Narzekania nie koniec

22.05.07, 10:54
taaaaa, jakby było mało, padłam i ja - jakaś grypa żołądkowa czy cóś?
Koszmarnie boli mnie zołądek i mdli caly czas, na chwilke pomaga gorący
barszczyk, który i tak po chwili ląduje w toalecie :( Już wole zdecydowanie
ból głowy, bo przy brzuchu zaraz panikuje, że wyrostek, albo inne cholerstwo
(bo chyba nie pada mi wątroba hehhehe ;-))
Pocieszające że z Zuzią troszke lepiej, w nocy dałam jej przeciwogrączkowe
leki i śpi spokojnie do teraz. A niech śpi bidulka bo umęczyła się strasznie
    • dzoaann Re: Narzekania nie koniec 22.05.07, 11:23
      och, współczuję...znam ten ból...miałam napad jelitowki między wysypem ospy u
      moich dzieci. Znasz to powiedzenie "Jak nie urok, to sr..."?
      Trzymaj sie ciepło i nie daj sie choróbsku:)
      • zabelka24 Re: Narzekania nie koniec 22.05.07, 11:32
        hehheeh o tym samym myślałam z tym urokiem ;-))))
        kurcze ale nie wiem co tu zrobić żeby przeszło :(
        • maja92 Re: Narzekania nie koniec 22.05.07, 11:48
          Moze Motilium pomoze?

          Ja wlasnie mam rozstroj przed egzaminami i wiecznie w kiblu siedze;-). Biore
          Motilium, bo inaczej nic ze mnie nie zostanie do tego weekendu;-((
        • ania2425 Re: Narzekania nie koniec 22.05.07, 13:24
          Nas jelitówka dopadla jakis miesisac temu.
          Pomogla Smecta (jeszcze z Polski), Motillium i jeszcze takie tabletki do
          gryzienia cos na P....ale nie pamietam nazwy - kupione tutaj bez recepty.
          I duzo pij!!
          bedzie dobrze, trzymaj się :)
          • zabelka24 Re: Narzekania nie koniec 22.05.07, 20:56
            Spałam od 15 aż do teraz, położyłam się razem z Zuzią i nieopatrznie zasnęłam
            przed nią - dobrze, że nie zwiała z łóżka, bo nikogo nie było w domu. Później
            zabrał ją tata.
            Już troszke lepiej, nie mam tak bolesnych skurczy, ale i tak czuje się jakbym
            tydzień w kamieniołomach robiła.
            Za to o Zuzi chorobie świadczą już tylko smarki ;-)) bo rozrabia i wrzeszczy
            jak zazwyczaj :-))
            • maja92 Re: Narzekania nie koniec 23.05.07, 11:31
              Dzisiaj ja pracuje z domu - cale szczescie, ze moge tak zrobic!
              Jono obudzil sie z temperatura i jest caly rozpalony.

              Mam tone dokumentacji z pracy, nauke ze szkoly do egzaminow i jeszcze chore
              dziecko...

              Wszystko w tym samym czasie sie wali i pali - Murphy's law;-)))
              • zabelka24 Re: Narzekania nie koniec 23.05.07, 13:05
                Ja już troszke lepiej - nawet za sprzątanie się wzięłam :), więc jakiś pożytek
                z tego chorowania będzie ;-)))

                Mam nadzieje że z tej tepmeratury, żadne choróbsko się nie wykluje
                pozdrawiam
Pełna wersja