Dodaj do ulubionych

straciLam wiare....

13.02.10, 21:29
jestem osobą wierzącą ale nie potrafie sobie wytlumaczyc dlaczego Bog
zabiera mi wszystkich ktorych kocham? najpierw tata,pozniej ukochana
babcia ,brat, siostra...Bylam wsciekla na caly swiat,a najbardziej
naBoga ze zabiera a nic nie daje w zamian....12lat malzenstwa i
nadzieja na upragnione dziecko i nic...teraz rozwod.Czuje sie jak
trędowata,wykleta przez kosciol tylko dlatego ze chce spokoju w
zyciu,a mąz okazal sie nie tym czlowiekiem jakim byl na
początku.Coraz bardziej oddalam sie od Boga,nie chce tego ale z
kazdym dniem doswiadczam czegos co wlasnie mnie oddala...
Obserwuj wątek
    • karbat Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 21:44
      corko nie zalamuja sie , bozia kaze ci cierpiec ,
      abys sie uszlachetnila ... w wierze , jak naucza JPII .

      Na powaznie , postac fikcyjna nie mogla , nie ma wplywu na
      zycie ,losy swiata itd .
      Cierpienie uszlachetnia ... w przypowiesciach szamanow , ci ktorzy
      w tym cierpieniu opuscili ludzki padol , nie moga tego
      potwierdzic .... .

      Na pocieszaniu w cierpieniu robia kase szamani , pomagaja , czesto
      im sie to udaje lekarze .
      • laureion Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 22:22
        > Na pocieszaniu w cierpieniu robia kase szamani , pomagaja , czesto
        > im sie to udaje lekarze .

        Niektorzy szamani kasuja za pocieszenie. Niektorzy lekarze pomagaja
        za darmo.
        Nawiasem mowiac, jesli lekarz moze pomoc w cierpieniu, szczerze
        polecam wizyte (to jesli chodzi o doczesnosc). Natomiast nie pomoze
        uchronic przed utrata wiary, w tym moze pomoc "szaman", tez polecam
        wizyte (to jesli chodzi o wiecznosc).
      • 2dropsy Frekwencja 01.03.10, 02:12
        Czułam że pod tym wątkiem będzie sznur porad ateistów.
        • kolter-f1 Re: Frekwencja 01.03.10, 08:29
          2dropsy napisała:

          > Czułam że pod tym wątkiem będzie sznur porad ateistów.

          Skoro wy czyli tzw wierzący nie macie nic mądrego do powiedzenia ....
          • 2dropsy Re: Frekwencja 02.03.10, 20:23
            Twoja wiara,że każda twoja wypowiedź jest mądra, zdumiewa mnie.
            Nie pochlebiajcie sobie.
            • kolter-f1 Re: Frekwencja 04.03.10, 07:53
              2dropsy napisała:

              > Twoja wiara,że każda twoja wypowiedź jest mądra, zdumiewa mnie.
              > Nie pochlebiajcie sobie.

              Mam przepraszać że żyje ?
    • laureion Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 22:02
      Mysle, ze kiepsko tu trafilas, wbrew pozorom na tym forum az roi sie
      od czynnych ateistow, ktorzy tylko czyhaja na taka okazje, jaka Ty
      jestes. Jesli chcesz faktycznie mimio wszystko zachowac wiare, bierz
      nogi za pas.
      Ponoc Pan Bog zadnemu czlowiekowi nie zsyla wiekszych cierpien, niz
      ten jest w stanie uniesc, a to znaczy, ze masz w sobie sile, by to
      uniesc. Z doswiadczenia - pomaga, jesli sie rozwaza to, co zostalo
      dobrego, np. zabral Ojca, ale zostawil Mame, obie rece, nogi,
      zdrowie, moze te rzeczy moga sie jeszcze komus na cos przydac, jesli
      nie mozesz miec swoich dzieci - moze powinnas przygarnac cudze?
      Jesli maz okazal sie zlym czlowiekiem, to moze lepiej, ze odszedl?
      Moze czeka na Ciebie ktos lepszy?
      Wiem ze z poczatku takie "porady" bywaja wkurzajace, ale z czasem
      czlowiek dochodzi do wniosku, ze to prawda.
      I na koniec - my wszyscy na tym swiecie jestesmy tylko na chwile, co
      to w koncu jest 80-90 lat (jesli ktos tylu dozyje). Jesli szczerze
      wierzysz, spotkasz sie z rodzina po tamtej stronie, naprawde, ja w
      to wierze :)
      • kieprze_paczynskich Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 22:26
        > Ponoc Pan Bog zadnemu czlowiekowi nie zsyla wiekszych cierpien, niz
        > ten jest w stanie uniesc, a to znaczy, ze masz w sobie sile, by to
        > uniesc.


        Racja, święta racja. Znam pewną kobietę. Poszła rodzić drugie swoje dziecko.
        Urodziła szczęśliwie nie wiedząc, że w tym samym czasie mąż i pierwsze dziecko
        śmiertelnie zatruli się czadem. Na pewno znajdzie w sobie siłę, by to unieść i
        zrozumieć.
        • laureion Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 22:33
          I co konstruktywnego wynika z tej wypowiedzi? Ludzi na kazdym kroku
          spotykaja nieszczescia, prawda jest taka, ze dzieki wierze ludzie sa
          w stanie wiele przezwyciezyc. To co, Twoim zdaniem, powinna zrobic
          ze swoim nieszczesciem ta kobieta? Skoczyc z mostu? To zadne
          wyjscie, ani dla wierzacego, ani dla ateisty. Jedna znajdzie sile i
          sie pozbiera, ulozy sobie zycie na nowo. Inna nie da rady. W kazdym
          razie wiara moze tylko pomoc, na pewno nie zaszkodzic.
          • kieprze_paczynskich Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 23:18
            > I co konstruktywnego wynika z tej wypowiedzi?

            Nic. Bo z czegoś takiego nic konstruktywnego wyniknąć nie może.

            >To co, Twoim zdaniem, powinna zrobic
            > ze swoim nieszczesciem ta kobieta?

            Nie mam zielonego pojęcia i nie ośmielił bym się wygłaszać żadnych banałów w
            stylu "bóg tak chciał", bo to obraza w obliczu takiej tragedii. Słów pocieszenia
            nie ma


            >W kazdym razie wiara moze tylko pomoc, na pewno nie zaszkodzic.

            Pomóc?- W czym? Znieczulić się? Zrozumieć?- Co?
            • laureion Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 23:39
              > Pomóc?- W czym? Znieczulić się? Zrozumieć?- Co?

              Zniesc cierpienie i zyc dalej
              • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:44
                laureion napisała:

                > > Pomóc?- W czym? Znieczulić się? Zrozumieć?- Co?
                >
                > Zniesc cierpienie i zyc dalej

                bez bogów i wiary w nich !!
          • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:42
            laureion napisała:

            > I co konstruktywnego wynika z tej wypowiedzi?

            Zaproponuj swojej nowej koleżance, oraz samej sobie księgę Hioba , tam stoi jak
            byk czemu ludzie zbierają w zad .
          • marian.radom Re: straciLam wiare.... 20.02.10, 15:56
            popieram słuszna myśl
      • piwi77 Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 14:14
        laureion napisała:

        > Jesli chcesz faktycznie mimio wszystko zachowac wiare, bierz
        > nogi za pas.

        Bardzo mądra rada. Wiara w konfrontacji z logicznymi argumentami nie
        ma szans i na pewno upadnie.
      • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:40
        laureion napisała:

        Mysle, ze kiepsko tu trafilas, wbrew pozorom na tym forum az roi sie
        > od czynnych ateistow, ktorzy tylko czyhaja na taka okazje, jaka Ty
        > jestes. Jesli chcesz faktycznie mimio wszystko zachowac wiare, bierz
        > nogi za pas.

        Ty dowodem , wystraszyłaś się tego co pisze i milczysz:)))

        > Ponoc Pan Bog zadnemu czlowiekowi nie zsyla wiekszych cierpien, niz
        > ten jest w stanie uniesc, a to znaczy, ze masz w sobie sile, by to
        > uniesc.

        No ale na szczęście to tylko ,ponoć"


        > Jesli maz okazal sie zlym czlowiekiem, to moze lepiej, ze odszedl?
        > Moze czeka na Ciebie ktos lepszy?

        To ciekawa koncepcja :))A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku
        nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę,
        popełnia cudzołóstwo.( Mat 19,9)

        > Wiem ze z poczatku takie "porady" bywaja wkurzajace, ale z czasem
        > czlowiek dochodzi do wniosku, ze to prawda.

        Która to z prawd Tischnera ?

        > I na koniec - my wszyscy na tym swiecie jestesmy tylko na chwile, co
        > to w koncu jest 80-90 lat

        Zamierzasz tak długo zatruwać środowisko ?
        • laureion Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 19:06
          > Ty dowodem , wystraszyłaś się tego co pisze i milczysz:)))

          To jest tylko dowod na to , ze ja mam mniej cierpliwosci od Ciebie,
          i ze Tobie bardziej zalezy, zeby mnie przekonac. Po co mam spychac z
          drogi glaz, jesli moge go obejsc? :)

          > To ciekawa koncepcja :))A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę -
          chyba w wypadku
          > nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną
          bierze za żonę,
          > popełnia cudzołóstwo.( Mat 19,9)

          No a skad moge wiedziec? Moze "oddalila swego meza z powodu
          nierzadu"? No nie?

          > Zamierzasz tak długo zatruwać środowisko ?

          Tak dlugo, jak dlugo bedziesz mi dostarczal pozywki, ato chyba
          znaczy BARDZO DLUGO :D
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 12:28
        > Ponoc Pan Bog zadnemu czlowiekowi nie zsyla wiekszych cierpien, niz
        > ten jest w stanie uniesc, a to znaczy, ze masz w sobie sile, by to
        > uniesc.

        Aha, tylko skąd tyle samobójstw?

        > Jesli maz okazal sie zlym czlowiekiem, to moze lepiej, ze odszedl?
        > Moze czeka na Ciebie ktos lepszy?

        Nawet jeśli, nie będzie mogła się z nim związać - jeżeli będzie wciąż wierząca.
        No chyba, że nie jest chrześcijanką.

    • tade-k53 Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 23:22
      Straciłaś wiarę bo posoborowy Kościół niszczy wiarę.
      Ponieważ żyjemy w czasach ostatecznych, ostrzegam zabłąkanych ludzi przed
      potępieniem. Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności póki jeszcze jest.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:43
        tade-k53 napisał:

        > Straciłaś wiarę bo posoborowy Kościół niszczy wiarę.

        Tadek chciałeś napisać ze boga nie ma to i wiara zbędną jest.
      • puma_z_gminy_biala Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 18:07
        Brednia. Moją wiarę dosłownie zniszczyła banda zarozumiałych,
        schizmatyzujących i głupawych w swojej agresywności
        tradycjonalistów. Jesli istnieje piekło to własnie oni mają wszelkie
        szanse się tam znaleźć.
    • a_teista Re: straciLam wiare.... 13.02.10, 23:33
      >dlaczego Bog zabiera mi wszystkich ktorych kocham?
      Podobno dlatego, że Cię kocha. Tak słyszałem w jakimś nauczaniu. Katechizm? Coś
      takiego.

      >.Bylam wsciekla na caly swiat,a najbardziej naBoga
      Fuj, nie wypada.

      >wykleta przez kosciol tylko dlatego ze chce spokoju w zyciu,
      Nie liczy się to, co Ty chcesz, a to, czego chce Bóg, wytłumaczone przez jego
      wielebne sługi w sukienkach.

      > jestem osobą wierzącą
      I to mnie dziwi najbardziej. Że NADAL jesteś osobą wierzącą.
    • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 05:11
      >jestem osobą wierzącą ale nie potrafie sobie wytlumaczyc dlaczego Bog
      >zabiera mi wszystkich ktorych kocham? najpierw tata,pozniej ukochana
      >babcia ,brat, siostra...

      Może dlatego że kochałaś ich bardziej niż Jego. Celem naszego życia jest
      zbawienie. Jeśli z jakiś powodów nasze zbawienne jest zagrożone (np. mamy innych
      bogów przed Bogiem) dla naszego dobra Bóg może nam ich odebrać.

      Jest też inna możliwość. Moment w którym odeszli Twoi bliscy był dla nich
      najlepszym momentem i dlatego Bóg ich zabrał. Oni już są szczęśliwi i wcale nie
      tęsknią za tym światem.


      >Bylam wsciekla na caly swiat,a najbardziej
      >naBoga ze zabiera a nic nie daje w zamian....

      Z Bogiem tak jak z najlepszym przyjacielem. Nie ma nic złego w tym że się na
      Niego złościsz, ale głupotą jest obrażać się na przyjaciele nawet nie próbując
      porozmawiać o tym co was poróżniło. Prawdziwa przyjaźń trwa nie dlatego że
      ludzie się zawsze zgadzają ze sobą, ale dlatego że potrafią rozmawiać i
      dogadywać się w sprawach w których się nie zgadzają.


      >12lat malzenstwa i nadzieja na upragnione dziecko i nic...teraz rozwod.

      Dlaczego uważasz że ten rozwód jest winą Boga?
      Może nie mogłaś urodzić dziecka żeby mieć szanse na adopcje i danie domu
      jakiemuś innemu dziecku. Może dlatego żebyś nauczyła się pokory i że nie wszytko
      jest w życiu tak jak chcesz? A może miłości? Nie znam Twojej sytuacji więc nawet
      nie bardzo mogę zgadywać, ale przemyśl to (albo raczej przemódl).


      >Czuje sie jak trędowata,wykleta przez kosciol tylko dlatego ze chce spokoju w
      >zyciu,

      Dlaczego czujesz się wyklęta przez kościół?


      >a mąz okazal sie nie tym czlowiekiem jakim byl na
      >początku.Coraz bardziej oddalam sie od Boga,nie chce tego ale z
      >kazdym dniem doswiadczam czegos co wlasnie mnie oddala...

      O. Augustyn Pelanowski napisał książkę w której pisze o tym jak cierpienie
      zbliża nas do Jezusa. Jezus też cierpiał i chociaż w przeciwieństwie do nas
      naprawdę był niewinny i mógł się skarżyć wisząc na krzyżu to jednak tego nie zrobił.

      O wiarę trzeba walczyć dzień po dniu. Wiary nie da się zdobyć raz na zawsze,
      schować do kieszeni i mieć. Jeśli przestaniesz walczyć to ją stracisz, zostanie
      Ci wykradziona bo wiara to skarb to klucz do nieba i szatan odbierze Ci go przy
      najmniejszej chwili nieuwagi. Nie daj się okraść.

      Pozdrawiam
      • japico Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 10:47
        agnes0123 napisała:

        > Może dlatego że kochałaś ich bardziej niż Jego. Celem naszego życia jest
        > zbawienie. Jeśli z jakiś powodów nasze zbawienne jest zagrożone (np. mamy innych
        > bogów przed Bogiem) dla naszego dobra Bóg może nam ich odebrać.
        Te bujdy wymyślili pasterze lewantyńscy, wymślili też Boga okrutnego,
        karzącego do piętnastego pokolenia jeśli będziesz wierzył w boga innego
        plemienia. My żyjemy tu i teraz i co może nas obchodzić, co oni sobie wymyślili
        kilka tysięcy lat temu?


        Moment w którym odeszli Twoi bliscy był dla nich
        > najlepszym momentem i dlatego Bóg ich zabrał. Oni już są szczęśliwi i wcale nie
        > tęsknią za tym światem.
        Jesteśmy częścią tego świata i wszystko ma swój początek i swój koniec. My
        też.


        O wiarę trzeba walczyć dzień po dniu. Wiary nie da się zdobyć raz na zawsze,
        > schować do kieszeni i mieć. Jeśli przestaniesz walczyć to ją stracisz, zostanie
        > Ci wykradziona bo wiara to skarb to klucz do nieba i szatan odbierze Ci go przy
        > najmniejszej chwili nieuwagi. Nie daj się okraść.
        Na to można powiedzieć tylko jedno: nie bądź dzieckiem i nie dawaj sobie
        wciskać kitu. Dzieciom wciskamy takie bajki, bo jeszcze prawidłowo rozumować nie
        potrafi.

        • karbat Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 11:28
          kler ze swoja organizacja kaze swam wiercom cierpiec , zalowac za
          ( czesto idiotyczne tzw.grzechy ), pokutowac .

          Szantazuje swych wiercow na kazdym kroku w imie swych dogmatow ,
          wrecz uniemozliwia przezwyciezanie zla , osiaganie zadowolenia w
          zyciu doczesnym .
          Szczescie , zadowolenie , rownowaga psychiczna , dazenie do ww.
          osiagniete przez ludzi na ziemi to dla nich - to GRZECH !.

          Wierca ma myslec przedewszystkim o zyciu pozagrobowym ,
          wbijaja to glowek swych owiec i baranow skutecznie o dziecka .
        • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 05:09
          >Te bujdy wymyślili pasterze lewantyńscy, wymślili też Boga >okrutnego,
          karzącego do piętnastego pokolenia jeśli będziesz wierzył >w boga innego
          plemienia. My żyjemy tu i teraz i co może nas >obchodzić, co oni sobie wymyślili
          kilka tysięcy lat temu?

          Nie wiem o czym mówisz. Jezus nie został wymyślony a jest postacią historyczną.
          Nie zauważyłam żeby był też specjalnie okrutny, raczej to z nim okrutnie
          postąpiono. Nie dziwie się specjalnie że nie obchodzi Cię bóg powyżej przez
          Ciebie opisany (jeśli mam być szczera to mnie też nie bardzo obchodzi). Nie jest
          to jednak Bóg o którym ja pisałam. Ten w którego wierze jest przede wszystkim
          miłosierny i doświadczyłam Jego miłosierdzia wielokrotnie natomiast nigdy nie
          był wobec mnie okrutny. Nie wiem kogo miałeś/ miałaś na myśli, ale zdecydowanie
          myślimy o innych Bogach.


          >Jesteśmy częścią tego świata i wszystko ma swój początek i swój >koniec. My też.

          To że jesteśmy częścią tego świata i że żyjemy w czasie nie oznacza że
          jednocześnie nie możemy być częścią innego świata w którym czasu nie ma. W tym
          świecie wszystko ma początek i koniec, ale koniec w tym świecie może być
          początkiem w innym. Dziecko opuszczając łono matki opuszcza swój świat i z
          punktu widzenia tego świata umiera, ale dla nas się rodzi. Było ono jednocześnie
          w świecie łona matki i naszym tyle że naszego nie mogło dostrzec, ale nie był on
          przez to mniej realny a nawet powiedziałabym że był niezbędny do przeżycia
          dziecka i że ono o tym nie wiedziało nic nie zmienia. Tak samo my należymy do
          świata materialnego i duchowego. Śmierć tu jest narodzeniem tam ale już teraz
          żyjemy w obu światach i nie moglibyśmy w ogóle żyć gdyby świat duchowy nie istniał.


          >>O wiarę trzeba walczyć dzień po dniu. Wiary nie da się zdobyć raz >>na zawsze,
          schować do kieszeni i mieć. Jeśli przestaniesz walczyć >>to ją stracisz,
          zostanie Ci wykradziona bo wiara to skarb to klucz >>do nieba i szatan odbierze
          Ci go przy najmniejszej chwili nieuwagi. >>Nie daj się okraść.

          >Na to można powiedzieć tylko jedno: nie bądź dzieckiem i nie dawaj >sobie
          wciskać kitu. Dzieciom wciskamy takie bajki, bo jeszcze >prawidłowo rozumować
          nie potrafi.

          Jaki tu jest Twoim zdaniem błąd rozumowy? Proszę o konkret.


          Pozdrawiam

          • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:22
            agnes0123 napisała:

            > Nie wiem o czym mówisz. Jezus nie został wymyślony a jest postacią historyczną.

            Masz na to dowody ?

            > Nie zauważyłam żeby był też specjalnie okrutny, raczej to z nim okrutnie
            postąpiono.

            Dziwne bóg a ludzie go załatwili :( czyż nie jest to dowodem jego bezsilności ?

            Nie jest
            > to jednak Bóg o którym ja pisałam. Ten w którego wierze jest przede wszystkim
            > miłosierny i doświadczyłam Jego miłosierdzia wielokrotnie natomiast nigdy nie
            był wobec mnie okrutny.

            Pomyśl czasem o tych biednych dzieciach :( : Stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś
            postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego
            wzgardliwie, mówiąc do niego: Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku! (24) On zaś
            odwrócił się, spojrzał na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z
            lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci. (25)
            Stamtąd Elizeusz poszedł na
            górę Karmel, skąd udał się do Samarii. 2 Krl 2,23-25)

            Nie wiem kogo miałeś/ miałaś na myśli, ale zdecydowanie
            > myślimy o innych Bogach.

            Czyli ona czci szatana a ty belzebuba :)))

            > To że jesteśmy częścią tego świata i że żyjemy w czasie nie oznacza że
            > jednocześnie nie możemy być częścią innego świata w którym czasu nie ma.

            Masz paranoję ?

            W tym
            > świecie wszystko ma początek i koniec, ale koniec w tym świecie może być
            początkiem w innym.

            Moze być? masz na to jakies dowody ?


            Śmierć tu jest narodzeniem tam ale już teraz
            > żyjemy w obu światach i nie moglibyśmy w ogóle żyć gdyby świat duchowy nie
            istniał.

            Możesz podać namiary na to gdzie to wyczytałaś ?
            • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 05:45
              >> Nie wiem o czym mówisz. Jezus nie został wymyślony a jest postacią
              >>historyczną.

              >Masz na to dowody ?

              Wybacz ale tym pytaniem okazałeś swój elementarny brak wiedzy w tym temacie.
              Możesz o tym przeczytać choćby tu:

              pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus

              >Dziwne bóg a ludzie go załatwili :( czyż nie jest to dowodem jego >bezsilności ?

              Tak samo dziwne jak to że matka kochająca swoje dziecko zasłania je własnym
              ciałem ginąc i ratując życie dziecka podczas gdy mogła sama uciec i ocaleć.
              Jezus nas kocha i dla nas umiera. Gdyby chciał to by uciekł, ale ponieważ my
              uciec nie mogliśmy to został żeby umrzeć za nas. Naprawdę w tym akurat nie ma
              nic niezwykłego. Bardziej niezwykłe jest to że Bóg nas aż tak kocha, niż to że
              ktoś kto kocha oddaje życie za osobę ukochaną. W Oświęcimiu o. Kolbe oddał życie
              za człowieka którego nie znał.


              >Pomyśl czasem o tych biednych dzieciach :( : Stamtąd poszedł do >Betel. Kiedy
              zaś postępował drogą, mali chłopcy wybiegli z miasta i >naśmiewali się z niego
              wzgardliwie, mówiąc do niego: Przyjdź no, >łysku! Przyjdź no, łysku! (24) On zaś
              odwrócił się, spojrzał na nich >i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z
              lasu dwa >niedźwiedzie i rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci.
              >(25) Stamtąd Elizeusz poszedł na górę Karmel, skąd udał się do >Samarii. 2 Krl
              2,23-25)

              Biblii nie należy czytać dosłownie. Nie jest ona książką biologiczną ani nie ma
              za zadanie dokładnie zrelacjonować faktów (zwłaszcza Stary Testament). Jest ona
              pełna przenośni i porównań których nie można zrozumieć nie znając historii i
              kultury w jakiej żyli jej autorzy. Należy też wziąć pod uwagę gatunki
              literackie. To tak jak by ktoś za kilka tysięcy lat usłyszał na starym nagraniu
              fragment piosenki „Czerwone maki na Monte Casino. Zamiast rosy piły polska
              krew.” i na tej podstawie twierdził że w naszych czasach podlewało się kwiaty krwią.


              >> To że jesteśmy częścią tego świata i że żyjemy w czasie nie >>oznacza że
              jednocześnie nie możemy być częścią innego świata w >>którym czasu nie ma.

              >Masz paranoję ?

              Obrazić kogoś jest bardzo łatwo, ale z argumentem już gorzej.


              >>W tym świecie wszystko ma początek i koniec, ale koniec w tym >>świecie może
              być początkiem w innym.

              >Może być? masz na to jakieś dowody ?

              Takie same jak Ty na to że tak nie jest.
              Spróbuj to proszę udowodnić.


              >>Śmierć tu jest narodzeniem tam ale już teraz
              >> żyjemy w obu światach i nie moglibyśmy w ogóle żyć gdyby świat >>duchowy nie
              istniał.

              >Możesz podać namiary na to gdzie to wyczytałaś ?

              Nie pamiętam, ale tu też jest:

              mateusz.pl/mt/rr/rr-dn.htm

              Pozdrawiam
              • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 08:19
                agnes0123 napisała:

                > Wybacz ale tym pytaniem okazałeś swój elementarny brak wiedzy w tym temacie.
                > Możesz o tym przeczytać choćby tu:

                Nie musisz się martwić o stan mojej wiedzy , ale po prostu udowodnij mi że ten
                ktoś żył i ze jego życie opisał ktoś kto nie składał mu hołdów ??

                > Tak samo dziwne jak to że matka kochająca swoje dziecko zasłania je własnym
                > ciałem ginąc i ratując życie dziecka podczas gdy mogła sama uciec i ocaleć.

                W wypadku Jezusa jego matka zdecydowanie go nie chroniła :)
                Mk 15,34
                O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, Eloi, lema
                sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?

                > Jezus nas kocha i dla nas umiera.

                Musi mocno nas kochać skoro juz 2 tys lat minęło a raju nie widać :((

                Gdyby chciał to by uciekł, ale ponieważ my
                > uciec nie mogliśmy to został żeby umrzeć za nas.

                Ciekawa teoria ,ale zdaje się z ze władza która go zabiła niepatyczkowata się
                nawet ze świrami !!

                Naprawdę w tym akurat nie ma
                > nic niezwykłego.

                Fakt tysiące Żydów wisiało przy drogach .

                Bardziej niezwykłe jest to że Bóg nas aż tak kocha, niż to że
                > ktoś kto kocha oddaje życie za osobę ukochaną.

                Tak nas kocha ze swojego syna zamordować dał :)))

                W Oświęcimiu o. Kolbe oddał życie
                > za człowieka którego nie znał.

                Kolbe ten nienawidzący ludzi 'muzułman' był desperatem i nic tam nie było z
                miłości .

                > Biblii nie należy czytać dosłownie.

                Aha czyli Elizeusz łgał ?

                Nie jest ona książką biologiczną ani nie ma
                > za zadanie dokładnie zrelacjonować faktów (zwłaszcza Stary Testament).

                W Krk takich idiotyzmów cię nauczyli ?

                Jest ona
                > pełna przenośni i porównań których nie można zrozumieć nie znając historii i
                > kultury w jakiej żyli jej autorzy.

                Jest ona czytelna dla tych którzy chcą ja zrozumieć , jak widać ciebie to nie
                dotyczy !!

                Należy też wziąć pod uwagę gatunki
                > literackie.

                Należy po prostu uważnie się z nią zapoznać a nie przez pośredników , tak jak
                jest w twoim wypadku.

                To tak jak by ktoś za kilka tysięcy lat usłyszał na starym nagraniu
                > fragment piosenki „Czerwone maki na Monte Casino. Zamiast rosy piły polska
                > krew.” i na tej podstawie twierdził że w naszych czasach podlewało się kwiaty
                krwią.

                No wiesz jakoś mnie to nie dziwi co piszesz ,przecież masz rację dotyczy to
                choćby cudownych narodzin Jezusa ::)) Jak rozumiem to tez należy brać z
                dystansem ? jego przesłanie i wszystko w biblii w ogóle . Ale ciekawi mnie w
                takim razie czemu tak bezkrytycznie wierzysz w boga skoro opisuje go taka to a
                nie inna księga pełna 'przenośni i porównań" :)))

                >
                > Obrazić kogoś jest bardzo łatwo, ale z argumentem już gorzej.

                Przedstawiłaś choć jeden ? poza zdeprecjonowaniem pisma nazwanego natchnionym
                czyli wiarygodnym ?
                2 Tym 3,16-17
                Wszelkie Pismo od Boga natchnione /jest/ i pożyteczne do nauczania, do
                przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - (17) aby
                człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.

                Takie same jak Ty na to że tak nie jest.
                > Spróbuj to proszę udowodnić.

                Mam Biblię która mówi o tym ze umieramy a nie żyjemy gdzieś tam po śmierci.

                > Nie pamiętam, ale tu też jest:

                mateusz.pl/mt/rr/rr-dn.htm
                Czyli bzdur sie naczytałaś może weź do reki biblie ?
                • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 06:38
                  >Nie musisz się martwić o stan mojej wiedzy , ale po prostu udowodnij mi że ten
                  >ktoś żył i ze jego życie opisał ktoś kto nie składał mu hołdów ??

                  Źródła żydowskie:

                  Wspomina o nim Józef Flawiusz w Dawnych dziejach Izraela
                  świadectwo Lukiana z Samosat
                  Talmud, którego wersja babilońska wspomina o Jezusie
                  Toledot Jeszu
                  świadectwa Judaizantów
                  oraz tradycje samego narodu izraelskiego

                  Źródła rzymskie:

                  Tacyt, w Rocznikach
                  Swetoniusz, w Żywotach cezarów
                  Pliniusz Młodszy w liście do cesarza Trajana


                  >W wypadku Jezusa jego matka zdecydowanie go nie chroniła :)
                  >Mk 15,34 O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eloi, >Eloi, lema
                  sabachthani, to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie >opuścił?

                  To nie Matka Jezusa miała chronić Jego, tylko On chroni nas, bo Jego miłość jest
                  tak wielka że jak matka oddaje życie za swoje dziecko tak On oddaje je za nas.


                  >> Jezus nas kocha i dla nas umiera.

                  >Musi mocno nas kochać skoro juz 2 tys lat minęło a raju nie widać :((

                  To że Ty go nie widzisz to nie znaczy że go nikt nie widzi i że go nie ma. Poza
                  tym Jezus sam mówił że jego królestwo nie jest z tego świata.


                  >>Naprawdę w tym akurat nie ma
                  >> nic niezwykłego.

                  >Fakt tysiące Żydów wisiało przy drogach .

                  Wyrwałeś ten fragment z kontekstu. Nie fakt ukrzyżowania wydawał mi się
                  naturalny, ale to że osoba kochająca oddaje życie za osobę kochaną.


                  >Kolbe ten nienawidzący ludzi 'muzułman' był desperatem i nic tam nie >było z
                  miłości .

                  Miałam na myśli o. M.M. Kolbe.
                  Święty Maksymilian Maria Kolbe, właśc. Rajmund Kolbe (ur. 8 stycznia 1894 w
                  Zduńskiej Woli, zm. 14 sierpnia 1941 w obozie koncentracyjnym Auschwitz) –
                  polski franciszkanin konwentualny, święty Kościoła katolickiego.
                  Więcej tutaj:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Maksymilian_Maria_Kolbe

                  >> Biblii nie należy czytać dosłownie.
                  >Aha czyli Elizeusz łgał ?

                  Tak samo łgał jak autor piosenki „Czerwone maki na Monte Casino” który napisał
                  że piły one polską krew zamiast rosy. Gatunki literackie się kłaniają.


                  >Jest ona czytelna dla tych którzy chcą ja zrozumieć , jak widać >ciebie to nie
                  dotyczy !!

                  Bardzo często używasz obelg zamiast argumentów czyżby z braku tych ostatnich?


                  >>Należy też wziąć pod uwagę gatunki
                  >> literackie.

                  >Należy po prostu uważnie się z nią zapoznać a nie przez pośredników > tak jak
                  jest w twoim wypadku.

                  Nie każdy niestety tak jak Ty zna aramejski i hebrajski (bo rozumiem że nie
                  korzystasz z pośredników tylko sięgnąłeś po oryginał) więc zmuszona jestem
                  korzystać z tłumaczenia polskiego.


                  >No wiesz jakoś mnie to nie dziwi co piszesz ,przecież masz rację >dotyczy to
                  choćby cudownych narodzin Jezusa ::)) Jak rozumiem to tez >należy brać z
                  dystansem ? jego przesłanie i wszystko w biblii w >ogóle . Ale ciekawi mnie w
                  takim razie czemu tak bezkrytycznie >wierzysz w boga skoro opisuje go taka to a
                  nie inna księga pełna >'przenośni i porównań" :)))

                  Tak samo jak powyżej cytowana piosenka opisuje ona prawdę. Bitwa pod Monte
                  Casino się odbyła i zginęło tam wielu polaków i wiele polskiej krwi zostało
                  wylane i nikt nie zarzuca autorowi że pisał głupoty i nieprawdę choć jest to w
                  piosence przedstawione za pomocą przenośni. Tak samo w Biblii fakty są
                  przedstawione przy użyciu określeń używanych w konkretnym okresie historycznym i
                  w konkretnej kulturze. Ponadto użyto do tego takiej a nie innej formy literackiej.


                  >Mam Biblię która mówi o tym ze umieramy a nie żyjemy gdzieś tam po >śmierci.

                  Jakąś masz dziwna wersje tej Biblii skoro ani razu nie ma tam wspomniane o życiu
                  wiecznym.


                  >Czyli bzdur sie naczytałaś może weź do reki biblie ?

                  Podpierając się Biblią można udowodnić wszytko, dowolną teorie. Wyrywając
                  fragment z kontekstu, nie biorąc pod uwagę gatunku literackiego, celu jego
                  powstania itd. Masz swoją własna interpretacje Biblii i wyznajesz filozofię że
                  jeśli fakty się z nią nie zgadzają tym gorzej dla faktów. Dla mnie fakty mają
                  jednak jakieś znaczenie.

                  Pozdrawiam
                  • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 08:30
                    agnes0123 napisała:

                    > Źródła żydowskie:

                    > Źródła rzymskie:

                    Ja prosiłem o źródła które piszą o nim pozytywnie a nie ze coś tam o jakimś
                    rewolucjoniście wspominają .???

                    > To nie Matka Jezusa miała chronić Jego, tylko On chroni nas, bo Jego miłość jes
                    > t tak wielka że jak matka oddaje życie za swoje dziecko tak On oddaje je za nas.

                    Jakoś tego nie widać jest tylko skomlenie o łaskę w Mk 15,34.

                    To że Ty go nie widzisz to nie znaczy że go nikt nie widzi i że go nie ma. Poza
                    > tym Jezus sam mówił że jego królestwo nie jest z tego świata.

                    Aha czyli już nie musimy modlić się o przybycie jego królestwa tu na ziemię ?bo
                    nie jest z tego świata :))

                    Wyrwałeś ten fragment z kontekstu. Nie fakt ukrzyżowania wydawał mi się
                    > naturalny, ale to że osoba kochająca oddaje życie za osobę kochaną.

                    Zdaje się z e ludzi z problemami psychicznymi nie bardzo zdają sobie sprawę z
                    niebezpieczeństwa ?tak było z Jezusem ,choć wasz papież go ostrzegał :)))

                    > Miałam na myśli o. M.M. Kolbe.
                    > Święty Maksymilian Maria Kolbe, właśc. Rajmund Kolbe (ur. 8 stycznia 1894 w
                    > Zduńskiej Woli, zm. 14 sierpnia 1941 w obozie koncentracyjnym Auschwitz) –

                    Wiem o kim mowa !!a 'muzułman 'w języku obozowym to desperat który szukał śmierci !!

                    > Tak samo łgał jak autor piosenki „Czerwone maki na Monte Casino” kt
                    > óry napisał
                    > że piły one polską krew zamiast rosy. Gatunki literackie się kłaniają.

                    Przypomnę ci te słowa kiedy zaczniesz mi bajki o zmartwychwstaniach jakich
                    dokonał Jezus pisać :))o cudownym poczęciu nie wspomnę nawet :)))))))))

                    > Bardzo często używasz obelg zamiast argumentów czyżby z braku tych ostatnich?

                    Obelg? od kiedy to co pisze jest obelgą anie prawdą ? poza tym ktoś kto
                    deprecjonuje biblię jak ty nie może mówić mi po argumentach !!

                    > Nie każdy niestety tak jak Ty zna aramejski i hebrajski (bo rozumiem że nie
                    > korzystasz z pośredników tylko sięgnąłeś po oryginał) więc zmuszona jestem
                    korzystać z tłumaczenia polskiego

                    Nie czytałaś w życiu biblii a na pewno nie ST !!! poza tym biblie jaką my znamy
                    spisano w większości po grecku !!nawet ST
                    pl.wikipedia.org/wiki/Septuaginta
                    Bitwa pod Tak samo w Biblii fakty są
                    > przedstawione przy użyciu określeń używanych w konkretnym okresie historycznym i
                    > w konkretnej kulturze. Ponadto użyto do tego takiej a nie innej formy literacki
                    > ej.

                    Cieszy mnie to co piszesz to pewno nie zajadasz się hostia, w Jezusa to pewno w
                    ogóle nie wierzysz :))))przecież to tylko mityczna literatura

                    > Jakąś masz dziwna wersje tej Biblii skoro ani razu nie ma tam wspomniane o życi
                    > u
                    > wiecznym.

                    Nigdzie nie napisano tam o duszy nieśmiertelnej .W twojej jest coś takiego ?
                    wierzysz w to czy to tylko literatura :))

                    > Podpierając się Biblią można udowodnić wszytko, dowolną teorie.

                    Na pewno bez problemu udowodnić można kłamstwa kleru katolickiego !!

                    Wyrywając
                    > fragment z kontekstu, nie biorąc pod uwagę gatunku literackiego, celu jego
                    > powstania itd.

                    Jesteś żałosna :)) wyrywając z kontekstu czego ?? na początku strony zapisują
                    coś co zaprzecza jej końcowi :)))

                    > Masz swoją własna interpretacje Biblii i wyznajesz filozofię że
                    > jeśli fakty się z nią nie zgadzają tym gorzej dla faktów. Dla mnie fakty mają
                    > jednak jakieś znaczen

                    Na razie nie przedstawiałaś mi wierząca osobo żadnych argumentów wywodzących się
                    z biblii . Co więcej odrzucasz jej przesłanie twierdząc ze nie należny brać jej
                    dosłownie , wiec pytam cię po raz chyba kolejny !!Jezus zrodzony został z dziewicy ?
                    • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 07:32
                      >Ja prosiłem o źródła które piszą o nim pozytywnie a nie ze coś tam o jakimś
                      >rewolucjoniście wspominają .???

                      O nic takiego nie prosiłeś (przynajmniej mnie):

                      „> Nie wiem o czym mówisz. Jezus nie został wymyślony a jest postacią historyczną.

                      Masz na to dowody? „


                      >Jakoś tego nie widać jest tylko skomlenie o łaskę w Mk 15,34.

                      W tym wersecie Jezus pyta Boga czemu Go opuścił a nie prosi o łaskę.


                      >Aha czyli już nie musimy modlić się o przybycie jego królestwa tu na ziemię ?bo
                      >nie jest z tego świata :))

                      Jedną z rzeczy która najbardziej mi się podoba w Jezusie to fakt że On do
                      niczego nas nie zmusza. Nie musisz o nic prosić, w ogóle możesz w Niego nie
                      wierzyć a nawet jak wierzysz to możesz Go odrzucić. Wbrew temu co się przyjęło
                      myśleć o piekle nie polega ono na gotowaniu dusz na wolnym ogniu a jest jedynie
                      przestrzenią w której zebrały się dusze nie chcące Boga. Straszne jest ono nie
                      dlatego że ktoś będzie tam dusze dręczył, ale dlatego że odrzucenie Boga
                      unieszczęśliwia duszę ludzką stworzoną na Jego obraz i podobieństwo.


                      >Zdaje się z e ludzi z problemami psychicznymi nie bardzo zdają sobie sprawę z
                      >niebezpieczeństwa ?tak było z Jezusem ,choć wasz papież go ostrzegał :)))

                      Chcesz przez to powiedzieć ze 12 facetów (niektórzy z wysokim jak na owe czasy
                      wykształceniem) przebywający z Nim większość czasu przez trzy lata tego nie
                      zauważyli?


                      >> Miałam na myśli o. M.M. Kolbe.
                      >> Święty Maksymilian Maria Kolbe, właśc. Rajmund Kolbe (ur. 8 stycznia 1894 w
                      >> Zduńskiej Woli, zm. 14 sierpnia 1941 w obozie koncentracyjnym Auschwitz) –

                      >Wiem o kim mowa !!a 'muzułman 'w języku obozowym to desperat który szukał
                      śmierci !!

                      Ciekawe czemu czekał z tym tak długo? Wystarczyło przecież tylko spróbować wyjść
                      przez ogrodzenie albo rzucić się na strażnika. W obozie naprawdę nie trzeba było
                      szukać śmierci.
                      Będę wdzięczna jeśli nie będziesz używał języka obozowego bo ja go nie znam.


                      > Nie każdy niestety tak jak Ty zna aramejski i hebrajski (bo rozumiem że nie
                      > korzystasz z pośredników tylko sięgnąłeś po oryginał) więc zmuszona jestem
                      korzystać z tłumaczenia polskiego

                      >Nie czytałaś w życiu biblii a na pewno nie ST !!! poza tym biblie jaką my znamy

                      A Ty czytałeś po grecku?


                      >spisano w większości po grecku !!nawet ST
                      >pl.wikipedia.org/wiki/Septuaginta

                      Nie zupełnie.
                      Biblia :– zbiór ksiąg, spisanych pierwotnie po hebrajsku, aramejsku i grecku,
                      (...) Na chrześcijańską Biblię składają się Stary Testament i Nowy Testament.
                      Stary Testament, Biblia Hebrajska, Pisma Hebrajsko-Aramejskie – starsza część
                      Biblii, przyjęta przez chrześcijaństwo z judaizmu. Judaistyczna (a za nią
                      protestancka) wersja obejmuje 39 ksiąg (tylko hebrajskich), katolicka zawiera
                      46, a prawosławna w sumie 50-53 (księgi hebrajskie i greckie z Septuaginty oraz
                      niekiedy apokryfy).
                      Septuaginta (...) pierwsze tłumaczenie Biblii hebrajskiej na grekę.
                      Dopiero NT jest w większości po gregku co nie zmienia wiele bo greckiego też
                      nie znam. Rozumiem jednak że Ty znasz.

                      Wiadomości z stąd:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Biblia
                      pl.wikipedia.org/wiki/Stary_Testament
                      pl.wikipedia.org/wiki/Septuaginta


                      >W twojej jest coś takiego ? wierzysz w to czy to tylko literatura :))

                      Nigdzie nie napisałam że to tylko literatura. Napisałam jednak wielokrotnie że
                      nie należy jej traktować dosłownie. To bardzo duża różnica.


                      >Jesteś żałosna :)) wyrywając z kontekstu czego ?? na początku strony zapisują
                      coś co zaprzecza jej końcowi :)))

                      Gdybym ja z Twojej powyższej wiadomości wybrała tylko to zdanie: „ na początku
                      strony zapisują
                      coś co zaprzecza jej końcowi” i do niego się ustosunkowała to było by właśnie
                      wyrwanie z kontekstu bo bez całej reszty znaczy ono zupełnie co innego.
                      Dlatego Autor pisze wszędzie to samo ale wypisanie tylko krótkiego fragmentu
                      (tak jak Ty to czyniłeś) może tą wypowiedź przeinaczyć.

                      Pozdrawiam
                      • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 12:31
                        agnes0123 napisała:

                        > W tym wersecie Jezus pyta Boga czemu Go opuścił a nie prosi o łaskę.

                        Aha, facet stoi na rogu ulicy z piwkiem w reku i tak sobie gada !!wcale nie
                        wisząc z przybitymi kończynami , okrutnie wychłostany więc nie błaga o wsparcie
                        mówiąc o tym ze czuje się opuszczony ,a tak sobie pierdnął ?

                        > Jedną z rzeczy która najbardziej mi się podoba w Jezusie to fakt że On do
                        niczego nas nie zmusza. Nie musisz o nic prosić, w ogóle możesz w Niego nie
                        > wierzyć a nawet jak wierzysz to możesz Go odrzucić.

                        On nie ale jego tatko lubi być hołubiony .

                        Wbrew temu co się przyjęło
                        > myśleć o piekle nie polega ono na gotowaniu dusz na wolnym ogniu a jest jedynie
                        > przestrzenią w której zebrały się dusze nie chcące Boga.

                        Wbrew czemu ? biblia niczego takiego nie naucza , w Krk przyjęło się to pewno z
                        powodu wizyty Jezusa w Tartarze u upadłych aniołów które za dni Noego
                        bezcześcili ziemię .
                        Grzesznych czeka po prostu śmierć ; Nagrodą za grzech jest bowiem śmierć, łaska
                        zaś Boża to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. (Rz 6,23)

                        Straszne jest ono nie
                        > dlatego że ktoś będzie tam dusze dręczył, ale dlatego że odrzucenie Boga
                        > unieszczęśliwia duszę ludzką stworzoną na Jego obraz i podobieństwo.

                        Bzdurna nauka nasączona wierzeniami pogan !!

                        Chcesz przez to powiedzieć ze 12 facetów (niektórzy z wysokim jak na owe czasy
                        > wykształceniem) przebywający z Nim większość czasu przez trzy lata tego nie
                        zauważyli?

                        Kto wśród nich poza(chyba) Mateuszem był wykształcony ?Poza tym ktoś nawiedzony
                        nie koniecznie musiał wśród pobożnych sprawiać wrażenia czubka.

                        > Ciekawe czemu czekał z tym tak długo? Wystarczyło przecież tylko spróbować wyjść
                        > przez ogrodzenie albo rzucić się na strażnika. W obozie naprawdę nie trzeba był o
                        > szukać śmierci. Będę wdzięczna jeśli nie będziesz używał języka obozowego bo
                        ja go nie znam.

                        Widocznie wtedy mu wybitnie odechciało się żyć !!

                        > A Ty czytałeś po grecku?

                        Po co ? Sugerujesz że dobry bóg pozwolił aby jego słowo zostało przekręcone :))).

                        > Nie zupełnie.
                        > Biblia :– zbiór ksiąg, spisanych pierwotnie po hebrajsku, aramejsku i grecku,

                        Gdzieś temu zaprzeczyłem ? napisałem o znanych nam tłumaczeniach a nie ze nie
                        powstawały w hebrajskim czy Aramejskim.

                        > Dopiero NT jest w większości po gregku co nie zmienia wiele bo greckiego też
                        > nie znam. Rozumiem jednak że Ty znasz.

                        Twój kapłan czytając biblię podczas mszy tez czyta z oryginałów czy może z
                        tłumaczeń ??więc skończ może te infantylne podjazdy .

                        Nigdzie nie napisałam że to tylko literatura. Napisałam jednak wielokrotnie że
                        > nie należy jej traktować dosłownie. To bardzo duża różnica.

                        No bardo mnie cieszy :)) zobaczymy co powiesz o cudownym narodzeniu z dziewicy
                        :)))czy to tez należy brać dosłownie .

                        > Gdybym ja z Twojej powyższej wiadomości wybrała tylko to zdanie: „ na początku
                        > strony zapisują
                        > coś co zaprzecza jej końcowi” i do niego się ustosunkowała to było by wła
                        > śnie
                        > wyrwanie z kontekstu bo bez całej reszty znaczy ono zupełnie co innego.

                        Wisze od lat lubię temat biblii i od lat zawsze od tych którzy nie mają na jej
                        temat nic do powiedzenia słyszę ten argument " wyrwane z kontekstu" ale nigdy
                        nie usłyszałem ze po przeczytaniu np rozdziału z cytowanym wersetem ze coś
                        pomyliłem .To jest z waszej strony rozpaczliwa obrona !!

                        w kt
                        > Dlatego Autor pisze wszędzie to samo ale wypisanie tylko krótkiego fragmentu
                        > (tak jak Ty to czyniłeś) może tą wypowiedź przeinaczyć.


                        Mam ci całe rozdziały cytować ? obudź się :))
          • japico Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 12:08
            agnes0123 napisała:

            > >Te bujdy wymyślili pasterze lewantyńscy, wymślili też Boga >okrutnego,
            > karzącego do piętnastego pokolenia jeśli będziesz wierzył >w boga innego
            > plemienia. My żyjemy tu i teraz i co może nas >obchodzić, co oni sobie wymy
            > ślili
            > kilka tysięcy lat temu?
            >
            > Nie wiem o czym mówisz.
            Poczytaj sobie Stary Testament. To ma być ten sam Bóg. To jest Bóg okrutny,
            bóg morderca, mściwy w stosunku do innych plemion i narodów.


            Jezus nie został wymyślony a jest postacią historyczną.
            Daj spokój, nie ma źródeł historycznych potwierdzających jego historyczność.

            > Nie zauważyłam żeby był też specjalnie okrutny, raczej to z nim okrutnie
            > postąpiono.

            Poczytaj ewangelię św. Jana.

            Nie dziwie się specjalnie że nie obchodzi Cię bóg powyżej przez > Ciebie opisany
            (jeśli mam być szczera to mnie też nie bardzo obchodzi).

            Jeśli nie obchodzi Cię bóg Starego Testamentu, to co? To ma być Bóg Ojciec,
            podobno ojciec Jezusa choć spłodzony przez Józefa, pochodzący podobno od Dawida.


            Nie jest to jednak Bóg o którym ja pisałam.

            Każdy ma prawo mieć swojego Boga. Na formu jest taki nehsa, kt. wymyślił
            sobie Boga Ojca Wszystkich Ludzi.


            Ten w którego wierze jest przede wszystkim
            miłosierny i doświadczyłam Jego miłosierdzia wielokrotnie natomiast nigdy nie
            był wobec mnie okrutny.

            No i dobrze. Wprawdzie nie wiem co to znaczy, ale dobrze. Tylko podyskutować
            o tym nijak.


            Nie wiem kogo miałeś/ miałaś na myśli, ale zdecydowanie myślimy o innych Bogach.
            >
            Ja akurat na myśli miałem Boga, który jest opisany w księgach żydowskich i
            Nowego Testamentu. Jak powiedziałem wcześniej, każdy może sobie wymyślić
            swojego.


            >
            > >Jesteśmy częścią tego świata i wszystko ma swój początek i swój >konie
            > c. My też.
            >
            Tak samo my należymy do świata materialnego i duchowego.
            Niektórzy należą ale są tacy co nie: nie mają na przykład zielonego pojęcia,
            że żyją.


            Śmierć tu jest narodzeniem tam ale już teraz
            żyjemy w obu światach i nie moglibyśmy w ogóle żyć gdyby świat duchowy nie istniał.

            Piękna poezja ale jakaś bzdurna.

            >

            > >>O wiarę trzeba walczyć dzień po dniu. Wiary nie da się zdobyć raz 
            > 2;>na zawsze,
            > schować do kieszeni i mieć. Jeśli przestaniesz walczyć >>to ją stracisz> ,
            > zostanie Ci wykradziona bo wiara to skarb to klucz >>do nieba i szatan
            > odbierze
            > Ci go przy najmniejszej chwili nieuwagi. >>Nie daj się okraść.
            >
            > >Na to można powiedzieć tylko jedno: nie bądź dzieckiem i nie dawaj >so
            > bie
            > wciskać kitu. Dzieciom wciskamy takie bajki, bo jeszcze >prawidłowo rozumow
            > ać
            > nie potrafi.
            >
            > Jaki tu jest Twoim zdaniem błąd rozumowy? Proszę o konkret.
            >
            Chyba nie rozumiesz o co chodzi. Dziecku się wciska kit, bajki o jakichś
            wymyślonych postaciach z legend pasterzy Bliskiego Wschodu, które przyjmuje za
            prawdę. Zamiast kształcić jego osobowość, morale, inteligencję etc.

            >
            > Pozdrawiam
            >
            • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 06:11

              >Poczytaj sobie Stary Testament. To ma być ten sam Bóg. To jest Bóg okrutny,
              >bóg morderca, mściwy w stosunku do innych plemion i narodów.

              Tak się składa że nijak nie idzie tego zrozumieć bez znajomości pewnych faktów
              historycznych. Jednym z nich jest to że jeśli Izraelici nie wymordowali by
              tamtych narodów to tamte narody wymordowały by Izraelitów. Mieli więc do wyboru
              sami zginąć albo zabić. Tak właśnie wyglądał ówczesny świat opanowany przez
              grzech i ówcześni ludzie którzy dalecy byli od ideału chrześcijańskiego a jednak
              Bóg nie przestał ich kochać i nie zostawił ich samych sobie bo On jest wierny w
              przeciwieństwie do nas.


              >Jezus nie został wymyślony a jest postacią historyczną.
              >Daj spokój, nie ma źródeł historycznych potwierdzających jego historyczność.

              No cóż jeśli cala Twoja wiedza o Kościele Katolickim i o Bogu którego wyznajemy
              jest na podobnym poziomie to wcale się nie dziwie że nie możesz w niego
              uwierzyć. Tu masz cały artykuł na ten temat :

              pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus

              >> Nie zauważyłam żeby był też specjalnie okrutny, raczej to z nim okrutnie
              >> postąpiono.

              >Poczytaj ewangelię św. Jana.

              Przeczytałam i to kilka razy. Podaj proszę miejsce w którym Jezus był Twoim
              zdaniem okrutny.


              >Jeśli nie obchodzi Cię bóg Starego Testamentu, to co? To ma być Bóg Ojciec,
              >podobno ojciec Jezusa choć spłodzony przez Józefa, pochodzący podobno od Dawida.

              Ty nie opisałeś Boga Starego Testamentu, ale swoje wyobrażenie o Nim a to
              naprawdę nie to samo.
              Zapomniałeś że Maryja pochodziła z rodu Dawida.


              >Każdy ma prawo mieć swojego Boga. Na formu jest taki nehsa, kt. wymyślił
              >sobie Boga Ojca Wszystkich Ludzi.

              Tak każdy może sobie Boga wymyślić, ale zastanawiające jest to że żaden z innych
              bogów nie jest tak zajadle atakowany jak Bóg chrześcijański. Jakoś Ci wymyśleni
              tak bardzo nie przeszkadzają. Może po prostu prawda w oczy kole.


              >>Ten w którego wierze jest przede wszystkim miłosierny i doświadczyłam Jego
              miłosierdzia >>wielokrotnie natomiast nigdy nie był wobec mnie okrutny.

              >No i dobrze. Wprawdzie nie wiem co to znaczy, ale dobrze. Tylko podyskutować
              >o tym nijak.

              Faktycznie trudno dyskutować o czymś czego się nie wie i nie rozumie. Może warto
              się dowiedzieć.

              „Miłosierdzie to aktywna forma współczucia, wyrażająca się w konkretnym
              działaniu, polegającym na bezinteresownej pomocy. Samo współczucie nie
              przekładające się na działanie miłosierdziem jeszcze nie jest. Termin ten
              wywodzi się z Biblii
              Miłosierdzie jest jednym z najważniejszych przymiotów Boga, tak jak jest on
              opisywany w Biblii.”
              Więcej tutaj:
              pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82osierdzie

              >>Tak samo my należymy do świata materialnego i duchowego.
              >Niektórzy należą ale są tacy co nie: nie mają na przykład zielonego pojęcia,
              że żyją.

              To czy wiesz że coś istnieje (lub wierzysz w istnienie czegoś) nie ma wpływu na
              faktyczny stan istnienia danej rzeczy. Nic nie pojawi się dlatego że ludzie
              zaczną w to wierzyć i nie zniknie bo przestaną. Jeśli coś istnieje to istnieje
              niezależnie od ludzkiej wiedzy o istnieniu danej rzeczy czy osoby (w przypadku
              Boga).


              >Chyba nie rozumiesz o co chodzi. Dziecku się wciska kit, bajki o jakichś
              >wymyślonych postaciach z legend pasterzy Bliskiego Wschodu, które przyjmuje za
              >prawdę. Zamiast kształcić jego osobowość, morale, inteligencję etc.

              A jak inaczej chcesz kształcić osobowość, morale i inteligencje dziecka jak nie
              przez bajki. Jeśli znasz jakieś inne metody to proszę podpowiedz bardzo by mi
              się przydały.

              Pozdrawiam


              • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 08:32
                agnes0123 napisała:

                > Tak się składa że nijak nie idzie tego zrozumieć bez znajomości pewnych faktów
                > historycznych.

                Aha czyli owe VI przykazanie dotyczyło tylko żydów ? a i nie zawsze :))

                Jednym z nich jest to że jeśli Izraelici nie wymordowali by
                > tamtych narodów to tamte narody wymordowały by Izraelitów.

                Zaiste wytłumaczenie godne tzw chrześcijanki :))

                Mieli więc do wyboru
                > sami zginąć albo zabić.

                Albo zostać w Egipcie nikogo nie mordując po drodze do ziemi obiecanej .

                Tak właśnie wyglądał ówczesny świat opanowany przez
                > grzech i ówcześni ludzie którzy dalecy byli od ideału chrześcijańskiego a jednak
                > Bóg nie przestał ich kochać i nie zostawił ich samych sobie bo On jest wierny w
                > przeciwieństwie do nas.

                Wiemy wiemy sam ich zagrzewał do mordu ot 'nie miłościwe' panisko z boga było
                ,zanim Jezuska nie poznał :))
                Lb 25,16
                Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: (17) Jak z wrogiem obchodź się z Madianitami i
                wyniszcz ich


                > No cóż jeśli cala Twoja wiedza o Kościele Katolickim i o Bogu którego
                wyznajemy jest na podobnym poziomie to wcale się nie dziwie że nie możesz w niego
                > uwierzyć. Tu masz cały artykuł na ten temat :

                Aha, a masz jakieś konkretne dowody jego istnienia poza Wikipedią i NT ?

                Przeczytałam i to kilka razy. Podaj proszę miejsce w którym Jezus był Twoim
                > zdaniem okrutny.

                Mat 24,41
                Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci,
                w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

                Ty nie opisałeś Boga Starego Testamentu, ale swoje wyobrażenie o Nim a to
                naprawdę nie to samo.
                > Zapomniałeś że Maryja pochodziła z rodu Dawida.

                Maria czy Józef ?

                > Tak każdy może sobie Boga wymyślić, ale zastanawiające jest to że żaden z innych
                > bogów nie jest tak zajadle atakowany jak Bóg chrześcijański.

                Żaden ? co to takiego bóg chrześcijan ? przecież jest tylko jeden bół ponoć :)))

                Jakoś Ci wymyśleni
                > tak bardzo nie przeszkadzają. Może po prostu prawda w oczy kole

                Wymyśleni to znaczy jacy bogowie ?
                • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 06:12
                  >> Tak się składa że nijak nie idzie tego zrozumieć bez znajomości pewnych faktów
                  >> historycznych.

                  >Aha czyli owe VI przykazanie dotyczyło tylko żydów ? a i nie zawsze :))

                  W oryginale jest użyte słowo które oznacza umyślne spowodowanie śmierci. Nie
                  dotyczy ono ani zabijania zwierząt ani zabójstw nieumyślnych ani też zabijania w
                  czasie walki (wojny). W języku polskim nie mamy takiego słowa dlatego
                  przetłumaczono nie zabijaj. Najbliższym jego odpowiednikiem byłoby chyba nie
                  morduj.


                  >>Jednym z nich jest to że jeśli Izraelici nie wymordowali by
                  >> tamtych narodów to tamte narody wymordowały by Izraelitów.

                  >Zaiste wytłumaczenie godne tzw chrześcijanki :))

                  To są fakty historyczne i nie mam zamiaru naciągać ich żeby pasowały do mojego
                  poglądu. Tak było i już nie da się tego zmienić, ale pragnę przypomnieć że w
                  tamtych czasach to o Chrześcijaństwie nikt jeszcze nie słyszał.


                  >>Mieli więc do wyboru
                  >> sami zginąć albo zabić.

                  >Albo zostać w Egipcie nikogo nie mordując po drodze do ziemi >obiecanej .

                  Nie mogli zostać w Egipcie bo po pierwsze tam byli niewolnikami a nikt kto może
                  być wolny nie chce być niewolnikiem a po drugie tam mordowano ich dzieci.


                  >> No cóż jeśli cala Twoja wiedza o Kościele Katolickim i o Bogu >>którego
                  wyznajemy jest na podobnym poziomie to wcale się nie dziwie >>że nie możesz w
                  niego uwierzyć. Tu masz cały artykuł na ten temat :

                  >Aha, a masz jakieś konkretne dowody jego istnienia poza Wikipedią i >NT ?

                  Źródła żydowskie:

                  Wspomina o nim Józef Flawiusz w Dawnych dziejach Izraela
                  świadectwo Lukiana z Samosat
                  Talmud, którego wersja babilońska wspomina o Jezusie
                  Toledot Jeszu
                  świadectwa Judaizantów
                  oraz tradycje samego narodu izraelskiego

                  Źródła rzymskie:

                  Tacyt, w Rocznikach
                  Swetoniusz, w Żywotach cezarów
                  Pliniusz Młodszy w liście do cesarza Trajana


                  >>Przeczytałam i to kilka razy. Podaj proszę miejsce w którym Jezus >>był Twoim
                  zdaniem okrutny.

                  >Mat 24,41

                  Co w tym okrutnego. Jedna swoim życiem świadczyła że chce być z Bogiem i ta
                  będzie a druga że nie i nie będzie. Bóg szanuje naszą wole.

                  >Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie,
                  >przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!

                  Ten fragment mówi o tym że Bóg podzieli ludzi na tych co chcą z Nim być i
                  świadczyli o tym swoim życiem i na tych co nie chcą. Nie będzie miało znaczenia
                  co człowiek powie, ale to czego naprawdę chciała o tym świadczą jego uczynki. Ci
                  którzy chcą być z Bogiem zostaną a Ci którzy nie chcą to nie zostaną. Bóg
                  uprzedza że tak będzie i jeśli ktoś decyduje się odrzucać Boga w swoim życiu to
                  powyżej opisana sytuacja będzie tylko i wyłącznie konsekwencją jego postępowania
                  a nie okrucieństwem Boga.


                  > Zapomniałeś że Maryja pochodziła z rodu Dawida.

                  Maria czy Józef ?

                  Oboje.

                  Pozdrawiam


                  • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 08:03
                    agnes0123 napisała:

                    > W oryginale jest użyte słowo które oznacza umyślne spowodowanie śmierci.

                    No a zabijanie na wojnie to zapewne czysty przypadek ?

                    Nie
                    > dotyczy ono ani zabijania zwierząt ani zabójstw nieumyślnych ani też zabijania w
                    > czasie walki (wojny).

                    Kto ci takich bzdur nagadał św Augustyn ?

                    W języku polskim nie mamy takiego słowa dlatego
                    > przetłumaczono nie zabijaj. Najbliższym jego odpowiednikiem byłoby chyba nie
                    morduj.

                    Nie chyba ale na pewno ''racách"czyli nie morduj .

                    > To są fakty historyczne i nie mam zamiaru naciągać ich żeby pasowały do mojego
                    > poglądu.

                    Jednak skomentowałaś to jakbyś po prostu splunęła

                    Tak było i już nie da się tego zmienić, ale pragnę przypomnieć że w
                    > tamtych czasach to o Chrześcijaństwie nikt jeszcze nie słyszał.

                    Ta i o dekalogu który chrześcijan obowiązuje zapewne tez nie :))).

                    Nie mogli zostać w Egipcie bo po pierwsze tam byli niewolnikami a nikt kto może
                    > być wolny nie chce być niewolnikiem a po drugie tam mordowano ich dzieci.

                    Aha czyli wychodząc z Egiptu oni mordowali cudze dzieci :))

                    > Wspomina o nim Józef Flawiusz w Dawnych dziejach Izraela

                    Wspomina ?, każdy kto zna obyczaje Żydów wie że to wstawka zrobiona wieki potem !!

                    > świadectwo Lukiana z Samosat

                    Które ?

                    > Talmud, którego wersja babilońska wspomina o Jezusie
                    > Toledot Jeszu
                    > świadectwa Judaizantów
                    > oraz tradycje samego narodu izraelskiego

                    I wszystkie te źródła podają fakt jego cudownych narodzin i cudów ?

                    > Źródła rzymskie:
                    >
                    > Tacyt, w Rocznikach
                    > Swetoniusz, w Żywotach cezarów
                    > Pliniusz Młodszy w liście do cesarza Trajana

                    Ludzie ci opisują plotki a nie jakieś konkrety !!

                    Co w tym okrutnego. Jedna swoim życiem świadczyła że chce być z Bogiem i ta
                    będzie a druga że nie i nie będzie. Bóg szanuje naszą wole.

                    Przepraszam czy werset ten mówi o okrucieństwie czy o twoim pokrętnym
                    tłumaczeniu jego treści ?

                    > >Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie,
                    > >przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
                    >
                    > Ten fragment mówi o tym że Bóg podzieli ludzi na tych co chcą z Nim być i
                    > świadczyli o tym swoim życiem i na tych co nie chcą. Nie będzie miało znaczenia
                    > co człowiek powie, ale to czego naprawdę chciała o tym świadczą jego uczynki. C
                    > i
                    > którzy chcą być z Bogiem zostaną a Ci którzy nie chcą to nie zostaną. Bóg
                    uprzedza że tak będzie i jeśli ktoś decyduje się odrzucać Boga w swoim życiu to
                    > powyżej opisana sytuacja będzie tylko i wyłącznie konsekwencją jego postępowania
                    > a nie okrucieństwem Boga.

                    Ta czyli ktoś kto zabija swoje dzieci kiedy oglądasz to w TV zasługuje na
                    potępienie , jednak kiedy robi to mityczny bóg to znów ma rację :))

                    > Oboje.

                    No ale Józef oficjalnie tatą nie był , poza tym linia rodowa Jezusa zerwana
                    została więc Jezusowi nie należy sie tron Dawida
                    • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 07:39
                      >Nie dotyczy ono ani zabijania zwierząt ani zabójstw nieumyślnych ani też
                      zabijania w
                      czasie walki (wojny).

                      Kto ci takich bzdur nagadał św Augustyn ?

                      Myślałam że czytałeś Biblie w oryginale? Tu też jest:
                      forum.cdaction.pl/index.php?autocom=blog&blogid=41&showentry=7093
                      Św. Augustyna za to nie czytałeś na pewno.


                      >>Nie mogli zostać w Egipcie bo po pierwsze tam byli niewolnikami a nikt kto może
                      być wolny nie chce być niewolnikiem a po drugie tam mordowano ich dzieci.

                      >Aha czyli wychodząc z Egiptu oni mordowali cudze dzieci :))

                      A Ty jakbyś miał do wyboru swoje i cudze to wybrał byś swoje?


                      >I wszystkie te źródła podają fakt jego cudownych narodzin i cudów ?

                      Nie pytałeś o źródła potwierdzające Jego cudowne narodziny ale o źródła
                      potwierdzające fakt że ktoś taki jak Jezus w ogóle istniał.


                      >Ludzie ci opisują plotki a nie jakieś konkrety !!

                      Masz na to jakieś dowody?


                      >Czyli nadal Co w tym okrutnego. Jedna swoim życiem świadczyła że chce być z
                      Bogiem i ta
                      będzie a druga że nie i nie będzie. Bóg szanuje naszą wole.

                      >Przepraszam czy werset ten mówi o okrucieństwie czy o twoim pokrętnym
                      tłumaczeniu jego treści ?

                      To nie ja na to wpadłam a Ty podałeś mi ten fragment jako przykład okrucieństwa
                      ze strony Jezusa.

                      „Przeczytałam i to kilka razy. Podaj proszę miejsce w którym Jezus był Twoim
                      zdaniem okrutny.

                      Mat 24,41
                      Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci,
                      w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! „


                      >Ta czyli ktoś kto zabija swoje dzieci kiedy oglądasz to w TV zasługuje na
                      >potępienie , jednak kiedy robi to mityczny bóg to znów ma rację :))

                      Jeśli robi to Bóg to ma racja bo jest jedynym który może to zrobić. On nas
                      stworzył i od Niego zależy nie tylko nasze ziemskie życie, ale w ogóle istnienie
                      dlatego Jemu wolno a nam (ludziom) nie.

                      >No ale Józef oficjalnie tatą nie był , poza tym linia rodowa Jezusa zerwana
                      została więc Jezusowi nie należy się tron Dawida
                      Właśnie oficjalnie był. A dosłownie rozumianego tronu Dawida nie dostał bo
                      królem na ziemi nie był. Dostał tron po prawdziwym Ojcu w niebie.

                      Pozdrawiam
                      • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 12:59
                        agnes0123 napisała:

                        > Myślałam że czytałeś Biblie w oryginale? Tu też jest:

                        Czytałem w oryginale , bo przecież pan pilnuje wiernego tłumaczenia :))
                        tam to dowiedziałem się z mało która księga tak sama sobie przeczy .

                        > Św. Augustyna za to nie czytałeś na pewno.

                        Za to czytałem katolickie streszczenia dzieł tego kretyna .

                        > A Ty jakbyś miał do wyboru swoje i cudze to wybrał byś swoje?

                        Dziwne pytanie z ust " chrześcijanki " :))

                        Nie pytałeś o źródła potwierdzające Jego cudowne narodziny ale o źródła
                        > potwierdzające fakt że ktoś taki jak Jezus w ogóle istniał.

                        Nadal nie podałaś jednoznacznych dowodów , a te które podałaś są mi od lat znane
                        i mocno nie jasne !!

                        > Masz na to jakieś dowody?

                        Poczytaj np pisma Flawiusza , tylko wyjątkowy naiwniak uwierzy że on taki peany
                        na temat Jezusa wysmarował :))

                        Przepraszam czy werset ten mówi o okrucieństwie czy o twoim pokrętnym
                        > tłumaczeniu jego treści ?

                        Przepraszam czy ty chcesz zabijać swoje dzieci tylko dlatego ze są ci nieposłuszne ?

                        „Przeczytałam i to kilka razy. Podaj proszę miejsce w którym Jezus był Tw
                        > oim
                        > zdaniem okrutny.

                        J/W.

                        > Jeśli robi to Bóg to ma racja bo jest jedynym który może to zrobić. On nas
                        > stworzył i od Niego zależy nie tylko nasze ziemskie życie, ale w ogóle istnienie
                        > dlatego Jemu wolno a nam (ludziom) nie.

                        Wiesz jak współwięźniarki traktują dzieciobójczynie ?

                        > Właśnie oficjalnie był. A dosłownie rozumianego tronu Dawida nie dostał bo
                        > królem na ziemi nie był. Dostał tron po prawdziwym Ojcu w niebie.

                        Oj kłania się znów biblia :))
                        Król na tronie Dawida ma królować nad ziemią :))
                        A do tego jest to władza na czas określony :))
              • japico Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 15:29
                agnes0123 napisała:
                Jednym z nich jest to że jeśli Izraelici nie wymordowali by
                > tamtych narodów to tamte narody wymordowały by Izraelitów. Mieli więc do wyboru
                > sami zginąć albo zabić.
                Dlatego proponowałem choćby Biblię poczytać, bo banialuki sadzisz. Z
                wnioskowaniem też nietęgo.


                ówcześni ludzie którzy dalecy byli od ideału chrześcijańskiego a jedna
                > k
                > Bóg nie przestał ich kochać i nie zostawił ich samych sobie bo On jest wierny
                w przeciwieństwie do nas.

                Czyli? To wszystko bujda, opisujemy historię jak się nam podoba; Bóg kochał
                Izraelitów, bo jest wierny. Duby smalone i wymysł.


                Poczytaj ewangelię św. Jana.
                >
                > Przeczytałam i to kilka razy. Podaj proszę miejsce w którym Jezus był Twoim
                > zdaniem okrutny.

                Nie Jezus tylko Bóg, Jezusa to później zrobiono Bogiem. Jaki efekt czytania?

                > Zapomniałeś że Maryja pochodziła z rodu Dawida.
                Duby smalone, przypowieści dziwnej treści. Jeśli już to pochodzenia nie
                wyprowadzano w tym czasie od kobiet. Kobieta odpowiadała wartością zwierzęciu
                domowemu. Społeczeństwo było typowo patriarchalne, jesze Paweł tak ustawia
                kobietę.


                Jeśli znasz jakieś inne metody to proszę podpowiedz bardzo by mi
                > się przydały.
                Tu akurat się zgadzam, z tym że te bajki, które masz na myśli uważa się za
                dogmatyczną prawdę.
                Pozdrawiam

                • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 07:51
                  >>Jednym z nich jest to że jeśli Izraelici nie wymordowali by
                  >>tamtych narodów to tamte narody wymordowały by Izraelitów. Mieli >>więc do
                  wyboru sami zginąć albo zabić.

                  >Dlatego proponowałem choćby Biblię poczytać, bo banialuki sadzisz. Z
                  >wnioskowaniem też nietęgo.

                  Rozumiem że to dygresja a teraz proszę o argumenty. Przedstawiłam fakty
                  historyczne proszę napisz na jakiej podstawie uważasz że to banialuki.


                  >>ówcześni ludzie którzy dalecy byli od ideału chrześcijańskiego a >>jedna k
                  Bóg nie przestał ich kochać i nie zostawił ich samych >>sobie bo On jest wierny
                  w przeciwieństwie do nas.

                  >Czyli? To wszystko bujda, opisujemy historię jak się nam podoba; Bóg >kochał
                  Izraelitów, bo jest wierny. Duby smalone i wymysł.

                  Bóg kocha wszystkich ludzi i wszystkim jest wierny tylko ludzie nie bardzo są
                  wierni Jemu.
                  Biblia to nie jest książka historyczna więc nie opisuje historii jako takiej a
                  drogę do wiary (i niewiary) izraelitów.


                  >> Przeczytałam i to kilka razy. Podaj proszę miejsce w którym Jezus >>był Twoim
                  zdaniem okrutny.

                  >Nie Jezus tylko Bóg, Jezusa to później zrobiono Bogiem. Jaki efekt >czytania?

                  Nadal nie podałeś miejsca w Ewangelii św. Jana w którym Bóg jest Twoim zdaniem
                  okrutny.


                  >> Zapomniałeś że Maryja pochodziła z rodu Dawida.

                  >Duby smalone, przypowieści dziwnej treści. Jeśli już to pochodzenia >nie
                  wyprowadzano w tym czasie od kobiet. Kobieta odpowiadała >wartością zwierzęciu
                  domowemu.

                  Nie zupełnie.

                  Rdz 34:5-35
                  2 Sm 13

                  W obu tych przypadkach bracia srogo pomścili gwałt na siostrach.
                  A to że nie wyprowadzano pochodzenia od kobiet nie przeczy temu że Maryja
                  pochodziła z rodu Dawida (tak samo jak Józef).


                  >Społeczeństwo było typowo patriarchalne, jesze Paweł tak ustawia >kobietę.

                  Faktycznie było patriarchalne ale to nie znaczy że kobietę traktowano na równi
                  ze zwierzęciem. Proszę podaj fragment w którym Paweł o tym mówi.

                  >Tu akurat się zgadzam, z tym że te bajki, które masz na myśli uważa >się za
                  dogmatyczną prawdę.

                  Dogmat w Kościele Katolickim to koncepcja ogłoszona i obowiązująca w ramach
                  Kościoła Katolickiego uznawana za bezwzględnie prawdziwą a dotyczącą wiary lub
                  życia chrześcijańskiego.

                  Dogmatami wiary są:
                  1. Dogmaty Maryjne:
                  - O Niepokalanym Poczęciu NMP
                  - o Wniebowzięciu NMP
                  2. Chrystologiczne
                  - dogmat o zbawczej Misji Chrystusa
                  - dogmat o Wcieleniu
                  3. Trynitarne
                  - o Trójcy Świętej
                  4. Papieskie
                  -Dogmat o nieomylności papieża
                  - dogmat o prymacie papieża
                  5.
                  - dogmat o czyścu
                  - dogmat o piekle
                  - dogmat o Przestoiczeniu
                  - o nieśmiertelności duszy
                  - dogmat o Powszechnym Zbawieniu Świata przez Mękę Chrystusa
                  - dogmat o Grzechu Pierworodnym

                  Cała reszta podlega dyskusji a nawet powiedziałabym jest mocno dyskutowana.

                  Pozdrawiam
                  • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 08:44
                    agnes0123 napisała:

                    > >Dlatego proponowałem choćby Biblię poczytać, bo banialuki sadzisz. Z
                    > >wnioskowaniem też nietęgo.

                    Nie rób jaj dopiero co pisałaś ze ST nie jest wiarygodny :)))

                    > Biblia to nie jest książka historyczna więc nie opisuje historii jako takiej a
                    > drogę do wiary (i niewiary) izraelitów.

                    Oj naiwna istoto!zdecydowana większość np ST to historia narodu żydowskiego ,ale
                    żeby to wiedzieć to należny najpierw wsiąść do ręki biblie :))

                    > Nie zupełnie.

                    Kolejny dowód nie znajomości tematu !!

                    > A to że nie wyprowadzano pochodzenia od kobiet nie przeczy temu że Maryja
                    > pochodziła z rodu Dawida (tak samo jak Józef).

                    Maria tak Józef nie, że kobieta była nie wiele warta od osła to wymieniono ród
                    Mari z uwzględnieniem Józefa jako głowy rodu !!

                    > Faktycznie było patriarchalne ale to nie znaczy że kobietę traktowano na równi
                    > ze zwierzęciem. Proszę podaj fragment w którym Paweł o tym mówi.

                    Kobieta nie ma nic do gadania ,a dowodem choćby to co robią w Afganistanie który
                    jest Islamski a islam zbudowano na Torze !!

                    > Dogmat w Kościele Katolickim to koncepcja ogłoszona i obowiązująca w ramach
                    > Kościoła Katolickiego uznawana za bezwzględnie prawdziwą a dotyczącą wiary lub
                    > życia chrześcijańskiego.

                    Sto procent waszych dogmatów nie ma uzasadnienia w biblii !!
                    • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 07:36

                      >Oj naiwna istoto!zdecydowana większość np ST to historia narodu żydowskiego ,ale
                      żeby to wiedzieć to należny najpierw wsiąść do ręki biblie :))

                      Miło to słyszeć. Rozumiem że zgodzisz się więc na to że Bóg od Abrahama
                      wyprowadził wielki naród i opiekował się nim przez te wszystkie lata
                      wyprowadzając go z niewoli Egipskiej i karmiąc manną i przepiórkami na pustyni a
                      następnie wspierając w czasie zdobywania ziemi obiecanej.


                      >> A to że nie wyprowadzano pochodzenia od kobiet nie przeczy temu że Maryja
                      pochodziła z rodu Dawida (tak samo jak Józef).

                      >Maria tak Józef nie, że kobieta była nie wiele warta od osła to wymieniono ród
                      Mari z uwzględnieniem Józefa jako głowy rodu !!

                      Mat1, 1-16


                      >Kobieta nie ma nic do gadania ,a dowodem choćby to co robią w Afganistanie który
                      jest Islamski a islam zbudowano na Torze !!

                      Nie prawda.
                      Koran przyznaje, iż Mojżesz (Musa) był "prorokiem Boga" (podobnie jak inni
                      prorocy żydowscy); Tora (Taurat) jest "słowem Allaha", ale słowem przeinaczonym.
                      Żydzi określeni są jako winni "odwrócenia się" od Boga i Jego prawdziwych słów,
                      ponieważ zaczęli czcić "złotego cielca" i przeinaczyli słowa boże, przekazane im
                      przez Mojżesza.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Islam#Islam_wobec_innych_religii
                      Dlatego argument o traktowaniu kobiet w obecnym Afganistanie jest nietrafiony.
                      Sprawnie ominąłeś podane przeze mnie przykłady z Biblii.
                      Kobiety w tamtych czasach faktycznie niewiele miały do powiedzenia w życiu
                      społecznym, ale nie oznacza to że były tyle warte co osioł.

                      Pozdrawiam
                      • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 12:39
                        agnes0123 napisała:

                        >
                        > Miło to słyszeć. Rozumiem że zgodzisz się więc na to że Bóg od Abrahama
                        > wyprowadził wielki naród i opiekował się nim przez te wszystkie lata
                        > wyprowadzając go z niewoli Egipskiej i karmiąc manną i przepiórkami na pustynia
                        > następnie wspierając w czasie zdobywania ziemi obiecanej.

                        Najważniejsze ze żydzi uważają to za swoją historie , ja tylko cytuje .

                        > Mat1, 1-16

                        Łuk 3,23
                        Sam zaś Jezus rozpoczynając swoją działalność miał lat około trzydziestu. Był,
                        jak mniemano, synem Józefa, syna Helego

                        "Cyclopedia pod red. J. M’Clintocka i J. Stronga (1881, t. III, s. 774)
                        powiedziano: „Jak wiadomo, Żydzi przy zestawianiu rodowodów uwzględniali
                        wyłącznie mężczyzn, toteż gdy ród przechodził z dziada na wnuka poprzez córkę,
                        pomijali jej imię, a jej męża uznawali za syna jej ojca "

                        > Nie prawda.
                        > Koran przyznaje, iż Mojżesz (Musa) był "prorokiem Boga" (podobnie jak inni
                        > prorocy żydowscy); Tora (Taurat) jest "słowem Allaha", ale słowem przeinaczonym

                        Koran koleżanko jest najbardziej podobny do pięcioksięgu Mojżeszowego niż
                        jakakolwiek inna księga ST .

                        > Dlatego argument o traktowaniu kobiet w obecnym Afganistanie jest nietrafiony.
                        > Sprawnie ominąłeś podane przeze mnie przykłady z Biblii.

                        Jakiś podałaś ?

                        > Kobiety w tamtych czasach faktycznie niewiele miały do powiedzenia w życiu
                        > społecznym, ale nie oznacza to że były tyle warte co osioł.

                        Fakt warte były tyle co dwa osły .
      • smutn_a Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 15:45
        Czuje sie jak trędowata,wykleta przez kosciol tylko dlatego ze chce
        spokoju w
        >zyciu,

        Dlaczego czujesz się wyklęta przez kościół? wiec odpowiadam....jestem
        z kims on jest kawalerem i mysle ze zalezy mu na slubie przed
        ołtarzem.Planujemy w przyszlosci miec dziecko moze tym razem sie uda
        ale czy nie bedzie problemow z chrztem? mysle ze tak....dla mnie to
        wystarczające powody.Kiedy bralam slub mialam 18 lat teraz wiem ze
        bylam za mloda i z czasem czlowiek ktoremu slubowalam zmienil sie
        bylo mi zle przez te wszystkie lata ale caly czas mialam w glowie
        slowa przysiegi ... milosc ,wiernosc i uczciwosc itd dlaczego mam
        ttkwic w zwiazku jesli jest mi zle ...Teraz jestem kochana przez
        innego i ja tez kocham czy nie moge dostac drugiej szansy? mysle ze
        Bog da mi kolejną szanse tam u gory ...ale tutaj na ziemi jego
        przedstawiciele niestety nie
        • laureion Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 18:17
          No i nie mowilam? Na 16 wypowiedzi tylko 2 sa od osob wierzacych. Co
          do sprawy zwiazku - Bog dal nam przykazanie - nie cudzoloz. To nie
          jest zalezne od zadnego z jego przedstawicieli na ziemi czy ci dadza
          nowa szanse, czy nie. Musisz to rozstrzygnac we wlasnym sumieniu,
          nie oczekuj, ze ktos napisze Ci tu recepte, twoja wyjatkowa sytuacje
          znasz tylko Ty sama i Bog, jesli uwazasz, ze zyjesz w zgodzie z tym
          przykazaniem, to zyj i badz szczesliwa, jesli nie, powinnas sprawe
          przemyslec - ciagle zycie z wyrzutami sumienia moze czlowieka
          skutecznie zniszczyc, zniszczy Wasza milosc i ten zwiazek, nie
          bedziesz spokojna nigdy. Jak zab Ci dokucza i jest nie do
          wyleczenia, lepiej go wyrwac od razu - chwila wyrywania boli bardzo,
          ale czlowiek ma potem spokoj i satysfakcje, ze sie odwazyl. Jesli
          nie wyrwiesz, bedziesz cierpiec, a on i tak wypadnie.
          • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:05
            laureion napisała:

            > No i nie mowilam? Na 16 wypowiedzi tylko 2 sa od osob wierzacych.

            Wierzących katolików czyli jakby na to nie spojrzał na biblijnych analfabetów !!
            • laureion Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 18:30
              Dobrze, ze mamy Ciebie !!!
        • laureion Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 19:17
          P.S.
          Istnieje cos takiego, jak Duszpasterstwo dla osob zyjacych w
          zwiazkach nieformalnych. Nie wiem, z jakiego jestes miasta, ale moze
          poszukaj w necie? Na Twoim miejscu poszlabym tam po porade i
          wsparcie.
          • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:06
            laureion napisała:

            > P.S.
            > Istnieje cos takiego, jak Duszpasterstwo dla osob zyjacych w
            > zwiazkach nieformalnych. Nie wiem, z jakiego jestes miasta, ale moze
            > poszukaj w necie? Na Twoim miejscu poszlabym tam po porade i
            > wsparcie.

            Poradziła osoba która chce ponoć odejść z Krk :)))
            • laureion Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 18:31
              Lepiej byc w KRK niz w zadnym, z reszta moze w innych kosciolach tez
              sa takie duszpasterstwa, tylko ze jeszcze o tym nie wiem.
              • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 08:55
                laureion napisała:

                > Lepiej byc w KRK niz w zadnym, z reszta moze w innych kosciolach tez
                > sa takie duszpasterstwa, tylko ze jeszcze o tym nie wiem.

                Krk to zaje,biście wygodny azyl , spowiedź co tydzień wybawia od grzechów i
                można tak do usranej śmierci :))
        • japico Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 21:48
          smutn_a napisała:
          Teraz jestem kochana przez
          > innego i ja tez kocham czy nie moge dostac drugiej szansy? mysle ze
          > Bog da mi kolejną szanse tam u gory ...ale tutaj na ziemi jego
          > przedstawiciele niestety nie

          Jeśli jest ci dobrze, czym się przejmujesz? Tym, że jak np. obecna na tym
          forum wmawia ci, że jesteś winna? Wpędza cię w kompleksy? To jest zadanie
          księży, napędzających sobie kabzę. Daj sobie spokój, bądź uczciwa wobec siebie i
          innych i będziesz szczęśliwa. Wiara i religia nie ma nic do tego. Szczęśliwym
          można być bez religii, bez pieniędzy i wielu innych rzeczy (choć by się
          przydały). Reformator żydowski imieniem Joszua podkreślał to wiele razy.
          Komentarze, szczególnie faryzeusza Pawła, zniekształciły jego przesłanie.
          • laureion Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 22:18
            Nigdzie w moim poscie nie napisalam, ze Smutn_a jest winna. Nie mam
            prawa wydawac takich osadow o nikim, a zwlaszcza o kims, kogo nie
            znam. Jesli uwaza - szczerze w glebi serca, nie w oczach innych - ze
            jest w porzadku, to w porzadku. Kobieta napisala natomiast, ze jest
            wierzaca, wiec trudno pominac ta kwestie doradzajac. Jesli tak jest,
            a zrobi jak jej radzisz, to tez bedzie ja sumienie dreczylo, i to
            nawet bardziej. Kwestia wiary ni epolega na przeliczeniu na forum
            glosow za i przeciw, i wybraniu tego, co wiekszosc. Probowalam
            poradzic jej w kontekscie tego, co o sobie napisala.

            bądź uczciwa wobec siebie
            > i
            > innych

            Swiete slowa i podpisuje sie. Badz uczciwa wobec siebie, zarowno w
            kwestii wiary, jak i zwiazku. I wobec innych, przemysl, czy Twoja
            decyzja nie wyrzadzi nikomu krzywdy.

            Szczęśliwym
            > można być bez religii, bez pieniędzy i wielu innych rzeczy

            Mozna tez byc szczesliwym kradnac, oszukujac i czerpiac satysfakcje
            z unikniecia konsekwencji i naiwnosci innych. Znam takie osoby.
            • karbat Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 22:54
              laureion napisała:

              > Mozna tez byc szczesliwym kradnac, oszukujac i czerpiac
              >satysfakcje z unikniecia konsekwencji i naiwnosci innych. Znam
              takie osoby.

              masz na mysli wielebne slugi kosciola katolickiego .....
              • laureion Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 23:17
                Nie wszystkich i nie wylacznie - zadowolony?
                • karbat Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych ... 14.02.10, 23:57
                  pedofilow w koloratkach zaplaca katolicy ....

                  www.rp.pl/artykul/2,433909_Irlandzki_test_dla_papieza_.html

                  • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 15.02.10, 01:18
                    Co ma piernik do wiatraka, i co to wnosi do tematu?
                    To i jeszcze pewnie niejedno mialo miejsce, wszyscy o tym wiedza,
                    ale co z tego wynika? Ze pewien odsetek duchownych nie zyje tak, jak
                    powinien? Ale to zadna nowosc dla nikogo
                    • kolter-f1 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 15.02.10, 10:08
                      laureion napisała:

                      > Co ma piernik do wiatraka, i co to wnosi do tematu?

                      Wnosi wiele !!! pokazuje gdzie nie ma smutna czy jak je tam szukać wsparcia !!
                      • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 15.02.10, 18:34
                        A gdzie ma szukac? A to lekarz nie bywa pedofilem, zlodziejem albo
                        oszustem? I na dokladke cala reszta uzdrowicieli, szarlatanow i
                        wrozek - ci to dopiero maja niezly odsetek oszustow w swych
                        szeregach. Moze tam ma sie zglosic?
                        • kolter-f1 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 08:57
                          laureion napisała:

                          > A gdzie ma szukac? A to lekarz nie bywa pedofilem, zlodziejem albo
                          > oszustem?

                          Który z nich chełpi się kontaktami osobistymi z najwyższym bytem?
                          który z nich zamyka tenże najwyższy byt w pudełeczku i kluczykiem dysponuje ?
                          • karbat Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 09:07
                            > laureion napisała:

                            >A gdzie ma szukac? A to lekarz nie bywa pedofilem, zlodziejem albo
                            >oszustem?

                            to ci wielebni pedofile nie sa juz z boszego powolania ?.
                            Dzis sa tylko zawodowcami , profesjonalistami , zamiejajacymi
                            wafelki , wino w prawdziwe cialo , prawdziwa krew Jezusa .
                            Pedofile w koloratkach majacy zdolnosc odpuszczania grzechow :o.

                            Ksiadz, to zwykly zawod jak rzeznik , idz i powiedz to swemu
                            wielebnemu .
                            Zasadza te odszkodowania bedziesz za nie placic , wielebni tej kasy
                            w cudowny sposob nie stworza , fakt .
                            • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 15:25
                              > Pedofile w koloratkach majacy zdolnosc odpuszczania grzechow :o.

                              Grzechy Pan Bog odpuszcza, nie ksiadz.

                              > Zasadza te odszkodowania bedziesz za nie placic , wielebni tej
                              kasy
                              > w cudowny sposob nie stworza , fakt .

                              Ja prawdopodobnie juz nie, ale inni wierni moze, jesli zechca...Moze
                              KK sprzeda jakies majatki, ma ich calkiem sporo :)
                              • kolter-f1 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 15:30
                                laureion napisała:

                                > Grzechy Pan Bog odpuszcza, nie ksiadz.

                                Ta, za pośrednictwem księdza gwałciciela dzieci ?

                                > KK sprzeda jakies majatki, ma ich calkiem sporo :)

                                Najpierw je wyłudzając od Państwa czyli też od ciebie !!
                                • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 15:41
                                  > Najpierw je wyłudzając od Państwa czyli też od ciebie !!

                                  Ode mnie to wyludza Urzad Skarbowy i Ubezpieczalnia - skoro
                                  zdecydowalam sie im placic, chociaz wiem, ze kasa ta do mnie nie
                                  wroci, to suma ktora "wyludza" ode mnie Kosciol jest na prawde przy
                                  tym niewielka, nawet nie zauwaze.
                                  • piwi77 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 15:52
                                    laureion napisała:

                                    > Ode mnie to wyludza Urzad Skarbowy i Ubezpieczalnia - skoro
                                    > zdecydowalam sie im placic, chociaz wiem, ze kasa ta do mnie nie
                                    > wroci

                                    Na pewno? Nie korzystasz z dróg, szkół, opieki medycznej? Nie chroni
                                    Cię wojsko i policja? Twoi rodzice i inni krewni nie pobierają rent
                                    i emerytur? A poza tym co za egoistyczne podejście, nawet jeżeli
                                    kasa ta nie całkiem wróci, to idzie na społecznie ważne cele, inni z
                                    niej korzystają, uważasz, że to niesprawiedliwe?
                                    • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 16:23

                                      >Nie korzystasz z dróg, szkół, opieki medycznej?

                                      Korzystam z drog, a jakze, slono mnie to kosztuje w warsztacie :)
                                      Z opieki medycznej - obym nie musiala, jaka jest publiczna sluzba
                                      zdrowia to wszyscy wiemy.

                                      Korzystam tez z lawek w kosciele, pradu i ogrzewania tamze, pracy
                                      ksiezy itp. To moge im wrzucic na tace. Mnie nikt nie pyta, co robie
                                      ze swoja wyplata, czy oddaje ja biednym, czy splacam swoje
                                      pedofilskie wybryki. Zapracowalam na nia i sie nalezy. Proste.
                                      • piwi77 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 16:36
                                        Nikogo nie obchodzi co robisz ze swoimi pieniędzmi i nie o tym mowa.
                                        Przed chwilą narzekałaś, że Skarbówka i ubezpieczalnie wyłudzają od
                                        Ciebie pieniądze, a przecież to nieprawda. O wyłudzaniu nie może być
                                        mowy. Takie narzekanie sprawia wrażenie, że jesteś osobą asocjalną i
                                        nie rozumiesz, że społeczeństwo to nie tylko brać, ale także dawać.
                                        • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 18:18
                                          No to ja nie rozumiem - trzeba i warto dawac Skarbowce pieniadze -
                                          nawet, jak cos tam uszczkna dla siebie, a ja akurat teraz nie
                                          korzystam z ich "uslug", to i tak warto, bo moze kto inny skorzysta,
                                          moze dostanie zasilek, to socjalne, prospoleczne, i wogole powinni
                                          sie ludzie wspierac, a Skarbowka nam w tym pomaga. Ale jak KK robi
                                          podobnie - to dranie, zeruja na naiwnych, omamiaja i doja
                                          spoleczenstwo na wlasny uzytek - trzeba to wyplenic.
                                          • piwi77 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 18:46
                                            Na prawdę nie widzisz różnicy? Skarbówka, czy ubezpieczalnie, to
                                            organy i instytucje naszego demokratycznego państwa, działające
                                            lepiej lub gorzej, ale w naszym wspólnym interesie. Kościół
                                            katolicki natomiast, to twór niepolski, obcy, z centralą poza
                                            granicami Polski, działającym w interesie tylko i wyłącznie swoim
                                            własnym, ze szkodą społeczeństw, takich jak polskie, na których
                                            żeruje.
                                            • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 19:02
                                              Tak, zapomniales tylko o jednym - ciekawe, ile osob skladaloby sie
                                              na nasze demokratyczne panstwo, gdyby nie grozily im powazne
                                              konsekwencje w przypadku odmowy. A ile osob kombinuje i miga sie od
                                              placenia naciagajac przepisy, ukrywajac dochody i licho wie co
                                              jeszcze. A na ten twor obcy z centrala nie w Polsce ludzie daja, bo
                                              chca, nikt nikogo nie zmusza. Wiec nie wiem o co te awantury.
                                              • piwi77 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 19:27
                                                laureion napisała:

                                                > Tak, zapomniales tylko o jednym - ciekawe, ile osob skladaloby sie
                                                > na nasze demokratyczne panstwo, gdyby nie grozily im powazne
                                                > konsekwencje w przypadku odmowy.

                                                Więcej niż przypuszczasz. Istnienie konsekwencji jest o tyle ważne,
                                                że ludzie mają świadomość, że ciężar jest sprawiedliwie rozłożony.

                                                > A na ten twor obcy z centrala nie w Polsce ludzie daja, bo
                                                > chca, nikt nikogo nie zmusza. Wiec nie wiem o co te awantury.

                                                Nie mam nic przeciwko dobrowolnym skłądkom na twór obcy, ale dopóki
                                                budżet dokłada do tworu ok 5 mld zł rocznie, to o dobrowolności mowy
                                                być nie może, bo również część moich podatków idzie na cel, który
                                                nie tylko nie jest społeczny, ale który wręcz zwalczam.
                                                • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 20:48
                                                  > Nie mam nic przeciwko dobrowolnym skłądkom na twór obcy, ale
                                                  dopóki
                                                  > budżet dokłada do tworu ok 5 mld zł rocznie, to o dobrowolności
                                                  mowy
                                                  > być nie może, bo również część moich podatków idzie na cel, który
                                                  > nie tylko nie jest społeczny, ale który wręcz zwalczam.

                                                  Ale dlaczego ludzie maja o to pretensje nie do Panstwa, ktore ich
                                                  pieniadze oddalo, tylko do Kosciola, ktory przyjal?
                                                  Poza tym jesli Kosciol prowadzi szpitale, osrodki pomocy spolecznej,
                                                  pomaga rodzinom w biedzie i patologii, co wg. Ciebie nalezy do
                                                  Panstwa, to nie mialby skorzystac z pieniedzy ktore na to
                                                  przeznaczyles placac podatek?
                                                  • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 20:54
                                                    To jest troche tak: dajesz biednemu 10 zl zeby obiad zjadl, a on
                                                    idzie i kupuje flaszke. Ale przeciez nie mogles tego przewidziec,
                                                    wiec masz 2 opcje - nie dac wiecej nikomu i sie zastanawiac, czy
                                                    przez to ktos nie jest glodny, albo dac znowu zakladajac, ze miedzy
                                                    10 pijakami nakarmilo sie tego jednego, ktory potrzebowal.
                                                  • piwi77 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 17.02.10, 09:13
                                                    laureion napisała:

                                                    > To jest troche tak: dajesz biednemu 10 zl zeby obiad zjadl, a on
                                                    > idzie i kupuje flaszke.

                                                    Biednemu należy dać łopatę, nie 10 zł, żeby śnieg odgarnął i na swój
                                                    obiad zarobił. Co do samej charytatywności, to w ogóle nie powinna
                                                    być systemowa, lecz spontaniczna, gdy jest nagłe zapotrzebowanie.
                                                    Inaczej powstają wielkie przedsiębiorstwa, które z charytatywnosci
                                                    czynią gałąź gospodarki, zyją z niej, a biednych czy potrzebujących
                                                    nie tylko nie ubywa, ale wręcz przybywa.
                                  • kolter-f1 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 17.02.10, 09:25
                                    laureion napisała:

                                    > Ode mnie to wyludza Urzad Skarbowy i Ubezpieczalnia -

                                    Jesteś bogata i renty czy emerytury nie chcesz ?

                                    > zdecydowalam sie im placic,

                                    Nie ty a oni biorą co im się zgodnie z prawem należy !!

                                    chociaz wiem, ze kasa ta do mnie nie
                                    > wroci,

                                    Nie chorujesz nie korzystasz ze środków transportu miejskiego , lampy na twojej
                                    ulicy nie święcąw nocy ?

                                    to suma ktora "wyludza" ode mnie Kosciol jest na prawde przy
                                    > tym niewielka, nawet nie zauwaze.

                                    Ta , oj naiwna kobieto twoje miasto za bezcen oddaje klerowi majątki warte
                                    miliony często utrzymywane z twoich podatków ,rząd dopłaca do kleru choćby
                                    utrzymując w Policji kapelanów (kij wie po co? )a do tego sama siebie
                                    opodatkowujesz płacą za ich usługi !!
                          • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 15:23
                            A co za roznica, jesli moze pomoc?
                            • kolter-f1 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 15:32
                              laureion napisała:

                              > A co za roznica, jesli moze pomoc?

                              Sądzisz ze może ?

                              Mat 7,19-25
                              Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień
                              wrzucone. (20) A więc: poznacie ich po ich owocach. (21) Nie każdy, który Mi
                              mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia
                              wolę mojego Ojca, który jest w niebie. (22) Wielu powie Mi w owym dniu: Panie,
                              Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów
                              mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? (23) Wtedy
                              oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie
                              się nieprawości! (24) Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je,
                              można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. (25)
                              Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On
                              jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
                              • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 16.02.10, 15:45
                                Mysle ze dobrze by bylo, zebys to wiedzial - od jakiegos czasu za
                                kazdym razem, kiedy wklejasz mi jakis cytat w roli odpowiedzi,
                                wlasciwie wogole tego nie czytam, wiec szkoda Twojego czasu. Jak
                                bede chciala poczytac Biblie, zrobie to w domu, a jesli czegos nie
                                zrozumiem albo bede miala watpliwosci, to wtedy ZAPYTAM.
                                • kolter-f1 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 17.02.10, 08:46
                                  laureion napisała:

                                  > Mysle ze dobrze by bylo, zebys to wiedzial - od jakiegos czasu za
                                  > kazdym razem, kiedy wklejasz mi jakis cytat w roli odpowiedzi,
                                  > wlasciwie wogole tego nie czytam, wiec szkoda Twojego czasu. Jak
                                  > bede chciala poczytac Biblie, zrobie to w domu, a jesli czegos nie
                                  > zrozumiem albo bede miala watpliwosci, to wtedy ZAPYTAM.

                                  To nic ! inni się choć z matołka pośmieją :))
                                  • laureion Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 17.02.10, 14:06
                                    No chyba, ze tak, to wklejaj dalej cytaty, Matolku :)
                                    • kolter-f1 Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 18.02.10, 07:48
                                      laureion napisała:

                                      > No chyba, ze tak, to wklejaj dalej cytaty, Matolku :)

                                      Wiem ze lubisz je czytać łowieczko :))
                  • 12-3.r Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 15.02.10, 09:18
                    karbat napisał:

                    > pedofilow w koloratkach zaplaca katolicy ....
                    A moze tak kosciół katolicki powinien zostać
                    zdelegalizowany jako organizacja przestepcza?
                    Kazde panstwo uwaza molestowanie za przestepstwo .Kosciól Katolicki jest natomiast ponad prawem ,Ale obroncy koscioła odezwia sie ze to atak na ich kosciól, ze obraza sie ich uczucia religijne:)
                    Takie sa wartosci "chrzescijanskie"

                    • anatemka Re:Miliard Euro ? - za czyny swych wielebnych .. 15.02.10, 09:55
                      nie bez powodu 'mafia' sie na nich mówi.
            • 12-3.r Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:22
              laureion napisała:
              > Szczęśliwym
              > > można być bez religii, bez pieniędzy i wielu innych rzeczy

              Zgadza się

            • japico Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 11:51
              laureion napisała:

              > Nigdzie w moim poscie nie napisalam, ze Smutn_a jest winna.
              Rzeczywiście, nie że jest winna, a będzie się obwiniać, jeśli postąpi inaczej
              niż jej doradzasz. Widzisz różnicę?


              Kwestia wiary ni epolega na przeliczeniu na forum glosow za i przeciw, i
              wybraniu tego, co wiekszosc.
              O wierze lub nie rzeczywiście każdy decyduje sam? Chyba przyznasz?

              > Swiete slowa i podpisuje sie. Badz uczciwa wobec siebie, zarowno w
              > kwestii wiary, jak i zwiazku. I wobec innych, przemysl, czy Twoja
              > decyzja nie wyrzadzi nikomu krzywdy.

              Rzeczywiście, święte słowa. Przecież ona nie ma zamiaru nikomu czynić
              krzywdy, chyba że źle zrozumiałem? Znów chcesz wpędzić w poczucie winy.
              Natomiast co do religii, to rzeczywiście sprawa indywidualna, czy będziemy
              wierzyć w wymyślone przez lewantyńskich pasterzy pojęcia czy też nie. Oni
              zresztą też przejęli je od innych plemion.


              > Mozna tez byc szczesliwym kradnac, oszukujac i czerpiac satysfakcje
              > z unikniecia konsekwencji i naiwnosci innych. Znam takie osoby.
              Co ty insynuujesz? Czyżby znów inaczej myślący byli od razu źli tylko
              dlatego, że są wysocy lub mają brodę albo mają za boga Allaha albo Buddę nie
              Jezusa?. Zacznij myśleć, kobieto.
              • laureion Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 13:12
                > Rzeczywiście, nie że jest winna, a będzie się obwiniać, jeśli
                postąpi inacze
                > j
                > niż jej doradzasz. Widzisz różnicę?


                Bedzie sie czula winna, jesli postapi wbrew swojemu sumieniu, nie
                wbrew temu co jej ktokolwiek poradzi. Widzisz roznice?

                > [i]Rzeczywiście, święte słowa. Przecież ona nie ma zamiaru nikomu
                czynić
                > krzywdy, chyba że źle zrozumiałem?

                Skad ja czy ty mozemy to wiedeziec, czy jej postepowanie takie czy
                inne kogos skrzywdzi albo nie? Znasz ja tak na wylot? Bo ja nie.
                Jesli uwaza (nie oszukuje sie, nie nagina w mysli rzeczywistosci do
                swojej wizji itp.), ze to, co robi i chce zrobic, jest w porzadku,
                to przeciez napisalam, ze jest w porzadku. To sprawa miedzy nia i
                Panem Bogiem, nikomu nic do tego.

                > Co ty insynuujesz? Czyżby znów inaczej myślący byli od razu źli
                tylko
                > dlatego, że są wysocy lub mają brodę albo mają za boga Allaha albo
                Buddę nie
                > Jezusa?. Zacznij myśleć, kobieto.


                Czy jak ktos buchnie ci samochod, to w swej wspanialomyslnosci
                nazwiesz go inaczej myslacym? A on jest szczesliwy, ze byles takim
                glupkiem i zapomniales zamknac, bo ci sie spieszylo w jakiejs waznej
                sprawie. Uwaza, ze zasluzyles sobie na to, co cie spotkalo - Ty tez
                tak uwazasz? Ladnie by ten swiat wygladal, gdyby wszyscy
                tak "racjonalnie" mysleli.
                • piwi77 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 13:23
                  laureion napisała:

                  > To sprawa miedzy nia i Panem Bogiem, nikomu nic do tego.

                  Nie, to jej prywatna sprawa. Niejaki Bóg ma się nie mieszać, a
                  jedynie przyjąć jej decyzję do wiadomości. Albo niech przestanie
                  opowiadać, że szanuje ludzką wolność.

                  > Czy jak ktos buchnie ci samochod, to w swej wspanialomyslnosci
                  > nazwiesz go inaczej myslacym? A on jest szczesliwy, ze byles takim
                  > glupkiem i zapomniales zamknac, bo ci sie spieszylo w jakiejs
                  > waznej sprawie. Uwaza, ze zasluzyles sobie na to, co cie spotkalo -
                  > Ty tez tak uwazasz? Ladnie by ten swiat wygladal, gdyby wszyscy
                  > tak "racjonalnie" mysleli.

                  Dałaś przykład myślenia nieracjonalnego, więc nie nazywaj go
                  racjonalnym. Opisany złodziej bazuje na dość nieracjonalnej nadziei,
                  że tak sobie będzie kradł i zawsze będzie mu się udawało, a
                  kradzionym się utuczy. Racjonalnie myślący człowiek wie, że takie
                  myślenie prowadzi do nikąd.
                  • laureion Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 18:40
                    Patrzac na skutecznosc polskiego prawa mysle, ze zlodziej moze spac
                    spokojnie. Poza tym zlodziejowi tez mowia - nie kradnij, bo cie
                    zamkna, ale on nie wierzy. Wg. Ciebie nie ma racji. Sprawdzales
                    kiedys, czy jak ukradniesz, to cie zamkna? A jakby za to nie
                    zamykali, to bys kradl?
                    • piwi77 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 20:11
                      laureion napisała:

                      > Poza tym zlodziejowi tez mowia - nie kradnij, bo cie
                      > zamkna, ale on nie wierzy.

                      Niektórzy tak reagują na niekończącą się indoktrynację, przestają
                      wierzyć. Niestety z rozumu już nie umieją korzystać, więc ani nie
                      myślą, ani nie wierzą. Racjonalistami w każdym razie sie nie stają.
        • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 03:28
          >bylam za mloda i z czasem czlowiek ktoremu slubowalam zmienil sie
          >bylo mi zle przez te wszystkie lata ale caly czas mialam w glowie
          >slowa przysiegi ... milosc ,wiernosc i uczciwosc itd dlaczego mam
          >ttkwic w zwiazku jesli jest mi zle ...Teraz jestem kochana przez
          >innego i ja tez kocham czy nie moge dostac drugiej szansy? mysle ze
          >Bog da mi kolejną szanse tam u gory ...ale tutaj na ziemi jego
          >przedstawiciele niestety nie

          Bardzo się mylisz co do obu tych rzeczy. Jest to problem wielu ludzi którzy tracą wiarę lub ją odrzucają bo nie znają Boga a wiedzę o kościele czerpią z mediów antykościelnych. Oglądając dziś telewizje czy słuchając radia naprawdę trudno wyrobić sobie pozytywny obraz kościoła.
          Wracając do tematu. Z chrztem , komunią i bierzmowaniem dziecka nie będziesz miała żadnych problemów. Księża mają wątpliwości w sytuacjach gdy rodzice żyją razem a nie biorą ślubu mimo że by mogli. W Twoim przypadku jest oczywista przeszkoda i nie ma o czym mówić.

          Druga sprawa to oczywiście było by lepiej żebyś żyła w związku z mężem któremu ślubowałaś przed Bogiem, ale jesteśmy ludźmi i grzech pierworodny zostawił na nas nieodwracalny ślad. Kościół jednak nie odrzuca ludzi żyjących w tak zwanym związku niesakramentalnym. Są wspólnoty ludzi będących w takich związkach. Tu możesz się dowiedzieć więcej o pomocy dla ludzi żyjących w związkach niesakramentalnych:

          www.wdr.diecezja.pl/index.php?page=Zwiazek_niesakramentalny
          Te dwa adrest to miejsaca w Krakowie i Warszawie gdzie prowadzone jest duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych:

          www.niesakramentalni.ecclesia.org.pl/
          www.jezuici.pl/spotkania/strona.jpg
          Nie daj sobie wmówić że jesteś sama i nikogo nie obchodzi co się z Tobą stanie. Ludzi z podobnymi problemami jest więcej i na pewno mogli by pomóc Ci poradzić sobie z nimi a ja pisze te wiadomości bo mnie obchodzi co się z Tobą stanie.

          Pozdrawiam
      • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:53
        agnes0123 napisała:

        > Może dlatego że kochałaś ich bardziej niż Jego.

        Fakt zazdrosnym jest .

        Celem naszego życia jest
        > zbawienie.

        naszego ?

        > Jeśli z jakiś powodów nasze zbawienne jest zagrożone (np. mamy innych
        > bogów przed Bogiem) dla naszego dobra Bóg może nam ich odebrać.

        Ta , a od kiedy to bóg ograniczając nam wolna wolę w tak prostacki sposób
        ingeruje w nasze życie ?

        > Jest też inna możliwość. Moment w którym odeszli Twoi bliscy był dla nich
        > najlepszym momentem i dlatego Bóg ich zabrał.

        Fakt to się zgadza koniec cierpień ;Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą
        jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew nieżywy - (5) ponieważ
        żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też
        więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie. (6) Tak samo
        ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły,
        i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje
        pod słońcem( Koh 9,4-6)

        . Oni już są szczęśliwi i wcale nie
        > tęsknią za tym światem.

        Jak to możliwe ? skoro nie mają świadomości ?

        Z Bogiem tak jak z najlepszym przyjacielem. Nie ma nic złego w tym że się na
        > Niego złościsz, ale głupotą jest obrażać się na przyjaciele nawet nie próbując
        > porozmawiać o tym co was poróżniło.

        No fakt same kopy w tyłek od tego to fałszywego przyjaciela a ty jej
        pertraktacje proponujesz :))))

        Prawdziwa przyjaźń trwa nie dlatego że
        > ludzie się zawsze zgadzają ze sobą, ale dlatego że potrafią rozmawiać i
        dogadywać się w sprawach w których się nie zgadzają.

        No to nich w końcu ten przyjaciel nie wali w nią jak w murzyński bęben .

        > Dlaczego uważasz że ten rozwód jest winą Boga?

        No ktoś musi być winnym .

        > O. Augustyn Pelanowski napisał książkę w której pisze o tym jak cierpienie
        > zbliża nas do Jezusa. Jezus też cierpiał i chociaż w przeciwieństwie do nas
        naprawdę był niewinny i mógł się skarżyć wisząc na krzyżu to jednak tego nie zrobił.

        Aha czyli powielasz idiotyzmy tej wariatki z Kalkuty która uważała że jedyne co
        możemy dać bogu to nasze cierpienie . Bo on w niebie sadysta tylko na to czeka ?
        • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 06:28
          >> Może dlatego że kochałaś ich bardziej niż Jego.

          >Fakt zazdrosnym jest.

          Jest, bo kochać kogoś bardziej niż Jego to wyrządzić sobie krzywdę. Jeśli
          stawiasz człowieka na miejscu Boga to wcześniej czy później ten człowiek Cię
          rozczaruje bo nie jest Bogiem i uważanie go z takiego inaczej skończyć się nie
          może. Tylko Bóg jest wierny i doskonały, dlatego On powinien być na pierwszym
          miejscu.


          >>Celem naszego życia jest
          >> zbawienie.

          >naszego ?

          Tak naszego.


          >> Jeśli z jakiś powodów nasze zbawienne jest zagrożone (np. mamy >>innych bogów
          przed Bogiem) dla naszego dobra Bóg może nam ich >>odebrać.

          >Ta , a od kiedy to bóg ograniczając nam wolna wolę w tak prostacki >sposób
          ingeruje w nasze życie ?

          On nie ogranicza naszej wolnej woli On zmienia okoliczności np. zabierając nam
          osobę bliską która stała się dla nas bogiem (nie twierdze że tak było w tym
          przypadku to tylko przykład). My możemy dalej wybierać tyle że już w innych
          okolicznościach.


          >> Jest też inna możliwość. Moment w którym odeszli Twoi bliscy był >>dla nich
          najlepszym momentem i dlatego Bóg ich zabrał.

          >Fakt to się zgadza koniec cierpień ;Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy >żyjący
          mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew >nieżywy - (5)
          ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego >zgoła nie wiedzą, zapłaty też
          więcej już żadnej nie mają, bo pamięć >o nich idzie w zapomnienie. (6) Tak samo
          ich miłość, jak również ich >nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły,
          >i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek >się dzieje
          pod słońcem( Koh 9,4-6)

          Ten wyrwany przez Ciebie z kontekstu fragment jak się przeczyta w całości mówi o
          tym że tylko Ci co żyją mogą jeszcze używać rzeczy które zgromadzili na tym
          świecie bo nic na tamten zabrać ze sobą nie mogą. To tak w dużym skrócie.


          >> Oni już są szczęśliwi i wcale nie tęsknią za tym światem.

          >Jak to możliwe ? skoro nie mają świadomości ?

          Ich dusza która jest nieśmiertelna przebywa z Bogiem i jest szczęśliwa. A skąd
          wiesz że nie mają świadomości? To że nie mają takiej jak my mamy teraz to nie
          znaczy że wcale jej nie mają.


          >No fakt same kopy w tyłek od tego to fałszywego przyjaciela a ty jej
          >pertraktacje proponujesz :))))

          Wiem że to trudne (nie jestem złośliwa naprawdę wydaje mi się to trudne) ale
          spróbuj spojrzeć na to jako osoba wierząca. Jeśli naszym celem jest wieczne
          życie z Bogiem a tu jesteśmy tylko przejściowo i jedyne o co musimy tu walczyć
          to żeby dojechać do właściwej stacji to fakt że nasi bliscy już tam dojechali
          nie wygląda jak „kop w tyłek”. Może być nam smutno (i na pewno większości
          normalnych ludzi jest) że nie możemy podróżować dalej razem, ale z drugiej
          strony oni już dojechali, a my jeszcze się tłuczemy tym pociągiem.


          >No to nich w końcu ten przyjaciel nie wali w nią jak w murzyński bęben .

          Chyba inaczej rozumiemy przyjaźń. Przyjaciel to nie jest ktoś kto pocieszy i
          pogłaszcze, ale ktoś kto zadba o ciebie. Jeśli celem życia jest zbawienie (jak
          wierzą katolicy) to przyjaciel właśnie o twoje zbawienie powinien się troczyć a
          nie oszukiwać Cie mówiąc Ci miłe słówka. Jest wspaniale i pięknie, rób co chcesz
          i na pewno wszytko będzie dobrze. Tak nie mówi przyjaciel. Przyjaciel powie
          prawdę i zrobi to co jest dla ciebie dobre nawet jeśli nie jest to dla ciebie miłe.


          >> Dlaczego uważasz że ten rozwód jest winą Boga?

          >No ktoś musi być winnym .

          Ale dlaczego właśnie Bóg?


          >Aha czyli powielasz idiotyzmy tej wariatki z Kalkuty która uważała że jedyne co

          Ciekawe czy jakby Tobie pomogła tak jak pomagała tym na ulicach Kalkuty to też
          byś ją nazwał wariatką. Łatwo jest kogoś obrażać, ale zrobić dla innych tyle co
          Ona to już nie tak łatwo.


          >możemy dać bogu to nasze cierpienie . Bo on w niebie sadysta tylko na to czeka ?

          Oddajmy Bogu nasze cierpienie bo nikt inny nie chce go od nas wziąć. Jezus sam
          cierpiała a nie siedział i głaskał nas po główce mówiąc że wszytko będzie
          dobrze. On cierpiał za nas i teraz bierze nasze cierpienia na siebie. Moje wziął
          a Ty spróbowałeś mu dać swoje?

          Pozdrawiam


          • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 08:53
            agnes0123 napisała:

            > Jest, bo kochać kogoś bardziej niż Jego to wyrządzić sobie krzywdę.

            Aha czyli już wiemy skad ta ludzka ułomnośc czesto do zbrodni doprowadzajaca .

            Jeśli
            > stawiasz człowieka na miejscu Boga to wcześniej czy później ten człowiek Cię
            > rozczaruje bo nie jest Bogiem i uważanie go z takiego inaczej skończyć się nie
            > może.

            Jesteś jak widać kiepską matką dla swoich dzieci skoro są tobą rozczarowane .

            Tylko Bóg jest wierny i doskonały, dlatego On powinien być na pierwszym miejscu.

            Wierny do końca :))
            Rdz 6,6-7
            żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. (7) Wreszcie Pan rzekł:
            Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta
            pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem.

            On nie ogranicza naszej wolnej woli On zmienia okoliczności np.

            Zasady gry zmienia podczas niej :)))

            zabierając nam
            > osobę bliską która stała się dla nas bogiem (nie twierdze że tak było w tym
            > przypadku to tylko przykład). My możemy dalej wybierać tyle że już w innych
            okolicznościach.

            Jakie żałosne są wasze tłumaczenia na fakt iż los was w dupę kpie .

            > Ten wyrwany przez Ciebie z kontekstu fragment

            Wyrwany z kontekstu czego ???? myślisz ze dwa rozdziały dalej Kohelet zmienia
            zdanie ?

            jak się przeczyta w całości mówi o
            > tym że tylko Ci co żyją mogą jeszcze używać rzeczy które zgromadzili na tym
            świecie bo nic na tamten zabrać ze sobą nie mogą. To tak w dużym skrócie.

            Bzdura Paweł apostoł Jezusa też mówi o zmartwychwstaniu i nie ma tam o jakimś
            życiu po życiu od razu po śmierci !! Jest za to oczekiwanie zmartwychwstania .

            >Ich dusza która jest nieśmiertelna przebywa z Bogiem i jest szczęśliwa.

            Gdzie takie bajki na temat duszy poza Grecją nauczano ?

            A skąd
            > wiesz że nie mają świadomości? To że nie mają takiej jak my mamy teraz to nie
            > znaczy że wcale jej nie mają.

            Ez 18,4
            Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze*
            tylko ta osoba*, która zgrzeszyła.

            Oraz przypiek na dole tekstu '' 18,4 "Umrze" - przedwcześnie; "osoba" - dosł.
            "dusza"."

            www.biblia.poznan.pl/PS/Biblia.htm
            Czyli dusza umiera ??

            > Wiem że to trudne (nie jestem złośliwa naprawdę wydaje mi się to trudne) ale
            > spróbuj spojrzeć na to jako osoba wierząca.

            Kiedyś w wierzyłem ,ale mi to przeszło jak katar .

            Jeśli naszym celem jest wieczne
            > życie z Bogiem a tu jesteśmy tylko przejściowo i jedyne o co musimy tu walczyć
            to żeby dojechać do właściwej stacji to fakt że nasi bliscy już tam dojechali
            > nie wygląda jak „kop w tyłek”.

            Nigdzie nie jest tak napisane , nigdzie poza katolickim bredniami zbudowanymi na
            pogańskich wierzeniach greków !!

            Może być nam smutno (i na pewno więk
            > szości
            > normalnych ludzi jest) że nie możemy podróżować dalej razem, ale z drugiej
            > strony oni już dojechali, a my jeszcze się tłuczemy tym pociągiem.

            On dojechali do grobu i ponoć czekają a nie gdzieś tam w chmurkach fruwają .

            > Chyba inaczej rozumiemy przyjaźń. Przyjaciel to nie jest ktoś kto pocieszy i
            > pogłaszcze, ale ktoś kto zadba o ciebie.
            Jeśli celem życia jest zbawienie (jak
            > wierzą katolicy) to przyjaciel właśnie o twoje zbawienie powinien się troczyć a
            > nie oszukiwać Cie mówiąc Ci miłe słówka. Jest wspaniale i pięknie, rób co chcesz
            > i na pewno wszytko będzie dobrze. Tak nie mówi przyjaciel. Przyjaciel powie
            > prawdę i zrobi to co jest dla ciebie dobre nawet jeśli nie jest to dla ciebie
            miłe.

            Jakie to infantylne ::) aż się wzruszyłem :))).

            > Ale dlaczego właśnie Bóg?

            Bo go nie ma ?

            Ciekawe czy jakby Tobie pomogła tak jak pomagała tym na ulicach Kalkuty to też
            > byś ją nazwał wariatką. Łatwo jest kogoś obrażać, ale zrobić dla innych tyle co
            > Ona to już nie tak łatwo.

            Masz tu spojrzenie innych którzy będąc w Kalkucie nie spotykali się z efektami
            jej pracy !!

            przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,2108.html?print=1
            > Oddajmy Bogu nasze cierpienie bo nikt inny nie chce go od nas wziąć.

            Kolejna obrażająca waszego boga powielana przez was bzdura !!

            Jezus sam
            > cierpiała a nie siedział i głaskał nas po główce mówiąc że wszytko będzie
            > dobrze.

            Jezus umierał kilka godzin a wy fanatycy nie pozwalacie godnie umrzeć ludziom
            cierpiącym latami i błagającymi o śmierć przez eutanazje !!
            więc wybacz że uznam to co napisał za argument !!

            On cierpiał za nas i teraz bierze nasze cierpienia na siebie. Moje wzią
            > ł
            > a Ty spróbowałeś mu dać swoje?

            Moje cierpienie ?? dobrze się czujesz ?
            • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 06:22
              >>Jeśli stawiasz człowieka na miejscu Boga to wcześniej czy później >>ten
              człowiek Cię rozczaruje bo nie jest Bogiem i uważanie go z >>takiego inaczej
              skończyć się nie może.

              >Jesteś jak widać kiepską matką dla swoich dzieci skoro są tobą >rozczarowane .

              Nigdzie nie napisałam że moje dzieci są mną rozczarowane jako matką. Napisałam:
              „Jeśli stawiasz człowieka na miejscu Boga to wcześniej czy później ten człowiek
              Cię rozczaruje bo nie jest Bogiem i uważanie go z takiego inaczej skończyć się
              nie może. „


              >Wierny do końca :)) Rdz 6,6-7
              >żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. (7) Wreszcie >Pan rzekł:
              Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: >ludzi, bydło, zwierzęta
              pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że >ich stworzyłem.

              Znowu traktujesz tekst dosłownie. Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem czemu
              piszesz o tym tutaj a nie wejdziesz na jakieś forum Biblijne. Czyżbyś obawiał
              się że trafisz na kogoś kto się naprawdę na tym zna?


              >>On nie ogranicza naszej wolnej woli On zmienia okoliczności np.

              >Zasady gry zmienia podczas niej :)))

              Od kiedy przestawienie pionków na planszy jest zmianą zasad gry?


              >Wyrwany z kontekstu czego ???? myślisz ze dwa rozdziały dalej >Kohelet zmienia
              zdanie ?

              On nie zmienia zdania, ale jak się przeczyta cały rozdział to widać że co innego
              miał na myśli.


              >Bzdura Paweł apostoł Jezusa też mówi o zmartwychwstaniu i nie ma tam >o jakimś
              życiu po życiu od razu po śmierci !! Jest za to oczekiwanie >zmartwychwstania .


              A jak już zmartwychwstaniemy to nie będziemy żyli? Czy to nie będzie życie po
              życiu?. Chyba powinniśmy uściślić słownictwo. Poza tym pamiętaj że dla Boga czas
              nie istnieje więc to na co my czekamy dla Niego dzieje się już.


              >Ez 18,4
              >Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są >moje. Umrze*
              tylko ta osoba*, która zgrzeszyła.
              >Oraz przypiek na dole tekstu '' 18,4 "Umrze" - przedwcześnie; >"osoba" - dosł.
              "dusza"."

              Ten fragment jak się go przeczyta w całości a nie tylko wyrywkowo mówi o tym że
              dzieci nie będą odpowiadały za grzech y rodziców tylko każdy będzie traktowany
              indywidualnie.


              >Czyli dusza umiera ??

              W sensie duchowym śmierć duszy polega na odejściu od Boga jednak nie oznacza to
              że dusza taka przestaje istnieć bo dusza jest wieczna.


              >> Ale dlaczego właśnie Bóg?

              >Bo go nie ma ?

              Na to że Go nie ma dowodów też na razie nie ma tak jak na to ze jest. Obie te
              rzeczy są sprawią wiary.


              >Masz tu spojrzenie innych którzy będąc w Kalkucie nie spotykali się >z efektami
              jej pracy !!

              Tak oczywiście bo ci co się spotkali z efektami Jej pracy są zbyt biedni żeby
              mieć internet i móc coś o tym napisać.
              A Ci wszyscy też dali się nabrać:
              Matka Teresa była laureatką kilkudziesięciu nagród krajowych i międzynarodowych,
              m.in. najwyższych odznaczeń Indii, USA, b. ZSRR i Anglii. W 1979 za swoją pracę
              Matka Teresa otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla. Dzięki temu wiele krajów
              otworzyło drzwi dla sióstr. Na wniosek włoskich dzieci została Kawalerem Orderu
              Uśmiechu (1996). Matka Teresa otrzymała również m.in.: pokojową Nagrodę Jana
              XXIII (1971), Order Bharat Ratna (1980), tytuł doktora honoris causa prawa
              (1975) i medycyny (1981), a także doktorat honoris causa Uniwersytetu
              Jagiellońskiego (1993). W 1996 przyznano jej honorowe obywatelstwo USA. Myśli i
              medytacje Matki Teresy zebrano w publikacji Prosta droga (1994, wydanie polskie
              1996).


              >Jezus umierał kilka godzin a wy fanatycy nie pozwalacie godnie >umrzeć ludziom
              cierpiącym latami i błagającymi o śmierć przez >eutanazje !!
              video.google.pl/videoplay?docid=-1293826645608734184&hl=pl#docid=-4114008121785288032


              Pozdrawiam
              • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 08:12
                agnes0123 napisała:

                > Nigdzie nie napisałam że moje dzieci są mną rozczarowane jako matką. Napisałam:
                > „Jeśli stawiasz człowieka na miejscu Boga to wcześniej czy później ten
                człowiek Cię rozczaruje bo nie jest Bogiem i uważanie go z takiego inaczej
                skończyć się
                > nie może. „

                Więc napisałaś tez o sobie ułomny człowieku :)

                Znowu traktujesz tekst dosłownie.

                No tak samo jak i cudowne narodziny Jezusa ??

                >Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem czemu
                > piszesz o tym tutaj a nie wejdziesz na jakieś forum Biblijne. Czyżbyś obawiał
                > się że trafisz na kogoś kto się naprawdę na tym zna?

                Nie ,na kilku zostałem zbanowany i nie za wulgarność a za wiedzę która
                kolidowała z waszą katolicka wiedzą, poza tym mało kto z was zna biblie tyś
                dowodem !!

                > Od kiedy przestawienie pionków na planszy jest zmianą zasad gry?

                Skoro stworzył a potem się rozczarował ?

                > On nie zmienia zdania, ale jak się przeczyta cały rozdział to widać że co inneg
                > o
                > miał na myśli.

                Konkrety ??

                > A jak już zmartwychwstaniemy to nie będziemy żyli?

                Ale na razie nie ma zmartwychwstania !!

                Czy to nie będzie życie po
                > życiu?. Chyba powinniśmy uściślić słownictwo. Poza tym pamiętaj że dla Boga czas
                > nie istnieje więc to na co my czekamy dla Niego dzieje się już.

                Dla niego może i jest ale dla nas nie bardzo poza tym czy Jezus już wrócił w
                chwale ?

                Ten fragment jak się go przeczyta w całości a nie tylko wyrywkowo mówi o tym że
                > dzieci nie będą odpowiadały za grzech y rodziców tylko każdy będzie traktowany
                > indywidualnie.

                Ten fragment dosłownie mówi ze dusza jest śmiertelna ,ale tego już nie widzisz ?

                > W sensie duchowym śmierć duszy polega na odejściu od Boga jednak nie oznacza to
                > że dusza taka przestaje istnieć bo dusza jest wieczna.

                Jakieś dowody na to z biblii ?

                > Tak oczywiście bo ci co się spotkali z efektami Jej pracy są zbyt biedni żeby
                > mieć internet i móc coś o tym napisać.

                Napisali za nich ci którzy widzieli tą obłudę

                > A Ci wszyscy też dali się nabrać:
                > Matka Teresa była laureatką kilkudziesięciu nagród krajowych i międzynarodowych

                Była,mocny lobbing katolicki sporo może .

                video.google.pl/videoplay?docid=-1293826645608734184&hl=pl#docid=-4114008121785288032
                Wybacz ze fronda nie jest dla mnie autorytetem .
                • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 07:37
                  >Konkrety ??

                  Konkrety masz w tym rozdziale. Przeczytaj go proszę.


                  >Ale na razie nie ma zmartwychwstania !!

                  Ja tam jeszcze nie zmartwychwstałam a Ty?


                  >Dla niego może i jest ale dla nas nie bardzo poza tym czy Jezus już wrócił w
                  chwale ?

                  Nie, a szkoda.


                  >Ten fragment dosłownie mówi ze dusza jest śmiertelna ,ale tego już nie widzisz ?

                  Chodzi o śmierć w sensie duchowym a nie śmierć jako przejście do niebytu.

                  >>video.google.pl/videoplay?docid=-1293826645608734184&hl=pl#docid=-4114008121785288032


                  >Wybacz ze fronda nie jest dla mnie autorytetem .

                  Ten film nie jest oparty na ich autorytecie ale na faktach. Rozumiem jednak że
                  to też je ma znaczenia.

                  Pozdrawiam
                  • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 12:46
                    agnes0123 napisała:

                    > Konkrety masz w tym rozdziale. Przeczytaj go proszę.

                    Którym ??

                    > Ja tam jeszcze nie zmartwychwstałam a Ty?

                    Maria i wszyscy świeci to-że :)))

                    > Nie, a szkoda.

                    Czyli J/W :)).

                    > Chodzi o śmierć w sensie duchowym a nie śmierć jako przejście do niebytu.

                    Gdzie to przeczytałaś ? tutaj może;Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi,
                    wówczas przepadają jego zamiary.(Ps 146,4)
                    Może tu ? ;Gdy skryjesz swe oblicze, wpadają w niepokój; gdy im oddech
                    odbierasz, marnieją i powracają do swojego prochu. ( Ps 104,29)

                    Ten film nie jest oparty na ich autorytecie ale na faktach. Rozumiem jednak że
                    > to też je ma znaczenia.

                    Faktach ?
          • laureion Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 15:37
            Agnes - nie wiem jak dlugo jestes na tym forum, bo ja krotko, byc
            moze znasz juz Koltera i sposob jego dyskusji, ale musze to
            powiedziec: nie ma sensu (przynajmniej w moim odczuciu) dyskusja z
            Nim, kazdy Twoj napisany wyraz jest pretekstem do lawiny z Jego
            strony. Nie wiem dlaczego czlowiek ten wzal sobie za punkt honoru
            agitacje na rzecz ateizmu az do zarzniecia, a moze nudzi sie i taka
            wymiana zdan Go rajcuje, bo wydaje Mu sie,ze robi cos pozytecznego.
            W kazdym razie taka wymiana pogladow nie doprowadzi Cie do niczego
            oprocz frustracji, a poniewaz Cie szanuje i zgadzam sie z Toba w
            100%, czuje, ze powinnam Cie ostrzec :)
            • piwi77 Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 15:46
              laureion napisała:

              > W kazdym razie taka wymiana pogladow nie doprowadzi Cie do niczego
              > oprocz frustracji, a poniewaz Cie szanuje i zgadzam sie z Toba w
              > 100%, czuje, ze powinnam Cie ostrzec :)

              Ładnie to tak obsmarowywać jednego przed drugim?
              • laureion Re: straciLam wiare.... 16.02.10, 15:51
                E, ja tylko chce dziewczynie oszczedzic czasu, predzej czy pozniej
                sama do tego dojdzie ;)
                • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 22.02.10, 05:26
                  Przemodliłam sprawę i doszłam do wniosku że faktycznie powinnam ten czas
                  poświęcić na coś innego niż jałowe dyskusje.

                  Pozdrawiam
                  Do zobaczenia w Niebie.
                  • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 22.02.10, 08:08
                    agnes0123 napisała:

                    > Przemodliłam sprawę i doszłam do wniosku że faktycznie powinnam ten czas
                    > poświęcić na coś innego niż jałowe dyskusje.

                    Zamiast klepać bezmyślne mantry mogłaś ten czas przeznaczyć na poznanie biblii :))
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Do zobaczenia w Niebie.

                    Nie zostajesz z nami ?
                    Mat 5,5
                    Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
              • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 06:55
                > Ładnie to tak obsmarowywać jednego przed drugim?

                Według słownika języka Polskiego obgadywać to mówić o kimś za czyimiś plecami, z
                reguły fałszywie i pogardliwie; oczerniać, szkalować.

                Tu nie było ani za plecami, bo wiadomość jest dostępna dla wszystkich, ani
                fałszywie bo samą prawdę napisała.

                Pozdrawiam
                • piwi77 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 07:43
                  agnes0123 napisała:

                  > Tu nie było ani za plecami, bo wiadomość jest dostępna dla
                  > wszystkich, ani fałszywie bo samą prawdę napisała.

                  Samą prawdę, to może Bóg napisać, nie człowiek, no może najwyżej
                  papież jeszcze, bo on święty. I ja mam Ci takie rzeczy przypominać?
            • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 06:50
              Też jestem tu bardzo krótko ale wiedziałam co robie zapisując się na to forum.
              Nie przeszkadza mi sposób dyskusji Koltera bo nie dla Niego to wszytko pisze.
              Jest wiele osób które na forum się nie udzielają, ale je czytają. Mają one
              problemy z wiarą i słyszą wciąż z mediów argumenty którymi posługuje się
              Kolter. Sądzę że dobrze by było żeby ktoś je odparł i pokazał im że nie jest do
              końca tak jak przedstawiają to media. Kolter nie może mnie zdenerwować bo do
              tego trzeba czegoś więcej niż manipulacji tekstem a przy dzieciach nauczyłam się
              powtarzać to samo wiele razy i przyjmować ze spokojem fakt że i tak nie dotarło.
              Cieszę się jednak że nie jestem sama, zawsze razem przyjemniej :)
              Znasz jeszcze jakieś inne fora?

              Pozdrawiam
              • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 08:34
                agnes0123 napisała:

                >Sądzę że dobrze by było żeby ktoś je odparł i pokazał im że nie jest do końca
                tak jak przedstawiają to media

                Odrzucając np ST ??

                >Kolter nie może mnie zdenerwować

                Nie mam takiego zamiaru !!

                bo do
                > tego trzeba czegoś więcej niż manipulacji tekstem

                Manipulować tekstem ?? nie znasz biblii stad takie infantylne teksty !!

                a przy dzieciach nauczyłam się
                > powtarzać to samo wiele razy i przyjmować ze spokojem fakt że i tak nie dotarło.

                Nazwał bym to inaczej :))) to o takich jak ty :))
                2 Kor 4,4
                dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich
                blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.
              • laureion Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 14:14
                > Nie przeszkadza mi sposób dyskusji Koltera bo nie dla Niego to
                wszytko pisze.

                No wlasnie, ja tez nie dla Niego, ale On i tak wszedzie musi wlepic
                swoje 3 grosze, wiec pomyslalam, ze trzeba bedzie Go ignorowac, bo
                jak ktos z watpliwosciami przeczyta potem taka przepychanke, to
                jeszcze moze pomyslec, ze Kolter ma racje, gdy tymczasem On ma tylko
                slowotok :)

                > Znasz jeszcze jakieś inne fora?

                Niestety, ja na ogol nie korzystam z forow, a tu weszlam z
                konkretnym pytaniem, no a potem Kolter mnie zatrzymal :D Naogol
                czytam, nie pisze :)
                • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 18.02.10, 07:51
                  laureion napisała:

                  ze Kolter ma racje, gdy tymczasem On ma tylko
                  > slowotok :)
                  >

                  Ta , ciekawe kiedy ty w dyskusji np na temat trójcy użyłaś jakiegokolwiek
                  argumentu za ??

                  Niestety, ja na ogol nie korzystam z forow, a tu weszlam z
                  > konkretnym pytaniem, no a potem Kolter mnie zatrzymal :D Naogol
                  > czytam, nie pisze :)

                  No to czegoś się dowiesz.
                • agnes0123 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 07:41
                  >No wlasnie, ja tez nie dla Niego, ale On i tak wszedzie musi wlepic
                  swoje 3 grosze, wiec pomyslalam, ze trzeba bedzie Go ignorowac, bo
                  jak ktos z watpliwosciami przeczyta potem taka przepychanke, to
                  jeszcze moze pomyslec, ze Kolter ma racje, gdy tymczasem On ma tylko
                  slowotok :)

                  Dziękuje Ci za te uwagi. Choć wszytko co napisałam się zgadza przeoczyłam jeden
                  drobiazg który uświadomiłam sobie myśląc o tym co napisałaś. Te dyskusje
                  zabierają za dużo czasu. Jeszcze nie podjęłam decyzji, muszę to najpierw
                  przemodlić.


                  >Niestety, ja na ogol nie korzystam z forow, a tu weszlam z
                  konkretnym pytaniem, no a potem Kolter mnie zatrzymal :D Naogol
                  czytam, nie pisze :)

                  W takim razie jestem Mu bardzo wdzięczna.

                  Pozdrawiam
                  • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 16:38
                    > Dziękuje Ci za te uwagi. Choć wszytko co napisałam się zgadza
                    przeoczyłam jeden
                    > drobiazg który uświadomiłam sobie myśląc o tym co napisałaś. Te
                    dyskusje
                    > zabierają za dużo czasu. Jeszcze nie podjęłam decyzji, muszę to
                    najpierw
                    > przemodlić.

                    Widzisz, ja zakladajac tamten watek nie spodziewalam sie, ze bede
                    musiala stawic czola tak zazartej agitacji przeciwko wierze w ogole.
                    Dlatego ponioslo mnie troche i probowalam bronic swojej racji na
                    tyle, na ile umialam. Az w pewnej chwili uswiadomilam sobie, ile
                    czasu temu poswiecilam i z jakim skutkiem, i ze przeciez nie to bylo
                    moim celem, kiedy zadawalam tamto pytanie. Na ktore zreszta
                    tutejsi "medrcy" jakos nie znali odpowiedzi. No i postanowilam dac
                    sobie spokoj, chociaz nie bylo latwo :) Pewnie teraz doczekam sie
                    komentarzy pt. "nie masz argumentow, to sie wycofujesz, jak wszyscy
                    wyzanajacy te twoje durne zabobony, bla, bla, bla", co prowokuje do
                    nastepnych prob obrony, ale przemyslalam to, i coz - okazalo sie, ze
                    nie zalezy mi na opinii co poniektorych. Zadalam pytanie, nie
                    doczekalam sie odpowiedzi, koniec tematu :) Jak bede jeszcze chciala
                    cos wiedziec, to znow zapytam, jesli bede umiala komus poradzic, to
                    poradze, ale obiecalam sobie nie dac sie wiecej wciagnac w takie
                    przepychanki - przynosza wiecej zlego niz dobrego.

                    > W takim razie jestem Mu bardzo wdzięczna.

                    Fajnie raz uslyszec cos milego na odmiane. Chetnie jeszcze z Toba
                    pogadam, jak sie okazja nadarzy :)
                    • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 16:46
                      laureion napisała:

                      > Dlatego ponioslo mnie troche i probowalam bronic swojej racji na
                      > tyle, na ile umialam.

                      Czyli w ogóle :)))

                      Na ktore zreszta
                      > tutejsi "medrcy" jakos nie znali odpowiedzi.

                      Jednak jesteś trollicą i do tego zakłamaną !!

                      Zadalam pytanie, nie
                      > doczekalam sie odpowiedzi, koniec tematu :)

                      Napisz po prostu ze odpowiedz nie jest zgodna z twoimi oczekiwaniami, to będzie
                      uczciwsze !!
            • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 09:20
              laureion napisała:

              > Agnes - nie wiem jak dlugo jestes na tym forum, bo ja krotko, byc
              > moze znasz juz Koltera i sposob jego dyskusji, ale musze to
              > powiedziec: nie ma sensu (przynajmniej w moim odczuciu) dyskusja z
              > Nim, kazdy Twoj napisany wyraz jest pretekstem do lawiny z Jego
              > strony

              Infantylność religijna kontra rzeczowe argumenty :))

              Nie wiem dlaczego czlowiek ten wzal sobie za punkt honoru
              > agitacje na rzecz ateizmu az do zarzniecia, a moze nudzi sie i taka
              > wymiana zdan Go rajcuje, bo wydaje Mu sie,ze robi cos pozytecznego.

              Namawiam cie tak mocno do ateizmu czy raczej do skonfrontowania tzw ;słowa
              bożego ,z tym co dotychczas znałaś z nauk swojego kościoła ?
              No tak z ręką na sercu !!!!

              > W kazdym razie taka wymiana pogladow nie doprowadzi Cie do niczego
              > oprocz frustracji, a poniewaz Cie szanuje i zgadzam sie z Toba w
              > 100%, czuje, ze powinnam Cie ostrzec :)

              Frustracja spowodowana tym że ateista ma na temat biblii coś do powiedzenia w
              przeciwieństwie do wasz niby to wierzących ,ale nie widzących w co ?
              • laureion Re: straciLam wiare.... 17.02.10, 14:18
                > Frustracja spowodowana tym że ateista ma na temat biblii coś do
                powiedzenia w
                > przeciwieństwie do wasz niby to wierzących ,ale nie widzących w
                co ?

                Dyskusja z Toba niekiedy przypomina mi zachowanie dzieci z
                przedszkola - zatykasz uszy, zamykasz oczy i wylewasz z siebie potok
                slow, zeby zagluszyc oponenta. Ja nie probuje Cie przekonywac do
                swoich racji. Ty mnie tez nie musisz. Daj zyc.
                • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 18.02.10, 07:55
                  laureion napisała:

                  > Dyskusja z Toba niekiedy przypomina mi zachowanie dzieci z
                  > przedszkola - zatykasz uszy, zamykasz oczy i wylewasz z siebie potok
                  > slow, zeby zagluszyc oponenta. Ja nie probuje Cie przekonywac do
                  > swoich racji. Ty mnie tez nie musisz. Daj zyc.

                  Niunia obudź się :))) kłania się twój katastrofalny jak na tzw wierzącą brak
                  jakiejkolwiek znajomości źródła twojej to niby wiary :))).
                  I tu i tylko tu jest pies pogrzebany.

                  Skoro jesteś na forum to musisz się liczyć ze będą komentowane twoje posty !!
                  • laureion Re: straciLam wiare.... 18.02.10, 13:14
                    Pewnie Ci sie zdaje, ze jak ktos non stop nie wkleja cytatow z
                    Biblii, to nie ma o niej pojecia.
                    Nie znam Biblii na pamiec, to prawda, i na pewno nie znam do tego
                    stopnia, zeby natychmiast pamietac gdzie ktory cytat byl, zeby go
                    przytoczyc - to wymaga lat praktyki, troche potrwa, zanim
                    nadrobie :) Ale nawet wtedy nie wydaje mi sie, zeby zalezalo mi do
                    tego stopnia na przekonaniu obcych ludzi do tego, ze to wlasnie ja
                    mam racje, zebym siedziala przed kompem i wertowala cytaty.

                    > Skoro jesteś na forum to musisz się liczyć ze będą komentowane
                    twoje posty !!

                    Alez oczywiscie, tylko ze ja jak z kims rozmawiam, to oczekuje, ze
                    mnie slucha, a jak nie slucha, to co za sens jezyk strzepic?
                    • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 18.02.10, 13:29
                      laureion napisała:

                      > Pewnie Ci sie zdaje, ze jak ktos non stop nie wkleja cytatow z
                      > Biblii, to nie ma o niej pojecia.

                      Ty nie wkleiłaś ani jednego na forum religia .

                      > Nie znam Biblii na pamiec, to prawda, i na pewno nie znam do tego
                      > stopnia, zeby natychmiast pamietac gdzie ktory cytat byl, zeby go
                      > przytoczyc - to wymaga lat praktyki, troche potrwa, zanim
                      > nadrobie :)

                      Nie znasz jej w ogóle !!, bo gdybyś znała i rozumiała to dawno nie byłabyś
                      katoliczką.

                      Ale nawet wtedy nie wydaje mi sie, zeby zalezalo mi do
                      > tego stopnia na przekonaniu obcych ludzi do tego, ze to wlasnie ja
                      > mam racje, zebym siedziala przed kompem i wertowala cytaty.

                      No skoro nie jesteś w temacie to i nie cytujesz :))

                      > Alez oczywiscie, tylko ze ja jak z kims rozmawiam, to oczekuje, ze
                      > mnie slucha, a jak nie slucha, to co za sens jezyk strzepic?

                      To ty nie słuchasz !! dałem ci sporo biblijnych argumentów przeciwko
                      katolicyzmowi i co ?
                      • karbat Re: straciLam wiare.... 18.02.10, 16:17
                        laureion napisała:

                        > Pewnie Ci sie zdaje, ze jak ktos non stop nie wkleja cytatow z
                        > Biblii, to nie ma o niej pojecia.

                        nalezysz do osob , ktorym brzydkie cytaty z biblii nie bardzo sie
                        podobaja , widac to od razu .
                        Wydlubujesz przyklady - rodzynki z biblijnego ciasta , probujesz tym
                        cos ,komus wytlumaczyc .... moim zdanie to jest bez sensu .
                        A moze dla ciebie , Slowo Bosze jest juz caloscia - madroscia ...

                        > Nie znam Biblii na pamiec, to prawda, i na pewno nie znam do tego
                        > stopnia, zeby natychmiast pamietac gdzie ktory cytat byl, zeby go
                        > przytoczyc - to wymaga lat praktyki, troche potrwa, zanim
                        > nadrobie :)

                        ??? , nie wystarczy biblie uwaznie przeczytac z dwa razy ,
                        znajdziesz piorunem to co potrzebujesz . Przerasta cie to ..., osobe
                        wiary .... .

                        >Ale nawet wtedy nie wydaje mi sie, zeby zalezalo mi do
                        >tego stopnia na przekonaniu obcych ludzi do tego, ze to wlasnie ja
                        >mam racje, zebym siedziala przed kompem i wertowala cytaty.

                        chcac powaznie rozmawiac , nie na zasadzie - " jedna baba drugiej
                        babie ...", trzeba sie oprzec na zrodlach , definicjach , cytatach .
                        tak mi sie wydaje ;)

                        > > Skoro jesteś na forum to musisz się liczyć ze będą komentowane
                        > twoje posty !!

                        > Alez oczywiscie, tylko ze ja jak z kims rozmawiam, to oczekuje, ze
                        > mnie slucha, a jak nie slucha, to co za sens jezyk strzepic?

                        w domu ( na osiedlu , w wsi ) nikt cie nie slucha :( ,
                        szukasz wiernych sluchaczy na FR .


                        • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 00:14
                          > nalezysz do osob , ktorym brzydkie cytaty z biblii nie bardzo sie
                          > podobaja , widac to od razu .

                          Za to Ty do takich, ktorych szczerze raduja. Tymczasem one nie sa
                          ani ladne, ani brzydkie. Ot, interpretacja...

                          > Wydlubujesz przyklady - rodzynki z biblijnego ciasta , probujesz
                          tym
                          > cos ,komus wytlumaczyc ....

                          JA ??? W zyciu nie wkleilam ani nie wpisalam na tym forum zlamanego
                          cytatu - zadnych rodzynkow. Spytaj z reszta Koltera, On Ci chetnie
                          poswiadczy.
                          Za to znam jednego, ktory dokladnie tak robi, moze mnie z Nim
                          pomyliles :)

                          > ??? , nie wystarczy biblie uwaznie przeczytac z dwa razy ,
                          > znajdziesz piorunem to co potrzebujesz .

                          Mysle, ze jesli Twoj kolega Kolter zapozna sie z Twoim zdaniem, to
                          sie pewnie obsmieje. Ale jestescie kolegami, wiec Ci o tym nie powie.
                          A co z porownaniem tlumaczen, a co z analiza roznych interpretacji?
                          Ale rozumiem, Wam do dyskusji wystarcza Wasza wlasna.

                          > w domu ( na osiedlu , w wsi ) nikt cie nie slucha :( ,
                          > szukasz wiernych sluchaczy na FR .

                          Slowo honoru, ze nie szukalam. Sami przylezli :D
                          • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 12:05
                            laureion napisała:

                            > A co z porownaniem tlumaczen, a co z analiza roznych interpretacji?
                            > Ale rozumiem, Wam do dyskusji wystarcza Wasza wlasna.
                            >

                            Dziubek wybacz ,mam w domu 6 różnych biblii , ale na tym forum najczęściej bo w
                            co najmniej 95 % używam katolickiej tysiąclatki !!
                      • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 00:02
                        > Ty nie wkleiłaś ani jednego na forum religia .

                        To forum "Religia", a nie forum "Biblia", wiec nie mam obowiazku :)

                        > Nie znasz jej w ogóle !!, bo gdybyś znała i rozumiała to dawno nie
                        byłabyś
                        > katoliczką.

                        Znam za to wielu Katolikow, ktorzy doskonale Biblie znaja, i jakos
                        dalej sa Katolikami - to dopiero musza blazny byc, a uczelnie
                        przeciez Chrzescijanskie pokonczyli...

                        > > Alez oczywiscie, tylko ze ja jak z kims rozmawiam, to oczekuje,
                        ze
                        > > mnie slucha, a jak nie slucha, to co za sens jezyk strzepic?

                        > To ty nie słuchasz !!

                        To wlasnie mialam na mysli, ze nie slucham, wiec nie wklejaj :D

                        >dałem ci sporo biblijnych argumentów przeciwko
                        > katolicyzmowi i co ?

                        Nie sadze, zebym jeszcze byla Katoliczka, ale to na pewno nie dzieki
                        Tobie :)
                        • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 12:03
                          laureion napisała:

                          > To forum "Religia", a nie forum "Biblia", wiec nie mam obo

                          Aha .

                          Znam za to wielu Katolikow, ktorzy doskonale Biblie znaja, i jakos
                          > dalej sa Katolikami - to dopiero musza blazny byc, a uczelnie
                          > przeciez Chrzescijanskie pokonczyli...

                          Jeszcze tu takiego nie było :))

                          > To wlasnie mialam na mysli, ze nie slucham, wiec nie wklejaj :D

                          To nie pisz , innej możliwości nie ma :)

                          Nie sadze, zebym jeszcze byla Katoliczka, ale to na pewno nie dzieki
                          > Tobie :)

                          ta:))
                          • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 16:43
                            > Jeszcze tu takiego nie było :))

                            Pewnie maja wiecej rozumu ode mnie... :(

                            > To nie pisz , innej możliwości nie ma :)

                            To jasne, ze ktos bedzie musial pierwszy przestac, nie wiem tylko,
                            czy bedzie to przejaw rezygnacji, czy rozsadku.
                            • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 16:50
                              laureion napisała:

                              > Pewnie maja wiecej rozumu ode mnie... :(
                              >

                              Zrozum w końcu kobieto ze Krk zbudowany jest nie na biblii a na tradycjach
                              pogan!! wiec nie obronisz dogmatu np Marii wystrzelonej w kosmos biblią :))Krk z
                              Biblii zostawił sobie tylko imiona,reszta ich nauczania to wynik setek soborów i
                              innych spotkań .

                              To jasne, ze ktos bedzie musial pierwszy przestac, nie wiem tylko,
                              > czy bedzie to przejaw rezygnacji, czy rozsadku.

                              Raczej głupoty , bo zamiast przyznać ze nie jesteś w temacie wolisz mataczyć .
                              • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 19:01
                                wiec nie obronisz dogmatu np Marii wystrzelonej w kosmos biblią :))

                                Blahaha, to Ci sie udalo :)))
                                Niestety, nie moge sie ustosunkowac, jestem dopiero na poczatku :)

                                > Raczej głupoty , bo zamiast przyznać ze nie jesteś w temacie
                                wolisz mataczyć .

                                Przyznaje, przyznaje po raz kolejny, Biblie znam slabo, czytalam
                                dawno, cytatow nie pamietam, nie moge na polu znajomosci Biblii
                                mierzyc sie z Toba, ktory w tym siedzisz pewnie od lat, nawet nie
                                zamierzam. Te kawalki ktore znam, oraz ogolna wymowa, ktora
                                pamietam, oraz inne sprawy z Biblia nie zwiazane, wystarczaja mi w
                                zupelnosci, zeby wierzyc w Boga po chrzescijansku. Nie mam na ten
                                temat nic wiecej do dodania, i nie zamierzam wiecej tego powtarzac,
                                amen.
                                • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 20:54
                                  laureion napisała:

                                  >
                                  > Blahaha, to Ci sie udalo :)))

                                  Jesteś pewna że potrafisz wyjaśnić zgodnie z biblią to że Maria z ciałem poszła
                                  do nieba ?

                                  "Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny (łac. Assumptio Beatae Mariae Virginis
                                  in coelum) – przedmiot wiary dotyczącej wzięcia do nieba z ciałem i duszą
                                  Najświętszej Marii Panny po dopełnieniu biegu jej ziemskiego życia."

                                  Paweł kłamie ?
                                  1 Kor 15,50
                                  Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że
                                  to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.

                                  > Niestety, nie moge sie ustosunkowac, jestem dopiero na poczatku :)

                                  Nie dałabyś rady nawet po studiach teologicznych :)))bo ten dogmat zbudowano na
                                  tradycjach a nie na tzw ;natchnionym słowie bożym :))

                                  > Przyznaje, przyznaje po raz kolejny, Biblie znam slabo, czytalam
                                  > dawno, cytatow nie pamietam, nie moge na polu znajomosci Biblii
                                  > mierzyc sie z Toba, ktory w tym siedzisz pewnie od lat, nawet nie
                                  > zamierzam.

                                  Więc zarzucasz mi głupstwo sama w temacie nie majac nic do powiedzenia :))

                                  Te kawalki ktore znam, oraz ogolna wymowa, ktora
                                  > pamietam, oraz inne sprawy z Biblia nie zwiazane, wystarczaja mi w
                                  > zupelnosci, zeby wierzyc w Boga po chrzescijansku.

                                  Mylisz pojęcia nie po chrześcijańsku a po katolicku a uwierz mi to fundamentalna
                                  różnica.

                                  Nie mam na ten
                                  > temat nic wiecej do dodania, i nie zamierzam wiecej tego powtarzac,
                                  > amen.

                                  Co znaczy amen ?
                                  • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 21:22
                                    Czlowieku, alez Ty jestes wrogo nastawiony do swoich oponentow, tak,
                                    ze nawet jak Ci szczerze racje przyznaja, to tego nie widzisz. Wiem,
                                    ze w Biblii nie ma nic o wniebowzieciu Marii z cialem, i uwazam
                                    (przynajmniej na obecny stan mojej wiedzy), ze ta teoria jest
                                    niesluszna i niebiblijna, aczkolwiek ciekawa jestem, jakie jest jej
                                    uzasadnienie. Napisalam: > Blahaha, to Ci sie udalo :))), bo
                                    wyobrazilam sobie obrazek przez Ciebie opisany, i mnie to rozbawilo,
                                    szczerze i bez podtekstu. jestes w stanie w to uwierzyc? Czy uznasz
                                    znowu, ze mam co innego na mysli?

                                    > > Przyznaje, przyznaje po raz kolejny, Biblie znam slabo, czytalam
                                    > > dawno, cytatow nie pamietam, nie moge na polu znajomosci Biblii
                                    > > mierzyc sie z Toba, ktory w tym siedzisz pewnie od lat, nawet nie
                                    > > zamierzam.
                                    >
                                    > Więc zarzucasz mi głupstwo sama w temacie nie majac nic do
                                    powiedzenia :))

                                    Gdzie w tym zdaniu widzisz, ze zarzucam Ci glupstwo? Nie uwazalam
                                    Cie nigdy za glupca, ale teraz chyba sie jeszcze zastanowie...

                                    > Co znaczy amen ?

                                    Sadze, ze doskonale wiesz. Moze powinnam napisac "howgh", zeby Ci
                                    sie znow z Biblia nie skojarzylo :)
                                    • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 21:34
                                      laureion napisała:

                                      > Czlowieku, alez Ty jestes wrogo nastawiony do swoich oponentow, tak,
                                      > ze nawet jak Ci szczerze racje przyznaja, to tego nie widzisz.

                                      Wrogo ? stale sie do nich uśmiechając :)))

                                      Wiem,
                                      > ze w Biblii nie ma nic o wniebowzieciu Marii z cialem, i uwazam
                                      > (przynajmniej na obecny stan mojej wiedzy), ze ta teoria jest
                                      > niesluszna i niebiblijna, aczkolwiek ciekawa jestem, jakie jest jej
                                      > uzasadnienie.

                                      Poczytaj tu

                                      Napisalam: > Blahaha, to Ci sie udalo :))), bo
                                      > wyobrazilam sobie obrazek przez Ciebie opisany, i mnie to rozbawilo,
                                      > szczerze i bez podtekstu. jestes w stanie w to uwierzyc? Czy uznasz
                                      > znowu, ze mam co innego na mysli?

                                      Wiem ,ale napisałaś to mocno nieprecyzyjnie i odebrałem to jako kpinę w stylu
                                      ;co ty przy mądrości kościoła możesz wiedzieć :))

                                      Gdzie w tym zdaniu widzisz, ze zarzucam Ci glupstwo? Nie uwazalam
                                      > Cie nigdy za glupca, ale teraz chyba sie jeszcze zastanowie...

                                      Nie musisz ,ale wiecznie pisząc o marnowaniu ze mną czasu to sugerujesz.

                                      Sadze, ze doskonale wiesz. Moze powinnam napisac "howgh", zeby Ci
                                      > sie znow z Biblia nie skojarzylo :)

                                      Wiec nadal nie wiem :(
                                      • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 21:57
                                        >Poczytaj tu

                                        Dzieki za link. Poczytalam :) Teraz mysle, ze jest niebiblijna i
                                        MOZE BYC niesluszna, ale nie musi :)

                                        > Nie musisz ,ale wiecznie pisząc o marnowaniu ze mną czasu to
                                        sugerujesz.

                                        To nie znaczy, ze jestes glupi, tylko straszliwie uparty

                                        > Wiec nadal nie wiem :(

                                        Wuj google poradzi ;)
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Amen
                                        • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 22:14
                                          laureion napisała:


                                          > Dzieki za link. Poczytalam :) Teraz mysle, ze jest niebiblijna i
                                          > MOZE BYC niesluszna, ale nie musi :)

                                          Skoro nie biblijna to znaczy nie natchniona samym bogiem ,a wiec z punktu
                                          widzenia chrześcijanina to kłamstwo .

                                          > To nie znaczy, ze jestes glupi, tylko straszliwie uparty

                                          Masz problem dotyczący np biblii zapytaj , bo ciekawość to pierwszy stopień do
                                          wiedzy .

                                          > Wuj google poradzi ;)

                                          Powinnaś to wiedzieć zanim internet wynaleziono :)
                                          • laureion Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 22:58
                                            > Powinnaś to wiedzieć zanim internet wynaleziono :)

                                            Ja wiedzialam, ale ja nie jestem dla Ciebie zadnym autorytetem,
                                            balam sie, ze mi nie uwierzysz
                                            • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 19.02.10, 23:23
                                              laureion napisała:

                                              > Ja wiedzialam, ale ja nie jestem dla Ciebie zadnym autorytetem,

                                              Nie dygaj nic , ja ich nie posiadam w ogóle .

                                              > balam sie, ze mi nie uwierzysz

                                              Nie w takie cuda już uwierzyłem :))
                                              • karbat Re: straciLam wiare.... 20.02.10, 12:03
                                                laureion napisała:

                                                > Przyznaje, przyznaje po raz kolejny, Biblie znam slabo, czytalam
                                                > dawno, cytatow nie pamietam, ....

                                                to sa warunki konieczne i wystarczajace , abys moc wierzyc w cuda .

                                                >Te kawalki ktore znam, oraz ogolna wymowa, ktora
                                                >pamietam, oraz inne sprawy z Biblia nie zwiazane, wystarczaja mi w
                                                >zupelnosci, zeby wierzyc w Boga po chrzescijansku.

                                                otworzylas watek , " stracilam wiare " ... skalamalas ,
                                                czy w trakcie pisania w tym watku sie nawrocilas ....
                                                • karbat Re: straciLam wiare.... 20.02.10, 13:23
                                                  karbat napisał:

                                                  > otworzylas watek , " stracilam wiare " ... skalamalas ,
                                                  > czy w trakcie pisania w tym watku sie nawrocilas ....

                                                  moj blad , sorry , wzialem cie za smut_n`a :( .

                                                  • laureion Re: straciLam wiare.... 20.02.10, 15:04
                                                    Jak mogles, ja zawsze jestem wesola :)
                                                  • japico Re: straciLam wiare.... 20.02.10, 15:48
                                                    karbat napisał:

                                                    Polecam artykuł w niedzielnej Wyborczej (Arka Noego) czeskiego księdza Tomasza
                                                    Halika: Majątek i lęk, szczegółnie to, co mówi między wierszami. Mam nadzieję,
                                                    że wśród katlików też są inteligentni, potrafiący czytać między wierszami, nie
                                                    tylko tekst.
                                                • laureion Re: straciLam wiare.... 20.02.10, 13:26
                                                  > to sa warunki konieczne i wystarczajace , abys moc wierzyc w cuda .

                                                  W Biblii calkiem sporo cudow opisali, no i im wierze :)

                                                  > otworzylas watek , " stracilam wiare " ... skalamalas ,
                                                  > czy w trakcie pisania w tym watku sie nawrocilas ....

                                                  Czlowieku - ja go otworzylam? Nigdy w zyciu. To byl jakis cudzy
                                                  watek, niezaleznie od tego, co sie z niego potem zrobilo.
    • yja Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 13:19
      W czym problem? Straciłaś wiarę i tyle.Po co ją na siłe sobie wpajać,walczyć by
      niepożądane stało się pożądanym?Wiele osób słyszy słowa "kocham cię",a potem te
      słowa okazują się nieprawdziwe.Też takim osobom jest smutno,ale czy to znaczy
      ,że jak sobie wmówią że prawda jest inna to będzie im lżej,bo oszukali sami siebie?
      • karbat Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 13:53
        ludziom wiercom wbija sie do glowek od dziecka mowiac ,ze bozia ich
        kocha . Zadnych dowodow na ta milosc od 2 000 lat nie stwierdzono .

        Wierzacy wierza w slowa ksiedza , po rozczarowaniach, obietnicach
        moga miec pretensje sami do siebie , do wlasnej infantylnosci .

        WIERZAC w to w co chcialbys WIERZYC , najczesciej odrywasz sie od
        rzeczywistosci .

        Wiara , swiat wierzen , swiat iluzji , a rzeczywistosc ,
        dwa swiaty , nieprzystajace do siebie w zadnym aspekcie ,
        wykluczajace sie nawzajem .
    • pan666 Re: straciLam wiare.... 14.02.10, 15:03
      smutn_a 13.02.10, 21:29 Odpowiedz
      "jestem osobą wierzącą ale nie potrafie sobie wytlumaczyc
      dlaczego Bog zabiera mi wszystkich ktorych kocham?"


      gdyby bylo jak klecha twierdzi-Bóg by cie wysluchal
      jezeli niewysluchal - NIEOBECNY

      zacznij wierzyc w czlowieka
    • 12-3.r Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:05
      Tiaaa,'Wiara może przenosić góry'... ale jeszcze żadnej nie przeniosła.
    • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:35
      smutn_a napisała:

      > jestem osobą wierzącą ale nie potrafie sobie wytlumaczyc dlaczego Bog
      > zabiera mi wszystkich ktorych kocham?

      Zapytaj księdza on wie na pewno .

      najpierw tata,pozniej ukochana
      > babcia ,brat, siostra...Bylam wsciekla na caly swiat,a najbardziej
      > naBoga ze zabiera a nic nie daje w zamian....

      Daje ci nadzieję na raj .

      12lat malzenstwa i
      > nadzieja na upragnione dziecko i nic...teraz rozwod.

      Może to powód ? przecież nie wolno się rozwodzić :)

      Coraz bardziej oddalam sie od Boga,nie chce tego ale z
      > kazdym dniem doswiadczam czegos co wlasnie mnie oddala...

      No i dobrze i teraz wyluzujesz.
      • anatemka Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 09:39
        >
        > No i dobrze i teraz wyluzujesz.

        raczej do smierci będzie zyła w strachu, że do piekła pójdzie.
        • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:02
          anatemka napisała:

          > >
          > > No i dobrze i teraz wyluzujesz.
          >
          > raczej do smierci będzie zyła w strachu, że do piekła pójdzie.

          Wszyscy pójdziemy do piekła !! Szeolu , Hadesu czy jak to tam zwą ? tylko ci
          którzy nic chcą się z tym pogodzić wolą wierzyć w bajki o duszach nieśmiertelnych.
          • anatemka Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:05
            lol, ja pójdę /a raczej mnie zaniosą/ do krematorium, a potem w
            gustowny słoik.
            • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:23
              anatemka napisała:

              > lol, ja pójdę /a raczej mnie zaniosą/ do krematorium, a potem w
              > gustowny słoik.

              Słoik zaś w Piekle , Szeolu czy Hadesie zakopią po prostu.
              • anatemka Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:28
                wolałabym stac na pólce nad telewizorem, ale jak zakopia tez sie nie
                pogniewam.
                • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:32
                  anatemka napisała:

                  > wolałabym stac na pólce nad telewizorem, ale jak zakopia tez sie nie
                  > pogniewam.

                  No nie rób jaj !! stary przygrucha sobie jakaś pannę do baraszkowania a ty mu z
                  półki łypiesz okiem :))
                  • anatemka Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:37
                    i bardzo dobrze.
                    • kolter-f1 Re: straciLam wiare.... 15.02.10, 10:41
                      anatemka napisała:

                      > i bardzo dobrze

                      No to już wiesz czemu nie znajdzie się miejsce na półce koło telewizora .
    • piwi77 Nie straciłaś! 15.02.10, 11:14
      Człowiek, który definitywnie rezygnuje z wierzeń w bóstwa, duchy i
      inne zaświaty, przyjmuje ten fakt z radością i dumą. Skoro jest w
      Twoich słowach smutek i rozżalenie, oznacza to, że żadnej wiary nie
      straciłaś, a jedynie przeżywasz w niej pewne trudności - stan niemal
      permanentny u ludzi wierzących. To logika kłóci się z mitami,
      rzeczywistość ze światem wirtualnym, mądrość z głupotą.
      • anatemka Re: Nie straciłaś! 15.02.10, 11:23
        howg.
        dlatego napisałam, że teraz to nie bedzie wyzwolenie a strach przed
        karą.
    • swinia_i_cham Re: straciLam wiare.... 22.02.10, 13:24
      > jestem osobą wierzącą ale nie potrafie sobie wytlumaczyc dlaczego Bog
      > zabiera mi wszystkich ktorych kocham?

      moze dlatego, ze cos takiego jak bog po prostu nie istnieje?
    • ksenia2208 straciLam wiare... Mam nienawiść 07.03.10, 21:28
      Witam wszystkich Ukochanych ludzi, ja tez straciłam wiarę, przestałam chodzić do
      kościoła, ale mam synka i miał mieć komunie w tym roku,i ze względu na synka
      chodziłam, dwa razy nas nie było w kościele i ZAKONNICA powiedziała ze moje
      dziecko nie pójdzie do komunii, mam taki zal, ból co kościół z nami robi WIELKA
      MAFIA MANIPULACJA, BOŻE JEŻELI ISTNIEJESZ TO PROSZĘ Z LITUJ SIĘ NAD CHORYMI
      • kolter-f1 Re: straciLam wiare... Mam nienawiść 08.03.10, 07:56
        ksenia2208 napisała:
        Witam wszystkich Ukochanych ludzi, ja tez straciłam wiarę, przestałam chodzić do
        > kościoła, ale mam synka i miał mieć komunie w tym roku,i ze względu na synka
        > chodziłam, dwa razy nas nie było w kościele

        Bo się zrzygam :( łazicie do jaskini zbójców a potem skamlecie jaka to was
        krzywda spotyka !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka