22.04.10, 10:30
Zacznijmy od tego, że wierzę w Boga. Należę do KK. Jednak w wielu
punktach nie zgadzam się z KK, z jego interpretacją 10 przykazań.
Poglądy głoszone przez księży wydają mi się często niesprawiedliwe i
krzywdzące. Dlatego uczestniczenie w mszach św. nie daje mi spokoju,
wręcz przeciwnie, wywołuje we mnie złość na tę instytucję. Ostatnio,
po kilku latach 'życia z kimś w grzechu' poszłam do spowiedzi.
Chciałam 'wyprostować' tę kwestię i z okazji świąt Wielkiej Nocy
przystąpić do Komunii. Oczywiście nasłuchałam się od księdza różnych
ciekawych rzeczy (o szmatach i takich tam innych, nie ma sensu chyba
tego powtarzać), rozgrzeszenia nie dostałam.

Ale zaczęłam zastanawiać się... i mam taki oto dylemat. Otóż kiedyś
przyjdzie mi wyjść za mąż. Gdzie powinnam składać przysięgę
małżeńską?

a/ w kościele. Zgodnie z tradycją, zgodnie z wiarą. Przyjąć ze
skruchą to, co mówi ksiądz, zaakceptować, że jestem tą kobietą,
która wreszcie się ocknęła i pozwala 'podnieść się Jezusowi z
rynsztoka'. Być wdzięczną, że ktoś zechciał mnie, mimo wszystko. Bo
przecież 'co ja mogę dać przyszłemu mężowi, skoro wszystko już mu
dałam' (odpowiedź 'moją miłość i siebie na resztę życia' jest wg
księdza złą odpowiedzią, bo to nie jest miłość)

b/ w kościele. Bo przecież wierzę w Boga, więc przed nim chcę
przysięgać, nie przed księdzem. Gadanie księdza zignorować. Jednym
uchem wpuszczać, a drugim wypuszczać to, co będzie mówił podczas
nauk przedmałżeńskich. Do spowiedzi pójść dzień przed ślubem.

c/ a może 'obrazić się' zupełnie na KK i wziąć ślub w urzędzie?

Żadna z opcji nie jest wg mnie do końca ok. A może jest jeszcze
jakieś wyjście?

Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • karbat Re: Dylemat 22.04.10, 11:20
      kosciol katolicki ... wycieranie sobie buzi bogiem , ktorego wg ich
      slow, nie mozna pojac,ogarnac ludzki rozumem .
      Jesli tak ,... to o kim , o czym ten kosciol wlasciwie pieprzy .

      Kosciol katolicki,sludzy boga,ich nauki- totalna aberacja , odlot od
      rzeczywistosci i OBLUDA.

      Seks przed malzenstem , katolicy praktykuja ,
      prezerwatywy katolicy praktykuja ,
      rozwody , katolicy praktykuja ,

      Wielebne cwaniaki robia z ludzi grzesznikow w imie wydumanych,na
      pustyni madrosci,starozytnych obrzezanych zydow.

      Ludzie , DOROSLI , daja sie robic z samcow w sukienkach
      grzesznikami , to ci wolno,tego ci nie wolno ,-robia z doroslych
      odpowiedzialnych za swe czyny ludzi IDIOTOW .
      • wiciu.zip Re: Dylemat 25.04.10, 08:17
        karbat napisał:

        > kosciol katolicki ... wycieranie sobie buzi bogiem , ktorego wg ich
        > slow, nie mozna pojac,ogarnac ludzki rozumem .
        > Jesli tak ,... to o kim , o czym ten kosciol wlasciwie pieprzy .


        Niezłe pytanie, ale kto tam się będzie zastanawiał nad odpowiedzią,
        a już na pewno nie ktoś oczarowany Kościołem.


        > Wielebne cwaniaki robia z ludzi grzesznikow w imie wydumanych,na
        > pustyni madrosci,starozytnych obrzezanych zydow.

        Nie sądzę, raczej w imię świętego Rzymu.

        zdar
        wiciu

        • chasyd_666 Re: Dylemat 26.04.10, 10:15
          wiciu.zip napisał:
          >
          > Niezłe pytanie, ale kto tam się będzie zastanawiał nad odpowiedzią,

          Na pewno, że nie otumanione atołki :)
          • wiciu.zip Re: Dylemat 26.04.10, 12:22
            chasyd_666 napisał:

            > wiciu.zip napisał:
            > >
            > > Niezłe pytanie, ale kto tam się będzie zastanawiał nad odpowiedzią,
            >
            > Na pewno, że nie otumanione atołki :)

            Jak zwykle brak odniesienia
            i brak sensownej odpowiedzi.

            zdar
            wiciu
    • wiciu.zip Re: Dylemat 22.04.10, 18:01
      afrodeezyack napisała:



      > Ale zaczęłam zastanawiać się... i mam taki oto dylemat. Otóż kiedyś
      > przyjdzie mi wyjść za mąż. Gdzie powinnam składać przysięgę
      > małżeńską?

      A masz już chłopaka ? :o)




      > b/ w kościele. Bo przecież wierzę w Boga, więc przed nim chcę
      > przysięgać, nie przed księdzem.

      Jeśli nie przed księdzem, to po co w kościele ?
      Wierzysz, ze w kościele mieszka Bóg ?
      Jeśli tak, to pozostaje kościół.
      Mnie możesz obedrzeć ze skóry,
      ale w to nie uwierzę, by Bogu,
      i do dobremu na dodatek, chciało się
      mieszkać w chłodnym kościele, kiedy akurat
      już wiosna :o)

      > c/ a może 'obrazić się' zupełnie na KK i wziąć ślub w urzędzie?
      >
      > Żadna z opcji nie jest wg mnie do końca ok. A może jest jeszcze
      > jakieś wyjście?
      > Pozdrawiam:)

      Najlepsze z możliwych, tak mi się wydaje,
      to złożyć przysięgę chłopakowi :o)a o Bogu
      pomyśleć w sercu. No a potem do urzędu,
      jeśli to konieczne.

      pozdrawiam
      wiciu



    • alberto4 potepiam 24.04.10, 09:43
      ja tez mam "dylemat" - alberto.pl/dylemat.php - i najlepiej poszukaj takiego Kosciola, w ktorym nie ma "obludy i chlodu", w ktorym odczuwa sie Boza obecnosc (tam skonfiguruj swoj slub), np taki o jakim pisze na alberto.pl/onas.php - "i ja Cie nie potepiam idz, i wiecej nie grzesz" - cytat z Pana Jezusa
    • calun_torunski jacek 24.04.10, 14:27
      1. nie dziesieciu przykazan - tylko 9 - drugie przykazanie zostalo
      dawno z dekalogu usuniete - a dziesiate rozlozone na 2 czesci, przy
      czym jeszcze 60 lat temu wiele 10 oficjalnie zawieralo "ani
      niewolnika" - tak sie modlila moja babcia jeszcze w latach '70 ub.
      wieku

      2. slub koscielny i "sakrament malzenstwa" jest tworem dosc nowym -
      pojawil sie dopiero ok XIII wieku - przedtem jedyna forma
      uswieconego zycia polegala na zostaniu ksiedzem lub
      zakonnikiem/zakonnica - kazda inna forma byl z definicji nieczysta,
      po przejeciu dochodow z tytulu udzielania slubow kosciol nawet
      malzonkow zobowiazywal do zachowania wstrzemiezliwosci w okresach
      postu i roznych swiat - i w zasadzie bywania ze soba wylaczie w celu
      prokreacji

      3. spowiedz jest tworem calkowicie niedopuszczalnym, szczegolnie u
      dzieci - dorosly czlowiek ma prawo do pomocy psychologicznej u
      fachowca - ale po co chodzic do amatora ??? krzywda jaka robia sobie
      i swoim dzieciom rodzice poprzez chodzenie i zmuszanie dzieci do
      spowiedzi jest trudna do naprawienia - powierzanie najbardziej
      intymnych obszarow sowjego zycia czlowiekowi, ktory nic na ten temat
      nie wie - to pozabwianie sie wlasnej ludzkiej godnosci
      • alberto4 Eureka!!! 24.04.10, 15:43
        calun_torunski napisał:

        > 1. (...)
        > 3. spowiedz jest tworem calkowicie niedopuszczalnym, szczegolnie u
        > dzieci - dorosly czlowiek ma prawo do pomocy psychologicznej u
        > fachowca - ale po co chodzic do amatora ??? krzywda jaka robia sobie
        > i swoim dzieciom rodzice poprzez chodzenie i zmuszanie dzieci do
        > spowiedzi jest trudna do naprawienia - powierzanie najbardziej
        > intymnych obszarow sowjego zycia czlowiekowi, ktory nic na ten temat
        > nie wie - to pozabwianie sie wlasnej ludzkiej godnosci
        --
        Niechybnie gdzies te powyzsze umieszcze na mej str www.alberto.pl - tylko jeszcze niewiem gdzie. Trafiles w same sedno! istny strzal w dziesiatke!! Wytrafny z Ciebie psychoöog, a moze ewangelicznie wierzacy chrzescijanin..(?)
        • calun_torunski czyzby ??? 24.04.10, 16:54
          na ten temat psychologia dawno sie wypowiedziala

          tylko w Polsce jest to temat tabu

          ja mowie o wlasnej traumie z dziecinstwa - podobna traume
          zafundowala sie autorka pierwszego postu w watku w doroslosci,
          podobnie odczuwa to wiele osob, z ktorymi na ten temat rozmawialem

          maly slonik przywiazywany jest do drewnianego kolka - tak mu to
          zapada w pamiec, ze kolka nie mozna wyrwac, ze nawet jak jest juz
          wielkim sloniem - ktory moglby wyrwac i kolek i drzewo - nawet nie
          probuje

          • alberto4 Re: czyzby ??? 24.04.10, 18:31
            calun_torunski napisał:

            > na ten temat psychologia dawno sie wypowiedziala...
            (...)
            > maly slonik przywiazywany jest do drewnianego kolka - tak mu to
            > zapada w pamiec, ze kolka nie mozna wyrwac, ze nawet jak jest juz
            > wielkim sloniem - ktory moglby wyrwac i kolek i drzewo - nawet nie
            > probuje
            --
            powyszy tekst, to tak jakbys sparafrazowal jedno zdanie z "mojego" dylematu - Ty wiesz, że jeżeli ktoś od młodu wyrósł w tym kościele, jeżeli ktoś nawet nie był aktywny ale nasiąknął tym [...]
        • nehsa Re: Eureka!!! 24.04.10, 17:34
          A. Funkcjonowanie każdej religii, jest niemożliwym do
          zaprzeczenia faktem, sprzeniewierzenia się przede wszystkim
          kapłanów, ale i wyznawców, świeckiej, nieskończenie racjonalnej
          Nauce Wszechmogącego Ojca
          . O czym mówią Jej świadectwa w
          Ewangeliach św.Mateusza 12/30 i św.Łukasza 11/23 w których czytamy,
          że przestrzeganie Nauki Ojca, wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie
          podziały
          . Każda religia dzieli ludzi.

          B. Największe religie monoteistyczne, czyli islam,
          chrześcijaństwo-katolicyzm, i judaizm, sa religiami bałwochwalczymi
          . O czym zrozumiale mówią świadectwa Nauki Ojca, zachowane w
          Ewangelii św.Jana 5/29.

          I teraz w kwestii Waszych wątpliwości i pogladów.
          Ad.1./ Całe prawo judaizmu, poza IV przykazaniem
          Dekalogu Mojżesza, zostało w Nauce Jedynego Ojca dobitnie
          potępione
          , jako prawo niedostatecznie sprawiedliwe. O czym
          zrozumiale w świadectwach Nauki Ojca w Ewangeliach św.Mateusza 5/20,
          oraz św.Łukasza 16/15.

          Ad.2./ Przysięga małżeńska, jak każda przysięga, została
          potępiona w niżej przytaczanych świadectwach Nauki Ojca.
          Ewangelia św.Mateusza 5/34-36
          "Ale Ja wam powiadam, abyście nie przysięgali, ani na niebo;"
          "Ani na ziemię;"
          "Ani na głowę twoję będziesz przysięgał, gdyż nie mozesz jednego
          włosa białym albo czarnym uczynić."


          A odnośnie małżeństwa, jest ono zawarte, i pozostaje zgodnie z
          Nauką Wszechmogącego Ojca związkiem nierozerwalnym
          , od momentu
          współspłodzenia przez niewiastę i mężczyznę potomstwa.

          Ad.3./ Spowiedź, jest brutalnym dowodem pogardy Nauką
          Jedynego Ojca
          , o czym dobitnie mówią świadectwa słów Syna
          OJCA w Ewangelii św.Jana 5/30
          "...jako słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy;"
          Tu, na tym świecie z każdego naszego czynu, począwszy od jego
          minimalnej, postrzegalnej wartości, czyli od słowa z ust człowieka,
          nieustannie, na bieżąco sądzeni, czego dowody są oczywiste.
          forum.gazeta.pl/forum/w,96926,109651463,109658547,Re_Dowod_wszechmocnosci_Ojca_.html
          • tlenek_wegla Re: Eureka!!! 28.04.10, 10:16
            Malo kto potrafi zaprzeczyc sobie w zdaniu obok.... Nehsa. Masz potencjal.

            świeckiej, nieskończenie racjonalnej
            Nauce Wszechmogącego Ojca. O czym mówią Jej świadectwa w
            Ewangeliach
            św.Mateusza 12/30 i św.Łukasza 11/23 w których czytamy,
            że przestrzeganie Nauki Ojca, wyklucza jakiekolwiek międzyludzkie
            podziały.
    • krytykantka07 Re: Dylemat 25.04.10, 20:50
      afrodeezyack napisała:

      > Zacznijmy od tego, że wierzę w Boga.

      W jakiego?
      W tego, o którym mówił Jezus czy w wypaczony Jego wizerunek czyli w
      JHWH?

      > Należę do KK. Jednak w wielu > punktach nie zgadzam się z KK, z
      jego interpretacją 10 przykazań.

      Sam KK się z tymi przykazaniami nie zgadza, bo je po swojemu
      interpretuje.
      Zresztą żaden szanujący się Bóg tylu bzdur by nie wymyślił.
      Skoro nie wolno grzeszyć myślą, to po kiego wspominać o grzechu mową
      a do tego jeszcze czynem?
      Jeśli myślisz o czymś, o czym Ci nie wolno to biegniesz do spowiedzi
      i po sprawie.
      Do głowy nie przychodzi Ci, aby grzeszyć czynem.
      I do tego tę spowiedź odbywasz tylko raz w życiu.

      > Ale zaczęłam zastanawiać się... i mam taki oto dylemat. Otóż
      kiedyś > przyjdzie mi wyjść za mąż. Gdzie powinnam składać przysięgę
      > małżeńską?

      A co to takiego ta przysięga małżeńska u ludzi, którzy wierzą w
      sakrament pokuty?
      Przysięgę małżeńską składa się Bogu, ale na towarzysza życia
      musiałabyś wtedy wybrać kogoś, kto w Boga wierzy.
      A gdzie zamierzasz go szukać?
      Ludzi wierzących w Boga nigdzie nie ma.
      No to na co im przysięga?

      > a/ w kościele. Zgodnie z tradycją, zgodnie z wiarą. Przyjąć ze
      > skruchą to, co mówi ksiądz, zaakceptować, że jestem tą kobietą,
      > która wreszcie się ocknęła i pozwala 'podnieść się Jezusowi z
      > rynsztoka'. Być wdzięczną, że ktoś zechciał mnie, mimo wszystko.

      Żarty sobie ten Twój ksiądz z Ciebie zrobił.
      A kim on jest, aby Ci wypominać Twoje postępowanie.
      A wdzięczność dla kogoś, bo Cię zechciał to nie jest dobre uczucie.
      Od kiedy to księdzu wolno kogoś poniżać, skoro Bóg jest dla każdego
      takim samym ojcem.
      Zarówno dla Ciebie jak i dla tego klechy.

      > przecież 'co ja mogę dać przyszłemu mężowi, skoro wszystko już mu
      > dałam' (odpowiedź 'moją miłość i siebie na resztę życia' jest wg
      > księdza złą odpowiedzią, bo to nie jest miłość)

      Z księdzem o uczuciach dyskutujesz?
      Trzeba było mu powiedzieć, że możesz komuś dać więcej uczciwości niż
      daje innym sam ksiądz.
      A czym jest miłośc to sam klecha nie wie.
      Poza tym Jezus mówił o miłości macierzyńskiej wobec bliźnich.
      Klecha jej nie posiada i nikomu jej nie da.

      > b/ w kościele. Bo przecież wierzę w Boga, więc przed nim chcę
      > przysięgać, nie przed księdzem. Gadanie księdza zignorować. Jednym
      > uchem wpuszczać, a drugim wypuszczać to, co będzie mówił podczas
      > nauk przedmałżeńskich. Do spowiedzi pójść dzień przed ślubem.

      A co Bóg miałby robić w kościele?
      Bóg tej organizacji zwanej Kościołem Katolickim nie stworzył.
      Nie pozwól, aby klecha Cię pouczał, bo to już nie te czasy, gdy
      ludzie byli ciemni.
      Ty sobie lepiej byt zabezpiecz na wypadek rozwodu i weź ślub
      cywilny ;).
      A kościelny ślub jak się uprzesz to sobie weź na łożu śmierci ;).

      > > c/ a może 'obrazić się' zupełnie na KK i wziąć ślub w urzędzie?

      Oczywiście, że tak.
      KK to organizacja i nie ma nic wspólnego z Bogiem.

      > > Żadna z opcji nie jest wg mnie do końca ok. A może jest jeszcze
      > jakieś wyjście?

      Zastanawiasz sie nad dwiema możliwosciami, które dla kobiety są nie
      do przyjęcia.
      Troszkę godności o której mówił Jezus...
      Klecha nie jest w niczym lepszy od Ciebie.
      Kobiety do organizacji zwanej KK nie powinny należeć, jeśli
      rozumieją naukę Jezusa.
      KK jeśli chce to niech sobie wychowuje facetów, aby byli godni
      kobiet.
      Póki co w większości rodzin to kobieta jest Jezusem i nigdzie nie ma
      oparcia.
      Czy o takich rodzinach mówił Jezus i taki los kobietom gotował?
      • wiciu.zip Re: Dylemat 25.04.10, 21:48
        krytykantka07 napisała:


        > musiałabyś wtedy wybrać kogoś, kto w Boga wierzy.
        > A gdzie zamierzasz go szukać?
        > Ludzi wierzących w Boga nigdzie nie ma.

        Zaraz, siostra, powoli, ja wierzę.
        No tak mi się wydaje :o)


        > Żarty sobie ten Twój ksiądz z Ciebie zrobił.
        > A kim on jest, aby Ci wypominać Twoje postępowanie.

        > A wdzięczność dla kogoś, bo Cię zechciał to nie jest dobre uczucie.

        A jakie jest właściwe w stosunku do kogoś, kto nas zechciał ?
        Miłość ? :o/


        > Z księdzem o uczuciach dyskutujesz?

        :o)
        No wiesz, różne są uczucia.

        > A co Bóg miałby robić w kościele?

        Może czasem lubi się ponudzić :o)
        albo posłuchać tych jęków.

        > Troszkę godności o której mówił Jezus...
        > Klecha nie jest w niczym lepszy od Ciebie.
        > Kobiety do organizacji zwanej KK nie powinny należeć,

        Zgoda, ale są ciemne, więc należą.

        > jeśli
        > rozumieją naukę Jezusa.
        > KK jeśli chce to niech sobie wychowuje facetów, aby byli godni
        > kobiet.

        O, to, to. Ważna myśl, dzięki.


        > Póki co w większości rodzin to kobieta jest Jezusem i nigdzie nie ma
        > oparcia.

        Zaraz, zaraz..., nie tak szybko, Jezus był facetem.
        Oczywiście mógł być i kobietą, a nawet tak by było fajniej.


        > Czy o takich rodzinach mówił Jezus i taki los kobietom gotował?

        Chyba nie, ale wtedy kobiety już miały taki los zgotowany
        i on się nie ujmował specjalnie za kobietami.

        zdar
        wiciu
        • krytykantka07 Re: Dylemat 25.04.10, 23:53
          wiciu.zip napisał:

          > krytykantka07 napisała:

          > > musiałabyś wtedy wybrać kogoś, kto w Boga wierzy.
          > > A gdzie zamierzasz go szukać?
          > > Ludzi wierzących w Boga nigdzie nie ma.
          >
          > Zaraz, siostra, powoli, ja wierzę.
          > No tak mi się wydaje :o)

          Czyli jesteś bez grzechu...

          > A jakie jest właściwe w stosunku do kogoś, kto nas zechciał ?
          > Miłość ? :o/

          Tak. Macierzyńska ;).
          A co znaczy określenie: " ktoś, kto nas zechciał " ?.
          Raczej ktoś kogo dał nam Bóg i ktoś komu Bóg dał nas.

          > > Z księdzem o uczuciach dyskutujesz?
          >
          > :o)
          > No wiesz, różne są uczucia.

          Ale ksiądz, który rozumie o czym mówił Jezus nie byłby księdzem.
          Bałby się, że pouczając innych wpada w grzech pychy, a krytykując
          innych obraża Boga ;)

          > > A co Bóg miałby robić w kościele?
          >
          > Może czasem lubi się ponudzić :o)
          > albo posłuchać tych jęków.

          Raczej wysadziłby kościół w powietrze zgodnie z tym, co mówił Jezus,
          bo nie pozwoliłby na zły przykład.

          > > Troszkę godności o której mówił Jezus...
          > > Klecha nie jest w niczym lepszy od Ciebie.
          > > Kobiety do organizacji zwanej KK nie powinny należeć,
          >
          > Zgoda, ale są ciemne, więc należą.

          Należą, bo są uczuciowe i lubią się wzruszać.
          Przestają wtedy myśleć.
          Ja mogę się wzruszać słuchając pięknych pieśni, ale gdy przestaję
          słuchać to zaczynam myśleć.
          Nie pozwalam się zmanipulować.

          > Zaraz, zaraz..., nie tak szybko, Jezus był facetem.
          > Oczywiście mógł być i kobietą, a nawet tak by było fajniej.

          Popatrz na to, co naprawdę stało się w przypadku Jezusa.
          Jakie jest przesłanie...
          Jego religia z silnych facetów czyniła słabych ludzi.
          Wykorzystując swoją siłę w małżeństwie skazywali kobiety na los
          Jezusa...
          Faceci, którzy to zrozumieli nie mogli skrzwdzić nikogo słabszego od
          siebie...

          > > Czy o takich rodzinach mówił Jezus i taki los kobietom gotował?
          >
          > Chyba nie, ale wtedy kobiety już miały taki los zgotowany
          > i on się nie ujmował specjalnie za kobietami.

          Ależ ujmował się, bo mówił o miłości bliźniego i o
          odpowiedzialności...
          To wystarczyło, aby los kobiet się polepszył ;)
          • coma.rar Re: Dylemat 05.05.10, 16:31
            krytykantka07 napisała:

            > wiciu.zip napisał:
            >
            > > krytykantka07 napisała:
            >
            > > > musiałabyś wtedy wybrać kogoś, kto w Boga wierzy.
            > > > A gdzie zamierzasz go szukać?
            > > > Ludzi wierzących w Boga nigdzie nie ma.
            > >
            > > Zaraz, siostra, powoli, ja wierzę.
            > > No tak mi się wydaje :o)
            >
            > Czyli jesteś bez grzechu...

            Ile razy można odpowiadać na ten sam post ?
            Kiedy kocham, jestem bez grzechu :o)


            > > A jakie jest właściwe w stosunku do kogoś, kto nas zechciał ?
            > > Miłość ? :o/
            >
            > Tak. Macierzyńska ;).

            Tylko ?

            > A co znaczy określenie: " ktoś, kto nas zechciał " ?.
            > Raczej ktoś kogo dał nam Bóg i ktoś komu Bóg dał nas.

            Zgoda, ale czy Bogu nie trafiają się
            jakieś istoty, które go same z siebie zechciały ? :o/



            > > > Z księdzem o uczuciach dyskutujesz?
            > >
            > > :o)
            > > No wiesz, różne są uczucia.
            >
            > Ale ksiądz, który rozumie o czym mówił Jezus nie byłby księdzem.
            > Bałby się, że pouczając innych wpada w grzech pychy, a krytykując
            > innych obraża Boga ;)


            Zgoda.
            Dlatego w islamie nie ma księży :o)


            > > > Czy o takich rodzinach mówił Jezus i taki los kobietom gotował?
            > >
            > > Chyba nie, ale wtedy kobiety już miały taki los zgotowany
            > > i on się nie ujmował specjalnie za kobietami.
            >
            > Ależ ujmował się, bo mówił o miłości bliźniego i o
            > odpowiedzialności...
            > To wystarczyło, aby los kobiet się polepszył ;)

            Zgoda, ale konkretnie o tym nie mówił.
            Chyba nawet mam mu to za złe :o)
            No wiesz, jak brat bratu.

            zdar
            coma.rar
    • chasyd_666 Re: Dylemat 26.04.10, 10:14
      afrodeezyack napisała:

      > Należę do KK. Jednak w wielu
      > punktach nie zgadzam się z KK,

      W których ?


      > po kilku latach 'życia z kimś w grzechu' poszłam do spowiedzi.

      Uważasz, że seks pozamałżeński jest OK ( i Kościół powinien to
      uznać) ?...

      > Chciałam 'wyprostować' tę kwestię

      W jakim sensie ?
      • megi1973 Re: Dylemat 26.04.10, 12:24
        chasyd_666 napisał:
        > Uważasz, że seks pozamałżeński jest OK ( i Kościół powinien to
        > uznać) ?...

        oczywiście!!! nie wyobrażam sobie jak w dzisiejszych czasach można
        wziąć ślub z osobą z którą nie uprawiało się sexu!!! to by było
        nienormalne
      • wiciu.zip Re: Dylemat 28.04.10, 11:48
        chasyd_666 napisał:

        > afrodeezyack napisała:
        >
        > > Należę do KK. Jednak w wielu
        > > punktach nie zgadzam się z KK,
        >
        > W których ?
        >
        >
        > > po kilku latach 'życia z kimś w grzechu' poszłam do spowiedzi.
        >
        > Uważasz, że seks pozamałżeński jest OK ( i Kościół powinien to
        > uznać) ?...

        A co, pan Bóg nie uznaje seksu
        bez małżeństwa ?
        To czemu się rodzą dzieci ?


        > > Chciałam 'wyprostować' tę kwestię
        >
        > W jakim sensie ?

        Może właśnie w takim.
        Miała dziewczyna udany seks z chłopakiem,
        urodziło się dziecko, w czym problem ?

        zdar
        wiciu
        • iminlove Re: Dylemat 19.05.10, 16:18
          Pudło. Nie mam dzieci.
    • broceliande Re: Dylemat 28.04.10, 18:16
      Po tekście o szmatach moja noga nie postałaby w kościele.
      Wierzyłabym sobie prywatnie tak, jak powinno być.
    • ideefiks Re: Dylemat 30.04.10, 11:30
      afrodeezyack napisała:
      > Być wdzięczną, że ktoś zechciał mnie, mimo wszystko. Bo
      > przecież 'co ja mogę dać przyszłemu mężowi, skoro wszystko już mu
      > dałam' (odpowiedź 'moją miłość i siebie na resztę życia' jest wg
      > księdza złą odpowiedzią, bo to nie jest miłość)

      Fasycnujące jest, jak wielką wagę upośledzony celibatem KK
      przywiązuje do samego aktu umieszczania męskiego organu rozrodczego
      w żeńskim...
      • coma.rar Re: Dylemat 06.05.10, 16:40
        ideefiks napisał:

        > afrodeezyack napisała:
        > > Być wdzięczną, że ktoś zechciał mnie, mimo wszystko. Bo
        > > przecież 'co ja mogę dać przyszłemu mężowi, skoro wszystko już mu
        > > dałam' (odpowiedź 'moją miłość i siebie na resztę życia' jest wg
        > > księdza złą odpowiedzią, bo to nie jest miłość)
        >
        > Fasycnujące jest, jak wielką wagę upośledzony celibatem KK
        > przywiązuje do samego aktu umieszczania męskiego organu rozrodczego
        > w żeńskim...

        Zaraz, zaraz...
        A czy jest w tym coś niestosownego ?

        zdar
        coma.rar
      • iminlove Re: Dylemat 19.05.10, 16:20
        Też mnie to zaciekawiło. Wg księdza jedynym celem małżeństwa jest
        seks, a skoro już się komuś "dało", to najwyraźniej nie ma się już
        nic więcej do zaoferowania.
    • antyteista Re: Dylemat 19.05.10, 20:11
      dorosłaś, więc:
      znalazłaś niespójności oraz bzdury w nauczaniu KK, więc odrzucasz jego
      nauczanie. To jest pierwszy bardzo dobry krok.
      Teraz pomyśl o tym, że to KK wmówił Tobie istnienie Boga.

      Nie ma sensu "rezygnować" tylko z części religii, którą wyznawałaś. Jest to
      typowe wygodnictwo i hipokryzja. Pamiętaj, że nie możesz być tylko w połowie
      katoliczką!

      odrzuć wszystko, czego nauczyła Cię ta "organizacja", zostań ateistką.

      Prawda Cię wyzwoli!
      • apersona Re: Dylemat 04.06.10, 18:49
        [nie można]
        > ..."rezygnować" tylko z części religii, którą wyznawałaś. Jest to
        > typowe wygodnictwo i hipokryzja. Pamiętaj, że nie możesz być tylko w połowie
        > katoliczką!

        No, proszę standardowy katolicki młot do grzmocenia wątpiących użyty do agitowania na odwrót.

        Religia rozumiana jako zbiór przekazywanych z pokolenia na pokolenie wierzeń nie jest monolitem i nie musi być spójna jak teoria naukowa. Świadomość zmian polityki kościelnej na przestrzeni wieków też nie musi powodować niewiary w Boga.

        Choć z kolei wybiórcze i koniunkturalne powoływanie się na religię jest moim zdaniem żałosne. Osobiste przekonania lepiej mieć przemyślane i spójne




    • izabelllla24 Re: Dylemat 13.06.10, 17:16
      Myślę, ze jak chcesz uzyskać poważne odpowiedzi na te pytania to nie tędy droga, bo to jakieś ateistyczne forum. Poszukaj katolickich. Każde przykazanie ma sens. Sex przedmałżeński jest zabroniony dla dobra człowieka aby zaoszczędzić ,zwykle kobietom bo są wrażliwe łez, niechcianej ciaży, poczucia się jak ktoś oszukany, zeszmatłowiony. Każde przykazanie ma sens , trzeba się tylko w to wgłębić. Ksiądz nie dał Ci rozgrzeszenia bo jest potrzebne postanowienie poprawy, skrucha, swojego rodzaju zrozumienie . Śbub w kościele jak dana osoba zna przykazania to tak. Przykazania są mądre, mają sens tylko musimy się wysilić aby je poznać i zrozumieć. Gdyby każdy je zachowywał , świat byłby piękniejszy. Jednak to trudne. Jezus karze wziąść krzyż na swe ramiona i pójść za nim. Ten krzyż to zachowywanie się w inny sposób niż reszta ludzi, bo zgodnie z przykazaniami i tym samym niezrozumienie przez świat i wybór trudniejszej drogi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka