Dodaj do ulubionych

Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszkanie!!

IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.01.07, 16:04
Sytuacja wygląda następująco. Pracuje z 3 polakami w domu spokojne starości.
Od sierpnia, czyli od rozpoczęcia pracy, mieszkamy za darmo w domku na terenie
tegoż domu. I dzisiaj nasz manager mówi nam, że będziemy płacić za dom, ALE CO
NAJ WAżNIEJSZE POWIEDZIAł, żE MAMY ZAPłACIć ZALEGłY CZYNSZ ZA 3 MIESIACE.
Nie podpisywaliśmy, żadnej umowy o wynajem, w kontrakcie też nie ma o tym a ni
słowa. To jest chyba nie zgdone z prawe co?? od tego miesiąca mogę płacić, ale
nie zgodzę się na płacenie za 3 m-c wstecz.
Zna się ktoś może na ich prawie jak to z tej strony wygląda?
Może podpowie ktoś jak to rozwiązac.
Zostaje tutaj i tak osatnie 2 m-c wiec zalezy mi na tym zeby nie zabrali mi
750 funtow za 3 miesiace używania chaty w której i tak połowa rzeczy nie działa.
Pomóźcie proszę!!!
Obserwuj wątek
    • anna-dark Zależy co było w umowie. Ale na razie nie płać!!! 05.01.07, 16:24
      Zależy co było w umowie. Ale na razie nie płać!!! Pieniądze raz dane mogą nigdy nie wrócić. Na spokojnie wyjaśnij sprawę, aby mieć pewność, czy coś było w papierach o płatności za accommodation (z góry/z dołu), lub innych tego typu paragrafach. Raczej sytuacja śmierdzi!!!

      Gość portalu: Zabij_mnie napisał(a):

      > Sytuacja wygląda następująco. Pracuje z 3 polakami w domu spokojne starości.
      > Od sierpnia, czyli od rozpoczęcia pracy, mieszkamy za darmo w domku na terenie
      > tegoż domu. I dzisiaj nasz manager mówi nam, że będziemy płacić za dom, ALE CO
      > NAJ WAżNIEJSZE POWIEDZIAł, żE MAMY ZAPłACIć ZALEGłY CZYNSZ ZA 3 MIESIACE.
      > Nie podpisywaliśmy, żadnej umowy o wynajem, w kontrakcie też nie ma o tym a ni
      > słowa. To jest chyba nie zgdone z prawe co?? od tego miesiąca mogę płacić, ale
      > nie zgodzę się na płacenie za 3 m-c wstecz.
      > Zna się ktoś może na ich prawie jak to z tej strony wygląda?
      > Może podpowie ktoś jak to rozwiązac.
      > Zostaje tutaj i tak osatnie 2 m-c wiec zalezy mi na tym zeby nie zabrali mi
      > 750 funtow za 3 miesiace używania chaty w której i tak połowa rzeczy nie działa
      > .
      > Pomóźcie proszę!!!
      • Gość: zabij_mnie Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.01.07, 16:57
        W kontrakcie nie było żadnej umowy, ani kwestii o wynajmie domu. W kontrakcie
        były normalne warunki kontraktu, że tak ujmę (godziny pracy, pensja, wakacje,
        ubiór ochronny itp)nic o mieszkaniu.
        Wiem, że to śmierdzi dlatego nie zamierzam nic podpisywać, wiem że to jest nie
        zgodne z prawem. Nie mieliśmy żadnej umowy nawet ustnej!!!
        Tylko poradzcie co robić dalej??
        Biuro porad obywatelskich?? To może trwać dlugo.
        Potrzebuję co na teraz, że tak powiem.
        Pozdrawiam i dziekuje za pomoc
      • worm83 Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła 05.01.07, 17:00
        anna-dark napisała:

        > Zależy co było w umowie. Ale na razie nie płać!!! Pieniądze raz dane mogą
        nigdy nie wrócić. Na spokojnie wyjaśnij sprawę, aby mieć pewność, czy coś było
        w papierach o płatności za accommodation (z góry/z dołu), lub innych tego typu
        paragrafach. Raczej sytuacja śmierdzi!!!

        Dokladnie. Jezeli nic nie podpisywalas/es nie plac za zalegle. No, ale z
        drugiej strony na swiecie nie ma nic za darmo wiec samo w sobie wydaje sie to
        dziwne, ze mieszkaliscie za zero...

        • Gość: zabij_mnie Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.01.07, 17:25
          dziwne nie dziwne, ale chyba nie ma prawa pobrac od nas oplaty za 3 zalegle
          miesiace skoro nie bylo zadnej umowy.
          Tak apropo to koles przed nami (tzn w domku obok) mieszkal pol roku i nic nie
          placil.
          Chodzi mi o to jak wyjsc z tej sytuacji?
          Nie podpisze ok.
          Ale mam zamiar popracowac jeszcze do konca lutego.
          A jak ona powiem mi bye bye???
          Chodzi mi o to, żeby ktos wysnuł i jakieś prawne argumenty, że to co robi jest
          nie zgodne z prawem.
          • Gość: H Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.bulldogdsl.com 05.01.07, 17:32
            A nie mozesz zapytac dlaczego wymagana jest wsteczna oplata skoro orginalnie
            mowy o niej nie bylo? A bylo w umowie, ze accommodation daja za darmo?
            • Gość: zabij_mnie Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.01.07, 18:01
              w umowie wlasnie nie bylo zadej kwesti o mieszkaniu. a ni ze za darmo a ni zeby
              placic.
              poradzcie cos:)
              • Gość: H Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.bulldogdsl.com 05.01.07, 18:08
                I naturalnie nikomu nie przyszlo do glowy aby zapytac sie na jakich warunkach
                dostaliscie dach nad glowa? Nic dodac, nic ujac.
                • Gość: zabij_mnie Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.01.07, 18:19
                  Nie bylo mowy o placeniu wiec tylko glupi by sie sam zapytal.
                  Widze, ze wolicie raczej kopnac w dupe niz pomoc...
                  • Gość: H Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.bulldogdsl.com 05.01.07, 18:41
                    Nie, glupi sie NIE zapytal i teraz glupi wlosy z glowy rwie bo placi cene za
                    glupote. #
                    Jesli zakwaterowanie jest skladnikiem wynagrodzenia to jest to wyraznie
                    powiedziane w umowie o prace. Jesli umowa nie zawiera takiego stwierdzenia to
                    logicznie nalezy oczekiwac, ze bedzie wymagana oplata za zakwaterowanie. Za
                    darmo nikt nikomu nic nie daje, i nie tylko w Anglii.
                    • Gość: zabij_mnie Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.01.07, 20:09
                      Tak tylko o takiej sie mowi na poczatku, a jesli sie nic nie wspomina to co??
                      Zawistny jestes, a myslalem ze znajde pomoc na ty forum...Ale tutaj mozna tylko
                      dostac kopa...Zawistni Polacy.
                      Zamiast trzymac sie razem to lepiej kopnac...
                      Dzieki wielkie...zwlaszcza za pomoc.
                      Chyba lepiej poradzic sie anglika.
                      Zawistni polacy...zygac sie chce.
                      Dzieki za pomoc, a raczej slowa glupoty!
                      • Gość: hm. Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 05.01.07, 20:16
                        A gdzie tu jest zawisc? W ktorej czesci wypowiedzi tego pana/pani?

                        Stwierdzil niewatpliwy fakt, ze pewne sprawy lepiej ustalic na wstepie, a nie
                        liczyc na niewiadomo co, np darmowe mieszkanie.
                      • eeela Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła 05.01.07, 21:49
                        Zawistni Polacy.
                        > Zamiast trzymac sie razem to lepiej kopnac...
                        > Dzieki wielkie...

                        Alez o co ci chodzi? Przeciez to oczywiste, ze nigdzie sie nie da mieszkac za
                        darmo. jezeli twoj pracodawca nic nie wspomnial o tym, ze zakwaterowanie jest
                        elementem wynagrodzenia, oczywiste bylo, ze nalezy za to mieszkanie placic.
                        Nacyganiles, teraz sie probujesz wykrecac. Nie ma wielu ludzi, ktorzy chca
                        pomagac w nieuczciwosci.
                        • Gość: eno Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 22:52
                          a czy z niewspomnienia, że nie za darmo, wynika też oczywistość sumy?
                          oczywistość opłaty po trzech miesiącach? i jeszcze jakaś może inna oczywistość?
                          • eeela Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła 05.01.07, 23:39
                            O sume nalezalo sie zapytac, a nie siedziec cicho jak mysz pod miotla, bo a nuz
                            landlord zapomni.

                            Jasne, ze strony landlorda tez troche smierdzaca sprawa, bo powinien jasno
                            przedstawic warunki, ale skoro tego nie zrobil, w najlepszym interesie najemcy
                            jest sie o te warunki zapytac. Zeby sie nie narazac na takie sytuacje. Sam fakt,
                            ze landlod tematu oplat w ogole nie poruszyl, powinien sie wydawac podejrzany i
                            rozsadny czlowiek staralby sie to jak najszybciej wyjasnic, a nie liczyc na nie
                            wiadomo co.
                            • anna-dark Idź na ugodę - zapłać 50% sumy, ale wyjaśnij to! 06.01.07, 13:19
                              Idź na ugodę - zapłać 50% sumy, ale wyjaśnij to! najpierw!
                        • donat351 Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła 09.01.07, 02:14
                          eeela, ale kretynsko napisalas
                          • eeela Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła 09.01.07, 05:06
                            Jakies konkretniej sformulowane zarzuty? Inaczej ci nie uwierze ;-P
                            • donat351 Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła 10.01.07, 04:57
                              eeela napisala: "Alez o co ci chodzi? Przeciez to oczywiste, ze nigdzie sie nie
                              da mieszkac za
                              darmo. jezeli twoj pracodawca nic nie wspomnial o tym, ze zakwaterowanie jest
                              elementem wynagrodzenia, oczywiste bylo, ze nalezy za to mieszkanie placic."

                              niekoniecznie
                              • eeela Re: Zależy co było w umowie. Ale na razie nie pła 10.01.07, 07:04
                                Gdzie sie da mieszkac za darmo?
    • Gość: Ola Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.bulldogdsl.com 05.01.07, 20:19
      Prawo raczej nie jest po Twojej stronie- przeciez korzystasz z nieruchomosci
      nie majac do niej zadnego prawa! Skoro nie ma w kontrakcie opcji 'darmowe
      lokum' to nalezaloby przypuszaczac, ze trzeba za nie placic. A ze do teraz nikt
      o tym nie wspomnial- coz, moze taktownie czekano az sami zaplacicie?
      • Gość: eno Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 22:55
        taktownie czekano, aż się domyśli, że ma zapłacić, domysli się ile i domyśli się
        numeru konta na jaki ma zrobić przelew
        • eeela Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 06.01.07, 15:32
          Mogl o to wszystko taktownie sam zapytac.
          • Gość: eno Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 15:46
            Mógł. Ale fakt, że mógł zapytać wcale nie oznacza, że pracodawca/landlord
            zachował się taktownie.
            • eeela Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 06.01.07, 18:13
              Nie oznacza. Pisalam o tym wyzej. Ale problemu zalozyciela watku to nijak nie
              rozwiaze, i placi on cene swojego braku taktu (ja to w takim przypadku nazywam
              nieuczciwoscia), jak i cene braku taktu landlorda. No i cene wlasnej glupoty,
              rzecz jasna.
    • mysz2006 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 05.01.07, 20:23
      napisz jak wygladala ta rozmowa z managerem dzisiaj. Postaraj sie odtworzyc
      jak najbardziej dokladnie mozes. Bez tego trudno konkretnie radzic, ta rozmowa
      dzisiejsza jest kluczowa.
      • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 05.01.07, 21:21
        Rozmowa trwała krótko. A manager powiedział: od dzisiaj musicie płacić za
        mieszkanie, oraz potrące wam za 3 miesiące wstecz od wypłaty, ale musicie
        podpisać papierek. Na razie nam nic nie dała. Ale nie podpiszę. Do osób, które
        wcześniej pisały: to nie jest w mojej gestii, żeby podpisać umowę najmu!!Na
        pocżątku nie było mowy o płaceniu przez ponad 5 miesięcy. Czytajcie uważnie.
        P.S. Jak sprzedjacie cokolwiek to kupujący przynosi umowę?? Chyba trochę głupie
        co??
        • Gość: H Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.bulldogdsl.com 05.01.07, 21:36
          Jesli czujesz sie tak skrzywdzona, to wez kopie orginalnej umowy o prace i idz
          z nia do CAB. Umowa pewnie po angielsku wiec niech przeczyta ja ktos kto wlada
          jezykiem i wyjasni co orginalnie podpisalas. To dla mnie bylby logiczny
          poczatek dzialania na obecnym etapie. I moze naucz sie cos z tego na przyszlosc.
        • mysz2006 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 05.01.07, 22:08
          zabij

          chce ci pomoc ale bez informacji o ktore cie prosze nie da rady. jesli chcesz
          ode mnie uslyszec cos konkretnego musisz mi napisac dialog ktory mial dzis
          miejsce, juz raz mowilam ze na dzisiejszej rozmowie wszystko sie opiera. napisz
          tez jaka forme miala ta rozmowa, czy menager/ka dorwal/a cie np w czasie
          przerwy sniadaniowej, czy zostala/es zaproszony na oficjalna rozmowe, ile osob
          w tej rozmowie uczestniczylo itd. Czy osoby z ktorymi dzielisz dom tez mialy
          taka rozmowe. Im wiecej detali tym lepiej. Kto stoi wyzej od menagera, czy jest
          wlasciciel itp. Skad wiesz ile masz placic - opisz cala rozmowe dokladnie.
          Napisz kto co mowil - _dokladnie_.
        • anna-dark To płać mu od dziś, zaległego nie płać. 06.01.07, 13:22
          To płać mu od dziś, zaległego nie płać. Dając ci zakwaterowanie powinien powiedzieć na jakich warunkach/z jakimi opłatami będziesz je miała. Równie dobrze mógłby przyjść z tą wiadomością po 5 latach - ciekawe kto z nas by wtedy to zapłacił? He, he...

          Gość portalu: zabij_mnie napisał(a):

          > Rozmowa trwała krótko. A manager powiedział: od dzisiaj musicie płacić za
          > mieszkanie, oraz potrące wam za 3 miesiące wstecz od wypłaty, ale musicie
          > podpisać papierek. Na razie nam nic nie dała. Ale nie podpiszę. Do osób, które
          > wcześniej pisały: to nie jest w mojej gestii, żeby podpisać umowę najmu!!Na
          > pocżątku nie było mowy o płaceniu przez ponad 5 miesięcy. Czytajcie uważnie.
          > P.S. Jak sprzedjacie cokolwiek to kupujący przynosi umowę?? Chyba trochę głupi
          > e
          > co??
    • aznar33 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 06.01.07, 15:55
      1. Nie ma nic za darmo.
      Jak idziecie do restauracji, to kobieta dostaje menu bez cen. Nie znaczy to
      jednak, że to, co zamówi będzie za darmo.
      2. Bardzo lakonicznie opisujesz zaistniałą sytuację, do tego w nieuprzejmy sposób.
      3. Coś się zmieniło w Waszej firmie. Co? Dlaczego? Nowe przepisy wewnętrzne,
      nowy manager? Może coś nabroiliście i to odwet?
      4. Firma powinna mieć procedurę odwoławczą.

      Najważniejsze:
      5. Manager popełnił błąd i usiłuje go teraz naprawić. Chce, żebyście podpisali
      nową umowę?

      NEGOCJUJCIE WARUNKI!

      Niższa cena, krótszy okres wyrownania wstecznego itp.

      Bądźcie uprzejmi. Jeśli pokażesz się z tej strony, co tutaj i wspomnisz coś na
      temat kopania w dupę, to... sorry.

      • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 06.01.07, 17:38
        Nie ma niczego za darmo to prawda.
        Ale często mieszkanie jest za darmo W anglii np. dość często w pubach, barach,
        hotelach itp
        Tak jest to nowy menager, urzęduje już około 4 miesięcy!
        Wcześniej nie było słowa o płaceniu za mieszkanie. Zresztą obok jest 2 domek i
        koleś tam mieszkał od marca i nie płacił!
        Przed przyjsciem nowego menager przez ponad miesiac urzedowal menager regionalny
        plus do tego dwoch innych jednoczesnie i tez nie bylo mowy o placeniu.
        Na kontrakcie, który dostalismy w grudniu tez nie było mowy jakiejkolwiek
        oplacie za mieszkanie.
        Wczesniej nie podpisywalismy zadnych dokumentow zwiazanych z oplatami za mieszkanie.
        I nagle wczoraj naszej menager sie przysnilo ze mamy placic.
        Nic nie zrobilismy jestesmy spokojni, nie imprezujemy, personel nas lubi...Nikt
        nie lubi jej za to. Jest to kobieta, która nie potrafi zarzadzac!!
        Nam sie wydaje jakby pracowala pierwszy raz na tym satnowisku.
        Wszyscy mówią, że to jest nie fair ze mamy placic za 3 miesiace wstecz.
        Dzisiaj gadałem z kucharzem, ktory jest slowakiem. On powiedzial ze trzeba ja
        przycisnac bo bedzie nami caly czas tak pomiatac.
        Wspomnialem mu ze ja i tak wyjezdzam nie dlugo. A on mi powiedzial zebym nie
        skladal 4 tygodniowego wypowiedzenia tylko wzial wyplate i wracal do polski.
        Mowi ze w tej firmie duzo obcokrajowco tak robi, poniewaz potrafia oni oszukac
        na ostatniej wyplacie.
        Mam tez pytanie w zwiazku z tym jakie konsekwencje moga mi grozi jesli tak
        opuszcze prace??
        Mamy tutaj jednego kolesia ktory chodzi do pracy jak chce. Raz jest raz go nie
        ma.Potrafi nawet w srodku pracy isc do domu jak go ktos zdenerwuje.
        Dzieki za pomoc z gory czekam na jakies konkretne odpowiedzi.
        • aznar33 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 06.01.07, 18:33
          O ile dobrze zrozumiałem czynsz Wam ustalili w wysokości 250f/m. Jest Was
          trzech, więc to 750 miesięcznie. Za taką kwotę można wynająć porządne lokum.
          To dla Was plus w negocjacjach. Nie MUSICIE tam mieszkać.

          Asertywnie stójcie na stanowisku, że prawo nie działa wstecz. Wspólnie umówcie
          się na rozmowę z managerem. Będziecie mieli przewagę psychiczną. Wspólnie
          ustalcie strategię działania. Możecie ją poprosić o wcześniejsze zajęcie
          stanowiska w tej sprawie na piśmie.

          Przejmijcie inicjatywę i nie liczcie więcej, że niezałatwiony problem sam się
          rozwiąże.

          Sposób i termin wypowiedzenia powinien być uregulowany w umowie o pracę.
          Za zerwanie kontraktu mogą być różne konsekwencje (pomijając, że jest to
          działanie nieetyczne i rezygnujesz z referencji).
          • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 06.01.07, 19:30
            Tak czynsz ustaliła na poziomie 250 ale jest nas 4 wiec za 1000 funtów chatę
            byśmy mieli wypasioną, tym bardziej ze ta ktora mamy teraz rewelacyjna nie jest.
            My nie czekamy az sprawa sie rozwioze sama. Wlasnie piszemy do niej list. Jesli
            ona tegpo nie zaakceptuje to wyslemy list do managera regionalnego.
            A jesli chodzi o ta rezygnacje. To w kontrakcie jest tylko napisane, że jesli
            odejde wczesniej to moga mnie obciaz kosztami poszukiwania nowego pracownika.
            Tylko jak mnie znajda w polsce?? Zreszta ja tu widze ze ludzie sa odchodza kiedy
            chca, poprostu nasz dom (jeden z ponad 600 care center) jest nie ciekawy.
            Jesli chodzi o refernecje to nie bede mial problemu. Wspomniany slowak jest
            szefem kuchni w kilku domach i powiedzial ze mam przygotowac jutro pismo a on mi
            podpisze, firmowy papieer mam ogolnie dostepny posiadam drukarke takze bedzie ok
            i napewno nie ebdzie to nielegalne.
            W sumie wolalbym dac jej wymowienie, ale jesli ona bedzie sie tak dalej
            zachowywac to nie bedzie mialo to sensu, a tym bardziej jak potraca mi cos z
            ostatniej wyplaty...
            • Gość: profes79 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 09.01.07, 07:49
              Jakis kontakt z managerem regionalnym? Kimkolwiek wyzej w firmie niz wasz
              bezposredni manager?
              Kluczowa bedzie tresc umowy - jezeli jest tam zapis o mieszkaniu za ktore nie
              placicie - ok. Jezeli nie - o kant potluc. Co zrobisz jak managerka powie, ze
              ona sie z wami uzera od trzech miesiecy a wy sie uparliscie ze nie bedziecie
              placic? Jej slowo na wasze slowo i zero poparcia dokumentami?
              Piszesz "jak cie znajda". Nie maja kopii dokumentow? Kopii paszportu? NIN?
              Czlowiek-widmo jestes? Wierz mi, ze jak sie upra, to Cie znajda. A nie beda sie
              musieli specjalnie upierac, bo jezeli gdziekolwiek bedzie potrzebny jakis nakaz
              celem uzyskania w/w informacji powiedza ze zerwales kontrakt i szukaja cie
              celem odszkodowania.
              A co do referencji - ciekawe co zrobisz jak ktos wpadnie na pomysl zadzwonienia
              bezposrednio do firmy/wyslania listu do zarzadzajacych firma (manager/HR -
              cokolwiek w tym stylu).
              Zgodze sie tylko z jednym - za 1000£ to wy sobie wille z ogrodem wynajmiecie a
              nie tylko dom :)
      • vierablu Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 06.01.07, 21:19
        > 1. Nie ma nic za darmo.
        > Jak idziecie do restauracji, to kobieta dostaje menu bez cen.

        Kiedy ostatnio byles w restauracji? I w ktorej?
    • kaffelek Coś mi tutaj nie gra... 09.01.07, 10:52
      Czytałem Twoje relacje kilkakrotnie i mam odczucie wielkiego chaosu.
      Podpisałeś, (podpisaliście) kontrakt na określony czas.
      Kontrakt, jak sama nazwa wskazuje, powinien zawierać:
      1. Zakres Waszych obowiązków
      2. Czas zatrudnienia
      3. Wynagrodzenie miesięczne, (tygodniowe?)
      4. Dodatkowe gratyfikacje, czyli:
      a. ewentualne premie
      b. ewentualne wyżywienie (pełne lub częściowe)
      c. ewentualne zakwaterowanie z określeniem odpłatności (pełnej, częściowej,
      lub na czas trwania kontraktu - nieodpłatnej)

      Brak w kontrakcie pkt4 oznacza, że:
      - pracujecie za określona stawkę, nie niższą,
      - wyżywienie we własnym zakresie
      - zakwaterowanie we własnym zakresie.

      To, że ktoś zaproponował Wam w tym przypadku miejsce do zamieszkania, należało
      potraktować jako Wasze koszty związane z wykonywaną pracą i zapytać ZA ILE?
      Nie dopilnowaliście podstawowej zasady wolnego rynku, czyli, jak pisali moi
      poprzednicy - nie ma nic za darmo.
      Podejrzewam, że gdybyście rozmawiali na temat ceny PRZED zamieszkaniem, byłaby
      ona znacznie niższa.
      Z Twojego opisu sytuacji wnioskuję, że zastosowaliście metodę strusia.
      NIE CHCIELIŚCIE dowiedzieć się, ile może kosztować zakwaterowanie, bo może za
      wiele? Lepiej żyć w błogiej nieświadomości???
      I jak struś wystawiliście...dupę.
      A milczenie wyraża zgodę.
      Trudno mi określać postawę właściciela czy zarządcy domu w którym mieszkacie, na
      pewno z Waszego punktu widzenia jest to nieuczciwe, ale (niestety) ma on prawo
      określać wartość towaru, który Wam sprzedaje.
      Być może wykorzystał on fakt braku Waszego zainteresowania kosztami
      zamieszkania, może jest to nieetyczne, ale ma do tego prawo.
      Pisałeś, że inni, wcześniej zatrudnieni nie płacili.
      I może właśnie Wy zapłacicie teraz za nich. Może, (też było to poruszane w tym
      wątku), landlord był w tamtych przypadkach zbyt delikatny, by stanąć w drzwiach
      wynajmowanego domu i żądać od osób kończących kontrakt i opuszczających dom,
      zapłaty?
      A że cierpliwość ma swoje granice... nawet i flegmatyczny angol ma do tego
      prawo. I w tym przypadku padło na Was, by wynagrodził sobie straty.
      Na koniec.
      Sam napisałeś, że rozważasz zerwanie kontraktu i ucieczkę. Tak, bo tak trzeba to
      nazwać. Czy jesteś uczciwy? Czy brak Waszego zainteresowania kosztami
      zamieszkania nie był spowodowany cichym liczeniem na dodatkowe, nie związane z
      kontraktem, gratyfikacje?
      Oczywiście, w Twoim odczuciu to, co piszę jest brutalne. Ale znów powołam się na
      moich poprzedników: nie ma nic za darmo.
      Jedyna moja rada, to jak najszybciej, aby nie przedłużać impasu, próbować
      dogadać się z landlordem. Na spokojnie, argumentując koszty jako zbyt wysokie w
      porównaniu z możliwościami jakie moglibyście mieć, gdyby kwota żądana padła na
      początku Waszego zamieszkania, i mielibyście czas na szukanie innego, tańszego
      lokum.
      Jeśli osoba, której macie płacić jest tylko zniecierpliwiona, a wiadomo, ze w
      takim przypadku chcąca odwetu za poprzednie stratu, to zwykłe zdanie:
      "..my CHCEMY zapłacić, ale nie tak wygórowaną kwotę, nie znaliśmy Twoich
      wymagań.." i takie tam "kadzenie" landlordowi może spowodować, że zmięknie.
      Teoretycznie, bo rzeczywiście, jeśli trafiliście na nieuczciwego Anglika,
      stoicie na przegranej pozycji. I nie licz na to, że nie zapłacisz. Chyba... że
      uciekniesz, jak sam pisałeś. Ale wtedy, bez rozważania konsekwencji, jakie
      możesz ponieść Ty, ci co będą pracować i mieszkać po Tobie - zapłacą jeszcze więcej.
      Stara prawda: za darmo nawet w pysk nie można dostać - trzeba sobie zasłużyć.
      Tym bardziej u brytyjczyków, którzy nie są skłonni do bezinteresownej agresji.

      Podrawiam
      • vierablu Re: Coś mi tutaj nie gra... 09.01.07, 12:06
        Moim zdaniem jezeli o oplacie za mieszkanie nie bylo nic w umowie, a mimo to
        pracownikom udostepniono mieszkanie nie zadajac od nich zaplaty - bylo ono za
        darmo. Wlasciciel moze oczywiscie zadac zaplaty, ale absolutnie nie wstecz.

        Radzilabym wizyte w CAB.
        • kaffelek Re: Coś mi tutaj nie gra... 09.01.07, 14:52
          vierablu napisała:

          > Moim zdaniem jezeli o oplacie za mieszkanie nie bylo nic w umowie, a mimo to
          > pracownikom udostepniono mieszkanie nie zadajac od nich zaplaty - bylo ono za
          > darmo. Wlasciciel moze oczywiscie zadac zaplaty, ale absolutnie nie wstecz.
          >
          > Radzilabym wizyte w CAB.
          >
          ======

          Nie znamy sprawy dokładnie, a tylko z relacji JEDNEJ z zainteresowanych stron.
          Anglicy też ludzie i być może, ze w tym przypadku ktoś próbował sobie dorobić.
          Oficjalny wynajem wiąże się z opłacaniem podatku. Stąd brak umowy.
          I tylko w tym widzę ratunek dla autora wątku.
          Jak ja bym w tym przypadku postąpił?:

          >>O.K. , chcesz, żebym płacił? Dobrze, od czasu poinformowania mnie o tym. Moja
          wina, że nie spytałem wcześniej o wysokość opłat. Nie zapłacę wstecznie, bo
          DOPIERO teraz ktoś mówi o zapłacie za mieszkanie. Jeśli zatrzymacie mi więcej z
          wypłaty, niż to, co powinienem zapłacić od dnia poinformowania mnie - zwrócę się
          o pomoc do odpowiednich służb.<<

          Trochę to naciągane, ale jeśli landlord wynajmuje bez zgłoszenia - to jest
          jedyny argument z pozycji walki o swoje.

          Jednak nadal nie jestem przekonany do czystych intencji autora wątku...
          ale walczyć o swoje trzeba. Jeśli uważa się pokrzywdzony, i jeśli rzeczywiście
          sytuacja "niedomówienia" jest nieuczciwa ze strony landlorda.

          Nie znam angielskich instytucji zajmującymi się rozstrzyganiem tego rodzaju
          sporów, ale kogo Oni przekonają o mieszkaniu "za friko", jeśli nie ma o tym
          słowa w kontrakcie???

          W tym przypadku wnioski nasuwają się same: Firma daje zarobić pracownikowi. On z
          tego MUSI się utrzymać, czyli wynająć mieszkanie, wyżywić się...
          Bo czy można mieć pretensje do pracodawcy, że nie zapewnił wyżywienia, jeśli w
          kontrakcie nic na ten temat nie było???

          Pozdrawiam
    • Gość: dom_pomocy Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: 62.29.133.* 09.01.07, 18:50
      Sorki że wtrące mimo że siedze w Polsce.Pracuję właśnie w domu pomocy
      społecznej i od nas wiele osób jeździ do GB do tychże do pracy.Nigdy! nie
      płacili za lokum.Mało tego czesto w domach pomocy maja darmowe wyżywienie na
      tej samej stołówce co podopieczni.Więc mi też by się wydawało (byłbym pewien?)
      że nic nie muszę płacic a tymbardziej wstecz.Pzdr.
      • Gość: magda Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.proxy.aol.com 09.01.07, 19:23
        mowisz (i przedmowcy pewnie tez) O RZECZACH KTORE UZGADNIA SIE PRZED ZACZECIEM
        PRACY.

        To co bylo doswiadczeniem kolegow nie bardzo ma sie do rzeczy

        to po pierwsze i po ostatnie....hu hu
        • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 09.01.07, 23:13
          Powtórzę się, ale to nic.
          W umowie nie ma mowy o placeniu za mieszkanie i jedzenie.
          Wczesniej jedzenie mielismy gratis.
          Pewnego dnia zostalismy poinformowani ze obiad kosztuje funta, ok no problem.
          Za funta wyżywie sie lepiej. Ale do czego daze, nikt nie kazal nam placic wstecz!
          Sytuacja sie powtarza, ale z platnoscia wstecz.
          Szczerze mowiac to juz nie wiem co mam pisac...
          Wszystko juz opisalem, a slysze tylko ze w zyciu nie ma nic za darmo...
          Mam nadzieje ze moja ostatnia wyplata bedzie normalna, na wiecej chyba nie moge
          liczyc:)
          Tym watkiem chcialem pomoc znajomym ktorzy pracowali ze mna (i mnie tez
          oczywiscie, ale oni zostaja dluzej), ale chyba na nic im sie przydam...
          • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 09.01.07, 23:18
            AAA i dodam, ze nie uciekam. Chamsto tepie chamstwem proste. Duzo osob robi tak
            w tej firmie. Poprostu, zle traktuja ludzi, zwlaszcza obcokrajowcow....
            A firma ta nazywa sie Southern Cross Healthcare, zapamietajcie jak ktos sie do
            nich wybiera:)
            • mysz2006 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 10.01.07, 00:22
              nie lubie jak sie z ludzi robi idiotow i szczerze chcialam ci pomoc. dwa razy
              prosilam zebys napisal dialog jaki sie odbyl, w jakich okolicznosciach i kto
              przy tym byl.

              rozpisujesz sie szeroko, szukajac niby pomocy a nie zrobiles tego o co
              prosilam. bylam przygotowana nawet napisac ci list ktory wydostalby cie z tej
              sytuacji i zalatwil sprawe ostatecznie krotko i efektywnie. Rzecz w tym, ze po
              przeczytaniu twojego teksciku a propos referencji ktore sobie zorganizujesz (od
              tego slowaka ktory ci 'dobrze' radzi zeby zabrac ostatnia pensje i sie zmyc bez
              wypowiedzienia), cytuje: 'Jesli chodzi o refernecje to nie bede mial problemu.
              Wspomniany slowak jest szefem kuchni w kilku domach i powiedzial ze mam
              przygotowac jutro pismo a on mi podpisze, firmowy papieer mam ogolnie dostepny
              posiadam drukarke takze bedzie ok i napewno nie ebdzie to nielegalne' - to
              stwierdzam ze zadna pomoc ode mnie nie zaslugujesz. Zaczles sobie kombinowac
              nielegalne referencje to wykombinuj sobie jak zalatwic i inne sprawy.
              • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 10.01.07, 00:56
                jezu nie zrozumialas mnie.
                Slowak byl i jest szefem kuchni u nas, wiec jako moj przelozony ma prawo napisac
                mi referencje.
                prosze cie nie mow ze nie ma.
                A rozmowy nie pamietam calej, bo zostalem zszokowany:)
                Wiem jedno moja managerka jest taka ze nie odpusci, jest poprostu wredna, dodam
                ze dzisiaj jedna z osob zlozyla zwymowienia. Jest to 4 osoba w ciagu 4-5
                miesiecy to chyba o czyms mowi.
                I prosze cie nie "spisuj mnie na straty" ze tak powiem .
                Dziekuje przynajmnie za chcec pomocy i szczerosc:)
          • kaffelek Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 10.01.07, 09:48
            Piszesz, że wcześniej mieliście także darmowe wyżywienie. Do kiedy? Do zmiany
            menagera?
            Jeśli tak, potwierdza to tylko moje wcześniejsze wnioski
            Poprzedni menager wykazał dużo dobrej woli dla Was, Polaków. Ze zrozumieniem
            podszedł do sprawy, że przyjechaliście zarobić i zaoszczędzić pieniądze,
            określony czas pracy w kontrakcie ogranicza Wasze oszczędności, więc, jak to się
            mówi: poszedł Wam na rękę. Nowy menager podszedł do Was jak do pracowników
            miejscowych, którzy, (jak pisałem wcześniej), otrzymują wynagrodzenie bez
            dodatkowych gratyfikacji typu darmowe zamieszkanie, wyżywienie.

            Bywa Szef dobry, wyrozumiały, ale bywa także Szef wredny, zołzowaty, złośliwy.
            Jeśli jednak przestrzega zawartej umowy o pracę - nic nie można mu zarzucić.
            Podtrzymuję to, co napisałem wcześniej:
            gotowość zapłaty OD DNIA podpisania umowy wynajmu, a cenę negocjować.

            Pozdrawiam
            • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 10.01.07, 21:06
              Nie zaplace jej ani grosza:)
              Sprawa z wyzywieniem byla za obecnego managera:)
              Ona jest wredna i tyle...
              Od jakiegos czasu co chwila obcina nam godziny...
              Najpierw na 8 h pracy pol godziny przerwy, pozniej 45 min, a teraz godzina.
              Dla niej najlepiej jakbysmy robili za darmo.
              Do tego jest rasistka wedlug nas...
              • aznar33 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 10.01.07, 21:36
                > Sprawa z wyzywieniem byla za obecnego managera:)
                > Ona jest wredna i tyle...

                Zaraz... to znaczy, że przez jakiś czas fundowała Wam jedzenie za darmo. Tak?
                To wredna była cały czas, czy stała się dopiero, kiedy przestała Was karmić?

                > Nie zaplace jej ani grosza:)

                Nie będziesz musiał.
                To ona zapłaci Ci mniej.

                Negocjowaliście już warunki, czy po prostu stwierdziliście, że nie płacicie?
                Wbrew pozorom w Anglii wiele można osiągnąć jak się usiądzie i spokojnie pogada.
              • buena_xena Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 10.01.07, 21:47
                Gdybym byla w twojej sytuacji, zrobilabym tak jak Ci tu juz radzono:
                zaplacilabym od momentu, w ktorym mnie powiadomiono, ze mam placic. I ani
                grosza wiecej! Oczywiscie nie musze chyba dodawac, ze poprosilabym na pismie na
                jakich warunkach finansowych jest accommodation, zeby po 2 m-cach czy pol roku
                komus sie nie przysnilo, ze zmienil zdanie i ze zamiast 250 mial na mysli 300
                na miesiac i ze za pol roku wstecz musicie placic wyrownanie 6x50=300 funtow
                dodatkowo.


                Co do tlumaczenia, ze poprzedni szef byl dobry a ten jest zly i ze trzeba sie z
                tym liczyc i placic - bzdura kompletna! Nowy szef nie powinien zwlekac 3
                miesiace z powiadomieniem was o zmianach warunkow zakwaterowania. Powinien to
                zrobic jak najpredzej! Owszem, mogl nie wiedziec na jakich warunkach mieszkacie
                (czy oplacacie kwatere czy nie), liczac ze placicie, bo nic za darmo nie ma,
                ale swietym obowiazkiem nowego menagera jest zapozanie sie ze stanem faktycznym
                w jakim przejmuje stanowisko! Jesli poprzedni menager nie zadal od was zaplaty
                za accommodation, choc moze powinien, to niech jego sie czepiaja dlaczego tego
                nie zrobil i narazil tym samym firme na straty finansowe.

                Wbrew temu co wiekszosc pisze - mysle ze stoicie na wygranej pozycji, bo nie
                sadze, zeby w jakimkolwiek kraju prawo dzialalo wstecz, a tlumaczenie ze
                zajmujecie lokum prywatne, ktorego nie jestescie wlascicielami wcale nie
                swiadczy na wasza niekorzysc. Wg. mnie wine ponosi ewidentnie strona angielska,
                ktora nie zawarla w kontrakcie warunkow finansowych zamieszkania.
                Skorzystaliscie na tym? Ok, ich strata - wasza korzysc. A sprawa zajecia
                wynagrodzenia to juz w ogole dla mnie jakas abstrakcja kosmicznego rzedu. Nie
                moga tego zrobic bo na jakiej podstawie? Maja na to jakis papier? Rownie dobrze
                tak jak ci tu ludzie zarzucali glupote ze mogliscie pytac o zaplate za
                zakwaterowanie poprzedniego menagera choc on w ogole nie poruszal tego tematu i
                pozwolil wam mieszkac za darmo - mozna powiedziec identycznie o Anglikach: za
                glupote trzeba placic: skoro nie dopatrzyli spraw prawnego rozwiazania
                accommodation to ich strata niestety i nauczka na przyszlosc (rowniez dla
                ciebie i kolegow, zeby na przyszlosc uniknac problemow), zeby tego dopilnowac.

                Wg. mnie to tylko sprawa waszej dobrej woli czy zaplacicie wstecz czy nie.
                Wizyta w CAB i poradzenie sie jakiegos solicitor wydaje mi sie nieodzowna.
                Napisz pozniej jak to prawnik zinterpetowal - szczerze ciekawa jestem jego
                opinii.

                pozdrawiam i pozytywnego rozwiazania problemu zycze.
                • buena_xena Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 10.01.07, 21:56
                  Pragne zaznaczyc, ze nie popieram cwaniactwa, jak to moze zostac odebrane po
                  moim ostatnim poscie, ale nie widze powodu, dla ktorego, sytuacji tej
                  konkretnej nie mozna interpretowac na korzysc osob korzystajacych z do tej pory
                  free accommodation przy braku jakichkolwiek prawnych ustalen - narodowsc nie ma
                  tu nic do rzeczy a jedynie faktyczny stan prawny. Gdyby sytuacja dziala sie w
                  Polsce, menagegerem byl Polak a korzystajacymi Anglicy i syuacja mialaby wrecz
                  lustrane odbicie, powiedzialabym to samo - Polak nie dopatrzyl, Anglik
                  skorzystal. A ze rzecz dzieje sie w Anglii to powiem Anglik nie dopatrzyl -
                  Polak skorzystal. Tyle.
                  • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 10.01.07, 23:22
                    Dzięki za poparcie jako jedna z nie wielu osób.
                    Przekaże twojego posta moim kolegą, ponieważ ja wyprowadzam się w piątek i za 3
                    tygodnie zjeżdżam do Polski (dzisiaj zabookowałem bilet):)
                    Niestety z managerką nie da się normalnie porozmawiać, myśli że jesteśmy
                    głupkami, a Polska pewnie leży na Syberii.
                    Dzisiaj był u nas manager regionalny i oczywiście wszystko i wszystkich wychwalała.
                    Jest fałszywa i tyle.
                    Jak byście przekonali się na własnej skórze to byście wiedzieli o co mi chodzi.
                    Myślę, że sama sobie właśnie strzeliła gola. Pogorszyła tylko sytuację ponieważ
                    teraz coraz szybciej chcemy opuścić tę pracę i dom.
                    Koledzy pilnie szukają w mieście nowego lokum. Myślę, że pod koniec tygodnia coś
                    znajdą, a jak już będą w mieście to znajdą lepszą pracę, tym bardziej, że jeden
                    z język bardzo dobrze, a drugi w stopniu komunikatywnym. Gorzej z tym trzecim,
                    ale to i tak szuja więc niech spada i tak wszystko załatwialiśmy za niego ( w
                    job centre w czasi rozmowy o NIN nie rozumiał 90%, niezły koleś nie??)
                    Pozdrawiam wszystkich i życzę dobranoc.
                    Jeśli jutro będę miał jakieś ciekawe nowości to odezwę się na forum.
                    • buena_xena Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 10.01.07, 23:47
                      Nie jestem zwolennikiem zalatwiania sprawy "krzykiem" czy arogancka postawa z
                      jakakolwiek nacja, w tym z Anglikami (tez uwazam ze spokoj moze wiele pomoc w
                      mediacjach), ale zgadzam sie absolutnie, bo sama sie z taka postawa zetknelam -
                      Anglicy maja nas momentami za kompletnych idiotow podczas gdy ja nie widze
                      powodow by ich w tym utwierdzac - zwlaszcza ze jest akurat odwrotnie i czesto
                      Polacy bija Anglikow na glowe inteligencja. Trzeba im po prostu na spokojnie
                      udowodnic ze za wlasne zaniedbania musza sami placic i tyle.
                      • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 11.01.07, 00:09
                        Sens w tym, że z NIĄ się naprawdę nie da dogadać za żadne skarby!!!
                        KObieta która pracuje w biurze tez ma jej serdecznie dosyć:)
                        • buena_xena Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 11.01.07, 00:16
                          Jesli menagerka ma trudny charakter - dobrze, ze jestescie tego swiadomi -
                          proponowalabym jednak w rozmowach z nia nie emocjonowac sie za bardzo i nie
                          powolywac sie czasem na to, ze ktos inny ma jej tez dosc tak samo jak wy (to
                          zaden argument zwlaszcza w tej sprawie). Tylko konkrety, konsekwencja i
                          opanowanie pozwola wam wyjsc z tej sytuacji z twarza i profesjonalnie. Moze tak
                          babka jest idiotka, ale nie zapominajcie ze jest u siebie w kraju i ze tez moze
                          sie bronic zasiegajac czyjejs opinii w tej sprawie.
                        • aznar33 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 11.01.07, 10:05
                          > Sens w tym, że z NIĄ się naprawdę nie da dogadać za żadne skarby!!!

                          Rozmawialiście już z nią, czy z góry założyliście, że się nie da?
                          Jeśli rozmawialiście, to jakie były Wasze propozycje i jakie ona zajęła stanowisko?
                          • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 11.01.07, 11:46
                            Daliśmy jej lis, ktory przy nas przeczytala, śmiejac sie co chwila.
                            Napisalismy ze nie zostalismy wczesniej powiadomieni o placeniu za mieszkanie i
                            ze nie zaplacimy wstecz, bo jest to nie zgodne z prawem poza tym nie mamy
                            podpisanej zadnej umowy najmu.
                            Ona oczywiscie zmieniala odrazu temat (zawsze tak robi) i zaczela mowic jakie
                            zycie w miescie jest drogie. Ze trzeba oplacic dom, wode, prad, dojazdy, podatek
                            itp I stwierdzila ze 250 to dobra cena i moze ja troche obnizy.
                            A decyzja o placeniu wstecz nadeszla z gory, tylko dlaczego ona nie pozwoli nam
                            porozmawiac z jej przelozonym?
                            Kreci caly czas. Poprostu szuka pieniedzy na swoje kaprysne pomysly.
                            Jak wspomnailem wczoraj byl u nas manager regionalny i przy nim nas chwalila,
                            zabawne nie?? I nie spuszczala go na krok zebysmy nie mogli z nim porozmawiac.
                            Nie wiem juz co mam pisac.
                            Jutro sie wyprowadzam i nie zamierzam jej dawac tej wiadomosci na pismie
                            poprostu jej powiem zeby nie miala zadnych "dowodow".
                            Jescze nie cale 3 tyg i wracam do PL:)
                            • Gość: jess Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.bulldogdsl.com 11.01.07, 11:58
                              Jesli mozna wwyobrazic sobie wasz list po angielsku na podstawie twoich
                              wypowiedzi po polsku to nic dziwnego, ze kobieta obsmiala sie setnie.
                              Jak sam powiedziales, firma ma website, czyli mozna znalezc numer telefonu do
                              MD i rozmawic z nim bez pomocy manager'a.
                            • buena_xena Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 11.01.07, 12:03
                              Jak na faceta, ktory ponoc ma problem, prosi o pomoc, ktoremu ponoc zalezy na
                              wygraniu sprawy i pomocy kolegom - masz zadziwiajaco dobry humor (nic w tym
                              zlego nie ma, choc ktos kto ma powazny problem to rzadko mu do smiechu) i
                              niefrasobliwe podejscie do sprawy - nie dziwie sie, ze przelozona was traktuje
                              malo powaznie skoro (prawdopodobnie) prezentujecie sie w jej obecnosci tak
                              samo "powaznie" jak i tutaj na forum :)

                              Nie bylo to zlosliwe - ot obserwacja.
                            • aznar33 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 11.01.07, 12:14
                              > Daliśmy jej lis, ktory przy nas przeczytala, śmiejac sie co chwila.

                              Brak wychowania.

                              > Napisalismy ze nie zostalismy wczesniej powiadomieni o placeniu za mieszkanie
                              > i ze nie zaplacimy wstecz, bo jest to nie zgodne z prawem poza tym nie mamy
                              > podpisanej zadnej umowy najmu.

                              Napiasliście, że "nie zapłacicie", czy ujęliście to w jakąś bardziej grzeczną formę?
                              A mógłbyś wkleić Wasz list?

                              > Ona oczywiscie zmieniala odrazu temat (zawsze tak robi) i zaczela mowic jakie
                              > zycie w miescie jest drogie. Ze trzeba oplacic dom, wode, prad, dojazdy,
                              > podatek itp

                              Dla mnie to jest jak najbardziej na temat.

                              > I stwierdzila ze 250 to dobra cena i moze ja troche obnizy.

                              No i????? Czy poszliście tą drogą? Przecież to otwarta droga do negocjacji.
                              Nigdy się wcześniej nie targowaliście, czy co?

                              > A decyzja o placeniu wstecz nadeszla z gory, tylko dlaczego ona nie pozwoli
                              > nam porozmawiac z jej przelozonym?

                              ROTFL
                              Co to znaczy, że Wam nie pozwoli?
                              Zabroniła, czy co?
                              Jeśli tak, to sama sobie kręci stryczek.

                              > Jutro sie wyprowadzam i nie zamierzam jej dawac tej wiadomosci na pismie
                              > poprostu jej powiem zeby nie miala zadnych "dowodow".
                              > Jescze nie cale 3 tyg i wracam do PL:)

                              No i możesz pięknie umotywować wypowiedzenie. Pozostałym nieszczęśnikom powinno
                              to pomóc.
                              • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 11.01.07, 15:00
                                Ona się śmiała nie my!!
                                List jak najbardziej był napisany rozsądnie nie ma chamsku (jak wróce z pracy to
                                go wkleję, bo nie mam go u siebie na kompie).
                                Chwila chwila, jesli nie mam z nia zadnej umowy to ja mam jej dac na pismie ze
                                sie wyprowadzam??
                                To chyba tak jakbym sam sobie dołki pod soba kopał.
                                Mam dobry humor, bo wracam:)
                                Ty nie miałbyś jakby ktoś na ciebie czekał??
                                Nie wiem czy tego nie widzicie, ale sprawa jest jasna, Chce nas oszukac.
                                A co wy byscie zrobili na moim miejscu??
                                Dali sie wyru..., chodzili po sadach, skoro ja nie mam na to czasu.
                                Powiedziala nam ze jezeli chcemy nie musimy tu mieszkac i dam nam czas na
                                wyprowadzenie. Wiec ja sie wyprowadzam szybko, żeby czasami jej nie przyszlo do
                                glowy zebysmy podpisali jakas umowe czy cos.
                                Tylko nie mowcie ze to jest zle wyjscie???

                                • buena_xena Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 11.01.07, 15:12
                                  Stary, nie mowiwmy tu o Tobie a o twoich kolegach - przeciez chciales im pomoc
                                  prawda? Ty juz w tej sprawie sie nie liczysz (wracasz do kraju), konsekwnecje
                                  za to jak to rozegracie na Ciebie nie spadna tylko na nich - rozegrajcie to
                                  tak, zebyscie i pracy za chwile nie musieli szukac - chyba ze kolegom to wisi i
                                  sa przygotowani zarowno na zmiane both accommodation and job. Jesli sa na to
                                  przygotowani to nie ma po co ciagnac watku - sprawa sie niejako sama rozwiazuje.

                                  pozdro
                                • aznar33 Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 11.01.07, 15:21
                                  > Ona się śmiała nie my!!

                                  A czy ja napisałem gdzieś, że to Wy się śmialiście?
                                  Zachowanie menedżerki było daleko nieprofesjonalne.

                                  > Chwila chwila, jesli nie mam z nia zadnej umowy to ja mam jej dac na pismie ze
                                  > sie wyprowadzam??

                                  Ja pisałem akurat o wymówieniu z pracy.
                                  A że się wyprowadzasz z domu, to też byłoby miło ją poinformować. Niekoniecznie
                                  musi to być forma pisemna.

                                  > Nie wiem czy tego nie widzicie, ale sprawa jest jasna, Chce nas oszukac.

                                  Przyznaję, że tego nie widzę.

                                  > A co wy byscie zrobili na moim miejscu??

                                  Już Ci pisałem. Kafelek też pisał. Inni pisali.
                                  Negocjowałbym. Wyjaśnił sprawę.

                                  > Powiedziala nam ze jezeli chcemy nie musimy tu mieszkac i dam nam czas na
                                  > wyprowadzenie.

                                  No i super!!!
                                  Koledzy przekonają się co to czynsz, opłaty za media, council tax.
                                  Potem porównają cenę, standard życia i będą wiedzieli, czy podjęli słuszną decyzję.

                                  Bardzo dobre rozwiązanie. Wygląda na to, że o to jej chodziło. Czy odpuściła już
                                  zaległy czynsz?
    • Gość: jess Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.bulldogdsl.com 11.01.07, 15:47
      Z wielka pogarda dla autora czytam cala historie i jej rozwoj. Ludzie na tyle
      tepi, ze nie potrafia zrozumiec, przeanalizowac warunkow zatrudnienia zanim sie
      go podejma. Podpisali najwyrazniej co im przed nos podlozono, mieszkali za
      darmo nie sprawdzajac czy sa do tego upowaznieni a kiedy przyszlo placic to
      buntowniczo domagaja sie swoich praw. Negocjacje prowadza z kucharzem bo pewnie
      latwiej sie z nim dogadac niz z management.
      Zabij sie albo nie; wyjezdzaj do Polski, a najlepoiej zabierz ze soba reszte
      swojego towarzystwa bo tylko wstyd przynosicie swoja glupota.
      • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 11.01.07, 17:52
        Dzieki jess ale skromnie ci odpowiem wal sie!!
        Kontrakt znam na pamiec, tyle razy go czytalem (wyrecytować ci go??).
        Z nia sie nie da negocjowac.
        Od listu nic nie wspomina o zaplacie, ale nie powiedziala ze nie mamy placic.
        Czy ktos zrozumie ze ona chce nas zrobiuc w konia.
        Dzisiaj policzyla nam za malo godzin za prace, dala informacje ze od 5 stycznia
        przerwa wynosi 1h a nie 45 min, ale policzyla nam od 1 stycznia.
        Chcialem z nia pogadac na temat tych przerw to oczywisciue zbyla mnie i
        powiedziala ze nie bedzie gadac na temat przerw z nikim nie bedzie rozmawiac.
        Co mam zrobic wejsc do biura i zaczac krzyczec na nia??Mowilem wielokrotnie ze
        do niej nic nie dociera!
        Najlpiej napisac do mnie: glupi polaczku wracaj do polski.
        Jak taki jestem glupi to powiedz mi jakim cudem zalozylem konto w banku,
        zarejestrowalem sie w HO, uzyskalem NIN??Nie mowiac o wizytach w IR.
        Robiłem wszytsko sam i nie musialem miec tlumacza, no ale w koncu najlepiej
        powiedziec glupi polaczku...mam nadzieje ze takie osoby zostane na zawsze w UK...
      • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 11.01.07, 17:54
        Jak mozna napisac coś takiego: "mieszkali za
        darmo nie sprawdzajac czy sa do tego upowaznieni". Pracodawca dal nam to
        mieszkanie!! Mogł nam powiedziec macie tydzien na znalezienie domu, to jest
        tylko przejsciowe!
        Żałosne i bezmyslne teksty niektorzy pisza:)
        • lekel Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka 11.01.07, 22:20
          usmialem sie setnie, zabij mnie ale nie moge przestac ;), kompletnie zakrecony
          watek ;))) i do tego te odpowiedzi ;)
          pracowalem w szwecji, stanach, a teraz tutaj, w sumie z 10 zawodow
          i mialem roznych menagerow - doskonale Cie rozumiem i moja jedyna rada -
          zerwij sie stamtad na tyle wczesnie, zeby sie nie okazalo ze ostatni miesiac
          robiles za frajer :) np.pensja 1250, mieszkales 5 mcy - wiec ostatnia pensje
          bierzemy ci za czynsz :)))
          nie martw sie zadnymi pseudokonsekwencjami - nic ci nie zrobia i nie obciaza
          zadnymi kosztami...po prostu szuka sie frajerow.
          pozdrawiam Cie serdecznie i wszystkiego dobrego
          ...ale sie usmialem :)))
          • Gość: zabij_mnie Re: Pomóżcie wielki problem z opaltami za mieszka IP: *.range86-144.btcentralplus.com 11.01.07, 23:01
            Dzieki lekel, widze ze mnie rozumiesz.
            Tak jak napisałes szuka frajerow.
            I lepiej jest napisac do mnie spadaj z UK bo robisz polakom wstyd.
            Chyba odwrotnie! Bo teraz zobaczy, ze polak glupi nie jest.
            Dzieki i tez cie pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka