Dodaj do ulubionych

plusy i minusy emigracji

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 13:46
Cześć. Zastanawiam się nad wyprowadzką do Irlandii. Byłam tam
ostatnio i wiem, że finansowo byłoby mi lżej, ale trudno mi podjac
decyzję. W Polsce nie mam najgorzej: srednie dochody (ok 2500
netto), kochajaca rodzina, dobra praca. Tylko, że wychowuje sama
synka i chciałabym oderwac się od przeszłości. Myślę o zmianie,
jestem w punkcie wyjscia, więc mogę zacząć wszystko od nowa. Moje
pytanie dotyczy nie aspektów finansowych (mniej wiecej wiem, ze nie
żyłoby mi sie gorzej niz w Polsce, a byc może lepiej). Boje się
tęskonoty za rodziną, krajem, osamotnienia w obcym srodowisku,
bariery jezykowej itd. Jak wy odnależliście sie w nowym środowisku i
jak długo trwała wasza asymilacja? Kiedy stwierdziliście, że to była
dobra decyzja, a może błąd? Pozdrawiam wszystkich odważnych
emigrantów :)
Obserwuj wątek
    • Gość: ff Re: plusy i minusy emigracji IP: *.as15444.net 22.08.07, 14:12
      czesc
      na twoim miejscu bym sie zastanowil skoro jestes samotna matka to
      lepiej zostac wsrod znajomych i rodziny

    • maecki Re: plusy i minusy emigracji 22.08.07, 14:38
      Nic z tego. Nie wyjezdzaj, bo sie zawiedziesz.

      Ja tu jestem tylko z trzech powodow (przedluzenie studiow): nauka
      angielskiego (i paru innych rzeczy zawodowych), znakomita przygoda,
      pieniadze. Czy ktoras z tych rzeczy jest dla Ciebie? Nie sadze.
      Angielskiego mozna uczyc sie w Polsce, na az takie przygody to
      troche za duzo masz odpowiedzialnosci - dziecko, pieniadze - 2500
      nie jest najgorzej. Wg mnie tu mozna przyjechac na jakis czas, ale
      raczej dla zaspokojenia ciekawosci, poza tym podroze ksztalca i inne
      takie pierdoly, ale emigrowac na stale? Ja wiem, ze na stale tu nie
      zostaje - no way :) Zreszta taki byl plan.

      Stanowczo odradzam. I jezeli juz teraz boisz sie tesknoty, bedac
      jeszcze w Polsce, to szybko stwierdzisz, ze popelnilas blad.
    • vierablu Re: plusy i minusy emigracji 22.08.07, 14:51
      Moze ten watek pomoze Ci znalezc odpowiedz:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29377&w=66651445
      Nie lekcewazylabym faktu, ze sama wychowujesz dziecko. Przeszlam przez to
      (aczkolwiek w Polsce) i wiem, ze wychowywanie dziecka samemu, z daleka od
      rodziny i przyjaciol jest zadaniem bardzo, bardzo trudnym. Za kazda minute nie
      spedzona z dzieckiem bedziesz musiala komus zaplacic, a przede wszystkim
      najpierw znalezc kogos, kto by chcial byc oplacony. Policz, ile czasu tygodniowo
      Twoja rodzina/ przyjaciele spedza z Twoim dzieckiem. Policz bardzo dokladnie,
      rowniez wszystkie 'zostan na 5 minut z ciocia, mama tylko wejdzie na chwile do
      sklepu'.

      Nie odradzam Ci wyjazdu, wazne jednak, zebys miala PELNA swiadomosc, na co sie
      piszesz. Prawie kazdy po przyjezdzie przechodzi jakis kryzys - bo ciezko sie
      porozumiec, bo czuje sie obco, bo ma klopoty i nie ma sie komu wyzalic. Taki
      kryzys + brak wsparcia w wychowaniu dziecka moze byc trudny.
    • maja92 Re: plusy i minusy emigracji 22.08.07, 15:02
      Mieszkam w Eire od 9 lat i tutaj jest mi dobrze;-)
      Irlandia jest dobrym miejscem na wychowywanie dzieci (sama mam
      dwojke), ale....
      Finanse. Jezeli Twoje Malenstwo nie ma jeszcze 5 lat (wiek szkolny)
      to musisz zalozyc okolo €1000 miesiecznie na creche/opiekunke. gdy
      dziecko jest w szkole to musisz zapewnic opieke od 14:00 do momentu
      az wrocisz z pracy. Bylas juz wiec, wiesz ile kosztuje zycie.
      Zakladam, ze szukasz pracy od €50K rocznie, bo inaczej sie nie
      utrzymasz z dzieckiem i mowisz jeszcze o normalnym zyciu....
      Przemysl wszystko na spokojnie: plusy i minusy....

      Pozdrowienia,
      • Gość: asdfsdfa nie rob sobie problemow IP: 129.230.236.* 22.08.07, 18:09
        aa
      • Gość: asdfsdfa nie rob sobie problemow.. IP: 129.230.236.* 22.08.07, 18:10
        aa
      • Gość: asdfsdfa345345 nie rob sobie problemow.. IP: 129.230.236.* 22.08.07, 18:10
        aah
      • Gość: sbs 50k rocznie? IP: *.static.dsl.as9105.com 23.08.07, 14:21
        50k rocznie - chyba nie czesto zdarza sie taka praca?
        • maja92 Re: 50k rocznie? 23.08.07, 17:20
          Gość portalu: sbs napisał(a):

          > 50k rocznie - chyba nie czesto zdarza sie taka praca?
          %%%%%%%%%%%%%%%%
          wszystko zalezy od zalozen i celow w zyciu;-)))
          €50K w instytucjach finansowych to nie takie "pana Boga za nogi", ze
          tak powiem: srednia. Wystarczy spojrzec na:
          www.irishjobs.ie/Search_Roles2.asp?RecType=3&Company=ON&Agency=ON&Location=1&IsProvince=1&MatchPerc=40&R
          anking=&Category=20&JobType=0&No_Days_Created=0

          Jezeli ma sie wyksztalcenie wyzsze, pare lat doswiadczenia w banku w
          Polsce i mozna podeprzec je referencjami, to absolutnie nie jest to
          cos nieosiagalnego....

          Lub bycie programerem JAVA lub inne IT, takze z udokumentowanym
          doswiadczeniem to moja firma szuka od paru miesiecy: €60K na dzien
          dobry ale nie ma chetnych;-((( jezyk ang jest wymagany...
          www.irishjobs.ie/Member.asp?Mid=3139
          Wszystko zalezy kto przyjezdza z nastawieniem: ja tylko na roczek by
          zarobic na VW w Polsce;-), a kto by zostac na stale i spelniac
          marzenia zawodowe...i nie tylko, bo wtedy jest i kasa na spelnianie
          prywatnych marzen;-)))

          Pozdrowienia,
    • Gość: Krol Bedziesz zyl z nie wyuczonymi Polakami na wyspach. IP: 129.230.236.* 22.08.07, 19:12
      nie rob tego.
      • korkix78 Co i tak bedzie skokiem w gore pod tym wzgledem 23.08.07, 23:57
        Jacy by nie byli emigrujacy Polacy - Ci pozostajacy sa srednio rzecz biorac
        znacznie tepsi. Jesli Polak na emigracji jest glupi, to ten w Polsce jest bardzo
        glupi. Jesli juz ten na emigracji jest bardzo glupi - to ten w Polsce jest
        bezdennie bardzo glupi itd:

        "- Niepokojace wydaje sie, ze z Polski wyjezdzaja glównie ludzie mlodzi ok.
        30-ego roku zycia i wyksztalceni. Wsród emigrantów, osób z wyzszym
        wyksztalceniem jest zdecydowanie wiecej niz w populacji Polski - uwaza Czarnecki. "

        biznes.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/emigranci-nie-chca-wracac,939356
    • psychoguru Aspekty psychologiczne 22.08.07, 20:56
      Gość portalu: jakatoja napisał(a):

      > Cześć. Zastanawiam się nad wyprowadzką do
      Irlandii. Byłam tam
      > ostatnio i wiem, że finansowo byłoby mi lżej,
      ale trudno mi podjac
      > decyzję. W Polsce nie mam najgorzej: srednie
      dochody (ok 2500
      > netto), kochajaca rodzina, dobra praca.

      Jak juz ktos wspomnial, biorac pod uwage ze nie
      jestes sama, musialabys dostac naprawde dobra
      place. Skad masz pewnosc ze tak by bylo?

      Ale nie to jest najwazniejsze. Z twoich mysli
      o wyjezdzie przebija ze jest to problem
      psychologiczny:

      >Tylko, że wychowuje sama
      > synka i chciałabym oderwac się od przeszłości.
      Myślę o zmianie,
      > jestem w punkcie wyjscia, więc mogę zacząć
      wszystko od nowa.


      Wyjazd z dzieckiem zeby zaczac od nowa jako
      lekarstwo jest niezwykle powaznym ryzykiem. No
      bo jesli zapytac czy swoich problemow nie
      moglabys rozwiazac na miejscu odpowiesz: to
      niemozliwe, za duzy wysilek. Otoz po wyjezdzie
      zeby wszystko ulozyc musialabys dokonac o wiele
      wiekszego wysilku. A cene mogloby zaplacic
      dziecko.

      >Boje się
      > tęskonoty za rodziną, krajem, osamotnienia w
      obcym srodowisku,
      > bariery jezykowej itd. Jak wy odnależliście
      sie w nowym środowisku i
      > jak długo trwała wasza asymilacja? Kiedy
      stwierdziliście, że to była
      > dobra decyzja, a może błąd?

      Jezeli masz tego typu mysli to tym bardziej
      wyjazd wyglada na bardzo ryzykowny. Wyjazd jest
      dobry dla ludzi o mniejszym poziomie wiezi
      emocjonalnych.

      W najbardziej optymistycznej wersji jesli
      mialabys gwarantowana dobra prace (jak mozna
      sadzic na miare twoich aspiracji bo byle co cie
      nie interesuje) plus bardzo dobry uklad na
      miejscu (dobre mieszkanie, pomoc w opiece nad
      dzieckiem np. od rodziny) to mozna by ryzykowac.
      W przeciwnym razie absolutnie nie. Na dodatek
      najlepiej zalozyc ze wyjazd nie przyczynilby sie
      do rozwiazania twoich problemow niematerialnych
      (brak rodziny, koniecznosc opieki nad dzieckiem).
    • Gość: takatoja Re: plusy i minusy emigracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.07, 10:03
      Dziekuje za odpowiedz.
      Staram się rozsadnie podejść do tego tematu i podjąc odpowiedzialna
      decyzję. Do Irlandii wyjechałabym z synkiem i mamą. Podstawowy
      warunek, ze pracę musiałabym miec juz nagraną. Mam kolezankę, która
      w ten sposób ułozyła sobie zycie w Irlandii i jest b.zadowolona,
      chociaż twierdzi, ze na poczatku było bardzio ciężko. Ale wiem, ze
      mogłabym liczyc na jej pomoc.
      Zdaje sobie sprawę, ze pierwsze m-ce to bedze ciezka walka, ale mam
      nadzieje, ze potem wszystko sie ułozy.
      Planuje tak. 1. znależć pracę 2. znalezc mieszkanie 3. Sprzedac
      samochód, wtedy starczyłoby mi na opłacenie 2 mcy za mieszkanie 4.
      babcia opiekuje się synkiem 5. zorganizowanie dla mamy sprzatania
      domów, lub opieki nad jeszcze jednym dzieckiem 5. Po uzyskaniu
      benifitów praca na pół etatu jako kelnerka, barmanka itp 6. po
      opanowaniu jezyka perfekt znalezienie dobrze płatnej pracy na cały
      etat.
      Mam studia wyzsze, znam angielski dosc dobrze, jestem odwazna i
      ambitna, wiec powinnam sobie poradzic
      Byłam w agencji rekrutujacej do biur, wg opini rekrutujacego "CV
      bdb, angielski dobry, ale proszę podszlifowac angielski, i wrócic do
      nas za jakies pół roku, a napewno cos znajdziemy"
      Zostając w Polsce nic się nie zmieni, brak perspektyw na awans,
      zmiana pracy wiaze się z duzym ryzykiem w naszym kraju (moze
      wiekszym niz wyjazd do Irlandii), jesli zostane w firmie w której
      pracuje, to wkrótce szefostwo przestanie się ze mną liczyć bo będę
      za "stara" żeby odejść, wiec będą mną pomiatać (widze to na
      przykładnie innych długoletnich pracowników).
      Sama musze podjac decyzję, ale rozważam wszystkie za i przeciw i
      ciekawa jestem waszych opini.
      • psychoguru Plusy i minusy mamy 23.08.07, 10:53
        Gość portalu: takatoja napisał(a):

        > Dziekuje za odpowiedz.
        > Staram się rozsadnie podejść do tego
        tematu i podjąc odpowiedzialna
        > decyzję. Do Irlandii wyjechałabym z
        synkiem i mamą. Podstawowy
        > warunek, ze pracę musiałabym miec juz
        nagraną. Mam kolezankę, która
        > w ten sposób ułozyła sobie zycie w
        Irlandii i jest b.zadowolona,
        > chociaż twierdzi, ze na poczatku było
        bardzio ciężko. Ale wiem, ze
        > mogłabym liczyc na jej pomoc.
        > Zdaje sobie sprawę, ze pierwsze m-ce to
        bedze ciezka walka, ale mam
        > nadzieje, ze potem wszystko sie ułozy.
        > Planuje tak. 1. znależć pracę 2. znalezc
        mieszkanie 3. Sprzedac
        > samochód, wtedy starczyłoby mi na
        opłacenie 2 mcy za mieszkanie 4.
        > babcia opiekuje się synkiem 5.
        zorganizowanie dla mamy sprzatania
        > domów, lub opieki nad jeszcze jednym
        dzieckiem 5. Po uzyskaniu
        > benifitów praca na pół etatu jako
        kelnerka, barmanka itp 6. po
        > opanowaniu jezyka perfekt znalezienie
        dobrze płatnej pracy na cały
        > etat.

        Plan jest sprytny ale opiera sie na
        niesamowitym wykorzystaniu mamy. Z jednej
        strony mozna podziwiac gotowosc mamy do
        takich poswiecen ale z drugiej kazdy jednak
        powinien w koncu uniezaleznic sie od
        rodzicow. Mama oczywiscie tez moze widziec w
        tym rozwiazaniu korzysci ale zwykle zdrowsze
        jest odciecie pepowiny. No i psychologicznie
        w takim bliskim zwiazku z mama jakos nie
        widac przestrzeni na inne zwiazki:)
        • Gość: takatoja Re: Plusy i minusy mamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.07, 12:06
          To juz całkiem inna sprawa. Dotknełaś czułego punktu mojego zycia.
          Rozumiem o czym mówisz. Czasami czuję się z mamą jak w małzenstwi.
          Przez 10 lat mieszkałam sama, ale w ciązy zostałam sama, bez
          mieszkania i musiałam wrocic na stare kąty. Chciałabym mieć swój
          dom, mieszkanie ale w Polsce mnie na to niestać. Tylko tam mam
          szanse na zaoszczedzenie pieniedzy na mieszkanie i wkoncu stanac na
          własnych nogach. Myslałysmy nawet z koleżanką w Irlandii, o
          zamieszkaniu razem, troche dalej od naszych matek, ale to tez wymaga
          przemyślenia (dwójka dzieci w podobnym wieku w jednym domu...?)
          Myślę, ze kazda dziewczyna, która jest w naszej sytuacji rozumie
          nas. Jesteśmy wdzięczne matką za pomoc, za wsparcie, ale chcemy
          niezalezności i wolności, a tutaj nie jest to mozliwe. Myslę ze
          mojej mamie tez nie pasuje ten układ i obie chciałbysmy go uciąc,
          ale tutaj nie widze na to szansy.
          • psychoguru Re: Plusy i minusy mamy 23.08.07, 15:28
            Gość portalu: takatoja napisał(a):

            > To juz całkiem inna sprawa. Dotknełaś
            czułego punktu mojego zycia.
            > Rozumiem o czym mówisz. Czasami czuję się
            z mamą jak w małzenstwi.
            >...
            > Myslę ze mojej mamie tez nie pasuje ten
            układ i obie chciałbysmy go uciąc,
            > ale tutaj nie widze na to szansy.

            Jesli mama nie jest entuzjastycznie
            nastawiona do twojego planu to stres
            adaptacyjny po wyjezdzie moze podminowac
            wasze relacje.

            Zycie samotnej matki jest wszedzie trudne,
            nie tylko w Polsce. Normalnie tez na
            horyzoncie kreca sie jacys faceci, u ciebie
            jest tylko mama i wyjazd???
      • maja92 Re: plusy i minusy emigracji 23.08.07, 11:49
        Gość portalu: takatoja napisał(a):

        > Dziekuje za odpowiedz.
        > Staram się rozsadnie podejść do tego tematu i podjąc
        odpowiedzialna
        > decyzję. Do Irlandii wyjechałabym z synkiem i mamą. Podstawowy
        > warunek, ze pracę musiałabym miec juz nagraną. Mam kolezankę,
        która
        > w ten sposób ułozyła sobie zycie w Irlandii i jest b.zadowolona,
        > chociaż twierdzi, ze na poczatku było bardzio ciężko. Ale wiem, ze
        > mogłabym liczyc na jej pomoc.
        > Zdaje sobie sprawę, ze pierwsze m-ce to bedze ciezka walka, ale
        mam
        > nadzieje, ze potem wszystko sie ułozy.
        > Planuje tak. 1. znależć pracę 2. znalezc mieszkanie 3. Sprzedac
        > samochód, wtedy starczyłoby mi na opłacenie 2 mcy za mieszkanie 4.
        > babcia opiekuje się synkiem 5. zorganizowanie dla mamy sprzatania
        > domów, lub opieki nad jeszcze jednym dzieckiem 5. Po uzyskaniu
        > benifitów praca na pół etatu jako kelnerka, barmanka itp 6. po
        > opanowaniu jezyka perfekt znalezienie dobrze płatnej pracy na cały
        > etat.
        > Mam studia wyzsze, znam angielski dosc dobrze, jestem odwazna i
        > ambitna, wiec powinnam sobie poradzic

        *********************************

        Nie podobaja mi sie niektore punkty z Twojego planu:
        Praca kelnerki to praca dla nastolatki lub studentki, ktora mieszka
        u rodzcow i dorabia sobie na to by kupic pare bluzeczek w BT2 i
        wyjscie do Night Club'u.
        Jak za taka pensje chcesz wynajac mieszkanie i utrzymac dziecko i
        mame?
        O jakich benefitach mowisz? W jakiej wysokosci? By dostac mieszkanie
        od panstwa kolejki sa duze (dzisiaj ranow radiu mowili, ze 48 tys
        ludzi jest zapisanych na listy w tym roku). Child benefit - €150
        dostaniesz co miesiac, bez znaczenia czy zarabiasz €18K czy €100K na
        rok.
        Czy benefity wystarcza Ci na pokrycie czynszu? (zalezy co i gdzie,
        ale potrzebujesz okolo €1200 miesiecznie na 2 sypialnie w
        poludniowym Dublinie)
        Pamietam jak mieli rozszerzac UE w 2004 Irlandia wprowadzila ustawe,
        ze obywatele nowych krajow EU musza byc i pracowac w Eire 2 lata, by
        miec prawo do wszystkich benefitow - czy to bierzesz pod uwage?

        www.daft.ie/index.daft?
        www4.daft.ie/searchrental.daft?search=1&s[cc_id]=ct1&s[a_id]=ga3&s[mnp]=&s[mxp]=&s[bd_no]=2&s[search_type]=rental&s[refreshmap]
        =1&limit=10&search_type=rental&id=484723

        dodatkowo rachunki za TV, telefon, gaz i prad - zanim mama nie
        znajdzie pracy, placisz za wszystko sama.... plus jedzenie, a jakies
        wakacje, a ciuchy, a zabawki dla dziecka, a szkola i ksiazki,
        mundurki, skladki?

        Jad dlugo planujesz byc w Eire sama, a synek w Polsce? Ile planujesz
        wysylac do Polski na utrzymanie dziecka, a jaki masz plan na wydatki
        w miedzyczasie, bo kolezanka na pewno za darmo Cie nie bedzie
        utrzymywac.

        *********************************

        > Byłam w agencji rekrutujacej do biur, wg opini rekrutujacego "CV
        > bdb, angielski dobry, ale proszę podszlifowac angielski, i wrócic
        do
        > nas za jakies pół roku, a napewno cos znajdziemy"

        **************************

        W jakiej firmie rekrutacyjnej bylas? Moze warto zmienic?
        Ze mna w tamtym roku zaczela pracowac jedna dziewczyna Polka -
        zatrudniona poprzez firme rekrutacyjna CPL - angielski miala
        fatalny, ale chodzilo o to jakie miala doswiadczenie (project
        management/business processes re-engineering). Teraz jej angielski
        ciagle nie jest perfekcyjny, ale sie poprawia i ona sobie niezle
        radzi. Sama stwierdzila, ze taki szok byl lepszym bodzcem do nauki
        jezyka niz wkuwanie slowek wieczorami....a ma ponad 40-stke;-) I
        brawo dla tej Pani!!

        Czy rozgladalas sie po specjalistycznych firmach rekrutacyjnych, czy
        poszlas do jakiejs polskiej, z ktorej zadna np. firma finansowa nie
        korzysta?
        Bylas w jednej i zrezygnowalas, bo tak Ci powiedzieli? W ilu firmach
        narzekali na Twoj angielski?
        Do boju kobieto!! ;-))) a gdzie nastawienie, gdzie diabel nie moze
        tam babe posle? ;-))))))))

        *********************

        > Zostając w Polsce nic się nie zmieni, brak perspektyw na awans,
        > zmiana pracy wiaze się z duzym ryzykiem w naszym kraju (moze
        > wiekszym niz wyjazd do Irlandii), jesli zostane w firmie w której
        > pracuje, to wkrótce szefostwo przestanie się ze mną liczyć bo będę
        > za "stara" żeby odejść, wiec będą mną pomiatać (widze to na
        > przykładnie innych długoletnich pracowników).
        > Sama musze podjac decyzję, ale rozważam wszystkie za i przeciw i
        > ciekawa jestem waszych opini.

        *****************************

        Jeszcze nie napisalas jakie masz za i jakie przeciw...a lista moze
        byc dluga;-)))))
        Bo benefity w Irlandii to raczej na "przeciw" strona Twojej listy
        (irlandzki uklad w opiece socjalnej przypomina bardziej amerykanski
        niz europejski - w koncu jakos ten Celtic Tiger musial wystartowac,
        a wiadomo rozbujana polityka spoleczna boomowi gospodarczenu nie
        sprzyja)
        Takze na "przeciw" praca kelnerki, bo jak pozniej bedziesz starala
        sie o prace np. w banku to bedziesz musiala to pominac ze swojego
        CV, i jak wytumaczysz roczna lub wieksza dziure w zycorysie?
        Takze z gory skazujesz sie na dluga separacje z dzieckiem, a tego
        nie chcesz prawda?

        Pozdrowienia,
      • Gość: listeczek Re: plusy i minusy emigracji IP: 192.85.110.* 23.08.07, 11:53
        Takatojo, dobrze że ułożyłaś sobie plan, tylko wyjaśnij proszę
        punkt 5 i 6.Dotyczą one Twej mamy czy Ciebie? Napisz też ile dziecko
        ma lat i ile lat masz Ty i jakie doświadczenie w pracy( czy może ono
        być przekładalne na irlandzkie warunki?). Piszesz że byłaś w biurze
        pośredniczącym do pracy biurowej, jak rozumiem to biuro w PL? Jak
        widzisz nic Ci nie zaproponowali, bo niejeden na tym forum Ci powie
        że pracy umysłowej szuka się tylko u źródła czyli na portalach bryt.
        lub irl.Wiedz też że placa w pracy 'jakiejs tam biurowej' jeśli nie
        masz jakiegoś konkretu w ręce, nie jesteś specjalistą jakiejś branży
        jest bardzo ale to bardzo niska. Dobre to dla osoby do 30.
        bezdzietnej i zgadzającej się na mieszkanie w pokoju w shared
        flat.To forum da Ci sporo rad czasem gorzkich, ale niestety trzeba
        podać kilka podst. faktów o sobie - wtedy oddzywają się ludzie o
        podobnej historii. Pozdrawiam.
    • staruch Re: plusy i minusy emigracji 23.08.07, 23:49
      Jedz i sprobuj. Nie uda sie - wrocisz. Zaden wstyd. I nie sluchaj na
      Boga bredni o pensjach minimum 50000 rocznie. Rad takich udzielaja
      ludzie, ktorzy pojecia o zyciu nie maja. Wedlug takiej rachuby 5/6
      ludnosci swiata powinna byla wyzdychac w nedzy. A jakos sie zyje :)
      • Gość: nie-emigrant Re: plusy i minusy emigracji IP: *.e-wro.net.pl 24.08.07, 15:19
        emigracja jest jak boks.

        Dostajesz dzień w dzień po mordzie, a zauważ , że bokser już z
        kilkuletnim stażem i poobijaną twarzą zazwyczaj mówi, że boks jest
        ok i to jest jego cały styl życia... cóż... innego pewnie nie zna,
        albo nie może znać skoro dostał kilka tysięcy ciosów w głowę.

        pozdrowienia
        nie-emigrant

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka