Dodaj do ulubionych

Nowy watek :))

18.04.08, 17:53
Wiec moze ja zaczne, choc nie wiem, czy to naprawde bedzie nowy
watek, moze juz bylo o tym.
W kazdym razie dzis kolezanka w pracy opowiedziala mi o artykule na
temat roznego poczucia humoru u Polakow i Irlandczykow. Artykul
mozna znalezc tutaj: www.metroeireann.com/index.php?
option=com_content&task=view&id=1069&Itemid=56
Ciekawa jestem jakie Wy macie zdanie na ten temat?
A Metro Eireann polecam tak w ogole jako ciekawe pisemko poswiecone
tematyce emigrantow i ich integracji w Ilandii.

Pozdrawiam :))
Obserwuj wątek
    • reyka Re: Nowy watek :)) 18.04.08, 22:10
      szkoda ze autorka nie podala wiecej przykladow obu rodzajow humoru.

      z czym sie kategorycznie nie zgadzam to
      " the more I am being insulted, the more I am liked."
      i
      "soon I will be able to give back as good as I get – which should
      earn me some respect."
      nie wiem, moze czegos tu nie pojelam, ale wyraz "insulted" nie
      pasuje tu wcale. bo przeciez insult znaczy - celowo kogos
      obrazic,zniewazyc. i na pewno nie ma nic wspolnego z dazeniem kogos
      sympatia. mysle, ze autorce chodzilo tu o "slag", ale tez nie zawsze
      to oznacza, ze im bardziej sie z ciebie smieja, tym bardziej cie
      lubia (tu dochodza niuanse, typu syt, gesty, mimika, ton glosu itp)
      a drugie stwierdzenie - szacunku nie zdobywa sie umiejetnoscia
      smiania sie z kogos, nawet tutaj:))

      ja pamietam moje poczatki w zrozumieniu tutejszego poczucia
      humoru :)) bylo ciekawie.

      a z czego sie teraz smieja rodacy??

      ostatnio pan w sklepie ze zdrowa zywnoscia powiedzial mi tak, kiedy
      otwieralam paczke chipsow
      "be careful, you may find there some buttons" tu pojawil sie moj
      skrzywiony usmiech na co pan ciagnal dalej "they are made from
      jacket potatoes"
      dsawno dawno temu pewnie dalej patrzylabym sie na pana jak na
      nawiedzonego, co opowiada,ze w chipsach guziki mozna znalezc, ale
      nie teraz!!:))
      szkoda, ze nic rownie inteligentnego nie przyszlo mi do glowy, zeby
      na poczekaniu odpowiedziec. musze pocwiczyc:))
      • olliesmum Re: Nowy watek :)) 20.04.08, 10:33
        Wlasnie o to mi chodzilo, o to bycie obrazanym przez Irlandczykow, bo ja o czyms
        takim wogole nie slyszalam.. Moze ta biedna dziennikarke ktos insultuje, a ona
        mysli, ze to zarty? ;))
    • morela7 Re: Nowy watek :)) 21.04.08, 09:16
      Hehe ;) Pani pisze calkiem elokwentnie jak na non-native speaker'a,
      ale slowo 'insulted' jest rzeczywiscie niezbyt celnie uzyte ;)

      Z drugiej strony, rozumiem te pania dosc dobrze. Pamietam trudne
      poczatki przestawiania sie z holenderskiego, bezposredniego i
      rubasznego poczucia humoru na znacznie subtelniejsze wyspiarskie ;)

      Roznice kulturowe to fascynujacy temat. Nie bede sie rozwodzic
      (zajmuje sie tym zawodowo i moglabym spedzic duuuuzo czasu nad tym
      tematem), ale opowiem wam historyjke, ktora w momencie dziania sie
      zbila mnie z tropu i potwierdzila pare stereotypow o Amerykanach w
      mgnieniu oka.

      Otoz rozmawialam przy lampce wina ze znajomym Amerykaninem. Facet od
      wielu lat mieszka poza krajem (najpierw UK, teraz IRL), a w czerwcu
      przenosi sie do Pragi. W swej naiwnosci nawet nie pojechal
      sprawdzic, czy mu sie kraj podoba, zanim podjal sie mieszkac tam xx
      kolejnych lat. Podpytywal mnie, jak tam jest, czego sie ma
      spodziewac, wiec mowilam mu o roznicach, m.in. kulturowych,
      porownujac z Irlandczykami, Brytyjczykami, Amerykanami... No i tu
      mnie znajomy zbil z pantalyku. "Irlandczycy, mowisz? Przeciez oni
      nie maja kultury! Setki lat pod okupacja, wszystko przejeli od
      Brytyjczykow!"

      Juz mi sie dalej tematu nie chcialo ciagnac... ten facet mieszkal w
      obu krajach po pare dobrych lat. Trzeba mu zyczyc powodzenia w
      Czechac :)))
      • ika_jen Re: Nowy watek :)) 21.04.08, 12:11
        Morela,
        zagadnienia kulturowe leżą raczej w sferze mojego hobby, nie jestem
        profesjonalistką, ale bardzo mnie zainteresowała kwestia różnic
        kulturowych pomiędzy Polakami a Irlandzykami.
        Bardzo ciekawa jestem jakie są Twoje spostrzeżenia. Ja, będąc tu od
        pół roku, nadal czuję się jak dziecko we mgle - nie dlatego, że się
        izoluję, czy nie wchodzę "w interakcje" z Tubylcami. Po prostu mam
        wrażenie, że to jest zupełnie inny świat: wartości, przeżyć,
        doświadczeń, który o wiele bardziej różni się od polskiego, niż mi
        się wydawało.
        Pozdrawiam,
        Kasia
        • morela7 Re: Nowy watek :)) 21.04.08, 23:04
          Kasiu,

          wszystko jest relatywne ;) Ja mieszkalam wczesniej w Holandii i
          przeprowadzka tutaj byla dla mnie jak powrot do 'swoich' :)

          Ogolnie, jest pare sporych roznic, choc bardziej w zakresie norm niz
          wartosci, ktore sa z racji podloza religijnego i podobnej
          martyrologicznej przeszlosci - sa podobne w obu kulturach. Kultury
          mozna ocenic m.in. poslugujac sie tzw. wymiarami wg Hofstede'go.
          Jest ich 5. Najwieksze roznice miedzy Polakami a Irlandzykami sa (1)
          w zakresie power distance - chodzi o hierarchie w spoleczenstwie
          (ale nie warstwy spoleczne); ta jest duzo bardziej wyrazna w Polsce
          niz tu; (2) oraz w zakresie uncertainty avoidance - sklonnosci do
          ryzyka, tolerowaniu niepewnosci; jestesmy duzo ostrozniejsi niz
          Irlandczycy, bardziej pesymistyczni, niepewni itp :)

          To tak baaaaardzo po lebkach, bo pozno juz, a nie chcialam zostawic
          tak interesujacego pytania bez odpowiedzi ;)

          Napiszcie, jakie sa wasze spostrzezenia, tak na co dzien. Chetnie
          sie dowiem :)
          • ika_jen Re: Nowy watek :)) 13.05.08, 23:58
            O wymiarach w.g. Hofstede'go przeczytałam właśnie w wikipedii:-)
            Nie orientuję się więc dogłebnie - ale właśnie to, co nazywa się
            power distance jako pierwsze wpadło mi w oko. I podoba mi się:-)
            Relacje między ludźmi są bardziej naturalne, nie tak sztywno
            zhierarchizowane, czy to w rodzinie, czy w pracy - czy nawet w
            kościele... Co wcale nie zmniejsza szacunku - powiedziałabym, że
            wrecz odwrotnie.

            Natomiast ta skłonność do ryzyka.. hmmm - to dla mnie coś zupełnie
            obcego:-) Pewnie nie na darmo mówi się, ze Irlandczycy to
            południowcy północy. Czasem trochę takiej beztroski i brania życia
            takim jakie jest - z pewnością by mi się przydały:-) Myślę, że
            komunizm obarczył nas bagażem lękliwości, podejrzliwości,
            kombinowania nawet tam, gdzie nie trzeba.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka