Dodaj do ulubionych

skarga na menagerow

IP: *.range86-162.btcentralplus.com 06.07.08, 17:17
witam... zastanawiam sie nad zlozeniem skargi na menagerow i stad
moje pytanie o to czy ktos juz taka skarge skladal kiedys? dzieki za
odp. i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: bungalow Re: skarga na menagerow IP: *.cable.ubr04.stav.blueyonder.co.uk 06.07.08, 17:55
      A po co chcesz to robić? Nie lepiej się dogadać a nie załatwiać
      sprawy po polskiemu? No chyba, że Cię molestuje. Nie kozaczyć.
      • Gość: edyta Re: skarga na menagerow IP: *.range86-162.btcentralplus.com 07.07.08, 12:42
        a czy zlozenie skargi to "zalatwianie sprawy po polskiemu"? nie
        chodzi tu o molestowanie itd. chodzi o gorsze traktowanie mnie w
        pracy, jestem jedyna polka w tym tesco...po prostu nakladaja na mnie
        wiecej obowiazkow itd. piszecie ze to ich praca ale czemu wykonuja
        prace tylko w stosunku do mnie? angole maja spokoj robia swoje i ida
        do domu a ja zawsze musze pracowac na 150% inaczej bede miala
        przyjemna rozmowke z moim rownie przemilym menadzerem...
        • Gość: bungalow Re: skarga na menagerow IP: *.cable.ubr04.stav.blueyonder.co.uk 08.07.08, 08:37
          Ilu Polaków prócz Ciebie pracuje w tym sklepie? Jak długo tam
          pracujesz? Bo jest tak, przynajmniej u mnie, że jak jest ktoś nowy
          to się go obserwuje i myśli ile zrobi. Jest to nieprzyjemna praktyka
          (sam takiej doświadczyłem). Nadal nie wiadomo co jest Twoim
          problemem. Na razie nie wiadomo co może być gorszego od molestowania
          (gwałtu nie dopuszczamy do myśli).
          • Gość: edyta Re: skarga na menagerow IP: *.range86-162.btcentralplus.com 08.07.08, 10:33
            pracuje w tym sklepie ponad rok i jestem jedyna polka oprocz mnie z
            obcokrajowcow jest tam jeszcze hiszpanka tyle... mowiac o gorszym
            traktowaniu mnie w pracy mam na mysli ze mam gorzej niz angole a nie
            ze jest cos gorszego niz molestowanie oO wczesniej bylo spoko teraz
            kiedy odeszli wszyscy nowi pracownicy (mam na mysli tych ktorzy
            pracowali tam krocej niz rok) zaczeli naskakiwac na mnie...tak czy
            siak stamtad odchodze we wrzesniu ale ta atmosfera jest nie
            zniesienia caly czas czuje sie obserwowana przez
            menadzerow...masakra przychodza do mnie co godzina i pytaja kiedy
            skoncze a pozniej mowia idz tam tam i jeszcze tam...
            • Gość: niegrzeczny Re: skarga na menagerow IP: *.range86-169.btcentralplus.com 09.07.08, 09:49
              Jezeli tak to jest dyskryminacja, ale musisz to udowodnic ,
              najlepiej jak bedziesz miala swiadkow ze cie zmuszaja do pracy ponad
              norme. zapytaj osobe na twoim dziale ile robila na zmiane, ilosc
              owersow, dostawe itp, porownaj policz , udowodnij i zniszcz.
              Ostatecznie naklam ze menager jest rasista to sam odejdzie. pozdro
        • Gość: SLAWEK Re: skarga na menagerow IP: *.range86-145.btcentralplus.com 10.07.08, 10:20
          Te odpowiedzi na Twoj problem sa godne pozalowania ,nistety ludzie
          ktorzy chca Ci pomoc nie maja zielonego pojecia otym jak to zrobic.
          Edyto jasli Chcesz naprawde zlozyc skarge na zle traktowanie w pracy
          to Ci pomoge ,dwa lata naleze w Anglii do zwiazkow zawodowych USDAW
          i zalatwialem juz takie sprawy .Jesli Chcesz napisz w jakim sklepie
          pracujesz i podaj nazwiska tych menadzerow ,ja pracuje w Northampton
          i zajmuje sie tym terenem ale mysle ze moge sprawe przekazac tam
          gdzie TY masz problem. Pozdrawiam SLAWEK
          • Gość: Ela Re: skarga na menagerow IP: *.winn.adsl.virgin.net 14.07.08, 13:10
            mam podobny problem, byłabym wdzięczna za kontakt, moj mail to
            ikamia22@onet.eu. pozdrawiam
    • Gość: niegrzeczny Re: skarga na menagerow IP: *.range86-169.btcentralplus.com 06.07.08, 19:27
      jakiego rodzaju skarga? jezeli cie cisna to nic nie zrobisz, moga to
      robic, to ich praca i nic tym nie uzyskasz. Jezeli cos grubego
      (molestowanie seksualne,znecanie sie, zastraszanie , szantaz)
      najpierw szef zmiany potem meneger ds. personalnych. Jezeli to
      powazne to zareaguja, jezeli nie to lepiej sobie odpusc, zawsze na
      rozmowe udaj sie z osoba towazyszaca, najlepiej ze zwiazkow, musisz
      miec swiadka, jeszcze raz podkreslam -jezeli to powazne to reaguj ,
      jezeli nie-olej, bedziesz miala wiecej problemow jak korzysci. Pozdro
    • Gość: Aryt Re: skarga na menagerow IP: *.t-mobile.co.uk 06.07.08, 22:32
      Nie masz co sie zastanawiac. Idz do personalnej powiedz ze chcesz
      wszczac griveance procedure. Popros o ulotke i bedziesz juz miala
      wszystkie kroki ladnie wyjasnione.Nie ma prawa Ci odmowic, w razie
      problemow idz od razu do zwiazkow.
      • Gość: bungalow Re: skarga na menagerow IP: *.cable.ubr04.stav.blueyonder.co.uk 07.07.08, 08:27
        Usdaw olewa polaków więc się wypisałem. Znam kilka konkretnych
        przykładów ze sklepu w którym pracuję gdzie obiecywali a później
        olewali. Personalna też ma to gdzieś.
        • Gość: Aryt Re: skarga na menagerow IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.07.08, 17:13
          Nie mowie ze personalna nie bedzie tego zlewac, beda starali sie to
          zalagodzic. Kazda taka skarga wplywa bowiem w jakims stopniu na ich
          premie.Jednakze zgloszona otwiera drzwi na dalsze kroki.Po pierwszym
          spotkaniu udaj sie najlepiej do CAB.
          • nyga11111 Re: skarga na menagerow 08.07.08, 10:08
            co wy dziewczynie za głupoty piep...cie, skargi srargi, po polskiemu-
            co ty za brednie wygadujesz stary,

            poradzę ci coś(z doświadczenia) nie tylko mojego ale bardzo wielu
            Polaków;
            mianowicie zacznij pracować jak angole, pracuj powoli, jak karton
            troche cięższy to wypakuj i noś pojedyńczo, nie spiesz się, szukaj
            rzeczy na pułkach, ściemniaj, duzo udawania- mało pracowania,
            najgorsze tylko że już pokazałaś ze możesz tyrać, ciężko będzie to
            odkręcić ale da się, powoli musisz ich nauczyć że pracujesz tyle co
            inni nie więcej, nie mogą nic zrobić- nie wywalą cię, a jeśli
            będziesz na rozmowie z managerami to zupełnie poważnie: pracujesz
            ciężko jak inni, a jak ci odpowiedzą ż możesz więcej niż inni to
            (ostateczność) zapytaj czy to dyskrymminacja
            • teskowiczowski Po 1,5 roku w Tesco, w pełni cię popieram. 09.07.08, 12:32
              Generalna uwaga jest taka. Dopóki ktoś nie zostanie przyłapany na
              kradzieży lub piciu, nie spóźnia się notorycznie, nie przychodzi
              notorycznie, nie zostanie zwolniony.

              Mogą nałożyć na ciebie 100 obowiązków w trakcie nocki, olej to
              totalnie totalistycznie, zrób tyle ile możesz, a włos ci za to z
              głowy nie spadnie. Gdy przyjdzie do ciebie manager na rozmowę,
              potakuj mu i rób swoje, bez biegania, ale też niepotrzebnego
              ściemniania. Pracując w normalnym tempie, bez sztucznego pośpiechu,
              bez biegania, pracujesz o wiele wydajniej niz statystyczny
              Anglik/Szkot, więc nikt nie ma interesu cię zwolnić. Ani line
              manager ani nikt inny.

              Poprostu dałaś się poznać jako dobry peacownik i chcą wycisnąc z
              cienie jeszcze więcej, powtarzam, olej to i pracuj tak by rano
              wychodzić z pracy jak człowiek, a nie padnięty koń pociągowy.

              Ja też tak miałem, a nawet gorzej. Zacząłem pracę nie przez Kraków,
              a normalnie tutaj, na miejscu, najpierw 2 czasowe umowy, w trakcie
              których harowałem jak pszczółka, żeby mieć w końcu stałą. Gdy już
              miałem stałą umowę, powoli wygaszałem swoje "moce przerobowe", i
              nikt mi za to głowy nie urwał, i tak pracuję o niebo lepiej niż
              Szkoci.

              Pozdrawiam, trzymaj się, olej managerów.
              • Gość: Frmr Re: Po 1,5 roku w Tesco, w pełni cię popieram. IP: 91.108.107.* 09.07.08, 20:23
                W 100% popieram powyzszy tekst. Sam bylem w podobnej sytuacji jak Ty lecz w
                sklepie, ktorym pracuje jest wiecej rodakow. Po kolejnej probie dokrecania mi
                sruby przez nie jednego lecz dwoch menago doszlo do ostrej klotni, po ktorej
                zdecydowalem zrobic sobie wolne-7 kolejnych dni spedzilem z dala od tesco. Po
                powrocie przygotowalem sobie pisemna skarge na wymienionych z imienia i nazwiska
                sprawcow mojej niedyspozycji. Pismo skierowalem do managera zmiany. Niestety w
                noc powrotu na rozprowadzeniu zmiany byl nieobecny a pismo wreczalem mojemu
                oprwcy, wyobrazcie sobie jego mine kiedy wreczalem do podpisu kopie mojego pisma.
                Efekt? Dwa tygodnie glowny winowajca nie zamienil ze mna nawet 'all right mate?'
                pozostali ograniczyli sie tylko do prosb sluzbowych.
                Oczywiscie tempo pracy dostosowalem do angielskiej normy a czesto nawet ponizej
                i nawet nie uslyszalem zlego slowa.
                Do dnia dzisiejszego mam wzgledny spokoj i nikt za bardzo nie stara mi sie
                pomagac przy mojej 'wydajnej' pracy.
                Pozdrawiam
                • Gość: edyta Re: Po 1,5 roku w Tesco, w pełni cię popieram. IP: *.range86-162.btcentralplus.com 10.07.08, 08:35
                  eh..dzieki za wszystkie rady...dzis sie obijalam ale gdyby wzrok
                  menadzera moglby zabijac padlabym trupem...pieprzyc go
                  • Gość: bungalow Re: Po 1,5 roku w Tesco, w pełni cię popieram. IP: *.cable.ubr04.stav.blueyonder.co.uk 10.07.08, 09:47
                    Jak widzisz można. Takich przykładów jest mnóstwo. Jeśli się pozwoli
                    na wiele to właśnie tak się to kończy. Śmiej się z nich i rób swoje.
                    Pzdr.

      • Gość: Ania Re: skarga na menagerow IP: *.winn.adsl.virgin.net 17.07.08, 11:02
        a jakie sa skutki zlożenia grivenance, zarowno dla menagera jak i
        składającego skargę? czy skladający będzie wzywany na jakies
        przesłuchania itd? co grozi wtedy menagerowi?
    • maniorki Re: skarga na menagerow 13.07.08, 10:31
      podobnie bylo ze mna, bylem nowy,chcialem sie wykazac bo mialem 4 nocki ,a
      chcialem 5,po pewnym czasie dostalem pelny etat,zaczely sie naloty,jak ci
      leci?...kiedy skonczysz?...zrob szybko to ....pozniej tamto.Bylem glupi i
      lecialem,robilem czasami za dwoch.Dziwne ale myslalem wczesniej o tych co robili
      wolno ze lenie,ze trzeba im ciagle pomagac,mowili mi: wyluzuj stary.Po roku
      czasu zaczalem zwalniac,bylo ciezko.Mialem o tyle dobrze ze nie mialem swojej
      alejki,codziennie praktycznie robilem co innego ,widzialem ile czasu pracuja
      inni na tej alejce,ktora robilem dzien wczesniej.(Poznalem przy okazji caly
      asortyment sklepu i niejednokrotnie rodacy pytali mnie co gdzie lezy)Głownym
      argumentem mojego wyrobienia sie do 7.00(nie do 3,4 jak to wczesniej bywalo)z
      bylo to wlasnie ze skacze z miejsca na miejsce i nie wiem co poprzednicy
      zostawili na klatkach dzien wczesniej.Teraz jest spokoj, nie pytali dlaczego
      zwolnilem, dali sobie spokoj.Czasami jeszcze jak mam dobry humor to komus
      pomoge,zwlaszcza w ostatnia nocke.Jezeli nakladali mi pracy ,specjalnie
      zostawialem duzo nieprzerobionego towaru.Niw maja prawa przyczepic sie do mnie
      zwlaszcza ze wyrabiam sie zawsze na czas mimo czasami duzej dostawy
    • Gość: Baltazar Re: skarga na menagerow IP: *.t-mobile.co.uk 22.07.08, 08:24
      znany temat. im wiecej i wydajniej pracujesz, tym beda cie jeszcze
      bardziej cisnac i wiecej wymagac. ze mna bylo podobnie. od jakiegos
      czasu pracuje swoim tempem, podobnie jak anglicy albo troche wolniej
      od nich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka