moniakociara
02.03.10, 16:07
zawsze byłam przeciwna ślubom kościelnym u osob, które w boga nie wierza lub
wierzą wybiórczo, czyli ślub jak najbardziej, biała suknia, ale antykoncepcja
akceptowana, ba stosowana, seks przedmałżenski (w dodatku nie spowiadanie się
z niego przed ślubem). Naprawde nóż mi się w kieszeni otwiera jak słysze od
znajomej, która ostatni raz w kosciele była conajmniej 10 lat temu, że
oczywiscie, ona będzie mieć ślub koscielny, ta obłuda, aż odechciewa się
rozmawiać z taka osobą.
Sama jestem osobą niewierzącą, z kościoła wystąpiłam ponad rok temu, w mojej
rodzinie, niespecjalnie religijnej, przeszło to bez echa, u przyszłych teściów
nie wiedza, a teściowa z tych co by krzyżem leżała przed ołtarzem... Mój
partner jest tak samo religijny jak i ja, ale w ewidencji figuruje jako
katolik, on uważa, że nie potrzebuje występować z kościoła katolickeigo, bo i
tak mu to zwisa... Boje się jednak, że pod wpływem swojej matki może zechce
mnie namówic na ślub kościelny, jednostronny, co z jego strony byłoby dla mnie
ciosem w plecy. Nie chodzi tutaj o przypodobanie się rodzicom, ale o święty
spokój i nie ględzenie cały czas, że jak to bez ślubu kościelnego, bo to 'nie
po ludzku'. Jak dyskutować z taka teściowa?