09.06, 23:26
      Dobre stosunki to pozory. Kumplowi w POlsce dwa razy w tym samym zakladzie
      zakoszono komorke. Tez ktos z kumpli i tez doskonale stosunki mieli. MIeli.
    • Gość: hmm Re: Ale mam pecha... IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 12.09.06, 23:37
      Dowod moze byc rowniez uzyty do jakis niecnych celow.

      Wlasnie, dlaczego nie zglosilas tego jako kradziez? Martwisz sie, ze kogos
      zlapia za reke?

    • Gość: Polka w UK Re: Ale mam pecha... IP: *.range86-142.btcentralplus.com 13.09.06, 00:02
      Wspolczuje, mnie tez to kiedys spotkalo, naszczescie nie mialam przy sobie
      zadnych waznych dokumentow, ani wiekszej gotowki (wszelkie karty kred to nie
      problem). Watpie, zeby zlodziej odeslal Ci dowod osob, raczej wyrzuci go do
      kosza (lub w krzaki). Policja powinna przeprowadzic dochodzenie, zwlaszcza, ze
      to nie pierwsza kradziez, a zlodziej czuje sie bezkarny.
    • Gość: vitek Re: Ale mam pecha... IP: *.server.ntli.net 13.09.06, 01:01
      Skoro straciłaś całe 15 funtów, nieważny bilet i polski dowód to rzeczywiście
      straszliwy pech... :)

      A miałem wypadek we Francji (nie z mojej winy), samochód skasowany (kosztował
      te kilka tysiączków). 2 miesiące i ciągle nie dostałem odszkodowania. Mój
      angielski ubezpieczyciel gra za mną w kotka i myszkę a z francuskim (sprawcy)
      nie umiem się dogadać. Jakbym miał pecha to już bym nie żył...
      • korkix78 Re: Ale mam pecha... 13.09.06, 10:13
        Vitek, mysle ze w tej sytuacji nikt nie bedzie mial Ci za zle, gdybys wyjawic
        nazwe Twojego ubezpieczyciela.

        Jak nie tu, to wrzuc prosze na maila gazetowego.
        • Gość: vitek Re: Ale mam pecha... IP: *.server.ntli.net 13.09.06, 10:45
          No problem, jest to churchill.com
          W sumie nie wiem jak ten problem ugryźć, bo churchill może mi wypłacić
          odszkodowanie z mojej polisy ac, co jest niekorzystne i obwarowane wieloma
          ograniczeniami, limitami itp., właściwie powinienem domagać się odszkodowania z
          polisy oc sprawcy, ale tu bariera językowa. Wiem że w UK zwyczaj jest taki że
          zawsze należy zgłaszać się do własnego ubezpieczyciela nawet gdy wypadek nie
          jest z mojej winy i oni powinni wszystko załatwić. Warunki umowy milczą o takim
          przypadku. Może ktoś już to przechodził i jak się to rozwiązało?
          • Gość: aaa Re: Ale mam pecha... IP: *.brnt.cable.ntl.com 13.09.06, 14:25
            Ja przechodzilem przez taka sytuacje ale to dotyczylo ubezpieczycieli
            angielskich (Tesco i Esure). Zglosilem to mojemu (Tesco) i oni sie wszystkim
            zajeli. Moze sprobuj sie skontakctowac z firma ktora zajmuje sie uzyskiwaniem
            odszkodowan za uszczerbek na zdrowiu i mieniu. Dla mnie taka firma wywalczyla
            odszkodowanie za obrazenia osobiste ale proponowali takze zajecie sie
            odszkodowaniem za samochd. Jak chcesz to podam Ci do nich namiar. Oni
            wspolpracuja z kancelariami prawnymi.
    • aznar33 Re: Ale mam pecha... 13.09.06, 13:00
      Twoja historia poruszyła mnie do głębi. Jakie to straszne tragedie przytrafiają
      się ludziom...
      Wiesz... moja koleżanka z pracy (Angolka w Twoim słowniku)cierpi na nieuleczalną
      chorobę. Ma 26 lat a oczekiwana długość życia w jej przypadku to 30 lat. Wbrew
      lekarzom twierdzi, że będzie żyła 60 lat, ponieważ jest 'upartą krową'. Leży
      sobie teraz w szpitalu, liczy rurki, które są do niej podpięte i pluje krwią (co
      oznacza ostatnie stadium choroby). Mimo to zawsze, gdy ktoś ją odwiedza, to się
      uśmiecha, i twierdzi że czuje się dobrze. Za tydzień znowu wyjdzie, potem
      tydzień rehabilitacji i wpadnie do pracy na kilka dni (twierdzi, że to trzyma ją
      przy życiu)zanim znowu się jej pogorszy. Jeśli znajdzie się dawca, to powinna
      żyć ze trzy lata dłużej. Jeśli nie, to... będzie miała pecha.

      Jeśli mogę Ci coś poradzić:
      Weź jakiś stary portfel, wsadź nową kartę tesco, nowy nieważny bilet miesięczny,
      ze dwa funty w dwupensówkach i breloczek który piszczy jak się gwiżdże.
      Jeśli znowu Ci zniknie, to chodź sobie po pracy i wesoło gwiżdż jakąś melodię
      ... I NIE ZAWRACAJ WIĘCEJ DUPY TYM, ŻE KTOŚ CI UKRADŁ 15 FUNTÓW!!!

      PS Po co nosiłaś przy sobie dowód osobisty???
      • noteb ale o co Ci chodzi ? 13.09.06, 21:14
        aznar33 napisał:

        > Twoja historia poruszyła mnie do głębi. Jakie to straszne tragedie
        przytrafiają
        > się ludziom...
        > Wiesz... moja koleżanka z pracy (Angolka w Twoim słowniku)cierpi na
        nieuleczaln
        > ą
        > chorobę. Ma 26 lat a oczekiwana długość życia w jej przypadku to 30 lat. Wbrew
        > lekarzom twierdzi, że będzie żyła 60 lat, ponieważ jest 'upartą krową'. Leży
        > sobie teraz w szpitalu, liczy rurki, które są do niej podpięte i pluje krwią
        (c
        > o
        > oznacza ostatnie stadium choroby). Mimo to zawsze, gdy ktoś ją odwiedza, to
        się
        > uśmiecha, i twierdzi że czuje się dobrze. Za tydzień znowu wyjdzie, potem
        > tydzień rehabilitacji i wpadnie do pracy na kilka dni (twierdzi, że to trzyma
        j
        > ą
        > przy życiu)zanim znowu się jej pogorszy. Jeśli znajdzie się dawca, to powinna
        > żyć ze trzy lata dłużej. Jeśli nie, to... będzie miała pecha.
        >
        > Jeśli mogę Ci coś poradzić:
        > Weź jakiś stary portfel, wsadź nową kartę tesco, nowy nieważny bilet
        miesięczny
        > ,
        > ze dwa funty w dwupensówkach i breloczek który piszczy jak się gwiżdże.
        > Jeśli znowu Ci zniknie, to chodź sobie po pracy i wesoło gwiżdż jakąś melodię
        > ... I NIE ZAWRACAJ WIĘCEJ DUPY TYM, ŻE KTOŚ CI UKRADŁ 15 FUNTÓW!!!
        >
        > PS Po co nosiłaś przy sobie dowód osobisty???


        dla niektorych moze byc strata 15 funtow
        dziewczyne okradli i sie chciala gdzies pozalic a ty na nia wyjezdzasz
        a kogo ochodzi Twoja kolezanka ?
        po co zawracasz "glowe" ta historia ?
        prawie kazdy ma jakies tragedie w rodzinie albo wsrod przyjaciol

        p.s.
        jak tak lubisz swoja kolezanke to sam sie zglos jako dawca
        ;p
      • Gość: Crazy_Frog Re: Ale mam pecha... IP: *.range86-129.btcentralplus.com 13.09.06, 22:36
        Slowo Angolka jest nie teges czy o co chodzi ?

        Mysle, ze to, ze za 5 mld lat Slonce zgasnie w porownaniu z historia Twojej
        kolezanki jest duzo powazniejszym pechem.

        Kazdy uwaza swoje problemy za powazne i to jest normalne.
        Nas akurat interesuja problemy Polakow a nie ANGOLI hehe
        • rachunek22 matole, Slonce nie zgasnie, tylko stanie coraz 13.09.06, 23:21
          wieksze, pochlonie wewnetrzne planety, w tym prawdopodobnie Ziemie, na koncu
          bedzie wybuch, a po nim zostanie bialy karzel, a materia wyrzucona za eony lat
          stanie sie zalazkiem nowej gwiazdy, ale wczesniej czeka nas zderzenie Drogi
          Mlecznej z galaktyka Andromedy, poloczenie czarnych dziur ze srodkow galaktyk
          • Gość: MI5 Re: matole, Slonce nie zgasnie, tylko stanie cora IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 14.09.06, 00:00
            wieksze, pochlonie wewnetrzne planety, w tym prawdopodobnie Ziemie, na koncu
            > bedzie wybuch, a po nim zostanie bialy karzel, a materia wyrzucona za eony lat
            > stanie sie zalazkiem nowej gwiazdy, ale wczesniej czeka nas zderzenie Drogi
            > Mlecznej z galaktyka Andromedy, poloczenie czarnych dziur ze srodkow galaktyk

            O kur-de. Szkoda, ze to tak pozno bedzie.

            Ale, dziewczyna zgubila dokumenty i troche kasy, i to jest problem - nawet w
            swoim kraju, nie mowiac zagranica. A tu jakis paja wyjezdza z grubej rury o
            problemie zycia i smierci, walnij sie w leb chlopie.

            Nawet jakby jej rybka w angielskim akwarium zdechla to moze o tym tu napisac i
            sie powywnetrzniac.
            Nie martw sie justysia, poradzisz sobie.
      • cafe_justysia Re: Ale mam pecha... 14.09.06, 12:37
        Nie porównuj takich rzeczy bo nie o to chodzi.Mi chodzi o to,że bardzo jest mi
        przykro,że z jednej strony gadasz z kimś,pracujesz a z drugij strony ta sama
        osoba bezkarnie otwiera Twój plecak i zabiera Ci dokumenty(kasa nie jest ważna)
        • eeela Re: Ale mam pecha... 14.09.06, 12:47
          Justysiu, wydaje mi sie, ze powinnas byla zglosic to jako kradziez.
          Jesli nawet mielby cie zwolnic (???) za zgloszenie tego, lepsze to, niz pracowac
          w otoczeniu, w ktorym zdarzaja sie takie rzeczy!
        • aznar33 Re: Ale mam pecha... 14.09.06, 14:11
          Hej Justysiu

          Wybacz mi moją poprzednią... nazwijmy to: 'mało asertywną wypowiedź`.
          Zareagowałem tak ze względu na to, że bardzo irytuje mnie typowo polski styl
          narzekania na wszystko i żalenia się komu popadnie. Anglik w formie powitania
          pyta 'jak się masz', a Polak już nabiera powietrza, żeby jednym tchem
          wyrecytować całą litanię niepowodzeń, jakie go tego dnia spotkały. A to teściowa
          przyjechała, a to lumbago, a to pogoda za zimna/gorąca. Zawsze się znajdzie coś
          do marudzenia.

          Przykład podałem, żeby pokazać, że można dostać od życia po głowie, a jednak
          mimo to się uśmiechać. Życie jest zbyt krótkie, żeby przejmować się takimi
          bzdurami typu kleptoman-nieudacznik.

          Właściwie to bardzo tanio dostałaś dobrą lekcje od życia - nie nosić przy sobie
          niepotrzebnych dokumentów.
          • cafe_justysia Re: Ale mam pecha... 14.09.06, 23:23
            Spox,już jakoś to przebolałam.Ze znajomymi Anglikami witam się typowo po
            angielsku czyli na pyt. jak się masz odp. dobrze :)
            Dokumenty będę już nosić w innym nazwijmy to pojemniku niż pieniądze.
            Co do samego zostawiania rzeczy osobistych-za tydzień kumpela odchodzi od nas z
            pracy i da mi swoją szafkę,gdzie na klucz będę zamykać swoje klamoty.
      • Gość: dix Aznar, jak dla mnie to post miesiaca IP: 195.217.52.* 14.09.06, 14:34
        Moge nawet zaglosowac (jesli jest gdzies jakas ankieta)
        • Gość: MI5 Re: Aznar, jak dla mnie to post miesiaca IP: *.claimtracker.com 14.09.06, 14:35
          Zartujesz czy na serio? Chyba, ze w kategorii Najglupsze Odpowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka