Dodaj do ulubionych

Świeccy głosiciele

29.01.04, 17:32
"Wielość głosicieli słowa Bożego

Tak samo powinno być przyjęte i zamienione w czyn, gdy dociera do nas przez tekst Pisma Świętego, jak i wtedy gdy je słyszymy głoszone przez papieża, biskupów, świeckich, małe dzieci czy też przez orędzia autentycznych objawień."
Żródło:
www.teologia.pl/m_k/zag08-2c.htm#ab
Skąd wiadomo, że dane słowa danego świeckiego są słowem Bozym?
Obserwuj wątek
    • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 29.01.04, 17:51
      "Chcialby Bog azeby caly lud Pana byl prorokami, azeby Pan mogl dac im swego
      Ducha" (Liczb xi,29
      • arcykr Re: Świeccy głosiciele 30.01.04, 08:27
        Ale rózni świeccy na ten sam temat mogą mieć różne zdania. Poza tym, niektórym złośliwcom opinie może podpowiadać diabeł (np. żeby zawrócić z dobrej, choć trudnej drogi).
        • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 30.01.04, 15:27
          arcykr napisał:

          > Ale rózni świeccy na ten sam temat mogą mieć różne zdania. Poza tym,
          niektórym
          > złośliwcom opinie może podpowiadać diabeł (np. żeby zawrócić z dobrej, choć
          tru
          > dnej drogi).


          znow powolam sie na bluznierczego filozofa Nietzschego, ktory mowil tak: 'Jesli
          chcesz poznac kogos czy mowi prawde, przyjmij go z cala swoja ufnoscia,
          milosccia, a prawda sama ci sie objawi.'
          Jesli bedziesz hodowal podejrzliwosc wobec wszystkiego co nie jest Twoja
          prawda, wowczas nigdy nie bedziesz w stanie nauczyc sie akceptowac innosci jako
          innosci.
          Jesli zachowuje sie intencje szukania prawdy i pragnie by tylko Milosc Boza
          mnie prowadzila, wowczas Bog obdarza Duchem swoim, i nie ma sily by zaden
          diabel mnie zdominowal, choc nie posiadam nad soba zadnej racjonalnej kontroli.
          A Bogu przeciez trzeba zawierzyc, a nie jedynie wiedziec iz na pewno On to On,
          a nie diabel. Bo jak sie nie wierzy, to wowczas polega sie tylko na silach
          swojego rozumu, a to juz blisko diabla, czyli egoizmu. Zlo i dobro jest w
          czlowieku, jak mawial pan Jung. Nasza wola decyduje CO wzmacniamy, komu/czemu
          sie zawierzamy i powierzamy. A wsparta taka sila milosci i zawierzenia, rozumem
          im sluzacym, inuicja i doswiadczeniem, staram sie ocenic komu/czemu dany
          czlowiek sluzy, nawet jesli na wierzchu, w swoim mniemamaniu, brzmi
          przekonywujaco. Ale po owocach ich poznac, z tym ze duchowych, a te nielatwo
          dojrzec. I nikt nie ma monopolu na prawowity osad. Nawet diabel u Hioba jest
          jedynie policjantem Boga, i ze zla Bog wespol z czlowiekiem uczynili tym
          wieksze dobro. Diabel kusi watpieniem i podejrzliwoscia.
          • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 30.01.04, 15:33
            Gdyby Slonce watpilo to by nigdy nie swiecilo (W.Blake)

            A przeciez wszystkim, calym Zyciem wlada Milosc Boza!
            Co za sprzecznosc: wladanie i milowanie.
            • arcykr Re: Świeccy głosiciele 30.01.04, 16:14
              Bo służyć znaczy królować.
              (35) On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!
              (Ew.Marka 9:33-36)
              • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 30.01.04, 20:44
                arcykr napisał:

                > Bo służyć znaczy królować.
                > (35) On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być
                pierwszy
                > m, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!
                > (Ew.Marka 9:33-36)

                powiedzialabym raczej odwrotnie: krolowac (miloscia) znaczy s l u z y c.
                A reszta to konsekwencje, skutki uboczne, posrednie i bezposrednie...


                (.......
                • arcykr Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 11:31
                  baba-jaga napisał:

                  > arcykr napisał:
                  >
                  > > Bo służyć znaczy królować.
                  > > (35) On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być
                  > pierwszy
                  > > m, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!
                  > > (Ew.Marka 9:33-36)
                  >
                  > powiedzialabym raczej odwrotnie: krolowac (miloscia) znaczy s l u z y c.
                  A nie jest tak, że na jedno wychodzi?
                  • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 15:52
                    arcykr napisał:

                    > baba-jaga napisał:
                    >
                    > > arcykr napisał:
                    > >
                    > > > Bo służyć znaczy królować.
                    > > > (35) On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce by
                    > ć
                    > > pierwszy
                    > > > m, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!
                    > > > (Ew.Marka 9:33-36)
                    > >
                    > > powiedzialabym raczej odwrotnie: krolowac (miloscia) znaczy s l u z y c.
                    > A nie jest tak, że na jedno wychodzi?



                    a moze jednak warto podkreslic ze milosci nie chodzi o krolowanie (wladanie)
                    lecz wlasnie sluzenie Zyciu Prawdziwemu.
                    • arcykr Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 16:17
                      Zależy, w czyjej miłości do kogo.
          • arcykr Re: Świeccy głosiciele 30.01.04, 16:12
            baba jaga napisał:

            'Jesli chcesz poznac kogos czy mowi prawde, przyjmij go z cala swoja ufnoscia,
            > milosccia, a prawda sama ci sie objawi.'
            a jeśli ten ktośjest diabłem lub sługą diabła?

            > Jesli bedziesz hodowal podejrzliwosc wobec wszystkiego co nie jest Twoja
            > prawda, wowczas nigdy nie bedziesz w stanie nauczyc sie akceptowac innosci jako innosci.
            A jeśli ktoś sam nie chce akceptować mojej inności?

            > Jesli zachowuje sie intencje szukania prawdy i pragnie by tylko Milosc Boza
            > mnie prowadzila, wowczas Bog obdarza Duchem swoim, i nie ma sily by zaden
            > diabel mnie zdominowal, choc nie posiadam nad soba zadnej racjonalnej kontroli.
            Przecież rozum jest darem Ducha Świętego.

            > Nasza wola decyduje CO wzmacniamy, komu/czemu
            > sie zawierzamy i powierzamy.
            Ale wola potrzebuje prawdy, żeby dobrze wybierała.

            > Ale po owocach ich poznac, z tym ze duchowych, a te nielatwo dojrzec.
            No właśnie.

            > Diabel kusi watpieniem i podejrzliwoscia.
            A czasem beztroską i dobrym samopoczuciem.
            • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 01.02.04, 01:44
              arcykr napisał:

              > baba jaga napisał:
              >
              > 'Jesli chcesz poznac kogos czy mowi prawde, przyjmij go z cala swoja
              ufnoscia,
              >
              > > milosccia, a prawda sama ci sie objawi.'
              > a jeśli ten ktośjest diabłem lub sługą diabła?



              arcy, przypomnij sobie jak reagowal Jezus na obecnosc diabla - w czlowieku (to
              bardzo istotne, bo diabel to nie osoba, tylko stan. Miluj grzesznika, nienawidz
              zlo. - i jak reagowaly diably na obecnosc Jezusa. Z tego wynika iz jesli
              wzmacniamy w sobie obecnosc Milosci, ktorej ucielesnieniem jest Jezus (a
              przynajmniej takie Nowe Przykazanie nam dal i pocieche Ducha), to nic nam sie
              zlego nie moze dziac. Gorzej rzecz sie ma z Faryzeuszami i Saduceuszami,
              ktorych ani Jan Chrzciciel nie chcial chrzcic, ani Jezus nie usilowal uzdrowic
              (poza wzmianka o Szymonie). Tam gdzie Milosc Boza i Milosc blizniego, stamtad
              diably daja dyla.



              >
              > > Jesli bedziesz hodowal podejrzliwosc wobec wszystkiego co nie jest Twoja
              > > prawda, wowczas nigdy nie bedziesz w stanie nauczyc sie akceptowac innosci
              > jako innosci.
              > A jeśli ktoś sam nie chce akceptować mojej inności?


              Kiedy zachowuje sie ufnosc, wiare i milosc, to ludzie ktorzy tego nie maja,
              sami czuja sie nieswojo, i predzej czy pozniej odchodza, albo sie otwieraja i
              zmieniaja. Oczywiscie kazda sytuacja jest indywidualna, i wszelkie zaogolnienie
              jest niedoskonale, wiec reaguje sie w zaleznosci od okolicznosci. Milosc jest
              cierpliwa, ale czasem, w sytuacji skrajnej, pozostaje juz tylko gniew, w razie
              gdy ktos prowokacyjnie usiluje rozjuszyc dobro. Jezus tez wybuchal gniewem
              kiedy 'oczyszczal' Swiatynie Ojca z obludy.


              • arcykr Re: Świeccy głosiciele 01.02.04, 11:07
                baba-jaga napisał:

                > arcy, przypomnij sobie jak reagowal Jezus na obecnosc diabla - w czlowieku (to
                > bardzo istotne, bo diabel to nie osoba, tylko stan.
                Diabeł jest osobą - gdyby nie był, nie mógłby zgrzeszyć.

                > Milosc jest
                > cierpliwa, ale czasem, w sytuacji skrajnej, pozostaje juz tylko gniew, w razie
                > gdy ktos prowokacyjnie usiluje rozjuszyc dobro.
                To wtedy okazanie gniewu będzie odebrane jako zwycięstwo rozjuszającego.
                • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 01.02.04, 15:45
                  arcykr napisał:


                  > Diabeł jest osobą - gdyby nie był, nie mógłby zgrzeszyć.
                  >

                  gdyby byl osoba, wybaczenie byloby nie potrzebne.


                  > > Milosc jest
                  > > cierpliwa, ale czasem, w sytuacji skrajnej, pozostaje juz tylko gniew, w r
                  > azie
                  > > gdy ktos prowokacyjnie usiluje rozjuszyc dobro.
                  > To wtedy okazanie gniewu będzie odebrane jako zwycięstwo rozjuszającego.


                  kto sie nie broni, widac zasluguje na swoj los. Nie mozna byc biernym wobec
                  okrucienstw.
                  • arcykr Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 11:36
                    baba-jaga napisał:

                    > kto sie nie broni, widac zasluguje na swoj los. Nie mozna byc biernym wobec
                    > okrucienstw.
                    Ale czasem okazanie obojetności może spowodować znudzenie dokuczającego.
                    • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 15:55
                      arcykr napisał:

                      > baba-jaga napisał:
                      >
                      > > kto sie nie broni, widac zasluguje na swoj los. Nie mozna byc biernym wobe
                      > c
                      > > okrucienstw.
                      > Ale czasem okazanie obojetności może spowodować znudzenie dokuczającego.


                      Oczywiscie ze gniewna reakcja dobra jest jak rozjuszenie pokornej mlecznej
                      krowki, lub lagodnego baranka.
                      Ostatecznosc, samoobrona.

            • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 01.02.04, 02:00
              arcykr napisał:

              >
              > Przecież rozum jest darem Ducha Świętego.
              >

              Ale nie dominacja rozumu (Faryzeusza i Saduceusze), ani dominacja zmyslowosci
              (diably). Ale z dwojga zlego, diably bardziej sa podatne na wiare i glos
              Milosci Bozej, niz rozum, ktory jest swiecie przekonany o swojej racji.



              > > Nasza wola decyduje CO wzmacniamy, komu/czemu
              > > sie zawierzamy i powierzamy.
              > Ale wola potrzebuje prawdy, żeby dobrze wybierała.
              >

              Ja mowie o sytuacji kiedy czlowiek nie wie czy jest oszukiwany czy nie, czy
              grozi mu niebezpieczenstwo popadniecia w grzech/blad czy tez jakis rodzaj
              krzywdy duchowej. Zlych intencji nie od razu widac, czaem trzeba lat zeby je
              objawic. Dlatego czasem rozwod jest niezbedny, choc milosc byla prawdziwa. Nie
              wszystko da sie przewidziec rozumem. A przeciez w milosci nie mozna kalkulowac,
              bo wowczas sluzy sie egoizmowi (lekowi o siebie).


              > > Ale po owocach ich poznac, z tym ze duchowych, a te nielatwo dojrzec.
              > No właśnie.
              >
              > > Diabel kusi watpieniem i podejrzliwoscia.
              > A czasem beztroską i dobrym samopoczuciem.



              beztroska, zaslepienie soba, czyli obojetnosc uczuciowo-wyobrazniowa na los
              drugiego, lub wlasny rozowoj czlowieczy/duchowy to oddanie sie logice sluzacej
              materialistycznemu egoizmowi. "Rozum..." - jak mawial s.p. Trentowski -
              "...jest Korona Zmyslowosci."
              • arcykr Re: Świeccy głosiciele 01.02.04, 11:12
                baba-jaga napisał:

                > Dlatego czasem rozwod jest niezbedny, choc milosc byla prawdziwa.
                Prawdziwa miłość niegdy się nie kończy.
                • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 01.02.04, 16:00
                  arcykr napisał:

                  > baba-jaga napisał:
                  >
                  > > Dlatego czasem rozwod jest niezbedny, choc milosc byla prawdziwa.
                  > Prawdziwa miłość niegdy się nie kończy.



                  a kto powiedzial ze sie konczy wraz z rozwodem? Czesto wlasnie po rozwodzie,
                  zaczyna sie milosc glebsza, prawdziwsza, przyjacielska. Milosc ludzka pelna
                  jest posiadania, stad tyle nieporozumien, ran. A poza tym mlodzi sami czesto
                  nie wiedza kim sa, a to objawia sie dopiero w zwiazku. Dlaczego zatem, po
                  nabyciu glebszej wiedzy i znajomosci wlasnych natur i pragnien, nie mieliby
                  miec szansy na spotkanie kogos kto bardziej do nich pasuje? Po co wiazac sie w
                  cierpietnictwie tworzacym frustracje, niespelnienia i wygasniecie uczuc? Ech,
                  arcy idealista jestes niezyciowy.Gdybys mial troche bezposredniego
                  doswiadczenia to bys nie byl taki sztywny teoretycznie. W praktyce trzeba isc
                  na ustepstwa. Niektorzy moga walczyc o dopasowanie, inni powinni sie rozstac.
                  Nie mozna w tej sprawie przykladac wszystkim jednej miarki, bo to najbardziej
                  krzywdzi.
                  • arcykr Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 11:46
                    baba-jaga napisał:

                    > a kto powiedzial ze sie konczy wraz z rozwodem?
                    Jeżeli sie nie kończy, to wszystko przetrzyma.
                    (7) Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
                    (1 list do Koryntian 13:7)

                    > Ech, arcy idealista jestes niezyciowy.
                    To samo mówiła moja mama o moim pierwszym proboszczu, który widać miał na mnie duży wpływ.

                    > W praktyce trzeba isc
                    > na ustepstwa.
                    "Niewątpliwie również do moralności małżeńskiej odnoszą się znane słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: "Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Boga, swego Pana, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego. Bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi" (30 19n). I słowa Pana Jezusa: "Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują" (Mt 7,13n).

                    Jeśli jednak ktoś, w imię wierności Bogu, podejmuje drogę trudną, rychło doświadcza, iż ostatecznie rzecz biorąc jest to wprawdzie jarzmo, ale słodkie, brzemię wprawdzie, ale lekkie (Mt 11,30)." Źródło:
                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_44.htm
                    Niektorzy moga walczyc o dopasowanie, inni powinni sie rozstac.
                    > Nie mozna w tej sprawie przykladac wszystkim jednej miarki, bo to najbardziej
                    > krzywdzi.
                    "Przecież Pan Jezus uczył wyraźnie: "Każdy, kto oddala swoją żonę
                    • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 16:01
                      arcykr napisał:
                      Przecież Pan Jezus uczył wyraźnie: "Każdy, kto oddala swoją żonę
                      • arcykr Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 16:19
                        Skąd wniosek, że tylko metafora?
                        • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 03.02.04, 05:19
                          arcykr napisał:

                          > Skąd wniosek, że tylko metafora?


                          z tradycji mistyki chrzescijanskiej niepodporzadkowanej instytucji koscielnej i
                          ze swieckiego odczucia glosu Ducha Swietego obecnego w natchnieniu tworczo-
                          intuicyjnym.
                          • arcykr Re: Świeccy głosiciele 03.02.04, 08:57
                            A skąd wiadomo, że to nie oszustwo diabła?
                            • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 03.02.04, 11:50
                              arcykr napisał:

                              > A skąd wiadomo, że to nie oszustwo diabła?


                              a skad Abraham wiedzial iz glos ktory kazal mu ofiarowac swojego jedynego syna
                              nie byl glosem diabla?

                              Zadajesz podchwytliwe logiczne pytania, niegodne wierzacego, a pozwalajace
                              sobie na eliminacje wszystkich innych natchnionych. Powiedzialam Ci juz nie
                              raz, nie staraj sie wszystko kontrolowac rozumem, bo rozum wszystko podda w
                              watpliwosc (cichaczem sluzac woli posiadania wylacznej prawdy - ego).
                              Poslugujesz sie metoda blednego kola, poddajac w logiczna watpliwosc to co
                              podlega wierze. Powiedzialam juz wielokrotnie, iz to wewnetrzna intencja
                              szukania prawdy i intencjonalne przylgniecie do Bozej Milosci - decyduja o tym
                              kto/co kieruje danym czlowiekiem (bez wzgledu na to czy nalezy sie do jakiejs
                              instytucji religijnej czy nie).

                              Wewnetrzne przekonanie o P R A W D Z I O W O S C I owego glosu swiadczylo o
                              tym iz Abraham W I E R Z Y L ze to byl glos Bozy.
                              Z zewnatrz, dla rozumu, zawsze bedzie to wygladalo podejrzliwie.
                              A jesli rzeczywiscie interesuje Cie ten problem to poczytaj
                              Kierkegaarda "Bojazn i Drzenie" w ktorym autor tresciwie i - co dla Ciebie
                              istotne - filozoficznie go omawia. A jak nie to powiedz uczciwie ze interesuje
                              Cie TYLKO katolicka prawda, a wszystko inne pochodzi od diabla. Tobie wiara, a
                              innym - poddawanie w logiczna watpliwosc. Ciekawe podejscie do tolerancji. Ty
                              posiadasz prawde i wiare, a innych mozna likwidowac logika/rozumem, poddajac w
                              watpliwosc ich wiare, mowiac: a skad WIESZ. Bardzo sprytne, bardzo wezowe.
                              • a000000 Re: Świeccy głosiciele 03.02.04, 13:20
                                baba-jaga napisał:


                                Powiedzialam juz wielokrotnie, iz to wewnetrzna intencja
                                > szukania prawdy i intencjonalne przylgniecie do Bozej Milosci - decyduja o
                                tym
                                > kto/co kieruje danym czlowiekiem (bez wzgledu na to czy nalezy sie do jakiejs
                                > instytucji religijnej czy nie).


                                Co prawda to prawda. Ludzie będą przez Boga zbawiani niezależnie od ich
                                przynależności religijnej, a według tego co i jak czynili.

                                >

                                > Z zewnatrz, dla rozumu, zawsze bedzie to wygladalo podejrzliwie.

                                Bo tam gdzie jest rozum, dowody, tam kończy się wiara. Udowodniona wiara
                                zamienia się w wiedzę. Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli.
                                • arcykr Re: Świeccy głosiciele 14.02.04, 10:17
                                  a000000 napisała:

                                  Co prawda to prawda. Ludzie będą przez Boga zbawiani niezależnie od ich
                                  > przynależności religijnej, a według tego co i jak czynili.
                                  Trzymanie sie danej przynaleznosci religijnej albo jej zmienianie to tez
                                  uczynki.
                                  >
                                  > > Z zewnatrz, dla rozumu, zawsze bedzie to wygladalo podejrzliwie.>
                                  > Bo tam gdzie jest rozum, dowody, tam kończy się wiara. Udowodniona wiara
                                  > zamienia się w wiedzę.
                                  Ale tresci wiary musza byc nawzajem niesprzeczne, zeby mogly miec szanse byc
                                  prawdziwe.
                              • arcykr Re: Świeccy głosiciele 03.02.04, 15:58
                                baba-jaga napisał:

                                > a skad Abraham wiedzial iz glos ktory kazal mu ofiarowac swojego jedynego syna
                                > nie byl glosem diabla?
                                Nie wiem, czy wiedział.
                                >
                                > Zadajesz podchwytliwe logiczne pytania, niegodne wierzacego, a pozwalajace
                                > sobie na eliminacje wszystkich innych natchnionych.
                                To brak logiki jest niegodny wierzącego. A całość niezbędnego do zbawienia objawienia została już przekazana ludzkości.

                                > Poslugujesz sie metoda blednego kola, poddajac w logiczna watpliwosc to co
                                > podlega wierze.
                                Ale rzeczy sprzeczne ze sobąnie mogą być jednocześnie prawdziwe.
                                >
                                > Wewnetrzne przekonanie o P R A W D Z I O W O S C I owego glosu swiadczylo o
                                > tym iz Abraham W I E R Z Y L ze to byl glos Bozy.
                                > Z zewnatrz, dla rozumu, zawsze bedzie to wygladalo podejrzliwie.
                                To nie jest godne podejrzeń, bo stanowi część nieomylnego przekazu wiary katolickiej.

                                > A jesli rzeczywiscie interesuje Cie ten problem to poczytaj
                                > Kierkegaarda "Bojazn i Drzenie" w ktorym autor tresciwie i - co dla Ciebie
                                > istotne - filozoficznie go omawia.
                                Dzięki za komplement. :)

                                > Tobie wiara, a
                                > innym - poddawanie w logiczna watpliwosc.
                                Innym - ta sama wiara.

                                Ciekawe podejscie do tolerancji. Ty
                                > posiadasz prawde i wiare, a innych mozna likwidowac logika/rozumem, poddajac w
                                > watpliwosc ich wiare, mowiac: a skad WIESZ.
                                (7) Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. (8) Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga! (9) On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie naszych czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana została w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. (10) Ukazana zaś została ona teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który przezwyciężył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię, (11) której głosicielem, apostołem i nauczycielem ja zostałem ustanowiony. (12) Z tej właśnie przyczyny znoszę i to obecne cierpienie, ale za ujmę sobie tego nie poczytuję, bo wiem, komu uwierzyłem, i pewien jestem, że mocen jest ustrzec mój depozyt aż do owego dnia. (13) Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie! (14) Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka.
                                (2 List do Tymoteusza 1:7-13)

                                > Bardzo sprytne, bardzo wezowe.
                                (16) Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!
                                (Ew.Mateusza 10:16)
                                • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 03.02.04, 19:27
                                  arcykr napisał:

                                  > baba-jaga napisał:
                                  >
                                  > > a skad Abraham wiedzial iz glos ktory kazal mu ofiarowac swojego jedynego
                                  > syna
                                  > > nie byl glosem diabla?
                                  > Nie wiem, czy wiedział.


                                  tylko prorok zrozumie proroka....;-)


                                  > >
                                  > > Zadajesz podchwytliwe logiczne pytania, niegodne wierzacego, a pozwalajace
                                  >
                                  > > sobie na eliminacje wszystkich innych natchnionych.
                                  > To brak logiki jest niegodny wierzącego. A całość niezbędnego do zbawienia
                                  obja
                                  > wienia została już przekazana ludzkości.



                                  no, no, jakby Zywego Boga, majacego nieskonczona wolnosc, zdolna do zmieniania
                                  wlasnych decyzji, ze wzgledu na ewentualna poprawe (patrz Ksiega Jonasza) stanu
                                  czucia i umyslu czlowieka (obdarzonego od Boga wolna wola), to nie ma?

                                  >
                                  > > Poslugujesz sie metoda blednego kola, poddajac w logiczna watpliwosc to co
                                  >
                                  > > podlega wierze.
                                  > Ale rzeczy sprzeczne ze sobąnie mogą być jednocześnie prawdziwe.



                                  a milowanie blizniego i nienawidzenie bliskich etc. to nie sprzecznosci?
                                  Sprzecznosci i paradoksy to tez metody stymulacji umyslowej. Zycie pelne jest
                                  paradoksow. Dlatego jest takie ciekawe. I co myslisz, ze te paradoksy to z
                                  powietrza, albo od diabla?
                                  > >





                                  > > Wewnetrzne przekonanie o P R A W D Z I O W O S C I owego glosu swiadczylo
                                  > o
                                  > > tym iz Abraham W I E R Z Y L ze to byl glos Bozy.
                                  > > Z zewnatrz, dla rozumu, zawsze bedzie to wygladalo podejrzliwie.
                                  > To nie jest godne podejrzeń, bo stanowi część nieomylnego przekazu wiary
                                  katoli
                                  > ckiej.




                                  A wyobraz sobie ze przyszedlby do Ciebie czlowiek o ktorym wiedzialbys ze ma
                                  rodzicow staruszkow, ktorych porzucil biednych i samotnych na pastwe starosci i
                                  losu, i zaczal pieknie prawic o Bogu, a na dodatek mowilby ze jest Synem Boga?
                                  Nie mialbys zadnych podejrzen? Latwo mowic o czyms/kims ze nalezy do tradycji i
                                  kropka. Ale w y o b r a z sobie jak TO bylo.


                                  >
                                  > > A jesli rzeczywiscie interesuje Cie ten problem to poczytaj
                                  > > Kierkegaarda "Bojazn i Drzenie" w ktorym autor tresciwie i - co dla Ciebie
                                  >
                                  > > istotne - filozoficznie go omawia.
                                  > Dzięki za komplement. :)
                                  >
                                  >
                                  Moze minales sie z powolaniem? OD czasu zdominowania KK przez Arystotelesa (=
                                  tomizm) logika wziela w KK gore. Uczuciowcy religijni musieli uciekac pod
                                  skrzydla sw.Franciszka, Augustyna (wiecej w nim chyba jednak Arystotelesa, czy
                                  manicheizmu, niz Platona) lub do Protestantyzmu.





                                  > Tobie wiara, a
                                  > > innym - poddawanie w logiczna watpliwosc.
                                  > Innym - ta sama wiara.


                                  Po co sie wysilac na jakas innosc, no nie. Przeciez tu jest taka jasna, czysta
                                  Prawda Jedyna?

                                  >
                                  > Ciekawe podejscie do tolerancji. Ty
                                  > > posiadasz prawde i wiare, a innych mozna likwidowac logika/rozumem, poddaj
                                  > ac w
                                  > > watpliwosc ich wiare, mowiac: a skad WIESZ.
                                  > (7) Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego
                                  myś
                                  > lenia. (8) Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego
                                  więźnia,
                                  > lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według
                                  mo
                                  > cy Boga! (9) On nas wybawił i wezwał świętym powołaniem nie na podstawie
                                  naszyc
                                  > h czynów, lecz stosownie do własnego postanowienia i łaski, która nam dana
                                  zost
                                  > ała w Chrystusie Jezusie przed wiecznymi czasami. (10) Ukazana zaś została
                                  ona
                                  > teraz przez pojawienie się naszego Zbawiciela, Chrystusa Jezusa, który
                                  przezwyc
                                  > iężył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię,
                                  (11)
                                  > której głosicielem, apostołem i nauczycielem ja zostałem ustanowiony. (12) Z
                                  t
                                  > ej właśnie przyczyny znoszę i to obecne cierpienie, ale za ujmę sobie tego
                                  nie
                                  > poczytuję, bo wiem, komu uwierzyłem, i pewien jestem, że mocen jest ustrzec
                                  mój
                                  > depozyt aż do owego dnia. (13) Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie,
                                  miej
                                  > za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie! (14) Dobrego depozytu
                                  strze
                                  > ż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka.
                                  > (2 List do Tymoteusza 1:7-13)
                                  >
                                  > > Bardzo sprytne, bardzo wezowe.
                                  > (16) Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak
                                  węże,
                                  > a nieskazitelni jak gołębie!
                                  > (Ew.Mateusza 10:16)


                                  Swietnie arcy, Ty (znaczy sie wszyscy nalezacy do KK, albo glosiciele tej
                                  doktryny) to owce, a reszta to wilki? I dziwic sie ze KK jest niereformowalny
                                  i obludny w swoim ekumenizmie (pod ktorego owczym runem kryja sie wilcze
                                  zamiary ujednolicenia wszystkich Jedna Jedyna Prawda). No mnie nie zwiedzie ani
                                  Twoja owcza skorka, ani wezowa przebieglosc. Jezus rzekl iz trzeba byc
                                  sprytniejszym od wezy.

                                  • arcykr Re: Świeccy głosiciele 14.02.04, 10:10
                                    baba-jaga napisał:

                                    > arcykr napisał:
                                    >
                                    > > baba-jaga napisał:
                                    > >
                                    > > > a skad Abraham wiedzial iz glos ktory kazal mu ofiarowac swojego jedy
                                    > nego
                                    > > syna
                                    > > > nie byl glosem diabla?
                                    > > Nie wiem, czy wiedział.
                                    > tylko prorok zrozumie proroka....;-)
                                    Niby kto jest tym drugim prorokiem?>
                                    > > >
                                    > > > Zadajesz podchwytliwe logiczne pytania, niegodne wierzacego, a pozwal
                                    > ajace
                                    > > > sobie na eliminacje wszystkich innych natchnionych.
                                    > > To brak logiki jest niegodny wierzącego. A całość niezbędnego do zbawienia
                                    > objawienia została już przekazana ludzkości.
                                    >
                                    > no, no, jakby Zywego Boga, majacego nieskonczona wolnosc, zdolna do
                                    zmieniania
                                    > wlasnych decyzji, ze wzgledu na ewentualna poprawe (patrz Ksiega Jonasza)
                                    To tylko antropomorficzna szata jezykowa. Bog z gory wie wszystko

                                    > > Ale rzeczy sprzeczne ze sobąnie mogą być jednocześnie prawdziwe.
                                    > a milowanie blizniego i nienawidzenie bliskich etc. to nie sprzecznosci?
                                    To sa sprzecnosci i dlatego nie mozna jednoczesnie blizniego kochac i
                                    nienawidzic.

                                    > Sprzecznosci i paradoksy to tez metody stymulacji umyslowej. Zycie pelne jest
                                    > paradoksow.
                                    Paradoksow nie ma w rzeczywistosci, tylko w naszym pojmowaniu rzeczywistosci.
                                    > A wyobraz sobie ze przyszedlby do Ciebie czlowiek o ktorym wiedzialbys ze ma
                                    > rodzicow staruszkow,
                                    Jozef umarl przed rozpoczeciem publicznej dzialalnosci Jezusa.

                                    > Ale w y o b r a z sobie jak TO bylo.
                                    Wyobrazenia nie sa dowodem.>
                                    > >
                                    Moze minales sie z powolaniem? OD czasu zdominowania KK przez Arystotelesa (=
                                    > tomizm) logika wziela w KK gore.
                                    Dlaczego wg. ciebie dopiero wtedy?>
                                    >
                                    > Po co sie wysilac na jakas innosc, no nie.
                                    (14) Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, (15)
                                    podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. (16)
                                    Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i
                                    będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.
                                    (Ew.Jana 10:14-16)
                                    > >
                                    > > (16) Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak
                                    > węże,
                                    > > a nieskazitelni jak gołębie!
                                    > > (Ew.Mateusza 10:16)
                                    > Swietnie arcy, Ty (znaczy sie wszyscy nalezacy do KK, albo glosiciele tej
                                    > doktryny) to owce, a reszta to wilki?
                                    Moze reszta nie tyle w sensie ludzkich glosicieli, ale podpowiadajacych im
                                    diablow?

                                    I dziwic sie ze KK jest niereformowalny
                                    > i obludny w swoim ekumenizmie (pod ktorego owczym runem kryja sie wilcze
                                    > zamiary ujednolicenia wszystkich Jedna Jedyna Prawda).
                                    Otoz wlasnie nie wilcze, skoro chodzi w nich o zjednoczenie a nie rozpraszanie.

                                    No mnie nie zwiedzie ani
                                    > Twoja owcza skorka, ani wezowa przebieglosc. Jezus rzekl iz trzeba byc
                                    > sprytniejszym od wezy.
                                    Ale to wiara katolicka jest oparta na nieskazonej nauce Jezusa.
                                    (15) Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? (16) Odpowiedział Szymon
                                    Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. (17) Na to Jezus mu rzekł:
                                    Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało
                                    i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty
                                    jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy
                                    piekielne go nie przemogą.
                                    (Ew.Mateusza 16:15-21)
                                    • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 15.02.04, 18:08
                                      wycinankowa bez-radnosc zalosnego arcy-ego?

                                      (........)
    • arcykr Re: Świeccy głosiciele 30.01.04, 16:16
      A co na to wszystko mamalgosia ze swym teologicznym wykształceniem?
      • mamalgosia ooo 02.02.04, 13:50
        pytanie do mnie?
        Jeśli nauki głoszone przez świeckiego (to samo dotyczy księży, bo niestety też
        trzeba brać pod uwagę, że ich poglądy nie zawsze są ortodoksyjne) zgadzają się
        z Objawieniem i nic do niego nie dodają, to jest on wtedy głosicielem Słowa
        Bożego.
        Czasem na pewno trudno jest rozpoznać, czy dany człowiek głosi prawdę, czy
        jakieś swoje widzimisię, szczególnie jeśli robi to pod płaszczykiem teologii
        (np. niedokształcona katechetka albo ksiądz-antysemita) - wtedy jest to
        szczególnie niebezpieczne.
        • arcykr Re: ooo 02.02.04, 14:23
          mamalgosia napisała:

          > pytanie do mnie?
          A kto studiował teologię? ;-)

          > Jeśli nauki głoszone przez świeckiego (to samo dotyczy księży, bo niestety też
          > trzeba brać pod uwagę, że ich poglądy nie zawsze są ortodoksyjne) zgadzają się
          > z Objawieniem i nic do niego nie dodają, to jest on wtedy głosicielem Słowa
          > Bożego.
          A jeżeli (teoretycznie) jeden ortodoksyjny "niedodawacz" głosiłoby poglądy sprzeczne z poglądami drugiego ortodoksyjnego "niedodawacza", to co wtedy?
          A tak w ogóle, to chodziło mi nie o głoszenie ogólnych prawd wiary i pouczeń moralnych, ale o rady odnoszące się do konkretnych sytuacji (nie rozpoznanych dobrze przez doradzających).
          • mamalgosia Re: ooo 04.02.04, 12:07
            jest jeszcze coś takiego jak sumienie i ono ma być przede wszystkim normą w
            postępowaniu każdego człowieka
            • arcykr Re: ooo 14.02.04, 10:21
              Ale ono moze byc zle uksztaltowane i pouczenia innych sa wtedy szansa na
              skorygowanie zbyt szerokiego albo skrupulatnego sumienia. (A moze byc sumienie
              szerokie w jedbych kwestiach a skrupulatne w innych?) A z drugiej strony,
              pouczenia zewnetrzne moga byc nawzajem sprzeczne.
          • psychoguru Arcymadrala 04.02.04, 14:36
            arcykr napisał:

            > A jeżeli (teoretycznie) jeden ortodoksyjny "niedodawacz" głosiłoby poglądy
            >sprzeczne z poglądami drugiego ortodoksyjnego "niedodawacza", to co wtedy?

            Arcy ty sie nie wymadrzaj. Jest Kongregacja ktora o tym decyduje i moze cie
            wyslac do piekla, nie zapominaj o inkwizycji. Pamietaj ze owczarnia jest
            prowadzona przez duszpasterzy. Ty pasterzem nie jestes wiec nie badz
            czarna owca i sluchaj co mowia wielebni.
            • arcykr Re: Arcymadrala 14.02.04, 10:14
              psychoguru napisała:

              Arcy ty sie nie wymadrzaj. Jest Kongregacja ktora o tym decyduje i moze cie
              > wyslac do piekla, nie zapominaj o inkwizycji. Pamietaj ze owczarnia jest
              > prowadzona przez duszpasterzy. Ty pasterzem nie jestes wiec nie badz
              > czarna owca i sluchaj co mowia wielebni.
              Totez slucham. Ale duchowni sami kaza uwzgledniac zdanie swieckich, w tym
              malych dzieci, a przeciez slowa poszczegolnych swieckich bywaja ze soba
              sprzeczne - i co wtedy?
    • mamalgosia Re: Świeccy głosiciele 02.02.04, 13:45
      Trzeba porównać z Objawieniem
    • hal9000 Re: Świeccy głosiciele 03.02.04, 22:50
      arcykr napisał:

      > Skąd wiadomo, że dane słowa danego świeckiego są słowem Bozym?

      Niech zgadnę... Jeżeli dany świecki nie chodzi po domu nago i zawsze ma na
      sobie majtki to chyba wystarczy? Bo chyba nie chodzi o dawanie świadectwa
      własnym życiem, prawda? :-))))))
      • mamalgosia Re: Świeccy głosiciele 04.02.04, 12:10
        jeżeli chodzi nago, to daje świadectwo swoją życią (a nie życiem) - jeśli masz
        kogoś na Śląsku, to będziesz wiedział, co mam na myśli:))
        • a000000 Re: Świeccy głosiciele 04.02.04, 13:53
          mamalgosia napisała:

          > jeżeli chodzi nago, to daje świadectwo swoją życią (a nie życiem) - jeśli
          masz
          > kogoś na Śląsku, to będziesz wiedział, co mam na myśli:))

          Kaszubi też wiedzą, co jest grane. Zawsze wydawało mi się, że ta rzecz się
          pisze przez rz.
          • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 04.02.04, 15:15
            no tak, podlug arcego, dany swiecki to moze poswiecic sobie co najwyzej nagimi
            jajami (w nocy), a jesli chce byc zbawiony to niech sie nie odzywa, bo skad wie
            ze prawde powie, skoro nic nie wiadomo na pewno?
            • mamalgosia całe życie się człowiek uczy 05.02.04, 14:08
              nie wiedziałam, że nagie jaja świecą:))
              • arcykr Re: całe życie się człowiek uczy 14.02.04, 10:23
                Chcecie mnie wciagnac w swintuszenie?
          • mamalgosia Re: Świeccy głosiciele 05.02.04, 14:05
            być może, nie sprawdziłam w słowniku, a nie używam na co dzień
            • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 05.02.04, 15:26
              podejrzewam iz w wielu kulturach, mniej lub bardziej lokalnych (z punktu
              widzenia KK pewnie poganskich lub swieckich) wielu szamanow i wiele szamanek
              mialo rozne jajowe wizje/oswiecenia na temat powstania swiata lub innych spraw,
              bardziej szczegolowych. A dlaczego w Wielkanoc swieci sie Jajca?
              Swieckie jaja poswiecone?
              • mamalgosia Re: Świeccy głosiciele 05.02.04, 18:07
                symbol rodzącego się życia
              • a000000 Re: Świeccy głosiciele 05.02.04, 18:18
                baba-jaga napisał:


                A dlaczego w Wielkanoc swieci sie Jajca?
                > Swieckie jaja poswiecone?

                Jajca się święci,tak jak i chleb i sól. I wcale nie dlatego jajca sie świecą.
                Tak sie mówi, jak komuś golizna wyjdzie na dzienne światło - świeci jajami.
                Może dlatego, że taki rzadki widok tak bardzo ściąga oko patrzących, jakby się
                świeciło???
                • kochanica.francuza Re: Świeccy głosiciele 05.02.04, 19:27
                  a000000 napisała:

                  > baba-jaga napisał:
                  >
                  >
                  > A dlaczego w Wielkanoc swieci sie Jajca?
                  > > Swieckie jaja poswiecone?
                  >
                  > Jajca się święci,tak jak i chleb i sól.

                  No dobra, a dlaczego jaja GOTOWANE sa symbolem zycia?

                  I wcale nie dlatego jajca sie świecą.
                  > Tak sie mówi, jak komuś golizna wyjdzie na dzienne światło - świeci jajami.
                  > Może dlatego, że taki rzadki widok tak bardzo ściąga oko patrzących, jakby
                  się
                  >
                  > świeciło???
                  • a000000 Re: Świeccy głosiciele 05.02.04, 19:42
                    kochanica.francuza napisała:

                    > No dobra, a dlaczego jaja GOTOWANE sa symbolem zycia?

                    Wcale nie gotowane. Gotuje się je, bo są wtedy trwałe, można obedrzeć ze
                    skorupki, no i jest wygodnie. Jak chcesz, możesz święcić surowe, ale mogą się
                    stłuc i będzie strata.
                    >
                    • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 06.02.04, 04:41
                      czyli gole jaja maja dzialanie oswiecajace? Ale z jakiego punktu widzenia?
                      Moralnego? Bo dla kogos kto ma z nimi do czynienia na codzien to chyba chleb
                      powszedni? A poza tym drazy mnie problem jak ma sie symbolika jaja jako
                      rodzacego sie zycia ze smiercia Jezusa? No bo na Boze Narodzenie to jeszcze
                      rozumiem, ale w Wielkanoc? Moze chodzi o Oswiecenie duchowe? Nowe Zycie
                      Duchowe, po Zmartwychwstaniu? Ale ni jak nie widze wczesniejszej smierci jaja,
                      przed ugotowaniem... Aha.... moze chodzi o usmiercenie jaja podczas gotowania,
                      ktore, jak Jezus, staje sie pokarmem oswiecajacym. Jeszcze ta tradycja
                      dzielenia sie jajem, jak oplatkiem...
                      Czy ktos ma na zbyciu jakies oswiecone jajo do podzialu?
                      Swoja droga kiedys, jak czlowiek jeszcze nie wynalazl sztuyki panowania nad
                      ogniem, a mieszkal sobie w cieplych krajach i/lub pieczarach, to jak takie jaja
                      dzielono? Czekano cierpliwie na piorun?
                      A czy to tak ladnie zycie poczete przerywac w celach rytualistycznych? To chyba
                      gorzej niz z wooodoo, gdzie ponoc kure zarzynaja (a moze koguta)?
                      Sw. Franicszkowi chyba nie spodobalaby sie taka jajeczna tradycja. Tak sobie
                      poza tym mysle, patrzac na chmurki, ze chyba sw.Franciszek byl wegetarianinem.
                      • arcykr Re: Świeccy głosiciele 14.02.04, 10:27
                        baba-jaga napisał:

                        A poza tym drazy mnie problem jak ma sie symbolika jaja jako
                        > rodzacego sie zycia ze smiercia Jezusa? No bo na Boze Narodzenie to jeszcze
                        > rozumiem, ale w Wielkanoc?
                        Jezus "wyklul" sie z gropu jak pisle z jaja.

                        Nowe Zycie
                        > Duchowe, po Zmartwychwstaniu?
                        skoro po zmartwychwsttaniu, to nie tylko duchowe.

                        Jeszcze ta tradycja
                        > dzielenia sie jajem, jak oplatkiem...
                        Chcialabys sie dzielic surowym jajem?
                        • a000000 Re: Świeccy głosiciele 14.02.04, 21:25
                          arcykr napisał:

                          > Jezus "wyklul" sie z gropu jak pisle z jaja.

                          Nie rozumiem. Z czego się Jezus "wykluł??? Arcy, zaczynam sie czuć
                          zaniepokojona? Czyżbyś heretyzował??



                          > Jeszcze ta tradycja
                          > > dzielenia sie jajem, jak oplatkiem...
                          > Chcialabys sie dzielic surowym jajem?


                          Można i tak, rzecz gustu. Ja nie.
                          • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 14.02.04, 23:05
                            a000000 napisała:

                            > arcykr napisał:
                            >
                            > > Jezus "wyklul" sie z gropu jak pisle z jaja.
                            >
                            > Nie rozumiem. Z czego się Jezus "wykluł??? Arcy, zaczynam sie czuć
                            > zaniepokojona? Czyżbyś heretyzował??
                            >
                            >
                            >
                            jako stara heretyczka, sprobuje arcego zinterpretowac. A wiec
                            Jezus wyklul sie z grobu, jak piskle z jaja? No tak, ale go przeciez
                            ugotowano!!! Jak mogl sie wykluc? Chyba ze po kanibalistycznym zjedzeniu
                            ugotowanego Jezusa, ON stal sie zywa czescia nas wszystkich, a tym samym MY
                            stalismy sie NIM. A zatem bedac soba, po ludzku (a nie wedlug swawoli) jestesmy
                            NIM.



                            > > Jeszcze ta tradycja
                            > > > dzielenia sie jajem, jak oplatkiem...
                            > > Chcialabys sie dzielic surowym jajem?
                            >
                            > Nie, nie, arcy, ja tylko chicalabym wskazac na to iz tradycje poganskie maja
                            w sobie te same, moze nierozwiniete, ale bardzo analogiczne prawdy i symbole,
                            do chrzescijanskich, ktore wskazuja na uniwersalnosc i esencjonalna Jednosc
                            wszystkich religii, pochodzacych od Jednego Boga, z jednego zrodla, a
                            rozniacych sie jedynie koniecznoscia dostosowania do specyfiki danej kultury,
                            narodu, tradycji etc. Dlatego tak wazne jest rozumienie tych innosci, azeby moc
                            je tolerowac i akceptowac, a nie zmuszac do posluszenstwa wobec tylko tych
                            moich symboli. Wszystko to metaforyka, jak mowisz szata jezykowa. Ale jezyk to
                            technika komunikacji miedzy ludzmi, wiec trzeba to jakos po ludzku uzywac.
                            Slowo Bog to tez metafora, bo w oryginale to jest zarowno rodzaj meski jak i
                            zenski, i liczba mnoga, a zaczyna sie od rdzenia zenskiego. A jak to wszystko
                            przelozyc na jezyk intelektualno-patriarchalny? Trzeba dystansu, zdowego
                            rozsadku i wiary we wszechogarniajaca milosc Boza, a nie upartego przylgniecia
                            do doslownosci tego iz dasjmy na to kobieta powstala z zebra mezczyzny, etc.
                            • arcykr Re: Świeccy głosiciele 15.02.04, 16:26
                              baba-jaga napisał:

                              > jako stara heretyczka, sprobuje arcego zinterpretowac. A wiec
                              > Jezus wyklul sie z grobu, jak piskle z jaja? No tak, ale go przeciez
                              > ugotowano!!!
                              Nie wiesz, co to metafora?

                              > > Nie, nie, arcy, ja tylko chicalabym wskazac na to iz tradycje poganskie ma
                              > ja
                              > w sobie te same, moze nierozwiniete, ale bardzo analogiczne prawdy i symbole,
                              > do chrzescijanskich, ktore wskazuja na uniwersalnosc i esencjonalna Jednosc
                              > wszystkich religii, pochodzacych od Jednego Boga, z jednego zrodla, a
                              > rozniacych sie jedynie koniecznoscia dostosowania do specyfiki danej kultury,
                              > narodu, tradycji etc.
                              Deklaracja "Dominus Jesus" przeciwstawia sie temu.
                              www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
                              Dlatego tak wazne jest rozumienie tych innosci, azeby moc>
                              > je tolerowac i akceptowac, a nie zmuszac do posluszenstwa wobec tylko tych
                              > moich symboli.
                              Nie chodzi o posluszenstwo wobec symboli.

                              Wszystko to metaforyka, jak mowisz szata jezykowa.
                              Nie wszystko.
                          • arcykr Re: Świeccy głosiciele 15.02.04, 16:14
                            a000000 napisała:

                            > arcykr napisał: >
                            > > Jezus "wyklul" sie z gropu jak pisle z jaja.>
                            > Nie rozumiem. Z czego się Jezus "wykluł???
                            Z grobu. Jako pierworodny wsrod umarlych.

                            > Chcialabys sie dzielic surowym jajem?>
                            > Można i tak, rzecz gustu. Ja nie.
                            No widzisz.
    • arcykr Re: Świeccy głosiciele 15.02.04, 16:12
      baba-jaga napisał:

      > arcykr napisał: >
      > > Niby kto jest tym drugim prorokiem?> >
      > kazdy uczciwy czlowiek.
      Nawet gdyby, to skad mam wiedziec, ze jest uczciwy? I uczciwy moze sie mylic.
      >
      > > To tylko antropomorficzna szata jezykowa. Bog z gory wie wszystko
      > no, no, a co z wolna wola czlowieka i przjaznia z Bogiem?
      Bog z gory zna ludzkie wybory.

      a jesli dodac do tego uobecnienie sie Ducha Swietego
      > jako Pocieszyciela w sercach ludzkich,
      Skad wniosek, ze we wszystkich?

      > > Paradoksow nie ma w rzeczywistosci, tylko w naszym pojmowaniu rzeczywistos
      > ci.>
      > a co za roznica, jesli rzeczywistosc jest projekcja tworczych umyslow, za
      > pomoca ktorych Bog ucielesnia swoja wole?
      A skad ty to wzielas?
      >
      > > Wyobrazenia nie sa dowodem.>>
      > ale sa mozliwoscia w-czucia sie w prawde.
      Tylko mozliwoscia.
      > > > >
      > A rozroznienie kto jest kim, czy owca czy wilkiem, czy kozlem, czy pasterzem
      > czy wezem, nalezy do Ciebie?
      Do Kosciola, ktoremu jestem posluszny.
      >
      > Chyba roznimy sie w pojeciu Zjednoczenie.
      Zeby tylko w tym... :(
      • baba-jaga Re: Świeccy głosiciele 15.02.04, 21:19
        lepiej bys powycinal swoje posty z przeklenstwami, i przeprosil za to kochanice,
        a nie chwalil sie swoim posluszenstwem wobec Boga i 'naprawial' innych.
        Co za obludnik.
        • arcykr Re: Świeccy głosiciele 29.02.04, 17:27
          baba-jaga napisał:

          > lepiej bys powycinal swoje posty z przeklenstwami,
          To byla literowka wynikajaca z uzywania innej klawiatury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka