emigracja

IP: *.efm.bris.ac.uk 25.11.06, 15:26
zastanawiam sie czy ktos mysli o emigracji - nie, nie mam na mysli niczego
zwiazanego z Pl, tak wiec krajowe trolle moga sobie odpuscic.

Ale cale sporo miejscowych z ktorymi rozmawialem napomyka czasami o Pln.
Ameryce czy Australii - wyzszy poziom zycia, rozsadne ceny nieruchomosci,
bardziej interesujacy klimat. Moj znajomek z grupy na uni walczy o wize
amerykanska, i zdaje sie ze nie jest jedynym Brytyjczykiem ktory ma ochote na
zmiane klimatu.

Zastanawiam sie czy samemu sie czy za pare lat kiedy nie zbiore wiecej
doswiadczenia na rynku pracy nie sprobowac przeprowadzki na druga strone
atlantyckiej kaluzy.
    • Gość: lesny_jebak Re: emigracja IP: 85.134.162.* 25.11.06, 15:38
      hehe mysle nad tym i nawet wszytsko sie w miare tak uklada ze widze ralna
      mozliwosc zeby za ok 1,5 lezec gdzies na plazy w australii
      a poniewaz nie hce tam jehac jako poganiacz kangurow troszke doswiadczenia w
      zawodzie trzeba zdobyc
    • cdlxxvi Re: emigracja 25.11.06, 15:47
      Ja raczej nie chciałbym wyjeżdżać z Europy. Jeśli już, to Dziki Zachód odpada
      ze względów ideologicznych; Kanada do pomyślenia, australijskiego klimatu bym
      raczej nie wytrzymał (podobnie rzecz się ma z południową Europą), w inne
      miejsca jakoś mnie nie ciągnie.

      Dlaczego Europa? Z powodu osobistego stosunku do niej :)
    • carnivore69 Re: emigracja 25.11.06, 15:50
      Ostatnio znajomy mieszkajacy obecnie w NZ zastanawial sie jak sie przeniesc do
      Europy (mentalnie i - do pewnego stopnia - zawodowo centrum interesow zyciowych
      ma pewnie - jak czesc z nas - w strefie Polnocnego Atlantyku).

      Spedzenia czesci zycia w Ameryce Polnocnej bym nie wykluczal. Zwlaszcza, ze
      lokalizacja ta pozwala na znalezienie sie w Europie w 7-10 godzin. Gorzej z
      antypodami i dobowa podroza, niemniej pewne plusy zamieszkania w Sydney tez
      mozna odnalezc ;)

      Pzdr.
      • Gość: immona Re: emigracja IP: *.jetstream.xtra.co.nz 26.11.06, 07:47
        Ja wybrałam Nową Zelandię i przyjemnie się tu mieszka. Do zalet, o które trudno
        w UK, zaliczyłabym:
        - mnóstwo pięknej, bujnej przyrody
        - dobry dostęp do zdrowej i smacznej żywności
        - wolniejszy niż w Europie, wyluzowany tryb zycia
        - znacznie mniejszy rasizm niż w Europie - podejście tu jest podobne do
        amerykańskiego, jak się zakorzenisz i zasymilujesz, to cię uznają za "polskiego
        Kiwi", tak, jak istnieją polscy czy włoscy Amerykanie; w zachodniej Europie
        narodowość liczy się znacznie bardziej
        - lepszy niż w imigranckich krajach europejskich skład imigracji - ze względu na
        system punktowy przyjeżdżają tu w dużej części ludzie na poziomie, więc nie ma
        problemów typu buraccy muzułmanie robiący zadymy na tle religijnym czy polscy
        dresiarze klnący głośno na ulicy (choć i muzułmanie, i Polacy tu są)

        Natomiast momentami mi brakuje:
        - kultury knajpiano-pubowej z rozmowami do późna w noc
        - miasta - NZ to jedna wielka, dostatnio żyjąca wioska (luźna zabudowa, duże
        odległości, niewiele dużych skupisk sklepów/rozrywek) /a mieszkam w największym
        mieście tuż przy centrum/
        - lepszej pogody :) /wieje i pada/

        Ogólnie, do UK/USA jedzie się po pieniądze, do Australii/Nowej Zelandii po styl
        życia. Jest ruch w obie strony, bo dla różnych ludzi różne rzeczy są atrakcyjne.
        • Gość: nietuteyszy Re: emigracja IP: *.hers.cable.ntl.com 26.11.06, 08:06
          He, rozmowa ze sluchaczem zaslyszana w BBC southern counties radio, rzecz o
          osle:
          sluchacz: no i na tej fotografii jest moj osiol
          dziennikarz: a gdzie to zdjecie zrobione?
          s: bylem wtedy w Australii
          d: Australia... piekny kraj... piwo maja tam niezle
          s: i o krykiecie mozna pogadac...
          d: i puby maja porzadne
          s: i w rugby graja


          Wszedzie dobrze, byle byc w domu
        • Gość: KIWI Re: emigracja IP: 202.150.123.* 11.02.07, 09:44
          immona masz jakis problem z muzlumanami? no wlasnie swoja prymitywna osoba
          dowodzisz jacy to "tolerancyjni i wyksztalceni" ludzie sie do nz
          przeprowadzaja. Ja tez mieszkam w NZ i bardzo zaluje , ze wpuszczaja tu takie
          mloty jak ty
          • Gość: Pat&Co Re: emigracja IP: *.efm.bris.ac.uk 11.02.07, 18:19
            Gość portalu: KIWI napisał(a):

            > immona masz jakis problem z muzlumanami? no wlasnie swoja prymitywna osoba
            > dowodzisz jacy to "tolerancyjni i wyksztalceni" ludzie sie do nz
            > przeprowadzaja. Ja tez mieszkam w NZ i bardzo zaluje , ze wpuszczaja tu takie
            > mloty jak ty

            bardzo to byla tolerancyjna wypowiedz;-)
            • Gość: KIWI Re: emigracja IP: 202.150.121.* 12.02.07, 00:10
              adekwatna do poziomu immony i jej poziomu tolerancji :)
          • bmatt Re: emigracja 12.02.07, 10:19
            Chcac byc tolerancyjny musisz takze tolerowac czyjas nietolerancje. No chyba, ze
            jednak przyznasz, ze tolerancyjny jestes wybiorczo, czyli de facto nie jestes
            tolerancyjny. Widzisz gdzie tkwi pulapka tolerancji i poprawnosci politycznej?
            • Gość: KIWI Re: emigracja IP: 202.150.111.* 12.02.07, 23:14
              dla mnie zadnej pulapki nie ma. jestem tolarancyjna z wylaczeniem na glupote.
              Pewna grupa ludzi nadaje sie tylko do leczenia. Jesli poddani sa terapii nie
              mam nic przeciwko - na wolnosci moga zrobic krzywde nie tyle sobie co innym.
              A tak nawiasem mowiac to przykro sie robi, ze takie "przypadki" jak immona sie
              wypowiadaja w pewnych kwestiach. Co prawda osoby , ktorych jej osady dotycza
              maja ja gleboko w ..... ale mi za nia wtyd , ze papla glupoty. ale coz w koncu
              to taka "wielka , swiatowa dzieczyna" w koncu przyjechala do nz i pewnie siedzi
              tu z rok albo nieco dluzej i juz za ekperta sie uwaza.
          • Gość: immona Re: emigracja IP: *.jetstream.xtra.co.nz 15.02.07, 05:24
            > immona masz jakis problem z muzlumanami? no wlasnie swoja prymitywna osoba
            > dowodzisz jacy to "tolerancyjni i wyksztalceni" ludzie sie do nz

            Mam problem z "burackimi muzułmanami", czyli tymi nienawidzącymi Zachodu, choć
            na nim mieszkają, nie uznającymi praw kobiet etc. a nie z muzułmanami w ogóle.
            Problem z nimi ma zresztą obecnie duża część świata, od pamiętnego 11 września.
            Widziałam getta muzułmańskie w Niemczech i Belgii i czytałam, ile procent
            młodych muzułmanów w UK popiera Al-Kaide i podoba mi się, że w NZ czegoś takiego
            (dużego getta sfrustrowanych, fanatycznych muzułmanów) nie ma. Czuję się tu
            bezpieczniej niż w Europie. Natomiast jest tu trochę normalnych ludzi z krajów
            arabskich - selekcja w ich przypadku zadziałała ok.
        • bonzee32 Re: emigracja 12.02.07, 23:22
          Fajna bajka na dobranoc.
          Tez kiedys mieszkalam w NZ..
    • penelopa.pitstop Re: emigracja 11.02.07, 11:27
      Ja mysle o Szwajcarii, za jakies 2-3 lata. W tym czasie zdobede jeszcze
      dodatkowe kwalifikacje i doswiadczenie, ktore podniosa moja wartosc na rynku
      pracy. Prawdopodobnie bede musiala wybrac Zurych ze wzgledu na ilosc i jakosc
      ofert pracy, ale jakby sie udalo to chetnie wybiore mniejsze miasto, w okolicach
      Bernese Oberland, bo tam mi sie najbardziej podoba.
      Zanim podejme ostateczna decyzje o przeprowadzce mam zamiar obadac dosc
      dokladnie temat, bo byc moze moje wiedza o i wyobrazenie o zyciu w Szwajcarii
      nie jest wystarczajaca, a nie chce, aby sie okazalo, ze cos mi sie nie podoba i
      bede szukac kolejnej destynacji.

      USA odpada ze wzgledow idealogicznych, Kanada troche za daleko (starzejacy sie
      rodzice w Polsce), Australia - moj maz juz tam mieszkal i wrocil po 5 latach,
      rewelacji nie bylo, a dla mnie na dodatek za daleko. Lubie Europe i jej kulture
      i wolalabym zostac w jej zasiegu.
      • Gość: tutka Re: emigracja IP: *.server.ntli.net 11.02.07, 11:41
        Polecam Genewe. Wlasnie wrocilem stamtad po 2 tygodniowym szkoleniu. Czyste,
        ladne miasto, przemili ludzie oraz pyszne jedzenie. Jest tam bardzo drogo
        (zwlaszcza nieruchomosci), ale wynagrodzenia tez sa odpowienio wyzsze.
        • penelopa.pitstop Re: emigracja 12.02.07, 11:09
          Mi pasuje akurat Zurich ze wzgledu na j. niemiecki.

          Genewa jakos nie przypadla mi do gustu. Zurych zreszta tez, ale tam jest praca,
          wiec jakos sie przyzwyczaje. Zreszta zawsze moge mieszkac w okolicy i dojezdzac.
          Przynajmniej pociagi sa porzadne.
          • bonzee32 Re: emigracja 12.02.07, 23:29
            A mozna wiedziec w jaki sposob masz zamiar wyemigrowac do Szwajcarii? Wiesz
            jakie tam sa wymagania na PR?
            • penelopa.pitstop Re: emigracja 12.02.07, 23:53
              Mam zamiar dostac prace :-) a jak dostane prace to dostane resident permit.
              W tym roku, zasady maja byc jeszcze bardziej rozluznione, wiec nie widze problemu.

              "On June the 1st, 2002, the bilateral agreement between Switzerland and EU
              countries came in action.

              This agreement has an immigration chapter that gives citizens of a EU country
              much more possibilities to move to Switzerland.

              Many restrictions are lifted as to what you can do once you are a resident, and
              the criteria applied to decide who can become a resident have been extended."

              www.henleyglobal.com/swissworkpermits.htm
              www.zurich-relocation.ch/content/work_permits.html
              • bonzee32 Re: emigracja 13.02.07, 00:05
                > Mam zamiar dostac prace :-) a jak dostane prace to dostane resident permit.
                To czasami faktycznie dziala. Tylko, ze ten permit przynajmniej na poczatku
                jest temp. A jaki masz zawod?
                • penelopa.pitstop Re: emigracja 13.02.07, 11:14
                  IT, wiec raczej nie widze problemu. Juz poltora roku temu mialam oferty, ale
                  akurat przeprowadzilam sie do UK i nie mialam w planach tak szybkiej zmiany
                  kraju. Maz tez IT i widzialam, ze sa oferty dla jego specjalnosci.

                  Przy zalozeniu, ze obecne zasady beda obowiazywac, to przy kontrakcie na 12
                  mies. lub na stale mozna dostac od razu 5 letni resident permit.

                  Mysle, ze glowna kwestia to upewnic sie, ze to jest wlasciwy kraj i bedzie mi
                  odpowiadal. Co innego odwiedzac Szwajcarie w celach turystycznych, a co innego
                  mieszkac i pracowac tam. Znalezienie pracy to pikus przy tym ;)
                  • bonzee32 Re: emigracja 13.02.07, 15:22
                    Uwierz mi ,ze otrzymanie oferty pracy w IT nie jest rownoznaczne z otrzymaniem
                    work permitu. Spore szanse, ze sie uda, ale nikt kto to przchodzil nie powie,
                    ze jest to bulka z maslem... Czy Ci ten kraj bedzie odpowiadal jest tak samo
                    wazne, jak wasze kwalifikacje, wasz wiek i stan zdrowia prezentuja sie na tle
                    wymagan stawianych przez Szwajcarow.
                    Chyba poza stala rezydencja, obywatelstwo dla emigrantow w kategorii general
                    skills jest nadal poza zasiegiem. Zmienilo sie cos?
                    • penelopa.pitstop Re: emigracja 13.02.07, 15:38
                      Szczerze mowiac nie interesowalam sie obywatelstwem tego kraju, nie odczuwam
                      potrzeby posiadania takowego.

                      Dla mnie jest jednak wazne, zebym dobrze sie czula w nowym miejscu. Dlatego
                      kwestie formalne sa chwilowo drugorzedne dla mnie. Mam jeszcze troche czasu,
                      zeby dowiedziec sie wszystkiego i przygotowac sie jak najlepiej do ewentualnej
                      przeprowadzki. Nie musze sie tez przeprowadzac od razu z calym gospodarstwem
                      domowym, moge popracowac na konktrakcie przez pare miesiecy i zorientowac sie
                      jak jest naprawde. Moja firma ma swoj oddzial tam, wiec moge sprobowac najpierw
                      popracowac tymczasowo w ramach firmy.

                      Nie przeprowadzam sie jutro i nie rozpracowalam jeszcze wszystkiego, ale na
                      pewno przyloze sie do tego dobrze, by zrealizowac swoj plan.
                      • bonzee32 Re: emigracja 13.02.07, 15:58
                        > Moja firma ma swoj oddzial tam,

                        Ale nie w Lousanne? Wybieram sie tam sluzbowo, tez do oddzialu...
                        • penelopa.pitstop Re: emigracja 13.02.07, 17:29
                          Zurich.
      • Gość: Pat&Co Re: emigracja IP: *.efm.bris.ac.uk 11.02.07, 18:24
        a ja z kultura europejska w jej obecnym wydaniu jakos nie przepadam. Tak jakos
        czuje ze blizej mi do plujacego tytoniem Teksanczyka niz do kulturalnych
        Europejczykow
        • Gość: art Re: emigracja IP: *.255.89.75.ip.alltel.net 11.02.07, 23:40
          czy te osoby ,ktore wypowiadaja sie na temat ideologii w USA to tak tylko ze
          slyszeniaczy czy z wlasnej autopsji?
          • flipflap Re: emigracja 12.02.07, 07:15
            Gość portalu: art napisał(a):

            > czy te osoby ,ktore wypowiadaja sie na temat ideologii w USA to tak tylko ze
            > slyszeniaczy czy z wlasnej autopsji?

            Tylko i wyłącznie z filmów i Gazety.pl

            Żaden normalnie funkcjonujący obywatel Północnej Ameryki nie zamieniłby swojego
            żywota na UE.
            • penelopa.pitstop Re: emigracja 12.02.07, 11:06
              Kazdy ma swoje wlasne poglady i spojrzenie na swiat.

              Bardzo dobrze, ze Amerykanie chca mieszkac u siebie, a ja jako Europejczyk
              zostane w Europie.
    • Gość: Ana Re: emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 15:06
      Ja mieszkałam w USA, wyjechaliśmy za pracą. Wszyscy byli przekonani, że nie
      wrócimy bo to w końcu Ameryka i byli w szoku, gdy po kilku latach wróciliśmy.
      Wróciliśmy by nasza córka miała rodzinę, nie tylko rodziców ale i babcie,
      dziadków. Wróciliśmy bo tęskniliśmy przeogromnie. Wtedy mówiliśmy sobie, że już
      nigdy więcej nie wyjedziemy tak daleko od Pl, od domu. Ha ha, właśnie szukamy
      pracy najchętniej gdzieś blisko. Zmęczyło nas życie rodzinne. Chcemy jak
      najszybciej wyjechać. Jednak mieszkać w Europie.
      • Gość: Soup Nazi Re: emigracja IP: *.sdsl.bell.ca 13.02.07, 18:16
        Gość portalu: Ana napisał(a):

        > Ja mieszkałam w USA, wyjechaliśmy za pracą.

        Oczywiscie na bazie wizy turystycznej, hehehe

        Wszyscy byli przekonani, że nie
        > wrócimy bo to w końcu Ameryka i byli w szoku, gdy po kilku latach wróciliśmy.

        Wy tez byliscie w szoku po paru latach koczowania na Jackowie czy Grimpoincie.
        Pozniej nastapil nastepny szok - zorientowaliscie sie, ze nie ma szans na
        legalizacje i normalne zycie. I trzeci - zaczely sie coraz wieksze seki ze
        strony immigration, bo czasy dla nielegali nieprzyjemne.

        > Wróciliśmy by nasza córka miała rodzinę, nie tylko rodziców ale i babcie,
        > dziadków. Wróciliśmy bo tęskniliśmy przeogromnie. Wtedy mówiliśmy sobie, że już
        > nigdy więcej nie wyjedziemy tak daleko od Pl, od domu.

        Blah, blah, blah - normalna gadka loserow/nielegali.

        Ha ha, właśnie szukamy
        > pracy najchętniej gdzieś blisko.

        Zajrzyjcie do Nowego Dworu Mazowieckiego, bo w Kutnie bedzie jeszcze smutniej,
        hehehe

        Zmęczyło nas życie rodzinne. Chcemy jak
        > najszybciej wyjechać. Jednak mieszkać w Europie.

        No przeciez juz mieszkacie? Ach, juz wiem, zapomnialem, to Europa tzw. drugiej
        swiezosci, hehehe. Ewentualnie sprobujcie truskawek w Hiszpanii.
        • Gość: :-) Re: emigracja IP: 205.223.239.* 13.02.07, 18:20
          Hm... Bulhakow pisal, ze jest tylko jedna swiezosc ;)

          • Gość: Soup Nazi Re: emigracja IP: *.sdsl.bell.ca 13.02.07, 20:17
            Gość portalu: :-) napisał(a):

            > Hm... Bulhakow pisal, ze jest tylko jedna swiezosc ;)

            A Heller, ze tylko 2 rzeczy na swiecie pachna ryba. Jedna z nich to ryba ;)
        • Gość: Ana Re: emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 19:08
          Nie, nie na takiej bazie wizy turystycznej. Czy pisząc tu o Stanach i o pracy
          tam powinnam na wstępie pokazać obywatelstwo? Pracowaliśmy legalnie, legalnie
          kupiliśmy dom i legalnie mamy możliwość życia tam. Niebywałe, nie? Piszesz o
          Jackowie więc wnioskuję, że chodzi o Chicago. Chicago to nie jest całe USA, jak
          niektórzy sądzą. W życiu nie chciałabym tam mieszkać między podobnymi do autora
          powyższego. A poza tym w całym twoim poście jeden wielki jad. Skręca cię, co?
          Ktoś ma wykształcenie, możliwość świetnej pracy i możliwość podróżowania, a ty
          musisz siedzieć na takim forum i koniecznie pisać o truskawkach. Może jeszcze
          uda ci się przygadać komuś, komu się w życiu udaje. To cię pewnie podbuduje.
          Wzmocni. Będziesz taki większy i fajniejszy. Ale mi pokazałeś! Jestem pod
          wrażeniem, żebym nie zapomniała o tym Kutnie z tego podziwu dla ciebie.
          Nieudaczniku, skręć się bardziej.
          Kolejny jad na tym forum. Skąd w Polakach taka frustracja, taka zgryźliwość,
          taka zazdrość i skłonność do "dobrych rad". Czy ludziom naprawdę tak się nudzi,
          czy to niemożność znalezienia się w innych realiach niż ich obecne. Cóż,
          przyjazne to forum nie jest. Szkoda.
          • buena_xena Re: emigracja 13.02.07, 23:31
            Ana, forum jest w sumie znosne - jest garstka madrych ludzi i sporo idiotow -
            jak w zyciu! Musisz odsiewac ziarna od plew i jak na razie dobrze ci idzie
            (przeczytalam tez twoj watek o poszukiwaniu pracy), bronisz sie madrze, jestes
            asertywna i o to chodzi - taka postawa dziala jednak na frustratow niczym
            plachta na byka, jest ich tu sporo stad glupie docinki - najlepiej sie tym nie
            przejmuj, po co rezygnowac z kontaktu z kims madrym tylko dlatego, ze kilku
            idiotow musi sobie "ulzyc w cierpieniu" i swoj jad upuscic. Powodzenia.
            • Gość: Soup Nazi [...] IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.02.07, 00:10
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Soup Nazi Re: emigracja IP: *.sdsl.bell.ca 13.02.07, 21:24
      Gość portalu: Pat&Co napisał(a):

      > zastanawiam sie czy ktos mysli o emigracji - nie, nie mam na mysli niczego
      > zwiazanego z Pl, tak wiec krajowe trolle moga sobie odpuscic.

      A zagraniczne? Bo ja bym chcial...

      > Ale cale sporo miejscowych z ktorymi rozmawialem napomyka czasami o Pln.
      > Ameryce czy Australii - wyzszy poziom zycia, rozsadne ceny nieruchomosci,
      > bardziej interesujacy klimat. Moj znajomek z grupy na uni walczy o wize
      > amerykanska, i zdaje sie ze nie jest jedynym Brytyjczykiem ktory ma ochote na
      > zmiane klimatu.

      You bet. Chcialbys zobaczyc ilu tu jest Angoli. I to wcale nie takich co
      sciagneli 100 lat temu, ale w latach 80 i 90. To tyle jesli chodzi o wyzszosc
      Unii Europejskiej nad swietami Bozego Narodzenia.

      > Zastanawiam sie czy samemu sie czy za pare lat kiedy nie zbiore wiecej
      > doswiadczenia na rynku pracy nie sprobowac przeprowadzki na druga strone
      > atlantyckiej kaluzy.

      Lepiej zastanawiaj sie szybciej. W tych sprawach nic nie jest constans, a
      generalnie to robi sie coraz trudniej na przestrzeni dziejow. Ponadto sam proces
      trwa przewaznie dlugo np. na Kanade z W-wy 3-4 lata, z Londynu czy Dublinu
      (sic!) pewnie tez. Stany to dzisiaj next to impossible (z Europki), chyba, ze
      jestes prawdziwym jajoglowym czy techie, ale nie tam w IT - to sie dawno
      skonczylo (owszem praca jest i to sporo, ale czasy wiz na to przeminely z
      wiatrem, nikt sie nie pali do sponsorowania, a wrecz przeciwnie). Chyba, ze
      jestes na miare M$ lub cos takiego. O Australii niech ci napisze ktos inny.

      Poza tym - jak juz sie dowiesz gdzie mozesz - tu mala dygresja :

      Boskie jest to kwakanie mlodych, zdolnych
      trubadurow-slash-mercenaries-slash-dzikich gesi od IT. Jak podrozujom, jak
      wszytkie ich kcom i pozonadajom, i kochajom, i teskniom za nimi i sliniom siem,
      a prawda jest prozaiczna - na kontraktach robia tylko dobre remiechy, a nie
      drugiej swiezosci Europejczycy Wschodni po Wyzszej Szkole Czegos Tam Ji
      Informatyki w Pierdziszewie. A to dlatego, ze trzeba umiec nie tylko napackac
      gdzies w ciemnym kacie byle jakiego kodu, ktory wybuchnie przy pierwszej okazji,
      albo ulepic jakas "db" w Excelku. Trzeba umiec, a to oznacza ladne pare lat w
      bardzo pro srodowisku + znajomosc roznosci a zwlaszcza trzeba umiec sie sprzedac
      jako kontraktor.

      Tak, ze mozemy spokojnie przyjac, ze 9.5 na 10 z tych piszacych te kocomoly
      "trubajdurow" to ludzie sniacy o boskim zyciu na Wyspach Hoola-Goola onanizujacy
      sie przy tym literkami IT i slowem informatyka. Zreszta, moze ja sie nie znam,
      moze Europka jest pare lat za Arabami - do tej pory tak bylo. Oczywiscie zaraz
      bedzie wycie, ale mam to gdzies.

      Wracajac do tematu - dowiedz sie i inicjuj juz teraz jezeli naprawde o tym
      myslisz. W miedzyczasie mozesz siedziec tam gdzie siedzisz i sie doskonalic. A
      teraz ide poczytac troche nowych jobow rzuconych na mnie w tym watku, hehehe.
      • Gość: Pat&Co Re: emigracja IP: *.efm.bris.ac.uk 14.02.07, 11:29
        IT to nie moja branza - na szczescie, bo nie mialbym ochoty czuc na karku
        goracego oddechu azjatyckiej konkurencji

        Owszem w szeroko pojetych finansach jest troche ofert pracy overseas, ale
        paradoksalnie nie w Ameryce, ale w Holandii (Amsterdam), Niemczech, Francji
        ewentualnie Azja (Honk-Kong, Japonia), a do zadnego z tych miejsc nie mialbym
        sie ochoty wybrac - no chyba zeby placili wiecej niz w UK i na okreslona z gory
        ilosc czasu.

        Kanada atrakcyjna jest pod wieloma wzgledami, ale nie da sie tam spelnic
        marzenia o retirement na amerykanskim poludniu ;-)
        • Gość: Soup Nazi Re: emigracja IP: *.sdsl.bell.ca 14.02.07, 19:12
          Gość portalu: Pat&Co napisał(a):

          > IT to nie moja branza - na szczescie, bo nie mialbym ochoty czuc na karku
          > goracego oddechu azjatyckiej konkurencji

          Stereotyp, ale zostawmy to.

          > Owszem w szeroko pojetych finansach jest troche ofert pracy overseas, ale
          > paradoksalnie nie w Ameryce, ale w Holandii (Amsterdam), Niemczech, Francji
          > ewentualnie Azja (Honk-Kong, Japonia), a do zadnego z tych miejsc nie mialbym
          > sie ochoty wybrac - no chyba zeby placili wiecej niz w UK i na okreslona z gory
          > ilosc czasu.

          Nie wiem o jakiego rodzaju pracy w finansach mowisz, ale zapewniam cie w ciemno,
          ze zle szukales jesli chodzi o USA.

          >
          > Kanada atrakcyjna jest pod wieloma wzgledami, ale nie da sie tam spelnic
          > marzenia o retirement na amerykanskim poludniu ;-)

          Znow blad. Nie powiem ci dlaczego jest dokladnie odwrotnie (slyszales kiedys o
          kanadyjskich "snowbirds"?), ani wiecej o Kanadzie, zeby nie wygladac na pliszke
          chwalaca swoj ogonek. Widze, ze twoj poziom wiedzy o mozliwosciach emigracji
          "zamorskiej" i perspektyw zawodowych w tych krajach jest na poziomie "ludzie
          mowia...".

          Nie zamierzalem cie patronizowac, ani obrazac. Jesli naprawde myslisz powaznie -
          zasiegnij powaznie informacji, preferably nie z "forumow" polskich i nie "od
          ludzi", chociaz zapytac nie zawadzi (Praca w USA i Kanadzie, Polonia). Na obu
          tych forach jest duzo czubow, ale jesli grzecznie spytasz, to wielu chetnie
          dorzuci cos ciekawego albo niezle linki, a na zaczepki nie zwracaj uwagi. A w
          ogole to powodzenia. Warto sie zainteresowac, bo nie ujmujac niczego UK - you
          ain't seen nothing yet.
          • Gość: Pat&Co Re: emigracja IP: *.efm.bris.ac.uk 15.02.07, 18:36
            o, ok, sprecyzuje: jestem pewien ze jest mnostwo ofert dla ludzi z
            doswiadczeniem i zawodowymi kwalifikacjami jesli idzie o US czy Kanade, ale
            niekoniecznie dla swiezych absolwentow. Jesli wysle do np. JP Morgan aplikacje
            zaznaczajac jako preferowana lokalizacje Boston, to standardowa odpowiedz brzmi:
            Have you got work authorisation? i rada zebym sie ubiegal o prace w Londynie.

            Tak wiec to co do tej pory widzialem jesli chodzi o oferty pracy i programy dla
            absolwentow to glownie Europa: co dla mnie osobiscie atrakcyjne nie jest.
            A tak jak zauwazylem, to spro ludzi trafia z UK do US poprzez transfer w ramach
            przedsiebiorstwa (w druga strone tez, Times napisal z pol roku temu z okazji
            Swieta Dziekczynienia ze w UK pracuje cwierc miliona Amerykanow - a mowia ze
            Polakow jest duzo). Ale to nie wyglada specjalnie jak swiadoma strategia.
          • Gość: Gosc Re: emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 00:45
            ...Na obu
            > tych forach jest duzo czubow, ale jesli grzecznie ...

            Bosze, az kawe na monitor wyplulem:)
    • fischer3 Re: emigracja 14.02.07, 00:19
      czemu nie.....ja tez o tym mysle...:)) stawiam na Nowa Zelandie..:))
      • Gość: claudel Re: emigracja IP: 212.66.73.* 16.02.07, 14:40
        czytajac wypowiedzi soup nazi w tym oraz innych watkach zastanawiam sie, kim sa
        ludzie, ktorzy podziwiaja go tak w watku obok..
        • smolkowicz_a Re: emigracja 16.02.07, 17:01
          Też się nad tym zastanawiam. Przecież takiego chamstwa nie czytałam jeszcze na
          żadnym forum!
          • soup.nazi Re: emigracja 16.02.07, 20:18
            U ain't seen nuthin' yet, hehehe. Pamietajcie, potomkowie Jakuba Szeli i Siedmiu
            Spiacych Kolchoznikow, ze Internet to wolnosc, a wolnosc ma swoja cene. A czemu
            dopisaliscie sie w tym wlasnie watku, moi slodkopierdzacy ziomkowie? Nie ten
            watek i nie ten post. Dlaczego smiecicie?
            • donat351 Re: emigracja 16.02.07, 22:22
              no wlasnie nie wiedzialem czemu tak syfi. teraz wiem, zupek_trupek sie pojavil
              i trolluje.

              ZAMKNIJ RYJ BO CI SMIERDZI POJ.EBANCU
              • Gość: Soup Nazi 1-800-BITE-ME, kulisie, hehehe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.02.07, 07:22
    • Gość: czarny Up IP: *.range81-153.btcentralplus.com 23.02.07, 23:44
      Twoje watpliwosci sa tu wiec na porzadku dziennym.
      Spotkalem wielu ludzi (niekoniecznie z Europy Srodkowo-Wschodniej) w
      zasadniczych kwestiach myslacych w sposob podobny, za to ambiwaletnych lub
      bardzo niedookreslonych co do swoich decyzji w szerszej perspektywie / albo jak
      kto woli otwartych na rozne mozliwosci :)) /
      Sam mam jeszcze czas, wstepnie zakladalem ze przyjezdzam po jezyk i po dyplom,
      a potem znajde sobie jakas fajna prace w kraju, ale jak zerkam co jakis czas na
      sasiednie forum o pracy w Wawie, to nie jestem juz pewien czy to dobry pomysl.
      Z kolei zostac w UK wcale nie tak latwo, ja przynajmniej nie mam checi latami
      przelamywac pewnych oczywistych trudnosci i niedogodnosci w kraju do ktorego
      nie jestem 100% przekonany.
      Temat dotyczacy mozliwosci docelowej emigracji wstepnie wydaje sie wiec byc
      w takiej perspektywie jednym z naturalnie nasuwajacych sie pytan.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja