Dodaj do ulubionych

Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić !?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 10:10
Witam, od ponad roku wczytuję sie w różne fora internrtowe, słucham ludzi
którzy wracają czy to na chwilę czy na stałe, staram się obiektywnie ocenić
moją pozycję w kraju i przyjąć optymistyczną ale i pesymistyczną sytuację
gdybym wyemigrował. Czytam czytam i niec nie wiem bo tyle jest opinii
różnych, że chyba nie ma odpowiedzi czy jechac czy zostać. Chociaż jak słyszę
że za za najniższe krajowe w UK czy w Irlandii ludzi stać na więcej czsami
niż mnie choć nie mam wcale źle bo pracuję na stanowisku kierowniczym w
firmie handlującej akcesoriami samochodowymi zarabiam około 5000 netto mam
nowego Peugota 307 kupione na kredyt 90 m2 z garażem i ogrodem, żona ma około
2000 netto i tez sie nie namęczy za bardzo. Spotkałem sie z opiniami że jada
ludzie co mają jeszcze lepiej żeby wyrwać się od moherowej polski i zwyczjów
tu panujących. Problem mam tylko jeden gdybym chciał jechać : nie znam języka
angielskiego wcale - owszem niemiecki nieźle ale to jak wiadomo nic mi nie
da, za to żona zna angielski super. Powiem szczerze pomijając fakt że nie
znam języka to też nie chce mi się uczyć języka po południu po powrocie z
jakiejś farmy czy fabryki po to żeby tylko mieszkać za granicą i mieć trochę
lepiej - głupi jestem juz od tych przemysleń bo w końcu tyle ludzi pojechało,
może ma ktos podobne dylematy - proszę o dyskusję merytoryczną a nie jakieś
docinki czy głupie komentarze
Obserwuj wątek
    • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 10:26
      Wyjechalem do UK w czerwcu b.r. W Polsce mialem bardzo podobna do Twojej
      sytuacje i wcale bym nie wyjezdzal, nawet mimo tego, ze Polski z calym jej
      syfem mialem dosyc juz jakies 2 lata. Zmusila mnie do tego biezaca sytuacja.
      Zona na wychowawczym dostala info, ze mimo kilku lat pracy na stan. kier. nie
      ma juz do czego wracac. Ja po wykupie firmy przez wieksza tzw. "przyjazna"
      fuzja, dostalem taki kontrakt, ze prawie go szefowi wcisnalem w d..e. Potem nie
      moglem znalezc pracy na analogicznym stanowisku i za podobne pieniadze przez 6
      m-cy. Jak oszczednosci zostalo na zaledwie 2 m-ce zycia, postanowilem wiac do
      UK. Tutaj mam to czego szukalem w Polsce przez pierwsze pol roku ale...ja znam
      bardzo dobrze angielski, przyzwoicie rosyjski i kumam co nieco po niemiecku.
      Moja rada:
      bez angielskiego - zaliczysz natychmiast dola no chyba, ze jestes gotowy na
      extreme i przygody w jakim tylko chcesz tego slowa znaczeniu. Twoj dol moze sie
      nawet poglebiac jak Twoja zona znajdzie lepij platna prace niz Ty
      (komunikatywny angielski) ale to zalezy tez od jej dosw. zawodowego w Polsce.
      Ja na Twoim miejscu bym nie zmienial a jezeli jestes zmeczony polityka to po
      prostu nie ogladaj wiadomosci i nie czytaj gazet. Po 2-3 m-cach poczujesz sie
      lepiej. Podsumowujac: Wybor nalezy do Ciebie bo to przeciez Ty jestes kowalem
      wlasnego losu i niech tak zostanie. Pozdro
    • Gość: lg Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 10:30
      nie no język trzeba znać, obowiązkowo. jak chcesz funkcjonować.
      proponuję jedź sobie na chwilę turystycznie, wtedy pewnie sie przekonasz.
      piszesz,że nie che ci się uczyć języka. to stawia twój ewentualny wyjazd w innym
      swietle. chyba zbyt instrumentalnie chcesz potraktować ten wyjazd -pojechać po
      to, żeby nazbierać funtów. tylko o to chodzi ? a gdzie życie, znajomi, rozrywki.
      pomyśl jak będziesz się czuł w kraju, którego jezyka nie znasz, którego kultura
      jest ci obca i cię w ogóle nie obchodzi. pieniądze to nie wszystko.
      • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 10:48
        chodzi mi generalnie o to czy zarabiając to co mam w Polsce - zostać czy i tak
        opłaca się jechać biorąc pod uwagę że żona na pewno będzie miała lepszą pracę
        ode mnie i to na pewno w swoim zawodzie (biuro podróży)
        • spacecoyote Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 10:57
          Ja bym powiedziala - nie jedz. Jezeli nie znasz jezyka, to co tu bedziesz
          robil, gary zmywal? Prace macie oboje nieciezka, pensje porzadna, sytuacje
          stabilna... To czego tak naprawde oczekujesz po emigracji? wiekszosc ludzi tu
          jedzie, bo w Polsce nie maja pracy, mieszkania ani szansy na mieszkanie...

          Chyba ze Ci sie chce emigrowac za wzgledow ideologicznych (mohery itd).

          Ale emigracja to ciezka sprawa, wrocic nie jest latwo - mi tu brakuje
          niektorych aspektow zycia w Polsce, ale kiedy jade do Poslki, juz po paru
          godzinach zaczyna mi brakowac elementow zycia w GB. Po prostu nigdzie sie do
          konca nie czujesz jak w domu, zawsze czegos brakuje.
          • Gość: piracik Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 14.09.06, 11:46
            > kiedy jade do Poslki, juz po paru
            > godzinach zaczyna mi brakowac elementow zycia w GB. Po prostu nigdzie sie do
            > konca nie czujesz jak w domu,

            Święta racja. Imigranci nie mają domu i wszędzie są obcy. To tak jak w filmie
            "niewidoczni" który polecam każdemu, kto mysli że ucieka do raju.

            www.filmweb.pl/FilmDescriptions?id=33160#33160
        • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 10:59
          Romano, wiem ze sie rozpisalem ale odpowiedz sobie tak szczerze czy Ty aby
          przypadkiem nie jestes po prostu znudzony tym co masz w Polsce?
          Twoje samopoczucie w UK bedzie w znacznym stopniu zalezalo od tego jakie masz
          podejscie do swojego statusu w zwiazku. Masz wpojony model patriarchalny
          rodziny czy raczej to zona gra 1sze skrzypce (bez wzgledu na obecna roznice w
          dochodach)? Co tak wogole Twoja zona na pomysl zmiany obecnej sytaucji na
          niewiadoma "made in UK"?
          • xiv Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:03

            > Romano, wiem ze sie rozpisalem ale odpowiedz sobie tak szczerze czy Ty aby
            > przypadkiem nie jestes po prostu znudzony tym co masz w Polsce?

            Jesli rzeczywiscie jest znudzony, to moze prosciej bedzie zmienic zone? ;)))
          • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:04
            Tak konkretniej na Twoje pytanie: NIE JEDZ! Jezeli nie pali Ci sie grunt pod
            nogami i zyjecie sobie w Polsce komfortowo to zamienicie tylko siekierke na
            kijek. Przynajmniej na poczatku bedzie bardzo ciezko. Co do pracy Twojej zony w
            UK w tym samym zawodzie i za lepsze pieniadze to pamietaj "na pewno to tylko
            narodowy wieszcz, Adam Mickiewicz, nie zyje". Jezeli nie masz w reku kontraktu
            dla siebie i zony to moze Was spotkac tylko przykra niespodzianka a w Polsce
            tymczasem zostawicie "spalone mosty". Na pewno tego chcesz?
    • xiv Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:01

      > Witam, od ponad roku wczytuję sie w różne fora internrtowe, słucham ludzi
      > którzy wracają czy to na chwilę czy na stałe, staram się obiektywnie ocenić
      > moją pozycję w kraju i przyjąć optymistyczną ale i pesymistyczną sytuację
      > gdybym wyemigrował.

      Tak szczerze mowiac to "obiektywizm" sytuacji jest ostro wypaczany przez
      Wyborcza. Nie wiem tylko dlaczego. Przykladem jest artykul 27 letniego
      informatyka z Warszawy, ze on sie nie dorobi w Polsce. I uwaza tak porownujac
      zycie singla ze Szkocji (dzielony pokoj), ze swoim zyciem rodzinnym.

      Faktem jest, ze artykuly przemyslowe oraz podroze sa relatywnie tanie.
      Natomiast samo zycie takim tanim nie jest. Szczegolnie gdy sie wezmie pod uwage
      zone, dzieci, uslugi. Na przyklad, jesli elektryk zarabia w UK piec razy wiecej
      niz w Polsce, to ja musze zaplacic za usluge elektryka piec razy wiecej. Proste
      jak kij od szczotki.

      Piszesz, ze masz nowe auto i mieszkanie na kredyt - ogromna wiekszosc Polakow w
      UK tego nie ma.
      • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 11:13
        znam takich co pojechali w ciemno bez języka, a teraz maja prace języka sie
        nauczyli i dom na kredyt kupili i dodam że on jest kierowca wózka widłowego a
        ona kelnerką - i gdzie tu logika ? oczywiście nie da sie w postach wyjaśnic
        jak jest najlepiej i znaleźć złoty środek ale dysponując faktami - czyli nasza
        obecna sytuacja a ewentualna w UK można rzeczywićie coś wybrać. wiem że troche
        marudzę no ale cóz po to jest forum w końcu i przynajmniej nie pojade w ciemno
        jak to niektórzy robią.
        zastanawiam sie tylko nad jednym czy jakbysmy nawet pojechali to czy zarabiając
        oboje na początku najniższe krajowe (żona na pewno dostanie więcej cos około 7
        f netto) to czy nie będzie sie nam lepiej zyło niz w Polsce z tym co mamay.
        • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 11:16
          zapomniałem dodać że mamy dziecko 2 lata - to teżź pewnie coś zmienia
        • xiv Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:31

          > znam takich co pojechali w ciemno bez języka, a teraz maja prace języka sie
          > nauczyli i dom na kredyt kupili i dodam że on jest kierowca wózka widłowego a
          > ona kelnerką - i gdzie tu logika ?

          Kelnerka - powiedzmy, ze 18 000 brutto (pewnie duza czesc zarobkow nie jest
          opodatkowana, wiec powyzsza suma jest hipotetyczna)
          Wozkowy - jakies 17 000 brutto

          Razem: 35 000 dochodu brutto.

          Pozyczka z banku (standardowa) - 4 razy 35 000 = 140 000 (a i tak ona musialaby
          naciagac udokumentowany dochod)

          Nie wiem, gdzie mieszkaja, ale za ta cene w Londynie mozna kupic tylko
          kawalerke. Po za Londynem - jest taniej, ale czy az tak?

          Aby kupic dom z sensowna rata musieli miec zaoszczedzoen 14 000 (mniej wiecej
          rok ich bardzo ostrego oszczedzania). Zakladajac, ze wzieli pozyczke na 100%
          wartosci domu, to oprecentowanie pozyczki bedzie okolo 6.5% wiec 1000
          miesiecznie beda placic na splate kredytu hipotecznego.
          • ghrom Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:39
            > Pozyczka z banku (standardowa) - 4 razy 35 000 = 140 000 (a i tak ona musialaby
            > naciagac udokumentowany dochod)
            >
            > Nie wiem, gdzie mieszkaja, ale za ta cene w Londynie mozna kupic tylko
            > kawalerke. Po za Londynem - jest taniej, ale czy az tak?

            Az tak. Za takie pieniadze w okolicach Leeds albo innego shithole dostaje sie 3
            bed house.
            • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:50
              W oklicach Doncaster i Sheffield mozna kupic 3 bedroom detached house w dobrej
              okolicy (zero kolorowych i lokalnego menelstwa) za ok 120-140K. Moze nie posh
              neighbourhood ale czysto, cicho, bezp i komfortowo.
              • xiv Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:54

                rzeczywiscie! znalazlem 3 bedrooms ponizej 100 000... moze ja zle mieszkam?!?
                • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:57
                  Ponizej 100K to jest jak najbardziej mozliwe. Chatka moze byc troszke starsza i
                  do lekkiego remontu, po ktorym zdrozeje w pol roku o 20-40K. No i oczywiscie
                  wiele zalezy od okolicy, w ktorej jest zlokalizowana. Ja widzialem w swoim
                  miescie middle terraced 2 bedroom house, na bardziej robotniczej ulicy, za
                  niecale 70K
                  • jaleo Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 12:12
                    Po pierwsze:
                    Ktos nie znajacy ni w zab angielskiego znajdzie bez problemow prace? Chociazby
                    za minimalna pensje? - dream on.

                    Po drugie:
                    Osoba nawet z "komunikatywnym" angielskim, bez brytyjskiego doswiadczenia, nowo-
                    przybyta do UK, znajdzie bez problemow prace za £7/h? - dream on.

                    Po trzecie:
                    Zlobek dla dwulatka kosztuje w okolicach £400 - £500 miesiecznie. To akurat
                    znam z wlasnego doswiadczenia, i to nie w Londynie, ale daleko poza.

                    Po czwarte:
                    Branie kredytu na czterokrotnosc wspolnych rocznych dochodow to jest harakiri
                    finansowe, szczegolnie dla "rozwijajacej sie" rodziny. Kiedys banki dawaly do
                    max. 2.5 raza wspolne zarobki, i to byla rozsadna granica.

                    Po piate:
                    Te "domy na prowincji" to tylko z pozoru wydaja sie tanie. Mysle, ze Polacy na
                    ogol nie sa swiadomi rozwarstwienia tutejszego spoleczenstwa, oraz tego, ze
                    ceny domow odzwierciedlaja bardzo duzo aspektow waznych np. dla rodzicow malych
                    dzieci. Tam, gdzie sa dobre szkoly, sasiedzi na jakim takim poziomie, i
                    warunki sprzyjajace wychowywaniu dzieci, nie znajdziesz raczej domow
                    trzysypialniancyh za 70K, a nawet za 140K. Dla orientacji, 3-sypialniany dom w
                    Newcastle, w porzadnej, ale nie naj, naj, dzielnicy, zaczyna sie od £200K, i to
                    tez w wiekszosci przypadkow za ta cene bylby do remontu.
                    • buena_xena illusion is the best of pleasures...... 17.09.06, 09:54
                      Absolutna racja! Co tu gadac co by bylo gdyby - kazdemu sie inaczej uklada.
                      Zalezy od okolicznosci, wlasnego wysilku, farta. Zwlaszcza to 5.05 funta na
                      godzine dla osoby bez kompletnej znajomosci jezyka mnie rozbawilo - owszem,
                      jest to mozliwe czasami, ale jest sie wtedy zdanym na innych znajacych jezyk
                      Polakow, czego absolutnie nie polecam! No i ten pomysl, ze "zona na pewno
                      dostanie 7.0 funtiw na godzine" :))))))) Teoretycznie moze i dostanie - to jest
                      ten fart (czyt. szczescie a nie pierdniecie) - ale to jest wielkie MOZE, a nie
                      na pewno! Jednym slowem fakytcznie "dream on"!
                • ghrom Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:58
                  Dobrze, dobrze. Na stare lata sprzedasz chate, przeprowadzisz sie w jakies takie
                  tanie, ciche, shitholowe okolice za polowe kasy. Reszte przeznaczysz na
                  miesieczne oplaty VR czy co cie tam bedzie krecic wtedy.
                  • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 12:04
                    Na stare lata to wroce do Polski, kupie sobie ladny domek i z angielskiej
                    emeryturki oraz tego co uzbieram bedzie mnie stac na godna starosc. Dzieciaki
                    zostana we wlasnym domku w UK i nie koniecznie w jakims shithole. Ta
                    przyjemnosc zostawie Tobie Ghrom ;-)
                    • xiv Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 12:12

                      Mi wlasnie przyslali list z Goverment Pension, wedlug dzisiejszych stawek na
                      emeryturze powinienem dostawac jakies 150 funtow tygodniowo (70 podstawowej i
                      80 dodatkowej)

                      I juz wcale sie nie dziwie, ze emeryci z UK wyjezdzaja do Grecji czy Hiszpanii.
                      • Gość: tez przyszly emery Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.range86-137.btcentralplus.com 14.09.06, 18:13
                        dostaniesz tyle jak dojdziesz do 65 roku zycia pracujac - znaczy tez ze placisz
                        cos na private pension scheme (ile?
                        chyba klamiesz
                    • ghrom Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 13:29
                      Na stare lata do Polski?!?

                      Sorry, ale sa pewne granice shitholowatosci, ktorych nie bede przekraczac. Zylem
                      w jednym wielkim shitholu przez 28 lat, nie bede sobie robil tej przykrosci po
                      raz drugi.
                      • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 13:38
                        Twoj wybor. Ja jednak, mimo, ze mam wiele zalu do politykow i tego bajzlu jaki
                        tam teraz panuje, to mam nadzieje, iz za 20-30 lat bedzie o wiele lepiej. To
                        chyba realny czas na pozytywne zmiany. Jezeli nic sie nie zmieni to zostaje
                        zakup domku gdzies nad morzem lub w gorach, na rubiezach UE. Zreszta, o czym
                        tutaj rozprawiac skoro tak naprawde nie wiadomo co bedzie jutro.
                    • dexterek77 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 14:19
                      A nie lepiej kupić dom w Złotych piaskach w Bułgarii? Oni za pół roku wchodza do UE, wię ceny nieruchomości niedługo potem podskoczą. Poza tym mozna go przerobic na mały pensjonat i wynajmować turystom. I już jesteś ustawiony na emeryturę.
                      A koszta zakupu domu w Bułgarii są mniejsze od wybudowania domu w Polsce. Dużo mniejsze.

                      Prawdę mówiąc, to ja mam właśnie taki plan.
                      • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 14:23
                        Szczerze to ja myslalem o Burgas ale Zlote Piaski tez sa OK. Ceny nieruchomosci
                        nad M. Czarnym juz galopuja bo anglicy od jakiegos czasu kupuja tam second
                        houses. Na razie za polowe polskiej ceny mozna tam ustrzelic niezla chatke ale
                        obawiam sie, ze za rok lub 2 podgonia przynajmniej do polskiego poziomu.
          • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 11:39
            dziękuje za konkretna wypowiedź ale z ich punktu widzenia pracując na takich
            posadach w polsce to sam wiesz co mogliby sobie kupić - NIC wiec jest to jakiś
            sukces - tak myslę
            • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 11:41
              aha i nie miszkaja w Londynie tylko gdzies koło Bristolu
            • spacecoyote Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 12:04
              Romano: co Cie sklania do emigracji? szukasz wyzszego poziomu zycia? czy
              przygody, poszerzenia horyzontow, chcesz sie wyrwac z polskiego piekielka?

              Bo jezeli chcesz wyjechac tylko celem podniesienia poziomu zycia w kategoriach
              czysto materialnych, to gra niewarta swieczki. Sam powiedziales, ze Ci sie nie
              chce uczyc jezyka. A wiesz, ilu tu jest Polakow bez jezyka szukajacych
              jakiejkolwiek pracy? Wcale nie wszyscy znajduja. Taki American Dream, zeby
              zaczac od pucybuta, a skonczyc jako miliarder, to niestety tylko w Hollywood.

              Ja znam ang perfekt, niemiecki tez, jedne studia konczylam w Poslce, drugie
              tu, ale kiedy szukalam pracy, w ktorej mozlabym wykorzystac jezyki,
              proponowano mi tylko call centre za smieszne pieniadze. Teraz jestem asystentka
              dyrektora, pracuje tylko 35 h w tyg, pieniadze ok, dorabiam tlumaczeniami na
              zlecenie (b dobrze platne) - i wcale nie uwazam, zebym miala wyjatkowo wysoki
              poziom zycia.
              • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 12:07
                no widzisz a ja nawet sie nie męczę tu bo naprawde jest light robota a
                pojeżdzic na szmacie to mi się nie chce absolutnie - chyba się rozbestwiłem
              • Gość: ff Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.ipt.aol.com 18.09.06, 00:57
                >>Wcale nie wszyscy znajduja. Taki American Dream, zeby
                zaczac od pucybuta, a skonczyc jako miliarder, to niestety tylko w Hollywood.

                hehehe
                jestes w bledzie :-)
          • vierablu Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 12:09

            > Nie wiem, gdzie mieszkaja, ale za ta cene w Londynie mozna kupic tylko
            > kawalerke. Po za Londynem - jest taniej, ale czy az tak?

            No i na dodatek splata kredytu to ok. 900 funtow miesiecznie w tym przypadku, z
            dochodow netto powiedzmy 2000 funtow. Zostaje 1100 na 3 osoby... duzo to nie
            jest, zwlaszcza w porownaniu z Wasza obecna sytuacja w Polsce.
        • alfred999 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 11:44
          OK - widze, ze idziesz w zaparte. W takim razie kalkulacja. Zakladajac, ze
          Twoja zona jednak znajdzie prace za £7/hrs a Ty za £5/hrs, bedziecie mieli w
          kieszeni ok £2000/m-c. Poniewaz macie dziecko i z racji nawykow (komfort zycia)
          bedziecie chcieli wynajac samodzielne mieszkanko (skromnie) ok 40-50m2.
          Zaplacicie za to ok £300-400/m-c + oplaty ok £100-150/m-c (prad, gaz, woda,
          council tax, tv, internet). Zapewne nie bedziecie polowali na przecenione
          produkty w Tesco lub Lidl wiec na jedzenie wydacie ok £400/m-c no chyba, ze
          Twoja zona bedzie po pracy w domu czarowala z "niczego" to koszty zarelka
          spadna do ok £200/m-c. Zapewne bedziecie mieli samochod wiec koszty ubezp,
          podatku i paliwa to kolejne £100-150/m-c. Poniewaz w UK dzieci obowiazkowo
          chadza do szkoly w wieku 4-5 lat (zlezy od dokladnej daty urodzin) to dojda Wam
          zwiazane z tym koszty. Zona, Ty i dziecko tez bedziecie potrzebowali raz na
          jakis czas nowych ciuchow. Nie odmowisz tez dziecku zabawek a zonie kosmetykow
          i dupereli typowych dla kobiet. Poczekaj jednak az wypatrzy sobie markowe
          ciuchy lub kosmetyki. Od razu podniesie Ci poprzeczke i zapomnij o gadzetach
          dla siebie. Zaczna rodzic sie stresy bo przy takiej kasie jak odlozycie ok £400-
          500/m-c to bedzie dobrze. Aha...zapomnialbym, a mieszkanie i auto w Polsce
          planujesz sprzedac? Jesli nie to bedziesz mial w UK dodatkowa presje, zeby
          nadal splacac kredyt hipoteczny w Polsce i placic za czynsz. A wszystko przy
          zalozeniu, ze wyjedziecie z kontraktami w reku i zalatwionym mieszkaniem. Teraz
          w UK jest moze ok 600 tys polakow a w nast roku dojdzie do tego migracja
          rumunow i bulgarow.

          Pomysl 10 x zanim zrobisz glupote i nie badz zbyt optymistycznie nastawiony!!!
          • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 11:58
            serdecznie dziękuje za porady - ot to mi chodziło pozdrawiam wszystkich
        • vierablu Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 12:07
          Moim zdaniem nie bedzie Wam sie lepiej zylo.
    • ghrom Mit no 3 14.09.06, 12:00
      Masz w miarę dobrze w Polsce, więc nie opłaca się wyjeżdżać - mit rozsiewany
      przez nieudaczników, ktorzy w Polsce nie potrafili sobie znaleźć dobrej pracy i
      przyjechali do UK zmywać gary lub zamiatać ulice. Są trzy prawdy: cało prowda,
      świnto prowda i... gó.. prowda. Dyskutowane stwierdzenie należy bez
      najmniejszej wątpliwości do trzeciego rodzaju prowdy, z bardzo prostego powodu:
      ktoś, kto sobie dobrze radzi w Polsce będzie sobie radził równie świetnie w UK,
      bo tu są nieporównanie większe możliwości rozwoju. Tym, którym się w Polsce nie
      powiodło zapewne w UK również się nie powiedzie, i będą potem rozsiewać defetyzm.

      Nie słuchaj ich. Nie będziesz przecież podejmował ważnych życiowych decyzji na
      podstawie rad udzielanych przez sprzątacza, przy całym szacunku dla tego
      pożytecznego zawodu, prawda? Pamiętaj tylko, że język to podstawa i bez jego
      znajomości nawet najbardziej rzutki i obrotny człowiek będzie musiał zamiatać ulice.

      Zrodlo: ghrom.com/faqs/emigracja/mity.html
      • Gość: Romano Re: Mit no 3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 12:04
        no właśnie mnie wyprostowałeś ghrom - ten język mnie dyskfalifikuje jesli
        chodzi o ambicje zawodowe itp. szkoda trzeba sie było uczyć "anglika" ale
        nie ... mnie sie chciało do niemiaszków zbliżać, oj człowiek nie wiedział co
        czyni
        • Gość: Romano skąd ten pomysł w ogóle ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 12:12
          a stąd że kogo bym nie spotkał co właśnie przyjechał z UK na chwile do Polski -
          to na pytanie jak tam jest słyszę same och ! ach !! jak tam super wszyscy
          biznesmeni na wszystko ich stać, nie chca wracać i takie tam, a na forum juz
          troche to inaczej wygląda bo kazdy jest anonimowy i nie wstydzi sie przyznać że
          jednak wcale nie jest tak kolorowo itp. jakby nie patrzeć po przeczytaniu
          wszystkich postów mozna smiało powiedzieć że tragedii ty nie mamy więc jeśli
          wyjazd to tylko z przymusu - bo to nigdy nic nie wiadomo, praca jest jutro nie
          ma itp itp..
          • chickenbaby Re: skąd ten pomysł w ogóle ?? 14.09.06, 12:28
            Jak dla mnie autor jest spalony juz na samym poczatku.
            Fakt, ze komus nie chce sie uczyc jezyka kraju w ktorym mieszka moze swiadczyc
            tylko o wybitnej ignorancji.
            Moja rada:zostan w Polsce.
            Powodzenia
          • Gość: piracik Re: skąd ten pomysł w ogóle ?? IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 14.09.06, 12:47
            > więc jeśli wyjazd to tylko z przymusu

            ja bym rzekł - dokładnie na odwrót!
            Emigracja jest dla silnych. Ucieczka dla słabych, a ci wpadają zazwyczaj z
            deszczu pod rynnę.
            • ghrom Re: skąd ten pomysł w ogóle ?? 14.09.06, 13:44
              Dooookladnie.
          • ghrom Re: skąd ten pomysł w ogóle ?? 14.09.06, 13:44
            Kolorowo to akurat jest, ale trzeba znac jezyk i miec fach w reku.
    • cdlxxvi Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 12:55
      Witam,

      widzisz, ja mam powody, żeby Ci kibicować w pomyśle wyjazdu (o nich za chwilę),
      ale problemem jest język. Wydaje mi się, że jeśli bardzo chcesz pojechać, to
      może najpierw spędź rok na jakimś bardzo ostrym kursie.
      Oczywiście do latania na miotle czy innym mopie nie potrzebujesz angielskiego.
      Ale wyobraź sobie, że masz nagle poradzić sobie w Twojej obecnej pracy w Polsce,
      nie znając polskiego. Myślę, ze nawet przy niewielkiej wyobraźni zobaczysz, co
      zostanie ze spotkań, rozmów z klientami, dyskusji z zarządem, cokolwiek tam robisz.

      A nie chcesz chyba zmienić jednych rzeczy, które w Polsce są do rzyci, na
      lepsze, jednocześnie pogarszając kupę innych?

      Ja przyjechalem do Anglii nie po pieniądze, bo w Polsce mi źle nie bylo (IT -
      żaden ze mnie Torvalds, ale glodem nie przymieralem) - raczej byla sytuacja
      taka, że skorzystalem z ostatniej szansy, żeby nie spędzić życia w jednym kraju,
      przegadać w jednym języku itp. Krótko mówiąc, ruszylem na przygodę z myślą, że
      za jakiś czas się zobaczy, gdzie mi będzie lepiej.

      Otóż lepiej mi w Anglii. Pomijając kwestie finansowe (w PL bylem w klasie
      średniej, tak samo jestem tu, nie ma większej różnicy), podoba mi się na przyklad:
      - że mieszkam w malym mieście nad morzem i mam w nim pracę, po którą w PL
      musialbym jechać do miasta wojewódzkiego (jako że wychowalem się na wsi, cenię
      sobie nieoddychanie calym ukladem okresowym oraz zieloną trawkę)
      - że kupując używany samochód zlożylem DWA podpisy (jeden na dokumencie, drugi
      na czeku), bez wystawania w urzędach, miliarda papierków i podatków
      - że z Lancaster do Londynu jadę trzy godziny wygodnym, czystym, klimatyzowanym
      pociągiem, na tyle cichym, że mogę sobie Carissimiego posluchać, a nie tlukę się
      z Gdańska do Lodzi pol dnia jakimś śmierdzącym, pelnym zlodziei piekielkiem,
      pamiętającym czasy, gdy dinozaury wladaly Ziemią
      - że w polskich gazetach czytam o kolejnych komisjach śledczych do zbadania
      dziur w serze, podczas gdy przybywa dziur w polskich drogach - a potem wsiadam
      do samochodu i jadę odwiedzić znajomych mieszkających nad granicą walijską, 90%
      drogi pokonując wygodną autostradą

      Jest parę rzeczy, które są po prostu lepsze, wygodniejsze. Tak na szybko kilka
      mi przyszlo do glowy. Myślę, że sam musisz się bardzo poważnie zastanowić, czy
      warto Ci w Twojej sytuacji (z żoną, dzieckiem) burzyć tę malą stabilizację, żeby
      budować coś nowego; jeśli oboje tego chcecie - to chyba warto spróbować.
      Zwlaszcza, że przecież nie jest to cyrograf z diablem; zawsze w razie czego za
      parę lat możecie wrócić.
      Ale angielski, panie Romano, angielski. Z tym, że przecież UK i Irlandia to nie
      są jedyne kraje, gdzie możecie jechać. Jest Skandynawia (zastanawialem się nad
      Szwecją rok temu, zdecydowalem się na UK ze względu na bdb angielski), jest
      Pólwysep Iberyjski (dla mnie za cieplo) - może tam będzie latwiej?
      • Gość: Romano Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 13:07
        iii.... o tym własnie mówię, nawet nie chodzi o pieniądze ale o te
        wszystkie "uboczne" sprawy też bo są bardzo istotne.
      • korkix78 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 14:40
        Cdlxxvi,

        Prosze mnie dopisac do Klubu Fanow tej wypowiedzi


        Szacunek !
    • qvintesencja Wszedzie sa zwyczaje 14.09.06, 13:06
      Gość portalu: Romano napisał(a):

      >...
      > Spotkałem sie z opiniami że jada ludzie co mają jeszcze lepiej żeby wyrwać
      > się od moherowej polski i zwyczjów tu panujących.
      >...

      A propos tego stwierdzenia to pamietaj tez ze wszedzie sa rozne zwyczaje.

      Jako smieszna ilustracje tego przytoczymy ci niedawna dyskusje na tym
      forum ktora przebiegala mniej wiecej tak:

      "moherowy wytrych chce wprowadzic mundurki szkolne dla dzieci. jak to zrobi
      to od razu wyjezdzam do UK bo nie pozwole zeby moje dzieci byly niewolnikami
      terroryzowanymi przez oszolomow"

      Na to ludzie z UK:

      "ale w UK dzieci nosza mundurki"

      Zapadlo grobowe milczenie.
      • cdlxxvi Re: Wszedzie sa zwyczaje 14.09.06, 13:27
        > Na to ludzie z UK:
        >
        > "ale w UK dzieci nosza mundurki"
        >
        > Zapadlo grobowe milczenie.

        Z tą różnicą, że w UK mundurki są efektem wielusetletniej tradycji, a nie
        pomyslu jakiegoś faszystowskiego buca, który po prostu nie ma lepszych pomyslów.
        • ghrom Re: Wszedzie sa zwyczaje 14.09.06, 13:48
          Blabla. Ja jeszcze siwy nie jestem, a pamietam szkolne fartuszki z podstawowki.
          • cdlxxvi Re: Wszedzie sa zwyczaje 14.09.06, 14:07
            > Blabla. Ja jeszcze siwy nie jestem, a pamietam szkolne fartuszki z podstawowki.
            Bleble, również pamiętam. Ohydne brzydactwa, do których nie ma co wracać.
            Pamiętam również, że w polskich szkolach są poważniejsze problemy, niż te z
            umundurowaniem.
            Do jakiej tradycji niby te mundurki mają się odnosić? Do mundurków szkolnych pod
            zaborami? Do tego komunistycznego materialu tych fartuszkow (nie wiem, jak on
            się nazywa), który nawet do czyszczenia kibli się nie nadawal?
            • ghrom Re: Wszedzie sa zwyczaje 14.09.06, 16:59
              > (nie wiem, jak on się nazywa)

              Tandeta ;]
        • qvintesencja w Jukeju wszystko super, w Polsce be 15.09.06, 20:47
          cdlxxvi napisał:

          > > Na to ludzie z UK:
          > > "ale w UK dzieci nosza mundurki"
          > > Zapadlo grobowe milczenie.
          > Z tą różnicą, że w UK mundurki są efektem wielusetletniej tradycji, a nie
          > pomyslu jakiegoś faszystowskiego buca, który po prostu nie ma lepszych
          > pomyslów.

          Jasne, w jukeju i trawa jest lepsza od polskiej i Lidl tez. Nawet te krany
          osobne sa fajniejsze, i ta krolowa, rojali i lordow z przyjemnoscia sie
          utrzymuje bo to wszystko efekty wielusetletniej tradycji.
          • ghrom Re: w Jukeju wszystko super, w Polsce be 16.09.06, 10:35
            > krolowa, rojali i lordow z przyjemnoscia sie
            > utrzymuje bo to wszystko efekty wielusetletniej tradycji.

            Zdecydowanie tak, wole utrzymywac krolową i lordow (ktorzy nawiasem mowiac sami
            swietnie sie utrzymuja), niz Walese, Kwasniewskiego, Kaczynskiego i senatorow z
            SLD, PO, PiS i Samoobrony.

            Szczegolnie, ze place na to _zdecydowanie_ mniejsze podatki niz w Polsce.

            Co do tego, ze trawa jest lepsza w UK niz w Polsce moze miec watpliwosci tylko
            taki obiezyswiat jak ty, hehe.
            • qvintesencja Wali ci kuku jak grom 16.09.06, 13:25
              ghrom napisał:

              > > krolowa, rojali i lordow z przyjemnoscia sie
              > > utrzymuje bo to wszystko efekty wielusetletniej tradycji.
              > Zdecydowanie tak, wole utrzymywac krolową i lordow (ktorzy nawiasem mowiac
              sami
              > swietnie sie utrzymuja), niz Walese, Kwasniewskiego, Kaczynskiego i senatorow
              z
              > SLD, PO, PiS i Samoobrony.

              Haha juz tak ci kuku wali ze nie odrozniasz dziedzicznych nierobow od ludzi
              co sie wybiera na kilka lat.

              > Szczegolnie, ze place na to _zdecydowanie_ mniejsze podatki niz w Polsce.

              No ale jest tez troche wiecej oplat jak sie rozejrzy.
              • ghrom Re: Wali ci kuku jak grom 16.09.06, 14:41
                > > Zdecydowanie tak, wole utrzymywac krolową i lordow (ktorzy nawiasem mowiac
                > > sami swietnie sie utrzymuja), niz Walese, Kwasniewskiego, Kaczynskiego
                > > i senatorow z SLD, PO, PiS i Samoobrony.
                >
                > Haha juz tak ci kuku wali ze nie odrozniasz dziedzicznych nierobow od ludzi
                > co sie wybiera na kilka lat.

                Odrozniam doskonale, i wiem co sie z tym wiaze. Co kilka lat przychodza nowe
                swinie do koryta, ktore pierwsze co robia to musza sie dobrze nazrec i nacieszyc
                wladza - wszak za kilka lat zabawa im sie skonczy. I zwykle sie konczy,
                przychodzi nastepna partia nierobow, i tak w kolo Wojtek, a ty na to placisz
                podatki sporo wyzsze niz ja.

                > > Szczegolnie, ze place na to _zdecydowanie_ mniejsze podatki niz w Polsce.
                >
                > No ale jest tez troche wiecej oplat jak sie rozejrzy.

                Co tam znowu bredzisz?
                • qvintesencja No jednak nic grom nie kumasz 17.09.06, 16:33
                  ghrom napisał:

                  > > Haha juz tak ci kuku wali ze nie odrozniasz dziedzicznych nierobow od lud
                  > zi
                  > > co sie wybiera na kilka lat.
                  > Odrozniam doskonale, i wiem co sie z tym wiaze. Co kilka lat przychodza nowe
                  > swinie do koryta, ktore pierwsze co robia to musza sie dobrze nazrec i
                  nacieszy
                  > c
                  > wladza - wszak za kilka lat zabawa im sie skonczy. I zwykle sie konczy,
                  > przychodzi nastepna partia nierobow, i tak w kolo Wojtek, a ty na to placisz
                  > podatki sporo wyzsze niz ja.

                  Haha widac ze jednak nie odrozniasz. Do partyjngeo koryta wszedzie ludzie
                  przychodza poczytaj o aferach w UK to co sie przedostaje do mediow. Natomiast
                  na szczescie w Polsce nie ma dozywotniego dziedzicznego koryta i to na skale
                  jaka sie nie snilo bo krolewsko-arystokratyczna.
                  • ghrom Re: No jednak nic grom nie kumasz 17.09.06, 17:34
                    Bredzisz w oczywisty sposob, nie potrafisz merytorycznie zbic moich argumentow.

                    Powiedz mi za to moze, kiedy ostatni raz Krolowa reprezentujac kraj musiala byc
                    'cenzurowana' przez swojego tlumacza, kiedy ostatnio spila sie tak, ze wlazila
                    przez bagaznik do limuzyny i kiedy to ostatnio odwolala wizyte zagraniczna pod
                    pretekstem sraczki?

                    Nie musze ci chyba pomagac w podstawieniu naszych niedziedzicznych prezydentow
                    do tych przykladowych wydarzen?

                    I to wszystko za podatki, ktore sa duzo wyzsze niz te, ktore place w UK.
                  • Gość: ff Re: No jednak nic grom nie kumasz IP: *.ipt.aol.com 18.09.06, 00:49
                    debilko dzieki krolowej ten kraj duzo wiecej zyskuje na turystyce niz jest
                    koszt jej utrzymania
              • Gość: ff Re: Wali ci kuku jak grom IP: *.ipt.aol.com 18.09.06, 00:52
                > Haha juz tak ci kuku wali ze nie odrozniasz dziedzicznych nierobow od ludzi
                > co sie wybiera na kilka lat.

                nie wiedzialem ze mozesz gorsze teksty pisac niz o ekonomii
          • cdlxxvi Re: w Jukeju wszystko super, w Polsce be 16.09.06, 12:57
            Minęło parę godzin od Twojego postu, więc są pewne szanse na to, że już
            wytrzeźwiałeś. Co tam chciałeś powiedzieć?
          • Gość: ff Re: w Jukeju wszystko super, w Polsce be IP: *.ipt.aol.com 18.09.06, 00:52
            > Jasne, w jukeju i trawa jest lepsza od polskiej

            Zebys wiedziala ze trawa jest lepsza :)
      • binty Re: Wszedzie sa zwyczaje 17.09.06, 01:42
        A co w tym złego? Komuś, kto nie potrafi obiektywnie ocenić jakiegoś "buca"
        pomysłu szkolnych mundurków, trudno będzie normalnie funkcjonować obojętne w
        jakim kraju.
    • Gość: halo Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.server.ntli.net 14.09.06, 13:26
      Romano, a może Ty masz za dobrze w Polsce? Jeśli przeszkadzają Ci mohery, to
      wystarczy nie oglądać wiadomości a z gazety to tylko CKM. Zacznij może oglądać
      tylko anglojezyczne stacje telewizyjne z kablówki czy tez satelity. Jeśli
      brakuje Ci innych wrażeń to wybierz sie z żoną na wycieczką do Anglii i sam bez
      niczyjej pomocy pytaj o droge i inne takie rzeczy każdego na ulicy. Zobaczysz
      wtedy co to znaczy nie znać języka w obcym kraju. A jeśli chodzi o nauke jezyka
      po powrocie z fabryki , to trzeba naprawde wykazac duzo samozaparcia, bo po 8
      godzinach chodzenia w ciezkich butach roboczych to masz tylko ochotę na tzw.
      zwałe ;-)) ( czyli rzucenie sie na łóżko i swiety spokój) . Moze kup sobie
      takie buty w Polsce i potrenuj , to zobaczysz jak to jest.
      pozdro.
      • mysz2006 taka bajke opowiadano 14.09.06, 15:10
        >>>Do jakiej tradycji niby te mundurki mają się odnosić? Do mundurków szkolnych
        pod
        zaborami? Do tego komunistycznego materialu tych fartuszkow (nie wiem, jak on
        się nazywa), który nawet do czyszczenia kibli się nie nadawal?

        wersja 1.
        fartuszki szkolne wprowadzono zeby biedni rodzice mogli 'porzadnie' ubrac
        dziecko do szkoly.

        wersja 2.
        wprowadzono po to zeby dzieci z rodzin ktore stac bylo na kupno zagranicznych
        ciuchow w komisie nie szpanowaly i zeby sie nie rzucaly biedniejszym w oczy.

        material komunistycznych fartuszkow to byl stylon

        no i byl jeszcze kiedys okres obowiazkowego obuwia - tzw juniorki (zeby podlogi
        nie brudzic butami 'z ulicy')
    • aznar33 Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 14.09.06, 16:38
      A może nastawisz się na długoterminowy cel i poczekasz do otwarcia granic przez
      Niemcy? Skoroś jest leń, to niech się żona uczy przez ten czas niemieckiego.

      Skandynawia, Nowa Zelandia i Australia wydają się być dobrymi kierunkami
      emigracji, no ale jak to pisał Cdlxxvi: język, Panie Romano, język.
      • Gość: BrunonXXX Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić IP: *.lns5-c12.dsl.pol.co.uk 15.09.06, 01:17
        Romano radze Ci nie jedz . musialbys byc idiota zeby jechac majac taka sytuacje.
        bez angielskiego w UK to zupelne kalectwo..
    • kerryman Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 16.09.06, 13:17
      czasami ludzie ze zwyklej zazdrosci zaczynaja sie zastanawiac nad emigracja. np
      "jak to moze byc zeby kelnerka i kierowca wozka widlowego mieli lepiej niz ja?"

      nie twierdze ze tak jest u was. zupelnie naturalne jest, ze stawiasz sobie
      wysoko poprzeczke i chcialbys swojej rodzinie zapewnic mozliwie najlepszy byt.
      czy tutaj byloby wam lepiej? pewnie po jakims czasie tak. ale bez jezyka albo z
      kiepskim jezykiem przeszlibyscie na poczatku pieklo. zwlaszcza ze nie macie
      teraz tak zle.
    • binty Re: Ależ mam dylemat ! juz sam nie wiem co robić 17.09.06, 02:15
      Gość portalu: Romano napisał(a):

      > Witam, od ponad roku wczytuję sie w różne fora internrtowe, słucham ludzi
      > Chociaż jak słyszę
      > że za za najniższe krajowe w UK czy w Irlandii ludzi stać na więcej czsami
      > niż mnie choć nie mam wcale źle bo pracuję na stanowisku kierowniczym w
      > firmie handlującej akcesoriami samochodowymi zarabiam około 5000 netto mam
      > nowego Peugota 307 kupione na kredyt 90 m2 z garażem i ogrodem, żona ma około
      > 2000 netto i tez sie nie namęczy za bardzo.
      ----------> Do kogo mozna o to pretensje, przepraszam bardzo? Chyba nie do tych
      co wyjechali?! Nie wiem czy w tym, przyszłym a nawet dwóch następnych
      stuleciach Polska zdąży doścignąć United Kingdom jeśli chodzi o kwestie
      przyzwoitego przeżycia miesiąca przy najniższej ustawowej stawce.

      > Spotkałem sie z opiniami że jada
      > ludzie co mają jeszcze lepiej żeby wyrwać się od moherowej polski i zwyczjów
      > tu panujących.
      ---------> Wiesz co? Jak się patrzy z daleka na te polskie afery, absurdalne
      przepisy prawne, słyszy o tylu polskich pracodawcach-wyzyskiwaczach (z drugiej
      jednak strony ich rozumiem, bo oni też muszą z czegoś żyć, każdy kombinuje jak
      się tylko da), widzi biedę i szarość na ulicach, która nie razi nawet tak
      bardzo jak bierność i obojętność na los Polaka urzędników,to faktycznie nie
      chce się wracać.

      > Problem mam tylko jeden gdybym chciał jechać : nie znam języka
      > angielskiego wcale - owszem niemiecki nieźle ale to jak wiadomo nic mi nie
      > da, za to żona zna angielski super.
      -----------> Mmmmm, to chyba takie nowe złośliwe hobby z czystej nudy majętnych
      Polaków, którzy zostali w kraju. "Mam tu tyle kasy...jestem kimś bo jestem
      kierownikiem...co z tego, że nie idę z duchem czasów...nie uczę się języka, w
      którym cały świat się dziś komunikuje?"

      >Powiem szczerze pomijając fakt że nie
      > znam języka to też nie chce mi się uczyć języka po południu po powrocie z
      > jakiejś farmy czy fabryki po to żeby tylko mieszkać za granicą i mieć trochę
      > lepiej - głupi jestem juz od tych przemysleń bo w końcu tyle ludzi pojechało,
      > może ma ktos podobne dylematy - proszę o dyskusję merytoryczną a nie jakieś
      > docinki czy głupie komentarze
      ----------> Napiszę szczerze: to wstyd i szczyt lenistwa edukacyjnego by w
      dzisiejszych czasach nie znać chociaż podstaw angielskiego by w miarę sprawnie
      komunikować się w tym języku. Co by było gdybyście z żoną wybrali się na jakieś
      egzotyczne wakacje nad Morze Śródziemne? By się zameldować w hotelu czy podczas
      odprawy na lotniskach niezbędna jest znajomość angielskiego. Co wtedy? Facet,
      który zarabia w Polsce dostaje na rękę 5000 miesięcznie musi stać i patrzeć jak
      jego słaba płeć załatwia wszystkie formalności.
      Nie chce mi się wracać do kraju po to, żeby spotykać takich bufonów, których
      bulwersuje fakt, że ktoś po powrocie z fabryki chce się uczyć języka, by może
      za jakiś czas iść na jakieś studia albo kurs...
      Trudno powstrzymać się od takich komentarzy czytając rozważania głupiego
      polskiego hamleta: jechać bez angielskiego czy nie jechać?- oto jest pytanie.
      End of story.
    • Gość: Autor postu Odnosze wrażenie że Polonia nie chce nowych w UK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 10:45
      że Polacy juz będący w UK byli zazdrośni o nowych, którzy chcą tam jechać - a
      nie odwrotnie. Skoro jest tak źle to dlaczego tam jesteście? Nie wierze, że
      każdy z was znał perfect angielski, poza tyum będą już w UK mozna się
      angielskiego uczyć na miejscu (pod warunkiem, że zna się podstawowe słówka).

      Ja, byłem w UK sprawdzić 'klimat'. W Polsce zarabia, marne 2800 netto na umowe
      o dzieło. Marne, bo mam żone, która musi zajmować się małym dzieckiem, więc nie
      pracuje i drugie dziecko w szkole. Marne, bo nie mam żadnych świadczen przy
      takiej umowie, pracuje po 12hrs dziennie i weekendy. Mieszkamy u jej rodziców.
      Przy moich zarobkach i typie umowy nie ma szans nawet na kredyt mieszkaniowy.
      Otwieranie jednoosobowej firmy odpada, bo na samą myśl o własnej firmie robi mi
      się gorąco. W tym kraju dostajesz regon i już jesteś podejrzany.

      CO ja mam zrobić? Zmienić prace? trzymam sie tych 2800, bo boje sie isc gdzies
      indziej w POLSCE, bo moga mnie wywalic po 3 miesiącach lub zaplacic mniej.

      W UK jest o tyle dobrze, ze nawet bedąc sprzątaczem (po wywaleniu z pracy) moge
      zapewnić rodzinie identyczne życie na identycznym poziomie jak w Polsce za 2800
      zł. To jest ta pewność.

      Pytanie, skoro takie są o[płaty po waszych wyliczeniach, koszty życia i pewnie
      wiedzieliście o tym jadąc tam to dlaczego zdecydowaliście się jechać? Pewnie
      większośc w ciemno i nie od razu na kierownicze stanowiska. Dlaczego
      pojechaliście?

      Tak jak mówie, byłem w UK sprawdzić teren. Umówiłem się z żoną, że będe szukał
      pracy -na początek- za grosze, takich co to inni, miejscowi nie chcą podjąć.
      Umówiliśmy się na 10 dni szukania. Jeżeli nie znajde 3 (słownie TRZECH) miejsc,
      gdzie mnie zatrudnią to zostajemy w Polsce.\Znalazłem, nawet 5 takich miejsc, z
      kiepskim angielskim (tak uważam, słysze się jak mówie).
      Analogicznie, żona szukała w Polsce, podobnych stanowisk, ten sam termin, takie
      same zasady. Obdzwoniła chyba z 1000 firm, wszelakie branże. NIE ZNALAZŁA NIC.
      I jak tu być optymistą w Polsce i żyć w przekonaniu, że jak sie straci prace to
      spox, bo zaraz znajdzie się inna "chwilówka", zanim znajdzie się cos
      konkretnego?
      Tu chodzi przede wszystkim o poziom świadomości dnia jutrzejszego; perspektywy,
      przyszłośc, pewność i na końcu ten cenny spokój. Bez obaw o jutro.

      • ghrom Re: Odnosze wrażenie że Polonia nie chce nowych w 17.09.06, 12:00
        To nie pitol tylko przyjezdzaj :P
      • Gość: MI5 Re: Odnosze wrażenie że Polonia nie chce nowych w IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.09.06, 23:25
        <<<W UK jest o tyle dobrze, ze nawet bedąc sprzątaczem (po wywaleniu z pracy) moge
        zapewnić rodzinie identyczne życie na identycznym poziomie jak w Polsce za 2800
        zł. To jest ta pewność.


        Kto ci takich glupot naopowiadal?
      • Gość: 666 Re: Odnosze wrażenie że Polonia nie chce nowych w IP: *.server.ntli.net 18.09.06, 19:46
        Gość portalu: Autor postu napisał(a):

        > że Polacy juz będący w UK byli zazdrośni o nowych, którzy chcą tam jechać - a
        > nie odwrotnie. Skoro jest tak źle to dlaczego tam jesteście? Nie wierze, że
        > każdy z was znał perfect angielski, poza tyum będą już w UK mozna się
        > angielskiego uczyć na miejscu (pod warunkiem, że zna się podstawowe słówka).

        mnie sie wydawalo ze znam angielski - setki fachowych wyrazen,szczegolnie z
        zakresu informatyki,telekomunikacji - bez problemow czytalem angielskojezyczne
        ksiazki (czytam :) - po przeczytaniu ktorejs tam pozycji stevena hawkins`a
        wydawalo mi sie ze zerzalem wszystkie rozumy - po przyjezdzie tu przezylem
        szok - trudno mi bylo zrozumiec ich "belkot" - to calkiem inny jezyk niz ten
        slyszany w filmach,szkolach czy tv !
        Ja, byłem w UK sprawdzić 'klimat'. W Polsce zarabia, marne 2800 netto na umowe
        > o dzieło. Marne, bo mam żone, która musi zajmować się małym dzieckiem, więc
        nie
        >
        > pracuje i drugie dziecko w szkole. Marne, bo nie mam żadnych świadczen przy
        > takiej umowie, pracuje po 12hrs dziennie i weekendy. Mieszkamy u jej
        rodziców.
        > Przy moich zarobkach i typie umowy nie ma szans nawet na kredyt mieszkaniowy.
        > Otwieranie jednoosobowej firmy odpada, bo na samą myśl o własnej firmie robi
        mi
        dokladnie tyle samo mialem i ledwo dozywalem od pierwszego do pierwszego - do
        dzisiaj nie moge uwierzyc ze sa ludzie w pl zyjacy za 1200 pln/mies

        ja zalapalem sie do pracy przez jakas smieszna polska "agencyje" oferujaca
        prace za 5.05f/h,mialem czas zeby znalesc cos lepszego (szukalem pracy 2
        miesiace,na luzie bo mialem staly dochod,papiery,konto) by w koncu ich olac
        kiedy dostalem kontrakt od .. powaznej firmy :)

        teraz mam 2k/m netto - za spokojne 8h/dziennie - nadgodzin mi sie nie chce
        robic bo nie jestem chomikiem,lubie zyc na luzie i szczerze mowiac mi sie to
        udaje

        BTW - od polaczkow w UK - szczegolnie tych tyrajacych na zmywakach za 4-5
        funtow trzymaj sie z daleka,tu ludzie tak sie zmieniaja,buractwo wylazi uszami
        i nosami,za funta niektorzy matke i ojca by sprzedali - chciwy kurew.. narod :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka