Dodaj do ulubionych

omijajcie tesco w EXETER

IP: *.in-addr.broadbandscope.com 28.06.07, 11:22
Nie wierzcie pozytywnym postom na temat tego tesco,totalne brednie...Napisal
to ktos kto przezyl w tym bagnie troche czasu i chce zeby ktos inny trafil na
jego miejsce,ja tutaj pracuje i wierzcie mi nie warto postawic stopy w tym
markecie,chyba ze chcecie przyjsc na zakupy....Ale kupicie tylko produkty na
tych alejkach na ktorych Polacy wykladaja towar bo nad nimi stoi cala noc kat
i pogania....Jesli jeszcze nie zdecydowaliscie sie na wyjazd to pamietajcie
zeby tutaj nie przyjezdzac,jest pieknie ale nie warto tracic zdrowia i nerwow
za takie pieniadze
Obserwuj wątek
    • teskowiczowski Czy ktoś z tego całego Exeter mógłby się 02.07.07, 12:45
      pofatygować i dokładnie, punkt po punkcie napisać jak są szykanowani Polacy?

      Bo czytam te wasze żale ale nie znajduję w nich nic konkretnego.
      • mieszkaniec_exeter Re: Czy ktoś z tego całego Exeter mógłby się 03.07.07, 16:45
        mógłby.

        najpierw w miarę obiektywnie - osoby którym sie udalo przenieść gdzie indziej do
        tesco sa zadowoleni in plus (włącznie z opinią, że rafili z piekła do nieba)

        i z własnych obserwacji/przezyć, bo jakiś czas w tym miejscu przepracowałem.
        Zarządzanie sklepem polega głównie na metodzie kija, bez marchewki. Początkowo
        wydawało sie że dotyczy to tylko naszej nacji, później dało sie zauwazyc ze po
        prostu jest grupa "lepsiejszych" których manago nie ruszają i cała reszta,
        której jeżdża jak po łyswj kobyle. wynika to głównie z faktu, ze osoby będące
        "krawaciarzami" lub pretendujące do tych ról (i na swoją modłę kopani po
        okolicach nerek) zajmują się nie pracą, a tylko bądź prawie tylko i wyłącznie
        "papierkami". A jak przestaja sie zajmować papierologią stosowaną, to tylko w
        sposób mało zachecający do pracy ponaglają (obojetnie jaka metoda, ale mysle ze
        spece od mobbingu znaleźli by sporo do powiedzenia na ten temat). I zamiast
        zając się samemu pracą (oj, jak im to ciezko przychodzi) to latają po sklepie i
        zuzywają mnóstwo energii na szukanie "komu zostanie 30 minut zeby mógł pójść na
        inną alejkę". Jest jeden pomocnik głównego nocnego krawaciarza, co nadrabia swój
        wzrost "tonem głosu", inny ma wszystko w swojej na prawde grubej d_pie... i
        takie tam kwiatki.

        Oczywiste jest, że jak ktoś się obija to będzie miał zwróconą uwagę. Ale nie,
        najważniejsze jest: szybciej, bardziej, lepiej. w imię czego? żałosnegoo
        uśmiechu na ustach manago? niech sie pocałują w odwłok.

        nie jest lekko, ale też nie jest tak bardzo źle jakby sie mogło wydawać.
        oberkapo dostają po tyłku za swoją nieumiejętność zarządzania (a tak własnie
        jestw moim zdaniem) a potem usiłują sie wyżyć na tych, co dla nich wydaja się
        być słabsiw.
        Tu dochodzi kiepska cecha wielu południowców (a przynajmniej tu tak wyraźnie sie
        z tym spotkałem), że osoba nie znająca dostaecznie dobrze angielskiego jest dla
        nich słabeuszem, na którym można sie wyżywać do woli. Owszem, to nie sa wszyscy,
        wielu z angoli to normane osoby....

        nie wiem, ale puentując jednym zdaniem - sposób traktowania wielu ludzi w exeter
        (w tym przede wszystkim osób z innych krajów) wynika z bardzo głupiego podejscia
        do kwestii zarządzania (na zasadzie wtłoczenia matołom setek metod hr-owych do
        głów, a z których nie potrafią wybrać jakiejś rozsądnej kóra by nie przynosiła
        aż takiej rotacji wśród pracowników). mówie to na podstawie swojej wiedzy
        jeszcze z czasów pl i w zasadzie nie zrozumienia dla sposobów stosowanych w exeter.

        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka