5june
26.07.10, 12:25
Czym tłumaczyć rozdrażnienie ateistów samym faktem istnienia
poglądów wierzących?
Ja nie widzę żadnego normalnego uzasadnienia. No chyba nie krzyż w
urzędach lub inne katolickie dewocjonalia...Parę lat temu była moda
sprzedaży i noszenia różańców (na szyji) w sklepach odzieżowych i
nikt jakoś nie protestował. A stawiam, że głównymi odbiorcami byli
właśnie ateiści.
Poza tym rozumiem jeśli ateista był niewierzący od urodzenia. Nie
dostał chrztu i wychowania w katolickiej wierze, więc nie musi mieć
na tyle inteligencji, aby wykazać się choć krzty tolerancji. Kiedy
jednak słyszę "wszystkowiedzących" Polaków, którzy zapewne nawet nie
wypisali się z kościoła bo, są za leniwi albo w "razie wypadku"
trzymają miejsce w kościelnej ławce.