Dodaj do ulubionych

Jak to bedzie.. ;(

10.01.08, 13:10
Czesc dziewczyny, pisze bo kurna ciezko mi sie pogodzic z mysla, ze
moja Monia tak ciezko reaguje na przedszkole..:( Zaczela je tydzien
temu, i od tygodnia raczej zle wszystko znosi, nie chce jesc,
poplakuje lub wrecz placze, a dzis rano zrobila okropna scene jak ja
zostawialam.. Nie oddaje jej od razu na caly dzien, moj tata
przyjechal zeby nam pomoc, i odbiera ja po gora 2-3 godzinach. Monia
normalnie jest wesola i pogodna, nie boi sie obcych..Jak to bylo u
Was? Czy zostawalyscie w przedszkolu z dzieckiem np na godzine zeby
przyzwyczailo sie do miejsca a potem zostawialyscie? Czy od razu
zostawialyscie na jakis czas? Nie wiem sama co robic, szkoda mi jej,
ze tak placze ;((((((I na pracy sie skupic tez nie moge ;(
Obserwuj wątek
    • zabelka24 Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 13:32
      Wydaje mi sie, ze powinnas dac jej znacznie wiecej czasu.
      Zuzia poszla do zlobka majac 1,5 roku. Przez 3 dni zostawalismy z
      nia w grupie, potem przez kolejne dwa wczesniej odbieralismy.
      Plakala codziennie z rana przez jakies dwa miesiace, ale tez po
      poludniu nie zawsze chciala wracac do domu, wiec wiedzialam, ze
      podoba jej sie, moze nie samo miejsce (bo mielismy z tym zlobkiem
      koszmarne przejscia), ale na pewno zabawa z dziecmi.
      Teraz od miesiaca Zuzia jest w innym zlobku - jest rewelacyjnie, nie
      placze z rana, bardzo lubi dzieci i opiekunow (codziennie wieczorem
      przed snem wypytuje mnie o wszystkich :-)) i w zasadzie codziennie
      nie chce wracac do domu ;-)))
      Mysle, ze napradwe musisz dac Moni wiecej czasu na oswojenie sie z
      nowa sytuacja :-)
      • imszulc Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 13:53
        Nie pracuje więc nie musiałam oddawać Agaty do przedszkola, jednak Ona tak
        bardzo potrzebuje kontaktu z innymi dziećmi, że posyłam ją dwa razy w tygodniu
        na kilka godzin.
        Zaczęła mając 2,5 roku i od pierwszego dnia nie było problemu, podczas gdy synek
        koleżanki w tym samym wieku robił takie sceny, że dziewczyna się poddała.
        Od razu zostawiłam Agatę na 3 godziny a jak wróciłam to nie chciała wracać do
        domu :-) Ale moje dziecko jest bardzo samodzielne i niezależne już od urodzenia.
        Jest bardzo towarzyska i odważna. Przebojowa kobitka z niej wyrośnie, mam
        nadzieję :-)
      • ania.b5 Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 14:25
        Zabelka, a czy mozesz przyblizyc mi jakos ten watek koszmarowy? Bo
        ja wlasnie okropnie sie boje, ze moze miejsce jej nie odpowiada?
        Moze cos jest nie tak? Samo przedszkole jest nowiusienkie, nowo
        otwarta filia. Jasne, ladne, kolorowe, duzo zabawek. Pani ktora
        zajmuje sie grupa moni niby siedzi i bawi sie z nia, codziennie
        dostaje tez notatke w jej zeszyciku, na temat tego, czym sie bawila,
        co jadla (wszedzie- refused), czy pila i czy miala zmieniane
        pieluchy i o ktorej. Dzwonie do nich co godzine i sprawdzam..ale coz
        moge sprawdzic na odleglosc?? Dzisiaj jak tata poszedl ja odebrac,
        to dzieci bawily sie same a z Monia Pani siedziala przy stoliku i
        malowaly kredkami..Managerka mowi, ze Moni sprawia chyba problem to,
        ze nie rozumie jezyka ;( I nie wiem juz sama, bo na zewnatrz wyglada
        wszystko ok, ale przeciez notatki w zeszyciku mozna wpisac na
        kolanie w 5 - byle bzdury, a ladne i pachnace przedszkole nie zawsze
        musi zatrudniac super staff..sorki za smedzenie, jestem
        przygnebiona ;(
        • reyka Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 14:59
          ja mialam dosw z dwoma przedszkolami. w p-ym maja chodzila tylko 2x
          tyg, kiedy miala 2,5 roku przez kilka m-cy. i bylo tak sobie . niby
          lubila tam zostawac, ale za to mi przestaly odpowiadac pewne
          praktyki np. dzieci siedzace przed tv, gorac na salach, to, ze
          zawsze wszystko bylo ok., mala niby wszystko jadla, a wracala do
          domu i byla glodna. i dzieci generalnie malo spedzly czasu na dworze.
          teraz chodzi do innego przedszkola i jest zupelnie inaczej.
          a jesli chodzi o twoja syt. pewenie, ze to co sie dzialo mozna
          napisac na kolanie, ale przynajmniej panie zaznaczaja, ze cos jest
          nie tak. uwierz - to duzy plus.niektorym dzieciom potrzeba wiecej
          czasu innym mniej. a moze sprobuj z nia zostac przez kilka dni?
          poobserwuj, albo odbierz mala o jakiejs innej porze,
          niespodziewanie. zobaczysz, jak panie zareaguja i co mala bedzie
          robic. moze taka obserwacja cos pomoze?
          a wlasnie jak jest z jezykiem? czy mala miala kontakt z ang
          mowiacymi dziecmi przed pojsciem do przedszk? bo jednak niemoznosc
          porozumienia sie to duzy problem dla kilkulatka.
        • zabelka24 Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 15:27
          Chodzilo o to, ze Zuzia miala 4 razy odparzona pupe z czego ostatnim
          razem miala rany na posladkach z ktorych saczyla sie krew.
          Podejrzewam, ze siedziala w niezmienionej pieluszce z kupa kilka
          godzin, a lekarz tylko moje podejrzenia potwierdzil.
          Ja rozumiem, ze dziecia odparza sie pupa i naprawde nie jestem
          panikara, ale to po prostu przegiecie.
          Zwracalam uwage, prosilam, zeby byly bardziej ostrozne. Za drugim
          chba razem tlumaczyly sie, ze jesli dziecko placze i nie chce byc
          przewinete, to one nie przewijaja, bo nie chce zostac posadzone o
          molestowanie seksualne - paranoja jakas.
          Niestety Panie moje uwagi mialy gdzies, a rozmowa z kierowniczka
          zlobka tez na newiele sie zdala.
          Zabralam ja, ale sprawe tez zglosilam wyzej (znow nie pamietam nazwy
          instytucji do ktorej pisalam skarge) i przed Swietami poinformowano
          mnie, ze wszczynaja sledztwo w tej sprawie.

          Powiem Ci, ze moja Zuzi tez nie chciala na poczatku bawic sie z
          dziecmi i tez siedziala z opiekunka z boku, ale to sie zmienilo i u
          Was pewnie tez tak bedzie :-) i oczywiscie tez nie rozumiala co
          Panie do niej mowia, a teraz smieje sie ze niedlugo bedzie mi dawac
          korepetycje, tak zaczela gadac po angielsku ;-))
          powodzenia
          • ania.b5 Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 15:49
            Dzieki dziewczyny, podnioslyscie mnie na duchu! Bo:1. pamietalam
            watek o tym, ze dziecko przyfchodzilo do domu i zajadalo sie a panie
            upieraly sie ze wszystko w przedszkolu zjadalo 2. pamietalam watek z
            odparzona i niedomyta pupa..;( Ale nie umialam ich znalezc, bo jak
            sie wrzuci przedszkole w przegladarke to wyskakuje kilka stron do
            przejrzenia, a ja rozdygotana w pracy ;( Monia ma dopiero 21
            miesiecy i nie miala wczesniej kontaktu z ang, wiec mysle, ze nie
            rozumie wcale pan. Pocieszylyscie mnie tym, ze dobrze, ze opiekunki
            nie zatajaja nic, pisza dokladnie co bylo do jedzenia, wczoraj np
            napisaly: snack: apple, banana and youghurt- some, a przedwczoraj-
            refused. Sa tez notatki czym sie monia bawila i w jakich
            aktywnosciach brala udzial. Generealnie przedszkole ma plan dnia
            rozpisany, telewizja w jej grupie jest raz w tyg, pol godzinki.
            Kazalam tacie dzisiaj sprawdzic zaraz po przyjsciu do domu jak
            wyglada pupa, bo dostalam informacje, ze zrobila jedna kupke dosc
            rzadka-tata mowi, ze pupa byla ladnie domyta i posmarowana kremem.
            Echh...moze jutro bedzie lepiej :( Rozwazam opcje zostawania z nia
            po troche, przedszokle ma open door policy, wiec mozna wpadac kiedy
            sie chce i siedziec z dzieckiem nawet do wieczora.
    • kamini Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 15:47
      Mialam czas i mozliwosc dowozic Nine do oddalonego przedszkola.
      Wybralam je (N miala wtedy prawie 2 lata), poniewaz kierowniczka
      byla Polka i zatrudniala tez jedna Polke. Pomyslalam, ze w razie
      czego nie bedzie problemow z jezykiem. Nie musiala isc do
      przedszkola, bo ja jestem w domu, ale ona uwielbia dzieci, jest
      przebojowa i bylismy pewni, ze potrzebuje tego. Jak bylam tam z nia,
      zabawa na 100%, jak tylko zniknelam... tragedia :-(, nikt jej nie
      potrafil uciszyc... Zostawialam na dwie godziny, dwie godziny
      placzu... Po dwoch tygodniach sie poddalam, zapomnialam o
      przedszkolu. W miedzyczasie zaprzyjaznilam sie z kierowniczka i po
      kilku miesiacach sprobowalam jeszcze raz, w tym samym przedszkolu,
      wsrod tych samych ludzi. Inne dziecko, ani jednej lzy :-). Spedza
      tam dwa pelne dni w tygodniu a i tak nie moge jej zaciagnac do
      samochodu, bo ona jeszcze chce zostac... W naszym przypadku, corka
      po prostu musiala do tego dorosnac. Moze u Ciebie jest podobnie?
      Ale, jak rozumiem, nie masz tak komfortowej sytuacji i nie mozesz
      czekac kilka miesiecy az mala dorosnie do tego etapu w zyciu? Na
      pocieszenie, wiem, ze marne dla Ciebie, podobno maksymalnie dzieci
      potrzebuja miesiaca na polubienie przedszkola, moze jak zacisniesz
      zeby tez Wam sie uda. Powodzenia.
      • ania.b5 Re: Jak to bedzie.. ;( 10.01.08, 15:54
        Echh..nie wiem sama- nie chce trzymac Moni w domu, bo ciagnie ja do
        dzieci, mam nadzieje, ze to jest naprawde przejsciowe ;( Moglabym
        nie posylac jej do przedszkola i dalej liczyc na nianie, ale ona
        swiruje w domu i ciagnie ja do dzieci ;( Do niani chodzila bardzo
        chetnie i wrecz uwielbiala to, bez nas zawsze tez zostawala bez
        problemu ;( Zobaczymy jak bedzie za tydzien ;( Na razie komfortowe
        jest to, ze tata bedzie u nas az do marca, wiec monia nie musi sie
        tam meczyc pol dnia, godzinka dziennie jej moze pomoze sie
        przystosowac..
    • morela7 Czy chodzi o Giraffe? 10.01.08, 15:56
      • morela7 Re: Czy chodzi o Giraffe? 10.01.08, 16:29
        Sorry, za szybko mi sie wcisnelo ;)

        Chcialam tylko powiedziec, zeby raczej nie siedziec z dzieckiem w
        zlobku, bo ono musi widziec, ze placzem rodzica tam nie zatrzyma.
        Lepiej przyzwyczajac, ze sie wychodzi stosunkowo szybko i stopniowo
        przedluzac pobyt dziecka w instytucji :) Mysmy zaczynali od 30
        minut, stopniowo dodajac po pol godziny. Poczatkowo maly plakal
        codziennie rano, przerazliwie, przez jakies 2-3 miesiace. Ale plakal
        co najwyzej przez 20-30 sekund po moim wyjsciu z jego sali. A teraz
        nawet sie nie obejrzy, jak wychodze, albo czasem w przyplywie
        laskawosci posle buziaczka ;))

        Tez mialam powazne watpliwosci, czy zlobek to dobre rozwiazanie -
        juz nie mam. Monia tez sie przyzwyczai, cierpliwosci!
        • ania.b5 Re: Czy chodzi o Giraffe? 10.01.08, 17:14
          Dzieki kobitki, nadzieja wraca. Morelo, nie chodzi o Giraffe, to
          przedszkole nazywa sie Once Upon a Time, wydaje sie byc naprawde
          fajne.. www.onceuponatime.ie

          Pozdrowka dla wszystkich, na pewno wznowie watek jutro jak mala
          znowu bedzie musiala sie tam stawic ;(
          • ania.b5 Re: Czy chodzi o Giraffe? 11.01.08, 09:35
            Echh..ostatni dzien tygodnia ;( Monia zostala w domu z goraczka..i
            katarkiem ;( Dopiero 4 dni tam byla a juz ja dopadlo:((((
            • zabelka24 Re: Czy chodzi o Giraffe? 11.01.08, 11:09
              Niestety choroby to chyba nieodlaczna czesc zlobkow i przedszkoli :-
              ( duzo zdrowka dla Monisi :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka