Gość: Romano
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.09.06, 10:10
Witam, od ponad roku wczytuję sie w różne fora internrtowe, słucham ludzi
którzy wracają czy to na chwilę czy na stałe, staram się obiektywnie ocenić
moją pozycję w kraju i przyjąć optymistyczną ale i pesymistyczną sytuację
gdybym wyemigrował. Czytam czytam i niec nie wiem bo tyle jest opinii
różnych, że chyba nie ma odpowiedzi czy jechac czy zostać. Chociaż jak słyszę
że za za najniższe krajowe w UK czy w Irlandii ludzi stać na więcej czsami
niż mnie choć nie mam wcale źle bo pracuję na stanowisku kierowniczym w
firmie handlującej akcesoriami samochodowymi zarabiam około 5000 netto mam
nowego Peugota 307 kupione na kredyt 90 m2 z garażem i ogrodem, żona ma około
2000 netto i tez sie nie namęczy za bardzo. Spotkałem sie z opiniami że jada
ludzie co mają jeszcze lepiej żeby wyrwać się od moherowej polski i zwyczjów
tu panujących. Problem mam tylko jeden gdybym chciał jechać : nie znam języka
angielskiego wcale - owszem niemiecki nieźle ale to jak wiadomo nic mi nie
da, za to żona zna angielski super. Powiem szczerze pomijając fakt że nie
znam języka to też nie chce mi się uczyć języka po południu po powrocie z
jakiejś farmy czy fabryki po to żeby tylko mieszkać za granicą i mieć trochę
lepiej - głupi jestem juz od tych przemysleń bo w końcu tyle ludzi pojechało,
może ma ktos podobne dylematy - proszę o dyskusję merytoryczną a nie jakieś
docinki czy głupie komentarze