Dodaj do ulubionych

Wracaj do Polski,strona

26.01.08, 00:49
Inicjatywa Wracaj do Polski powstała z myślą o tych wszystkich
osobach, które wyemigrowały z naszego kraju. Szacuje się, że po
wstąpieniu Polski do Unii Europejskej za chlebem wyjechało od 1,2
mln do 1,5 mln osób. Odpływ wykwalifikowanej kadry zmienił oblicze
polskiego rynku pracy. Pracodawcy dotychczas dyktujący na nim
warunki, szybko zauważyli, że znalezienie odpowiedniej osoby do
pracy nie jest takie proste. Kadydaci znaleźli się w centrum
zainteresowania pracodawców, a to pociągnęło za sobą szereg zmian.
Pojawiły się nowe możliwości rozwoju własnych umiejętności oraz
ścieżek kariery, powstało dużo nowych miejsc pracy, spadło
bezrobocie, wynagrodzenia zaczęły szybko rosnąć, gospodarka rozwija
się doskonale.

Twórcami programu Wracaj do Polski są organizacje najlepiej znające
zagadnienia dotyczące pracy w Polsce i w Wielkiej Brytanii. Są to:
Brytyjsko Polska Izba Handlowa oraz firma doradztwa personalnego
Hays Poland, zajmująca się rekrutacjami specjalistycznymi. Patronat
nad programem objęło Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

www.wracajdopolski.pl/
Obserwuj wątek
    • Gość: majkel Re: Wracaj do Polski,strona IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 26.01.08, 01:30
      przyznam ze na tej stronce porazilo mnie porownywanie cen
      polska-uk wiekszosc produktow w polsce jest tylko okolo 50% tanszych
      a przeliczali to po kursie 5,75 za funta
      przy obecnym kursie i po ostatnich podwyzkach w polsce mogloby sie okazac ze
      czesc produktow jest drozsza w pl niz w uk
      no nic tylko wracac

    • Gość: ? Re: Wracaj do Polski,strona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 09:16
      Zawracanie głowy - ktoś znowu jakieś pieniądze sobie wydaje na coś
      co mu sie uwidziało a nic i tak nie wniesie. Typowe w PL. Jeśli tak
      brakuje pracowników to dlaczego nie zatrudniają tych po 45? Bo co?
      • ghrom Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 10:16
        > Zawracanie głowy - ktoś znowu jakieś pieniądze sobie wydaje

        Nie jakies, tylko pieniadze podatnika: "Patronat nad programem
        objęło Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej".
        • Gość: Tomasz Re: Wracaj do Polski,strona IP: *.kat.3s.pl 26.01.08, 10:59
          haha wyjadę niebawem wezmę ze sobą kilka osób a oni pociągną następne :-)Nie ma
          nad czym sie zastanawiać!
          • Gość: Tomasz Re: Wracaj do Polski,strona IP: *.kat.3s.pl 26.01.08, 11:11
            Oczywiście na wyspy.
    • dis_and_dat_kid Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 13:17
      przyjrzalem sie stronce, a oto krotka analiza oparta na ich wlasnych danych:
      srednia pensja w sektorze przedsiebiorstw: 2270 PLN
      wynajem mieszkanie w Wawie (50m) : (1400) PLN
      bilet miesieczny: : (66) PLN
      paczka papierosow, podobno 6.90 PLN
      co jest ordynarnym klamstwem : (8 PLN*15 = 120 PLN)
      zywnosc: : (400 PLN)
      odziez: : (100 PLN)
      opieka dentystyczna (prywatna,
      ludzie to nie rekiny, zeby im nie
      odrastaja, z panstwowej korzystac sie
      nie da) : (60 PLN)
      kosmetyki: : (40 PLN, ha skromna wersja)
      raty za jakis artykul elektr. (nowy
      laptop, aparat, pecet, czy cos w tym
      stylu) : (150 PLN)

      jak na razie wychodzimy na : (66 PLN)
      a jeszcze nie bylo wcale rozrywki, wakacji, kosztow wychowania dzieci , no i oczywiscie niczego sie nie da odlozyc, co ma znaczenie, bo osoby w wieku dwudziestu paru lat predzej wlasne ucho zobacza bez lustra, niz przyzwoita emeryture - 42.5 % pensji przez cale zycie idace w bloto - w UK odkladajac taka ilosc zarobkow czlowiek dokonczy zywota jako obrzydliwie bogaty milioner w So Cali - w Pl bedzie, eh, co tu duzo pisac
      • dis_and_dat_kid Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 13:39
        tak przy okazji w kontekscie zarobkow w Pl

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4871557.html
      • kaffelek Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 15:31
        dis_and_dat_kid napisał:


        > opieka dentystyczna (prywatna,
        > ludzie to nie rekiny, zeby im nie
        > odrastaja, z panstwowej korzystac sie
        > nie da) : (60 PLN)
        ======

        To masz ząbki jak perełki i silne jak u bobra. Te 60 pln to chyba tylko za zajęcie miejsca w fotelu dentystycznym na badaniach okresowych.
        Plomba, w zależności od wielkości ubytku i materiału wykorzystanego do wypełnienia 70-150 pln.
        Nie chcę pisać ile mnie obecnie kosztuje remoncik uzębienia, bo nie ma się czym chwalić, ale mój przedłużony pobyt w PL, jest właśnie z tym związany. Sporo mnie to będzie kosztować.
        Teraz mogę sobie na to pozwolić. Wcześniej, gdy pracowałem w Polsce wybierałem: aby taniej, i są tego efekty obecnie.

        pozdrawiam
        • dis_and_dat_kid Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 15:55
          zalozylem ze rocznie wydaje sie na opieke dentystyczna ok. 700-750 PLN (badania
          okresowe, leczenie, czasami jakas kosmetyka) i podzielilem przez ilosc miesiecy:
          wychodzi kolo 60
          • kaffelek Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 16:14
            Czyli.... niechcący sam udowodniłeś jak można odczytywać średnie statystyczne, hehehe..

            pozdrawiam
    • kaffelek Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 15:06
      Przeglądając oferty pracy nie dotarłem nigdzie do konkretnej propozycji wynagrodzenia typu: 2.5 tys, czy 5.0 tys, (o czym ja marzę, co? hehehe...). Wszędzie tylko: atrakcyjne, competetive, do negocjacji... Ściśle tajne?

      Tą rundę zaliczam na plus dla brytyjskich i irlandzkich pracodawców.

      Przed wyjazdem do Irlandii, pierwszy raz, musiałem uregulować kilka spraw w kilku urzędach. M.in. w skarbowym.
      Podczas "luźnej" już rozmowy z jedną z urzędniczek stwierdziłem, że przyjdzie czas gdy będą prosić do powrotu tych, ktorzy zdecydowali się na wyjazd z PL z powodów różnych, nie tylko finansowych, ale też administracyjnych, z "przyjaznego" nastawienia wobec ludzi, itd, itp...
      Nie wiedziałem, że aż tak szybko to się potwierdzi. W lutym minie dwa lata.

      Ale jeszcze mało maja do zaoferowania w zamian. A może się mylę? Wracacie???
      • Gość: ff Re: Wracaj do Polski,strona IP: *.sotn.cable.ntl.com 26.01.08, 22:03
        > dzenia typu: 2.5 tys, czy 5.0 tys, (o czym ja marzę, co?
        hehehe...). Wszędzie
        > tylko: atrakcyjne, competetive, do negocjacji... Ściśle tajne?

        To ciekawe jest bo zawsze pisza "atrakcyjne wynagrodzenie" skoro
        wiec takie atrakcyjne to chyba powinni sie pochwalic hehehe
      • ghrom Re: Wracaj do Polski,strona 26.01.08, 23:19
        > Wracacie???

        Chyba w urnie :P
      • qvintesencja Kafelek nie wal mlotkiem 29.01.08, 12:21
        kaffelek napisał:

        > Przeglądając oferty pracy nie dotarłem
        nigdzie do konkretnej propozycji wynagro
        > dzenia typu: 2.5 tys, czy 5.0 tys, (o czym
        ja marzę, co? hehehe...). Wszędzie
        > tylko: atrakcyjne, competetive, do
        negocjacji... Ściśle tajne?

        Walisz mlotkiem gdzie nie trzeba. Oferty z
        podaniem wysokosci plac pojawiaja sie gdy na
        rynku jest bardziej zaostrzona walka o
        pracownika, praktycznie gdy bezrobocie
        spadnie dobrze ponizej 10%. A oferowane
        stawki tez bardzo od tego zaleza, przeciez
        pracodawcy zawsze placa jak najmniejsza cene
        zeby sciagnac ludzi z rynku, nie? Jak znajda
        ludzi za 1000 zeta to po co maja placic
        2000? Tak samo w UK jak znajda ludzi za 1000
        funciorow to nie beda placic 2000. W Polsce
        brakuje jeszcze kilku lat by osiagnac etap
        podawania stawek a place beda rosnac w miare
        jak rosna ceny.

        > Tą rundę zaliczam na plus dla brytyjskich
        i irlandzkich pracodawców.

        no jasne, porownaj poziom bezrobocia. nie
        mowiac o poziomie rozwoju ekonomii. W Polsce
        i tak kolosalnie sie zmienilo od czasu gdy
        bezrobocie bylo na poziomie 20%, nie?

        > Przed wyjazdem do Irlandii, pierwszy raz,
        musiałem uregulować kilka spraw w kil
        > ku urzędach. M.in. w skarbowym.
        > Podczas "luźnej" już rozmowy z jedną z
        urzędniczek stwierdziłem, że przyjdzie c
        > zas gdy będą prosić do powrotu tych,
        ktorzy zdecydowali się na wyjazd z PL z po
        > wodów różnych, nie tylko finansowych, ale
        też administracyjnych, z "przyjaznego
        > " nastawienia wobec ludzi, itd, itp...
        > Nie wiedziałem, że aż tak szybko to się
        potwierdzi. W lutym minie dwa lata.
        > Ale jeszcze mało maja do zaoferowania w
        zamian. A może się mylę? Wracacie???

        Proszenie o powrot to jakas piramidalna
        bzdura. O tym gdzie ludzie pracuja decyduja
        uklady na rynku pracy, przede wszystkim
        stawki i benefity. Za odpowiednia stawke
        znajdzie sie ludzi do pracy w kazdym
        miejscu, nawet w rurach kanalizacyjnych.
        W Polsce stawki nie sa jeszcze konkurencyjne
        wiec wyjazdy sa atrakcja, ale to sie
        stopniowo zmniejsza. Czyli wszystko
        przebiega zgodnie z zasadami dzialania
        unijnej ekonomii rynkowej.
        • kaffelek Re: Kafelek nie wal mlotkiem 29.01.08, 14:05
          Quinta, Ty jak zwykle euforycznie, jeżeli chodzi o zmiany w Polsce.
          I dobrze, tak trzeba. Gdyby nie tacy ludzie jak Ty, w Polsce ubyłoby
          jeszcze paręset tysięcy.
          Ale... Żeby patrzeć optymistycznie,trzeba mieć perspektywy.
          A jakie perspektywy są na przyszłość? Mgliste, bardzo mgliste.
          Piszesz:
          "Walisz mlotkiem gdzie nie trzeba. Oferty z podaniem wysokosci plac
          pojawiaja sie gdy na rynku jest bardziej zaostrzona walka o
          pracownika, praktycznie gdy bezrobocie spadnie dobrze ponizej 10%.
          A oferowane stawki tez bardzo od tego zaleza, przeciez pracodawcy
          zawsze placa jak najmniejsza cene zeby sciagnac ludzi z rynku, nie? "

          Szukanie pracy to nie jest gra w ciemno.
          Tym bardziej, że mentalność Polaków się zmienia, nie szukają pracy
          tylko w okolicy miejsca zamieszkania, gotowi są przenieść się z
          polnocy kraju na południe, ze wschodu na zachód... Warunek:
          znalezienie pracy która ich usatysfakcjonuje. Da możliwości rozwoju
          i stabilizacji. Ale podstawa: za ile?
          Czy myślisz, że jeżeli nie zamieszczono takich informacji w necie,
          to będą udzielać ich telefonicznie?
          Podejrzewam, że każdy kontakt medialny będzie kończyć się jednym:
          zapraszamy na osobistą rozmowę.
          To jest nieuniknione, prawda. Ale jeśli mam udać się na takie
          spotkanie przebywając 200-500km, MUSZĘ wiedzieć, czy to ma sens.
          Atrakcyjne to pojęcie względne..., 2 tys w porównaniu do 1,3tys też
          jest atrakcyjne.
          I jeszcze jedno, najważniejsze: czy taka oferta spełnia wrażenia
          uczciwej?
          Zaraz wywalisz mi następny wykład na temat mojej naiwności, ale
          wybacz, jeżeli na "dzień dobry" ktoś ukrywa przede mną tak istotną i
          oczywistą sprawę jak podanie wysokości wynagrodzenia, to czy
          zasługuje na moje zaufanie?

          "Proszenie o powrot to jakas piramidalna bzdura."

          Oczywiście, tak "czystego" życzenia jeszcze nie ma i nie oczekuję
          go. Ale wystarczą mi relacje z wypowiedzi przedsiębiorców,
          polityków...
          Narzekanie, że brakuje fachowców odbieram na zasadzie: "miałeś
          chamie złoty róg" i od siebie dodaję: ale go przegiąłeś. I to mi
          wystarcza, mam z tego swoją satysfakcję, nie oczekuję próśb.
          Wystarczy, że dostrzegam żale, i widzę, jak co poniektórzy się
          miotają... czy tylko w niemocy przerobowej? A może dlatego, że muszą
          realniej spojrzeć na relacje pracodawca-pracownik i uświadomić
          sobie, że bez pracowników sami padną?
          I skończyły się czasy "robienia łaski" pracownikowi.
          Ale ten proces kruszenia jeszcze trochę potrwa:

          biznes.interia.pl/news/wielka-ucieczka-polakow,1048375

          Tu już nawet kombinują, jak pogodzić jedno z drugim... moim zdaniem
          idiotyczne.

          "Korzystne byłyby też takie instrumenty, jak bezpłatny urlop
          emigracyjny, które można łatwo wprowadzić w sezonowych branżach, jak
          turystyka czy budownictwo. "Jeśli w danej firmie potrzebnych jest
          trzech pracowników, to zatrudnić czterech i każdego wypuszczać za
          granicę na 3 miesiące na urlop bezpłatny; będzie on ubezpieczony
          i nie straci miejsca pracy w Polsce, bo gwarantuje mu to umowa" -
          wyjaśnił profesor."


          pozdrawiam

          • qvintesencja Re: Kafelek nie wal mlotkiem 29.01.08, 22:33
            kaffelek napisał:

            > Ale... Żeby patrzeć optymistycznie,trzeba mieć
            perspektywy.
            > A jakie perspektywy są na przyszłość? Mgliste,
            bardzo mgliste.

            Mgliste zalezy dla kogo. Przeciez tu nie chodzi
            o tych co wyjechali bo oni spelnili swoja role
            redukujac nadmiar sily roboczej, tylko o tych co
            beda wchodzili na rynek pracy. To jest co roku
            kilkaset tysiecy ludzi. Ci nowi ludzie beda
            widzieli ze wyjazdy sa coraz mniej oplacalne i
            atrakcyjne.

            > Szukanie pracy to nie jest gra w ciemno.
            > Tym bardziej, że mentalność Polaków się
            zmienia, nie szukają pracy
            > tylko w okolicy miejsca zamieszkania, gotowi
            są przenieść się z
            > polnocy kraju na południe, ze wschodu na
            zachód... Warunek:
            > znalezienie pracy która ich usatysfakcjonuje.
            Da możliwości rozwoju
            > i stabilizacji. Ale podstawa: za ile?
            > Czy myślisz, że jeżeli nie zamieszczono takich
            informacji w necie,
            > to będą udzielać ich telefonicznie?

            Informacje o pracy sa adresowane do ludzi w
            Polsce gdzie jak na razie nie potrzeba podawac
            stawek bo znajdzie sie chetnych kandydatow bez
            tego.

            > Podejrzewam, że każdy kontakt medialny będzie
            kończyć się jednym:
            > zapraszamy na osobistą rozmowę.
            > To jest nieuniknione, prawda. Ale jeśli mam
            udać się na takie
            > spotkanie przebywając 200-500km, MUSZĘ
            wiedzieć, czy to ma sens.
            > Atrakcyjne to pojęcie względne..., 2 tys w
            porównaniu do 1,3tys też
            > jest atrakcyjne.
            > I jeszcze jedno, najważniejsze: czy taka
            oferta spełnia wrażenia
            > uczciwej?
            > Zaraz wywalisz mi następny wykład na temat
            mojej naiwności, ale
            > wybacz, jeżeli na "dzień dobry" ktoś ukrywa
            przede mną tak istotną i
            > oczywistą sprawę jak podanie wysokości
            wynagrodzenia, to czy
            > zasługuje na moje zaufanie?

            Ty kompletnie nic nie qmasz. Zawsze i wszedzie
            pracodawcy podaja stawki gdy zmusza ich do tego
            sytuacja na rynku. W Polsce jeszcze takiej
            sytuacji nie ma. Nie mozesz przenosic sytuacji z
            rynku o berobociu 5% na rynek z 11%. Gdyby w UK
            bezrobocie skoczylo powyzej 10% to tez
            zobaczylbys ze wysokosc stawek zniknela z
            ogloszen.

            > Oczywiście, tak "czystego" życzenia jeszcze
            nie ma i nie oczekuję
            > go. Ale wystarczą mi relacje z wypowiedzi
            przedsiębiorców,
            > polityków...
            > Narzekanie, że brakuje fachowców odbieram na
            zasadzie: "miałeś
            > chamie złoty róg" i od siebie dodaję: ale go
            przegiąłeś. I to mi
            > wystarcza, mam z tego swoją satysfakcję, nie
            oczekuję próśb.
            > Wystarczy, że dostrzegam żale, i widzę, jak co
            poniektórzy się
            > miotają... czy tylko w niemocy przerobowej? A
            może dlatego, że muszą
            > realniej spojrzeć na relacje pracodawca-
            pracownik i uświadomić
            > sobie, że bez pracowników sami padną?
            > I skończyły się czasy "robienia łaski"
            pracownikowi.

            No jasne ze pracodawcy narzekaja bo rynek sie
            zmienil i jest im trudniej. Ale to nie znaczy ze
            beda sypac kase bez potrzeby bo tego nikt nie
            lubi. Wiec caly czas ci sie powtarza ze wszystko
            w Polsce rozwija sie prawidlowo tak jak ma byc w
            unijnej ekonomii. Na razie zeszlo od poziomu 20%
            bezrobocia przy ktorym pracodawcy maja ogromna
            przewage do 11% przy ktorym sa grzeczni ale
            daleko jeszcze do np. 7% przy ktorym w
            ogloszeniach pojawia sie stawki.

            > Tu już nawet kombinują, jak pogodzić jedno z
            drugim... moim zdaniem
            > idiotyczne.
            > "Korzystne byłyby też takie instrumenty, jak
            bezpłatny urlop
            > emigracyjny, które można łatwo wprowadzić w
            sezonowych branżach, jak
            > turystyka czy budownictwo. "Jeśli w danej
            firmie potrzebnych jest
            > trzech pracowników, to zatrudnić czterech i
            każdego wypuszczać za
            > granicę na 3 miesiące na urlop bezpłatny;
            będzie on ubezpieczony
            > i nie straci miejsca pracy w Polsce, bo
            gwarantuje mu to umowa" -
            > wyjaśnił profesor."

            Wszystko mozna kombinowac zeby ludzi miec
            najtanszym kosztem.

            Przeciez to wlasnie sytuacja na rynku pracy w UK
            wymusila otawrcie rynku i dzieki tanszym ludziom
            opanowano problem bezczelnych zadan placowych
            pracobiorcow.
            >
            > pozdrawiam
            >
            • Gość: ff Re: Kafelek nie wal mlotkiem IP: *.as15444.net 30.01.08, 10:38
              Troche zaslaniasz sie tym 11% bezrobociem tymczasem realne
              bezrobocie jest duzo nizsze. Praktycznie wszystkie branze narzekaja
              na problemy ze znalezieniem pracownikow. W duzych miastach polski
              bezrobocie wynosi nawet w okolicach 3-5% a mimo to stawek tam sie i
              tak nie podaje. W Londynie dla porownania bezrobocie to 7% a stawki
              sie podaje.

              Problem lezy gdzies glebiej a nie tylko w czysto teoretycznym
              zalozeniu ze jak bezrobocie spadnie do 5% to stawki nagle beda
              podawane.

              Bezrobocia w polsce tak na prawde nie ma juz teraz.
              • kaffelek Re: Kafelek nie wal mlotkiem 30.01.08, 14:23
                Qvintesencja jak lwica broni teorii wolnego rynku. Trudno z Nią się nie zgodzić, dopóki nie przełoży sie tego na tak specyficzny rynek, jak rynek polski.
                Zgadzam się, ze w NORMALNYM KRAJU popyt reguluje podaż, podaż dostosowuje sie do popytu. Wszędzie, tylko nie w Polsce. Tutaj cały czas trwa polowanie na frajera. Cwaniakowanie jest wręcz nieodzowne w prowadzeniu interesów, bo nic tak nie buduje uznania (w Polsce), jak wykiwanie innego, innych...
                Zgodnie z założeniami Qvinty po co płacić pracownikowi zadeklarowaną w ogłoszeniu sumę, np. 2 tys., jeśli po ilości zgłoszonych kandydatów można ocenić, ze pracodawca znajdzie kogoś już za 1.7tys.?
                Dlatego nie podaje się KONKRETNEGO wynagrodzenia, a kusi "atrakcyjnym", "do negocjacji"... Owszem, do negocjacji, ale stroną dominującą jest w tych negocjacjach pracodawca. Jego dominacja wzrasta wprost proporcjonalnie do wiedzy, ile osób stara się o oferowany etat. Poszukujący nie ma takiego atutu, więc jego pozycja w negocjacjach jest słabiutka...
                Qvinta, dobrze kumam???
                Oczywiście, zasypiesz mnie argumentami, ze takie są prawa wolnego rynku wszędzie itd, itp...
                Nie zgodzę się z tym.
                Przede wszystkim, jako pracodawca muszę określić jakie zadania będzie musiał wykonać pracownik. Oszacować jego wartość. Jeżeli np. pracownik przy wynagrodzeniu 2tys. zł. "na rękę" wypracuje swoje wynagrodzenie + koszty związane z jego zatrudnieniem + da mi zysk dla firmy w wys. 15% czyli 300pln, to wiadomo, że jest to pracownik
                rentowny.
                Ale pracodawca przy kalkulacji jak powyżej zakłada: a może znajde frajera, kogoś "przyciśniętego", kto zgodzi się pracować za 1.8tys pln? wtedy zamiast zysku 300, mam 500pln, bo dało się zaoszczędzić na wynagrodzeniu pracownika.
                I nadal aktualny jest wywód Jana Pietrzaka, który udowadniał, ze bakterie są mądrzejsze od człowieka, (w Polsce), ponieważ dbają o ustrój na którzym żerują. 25 lat temu!!!

                pozdrawiam


                P.S. Cały czas zastanawiam się, co miało oznaczać to "walenie młotkiem"?... zabolało kogoś???
        • Gość: Ralph Re: Kafelek nie wal mlotkiem IP: *.bb.sky.com 29.01.08, 23:19
          qvintesencja napisał:

          > Oferty z podaniem wysokosci plac pojawiaja sie
          > gdy na rynku jest bardziej zaostrzona walka o
          > pracownika.

          A podobno w Polsce tak bardzo brakuje pracowników? Różnica między Polską a UK
          jest taka, że w UK wysoką płacą kuszą dobrego pracownika, a w Polsce nie podają
          zarobków, bo liczą że złowią jelenia, który będzie zasuwał za grosze. Z tego
          powodu marnie widzę podawanie zarobków w ogłoszeniach, chyba że zostanie to
          jakoś wymuszone.
    • Gość: Jaro Re: Wracaj do Polski,strona IP: *.cdif.adsl.virgin.net 26.01.08, 16:45
      To chyba element poteznej kampanii PR-owskiej. Wysyp nieobiektywnych
      artykulow prasowych starajacych sie przedstawic zycie w UK w
      niekorzystnym swietle i natchnac optymizmem powracajacych daje do
      myslenia. Pewnie i rzad brytyjski wspieralby takie dzialania, bo
      jasze milion Polakow i Torysi maja jak w banku. No coz, ci kotrzy
      nie umieja liczyc powinni chyba jednak wrocic, moze bedzie im w
      Polsce latwiej. A liczyc nie umieja np, ci ktorzy twierdza ze jesli
      sie zarabia tyle samo w £ co w PLN i jesli ceny sa 1:1 (co jest
      baaardzo konserwatywnym zalozeniem), to wychodzi na to samo. Otoz
      argument podstawowy: jesli w PL odkladasz 1000zl miesiecznie a w UK
      £1000, oznacza to ze na emertyture w PL bedziesz pracowal 4-5 razy
      dluzej. Czyli po 10 latach odkladania w UK mozna przestac sie
      martwic o emertyture w PL (a jesli koszty zycia sie wyrownaja, to
      tym bardziej daje do myslenia).
    • Gość: WW Re: Wracaj do Polski,strona IP: *.saint-gobain.com 28.01.08, 10:23
      Ja nie planuje wyjezdzac z UK z nastepujacych powodow:
      * lubie indyjska kuchnie - w UK prawie w kazdym sklepie jest pelna
      gama przypraw oraz produktow potrzebnych do gotowania
      * lubie chinska kuchnie - zob. Powyzej
      * lubie zjesc w indyjskiej restauracji - jest kilka, nawet w tak
      malej miejscowosci jak moja
      * lubie zjesc w chinskiej restauracji - zob. powyzej

      To tyle z kulinarnych powodow mieszkania w UK. Niestety Polska
      jeszcze dlugo nie bedzie w stanie mi tego zapewnic.
      • Gość: deos Kulinaria IP: *.broadband.ctm.net 29.01.08, 14:58
        Dokladnie! Polskie "Chinskie" restauracje to smiech na sali. Moja
        zona jest z Azji, dokladnie z Macau i latamy czesto do Polski.
        Kilka razy we Wroclawiu poszlismy do Chinskiej restauracji (w
        Galerii Dominikanskiej, do HaNoi na Popowicach, do Korony) i mowila,
        ze takiego dziwactwa to w zyciu nie jadla :) Tyle to "chinskie"
        jedzenie mialo to wspolnego z Chinska kuchnia co pierogi ruskie z
        Indyjska hehehe :D

        Oprocz dobrej Polskiej i moze Ukrainskiej / Rosysjskiej kuchni nie
        uswiadczysz zadnej innej w Polsce. Ale to chyba jest zwiazane z
        brakiem multinarodowosciowej spolecznosci. W Polsce mieszkaja prawie
        sami Polacy, w UK ludzie z calego swiata.
    • Gość: deos Srednie zarobki - polewka! IP: *.broadband.ctm.net 29.01.08, 15:11
      Srednie zarobki na tej stronie w poszczegolnych branzach to zarobki
      miesieczne czy roczne? Bo nie wiem, czy Marketing Manager (moj
      zawod) moze zarobic te 30 tysiecy PLN miesiecznie nawet w UK. Niby
      skad takie statystkyki, ze w Polsce zarabia sie 2 razy wiecej niz w
      UK w sprzedazy / marketingu?

      Podobnie jest w innych zawodach (OPROCZ IT, ktore wyglada
      normalnie), srednie zarobki sa podane wyzsze niz w UK (sprawdzie
      sobie UK salary surveys).

      Dziwne, ze oficjalne dane mowia, ze w UK srednie zarobki to jakies
      32 tysiace funtow rocznie (w Londynie moze 40 tysiecy GBP brutto),
      czyli troche mniej niz 3 tysiace funtow BRUTTO na miesiac. 3k funtow
      to 15k zlotych. W Polsce srednia placa to niecale 3 tysiace zlotych
      brutto, czyli 5 RAZY MNIEJ. Jak to mozliwe, ze przecietny Marketing
      Manager zarabia wiecej w Polsce niz w UK?

      Moim zdaniem bzdura i tyle :D Ale niech mi ktos da konkretny
      przyklad zawodu, w ktorym w Polsce zarabia sie wiecej niz w UK.

      Zreszta zarobki to nie wszystko. Czesto w UK jest taniej niz w
      Polsce, szczegolnie elektronika, ubrania, do tego spoleczenstwo
      internetowe jest bardziej rozwiniete (ile % populacji uzywa
      internetu w Polsce, ile w UK?), do tego te psie kupy na ulicach,
      szarosc... Ech, nie chce mi sie pisac. Jezdze do Polski czesto to
      wiem jak tam jest - UK to tez nie raj, ale latwo stwierdzic gdzie
      zyje sie na wyzszym poziomie...
      • Gość: Jaro Re: Srednie zarobki - polewka! IP: *.cdif.adsl.virgin.net 29.01.08, 18:26
        Niektorzy lekarze zarabiaja w PL wiecej niz zarabialiby w UK, czyli
        ponad £100, nawet pracujac mniej, choc to dotyczy bardzo waskiej
        grupy. Mysle ze niektorzy notariusze podobnie. Prawdopodobnie
        niektorzy samorzadowcy i politycy tez... W mojej branzy zdarza sie i
        ponad 25K PLN miesiecznie, ale to dotyczy moze 2-3 osob w calym
        kraju. Poza tym, zycie robi sie tansze w UK :)
      • qvintesencja Raczej potrzebna jest korekta 30.01.08, 13:48
        Gość portalu: deos napisał(a):

        > Dziwne, ze oficjalne dane mowia, ze w UK
        srednie zarobki to jakies
        > 32 tysiace funtow rocznie (w Londynie moze
        40 tysiecy GBP brutto),
        > czyli troche mniej niz 3 tysiace funtow
        BRUTTO na miesiac. 3k funtow
        > to 15k zlotych. W Polsce srednia placa to
        niecale 3 tysiace zlotych
        > brutto, czyli 5 RAZY MNIEJ.

        W oficjalnych statystykach porownan produktu
        krajowego brutto sa przeliczniki parytetow z
        ktorych wynika ze funt nalezy podzielic
        mniej wiecej przez dwa chcac porownac ze
        zlotowka. Byloby wiec ze przecietna placa w
        UK jest 2.5 raza wyzsza niz w Polsce.

        Oczywiscie trzeba miec tu na uwadze ze
        przeliczniki sa obliczane w bardzo
        skompikowany sposob. Jest to mniej wiecej
        tak samo jak z oficjalna stopa inflacji. Na
        przyklad wynosi ona 3% a ktos krzyczy, jak
        to, przeciez chleb podrozal o 30%! Ale za to
        cienkie telewizory stanialy hehe. W tych
        obliczeniach bierze sie pod uwage mase
        czynnikow ale sa one powszechnie uznane za
        miarodajne, tak jak inflacja.
    • Gość: deos Kolejny dowod IP: *.broadband.ctm.net 29.01.08, 15:21
      I do tego wielu Polakow (ja jestem dowodem) moze sobie pozwolic na
      kupno nowoczesnego apartamentu w swoim miescie w UK, natomiast zaden
      z moich rowiesnikow we Wroclawiu nie moze sobie poradzic z kupnem
      mieszkania w moim rodzinnym Wroclawiu bez pomocy rodzicow.

      Wyobrazcie sobie 25-letniego Ukrainca, ktory przyjechal do Polski 4-
      5 lat temu bez dobrej znajomosci Polskiego (i nadal ma akcent
      wschodni), zaczynal od prac w barze a teraz ma nowoczesne mieszkanie
      w Warszawie, dobra prace w Marketingu, stac go na utrzymanie rodziny
      na przecietnym poziomie, lata sobie na wakacje do Australii i jest
      traktowany z szacunkiem....
      • qvintesencja Porownania do czego 29.01.08, 22:49
        Gość portalu: deos napisał(a):

        > I do tego wielu Polakow (ja jestem dowodem)
        moze sobie pozwolic na
        > kupno nowoczesnego apartamentu w swoim miescie
        w UK, natomiast zaden
        > z moich rowiesnikow we Wroclawiu nie moze
        sobie poradzic z kupnem
        > mieszkania w moim rodzinnym Wroclawiu bez
        pomocy rodzicow.
        >
        > Wyobrazcie sobie 25-letniego Ukrainca, ktory
        przyjechal do Polski 4-
        > 5 lat temu bez dobrej znajomosci Polskiego (i
        nadal ma akcent
        > wschodni), zaczynal od prac w barze a teraz ma
        nowoczesne mieszkanie
        > w Warszawie, dobra prace w Marketingu, stac go
        na utrzymanie rodziny
        > na przecietnym poziomie, lata sobie na wakacje
        do Australii i jest
        > traktowany z szacunkiem....

        Porownujesz jedna z najbardziej rozwinietych
        ekonomii do Polski co jest duzym skokiem no i na
        dodatek przez swoj osobisty przyklad.

        Rownie dobrze mozna powiedziec ze ktos w UK kto
        caly czas zapyla za 5.50/h tez specjalnych
        rewelacji nie ma.

        A z kolei nawet bardziej ciekawe jest ze ktos
        kto juz teraz w Polsce dobrze posuwa nie jest
        specjalnie zainteresowany wyjazdem.

        Najwazniejsze w tym wszystkim ze dzieki
        otwartemu rynkowi w unii, kazdy ma ogromne
        mozliwosci wiec ogolny poziom zadowolenia rosnie.
        A otwarte rynki maja to do siebie ze wyrownuja
        roznice wiec wyjazdy stopniowo traca na
        atrakcyjnosci.

        A propos, a w jakim miescie w UK nabyles swoj
        apartament? Bo Wroclaw w Polsce jest jednym z
        najdrozszych miast wiec obecnie nie mozna go
        porownywac z jakims Pitdown w Upper South
        Cumbria. Na dodatek problem w Polsce to nie ceny
        tylko produkcja apartamentow bo wszystko sie
        sprzedaje czyli kasa jest u ludzi.
        • Gość: ff Re: Porownania do czego IP: *.sotn.cable.ntl.com 30.01.08, 08:01
          > A propos, a w jakim miescie w UK nabyles swoj
          > apartament? Bo Wroclaw w Polsce jest jednym z
          > najdrozszych miast wiec obecnie nie mozna go
          > porownywac z jakims Pitdown w Upper South
          > Cumbria.

          A czemu nie? Sama piszesz ze ekonomia UK jest daleko do przodu.
          Londyn nalezy z warszawa porownywac wg ciebie? Co to jest niby
          Wroclaw? Jakas stolica swiatowa?

          Porownaj sobie ceny mieszkan w PL nie tylko z UK (gdzie jest
          najdrozej). Porownaj sobie np. z Niemcami chocby nawet Z Berlinem.

          Latwo pisac bzdury o rzeczach o ktorych sie pojecia nie ma.

          > tylko produkcja apartamentow bo wszystko sie
          > sprzedaje czyli kasa jest u ludzi.

          Kolejna smieszna wypowiedz. Ludzi stac bo kredyty staly sie dostepne
          od niedawna najlepiej na 40 lat we frankach szwajcarskich (2-3%) to
          co nie stac?

          Obecnie mieszkan buduje sie w PL co raz wiecej ale ceny juz zaczely
          spadac.
        • Gość: deos Re: Porownania do czego IP: *.bb122100.ctm.net 30.01.08, 09:52
          > A propos, a w jakim miescie w UK nabyles swoj
          > apartament? Bo Wroclaw w Polsce jest jednym z
          > najdrozszych miast wiec obecnie nie mozna go
          > porownywac z jakims Pitdown w Upper South
          > Cumbria.

          w Londynie
          • Gość: majk Re: Porownania do czego IP: 91.84.152.* 30.01.08, 12:40
            Zarobki w Polsce podawane na tej stronie to science-fiction!
            Jak mozna tak w zywe oczy klamac??? Przeciez one sa kilkakrotnie
            zawyzone!!!
            • Gość: Jaro Re: Porownania do czego IP: *.cdif.adsl.virgin.net 30.01.08, 13:00
              Ciekawe ktora agencja PR dostala kontrakt...
              • Gość: ff Re: Porownania do czego IP: *.as15444.net 30.01.08, 13:26
                pewnie ta ktora zajmowala sie propaganda sukcesu za komuny hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka