Dodaj do ulubionych

Kupilem zloto za $942 za uncje

IP: 80.168.115.* 19.03.08, 17:09
Kupilem przed chwila 510 uncji zlota za $942 za uncje... Jesli zloto wroci do
$1000 za uncje bede do przodu 17,500 funtow (wow!), jesli zloto spadnie
ponizej $920 strace ponad 5,500 funtow, czyli wyczysci mi depozyt.

Mam nadzieje, ze nie bedzie powtorki z jena :)
Obserwuj wątek
    • robart76 Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 19.03.08, 17:37
      Ale ty deos jestes wielkie dziecko. Pieniadze to niebezpieczna
      zabawka, szczegolnie w reku tych, ktorzy mysla uda sie albo nie.
      Poza tym znajdz sobie moze jakies forum pseudo ekonomiczne gdzie
      bedziesz sie mogl chwalic swoimi depozytami bo ani to ciekawe co
      sobie kupiles ani niezupelnie z godne z tematem forum
    • Gość: Nawigator Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: 62.73.210.* 19.03.08, 22:24
      Nie wroze ci dobrze. Z AT wynika, ze zloto weszlo w trend boczny i
      jedziemy na 800. Polecam, przy tej cenie, wejscie w dlugie.
    • ratpole Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 19.03.08, 23:10
      Gość portalu: deos napisał(a):

      > Mam nadzieje, ze nie bedzie powtorki z jena :)

      Szymek, ty lepiej zaloz chlopie jakas sekte.
      W twoich oczach widac wysokiej jakosci szalenstwo. hehe
    • jeff.lebowski XAU/USD £915 20.03.08, 02:38
      No i stalo sie? Zeszlo do 915 :(

      Srednia kroczaca EMA(50), ktora wczesniej ladnie prowadzila kurs na
      wykresie dziennym i od ktorej zloto odbijalo sie do gory tym razem
      padla z hukiem. Dluga czarna swieca na wykresie dziennym nie wrozy
      niczego dobrego.

      A ja dalej na koncie demo zamiast zarabiac na spadku...
      Z tym lewarem naprawde trzeba uwazac.
      • korkix78 Re: XAU/USD £915 20.03.08, 09:58
        Jeff,
        tez jestem na demo (gdzie w niecale 2 tyg mialem blisko 100% - sic!)
        ale od pewnego czasu nie moge (nie potrafie?) sie w ogole zalogowac.
        Jestem na SG.

        Gdzie zalozyles to testowe konto?
        • jeff.lebowski Re: XAU/USD £915 20.03.08, 10:26
          Testuje dwie platformy. Polecana przez Deosa Oande www.fxtrade.com oraz Fibo www.fibogroup.com
          Powoli przyzwyczajam sie do Oandy ale jesli chodzi o software to plus dla Meta Trader'a 4 na ktorym dziala Fibo. Nie rozumiem np. skad inne ulozenie srednich kroczacych na tych dwoch systemach. Obserwowana przeze mnie srednia 50 wykres dzienny, na Oandzie zostala przecieta juz przy poziomie $950 a na Fibo dopiero przy $930. Dla mnie bardziej wiarygodne sa wykresy na meta traderze. Na tej platformie dziala tez Polski broker X-Trade www.xtb.pl

          Deos moze Ty wiesz skad te rozbieznosci?

          Obecnie technicznie nie wyglada to dobrze i mysle, ze korekta moze sie poglebic.
          • korkix78 Re: XAU/USD £915 20.03.08, 11:09
            Dzieki.
            To mam co robic po Swietach ;>
    • Gość: hehe zmywac gary!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 08:07
    • bonzee33 Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 20.03.08, 09:47
      ponoc do trzech razy sztuka..
    • Gość: alelolek Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: *.cable.ubr03.gate.blueyonder.co.uk 20.03.08, 10:53
      hahaha ;) to juz sie robi prywatne forum dziecka deoska, ktore musi sie wykrzyczec co kupilo i po ile. Lol - idz sobie na forum ekonomiczne dzieciaku
      • Gość: capital Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: *.range86-149.btcentralplus.com 20.03.08, 12:46
        ciekawe kiedy następny raz ogłosi że ktoś umarł i nie przeprosi... Pieniądze
        pieniędzmi a brak kindersztuby wychodzi.
    • Gość: ff Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: *.as15444.net 20.03.08, 12:51
      No to utopiles 'specku' od siedmiu bolesci

      gielda.onet.pl/0,1714262,wiadomosci.html
      • Gość: alelolek Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: *.cable.ubr03.gate.blueyonder.co.uk 20.03.08, 13:02
        Analitycy oceniają, że metal może stanieć nawet od 870 USD za uncję.


        hahahaha i to jest ten wielki EKONOM :P

        watpie zeby kupil to zloto naprawde - sprzedaje tu na forum glodne kawalki a zmywaki lykaja i podnieceni odpisuja :)
    • ghrom Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 20.03.08, 12:52
      Zamiast sie glupio nabijac podziekujcie koledze za cenna lekcje, ktora
      otrzymaliscie za darmo - w przeciwienstwie :P
      • Gość: majkel Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 13:00
        tyle czasu wpie..nia fasolki i wszytko w pizdu .....
        • Gość: hehe biznesmen deos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 15:05
          kiedys na forum sprzedawal papierosy:-)
    • jeff.lebowski Polska zawiść... 20.03.08, 16:05
      Ależ jad i zawiść... To się chyba tak szybko nie zmieni w naszym narodzie... Nie ważne, że ja nie zarobiłem, ważne, że sąsiad stracił... Hehehe i zacieranie rączek, chory błysk w oku... Czytając polskie fora co chwila jeden tylko dokopuje drugiemu. Dlaczego na angielskich forach dyskusja może być prowadzona merytorycznie pod niemal każdym tematem? Nie zauważyłem tam opluwania siebie nawzajem i wypominania niepowodzeń... Ten jest taki a tamten siaki... Ten jest specjalistą od ekonomii a tamten nieudacznikiem i amatorem od siedmiu boleści... To nie jest temat na to forum a to jest... Smutne ale prawdziwe...
      • jeremyfox Re: Polska zawiść... 20.03.08, 16:57
        Mam dokladnie takie same odczucia. Az nie dobrze sie robi, jak sie czyta. Mozna
        miec spora wiedze ekonomiczna, ale i tak rynki akcji, czy walut przy krotkich,
        1-2 dniowych pozycjach to bardzo czesto loteria. A tu kolesie z dzika
        satysfakacja od razu uderzaja w ton "spec od siedmiu bolesci", i zbiorowa
        "modlitwe polaka".

        Notabebe czytalem gdzies ciekawa definicje analityka gieldowego - "analityk
        gieldowy to osoba, ktora dzisiaj potrafi swietnie wytlumaczyc, dlaczego jego
        wczorajsza prognoza sie nie sprawdzila":-)
        • ratpole Re: Polska zawiść... 20.03.08, 17:34
          jeremyfox napisał:

          > Mam dokladnie takie same odczucia. Az nie dobrze sie robi, jak sie czyta. Mozna
          > miec spora wiedze ekonomiczna, ale i tak rynki akcji, czy walut przy krotkich,
          > 1-2 dniowych pozycjach to bardzo czesto loteria. A tu kolesie z dzika
          > satysfakacja od razu uderzaja w ton "spec od siedmiu bolesci", i zbiorowa
          > "modlitwe polaka".

          Szymek ma po prostu poczatki schizofrenii.
          Jesli chcesz to mozesz mu zyczyc wszystkiego najlepszego i udanych inwestycji
          Nikt ci zlego slowa nie powie hehe
      • Gość: Nawigator Niekoniecznie IP: 62.73.210.* 20.03.08, 17:21
        Jezeli ktos na publicznym forum informuje o swoich inwestycjach,
        musi sie liczyc z publiczka krytyka swojego postepowania.

        Pieniadze lubia cisze ;)
        • Gość: ff Re: Niekoniecznie IP: *.as15444.net 20.03.08, 17:40
          >musi sie liczyc z publiczka krytyka swojego postepowania.


          Zwlaszcza jesli ta osoba glosi swoje cudowne idee i madrosci a
          zadnej krytyki nie chce przyjac.

          Gdyby to napisala zupelnie inna przypadkowa osoba nikt by po niej
          nie 'pojechal'

          hehe
        • jeff.lebowski Re: Niekoniecznie 20.03.08, 17:44
          Myślisz, że gdyby złoto wróciło ponad $1000 za uncje i Does zarobiłby wspomniane £17,5K to rozbrzmiałyby tu oklaski i forumowicze składaliby mu gratulacje czy raczej znowu byłoby opluwanie i zazdrosne komentarze, że spekulant i farciarz a inni za takie pieniądze muszą ciężko cały rok harować... Temat raczej szybko by spadł na dół... Chodzi o naszą polską mentalność... Potrzeba generacji aby to się zmieniło...

          Deos kupił w najgorszym możliwym momencie. Co by nie pisać o analizie technicznej to jednak dla mnie jest to podstawowe narzędzie przy inwestycjach na rynkach finansowych. Ruchy na Forexie są bardzo szybkie a przy lewarze to nawet chwilowe przebicie ustalonego poziomu automatycznie czyści depozyt i wyrzuca z rynku... Nawet najmądrzejszy i najbardziej doświadczony analityk nie będzie miał 100% skutecznośći i nie raz się pomyli. Sztuka polega na tym aby decyzji trafionych było więcej niż chybionych... ;)
          • Gość: Nawigator Re: Niekoniecznie IP: 62.73.210.* 20.03.08, 18:38
            Moge napisac tylko w swoim imieniu - tak, ja bym pogratulowal.
            A co do czasu zakupu - tu sie zgadzam, ze kiepsko wybral czemu
            zreszta dalem wyraz powyzej.
        • kaffelek Re: Niekoniecznie 20.03.08, 20:28
          Gość portalu: Nawigator napisał(a):

          > Jezeli ktos na publicznym forum informuje o swoich inwestycjach,
          > musi sie liczyc z publiczka krytyka swojego postepowania.
          >
          > Pieniadze lubia cisze ;)
          ===========


          Dokładnie to chciałem Deosowi przekazać w innym wątku. Strasznie się obruszył na moje stwierdzenie: "Kulczykiem to Ty raczej nie zostaniesz"... niby nic ale taka reakcja też nie potwierdza zachowania "poważnego business'mana". Odniosłem nawet wrażenie, jakby zareagowało dziecko, a nie dorosły facet.
          Daleki jestem od zawiści, wierzcie mi, ale nie mogę oprzeć się pewnego rodzaju satysfakcji że sam sobie przytarł nosa...
          Choć.... jak będzie miał silne nerwy i poczeka jakiś tam okres do następnego załamania rynku walutowego to może i wygra na tym???
          Na razie niech chucha na sztabki i rękawem przeciera, by blasku nie straciły...

          Tak, to prawda: operacje finansowe lubią ciszę. Przy zysku nie kłuje się w oczy zawistnych, przy stracie nie wystawia na drwiny...

          pozdrawiam
      • eurokicior Re: Polska zawiść... 21.03.08, 03:09
        Jeff, chyba nie o to chodzi. Mnie tam machinacje finansowe są całkowicie obce i
        mam inny sposób na życie - jeśli u kogoś innego jest to robienie forsy, nie mam
        nic przeciw. Jednak chodzi o coś zupełnie innego - o podawanie swoich racji
        tonem nieznoszącym sprzeciwu i wydrwiwanie każdego, kto ma inne zdanie. Naprawdę
        na tym ma polegać dyskusja? Jeśli tak, to ktoś do niej po prostu nie dorósł.
        Jeśli zaś z taką uwagą śledzisz angielskie fora, to zauważyłeś chyba również, że
        takie postępowanie jest tam rzadkie. tu nie chodzi o to "co" tylko :jak".
        Pozdrawiam.
        • Gość: takisobie Re: Polska zawiść... IP: *.t-mobile.co.uk 21.03.08, 11:21
          Napisze cos, bo sam jestem winny tego, o czym tu piszecie. Nie codziennie, nie
          nawet zbyt czesto zaczynam sprowadzac rozmowcow do parteru. Po co? No coz,
          czasem kompleksy, czasem poprawianie swojego nastroju, czasem odreagowywanie
          jakis niepowodzen. Idiotycznie czuje sie juz w chwile po wyslaniu posta. Bo
          generalnie nie jestem kutasem. Mysle, ze z wiekszoscia ludzi jest podobnie.
          Wcale nie sa na codzien zawistni czy podli, rasistowscy czy homofobiczni, to
          tylko sposob radzenia sobie z cisnieniami. Skopanie kogos daje nam zludna wiare
          i przekonanie ze nie jest z nami tak zle, skoro jest ktos komu dajemy rade.
          Jezeli ktos czytal analizy Maxa Webera czy de Tocqueville'a dotyczace przyczyn
          rasizmu wsrod biedoty amerykanskiej, to chyba wie o czym mowie.

          Chyba po prostu zyjemy w po..ych czasach i tyla.
          antydeos.
    • Gość: maecki Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: 83.1.94.* 20.03.08, 18:33
      Deos, a jakimi ty sie przeslankami kierujesz wchodzac na rynek? Masz
      jakies sygnaly kupna? Czy sygnalem jest tylko chciwosc i "bo
      spadlo"?

    • excentrix Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 20.03.08, 20:17
      gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,5043312.html
      tos wtopil, kolezko... :)
      no szkoda...
      podniesiesz sie na pewno.
      • piesior666 Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 20.03.08, 20:44
        Ja,to chyba sie do SKO przeniose :-(
    • Gość: Rotamistrz To jeszcze nie ostatnie słowo ninji deosa! IP: 89.100.69.* 21.03.08, 12:29
      Tak patrząc na baner reklamowy forum wróżę, że za jakiś czas zaroi
      się deosowymi wątkami o niezawodnych systemach totolotka.

      Co się zaś tyczy polsko-zawistnych drwin z kolegi, co mu się noga
      powinęła, to to uważam, że ozdrowieńcza krytyka należała mu się i
      należy. Przypomnę, że osobliwa postać deosa nie od przedwczoraj jest
      obiektem mniej lub bardziej życzliwych drwin pozostałych uczestników
      forum i tak samo nie od przedwczoraj dostarcza nam do owych drwin
      powodów. Jego rzekomo rozległa wiedza ekonomiczna w istocie
      ogranicza się do płytkiej, pobieżnej analizy rynków finansowych,
      więc i złote (no pun intended) rady-porady daje krótkowzroczne jak
      kret. Ale tak to już domorosłe młode wilczki mają, kiedy nauki
      ekonomiczne traktują nie jako trudną i niejednoznaczną sztukę
      gospodarowania zawsze szczupłymi zasobami, a jak 30-stronicowy
      podręcznik szybkiego i bezbolesnego wzbogacenia się. Nie tak dawno
      znowu chwalił się swoim rentierskim dorobkiem sześciu bodajże lokali
      mieszkalnych w Niemczech, a w innym znowu wątku na temat przyczyn
      obecnego krachu finansowego oraz widma rozszalałej inflacji dziwi
      się, że ludzie nie rozumieją, co się stało. Ani chciwi bankierzy
      udzielający pożyczek takim NINJA (No Income, No [real] Job, No
      Assets) jak prawdopodobnie on. Ani on sam.

      No i jeszcze ten opar tanich perfum chwalenia się swoimi życiowymi
      osiągnięciami. A to publikacja zdjęć ze ślubu z egzotyczną
      pięknością, a to zdjęcie rzekomego apartamentu w Londynie, gdzie
      sobie obecnie mieszka, a to - już świr na maxa - video na youtubie z
      wakacyjnego przelotu spadochronem, lotnią, czy jakimś innym latawcem
      nad Australią mający uzasadnić jego rychłą wyprowadzkę na antypody,
      bo "Oz is the place to be, people nice and tanned, and the kites are
      free". Chyba się zaraz wyemigruję na Słowację, bo dwa lata temu na
      wakacjach jechałem ich autostradami pośród cudnie świerkowych Karpat
      i nie było korków. A i chlebek mają smaczny, taki z sezamem i makiem
      jak u nas, za to tańszy.

      O to mniej więcej w tym pośmiewisku chodzi, Mr Lebowski.
      • Gość: johnywalker Re: To jeszcze nie ostatnie słowo ninji deosa! IP: *.manc.cable.ntl.com 21.03.08, 16:19
        Ale to ty tak to odbierasz, jako chwalenie sie swoi sukcesami. Powiem wiecej.
        Jesli uwazasz to jako forme chwalenia sie, to znaczy to po prostu tyle, ze
        faktycznie wedlug ciebie sa to powody, ktorymi mozna sie chwalic, i ktore u
        ciebie samego maja jakas wartosc, ktora zreszta im nadajesz zarzucajac mu
        "chwalenie sie". Facet podal linka do swojej strony z albumem..i? Mnostwo ludzi
        dzieli sie swoimi fotkami w necie z zaslubin, imprez, rozdania dyplomow. Jestes
        pewien, ze glowna przeslanka do tego jest "chwalenie sie"? Tak odbiora to
        ewentualnie ci, ktorzy danej rzeczy nie maja. Jesli w necie opublikowalby
        zdjecie swojego reno clio, tez bys zarzucil mu chwalenie sie, jezdzac samemu
        nowiutkim porsche? Facet zrobil video ze skoku, i? zapewne ta sama firma wlasnie
        jako dodatek oferowala serwis video, bo wielu ludzi chcialoby sobie takie chwile
        utrwalic. Gdyby wszyscy mysleli podobnie jak ty, to prawie nie byloby co ogladac
        na youtube, nie mowiac juz o pewnej mentalnosci kulturowej typowej dla pewnej
        szerokosci geograficznej, gdzie zwyczajem jest rownac tylko do dolu, i jak ktos
        nawet wedlug swojego subiektywnego punktu widzenia napisze ze cos ma, lub
        zrobil, to natychmiast razi to po oczach innych. Tych mianowicie, ktorzy maja
        cos jeszcze lepszego, wiec natychmiast musza sprowadzic "slabszego" do parteru,
        i tych, ktorzy nawet tego nie maja, i ci tez zwykle musza dac temu wyraz. Dzieki
        • ratpole Re: To jeszcze nie ostatnie słowo ninji deosa! 21.03.08, 19:06
          Gość portalu: johnywalker napisał(a):

          > Tych mianowicie, ktorzy maja cos jeszcze lepszego, wiec natychmiast musza
          sprowadzic "slabszego" do parteru, i tych, ktorzy nawet tego nie maja, i ci tez
          zwykle musza dac temu wyraz. Dzieki

          No dobrze, a co z deosowym handlem przemycanymi papierosami, a zwlaszcza co z
          jego mottem zyciowym, ze NIE oszczednoscia i praca ludzie sie bogaca?
          Ot, wzbogacil sie hehe
        • Gość: Rotamistrz Johny IP: 89.100.69.* 21.03.08, 21:35
          Owszem, nie ma nic zdrożnego w podsyłaniu linków do swoich prywatnych fotek,
          tylko musiałbyś się dokładniej przyjrzeć kontekstom ich publicznego
          udostępniania. Cała ta niedojrzała lanserka: w wątku o beznadziejnym
          mieszkalnictwie w UK podrzuca folderowe zdjątko londyńskiego apartamentowca, w
          którym rzekomo mieszka; w innym znów temacie odnośnie najlepszych miejsc do
          dalszej migracji wymienia 10 krajów, błazeńsko przy tym rozważając rózne za i
          przeciw (a tu pogoda do d, ale za to porządek na ulicach, tam mieszkania tanie a
          siam się urodziłem), jakby dostał przynajmniej 10 propozycji służbowych wyjazdów
          w różne miejsca globu. Kończy na Perth - be all and end all of the places to
          live i tak sobie, przy okazji, wrzuca linka z wakacji w Oz. Fajnie, że miał
          egzotyczny urlop, cieszę się bardzo, jednak w kontekście dyskusji o miejscach
          dalszej tułaczki wygląda to jakby uzasadniał swój wybór wakacyjnymi
          wspomnieniami. Za dużo osobistych off-topików i tyle. Syndrom atencyjnego
          niedostatku, czy jak?

          Poza tym na forum poświęconym pracy i życiu emigrantów na wyspach trochę za dużo
          tworzył wątków poświęconych, znowu własnej, działalności spekulacyjnej, nie do
          końca gdzieniegdzie uczciwej, co zauważył już kolega Ratpole. Mniejsza o to, ile
          przy tym wykładał dyrdymałów z dziedziny ekonomii naiwnej, co mu pozostali
          uczestnicy niejednokrotnie wytykali (emisja dodatkowych pieniędzy zubaża rynek o
          dokładną kwotę emisji; pracuj popłatnie, odkładaj na koncie oszczędnościowym,
          ostrożnie inwestuj w papiery a za 10 lat znajdziesz się w pierwszym vingtylu
          zamożności; itp). To nie byłby żaden problem, gdyby po prostu uzasadniał tak czy
          owak swoje osobiste wybory tej czy innej giełdowej transakcji. Na swoje
          nieszczęście kreował się na DORADCĘ, a wpadki takiego lud pouczany nie puści
          mimochodem pod żadną szerokością geograficzną.

          Żadna zawiść. Po prostu najwyczajniejszy w świecie brecht z głupiomądrego.
          • Gość: ff Re: Johny IP: *.sotn.cable.ntl.com 22.03.08, 11:53
            Swietne podsumowanie. Brawo.

          • Gość: johnywalker Re: Johny IP: *.manc.cable.ntl.com 22.03.08, 19:36
            1) Tylko pewna grupa ludzi odbierze to o czym piszesz jako niedojrzala lanserke.
            Mam do ciebie pytanie: kupilem sobie reno clio, i postanowilem podzielic sie
            swoja radocha opublikowujac zdjecie auta w necie. Kto z wymienionej grupy
            sklasyfikuje to szybciej jako lansowanie swojej osoby:
            - ktos kto jezdzi nowym porsche
            - ktos kto jezdzi rowerem.
            Odnosnie najlepszych miejsc do zycia nie wymienil 10 krajow. Rozwazal za i
            przeciw kierujac sie pogoda, standardem mieszkan, zycia, bezpieczenstwa,
            porzadku na ulicach, cen roznego rodzaju towarow. To sa dokladnie czynniki,
            ktorymi kieruje sie wiekszosc tej lepszej klasy emigrantow ( nie mam tu namysli
            tej klasy emigrantow, ktorzy pojada tam, gdzie im sie wiecej zaplaci). Ja tez
            bym sie nimi kierowal. Dlaczego tylko dlatego, ze czynniki te sa dla mnie wazne,
            i je sobie rozwazam, nazywasz mnie blaznem, bo skoro takie same rozwazania deosa
            nazywasz blazenskimi, no to rozumiem, ze i moje sa wedlug ciebie blazenskie.
            Mozesz mi to wytulaczyc, i przy okazji podac, jakimi ty sie kryteriami kierujesz
            przy wyborze miejsca do zycia? Nastepnie zabolalo cie, ze uzasadnil swoj wybor
            wakacyjnymi wspomnieniami. Jesli spedzilem sobie wakacje w Szklarskiej, i tak mi
            sie spodobalo, ze chcialbym tak zamieszkac, i o tym napisze podpierajac swoj
            punkt widzenia swoimi argumentami, to co ci sie w tym nie podoba. Jakos nie
            zauwazylem, zeby deos kazal komus wyjezdzac do autralii, po prostu dyskutowal
            obstawiajac swoje "za".

            2)Jest to forum poswiecone pracy na wyspach, i watki o inwestowaniu funtow
            uwazam za bardziej interesujace, pokrewne, i na miejscu niz cala mase watkow z
            rodziny "polacy, zabijaja was, wracajcie do domu".
            Pozostaja jeszcze zarzuty, jakim prawem deos nie majac licencji na nieomylnosc
            smie przedstawiac swoje spekulacje, i sposoby na zarabianie. Malo tego, robi to
            bez zezwolenia jego ekscelencji kardynala reizingera, piastujacego obecnie fotel
            po Apostole Piotrze, a wiadomo powszechnie, ze gdyby jego ekscelencja benedykt
            dowiedzial sie o tym, iz does probowal opchnac fajki na tym forum, to takiego
            moralnego pozwolenia na doradztwo finansowe w zyciu by nie otrzymal. Does zaczal
            gadac o zlocie, jak jeszcze kurs byl bardzo niski, jako jeden z pierwszych
            zaczal trabic o spadkach GBP. Wpadl na forex-ie, i natychmiast stalo sie to
            powodem lawinowej krytyki jego wiedzy, jakby wiekszosc nie wiedziala, czym jest
            ten rynek w kontekscie jednodniowej sesji przy inwestycji z duzym lewarem.
            Rozumiem, podobna fale krytyki, gdyby deos wycenil wrzesniowy kurs GBP na 4.20,
            a kurs by dobil do 5.50..lub odwrotnie. Ale na forexie, gdzie facet zagral tak,
            ze nawet mniej niz 1% ruch kursu w ta lub we ta oznacza zysk lub wywal z rynku?
            Dla mnie to tak, jakby dyskredytowac czyjas wiedze, bo ten ktos kupil sobie losa
            w kiosku ruchu, i nic nie wygral. No i deos kupil sobie losa za 5k, i przegral
            (jesli faktycznie, co w zasadzie mnie nie interesuje). Kogos namowil do
            zrobienia tego samego? I czy to oznacza, ze jego bardziej dlugoterminowa
            prognoza rynku zlota jest juz automatycznie przegrana? ( Z ta tez bynajmniej
            sie nie zgadzam, i uwazam, ze zloto odnotowuje w tej chwili swoje wyzyny).

            3)Facet jest rzeczowy, i jego wypowiedzi bardzo rzadko atakuja druga osobe.
            Broni swoich argumentow, ale nie schodzi przy tym ponizej jakiegos juz nie
            poziomu wiedzy ( bo to moze sie zdarzac) ale zwyczajnej kultury. Proponuje
            wczytac sie w dyskusje deosa z niejakim antydoesem, gdzie ten drugi odzywa sie
            wrecz chamsko, agresywnie, prowokujaco, ale nasz spekulant deos nie reaguje na
            to, i porusza same kwestie finansowe, ba...w pewnym momencie proponuje
            spotkanie, jesli facet jest z londynu (akurat post pozostal bez
            odpowiedzi...musial pozostac.) Problemem jeszcze innych jest z kolei to, ze deos
            NIE DA SE NIC POWIEDZIEC, czyli reprezentuja pozycje "jak myslisz jak ja to
            znaczy, ze jednak jestes madry". A skoro nie myslisz jak ja, to bede cie teraz
            nazywal blaznem, glupkiem, itp.


            • Gość: R Re: Johny IP: 89.100.69.* 22.03.08, 21:19
              I to końcowych. Wybacz, ale nie wiem, czy jest sens ciągnąć dalej tę dyskusję.
              Obgaduje się tylko nieobecnego (?), a i pozostali użytkownicy pewnie mają już dość.

              1. Czytając nie tylko deosowe wypowiedzi na tym forum odnoszę czasem dziwne
              wrażenie przebywania na hałaśliwej giełdzie. Signum temporis, czy może za
              chlebem wybyli z kraju sami bez mała absolwenci ekonomicznych kierunków,
              specjalność bankowość i finanse? W sumie się nie dziwię: z mojej maturalnej
              klasy '95 na ekonomię nie poszło tylko 8 osób.

              2. Nie dramatyzuj. Nikt nie bronił i nie broni nikomu zakładania wątków
              "spekulanckich", więc się na żadne prawa i kardynałów nie powołuj. Liczyć się
              jednak trzeba z ryzykiem pośmiewiska, kiedy się co rusz otwiera nowe dyskusje, w
              których ze znawstwem opisuje się kondycję rynków tego czy innego dobra, zaleca
              to czy tamto, CHWALI się tym, że kupiło się tyle a tyle złota, a następnego dnia
              na pierwszej stronie portalu wiadomość o spadku cen tego kruszcza najniższym od
              25 lat. Lekcja pokory, ot co.
            • kaffelek Re: Johny 22.03.08, 22:22
              Przyznam, że zawstydziłes mnie lekko swoim wpisem, bo też wyraziłem tutaj swoje zdanie.
              Fakt, można na sprawe spojrzeć z różnych stron. Jednak musisz przyznać, ze swoisty ekshibicjonizm, który uprawia Deos jest, delikatnie mówiąc: irytujący.
              Nie śledziłem tak dokładnie Jego wpisów by trafić na linka do zdjęć i nie zamierzam tego robić. Tego, ze przedstawiał swoje osiągnięcia jak: egzotyczna żona, apartament, czy skoki spadochronowe dowiedziałem się z tego wątku, ale odpowiedz:
              czy to jest odpowiednie zachowanie dojrzałego mężczyzny??? Pal sześć Jego porady jak zdobyć fortunę... to przy odrobinie zacięcia można zdobyc w internecie, jak np.Forum Money, czy X-Trade Brokers. Net jest pełny podobnych stron.
              I tym należy tłumaczyc irytację co poniektórych i wyrazy satysfakcji ze oto Guru dostał po łapkach. Bo przecież nikt nie lubi jak mu ktoś inny wciska swoje mądrości tak natrętnie, jak robił to Deos. Jesli będzie czuł potrzebę próby swoich sił w inwestycjach sam postara się znaleźć na to własny sposób.
              Rozważania o ewentualnych krajach do dalszej emigracji akurat czytałem. I co z tego, że wg. Ciebie rzeczowo i konkretnie,
              uwzględniając najważniejsze dla życia warunki? Ale w sposób NIE DO PODWAŻENIA. On wie najlepiej, i choć w sposób kulturalny odpowie na nawet prostackie komentarze na swój temat, to z treści i aureolki którą sobie stworzył wynika, że i tak On wie lepiej.
              Takie zachowanie po prostu: prowokuje.
              I nie interesuje mnie, czy swój majątek, który był tu łaskaw przedstawić osiągnął w 100%, czy po części...
              Dla mnie nie do zrozumienia jest fakt, że ktoś tak się obnaża...
              I też staram to sobie wytłumaczyć na swój sposób. Ot, rzeczywiście powiodło się chłopakowi... rozpiera go chęć pochwalenia się.
              (a jednak!) Ale aby nie były to suche przechwałki należy ubrać je w dobre porady, a swoje prawdziwe, wydumane, czy wirtualne osiągnięcia przedstawić jako przykład. Słuchajcie moich rad a będziecie żyli tak jak ja i mieli tyle kasy, albo i więcej.
              Czy więc taka eksponowana przewałka, jaką raczył przedstawić wszystkim forumowiczom nie daje pewnej satysfakcji?
              Nie obawiam sie powiedzieć, że mnie dała. Tym bardziej, ze wyraziłem opinię w innym wątku, że złoto jest dobrą lokatą, ale długoterminową i raczej dla ciułaczy. Może to mnie chciał udowodnić swoim wątkiem że się mylę??? Jakby rzeczywiście zarobił na tym szybko, udowodnił by że nie mam racji i to ON miałby satysfakcję. Gra jak każda inna. Wygrany i przegrany.
              Kazdy lubi sie pochwalić, także i ja, ale detale jednak zachowujemy dla siebie, nieprawdaż???

              Dobra, kończę to uczestnictwo w sądzie nad Deosem, celowo unikając tym określenia: plotkarstwo.
              Ale nie tylko ja dałem sie sprowokować...

              Co prawda Święta Wielkanocne nie kojarzą sie tak silnie z pojednaniem jak Boże Narodzenie, ale proponuję zamknąć już ten temat. Jeśli Deos rzeczywiście utopił w tym złocie to nie będą one dla Niego radosne, i niech tylko tym się przejmuje.

              Spokojnych i słonecznych Świąt Wielkanocnych wszystkim co na Wyspach.

              (...bo dzisiaj robiąc żonie objazdówkę po wybrzeżu Oceanu - wracaliśmy w śnieżycę. Cóż, welkome in Ireland!)
    • kozaki_wiesi Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 01.04.08, 14:20
      Deos, jak twoja inwestycja? Napisz co postanowiłeś, pliz.
      • kozaki_wiesi Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 01.04.08, 14:21
        Aha, dziś uncja po 897$.
        • Gość: deos Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: 80.168.115.* 01.04.08, 15:18
          Tamta transakcje zamkenlo mi automatycznie SL w nocy i stracilem 2700 funtow :(

          Zloto spadlo i korci mnie aby kupic teraz ponownie, tym razem strategia bede
          kupowac po 10 uncji co kilka godzin aby usrednic kurs.

          • d.o.s.i.a Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 01.04.08, 16:12
            Deos, wpadles zdaje sie w pulapke w jaka czesto wpadaja
            niedoswiadczeni gracze. Kupiles na gorce, teraz myslisz, ze lada
            chwila znowu wzrosnie. I cie korci ;) I ciagle wierzysz, ze istnieja
            jakies niezachwiane prawa rzadzace gielda. A tu gucio. To jest
            zawsze loteria.
            Wyluzuj. Znajdz jakies spokojniejsze zajecie.
            • Gość: deos Re: Kupilem zloto za $942 za uncje IP: 80.168.115.* 01.04.08, 16:37
              Masz racje :P ale widzisz, ja mam w tym frajde bo jestem uzalezniony od hazardu
              i uwielbiam troche adrenaliny.

              Jedyne niezachwiane prawa rzadzace rynkami to prawo popytu i podazy oraz emocje,
              a dokladnie chciwosc i strach. Rowniez uwazam, ze nie ma zadnych innych praw -
              ale skoro tak jest, to w takim razie mam takie same szanse na wygrana jak
              potezne banki inwestycyjne,ktore inwestuja miliony dolarow w fizykow neuronowych
              czy systemy oparte na logarytnicznej analizie technicznej fibbo :)

              Kupilem wlasnie 160 uncji po $874 za sztuke i zaraz dokupuje wiecej, niech tylko
              spadnie jeszcze troszke...
              • d.o.s.i.a Re: Kupilem zloto za $942 za uncje 01.04.08, 17:12
                > Jedyne niezachwiane prawa rzadzace rynkami to prawo popytu i
                podazy oraz emocje a dokladnie chciwosc i strach.

                Nie zapominaj o oczekiwaniach... Bo to zwlaszcza one rzadza rynkami
                finansowymi. Ten kto je wyczuwa (empatia? wizjonerstwo?) ma duza
                szanse na wygrana. Jednak i one podlegaja innym nieublaganym prawom,
                o ktorych piszesz, a wtedy doswiadczamy kryzysow wszelkiej masci.

                > to w takim razie mam takie same szanse na wygrana jak
                > potezne banki inwestycyjne,ktore inwestuja miliony dolarow w
                fizykow neuronowych czy systemy oparte na logarytnicznej analizie
                technicznej fibbo :)

                W dlugim okresie pewno tak (jak pokazuje niedawny przyklad Bear
                Stearns), w krotkim jednak analiza techniczna jako tako dziala, a
                przy ilosci gotowki i znajomosci rynku, ktorymi bank dysponuje, plus
                wieksza odpornosc na ryzyko, jednak stawia go to na lepszej pozycji
                od Ciebie.

                Tak naprawde, zeby dobrze zarobic na rynkach finansowych trzeba albo
                zostac bankierem inwestycyjnym i scedowac ryzyko na kogos innego,
                pobierajac swoja pensje i bonusy, albo miec naprawde kuuuuupe
                szczescia i jakas intuicje (vide: np. Getty). Innej mozliwosci nie
                ma. I zadna zlota rada sie nie sprawdza.

                A na hazardzie rzadko kiedy sie dobrze wychodzi.
                Lepiej kup sobie dobra lustrzanke - zloto, spadnie, albo wzrosnie, a
                Ty dalej bedziesz mogl pstrykac zdjecia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka