Dodaj do ulubionych

reakcja bliskich...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.07, 19:58
Napiszcie, proszę-jak Wasi bliscy (rodzice , rodzeństwo czy przyjaciele)
zareagowali na wiadomość o wyjeździe.Bo moi staruszkowie-jako tako,ale
teściowie-pukają się w głowę, a mąż wysłuchał kazania ,jaką to
ma "madrą"żonę...:((( Potrzebuję wsparcia...
Obserwuj wątek
    • halinka35 Re: reakcja bliskich... 31.01.07, 20:48
      hmmm...widocznie tylko ja mam taki problem...:(
    • Gość: kolo Re: reakcja bliskich... IP: *.lom.vectranet.pl 31.01.07, 21:54
      no ja mysle ze robisz madrze,bo bez znajomosci w ciemnogrodzie nie ma przyszlosci...a tak wogole interesuje cie zdanie tesciow??
      • Gość: 1spag Re: reakcja bliskich... IP: *.cable.ubr09.croy.blueyonder.co.uk 31.01.07, 23:33
        U mnie reakcja typu
        szkoda ze musisz jechac, ze zycie do tego zmusza etc.
    • Gość: ona Re: reakcja bliskich... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 08:54
      Hej.Czyli wyjezdzasz sama?Jezli dasz sobie rade z rozlaka to podziwiam Ciebie i
      meza.Ja mam kogos prawie 5 mies na wyspach i nie polecam nikomu:(dlatego tez sie
      tam wybieram,bo inaczej nic nie ma sensu...
      Pozdrawiam.
      • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 09:12
        Teściowie to rodzina,co prawda nie najbliższa, ale ze względu na męża muszę
        liczyć się z ich opinią , no i szanuję ich bardzo.Jednak są "starej daty".Ja
        zdania nie zmienię, tylko wolałabym więcej zrozumienia, a nie ostrą krytykę...:
        ( Wyjeżdżam na razie(...?) sama, aby "sprawdzić grunt"i zarobić parę
        groszy .Liczę,że przynajmniej 3 m-ce,a w tym czasie mąż ma podszkolić język .
        Mam nadzieję,że podczas mojej nieobecności całkiem dojrzeje do wyjazdu na stałe
        i nowy rok szkolny dzieci zaczną już w UK. Dodaję,że decyzję o moim wyjeździe
        podjęliśmy WSPÓLNIE.Ale chociaż wyjeżdżam za miesiąc, już zaczynam tęsknić.
        • Gość: monimos Re: reakcja bliskich... IP: *.idc.net.pl 01.02.07, 09:27
          Jestem w podobnej sytuacji,jade ja a mąż i dzieci zostają w kraju.Przynajmniej
          narazie.Mam nadzieję ich tam ściągnąć w ciągu roku jak się uda.Nie wiem kiedy
          pojade,prawdopodobnie w marcu.Ale z tego co widze to mało kobiet wyjeżdża.W
          dalszym ciągu pokutuje stereotyp że mama musi siedzieć w domu a ojciec ma
          zarabiać.Pozdrawiam.A masz juz termin wyjazdu,i jaka opcje mieszkaniową
          wybrałaś?
          • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 09:31
            No racja, te stereotypy nas pożerają...Ja jadę 9 marca, na tescowe mieszkanko
            do Hertfordshire.Niestety "jadę", z nie "lecę".
            • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 09:36
              korekta:"jadę ,a nie lecę"...:))
          • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 09:33
            Ale pocieszyłaś mnie.To znaczy ,że są już na tym forum dwie "wyrodne matki"...;)
            • Gość: monimos Re: reakcja bliskich... IP: *.idc.net.pl 01.02.07, 09:42
              Napewno jest nas wiecej.Nie jestesmy wyrodne tylko myslimy realnie o
              przyszłości której nie ma w tym kraju.Ani dla nas ani dla naszych dzieci.Może
              pogadamy na gg mój numer 9316555
    • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 10:19
      jasne :))
      • Gość: bungalow bill Re: reakcja bliskich... IP: 213.199.192.* 01.02.07, 14:35
        Cóż za wzruszająca konwersacja. Popłakałem się. halinka35 jak sobie poradzisz bez chopa tyle czasu skoro zdanie Twoich teściów postawiło Cię w tak krytycznej decyzji? A jak nie będziesz miała tam żadnego wsparcia? Czy nie jesteś za słaba na takie "wyjazdy-rozłąki"?
        • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 15:21
          Nie martw się , panie bungallow, o to ,jak sobie poradzę "bez chopa".Skoro się
          decyduję na wyjazd to na pewno nie dla rozrywki.Życie mnie do tego zmusza, choć
          mocno wierzę ,że nie będę żałować...Co do teściów-bardziej przejmuję się
          mężem,bo to w końcu jego rodzice. A nie bardzo rozumiem sformułowanie "postawić
          w krytycznej decyzji"- może mógłbyś mi je wyjaśnić(o ile je sam rozumiesz...?).
          A moja rada dla ciebie i tobie podobnych "życzliwych"-jeśli nie możesz/nie
          potrafisz/nie chcesz napisać niczego pozytywnego-po prostu NIE PISZ NIC!w myśl
          starej prawdy mówiącej, iż "milczenie jest złotem".Pozdrawiam!
          • Gość: bungalow bill Re: reakcja bliskich... IP: 213.199.192.* 02.02.07, 10:36
            Masz rację halinka35:) Twój post był trochę nieporadny i dlatego taka reakcja. Ja sam "zostawiam" swoją kobietę (lecę w tym tygodniu)z tych samych powodów co Ty swojego "chopa";) Przepraszam za wywarcie złego wrażenia. Trzymaj się.
        • Gość: Monika Re: reakcja bliskich... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 15:23
          Mi tez jest i bedzie ciezko mieszkam ze swoim chlopakiem od poł roku 200km od
          rodzinnej mejscowosci a teraz jeszcze wyjazd do Angli ale musze bo za pieniadze
          w tym kraju nie zrobie wesela. jest mi teraz bardzo ciezko bo tesknie za mama a
          co dopiero jak pojade??? Takie zycie zafundowała nam nasza polityka...
          • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 15:36
            Najważniejsze, to widzieć ,że szklanka jest jeszcze do połowy pełna. Będzie ok!
            Moze się kiedys spotkamy na "five 'o clock"-u ;DD.Pozdrawiam.
            • Gość: 1spag Re: reakcja bliskich... IP: 195.188.152.* 01.02.07, 16:02
              tylko ze ten five o clock moze byc AM a nie PM i nie w stqarbucks tylko w tescowej kantynie ;)))

              Ciekawe ze o takiej rozlace i tesknocie to pisza tylko kobiety :))))
              pewnie jakby ktorys z facetow napisal ze bardzo tesknie etc. to wziety bylby za mieczaka :)))
              • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 16:13
                Niech jest i 5 AM! Ważne,żeby było dobre towarzystwo no i dobra herbatka ...:)
                A jeśli chodzi o panów mówiących o tęsknocie czy też innych uczuciach, to darzę
                ich dużym szacunkiem, zważywszy ,że wiem (albo mi się tylko zdaje...),jak Wam
                jest trudno się otworzyć. :)))
                • Gość: 1spag Re: reakcja bliskich... IP: 195.188.152.* 01.02.07, 16:26
                  ee ja mysle ze nie trudno tylko ze to forum tesco w anglii a nie
                  urzekla mnie twoja historia ;))
                  pozdrowienia i nie ma sie cos martwic , szczegolnie przed wyjazdem, sa jeszcze waqzniejsze sprawy do zalatwienia :)))) niz tesknota bedzac jeszcze ze soba w PL
                  • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 16:33
                    Ok!masz rację!
                    No więc: wsparcie na razie niepotrzebne, ;)zapotrzebowanie na kolejną dawkę
                    złożę będąc już w UK. Pozdrawiam wszystkich bywalców forum, zarówno
                    tych "wyjechanych" jak i wyjeżdżających.
              • pan_niemota Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 17:44
                > Ciekawe ze o takiej rozlace i tesknocie to pisza tylko kobiety :))))
                > pewnie jakby ktorys z facetow napisal ze bardzo tesknie etc. to wziety bylby za
                > mieczaka :)))

                tia... a ten niedawny wątek o agencjach towarzyskich?

                --
                zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
          • Gość: bungalow bill Re: reakcja bliskich... IP: 213.199.192.* 02.02.07, 11:11
            Sami chcecie robić wesele czy rodzina wam każe? A może inny powód?
    • pan_niemota Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 18:14
      decyzja trudna. znajomi w sumie troszke mniej wazni, bo w końcu z nimi i tak nie
      jest sie codziennie a co jakis czas na piwko do kraju można wyskoczyć (tia...
      dwa - trzy razy w roku).
      a najblizsza rodzina? dzieci tęsknią i chcą żeby jak najczęściej dzwonić, brak
      połówki też się daje zauważyć. a najblizsi? generalnie raczej akeptuja sytuację,
      są tacy co po roku maja dość i ie sie udało zaoszczędzić tyle maja i wracaja do
      kraju, są też tacy którzy siedza i po dwa lata a co najwyzżej robią to mówia że
      warto by pracę zmienić.
      może to nie do końca odppowiedź na twoje pytanie, ale trzeba spojżeć na sprawe
      perspektywcznie. Jedziesz w konkretnym celu - moze tylko pieniadze, może nauczyc
      sie czegoś nowego, moze... pozostanie w kraju tez jest wyborem. z kolei wybór
      "tesco w uk" ma też swoje plusy dodatnie. na przykład to, że nie trzeba się
      martwić jak przezyć do pierwszego. Na przykład to, że na żywca się przekona jak
      bardzo mozna kaleczyc język angielski i jak bardzo koślawie uczymy się go w
      polsce. I tak dalej.

      a co do tesciów... było takm że w polsce przez dłuzszy okres czasu się
      "błakałem" pracowo, generalnie bez mozliwości konstruktywnego zarządzania kasą.
      sprowadzało sie to do tego, ze były okresy że było b. dobrze i były okresy że
      było źle. Jak podjąłem decyzje o wyjeździe, to nagle teściu się zadeklarował "że
      u niego w zakładzie...". Jak łatwo sie domyślec, z opcji tej nie skorzystałem i
      póki co jestem w uk. tak ze tesciowie to teściowie, mają swoje przemyślenia i
      nie zawsze jest nam z nimi po drodze
      --
      zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
      • ramirezos Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 18:16
        Gość portalu: 1spag napisał(a):

        > Ciekawe ze o takiej rozlace i tesknocie to pisza tylko kobiety :))))
        > pewnie jakby ktorys z facetow napisal ze bardzo tesknie etc. to wziety bylby
        za
        > mieczaka :)))

        Przedewszystkim faceci mają mniej rozwinięty, że tak powiem po swojemu system
        uczuć i emocji, są po prostu bardziej zimni. Ja z żoną mam wyjechać w pierwszej
        połowie marca, to jeszcze 1,5 miesiąca, a ona już zaczyna tęsknić. Nie powiem,
        że nie będzie mi szkoda ale jakoś mniej się tym przejmuje. Szkoda zostawiać tu
        wszystkich, ale jestem zdania że znajomi i rodzina mnie nie wyżywią, a ja wolę
        rozstać się ze wszystkimi, ale przynajmniej godnie żyć. Druga sprawa to to, że
        będzie mi łatwiej bo jedziemy we dwoje i jeszcze jedzie z nami kuzyn:)
        A tak ogólnie to jestem facetem, na pewno będę tęsknił i będzie mi trudno i
        wcale się tego nie wstydzę, a jak ktoś sądzi, że jestem mięczakiem to moja
        odpowiedź brzmi "Nawet zwierzaki mają uczucia i tęsknią za sobą".

        Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia na nowych, tescowych stanowiskacz
        pracy:)
        • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 18:25
          O,"uderz w stół"...:))))cieszę się z oddźwięku, co prawda nie wątek główny ale
          jednak faceci mówią...:))) pozdroski! :D
          • matt.cobosca Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 18:31
            Ja niedługo lecę, a moja dziewczyna ma jeszcze przynajmniej 1,5 roku studiów w
            kraju. Ale co zrobić, jak nie widzę dla siebie żadnych perspektyw w Polsce :(
            • mejv Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 18:40
              Hej.Najwazniejsze zebyscie stale utrzymywali kontakt.Moja 2 polowa jest na
              wyspach od 4 mies,i co tu kryc,rozlaka to masakra:(ale coz taki kraj.Dlatego
              lece tam bo inaczej sie nie da funkjonowac.Pozdrawiam i zycze powodzenia!
              • halinka35 Re: reakcja bliskich... 01.02.07, 18:49
                dzięki i nawzajem!:)
                • Gość: goscj Re: reakcja bliskich... IP: 81.219.87.* 01.02.07, 22:38
                  POWODZENIA
                  moja żona jest juz ponad 18 miesiecy w tesko ale my to mamy stażu tyle co wy
                  chyba lat, jak jest tutaj widzicie i glosujecie nogami, zastanawiam sie też nad
                  wyjazdem ale..., wspierajcie sie a w koncu to nie tak daleko, mozna polecieć na
                  urlop, 100 GBP po pewnym czasie to nie tak duzo
                  • Gość: m Re: reakcja bliskich... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:26
                    milosc przetrwa wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)
                    • Gość: Lampart Re: reakcja bliskich... IP: *.icpnet.pl 02.02.07, 10:38
                      Jako typowy facet muszę przyznać, że jakoś nie przeszkadza mi rozłąka z rodziną. W końcu będę ich widział co jakieś 2-3 miesiące. Bardziej żal mi utraty kontaktu z kumplami.
                      • Gość: m Re: reakcja bliskich... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:45
                        Nio samemu jest troszke lepiej,gorzej jak zostawia sie 2 polowe w kraju.Ale
                        wszystko trzeba przezyc ;)
                      • Gość: bungalow bill Re: reakcja bliskich... IP: 213.199.192.* 02.02.07, 10:45
                        Gość portalu: Lampart napisał(a):
                        > Jako typowy facet muszę przyznać, że jakoś nie przeszkadza mi rozłąka z rodziną.
                        > W końcu będę ich widział co jakieś 2-3 miesiące. Bardziej żal mi utraty konta
                        > ktu z kumplami.

                        Kumple to w pewnym sensie też rodzina.
    • bbaarti Re: reakcja bliskich... 03.02.07, 15:33
      Jako facet, bo z cala pewnoscia nim jestem :) musze przyznac, ze najgorsze byly
      pierwsze 3 tygodnie, tesknota za domem, rodzina, dziewczyna, codzienne mysli o
      powrocie do kraju, jednak po 3 tygodniach powoli zaczelo sie wszystko jakos
      ukladac, przestaly nachodzic mysli typu "ja chce wracac jak najszybciej", po
      miesiacu rzucila mnie dziewczyna, a teraz jestem tu juz 6 miesiac i jakos mi
      leci, do polski latam co 2 miesiace sie wyszalec i jak na razie mi wystarcza.
      Kobietki 3 majcie sie dzielnie, nie bedzie tak zle - musicie tylko wytrwac
      pierwsze najgorsze dni :)
      PS mieszkam z Lesiem (35L) ktory przylatujac tutaj zostawil w Polsce zone i
      core i jakos sie chlopczyna przyzwyczail do tego naszego bytu tutaj :)
    • bbaarti Re: reakcja bliskich... 03.02.07, 15:38
      Halinka widze, ze cytowalas w listopadzie mojego posta, wlasnie to znalazlem :)
      nie mam nic przeciwko oczywiscie, gdybys miala jakies pytania lub ktos inny to
      pisz sml@tlen.pl
      • Gość: halinka35 Re: reakcja bliskich... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.07, 22:26
        Dzięki, "baarti"! Pytań mam nadal mnóstwo (o zgrozo!),ale dzisiaj juz nic nie
        piszę, bo padam z nóg po maleńkiej wycieczce do Krakowa.Jutro sklecę porządnego
        maila z listą pytań...;)Dobranoc.
    • silver.london Re: reakcja bliskich... 06.02.07, 01:26
      reakcja na wiadomość o wyjeździe była umiarkowana, tzn. "spróbuj", "musisz coś
      zrobić" itp. Za to teraz - po ponad pół roku rodzice (mama szczególnie)
      namawiają do powrotu, jako że praca jest dość ciężka. W nocy praca, w dzień
      nauka, dojazdy zajmują sporo czasu, większość tygodnia chodzę niewyspany... Aha
      - jeszcze i komputer, też pożeracz czasu. Za to dość często rozmawiam z
      rodzinką, szczególnie z żoną - na Skypie.
      Nie wiem, jaką miałaś sytuację do tej pory, ale tu da się żyć. Oczywiście w pół
      roku się nie dorobisz, nawet gdyby myśleć o powrocie do Polski, bo niby co ci da
      te 2 tysiące złotych zaoszczędzone co miesiąc? Ja dopiero niedawno wyszedłem na
      prostą, biorąc pod uwagę koszt wyjazdu, kaucji za mieszkanie itp. Patrzę na
      koleżanki/kolegów z kursu, mieszkające po 3 lata albo i 7 i widzę, że nie
      cierpią biedy. To znaczy - owszem, jest to bieda, ale według tutejszego
      standardu. W porównaniu do Polski jest to przyzwoite życie.
      Tu odzyskałem nadzieję na normalne życie i zawsze im to mówię, gdy mnie pytają
      kiedy wracam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka