Gość: Boeing 747
IP: 89.124.241.*
21.08.07, 22:07
Witam Wszystkich,
Jestem juz troche w Irlandii i udalo mi sie znalezc prace w zawodzie, ale
droga do tego nie byla taka prosta. Doskonale rozumiem osoby swiezo
przylatujace do Irlandii i szukajace pracy. Po wyladowaniu na lotnisku w
Dublinie zapewne wlacza sie tak zwany paraliz w oczach polegajacy na
przerazeniu jakim jest fakt pozyskania pracy w mozliwie jak najkrotszym
czasie. Niestety nie jest to takie proste. Przezylem te pierwsze chwile i
teraz moge powiedziec, ze jestem mobilnym Europejczykiem, ale nie o mnie
bedzie ten artykul... Wiec zacznijmy od poczatku. Lecac do Irlandii nalezy
wziac ze soba glownie:
1. Telefon komorkowy ze zdjetym Sim-Lockiem.
2. Tlumacznia ewentualnych dyplomow, certyfikatow.
3. Profesjonalnie napisane CV w jezyku angielskim.
Nastepnie zakupic pakiet startowy dowolnego operatora irlandzkiego, bo telefon
to podstawa w szukaniu pracy tutaj na miejscu. Dotyczy to glownie dzwonienia
ewentualnego pracodawcy do nas, wiec najlepiej miec go caly czas na chodzie i
regularnie podladowywac, bo czesto zdarza sie, ze pracodawca dzwoni, a telefon
jest gluchy.
Chociaz sam mam nieciekawa opinie o FAS (irlandzki urzad pracy), to jednak
polecam tam isc na dzien dobry, chocby dlatego, ze jesli pojawimy sie tam w
pore, to moze trafic sie nam np. darmowy kurs angielskiego (niestety graniczy
to z cudem). Dodatkowo w FAS-ie dostaniemy w jezyku polskim adresy wszystkich
agencji pracy w Dublinie z adresami i numerami telefonow i adresami www oraz
podstawowe prawa pracownika (stawki za godzine pracy, nadgodziny, prace w
swieta i inne niezbedne rzeczy). Druga krytyczna sprawa na miejscu po
zakupieniu pakietu startowego w jakiejs sieci komorkowej, to wizyta i
rejestracja w Social Welfare w celu wyrobienia PPS number, czyli irlandzkiego
odpowiednika polskiego NIP. Bez tego nie ma mowy o otrzymaniu pracy. Jezeli
ktos zdecyduje sie na prace w tzw. construction, czyli na budowie, to musi
wyrobic SAFE PASS (cena ok. 100-150 EUR platna z wlasnej kieszeni, ale trwa to
jeden dzien i moze byc po polsku). Teraz pytanie za Milion: Jak z ta
znajomoscia jezyka angielskiego ma byc do cholery ? Wiec...
Bez zadnej znajomosci jezyka od razu zegnamy (chyba ze znajomy Polak zalatwi
na miejscu). Zasada jest taka: im lepiej znamy angielski, tym szybciej
dostaniemy prace i to jest pewne, ze jesli znamy jezyk bdb, to prace mamy w
max tydzien. Dla osob znajacych jezyk ledwo albo srednio czeka praca w
fabrykach (w wiekszosci sa testy sprawdzajace jezyk oraz testy na IQ, ale
takie banalne, ze malpa by je rozwiazala, wiec bez obaw). Polacy popelniaja
straszliwy blad w Dublinie, ale i nie tylko. Przylatuja, znajduja prace i nie
ucza sie angielskiego, bo po co ? Sa przeciez polskie sklepy, jest polska
obsluga w bankach, urzedzie skarbowym, sklepach, urzedach, wiec niby po co ?
Ano po to, ze po zalapaniu pracy, zazwyczaj za minimum, po euforii Ye! mam
prace pojawia sie cos takiego: chce wiecej pieniedzy !!! Pytanie brzmi, czy
podnosimy znajomosc angielskiego ? Z reguly nie, bo po co. Jest przeciez
polski Staff niemal wszedzie, wiec to bez sensu. Potem Polacy dziwia sie, ze
nie moga awansowac, albo uzyskac podwyzki.
Zarobki ?
Aktualne minimum, to 8.65 EUR/h, ale spoko luzik. Zarabiajac minimum (czyli
ok. 1500 EUR brutto) nie placi sie podatku, wiec nasze brutto, to w duzej
czesci bedzie netto (minus skladki na PRSI). Mam wielu znajomych i moge
powiedziec, ze jesli nigdy nie pracowaliscie w Irlandii, to zaczniecie od
minimum. Nie ma co sie ludzic na wielka kase, ale spokojnie 350 EUR
tygodniowo, to jak na poczatek klimatyzacji w Dublinie calkiem dobrze.
Najlepiej wynajac sobie chatke w 4-5 osob i wtedy jedna taka tygodniowka
zejdzie nam na mieszkanie, a reszta zostaje na dalsze utrzymanie. Wynajc
mieszkanie haha, brzmi niezle, ale.... Niestety wynajecie mieszkania, to jak z
szukaniem pracy (zwlaszcza w okresie wakacyjnym). Nie jest tak latwo, no i
trzeba miec kase na depozyt, wiec moze byc ciezko na poczatku. Pozostaja
znajomi, albo hostel (miesiczny wynajem to ok. 300-400 EUR, niestety w minimum
10 osob w pokoju, a nawet 12,16 i wiecej).
Komunikacja ?
Do wyboru mamy tramwaj (Luas) albo autobus (Dublin Bus), ewentualnie Dart
(kolejka miejska), no i taksowki (ale nie polecam z wiadomej przyczyny).
Przejazd autobusem kosztuje 1, 1.40, 1.60. 1.90 EUR w zaleznosci od ilosci
przystankow (bilet wazny na czas przejazdu, nie ma przesiadek). Najlepiej
kupic tak zwany Rambler (bilet na 5 dni, tydzien lub miesiac, wtedy bedzie
mozna sie przesiadac na jednym bilecie i jezdzic do bolu). Cena biletu na
tydzien to 21 EUR.
Ile wziac kasy z Polski ?
Minimum 1 000 EUR (ja mialem 400, ale nie polecam takiego stresu). Najlepiej
miec jakas mozliwosc ewentualnego powrotu, jakby nie poszlo. Poznalem jednak
takich ktorzy mieli 50 EUR albo i mniej po wyladowaniu, ale to juz przesada i
odradzam!
ciag dalszy nastapi..............