kaffelek
19.01.07, 20:28
Jutro o tej porze będę wałęsał się po sali odlotów w oczekiwaniu na samolot.
Mój długi, prawie dwumiesięczny pobyt w RP dobiega końca.
Wracam(?), chyba tak, bo mam jakby nie było ośrodek interesów życiowych, (czy
jak to się tam nazywa w żargonie US) obecnie w Irlandii, więc wracam na
Zieloną Wyspę.
Moje podsumowanie z pobytu???
Krótko: - wracam i realizuję następne plany jakie sobie wyznaczyłem.
Tyle już pisano i ja pisałem, jak jest w Polsce, że nie warto się powtarzać.
Wybór okazał się słuszny, choć trudny.
Ale dosyć refleksji. Chciałem się z Wami pożegnać.
W zasadzie to powinienem ... po angielsku, ale to mi się właśnie u nich nie
podoba. Bo w Irlandii jest tak samo. Wychodzi się bez słowa, jakby na
papierosa i wraca... na następny dzień.
Mam cichą nadzieję, że "dorobię" się w końcu łącza, na razie jednak jest to
daleka przyszłość, i wcale nie ze względów finansowych.
Tak więc - bywajcie i... nie traćcie energii na skakanie sobie do oczu. Na
prawdę - nie warto.
Pozdrawiam