Gość: fred
IP: *.sotn.cable.ntl.com
30.10.07, 19:56
wracajac z pracy mialem pechowe zdarzenie, stalem w korku samochodem, uderzyl
we mniue facet na rowerze, wyprzedzal mnie po lewej stronie miedzy
kraweznikiem a autem,chcialem dzwonic na policje i zbrac go do szpitala, ale
gosc powiedzial ze jest wypity i zeby nie wzywac policji,ze zaplaci za
uszkodzone drzwi,na koniec spisalismy oswiadczenie (niestety po polsku) ze on
nie ma do mnie zadnych roszczen i ze kolizja spowodowana byla jego nieuwazna
jazda,....niestety koles okazal sie swinia, po 4 dniach zadzwonila do mnie
policja z zapytaniem o wypadek..moze orientuje sie ktos jak to wyglada od
strony prawnej i jakie klopoty mnie czekaja