IP: *.popl.cable.ntl.com 12.07.07, 00:04
W 8 na 10 wschodniolondyńskich autobusów na górnym pokładzie działa ogrzewanie! No idzie oszaleć: z jednej strony słońce przez szybę, naprzeciw ogrzewanie napie_sza i sauna. Przecież lato jest, to czemu grzeją?! Na dole babcie z taaakiiimi torbami i dzieciaki w wózkach się drą. Jeszcze kolo sobie puści z komurki muze, kul bro jest przecież i już w wyobraźni odbezpieczam karabin. Też tak macie czasem?
Obserwuj wątek
    • Gość: dis_and_dat_kid Re: autobusy IP: *.cable.ubr07.azte.blueyonder.co.uk 12.07.07, 01:53
      nie, ale ja nie jestem w Londynie.

      Czasami (bardzo rzadko) jezdze autobusami w Bristolu, i zawsze porownuje z
      warszawskimi - w Warszawie to byl koszmar, w zimie zimno jak diabli, latem
      goraca jak cholera, zapchane do granic mozliwosci, smierdzace, no i nigdy nie
      mialem siedzacego miejsca (ok, z wyjatkiem nocnych, co nie oznacza ze podroz
      nocnymi nalezala do specjalnych przyjemosci)

      W Bristolu nie zdarzylo sie jeszcze zebym stal, autobusy na wpol puste,
      temperatura tez mi pasuje
      • Gość: Ralph Re: autobusy IP: *.bb.sky.com 12.07.07, 23:54
        He, he, tylko porównaj sobie ceny...
        • Gość: Rentier Re: autobusy IP: *.cable.ubr04.azte.blueyonder.co.uk 13.07.07, 08:43
          bristolskie tansze, za pol godziny roboty mam bilet calodniowy
          • trelemorele public transport 13.07.07, 09:24
            a ja w kwestii atrakcyjnosci transportu publicznego :)
            ponad 2 lata smigalem public transport - spoznione i smierdzace metro,
            spoznione jeszcze bardziej i nabite autobusy, czesto ludzie rodem z koszmarow.
            I ta przyjemnosc kosztowala mnie ponad £70 miesiecznie za travel card 4-2 na
            autobus i silverlink na Acton;)
            Potem jezdzilem autobusami z hampton hill na acton - trzema. Wyrazna
            oszczednosc, ale trawo to dosc dlugo ;))
            Caly ten cyrk ma na celu zachecenie ludzi to korzystania z tego public
            transport jako doskonalej alternatywy dla samochodu... coz, ja jakos tego nie
            widze.
            Kupilismy male auto i na paliwo miesiecznie wydaje jakies £80 co wystarcza
            zebym zawiozl moja dziewczyne do pracy Kingston a potem sam jechal na Acton. w
            sumie oszczednosc na "travelkach" wynosi okolo £90 mieiecznie. Jesli nawet
            dodamy do tego ubezpieczenie na poziomie £36 miesiecznie, road tax £110 rocznie
            i cos tam jeszcze to za nic mi nie wychodzi, ze public transport jest
            jakakolwiek alteranatywa dla kogos nie wjezdzajacego w C zone.
            I nawet codzienny korek an Kew Bridge mnie nie martwi ;) slucham sobie bbc4 ;)
            • Gość: Mumin Re: public transport IP: *.popl.cable.ntl.com 13.07.07, 13:53
              Jasne - jak się nie jedzie do centrum to auto lepsze. Myślałem o motorku - congestion charge odpada ale w tym kraju pada codziennie od miesiąca.
              Ktoś wie co z tym ogrzewaniem? Jeżdzę autobusami przewoźnika East London. Inni też tak dbają o pasażera żeby nie zmarzł? Stawiam hipotezę, że to sposób na chłodzenie silnika. Zwłąszcza w cieplejsze dni chłodnica nie wystarcza, więc puszczają ogrzewanie żeby silnik się nie przegrzał.
      • Gość: bbb Re: autobusy IP: *.adsl.hotchilli.net 13.07.07, 09:16
        ale za to korki w Bristolu czasami bija na glowe te londynskie
        • Gość: Karola Re: autobusy IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.07.07, 14:04
          W Leeds tez grzeja namietnie, glownie w tych starych pietrowcach. do tego
          dochodzi jeszcze smrodek wzarty w autobus w ciagu dluuugich lat uzytkowania.
          Dodam jeszcze, ze autobusy w Leeds lubia sobie wcale nie przyjezdzac, z kolei
          przewoznicy firmy Arriva nie zatrzymuja sie na przystankach nawet jesli
          wystawiasz sie na cala dlugosc i machasz mu przed sama szyba. do tego panowie
          (99% kierowcow arrivy) zawsze maja jakis problem kiedy kupujesz u nich bilet-a
          to za grube pieniadze, a to za drobne. Jednym slowem - komunikacji miejskiej w
          Leeds nikomu nie polecam.
      • Gość: A Re: autobusy IP: 217.33.252.* 13.07.07, 14:20
        Jakos nie pamietam, zeby w warszawskich autobusach smierdzialo, co najwyzej
        ludzie smierdzieli, no i mozna powiedziec, ze byly wyjatkowo czyste przy
        londynskich.

        Natomiast w londynskich smierdzi, bo ludzie zostawiaja mase smieci i resztki
        jedzenia. Jak do tego dorzucic to dzialajace caly rok ogrzewanie to jest smrod
        nie do zniesienia na niektorych liniach. Unikam korzystania z autobusow na
        trasie z Vauxhall do Victorii. Ostatnio wsiadlam do autobusu 281 w Twickenham i
        od razu tego zalowalam, tak smierdzialo.

        Moge za to polecic pociagi SWT, moze poza aspektem zatloczenia w godzinach
        szczytu niektorych skladow ;)

        • Gość: trelemorele Re: autobusy IP: 62.189.241.* 13.07.07, 14:50
          na 281 narzkasz?? ;) wsiadz sobie okolo 07:40 am do R70 lub R68 na hampton hill
          lub teddington ;) pewnie wiesz o czym mowie ;)
          Najlepszy sajgon jest w autobusach w sobotnie wieczory... juz takie rzeczy
          widzialem, ze strach sie bac ;)

          btw, moze jakies piwko w sobote w longford??
          • Gość: andrej Re: autobusy IP: *.lei3.cable.ntl.com 13.07.07, 15:31

            Gorszego syfu i wiekszego bydla niz w angielskich autobusach sie nieznajdzie!!!
            Na szczescie teraz b.rzadko jezdze(tylko na impreze do centrum)-rano wyjezdza
            autobus czysciutki a juz o 9 jest taki syf ze szkoda gadac!!Jedzie bydlo do
            roboty to:bierze gazete,przeczyta i na podloge,wchodzi z kebabem,chipsami,innym
            zarciem-zre jak swinia-wszystko leci na siedzenia i podloge...Czasami
            gowniarstwo wsiada i na pieterku urzadzaja sobie"wojne na jedzenie"-frytki i
            keczup lataja wszedzie a ludzie niereaguja,gume wypluc tylko przed siebie,nogi
            na szyvbe,fajka w dloni-WSZYSTKO JEST OK!!!Poje..ny kraj!!!Raz widzialem jak ta
            smieszna policja podjechala do autobusu jak siedzenia wyrwali i szybe wybili-
            dzieciaki(10-12lat)grzecznie wyszli,udawali skruszonych,podali falszywe
            dane,psy pojechali a dzieciaki w smiech i koszem w przystanek:)W Pl to jest
            super czystko porownujac UK-mimo ze to kierowcy sprzataja a nie sprzatacze!!!I
            pasazerowie jeszcze jakos reaguja na bydlo!!Na wschodzie jeszcze czysciej i
            wogole bezpieczniej-kloci sie gapowicz z konduktorem i wygraza-pare minut i
            milicja przyjezdza i niema glaskania po glowce-do radiowozu i wyjasnienia na
            komendzie-mimo ze gapa przeprasza i placi na miejscu kare!!A jak cos ktos
            rozwali lub kogos napadnie w autobusie to pala przez leb na dziendobry!A tu
            bron sie sam-nikt ci niepomoze-tylko jak przekroczysz predkosc o 10m/ph to
            gorzej niz bys zabil,pobil na smierc!!
          • Gość: A Re: autobusy IP: 217.33.252.* 13.07.07, 15:56
            Moj kontakt z 281 byl tymczasowy i jechalam tylko 2 przystanki. Ja to raczej
            widze jak ludzie wysypuja sie rano w Richmond ze wspomnianych R68 i R70.

            Natomiast moj lokalny autobus 371 jest calkiem ok, pomijajac to, ze czasami nie
            zatrzymuje sie na przystankach, bo jest pelny. Uwazam, ze jezdzi bardzo czesto w
            porownaniu do peryferyjnych lini w Wawie, ktore potrafily jezdzic co 40-50 minut.

            A co to Longford?
            • Gość: trelemorele Re: autobusy IP: 62.189.241.* 13.07.07, 16:08
              taki pub ma hampton hill ;)
              ja dzieki bogu tez juz sie nie wysypuje z autobusu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka