samotnosc w Anglii

28.12.07, 03:19
Witam

Przylecialem do Anglii miesiac temu. Lecialem 'w ciemno' z zamiarem
rozpoczecia nowej pracy, chocby na zmywaku. Moge powiedziec, ze wszystko
ulozylo sie lepiej niz to sobie nawet zaplanowalem, po tygodniu znalazlem
calkiem niezle platna prace w zawodzie.
Jednak po jakims czasie zamiast szczescia zaczalem odczuwac smutek. Samotnosc.
Odkrylem, ze w takim stanie nic czlowieka nie cieszy. Czy to znalezienie
najlepszej na swiecie pracy czy milion funtow. Wydaje sie, ze bez przyjaciol
zycie nie ma wiekszego sensu.

Postanowilem poznac nowych ludzi, zdobyc nowych przyjaciol, ale mimo tego, ze
jestem mlody to wydaje sie to tu na obczyznie trudne. Zwlaszcza, ze jest to
male miasteczko.

Moze ktos z forum mial podobne problemy i mogl conieco doradzic jak najlatwiej
nawiazac nowe przyjaznie.
Jakos tak glupio mi wejsc do pubu i zaczepiac nieznajomych, podobnie w parku
czy kawiarni.

Pozdrawiam.
    • Gość: polak Re: samotnosc w Anglii IP: *.range81-157.btcentralplus.com 28.12.07, 04:50
      Doskonale znam to uczucie.ja tez mam dobra prace sporo kasy a i tak mnie nic nie
      cieszy bo jestem tutaj sam.W Polsce cieszylem sie z glupstw,z nowego telefonu
      komorkowego,nowych butow itd..blahostek..a tutaj stac mnie na wszystko i tak
      mnie to nie cieszy.Fakt ze dobrze byloby kogos poznac..ale moze potrzeba Ci
      poprostu wiecej czasu.Chocia ja np,jestem tutaj 2 lata z przerwami i mam paru
      znajomych to i tak ten smutek pozostaje.
      • Gość: Ava Re: samotnosc w Anglii IP: *.isp.tvkg.net 27.01.08, 22:25
        Smutek jest gorszy,czasami czulam sie jak w wiezieniu.Chyba wiezien
        ma lepiej,bo siedzi ze skazanymi i juz na poczatek ma przyjaciol.Ta
        nostalgia trwa bez konca,az do momentu wyjazdu do kochanej
        Ojczyzny.Po dluzszym czasie pobytu za granica,zorientujesz sie,ze w
        Polsce mieszkaja juz inni Polacy.Bedzie Ci zle i na obczyznie i w
        Polsce.Tak zawisnie sie w powietrzu,nie lecac juz do nikad.Po co
        wtedy zyc?????Zkoda tylko ze musimy sie tak poniewierac po obcych
        krajach.
    • Gość: WW Re: samotnosc w Anglii IP: *.saint-gobain.com 28.12.07, 10:38
      Czesc!

      Kiedy ja przyjechalem do UK znalem tutaj jedna rodzine amerykansko-
      angielska oraz w tej samej miejscowosci mialem kolezanke jeszcze z
      mojego miasta w Polsce. Aha, mieszkam w bardzo malym miasteczku.

      Moi znajomi to w 88% autochtoni poznani w nastepujacych miejscach:
      * kosciol (ja jestem baptysta, wiec do takiego poszedlem w
      najblizsza niedziele po przyjezdzie)
      * biblioteka
      * codzienne dojazdy do pracy pociagiem
      * chodze regularnie do pubu w weekend, wiec tam tez juz mam znane
      osoby z ktorymi regularnie sie w nim widujemy i rozmawiamy

      Od stycznia ide na kurs strzelania z luku, wiec tam tez spotkam
      rozne osoby, ktore moze wejda do grona znajomych.

      Tyle o mnie, a teraz co mysle o samotnosci. Na pewno co piszesz
      Someguy21 jest prawda, tutaj na pewno mozna sie czuc bardzo samemu.
      Jednak mozesz podjac dzialania zeby temu zapobiec. Zakladam ze znasz
      i rozumiesz jezyk angielski.

      Jak znalezc znajomych:
      * poznaj swoich sasiadow (np. upiecz ciasto dla nich)
      * zobacz co sie dzieje w twojej miejscowosci i idz na jakies
      spotkanie
      * zapisz sie na kurs (najlepiej jakis typu 3-4 tygodniowy)
      * idz do kosciola (ja polecam protestanckie, bo jestem
      protestantem ;-)
      * jesli czujesz sie niesmialy, to praktykuj swoja smialosc oraz
      uprzejme zagadanie o pogodzie na ludziach ktorzy nie moga ciebie
      zbyc, np. ludzie pracujacy przy kasie w markecie

      Pozdrawiam!
      • Gość: aaa Re: samotnosc w Anglii IP: 62.208.10.* 13.02.08, 12:31
        Idz do biblioteki ,a tam wisza ulotki informacyjne o dzialalnosci
        roznych kol zainteresowan np.rajdy piesze-turystyka, rajdy rowarowe,
        wedrowki gorskie, fotografia, yoga, brydz i in.
        Poszlam na rajd pieszy. Caly czas gadasz po angielsku z ludzmi.Mile
        spedzilam niedziele.
    • xiv Re: samotnosc w Anglii 28.12.07, 12:21

      Twoje przeżycia są całkiem normalne - przy każdej zmianie miejsca, pierwszy
      miesiąc jest towarzyską pustynią.

      Ja swoje towarzystwo poznałem w kościele (polskim, katolickim) i na czuwaniach
      Taize (międzynarodowe).

      Na pewno masz jakieś zainteresowania - poszukaj co się dzieje w Twojej
      okolicy... w mojej jest: kółko fotografów, klub wędrujących, klub górski,
      orkiestra dęta, klub brydżowy... i tylko czasu brak :(
      • someguy21 Re: samotnosc w Anglii 28.12.07, 14:09
        Hej xiv,

        Bylem w Taize w tym roku, piekne miejsce :) O dziwo tam nie mialem problemow z
        samotnoscia, choc rowniez jechalem sam, to po 5ciu dniach mialem juz ponad 30
        kontaktow :) Zagadywalem do ludzi w przeroznych sytuacjach, czy to w kolejce po
        jedzenie, czy podczas obiadu w jadalni czy nawet w lazience :) Po prostu
        podchodzilem do obcego czlowieka, czy nawet grupy ludzi i pytalem 'do you speak
        english?' a dalej juz bylo z gorki :)

        Sam nie wiem czemu tak latwo przychodzilo mi nawiazywanie kontaktow tam, moze
        dlatego, ze kazdy tam byl bardzo mily i otwarty na drugiego czlowieka. A moze to
        po prostu ja mialem inne nastawienie do ludzi?
        Zauwazylem, ze jak sie jest smutnym to sie raczej 'odpycha' ludzi od siebie.
        Nikt przeciez nie chce sie zadawac z ponurym czlowiekiem. I tu kolo sie zamyka,
        jest sie ponurym, bo nie ma sie przyjaciol, a nie zdobedzie sie przyjaciol bedac
        ponurym ;)

        Wychodzi na to, ze trzeba byc pozytywnym caly czas i usmiechac sie do ludzi.
        Latwo sie to mowi, ale tak na prawde nie jest tak lekko wyjsc z ponurego
        nastroju, szczegolnie tak od zaraz.

        Co do moich zainteresowan to jest ich w sumie sporo. Kocham kino, jazde na
        rowerze, plywanie, ksiazki, przechadzki po lesie, fotografie, podrozowanie,
        muzyke...

        Zaciekawily mnie kola zainteresowan, o ktorych wspomniales. Jak mozna takowe
        znalezc i kto moze sie na nie zapisac?

        Dzieki za Wasze odpowiedzi.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: WW Re: samotnosc w Anglii IP: *.saint-gobain.com 28.12.07, 14:29
          Czesc!

          Trafne spostrzezenie, ze jesli jest sie ponurym to ciezko o
          nawiazanie nowej znajomosci. Staraj sie myslec o milych rzeczach,
          przynoszacych ci usmiech na twarz.

          Informacje o kolach zainteresowan (u mnie w miejscowosci sa podobnie
          kola: fotograficzne, spacerowe, obserwowania ptakow, strzelania z
          luku, tanca tradycyjnego, tanca brzucha, kursy jezykowe itp)
          znajdziesz w lokalnej gazecie, moga byc wywieszone przy city/town
          hall oraz w bibliotece. Jesli nie mozesz znalezc, proponuje zapytac
          w bibliotece.

          Pomysl, ze wokolo ciebie podobnie sa ludzie, ktorzy tez sa w tej
          miejscowosci od niedawna i nikogo nie znaja.

          Pozdrawiam!
          • Gość: gosia Re: samotnosc w Anglii IP: *.eranet.pl 28.12.07, 22:38
            Mój Drogi Samotniku:-)
            nie będzie tak źle,z czasem wszystko Ci się uloży.
            Ja mam tu Samotność w Polsce.Bardzo chcę wyjechać do pracy i nie
            udaje mi się,bo słaby jezyk a bez jezyka to pośrednicy oszukują.
            mam dorosłe dzieci i czuję się bardzo Samotna,Jak wyjadę to czuję że
            odczucie chęci do pracy i pomoc rodzinie stlumi tą samotność.TY
            obierz sobie cel na co chcesz zarobić kogo uszczęśliwić i zobaczysz
            zaraz wszystko stanie się Weselsze,Szczęśliwsze.
            Życzę CI Dużo radości,SZczęścia w NOWYM ROKU I ZAWSZE NIECH TO
            POZOSTANIE.
      • ghrom Re: samotnosc w Anglii 03.01.08, 10:57
        > orkiestra dęta, klub brydżowy... i tylko czasu brak :(

        O, tak :( Od 9 miesiecy nie potrafie urodzic wizyty w swoim
        wioskowym klubie strzeleckim ;/
    • daisy75 Re: samotnosc w Anglii 30.12.07, 21:27
      ciekawy watek. Przyznam, ze tez jestem samotna w Anglii. Na dodatek
      duzo pracuje w bardzo waskim gronie ludzi i trudno mi kogos poznac.
      I dyspozycvyjna czasowo tez nie jestem:(
      Z trudem udalo mi sie poznac kilka kolezanek, jednakze czesciej
      kontaktujemy sie przez internet.
      Zauwazylam, ze jest mi zdecydowanie latwiej gdy mam dostep do
      internetu. Moge rozmawiac z przyjaciolmi, z rodzina, dzieki kamerce
      mozemy sie zobaczyc. Jesli nie masz internetu moze warto
      zainwestowac w laptopa i lacze. Jesli czesto zmieniasz miejsce
      zamieszkania polecam internej w tzw. trojce czyli
      three.co.uk/personal/index.omp , Mobile Broadband. Mozna tez
      zakupic tylko telefon ale naprawde fajnie jest widziec rodzinke:)
      Oni tez bardzo lubia gdy wlaczam kamerke. To zupelnie inny kontakt,
      znacznie lepszy niz telefon.
      Mozesz tez poszukac jakies regionalne forum w necie.

      To naprawde wazne, zeby wyjsc czasmi, chocby do pubu. Kontakt z
      innymi ludzmi jest naprawde potrzebny, bez przyjaciol pobyt w Anglii
      nie cieszy dlatego zycze Ci wielu owocnych znajomozci w nadchodzacym
      2008 Roku:)
    • xiv Re: samotnosc w Anglii 31.12.07, 16:58

      nie wiem skąd klepiesz, więc nie mogę odpowiedzieć konkretnie, ale:

      1. czuwania Taize odbywają się w wielu miejscach na wyspach - z reguły młodzi i
      fajni ludzie; tu jest lista:
      www.taize.fr/en_article683.html
      2. grupy zainteresowania z reguły wywieszają informacje o sobie w bibliotece,
      również lokalne gazetki publikują artykuły o ich działalności

      3. lokalną parafię znajdziesz przez googla

      4. wejdź na stronkę
      www.upmystreet.com/
      a potem FindTheNearest -> kluby i towarzystwa ("Clubs & associations")

      w mojej okolicy pojawiło się ich około czterdziestu ;)
      • Gość: Marian Re: samotnosc w Anglii IP: *.lutn.cable.ntl.com 01.01.08, 15:44
        Swietni, ze taki temat jest poruszony. Doskonale rozumiem ten
        problem bo jestem tutaj juz ponad 2 lata... a rodzina w Polsce.

        Skoro juz o czuwaniach pisanie, to informuje o jeszcze jednym
        miejscu gdzie Polska mlodziez(i nie tylko)spotyka sie z mniej wiecej
        co 2 miesiace czyli w Harlow. Oto adres strony:
        www.przystanharlow.eu.org/news.php

        Jedyne, co jest tam zle, wlasnie dla samotników, to brak "wspolnoty"
        podczas przerwy, kiedy rozmawia sie i przebywa w swoich malych
        grupkach, towarzystwach.

        Poza tym zas zawsze jest mozliwosc pelnego spotkania z Panem w
        modlitwie, adoracji, kontemplacji i piesni.

        Co do spotkan w parafii angielskiej; uczestniczylem w takowych i
        musze stwierdzic, ze dziwny jest to narod, bardzo powsciagliwy i
        jednak "chlodny", choc zyczliwy z usmiechem (?) na twarzy.
        • xiv Re: samotnosc w Anglii 02.01.08, 13:47

          myślę, że Twoje spostrzeżenia co do czuwania Harlow są trafne - choć to jest trochę wynik jego historii powstania

          myślę, że powinieneś wrzucić organizatorom maila w tej sprawie
          • Gość: Adam Re: samotnosc w Anglii IP: *.lutn.cable.ntl.com 05.01.08, 11:17
            nikt tu nie poruszyl waznej kwestii....w spotkaniach z obcokrajowcami brakuje
            tej swoistej wspolnej historii, wsplonych przezyc, podobnego podejscia do zycia
            oraz calkowitej swobody jezykowej w wyrazaniu wlasnych przezyc....

            dobrze ze temat zostal poruszony. dla mnie kwestia samotnosci jest bardzo waznym
            argumentem na rzecz powrotu, mimo dobrej pracy i niezlych zarobkow nie jestem w
            stanie byc tutaj szczesliwym- ale gratuluje tym ktorym to sie udalo :)

            ja w zasadzie juz tylko przeczekam do konca 2008....jesli pojawi sie abolicja
            zarobione i odlozone pieniadze zarobie tam, jesli nie- gdzie indziej, ale i tak
            do polski wroce

            pozdrawiam serdecznie
            • Gość: Adam Re: samotnosc w Anglii IP: *.lutn.cable.ntl.com 05.01.08, 11:19
              mialo byc- zarobione i odlozone pieniadze- zainwestuje tam- czyli w Polsce

              pozdrawiam
        • Gość: Org czuwan w Harlo Re: samotnosc w Anglii IP: 217.33.214.* 31.01.08, 16:24
          Marian i Xiv bardzo Was prosze o kontakt na: przystanharlow@wp.pl
          Dziekuje, Kasia
    • Gość: sbs Re: samotnosc w Anglii IP: 217.116.100.* 06.01.08, 00:21
      Skad ja to znam? podpisuje sie obiema rekami (chodzi mi o samotnosc nie o prace)
    • raveness1 Re: samotnosc w Anglii 06.01.08, 08:49
      " LONELINESS is a state when you are ill with yourself, bored with
      yourself, tired of yourself, and you want to go somewhere and to
      forget yourself into somebody else.
      ALONENESS is when you are thrilled just by your being. You are
      blissful just by being yourself. You need not go anywhere. Need has
      disappeared. You are enough unto yourself.

      People live together because they cannot live alone. Remember this:
      because they cannot live alone, that is why they live together. To
      live alone is uncomfortable, uneconomical, difficult, that is why
      they live together. The reasons are negative. "

      Znam to uczucie. Dopadlo mnie w Stanach gdzies w 3-cim miesiacu
      pobytu i bylo jak kubel lodowatej wody na glowe. Ale jest i
      pozytywna strona - to byl zwrot o 180 stopni i zamkniecie pierwszego
      rozdzialu mego zycia (31 lat).

      We sleep so deeply that we need a tremandous shock to wake up.
      Otherwise we gonna to sleep forever...
      Now the old is gone, and I am turning over a new leaf. :)
      Good luck!
      • adamsss Re: samotnosc w Anglii 09.01.08, 23:57
        Hej, wszystko fajnie, tylko troche mniej tej angielszczyzny na polskim forum
        prosimy....mamy jej dosyc na co dzien, w nadmiarze...
        Mysle ze nic chyba dodac nic ujac..... sa ludzie ktorym emigracja sluzy i ktorzy
        czuja sie szczesliwi, sa tacy ktorzy nigdy do tego sie nie
        przystosuja....dobrze, jesli maja wtedy mozliwosc powrotu.
        Mysle ze zalezy to tez od wieku w ktorym sie wyjechalo- im wczesniej tym lepiej.
        Zycze wszsytkim ktorym jest tu dobrze, zeby ukladalo im sie jeszzce lepiej- a
        tym ktorzy sa tu nieszczesliwi- by nie zabraklo im odwagi do podjecia waznych
        decyzji- takiej, jaka mieli kiedy podejmowali decyzje o wyjezdzie
        • Gość: andzia Re: samotnosc w Anglii IP: *.chello.pl 18.01.08, 20:21
          załóż konto na www.nasza-klasa.pl albo na podobnym portalu internetowym i
          wyszukaj w wyszukiwarce po nazwie miasta jakiś ludzi i napisz do nich, może
          mieszkają gdzieś w pobliżu i też się czują samotni, na pewno jacyś Polacy tam
          sie znajdą :-)
    • Gość: Jaro Re: samotnosc w Anglii IP: *.cdif.adsl.virgin.net 23.01.08, 14:42
      Polecam kluby wedrowcow czyli ramblersow:
      www.ramblers.org.uk/
      Jest wiele lokalnych grup czasem dla ludzi w roznym przedziale
      wiekowym. A na wedrowce, wiadomo, mozna pogadac :) Ja niestety nie
      mam na to czasu...
      • Gość: magda A ja mam prośbę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 18:07

        ponieważ będę miała ten sam dylemat - chciałabym skorzystac z twojej
        rady - gdzie się zatrzymać przez tych kilka pierwszych dni i czy
        wynajęcie pokoju na 2-3 tygodnie jest łatwe/osiągalne - na jaką
        kwotę należy się przygotować?
    • ivkan Re: samotnosc w Anglii 26.01.08, 13:55
      czesc,
      Samotnosc....to temat rzeka.Znam to uczucie ale tu w Polsce, mimo ze
      czlowiek otacza sie dużą grupka ludzi, to uczucie to mi
      towarzyszy...Mam prace-owszem , ale nie moge sobie prawie na nic
      pozwolic ,nie mowiac juz o robieniu oszczędnosci i planowaniu
      przyszlosci.Dlatego myslę o wyjezdzie wlasnie gdzies do UK,szukam
      tez chetnych by nie jechac w pojedynkę.Razem zawsze razniej,zależy
      mi tez na wzajemnej pomocy i wsparciu...Ale czy to sie uda,tego nie
      wim.Coraz bardziej ludzie mnie zawodzą i to najbardziej boli..Ale
      chce sprobowac.
      Postaraj sie poszukac'dobrych' ludzi przez internet.Wierze ze Ci sie
      uda,choc troszke czasu może minąć.Pozdrawiam i zycze wszelkich
      sukcesów,ale przedew szystkim pozbycia sie uczucia tej dotkliwej
      samotności.*Iwka
    • Gość: Lol Re: samotnosc w Anglii IP: *.range86-153.btcentralplus.com 27.01.08, 20:41
      O rany, smutasowy ten watek - tyle tu kontemplacji- ja nigdy nie odczuwalam
      samotnosci jakos super silnie- wydaje mi sie ze to kwestia osobowosci -
      mieszkalam w swoim zyciu w wielu miejscach i zawsze znajdowalam znajomych -
      chodzi ty chyba o kwestie otwartosci i odrobiny odwagi - warto sie otworzyc i
      zwyczajnie zagadac, zazartowac - najlepiej w pracy - a jesli w pracy nudni
      ludzie- to zapisz sie na kurs jezykowy czy na krotki kurs zawodowy na
      uniwersytecie czy tez na na lekcje jogi, spiewu, cokolwiek. Wydajesz sie osoba
      silnie wierzaca ale mysle ze warto otworzyc sie tez na inne srodowiska bo na
      tych spotkaniach koscielnych to spotkasz kolejnych smutasow, a ciezko bedzie Ci
      znalezc tam Anglikow, jezeli planujesz zostac na Wyspach to warto poszukac
      angielskich znajomych - w moim przypadku to oni dominuja.
      • Gość: sbs Re: samotnosc w Anglii IP: *.static.dsl.as9105.com 28.01.08, 12:27
        Myslisz ze polakowi jest latwo znalezc angielskiego "opiekuna" tak jak polce?
        Moze nie kazdy chce sie "zaprzyjazniac" z roznymi ciapatymi?
    • Gość: <|][|> Re: samotnosc w Anglii IP: 212.183.134.* 30.01.08, 16:27
      Bardzo dobry temat i bardzo celne przemyslenia. Od dluzszego czasu
      zastanawiam sie co jest ze mna nie tak. Skad ten smutek przeogromny,
      ktory mnie wiekszosc czasu trapi...tak, to jest to, to samotnosc.
      W Anglii od pol roku. Pracuje, praca, no, taka sobie, nie daje mi
      zadnej satysfakcji, w Polsce mialem prace, ktora dawala mi
      satysfakcje, z kolei nie dawala mi pieniedzy. Tutaj zarabiam
      tygodniowo wiecej niz tam miesiecznie a zycie nie jest az tak
      znacznie drozsze niz w kraju.
      I niby wszystko mam. W weekend przeprowadzilem sie do pieknego domu,
      gdzie mieszkam sam w luksusowych warunkach. Jem na co mam ochote,
      nie wybieram najtanszych produktow. Realizuje swoje marzenia,
      marzenia natury materialnej. Ale jakos tak dziwnie wcale nie ciesza
      mnie te nowe rzeczy. Pragne czegos a kiedy juz to mam nie odczuwam
      satysfakcji.
      Mam kilku znajomych polskich, kilku angielskich. Spotykamy sie
      czasem wieczorami w pubie...tylko ze to sa znajomosci
      kilkumiesieczne, nie znamy sie tak na prawde, nie mamy wspolnych
      przezyc sprzed lat, swoich historii.
      Brakuje mi tych znajomych, przyjaciol wieloletnich, rodziny.
      Tak jak napisal autor watku, co z tego ze ma sie "duzo" pieniedzy
      skoro nie ma sie z kim tym wszystkim dzielic.
      Przylapuje sie na tym ze alkohol lagodzi mi ta pustke i ten smutek a
      przeciez to nie jest zadna droga.

      pozdrawiam wszystkich samotnych
      • Gość: ff Re: samotnosc w Anglii IP: *.sotn.cable.ntl.com 30.01.08, 21:08
        >>soro nie ma sie z kim tym wszystkim dzielic.


        Chciales napisac nie ma sie komu chwalic. Widzisz.. zawsze mozesz
        zrobc jak ghrom on sie chwali na forum. Wrzuc jakies foty z
        restauracji albo pochwal sie swoim domem. Ulzy ci moze hehehe

        • Gość: <]||[> Re: samotnosc w Anglii IP: 212.183.134.* 30.01.08, 21:30
          widze ze kolega to taka sfrustrowana forumowa menda. Kazde forum ma
          takiego upierdliwca, dobrze wiedziec kto tu w tej roli wystepuje. Do
          kazdego postu musisz sie dowalic? Potrafisz rozmawiac merytorycznie
          czy tylko czepiac sie do duperel. Nie mam zamiaru niczym sie chwalic
          ani wrzucac fot z restauracji.
          Jesli nie masz nic do dodania na temat, pocwicz gramatyke, albo
          uczesz wasy.
          • kasha101 Re: samotnosc w Anglii 03.02.08, 01:40
            hihihi:)))))
            • kasha101 Re: samotnosc w Anglii 03.02.08, 01:45
              sorki, rozbawiło mnie te "uczesz wąsy".

              Ja na tej drugiej wyspie, tej na I, no i nie sama tak całkiem, bo z
              facetem, ale...dokładnie to samo, brak przyjaciól, tych starych i
              sprawdzonych, odcięcie od swojskości, brak ksążek, szwędania sie po
              ulubionych miejscach...Jest jakas tam pracka-zero satysfakcji (w
              Polsce odwrotnie-zero kasy), jakies pieniądze, możesz kupić kupe
              rzeczy a i tak zostanie, i ciągłe dumanie...I ciągły brak czegoś...I
              tam było źle, i tu nie całkiem dobrze...
          • Gość: ff Re: samotnosc w Anglii IP: *.as15444.net 07.02.08, 15:38
            co masz do wasow polaczku?

            hehehe
            • Gość: <]||[> Re: samotnosc w Anglii IP: 212.183.136.* 15.02.08, 16:56
              wasy sa;
              A) niemodne
              B) niehigieniczne
              C) zostaja na nich resztki zupy i makaronu
              D) wyglada sie jak obwies z takim "mieciem" pod nosem

              angliczku.... :)
              • Gość: bajbaj Re: samotnosc w Anglii IP: *.cosh.broadband.ntl.com 26.02.08, 08:58
                Dlatego też ja uważam,że pora nam wracać do Polski,co tez wkrótce
                uczynię.Tam może biedniej ale jest się U SIEBIE- i nigdzie indziej
                wiosna nie jest tak piękna jak w naszej ojczyźnie.
                Funtom pokazuję fuck off,wolę przyjaciół i rodzinę niż pieniądze.
    • Gość: kajoja19 Re: samotnosc w Anglii IP: *.bb.sky.com 26.02.08, 19:13
      Witaj..
      powiem Ci,ze znam Twoj bol.. przylecialam tu 5 miesiecy temu i
      straszne to jest ale nie znam tu polakow ... wiem co to samotnosc:(
      niestety... i niestety nie umiem nic na to poradzic:( pozdrowienia
      Karolina
Inne wątki na temat:
Pełna wersja